Humor
Regulamin forum
Tutaj można dyskutować na dowolny temat.
Prosimy jednak zachować kulturę i nie obrażać innych użytkowników.
Tutaj można dyskutować na dowolny temat.
Prosimy jednak zachować kulturę i nie obrażać innych użytkowników.
-
Misiek
- Posty: 3857
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Hrabina wraca z przyjęcia późnym wieczorem do dworu, wchodzi do swojego pokoju i już od progu mówi do służącego :
- Janie, ściągnij mój kożuszek.
Jan ściągnął kożuszek hrabiny.
- Janie, teraz ściągnij moją bluzeczkę.
Jan ściągnął bluzeczkę hrabiny.
- Janie, a teraz ściągnij moją spódnicę.
Jan ściągnął spódnicę hrabiny.
- Janie, jeszcze pończoszki - przypomina hrabina i Jan także ściągnął pończoszki.
- No a teraz wypad z mojego pokoju i żebym cię więcej w moich ciuchach nie wdziała ! ! !
- Janie, ściągnij mój kożuszek.
Jan ściągnął kożuszek hrabiny.
- Janie, teraz ściągnij moją bluzeczkę.
Jan ściągnął bluzeczkę hrabiny.
- Janie, a teraz ściągnij moją spódnicę.
Jan ściągnął spódnicę hrabiny.
- Janie, jeszcze pończoszki - przypomina hrabina i Jan także ściągnął pończoszki.
- No a teraz wypad z mojego pokoju i żebym cię więcej w moich ciuchach nie wdziała ! ! !
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3857
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Chłopak demonstruje dziewczynie swoją siłę woli i umiejętność przewidywania przyszłości.
Stoją na rogu ulicy i chłopak mówi :
- Widzisz to okno na drugim piętrze ? Za chwilę otworzy je facet w brudnej podkoszulce.
I rzeczywiście za chwilę otwiera się okno i widać faceta w brudnej koszulce.
- A teraz ten facet odejdzie od okna, ale potem znowu do niego podejdzie i popatrzy na ulicę. I znów za chwilę dzieje się tak, jak mówi chłopak.
- A teraz ten facet wyrzuci przez okno kolorowy telewizor.
Ale tym razem facet podchodzi do okna, potem odchodzi, znowu podchodzi. Na jego twarzy wyraźnie rysuje się cierpienie. Wreszcie podchodzi do okna, wychyla się i krzyczy :
- Ale ja nie mam kolorowego telewizora !
Na świecie są dwa rodzaje ludzi - ci co zarabiają pieniądze i ci co wydają. Powszechnie znani są pod nazwą : mąż i żona.
Marian wie, że niedługo umrze i mówi do faceta, który spisuje testament :
- Chciałbym, aby na moim pogrzebie zagrała orkiestra symfoniczna.
- A jaki utwór chciałbyś usłyszeć ?
Do lekarza przychodzi Helena z Marianem. Lekarz obejrzał go i mówi :
- Pani mąż cierpi na rozstrój nerwowy. Potrzebny jest mu spokój.
- No widzi pan ! A ja mu to powtarzam przynajmniej sto razy dziennie ...
Spotykają się koledzy :
- Marian, co tam w pracy ?
- A nic szczególnego. W zeszłym tygodniu nasz szef utknął w windzie.
- I co zrobiliście ?
- Nic, ciągle się zastanawiamy.
Sprawa w sądzie :
- Dlaczego na polowaniu strzelał pan do swojego kolegi ?
- Wziąłem go za sarnę.
- A kiedy spostrzegł pan swoją pomyłkę ?
- Kiedy sarna odpowiedziała ogniem ...
Rozmawiają dwie młode Francuzki :
- Podobno twój nowy mąż, to prawdziwa złota rączka i wszystko sam robi w domu ?
- Bez przesady, moja droga, ja mu jednak czasem pomagam.
- W jaki sposób ?
- Ustami ...
Dziennikarze pytają się kury, czy to prawda, że zniosła kilogramowe jajko. Kura odpowiada, że tak. Następnie pytają jakie ma plany na przyszłość. Ona odpowiada, że znieść dwukilowe. Zadowoleni odpowiedzią dziennikarze szukają koguta i pytają go o to jajo. Kogut odpowiada, że faktycznie jedna z kur zniosła kilogramowe jajo. Wtedy pytają go jakie są jego plany na przyszłość, a on odpowiada :
- Obić strusiowi ryja !
Jasio wrócił ze szkoły i mówi do mamy :
- A my dzisiaj na biologii mieliśmy o krowach.
- To ładnie Jasiu.
- Ale mamo, jakby tak naszą rodzinę porównać do krów, to ja jestem cielaczkiem, tak ?
- No tak, synku.
- A ty jesteś krową ?
- No w zasadzie tak.
- A tatuś to byk ?
- Nie synuś, tatuś to wół, byk mieszka piętro wyżej.
Jedzie Arab na wielbłądzie, gorąco jak licho, aż tu nagle wyprzedza go facet pędzący na rowerze. Arab nieźle się zdziwił, dogonił faceta i pyta :
- Dokąd się tak spieszysz ?
- Nie śpieszę się, tylko im szybciej jadę, tym bardziej wiatr mnie chłodzi i nie czuję gorąca.
Nasz dzielny Beduin zastanowił się trochę i postanowił popędzić wielbłąda. I rzeczywiście - im szybciej jechał, tym było mu chłodniej. Wiec pogania coraz bardziej wielbłąda i jedzie szybciej, i szybciej ... aż nagle wielbłąd padł. Arab zszedł z siodła, obszedł go dookoła popatrzył, podumał i mówi :
- O, kurde, chyba zamarzł.
Pani w szkole pyta dzieci :
- Dlaczego dzieci nie powinny pić Coca-Coli ?
A Jasio na to :
- Tata mówił, że dlatego, bo Coca-Cola jest do drinków.
Klient awanturuje się zdenerwowany w zakładzie ubezpieczeniowym :
- Ja się pytam, kiedy mi wypłacicie odszkodowanie ?
- To zależy w jakiej walucie chce pan je dostać, w dolarach, czy w złotówkach ?
- A co to ma za znaczenie ?
- Bo jak w dolarach, to nie dostanie pan ani centa, a jak w złotówkach, to ani grosza.
Po rozegraniu bardzo słabej partii golfa, pewien członek klubu szybko opuścił teren klubowy i udał się w stronę parkingu. Tam zatrzymał go policjant i pyta :
- Czy uderzał pan jakieś dwadzieścia minut temu przy szesnastym dołku ?
- Tak - odpowiedział zdziwiony tym pytaniem golfista.
- A czy przytrafił się panu nieudany strzał, taki że piłka poleciała ponad drzewami aż poza pole ?
- Tak, a skąd pan o tym wie ?
- Cóż - powiedział policjant - pana piłka poleciała na autostradę i wybiła okno w jednym z przejeżdżających samochodów. Kierowca stracił panowanie nad kierownicą i spowodował wypadek, w którym uszkodzeniu uległo pięć innych samochodów osobowych oraz wóz strażacki. Wóz ten był w drodze do pożaru i nie dojechał przez to na czas, co spowodowało, że spłonął budynek mieszkalny. Co ma pan zamiar z tym teraz zrobić ?
