Wartość ciśnienia w kołach
: 14 lip 2017, 13:42
Odczuwając pewien dyskomfort związany z pracą zawieszenia (twardość), zacząłem szukać eksperymentalnie najbardziej optymalnej wartości.
Okazało się że, jak dla mnie, jest to 2,2 at. Wartość sugerowana na wlepce z ikoną "i", polecana do jazdy komfortowej. Dla mnie wartość zasadnicza tj. 2,5 at. to zdecydowanie za dużo, oczywiście pod warunkiem średniego załadowania samochodu. Polecam sprawdzić organoleptycznie, bo różnica duża.
I jeszcze wisienka na torcie!
Po odebraniu auta z salonu dyskomfort jazdy na nierównościach był tak duży, że mózg podskakiwał w czaszce i obraz drgał przed oczyma.
Nie mogłem wyjść z podziwu, bo na jazdach testowych różnymi wersjami było OK. Odstawiłem auto do garażu z zamiarem udania się następnego dnia do serwisu, bo było już po 18-tej. W domu wymyślałem różne teorie, bo nie dawało mi to spokoju. W końcu postanowiłem sprawdzić rzecz najprostszą tj. ciśnienie w kołach. Udałem się do garażu i co, we wszystkich kołach równo po 3,6 atmosfery!!!!!!!!!. Okazuje się, że na czas transportu wszystkie auta są tak pompowane (blokada kół na lawecie). Ale serwis się nie popisał przy przeglądzie przedsprzedażnym i nie skorygował ciśnienia. Mało tego, zgłosiłem to w serwisie ku przestrodze, na co pan magister inżynier z uśmiechem na twarzy opowiedział mi historię jak to matka z córką odebrały auto z takim ciśnieniem jak ja i jeździły do pierwszego przeglądu uważając, że ten typ tak ma.
Okazało się że, jak dla mnie, jest to 2,2 at. Wartość sugerowana na wlepce z ikoną "i", polecana do jazdy komfortowej. Dla mnie wartość zasadnicza tj. 2,5 at. to zdecydowanie za dużo, oczywiście pod warunkiem średniego załadowania samochodu. Polecam sprawdzić organoleptycznie, bo różnica duża.
I jeszcze wisienka na torcie!
Po odebraniu auta z salonu dyskomfort jazdy na nierównościach był tak duży, że mózg podskakiwał w czaszce i obraz drgał przed oczyma.
Nie mogłem wyjść z podziwu, bo na jazdach testowych różnymi wersjami było OK. Odstawiłem auto do garażu z zamiarem udania się następnego dnia do serwisu, bo było już po 18-tej. W domu wymyślałem różne teorie, bo nie dawało mi to spokoju. W końcu postanowiłem sprawdzić rzecz najprostszą tj. ciśnienie w kołach. Udałem się do garażu i co, we wszystkich kołach równo po 3,6 atmosfery!!!!!!!!!. Okazuje się, że na czas transportu wszystkie auta są tak pompowane (blokada kół na lawecie). Ale serwis się nie popisał przy przeglądzie przedsprzedażnym i nie skorygował ciśnienia. Mało tego, zgłosiłem to w serwisie ku przestrodze, na co pan magister inżynier z uśmiechem na twarzy opowiedział mi historię jak to matka z córką odebrały auto z takim ciśnieniem jak ja i jeździły do pierwszego przeglądu uważając, że ten typ tak ma.