Przy okazji robienia wygłuszenia w bagażniku, pokusiłem się o zrobienie gniazda zapalniczki 12 V w bagażniku, które to było widać wyzwaniem nie do pokonania dla producenta...
Kupiłem potrzebne materiały (gniazdo, kable, konektory, bypass do bezpieczników, przełącznik) za niecałe 50 zł, przygotowałem instalację, podpiąłem, i działa.
Póki co wpiąłem bypass do bezpieczników w pozycji napięcia po zapłonie, ale też dodałem przy gnieździe przełącznik kołyskowy z podświetleniem, żeby było widać kiedy jest zasilanie i żeby można było gniazdo włączać i wyłączać (zwłaszcza jakby było pod stałym napięciem). Oba elementy umieściłem na linii biegnącej wzdłuż środka tego plastiku po prawej z haczykiem, ale okazało się, że to jednak o jakieś 0,5 cm za wysoko, bo styki gniazda dotykały do blachy auta, która jest pod czarnym plastikiem, ale po lekkim wygięciu jest ok. Przewód plusowy pociągnąłem od bezpieczników w kabinie pod plastikami progów, minusy są do wzięcia na śrubie nad nadkolem, proste połączenie i działa. Polecam, jako komuś brakuje. Już w tym sezonie jeździłem z lodówką w bagażniku, której kabel musiałem ciągnąć aż do gniazda z przodu, za lewarkiem skrzyni biegów, i nie było to wygodne.