Golfista pomyślał dłuższą chwilę i odpowiedział :
- Myślę, że skoryguję ustawienie stóp, to powinno pomóc.
Stoją na rogu ulicy i chłopak mówi :
- Widzisz to okno na drugim piętrze ? Za chwilę otworzy je facet w brudnej podkoszulce.
I rzeczywiście za chwilę otwiera się okno i widać faceta w brudnej koszulce.
- A teraz ten facet odejdzie od okna, ale potem znowu do niego podejdzie i popatrzy na ulicę. I znów za chwilę dzieje się tak, jak mówi chłopak.
- A teraz ten facet wyrzuci przez okno kolorowy telewizor.
Ale tym razem facet podchodzi do okna, potem odchodzi, znowu podchodzi. Na jego twarzy wyraźnie rysuje się cierpienie. Wreszcie podchodzi do okna, wychyla się i krzyczy :
- Ale ja nie mam kolorowego telewizora !
Na świecie są dwa rodzaje ludzi - ci co zarabiają pieniądze i ci co wydają. Powszechnie znani są pod nazwą : mąż i żona.
Marian wie, że niedługo umrze i mówi do faceta, który spisuje testament :
- Chciałbym, aby na moim pogrzebie zagrała orkiestra symfoniczna.
- A jaki utwór chciałbyś usłyszeć ?
Do lekarza przychodzi Helena z Marianem. Lekarz obejrzał go i mówi :
- Pani mąż cierpi na rozstrój nerwowy. Potrzebny jest mu spokój.
- No widzi pan ! A ja mu to powtarzam przynajmniej sto razy dziennie ...
Spotykają się koledzy :
- Marian, co tam w pracy ?
- A nic szczególnego. W zeszłym tygodniu nasz szef utknął w windzie.
- I co zrobiliście ?
- Nic, ciągle się zastanawiamy.
Sprawa w sądzie :
- Dlaczego na polowaniu strzelał pan do swojego kolegi ?
- Wziąłem go za sarnę.
- A kiedy spostrzegł pan swoją pomyłkę ?
- Kiedy sarna odpowiedziała ogniem ...
Rozmawiają dwie młode Francuzki :
- Podobno twój nowy mąż, to prawdziwa złota rączka i wszystko sam robi w domu ?
- Bez przesady, moja droga, ja mu jednak czasem pomagam.
- W jaki sposób ?
- Ustami ...
Dziennikarze pytają się kury, czy to prawda, że zniosła kilogramowe jajko. Kura odpowiada, że tak. Następnie pytają jakie ma plany na przyszłość. Ona odpowiada, że znieść dwukilowe. Zadowoleni odpowiedzią dziennikarze szukają koguta i pytają go o to jajo. Kogut odpowiada, że faktycznie jedna z kur zniosła kilogramowe jajo. Wtedy pytają go jakie są jego plany na przyszłość, a on odpowiada :
- Obić strusiowi ryja !
Jasio wrócił ze szkoły i mówi do mamy :
- A my dzisiaj na biologii mieliśmy o krowach.
- To ładnie Jasiu.
- Ale mamo, jakby tak naszą rodzinę porównać do krów, to ja jestem cielaczkiem, tak ?
- No tak, synku.
- A ty jesteś krową ?
- No w zasadzie tak.
- A tatuś to byk ?
- Nie synuś, tatuś to wół, byk mieszka piętro wyżej.
Jedzie Arab na wielbłądzie, gorąco jak licho, aż tu nagle wyprzedza go facet pędzący na rowerze. Arab nieźle się zdziwił, dogonił faceta i pyta :
- Dokąd się tak spieszysz ?
- Nie śpieszę się, tylko im szybciej jadę, tym bardziej wiatr mnie chłodzi i nie czuję gorąca.
Nasz dzielny Beduin zastanowił się trochę i postanowił popędzić wielbłąda. I rzeczywiście - im szybciej jechał, tym było mu chłodniej. Wiec pogania coraz bardziej wielbłąda i jedzie szybciej, i szybciej ... aż nagle wielbłąd padł. Arab zszedł z siodła, obszedł go dookoła popatrzył, podumał i mówi :
- O, kurde, chyba zamarzł.
Pani w szkole pyta dzieci :
- Dlaczego dzieci nie powinny pić Coca-Coli ?
A Jasio na to :
- Tata mówił, że dlatego, bo Coca-Cola jest do drinków.
Klient awanturuje się zdenerwowany w zakładzie ubezpieczeniowym :
- Ja się pytam, kiedy mi wypłacicie odszkodowanie ?
- To zależy w jakiej walucie chce pan je dostać, w dolarach, czy w złotówkach ?
- A co to ma za znaczenie ?
- Bo jak w dolarach, to nie dostanie pan ani centa, a jak w złotówkach, to ani grosza.
Po rozegraniu bardzo słabej partii golfa, pewien członek klubu szybko opuścił teren klubowy i udał się w stronę parkingu. Tam zatrzymał go policjant i pyta :
- Czy uderzał pan jakieś dwadzieścia minut temu przy szesnastym dołku ?
- Tak - odpowiedział zdziwiony tym pytaniem golfista.
- A czy przytrafił się panu nieudany strzał, taki że piłka poleciała ponad drzewami aż poza pole ?
- Tak, a skąd pan o tym wie ?
- Cóż - powiedział policjant - pana piłka poleciała na autostradę i wybiła okno w jednym z przejeżdżających samochodów. Kierowca stracił panowanie nad kierownicą i spowodował wypadek, w którym uszkodzeniu uległo pięć innych samochodów osobowych oraz wóz strażacki. Wóz ten był w drodze do pożaru i nie dojechał przez to na czas, co spowodowało, że spłonął budynek mieszkalny. Co ma pan zamiar z tym teraz zrobić ?
Golfista pomyślał dłuższą chwilę i odpowiedział :
- Myślę, że skoryguję ustawienie stóp, to powinno pomóc.
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3857
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Do pokoju wchodzi strasznie pobity hrabia :
- O rany, sir, co się panu stało ? - pyta Jan.
- Dostałem w twarz od barona Mariana.
- Od barona Mariana ? Przecież to chucherko ! Musiał chyba mieć coś w ręku.
- Miał, łopatę.
- A pan, panie hrabio ? Nie miał pan nic w ręku ?
- Miałem, lewą pierś barona żony, Heleny. Piękna rzecz, nie przeczę, ale do walki zupełnie się nie nadaje.
Opowiem wam dowcip o porze, selerze i dżemie - O tej porze se leże i drzemie.
Sąsiadka przybiega do Heleny, która siedzi przy komputerze :
- Helena ! Helena ! Słuchaj ! Jak ci opowiem kawał, to ci cycki opadną.
Helena odwraca się z zaciekawieniem, na co sąsiadka patrząc na jej dekolt mówi :
- Aaaaa, już słyszałaś ...
Nowa wychowawczyni jest zdziwiona, że na obozie piętnastolatków, grupę dziewcząt od grupy chłopców rozdziela pięćdziesięcio metrowy staw :
- Proszę zaufać memu wieloletniemu doświadczeniu - mówi kierownik obozu - dzięki temu pod koniec wakacji wszyscy umieją pływać.
