ubnt pisze: ↑19 lip 2025, 0:00
Tragedia. To nie jest ładowarka tylko podgrzewarka telefonu. Zawsze po wejściu do samochodu mój telefon łączy się z CarPlay i włącza się Spotify i Yanosik automatycznie. Teraz latem gdy telefon nie jest w pełni naładowany, to po ok 30 minutach leżenia (telefon w etui) na tej ładowarce jest baaaardzo gorący i jest na nim informacja, że ładowanie zostało przerwane i zostanie wznowione gdy telefon ostygnie. Kolega ma zeszłoroczne Audi SQ7 i jest to samo.
A może ta technologia bezprzewodowa już tak ma ? Nie wiem, czy masz jeszcze jakieś inne porównania u znajomych, innych urządzeń z innymi ładowarkami, ale moje szefostwo w firmie ma smartwatch'e z ładowaniem indukcyjnym i mówią, że mało że długo się ładują, dużo dłużej (mimo wielokrotnie mniejszej pojemności akumulatorów) niż ich wypasione (prawie topowe) smartfony po kablu i na ładowarce sieciowej, to jeszcze po zakończeniu ładowania wyraźnie czują ich temperaturę, może nie parzą, czy tym bardziej nie wyłączają się od przegrzania, ale jest wyraźnie wyższa niż przed ładowaniem. Jeden z pracowników ma S22 i dokupił sobie jakiś tani, mało znanej firmy, uchwyt samochodowy z ładowarką indukcyjną i także miał problem z przegrzewającym się telefonem, więc odłączył zasilanie i ładuje z dokupionej wtyczki w gniazdko zapalniczki, a sam uchwyt zachował, bo dobrze trzyma i jest wygodny.
Gdzieś także kiedyś czytałem artykuł o ładowarkach indukcyjnych, jakiś czas po ich wprowadzeniu, że jakiekolwiek dodatki do telefonu, czyli nawet cieniutka obudowa plastikowa powoduje pogorszenie warunków ładowania i większe grzanie się telefonu. A jeżeli jest to grube, czasami "pancerne" etui, to mieli przypadki, że nawet w ogóle się nie ładowało, po prostu nie wykrywało sygnału, szczególnie w niektórych połączeniach ładowarka / telefon, mimo tylko kilkumilimetrowej odległości. Także grubość i jakieś wkładki wzmacniające na pewno wydatnie tłumią sygnał.
Zauważ także, że podczas ładowania sieciowego akumulator także się nagrzewa, a chłodzenia jak w komputerach brak. Nie ma się więc co dziwić, że podczas korzystania jednocześnie z trzech funkcji wydatnie korzystających z akumulatora i przede wszystkim generujących ciepło : rozładowywanie prądożernymi aplikacjami, ładowanie w ogóle oraz dodatkowo jeszcze ładowanie indukcyjne powstaje nadmierna ilość ciepła, która może doprowadzić do przegrzewania się urządzenia, a jeżeli jest to sprzęt nowy i do tego "wypasiony", prawie ropowy, to tym bardziej.
Jeżeli więc chciałbyś móc normalnie korzystać w samochodzie i z telefonu i z ładowania, to radziłbym raczej kupić jakąś markową ładowarkę odpowiedniego do posiadanego telefonu standardu wtykaną w gniazdo zapalniczki i ładować kablem. Ładowania z gniazdek samochodowych, tylnego, a tym bardziej przedniego, mimo USB-C nie polecam, ponieważ jak piszą zorientowani w temacie (niektórzy zmierzyli prądy ładowania) inni użytkownicy, mają za niskie parametry, więc może być nawet problem z zasileniem nawigacji. To, że za niski prąd ładowania na dłuższą metę, często używany, może skracać żywotność akumulatora, także trzeba i to wziąć pod uwagę.
Możesz zapytać : to po co instalować niby takie nowatorskie i niby takie wygodne ładowanie indukcyjne, jak nie działa lub działa nieprawidłowo ? Zgadza się, ale zauważ, że historia różnych nowinek technologicznych zna wiele przypadków bardzo promowanych nowości, które z wielu różnych powodów nie przyjęły się na rynku, mimo ich całkowicie słusznych założeń i parametrów. Z tego co pamiętam tak było między innymi z : cyfrowymi odtwarzaczami MD na nośniki pamięci, takie niby dyskietki, zamiast kaset magnetofonowych, telewizorami o proporcjach ekranu 21:9 (teraz próbuje się wprowadzać / wypromować takie lub nawet szersze monitory) i najbardziej spektakularna i kosztowna klapa : telewizory 3D i nagrania na płytach Blu Ray. Także nie zawsze dobre założenia techniczne i konstrukcyjne sprawdzają się w praktyce, z wielu różnych powodów.