Oczywiście, że nie pracują na sprzęcie audiofilskim

Dobre monitory bliskiego pola, ale też odpowiednie pomieszczenie i praca w specyficznych warunkach.
Inna sprawa, że i tak efekty ich pracy usłyszy znikoma część słuchaczy, bo większość ludzi słucha na sprzęcie, który gra w miarę czysto, ale zwykle w ogóle nie buduje sceny i nie oddaje smaczków (jak np. dźwięk palców przesuwających się po strunie gitary).
To jest temat na osobną dyskusję.
Być może użyłem złego sformułowania z tym realizatorem dźwięku.
Co nie zmienia faktu, że muzyka powinna brzmieć najlepiej przy EQ na zero. Oczywiście nie każdemu to będzie pasować, bo wiele zależy od preferencji i rodzaju słuchanej muzyki.
Dla klasyki, jazzu, bluesa, rocka czy nawet metalu EQ na zero powinno dać najlepsze efekty.