- Heleno - mówi zaspanym głosem Marian - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę.
- To niemożliwe, jesteśmy w kinie.
Jąkała spotyka kolegę. Kolega pyta :
- Jak tam twoja sześciomiesięczna terapia u logopedy ? Skończyłeś ? Dało ci to coś ?
- Tak, tak - odpowiada dumny jak paw jąkała i nie czekając na zachętę mówi :
- W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie ... W czasie suszy szosa jest sucha ... Drabina z powyłamywanymi szczeblami ...
Kolega przeciera oczy ze zdziwienia :
- Chłopie, toż to cud ! ! !
Na to jąkała z nadzieją w głosie :
- Myyyślisz sta ... sta ... stary, że miiiii się to ... to kieeedyś przy ... przy ... przyda ?
Prostytutka postanowiła skończyć z zawodem, znaleźć męża i ustatkować się. Miała w życiu tylu klientów, że zdecydowała iż znajdzie takiego faceta, który będzie w jej wieku, ale który jeszcze nie miał kobiety. Wreszcie udało jej się kogoś takiego odszukać. Był to programista z Australii. Przed nocą poślubną poszła do łazienki przebrać się w sexy bieliznę, a jak wróciła to widzi, że wszystkie meble są poprzesuwane pod ściany, a środek pokoju jest całkiem pusty. No więc pyta o co chodzi, a facet mówi :
- Jeszcze nigdy w życiu nie miałem kobiety, ale jeśli to się robi tak samo jak z kangurzycą, to będziemy potrzebować dużo miejsca.
Przychodzi baba do lekarza :
- Panie doktorze, chciałabym, żeby coś się zmieniło w moim małżeństwie. Mąż jest ospały i leniwy. Unika seksu. A ja ... ja chciałabym, żeby wziął mnie mocno i zdecydowanie, jak ... jak byk !
- Spokojnie, da się zrobić - odpowiedział lekarz, powoli zdejmując spodnie i patrząc kobiecie prosto w oczy :
- Zaczniemy od przyprawienia mu rogów.
W rzeczywistości, kiedy pan Bóg wyrzucił Adama i Ewę z raju, powiedział im : "Pieprzcie się !". A "Idźcie i rozmnażajcie się" to wersja ocenzurowana.
Matka kłóci się z córką :
- Ty chyba wstydu nie masz. Wszystkie twoje siostry zdążyły się już rozwieść, a ty jeszcze nawet nie wyszłaś za mąż.
Ksiądz pyta dzieci kto w domu modli się przed jedzeniem. Wstaje Jasio i mówi :
- Mój tatuś.
- A jak twój tatuś się modli ?
- O Boże, znów mielone !
- O rany, sir, co się panu stało ? - pyta Jan.
- Dostałem w twarz od barona Mariana.
- Od barona Mariana ? Przecież to chucherko ! Musiał chyba mieć coś w ręku.
- Miał, łopatę.
- A pan, panie hrabio ? Nie miał pan nic w ręku ?
- Miałem, lewą pierś barona żony, Heleny. Piękna rzecz, nie przeczę, ale do walki zupełnie się nie nadaje.
Opowiem wam dowcip o porze, selerze i dżemie - O tej porze se leże i drzemie.
Sąsiadka przybiega do Heleny, która siedzi przy komputerze :
- Helena ! Helena ! Słuchaj ! Jak ci opowiem kawał, to ci cycki opadną.
Helena odwraca się z zaciekawieniem, na co sąsiadka patrząc na jej dekolt mówi :
- Aaaaa, już słyszałaś ...
Nowa wychowawczyni jest zdziwiona, że na obozie piętnastolatków, grupę dziewcząt od grupy chłopców rozdziela pięćdziesięcio metrowy staw :
- Proszę zaufać memu wieloletniemu doświadczeniu - mówi kierownik obozu - dzięki temu pod koniec wakacji wszyscy umieją pływać.
- Heleno - mówi zaspanym głosem Marian - wyłącz telewizor, zapal światło i podaj mi herbatę.
- To niemożliwe, jesteśmy w kinie.
Jąkała spotyka kolegę. Kolega pyta :
- Jak tam twoja sześciomiesięczna terapia u logopedy ? Skończyłeś ? Dało ci to coś ?
- Tak, tak - odpowiada dumny jak paw jąkała i nie czekając na zachętę mówi :
- W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie ... W czasie suszy szosa jest sucha ... Drabina z powyłamywanymi szczeblami ...
Kolega przeciera oczy ze zdziwienia :
- Chłopie, toż to cud ! ! !
Na to jąkała z nadzieją w głosie :
- Myyyślisz sta ... sta ... stary, że miiiii się to ... to kieeedyś przy ... przy ... przyda ?
Prostytutka postanowiła skończyć z zawodem, znaleźć męża i ustatkować się. Miała w życiu tylu klientów, że zdecydowała iż znajdzie takiego faceta, który będzie w jej wieku, ale który jeszcze nie miał kobiety. Wreszcie udało jej się kogoś takiego odszukać. Był to programista z Australii. Przed nocą poślubną poszła do łazienki przebrać się w sexy bieliznę, a jak wróciła to widzi, że wszystkie meble są poprzesuwane pod ściany, a środek pokoju jest całkiem pusty. No więc pyta o co chodzi, a facet mówi :
- Jeszcze nigdy w życiu nie miałem kobiety, ale jeśli to się robi tak samo jak z kangurzycą, to będziemy potrzebować dużo miejsca.
Przychodzi baba do lekarza :
- Panie doktorze, chciałabym, żeby coś się zmieniło w moim małżeństwie. Mąż jest ospały i leniwy. Unika seksu. A ja ... ja chciałabym, żeby wziął mnie mocno i zdecydowanie, jak ... jak byk !
- Spokojnie, da się zrobić - odpowiedział lekarz, powoli zdejmując spodnie i patrząc kobiecie prosto w oczy :
- Zaczniemy od przyprawienia mu rogów.
W rzeczywistości, kiedy pan Bóg wyrzucił Adama i Ewę z raju, powiedział im : "Pieprzcie się !". A "Idźcie i rozmnażajcie się" to wersja ocenzurowana.
Matka kłóci się z córką :
- Ty chyba wstydu nie masz. Wszystkie twoje siostry zdążyły się już rozwieść, a ty jeszcze nawet nie wyszłaś za mąż.
Ksiądz pyta dzieci kto w domu modli się przed jedzeniem. Wstaje Jasio i mówi :
- Mój tatuś.
- A jak twój tatuś się modli ?
- O Boże, znów mielone !
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3857
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Lekcja w szkole podstawowej :
- Dzieci, dzisiaj będziemy uczyć się odmiany czasowników przez osoby - mówi pani.
- Jasiu, powiedz nam jak byś powiedział o sobie, używając czasownika : "śpiewać" ?
- Ja śpiewam.
- Świetnie, a gdyby twoja siostra śpiewała, to co byś powiedział ?
- Zamknij się, idiotko !
Leci bociek z dwoma noworodkami w dziobie : chłopczykiem i dziewczynką. Chłopczyk pyta dziewczynkę :
- Ty też będziesz przyniesiona rodzicom ?
- A co myślałeś, że ja tu jestem stewardessą ?
Spotykają się dwie znajome :
- Co robi pani mąż ?
- Jak to co robi ? To co mu każę ...
Marian z teściową przedzierają się przez dżunglę, gdy nagle wyskakuje na nich lew wyglądający na wygłodniałego. Marian sięga do plecaka i wyciąga parę najnowszych butów sportowych Nike. Teściowa spogląda na niego ze zdziwieniem i pyta :
- Czy naprawdę myślisz, że będziesz w nich biegł szybciej od lwa ?
- Nie muszę biec szybciej od lwa - odparł Marian - wystarczy, że będę biegł szybciej od mamusi ...
Piękna czarnowłosa dziewczyna staje przed Perłową Bramą i prosi Świętego Piotra o pozwolenie na wejście do Niebios. Czcigodny starzec zadaje jej kilka rutynowych pytań, jak zwykle procedura, w końcu pyta :
- Jesteś panna dziewicą ?
- Tak, oczywiście, że jestem dziewicą !
Więc Święty Piotr dzwoni do dyżurnych anielic, odpowiedzialnych za sprawdzanie dziewictwa. Prosi o zbadanie aplikantki. W trakcie badań Komisja Anielska oprócz siedmiu drobnych wgnieceń nie dopatrzyła się uszkodzenia błony. Wniosek o uznanie dziewictwa przeszedł jednogłośnie. Święty Piotr sięga więc po książkę rejestracyjną i pióro :
- Imię i nazwisko poproszę.
- Królewna Śnieżka.
Spotykają się dwa jeże, a jeden z nich ma zabandażowaną łapkę :
- Co ci się stało ?
- Chciałem się podrapać ...
Kowalski postanowił kupić jakieś drapieżne zwierzę, żeby zagryzło mu teściową, ale w sklepie były tylko pelikany. Sprzedawca powiedział, że są wyjątkowo groźne, wiec Kowalski kupił dwa. W domu postanowił je wypróbować. Postawił więc klatkę na podłodze, otworzył drzwiczki i wydał komendę :
- Pelikany - na stół !
Pelikany momentalnie wyfrunęły z klatki i z nieprawdopodobnym impetem rozwaliły stolik w drzazgi. Facet jest wniebowzięty i postanowił wypróbować ptaki po raz drugi :
- Pelikany - na krzesło !
Ptaki rzucają się na krzesło i po chwili zostają z niego tylko wióry. W tej chwili wchodzi teściowa i mówi :
- Na ch.j ci te dwa pelikany ? !
Przychodzi architekt na budowę. Robotnicy kończą malować elewację zgodnie z projektem.
Patrzy z niejakim zdziwieniem, że w prawym górnym rogu elewacji zaczynają malować ogromne postrzępione brązowe koło. Leci i krzyczy :
- Cholera, panowie, to było tylko kółko po kubku z kawą.
Ksiądz po kolędzie puka do drzwi, otwiera mu rozbawiony facet :
- Ooo, ksiądz Stanisław ! Zapraszamy do środka !
Z głębi słychać śmiechy i ksiądz zauważa panienkę z zawiązanymi oczami wkładającą rękę w majtki facetom stojącym w kółko zgadującą po rozmiarze i kształcie wiadomo czego ich imiona. Ksiądz zgorszony mówi :
- Drogi panie, ja tu jestem po kolędzie i do takiej imprezy nie pasuję ...
- Nonsens - mówi gospodarz domu - gramy dopiero 15 minut, a imię "ksiądz Stanisław" padło już cztery razy.
Jest jedno zdanie powiedziane przez kobietę, które sprawia, że mężczyzna najpierw czuje dumę, a potem smutek :
- Przypominasz mi aktora porno ...
- ... z twarzy.
Rozmawia dwóch kolegów :
- Wiesz, moja żona w ogóle mnie nie rozumie. A jak twoja ?
- Nie wiem, nigdy jej o ciebie nie pytałem.
Milioner na łożu śmierci dyktuje testament :
- Mojemu kuzynowi Marianowi zapisuję wszystkie akcje i posiadłość nad morzem, mojej wiernej kucharce, Helenie - rezydencję na Jamajce, a mojemu siostrzeńcowi Heniowi, który zawsze twierdził, że najważniejsze jest zdrowie - moje buty sportowe, rakietę tenisową i sportowy kostium ...
Gość do kelnera w restauracji :
- Kelner ! Co to jest ? To ma być rosół ?
- Ależ proszę szanownego pana, według karty to zupa z młodych kurcząt.
- Jak młodych ?
- Cóż ... to woda, w której gotowały się jajka.
- Dzieci, dzisiaj będziemy uczyć się odmiany czasowników przez osoby - mówi pani.
- Jasiu, powiedz nam jak byś powiedział o sobie, używając czasownika : "śpiewać" ?
- Ja śpiewam.
- Świetnie, a gdyby twoja siostra śpiewała, to co byś powiedział ?
- Zamknij się, idiotko !
Leci bociek z dwoma noworodkami w dziobie : chłopczykiem i dziewczynką. Chłopczyk pyta dziewczynkę :
- Ty też będziesz przyniesiona rodzicom ?
- A co myślałeś, że ja tu jestem stewardessą ?
Spotykają się dwie znajome :
- Co robi pani mąż ?
- Jak to co robi ? To co mu każę ...
Marian z teściową przedzierają się przez dżunglę, gdy nagle wyskakuje na nich lew wyglądający na wygłodniałego. Marian sięga do plecaka i wyciąga parę najnowszych butów sportowych Nike. Teściowa spogląda na niego ze zdziwieniem i pyta :
- Czy naprawdę myślisz, że będziesz w nich biegł szybciej od lwa ?
- Nie muszę biec szybciej od lwa - odparł Marian - wystarczy, że będę biegł szybciej od mamusi ...
Piękna czarnowłosa dziewczyna staje przed Perłową Bramą i prosi Świętego Piotra o pozwolenie na wejście do Niebios. Czcigodny starzec zadaje jej kilka rutynowych pytań, jak zwykle procedura, w końcu pyta :
- Jesteś panna dziewicą ?
- Tak, oczywiście, że jestem dziewicą !
Więc Święty Piotr dzwoni do dyżurnych anielic, odpowiedzialnych za sprawdzanie dziewictwa. Prosi o zbadanie aplikantki. W trakcie badań Komisja Anielska oprócz siedmiu drobnych wgnieceń nie dopatrzyła się uszkodzenia błony. Wniosek o uznanie dziewictwa przeszedł jednogłośnie. Święty Piotr sięga więc po książkę rejestracyjną i pióro :
- Imię i nazwisko poproszę.
- Królewna Śnieżka.
Spotykają się dwa jeże, a jeden z nich ma zabandażowaną łapkę :
- Co ci się stało ?
- Chciałem się podrapać ...
Kowalski postanowił kupić jakieś drapieżne zwierzę, żeby zagryzło mu teściową, ale w sklepie były tylko pelikany. Sprzedawca powiedział, że są wyjątkowo groźne, wiec Kowalski kupił dwa. W domu postanowił je wypróbować. Postawił więc klatkę na podłodze, otworzył drzwiczki i wydał komendę :
- Pelikany - na stół !
Pelikany momentalnie wyfrunęły z klatki i z nieprawdopodobnym impetem rozwaliły stolik w drzazgi. Facet jest wniebowzięty i postanowił wypróbować ptaki po raz drugi :
- Pelikany - na krzesło !
Ptaki rzucają się na krzesło i po chwili zostają z niego tylko wióry. W tej chwili wchodzi teściowa i mówi :
- Na ch.j ci te dwa pelikany ? !
Przychodzi architekt na budowę. Robotnicy kończą malować elewację zgodnie z projektem.
Patrzy z niejakim zdziwieniem, że w prawym górnym rogu elewacji zaczynają malować ogromne postrzępione brązowe koło. Leci i krzyczy :
- Cholera, panowie, to było tylko kółko po kubku z kawą.
Ksiądz po kolędzie puka do drzwi, otwiera mu rozbawiony facet :
- Ooo, ksiądz Stanisław ! Zapraszamy do środka !
Z głębi słychać śmiechy i ksiądz zauważa panienkę z zawiązanymi oczami wkładającą rękę w majtki facetom stojącym w kółko zgadującą po rozmiarze i kształcie wiadomo czego ich imiona. Ksiądz zgorszony mówi :
- Drogi panie, ja tu jestem po kolędzie i do takiej imprezy nie pasuję ...
- Nonsens - mówi gospodarz domu - gramy dopiero 15 minut, a imię "ksiądz Stanisław" padło już cztery razy.
Jest jedno zdanie powiedziane przez kobietę, które sprawia, że mężczyzna najpierw czuje dumę, a potem smutek :
- Przypominasz mi aktora porno ...
- ... z twarzy.
Rozmawia dwóch kolegów :
- Wiesz, moja żona w ogóle mnie nie rozumie. A jak twoja ?
- Nie wiem, nigdy jej o ciebie nie pytałem.
Milioner na łożu śmierci dyktuje testament :
- Mojemu kuzynowi Marianowi zapisuję wszystkie akcje i posiadłość nad morzem, mojej wiernej kucharce, Helenie - rezydencję na Jamajce, a mojemu siostrzeńcowi Heniowi, który zawsze twierdził, że najważniejsze jest zdrowie - moje buty sportowe, rakietę tenisową i sportowy kostium ...
Gość do kelnera w restauracji :
- Kelner ! Co to jest ? To ma być rosół ?
- Ależ proszę szanownego pana, według karty to zupa z młodych kurcząt.
- Jak młodych ?
- Cóż ... to woda, w której gotowały się jajka.
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3857
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Za oknem już zmierzchało, ona leżała na plecach doskonale goła. Jej blada pierś w ostatnich promieniach zorzy wieczornej zabarwiła się w róż, a całość dopełniały delikatnie opalone i wygięte nogi ... Marian patrzył na nią, zamyślony głęboko ... A było nad czym myśleć, jedna kura na tylu gości ...
Dziś rano premier ogłosił plan pod kryptonimem : "AKCJA WISŁA".
Akcja ta polegać ma na pogłębianiu dna i trzymaniu się koryta.
Pani w szkole pyta dzieci :
- Które z was kibicuje FC Barcelonie ?
Wszystkie dzieci podnoszą rączki, tylko Jasio nie.
- A ty Jasiu czemu nie podnosisz ? - pyta pani.
- Bo ja kibicuję Realowi Madryt - odpowiada Jasio.
- Ale dlaczego ? - pyta pani zaciekawiona.
- Bo tata kibicuje Realowi Madryt, mama, starszy brat i cała reszta rodziny także. To i ja kibicuję Realowi - mówi Jasio.
- Ale Jasiu, popatrz, nie zawsze trzeba brać przykład z rodziców. Na przykład jakby tak twój tata był alkoholikiem, mama prostytutką, a brat gejem, to co wtedy byś zrobił ? - pyta pani.
- To wtedy kibicowałbym FC Barcelonie - odpowiada Jasiu.
Marian złowił złotą rybkę. Rybka, jak to złote rybki od lat mają w zwyczaju, zaproponowała mu spełnienie trzech życzeń w zamian za wolność.
Pomyślał więc Marian i powiedział :
- Chcę mieć wspaniałą willę, dziesięć milionów dolarów na koncie i piękną żonę.
- Ok, już to masz - powiedziała rybka.
Marian trzymając ją dalej na haczyku, podrapał się w głowę i powiedział :
- Ta, to by było pierwsze życzenie ...
Przychodzi nauczyciel do lekarza :
- Panie doktorze, co mi dolega ? Wchodzę do klasy, zaczynam sprawdzać obecność i od razu zasypiam.
- Myślę - odpowiada lekarz - że to od liczenia baranów ...
Pod nieobecność męża żonka zabawia się w najlepsze z wibratorem. Nagle słyszy dzwonek do drzwi. Otwiera je, chowając sprzęt w ręce za plecami. W drzwiach widzi nieszczęśliwego, załamanego męża ze łzami w oczach :
- Kochanie, co się stało ? Dlaczego wracasz tak wcześnie z pracy i dlaczego płaczesz ?
- Wylali mnie, po tylu latach, a na moje miejsce kupili bezduszną maszynę ...
Idą takie czasy, że niektórzy będą zaciskać pasa - tylko, że jedni na brzuchu, a inni na szyi.
Inspekcja BHP w stolarni. Jeden z inspektorów cały czas wytyka stolarzom brak zachowania należytych i czasami nawet podstawowych zasad bezpieczeństwa. W końcu jeden z majstrów zdenerwowany mówi do gościa :
- Co mi pan będziesz pier.olił jakieś farmazony - dziesięć lat tu pracuję i robotę na maszynie znam jak swoje trzy palce.
Narzeczony do swojej wybranki :
- Zarabiam pięć tysięcy miesięcznie, będziesz umiała za to wyżyć ?
- Ja tak, ale z czego ty będziesz żył ?
Młoda dziewczyna pyta w aptece :
- Czy są duże prezerwatywy ?
- Tak, chce pani kupić ?
- Nie, ale czy mogę zaczekać, aż ktoś będzie kupował ?
Marian do Heleny :
- Wyobraź sobie, że w ogrodzie jakaś krowa zaplątała się w sieć, zobacz sama ...
- Przecież to moja mama w hamaku !
- Wiesz, Marian, podobno warto dla zdrowia chodzić na bosaka.
- To szczera prawda, za każdym razem, gdy budzę się rano w butach, strasznie mnie boli głowa.
U lekarza:
- Panie doktorze, cierpię na ostre bóle głowy ...
- Pije pan zbyt dużo alkoholu.
- Nie, ja w ogóle nie piję alkoholu.
- A więc z pewnością zbyt dużo pan pali.
- Nie, ja nigdy w życiu nie zapaliłem papierosa.
- To może za późno chodzi pan spać ?
- Nie, żyję jak święty, a o godzinie dziesiątej zawsze jestem już w łóżku.
- W takim razie pańska aureola jest zbyt ciasna i uwiera ...
Dziś rano premier ogłosił plan pod kryptonimem : "AKCJA WISŁA".
Akcja ta polegać ma na pogłębianiu dna i trzymaniu się koryta.
Pani w szkole pyta dzieci :
- Które z was kibicuje FC Barcelonie ?
Wszystkie dzieci podnoszą rączki, tylko Jasio nie.
- A ty Jasiu czemu nie podnosisz ? - pyta pani.
- Bo ja kibicuję Realowi Madryt - odpowiada Jasio.
- Ale dlaczego ? - pyta pani zaciekawiona.
- Bo tata kibicuje Realowi Madryt, mama, starszy brat i cała reszta rodziny także. To i ja kibicuję Realowi - mówi Jasio.
- Ale Jasiu, popatrz, nie zawsze trzeba brać przykład z rodziców. Na przykład jakby tak twój tata był alkoholikiem, mama prostytutką, a brat gejem, to co wtedy byś zrobił ? - pyta pani.
- To wtedy kibicowałbym FC Barcelonie - odpowiada Jasiu.
Marian złowił złotą rybkę. Rybka, jak to złote rybki od lat mają w zwyczaju, zaproponowała mu spełnienie trzech życzeń w zamian za wolność.
Pomyślał więc Marian i powiedział :
- Chcę mieć wspaniałą willę, dziesięć milionów dolarów na koncie i piękną żonę.
- Ok, już to masz - powiedziała rybka.
Marian trzymając ją dalej na haczyku, podrapał się w głowę i powiedział :
- Ta, to by było pierwsze życzenie ...
Przychodzi nauczyciel do lekarza :
- Panie doktorze, co mi dolega ? Wchodzę do klasy, zaczynam sprawdzać obecność i od razu zasypiam.
- Myślę - odpowiada lekarz - że to od liczenia baranów ...
Pod nieobecność męża żonka zabawia się w najlepsze z wibratorem. Nagle słyszy dzwonek do drzwi. Otwiera je, chowając sprzęt w ręce za plecami. W drzwiach widzi nieszczęśliwego, załamanego męża ze łzami w oczach :
- Kochanie, co się stało ? Dlaczego wracasz tak wcześnie z pracy i dlaczego płaczesz ?
- Wylali mnie, po tylu latach, a na moje miejsce kupili bezduszną maszynę ...
Idą takie czasy, że niektórzy będą zaciskać pasa - tylko, że jedni na brzuchu, a inni na szyi.
Inspekcja BHP w stolarni. Jeden z inspektorów cały czas wytyka stolarzom brak zachowania należytych i czasami nawet podstawowych zasad bezpieczeństwa. W końcu jeden z majstrów zdenerwowany mówi do gościa :
- Co mi pan będziesz pier.olił jakieś farmazony - dziesięć lat tu pracuję i robotę na maszynie znam jak swoje trzy palce.
Narzeczony do swojej wybranki :
- Zarabiam pięć tysięcy miesięcznie, będziesz umiała za to wyżyć ?
- Ja tak, ale z czego ty będziesz żył ?
Młoda dziewczyna pyta w aptece :
- Czy są duże prezerwatywy ?
- Tak, chce pani kupić ?
- Nie, ale czy mogę zaczekać, aż ktoś będzie kupował ?
Marian do Heleny :
- Wyobraź sobie, że w ogrodzie jakaś krowa zaplątała się w sieć, zobacz sama ...
- Przecież to moja mama w hamaku !
- Wiesz, Marian, podobno warto dla zdrowia chodzić na bosaka.
- To szczera prawda, za każdym razem, gdy budzę się rano w butach, strasznie mnie boli głowa.
U lekarza:
- Panie doktorze, cierpię na ostre bóle głowy ...
- Pije pan zbyt dużo alkoholu.
- Nie, ja w ogóle nie piję alkoholu.
- A więc z pewnością zbyt dużo pan pali.
- Nie, ja nigdy w życiu nie zapaliłem papierosa.
- To może za późno chodzi pan spać ?
- Nie, żyję jak święty, a o godzinie dziesiątej zawsze jestem już w łóżku.
- W takim razie pańska aureola jest zbyt ciasna i uwiera ...
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3857
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Synek do mamy :
- Mamo, dlaczego dajesz mi taki mały kawałek tortu ? - pyta Jaś.
- Ależ kochanie, to nie dla ciebie tylko dla Zosi ...
- Dla Zosi, taki duży ? !
Rozmawiają dwie koleżanki :
- Co mąż kupił ci na rocznicę ślubu ?
- Widzisz to srebrne BMW na parkingu ?
- Taaak ... piękne ...
- No właśnie, kupił mi odkurzacz takiego koloru.
Mam atrakcyjną i pełną wyzwań pracę. Obecnie szukam dobrze płatnej.
Rozmowa dwóch znajomych :
- Oglądałem ostatnio zawody w kulturystyce.
- Kobiet, czy mężczyzn ?
- Nie mam pojęcia.
Co było pierwsze : kaczki, czy jaja ?
- Kaczki ... jaja, to są dopiero teraz ...
Stoi przy drodze bezdomny i łapie stopa. Oczywiście nikt się nie zatrzymuje. Nagle staje piękny Merc, opuszcza się ciemna szyba i siedzący w środku dres pyta :
- Gdzie ty śmierdzielu jedziesz ?
- Do Warszawy.
- No przecież nie wsadzę ciebie zasrańcu do mojego pięknego auta ze skórzaną tapicerką, bo całą mi zaszmelcujesz.
- Dam ci 15 tys zł !
Dres myśli, w końcu pranie tapicerki, to najwyżej 200 złotych.
- No to wsiadaj, śmierdzielu.
Bezdomny wsiada, za chwile mówi do dresa :
- Daj mi papierosa ...
- Zaraz cię wywalę z mojego auta, palić ci się zachciało !
- Dam ci za 1 papierosa 5 tysięcy złotych.
Dres myśli, no w końcu za 1 papierosa 5 tysiączków ... masz i zadław się !
Za chwilę bezdomny mówi :
- Możesz mi zrobić laskę ? Dam ci 30 tysięcy złotych !
Dres straszliwie się wku.wił, ale myśli : przecież żaden z moich kumpli tego nie zobaczy, za 30 kafli przecież można ! Zjeżdża na bok, menel zdejmuje obsikane i obesrane spodnie. Dres mu z obrzydzeniem obciąga. Bezdomny zaciąga się dobrym papierosem i z zadowoloną miną mówi :
- Kur.a, jeszcze nigdy tak się nie zadłużyłem !
Synek do mamy :
- Mamusiu, mogę dzisiaj spać z tobą ?
- Nie, synku, przepłoszysz bociana ...
W sądzie :
- Niech świadek opowie swoimi słowami jak doszło do tego incydentu.
- Idziemy wieczorem tą uliczką obok parku. Nagle wyskakuje z krzaków zboczek i zaczyna posuwać Julkę.
- A świadek ?
- A ja stoję jak ta idiotka, sama, bez pary ...
Rozmowa nowo poznanej pary :
- Fajna jesteś, jak wypijesz.
- Ty też jesteś fajny, jak wypiję.
Rozmawiają dwie kobiety :
- Wczoraj był u mnie sąsiad.
- I co ?
- A, nic, posiedział, pomilczał, popieprzył mnie trochę, ale czego chciał, nie powiedział.
Mam sąsiada, który ma 90 lat i Alzheimera. Zawsze rano pyta mnie, czy przypadkiem nie widziałem jego żony. Aż mi go żal, kiedy po raz n-ty odpowiadam, że jego żona umarła 20 lat temu. Mógłbym udać, że nie usłyszałem pytania, ale widok jego szerokiego uśmiechu za każdym razem, kiedy słyszy odpowiedź jest tego wart.
Siedzą przed chałupą dwie góralki i plotkują :
- Wiesz, Maryna, dupcyłam się z inteligentem. Ty wiesz, że on miał PENISA !
- Ooo ... ! A co to takiego ... ?
- Taki ch.j, ino giętki ...
Przychodzi facet do lekarza i po zapoznaniu się z wynikami pacjenta mówi :
- Mam dla pana złą wiadomość ...
- Doktorze, czy ja umrę ? - woła przerażony facet.
- Z pewnością, kiedyś, w przyszłości, ale na razie będziemy pana leczyć.
- Mamo, dlaczego dajesz mi taki mały kawałek tortu ? - pyta Jaś.
- Ależ kochanie, to nie dla ciebie tylko dla Zosi ...
- Dla Zosi, taki duży ? !
Rozmawiają dwie koleżanki :
- Co mąż kupił ci na rocznicę ślubu ?
- Widzisz to srebrne BMW na parkingu ?
- Taaak ... piękne ...
- No właśnie, kupił mi odkurzacz takiego koloru.
Mam atrakcyjną i pełną wyzwań pracę. Obecnie szukam dobrze płatnej.
Rozmowa dwóch znajomych :
- Oglądałem ostatnio zawody w kulturystyce.
- Kobiet, czy mężczyzn ?
- Nie mam pojęcia.
Co było pierwsze : kaczki, czy jaja ?
- Kaczki ... jaja, to są dopiero teraz ...
Stoi przy drodze bezdomny i łapie stopa. Oczywiście nikt się nie zatrzymuje. Nagle staje piękny Merc, opuszcza się ciemna szyba i siedzący w środku dres pyta :
- Gdzie ty śmierdzielu jedziesz ?
- Do Warszawy.
- No przecież nie wsadzę ciebie zasrańcu do mojego pięknego auta ze skórzaną tapicerką, bo całą mi zaszmelcujesz.
- Dam ci 15 tys zł !
Dres myśli, w końcu pranie tapicerki, to najwyżej 200 złotych.
- No to wsiadaj, śmierdzielu.
Bezdomny wsiada, za chwile mówi do dresa :
- Daj mi papierosa ...
- Zaraz cię wywalę z mojego auta, palić ci się zachciało !
- Dam ci za 1 papierosa 5 tysięcy złotych.
Dres myśli, no w końcu za 1 papierosa 5 tysiączków ... masz i zadław się !
Za chwilę bezdomny mówi :
- Możesz mi zrobić laskę ? Dam ci 30 tysięcy złotych !
Dres straszliwie się wku.wił, ale myśli : przecież żaden z moich kumpli tego nie zobaczy, za 30 kafli przecież można ! Zjeżdża na bok, menel zdejmuje obsikane i obesrane spodnie. Dres mu z obrzydzeniem obciąga. Bezdomny zaciąga się dobrym papierosem i z zadowoloną miną mówi :
- Kur.a, jeszcze nigdy tak się nie zadłużyłem !
Synek do mamy :
- Mamusiu, mogę dzisiaj spać z tobą ?
- Nie, synku, przepłoszysz bociana ...
W sądzie :
- Niech świadek opowie swoimi słowami jak doszło do tego incydentu.
- Idziemy wieczorem tą uliczką obok parku. Nagle wyskakuje z krzaków zboczek i zaczyna posuwać Julkę.
- A świadek ?
- A ja stoję jak ta idiotka, sama, bez pary ...
Rozmowa nowo poznanej pary :
- Fajna jesteś, jak wypijesz.
- Ty też jesteś fajny, jak wypiję.
Rozmawiają dwie kobiety :
- Wczoraj był u mnie sąsiad.
- I co ?
- A, nic, posiedział, pomilczał, popieprzył mnie trochę, ale czego chciał, nie powiedział.
Mam sąsiada, który ma 90 lat i Alzheimera. Zawsze rano pyta mnie, czy przypadkiem nie widziałem jego żony. Aż mi go żal, kiedy po raz n-ty odpowiadam, że jego żona umarła 20 lat temu. Mógłbym udać, że nie usłyszałem pytania, ale widok jego szerokiego uśmiechu za każdym razem, kiedy słyszy odpowiedź jest tego wart.
Siedzą przed chałupą dwie góralki i plotkują :
- Wiesz, Maryna, dupcyłam się z inteligentem. Ty wiesz, że on miał PENISA !
- Ooo ... ! A co to takiego ... ?
- Taki ch.j, ino giętki ...
Przychodzi facet do lekarza i po zapoznaniu się z wynikami pacjenta mówi :
- Mam dla pana złą wiadomość ...
- Doktorze, czy ja umrę ? - woła przerażony facet.
- Z pewnością, kiedyś, w przyszłości, ale na razie będziemy pana leczyć.
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3857
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
W szkole na lekcji historii pani zadała dzieciom pytanie :
- Kto wie coś o Napoleonie ?
Parę dzieci zgłosiło się, a wśród nich Jasio. Pani nie dowierzała, bo Jasio zawsze taki spokojny, nigdy nie zgłaszający się sam do odpowiedzi, a teraz się wyrywa :
- No proszę Jasiu, powiedz co wiesz o Napoleonie.
- Najtańszy Napoleon jest w Czechach.
Jedna mówi znajoma do drugiej :
- Patrz jak Helena zbrzydła po tej nieudanej operacji plastycznej, aż miło popatrzeć.
Dziennikarz pyta marynarza :
- Więc to pan jest tym jedynym marynarzem, który uratował się z zatoniętego statku ?
- Tak.
- A czy może pan nam powiedzieć jak się pan uratował ?
- Byłem wtedy na urlopie.
Marian z Heleną leżą w łóżku :
- Helena, dasz mi dzisiaj ?
- Nie !
- Helena, ale daj proszę ...
- Marian, nie dam ci, nie ma mowy.
- Ale proszę, zrób dzisiaj wyjątek i daj mi.
- Nie ma mowy, zapomnij !
- Helena, będę tak długo cię męczyć, aż mi dasz.
- Nie !
- Helena, błagam ...
- No dobra, masz już tego cholernego pilota ...
Rozmawiają dwie psiapsiółki :
- Kochana, ale dlaczego ty tak narzekasz na tę pozycję 69 ?
- Eee tam ... on jak zwykle po wszystkim zasypia, a ja znowu mam rano wory pod oczami ...
Rodzice chłopaka przyjechali do rodziców dziewczyny w swaty. Gospodarze zachwalają :
- Nasza córka i gotować może, i prać, i dzieci rodzić ...
- O, to świetnie się dobrali, bo nasz syn tylko je, brudzi i bzyka ...
- Dziadku - pyta Jasio - kto to jest człowiek dobrze wychowany ?
- Wiesz ... to ktoś, kto jak potknie się po ciemku o kota, nadal nazywa go kotem.
Premier w trakcie objazdu kraju odwiedza między innymi przedszkole :
- Ile wynosi dzienna stawka żywieniowa ? - pyta.
- Piętnaście złotych.
- Za dużo, obniżyć do siedmiu.
Następnie odwiedza więzienie :
- Ile wynosi dzienna stawka żywieniowa ?
- Czterdzieści złotych.
- Za mało, proszę podwyższyć do osiemdziesięciu.
Minister nie wytrzymuje i pyta go :
- Słuchaj, jaka w tym logika, że zabierasz dzieciom, a dajesz więźniom ?
- A ty myślisz, że jak nas zdejmą, to do przedszkola poślą ?
Jaś rozmawia z ojcem :
- Tato, tak bardzo chciałbym być choć raz na twoim miejscu.
- A co byś zrobił, gdyby twoje marzenie się spełniło, synku ?
- Dałbym mojemu ukochanemu synkowi dwadzieścia złotych na ciastko i lody ...
Ojciec ogląda zeszyt Jasia :
- Oj, nierówno literki piszesz, nierówno !
- To nie są literki, to nuty.
Idzie facet brzegiem Odry, naraz widzi faceta klęczącego i pijącego wodę bezpośrednio z rzeki. Spacerowicz woła do niego :
- Panie, co pan robi ? Niech pan nie pije tej wody ! Otruje się pan, tam są chemikalia i odpady !
- Was ? Ich verstehe nicht !
- Pij pan powoli, bo zimna.
Znajomy do znajomego :
- Wpadłbyś do nas kiedyś któregoś dnia - zaprasza Marian kolegę - mamy nowego psa.
- A czy on gryzie ?
- Właśnie chcemy to sprawdzić ...
- Kto wie coś o Napoleonie ?
Parę dzieci zgłosiło się, a wśród nich Jasio. Pani nie dowierzała, bo Jasio zawsze taki spokojny, nigdy nie zgłaszający się sam do odpowiedzi, a teraz się wyrywa :
- No proszę Jasiu, powiedz co wiesz o Napoleonie.
- Najtańszy Napoleon jest w Czechach.
Jedna mówi znajoma do drugiej :
- Patrz jak Helena zbrzydła po tej nieudanej operacji plastycznej, aż miło popatrzeć.
Dziennikarz pyta marynarza :
- Więc to pan jest tym jedynym marynarzem, który uratował się z zatoniętego statku ?
- Tak.
- A czy może pan nam powiedzieć jak się pan uratował ?
- Byłem wtedy na urlopie.
Marian z Heleną leżą w łóżku :
- Helena, dasz mi dzisiaj ?
- Nie !
- Helena, ale daj proszę ...
- Marian, nie dam ci, nie ma mowy.
- Ale proszę, zrób dzisiaj wyjątek i daj mi.
- Nie ma mowy, zapomnij !
- Helena, będę tak długo cię męczyć, aż mi dasz.
- Nie !
- Helena, błagam ...
- No dobra, masz już tego cholernego pilota ...
Rozmawiają dwie psiapsiółki :
- Kochana, ale dlaczego ty tak narzekasz na tę pozycję 69 ?
- Eee tam ... on jak zwykle po wszystkim zasypia, a ja znowu mam rano wory pod oczami ...
Rodzice chłopaka przyjechali do rodziców dziewczyny w swaty. Gospodarze zachwalają :
- Nasza córka i gotować może, i prać, i dzieci rodzić ...
- O, to świetnie się dobrali, bo nasz syn tylko je, brudzi i bzyka ...
- Dziadku - pyta Jasio - kto to jest człowiek dobrze wychowany ?
- Wiesz ... to ktoś, kto jak potknie się po ciemku o kota, nadal nazywa go kotem.
Premier w trakcie objazdu kraju odwiedza między innymi przedszkole :
- Ile wynosi dzienna stawka żywieniowa ? - pyta.
- Piętnaście złotych.
- Za dużo, obniżyć do siedmiu.
Następnie odwiedza więzienie :
- Ile wynosi dzienna stawka żywieniowa ?
- Czterdzieści złotych.
- Za mało, proszę podwyższyć do osiemdziesięciu.
Minister nie wytrzymuje i pyta go :
- Słuchaj, jaka w tym logika, że zabierasz dzieciom, a dajesz więźniom ?
- A ty myślisz, że jak nas zdejmą, to do przedszkola poślą ?
Jaś rozmawia z ojcem :
- Tato, tak bardzo chciałbym być choć raz na twoim miejscu.
- A co byś zrobił, gdyby twoje marzenie się spełniło, synku ?
- Dałbym mojemu ukochanemu synkowi dwadzieścia złotych na ciastko i lody ...
Ojciec ogląda zeszyt Jasia :
- Oj, nierówno literki piszesz, nierówno !
- To nie są literki, to nuty.
Idzie facet brzegiem Odry, naraz widzi faceta klęczącego i pijącego wodę bezpośrednio z rzeki. Spacerowicz woła do niego :
- Panie, co pan robi ? Niech pan nie pije tej wody ! Otruje się pan, tam są chemikalia i odpady !
- Was ? Ich verstehe nicht !
- Pij pan powoli, bo zimna.
Znajomy do znajomego :
- Wpadłbyś do nas kiedyś któregoś dnia - zaprasza Marian kolegę - mamy nowego psa.
- A czy on gryzie ?
- Właśnie chcemy to sprawdzić ...
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3857
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Żona mówi do męża :
- Kochanie, już niedługo będzie nas troje !
- To najwspanialsza nowina jaką kiedykolwiek usłyszałem ! - odpowiada mąż - Byłaś u lekarza ? Wiadomo już jaka płeć ? Synuś, czy córeczka ?
- Och, ty głuptasku ! Moi rodzice rozwiedli się i moja mamusia zamieszka razem z nami ...
Wczoraj zadzwoniła do mnie konsultantka z banku z propozycją wzięcia kredytu, na co ja mówię :
- Całe szczęście, bo akurat jest u mnie komornik, panie Marianie, ile by mnie uratowało ?
- 40 tysięcy ...
- No to chciałbym wziąć kredyt na 40 tysięcy.
Konsultantka zmieszana, nie wie co powiedzieć :
- Ale jak u pana jest komornik, to my nie możemy dać panu kredytu.
- Ale jak mi dacie te 40 tysięcy, to on wyjdzie ...
Wraca Etiopczyk wieczorem do domu. Żona otwiera drzwi i już od progu mówi :
- Chuchnij !
Facet chucha i słyszy od żony :
- Jadłeś !
Napis na szarfie na wieńcu pogrzebowym od kolegów z pracy :
Dziękujemy ci za wolny dzień, Sławeczku ...
Zdenerwowana kobieta biega po plaży z synkiem, aż w końcu zwraca się do dziecka :
- Teraz przypomnij sobie, w którym miejscu byłeś, gdy zacząłeś zakopywać tatusia.
Przy kawie rozmawiają dwie psiapsióły i nagle jedna mówi :
- Wiesz, razem z mężem wynaleźliśmy wspaniały środek antykoncepcyjny, sto procent skuteczności !
- No co ty, to mów szybko jaki ?
- Przed każdym pójściem do łóżka, spędzamy wieczór z naszymi dziećmi.
Nowak starał się na kolei o pracę dróżnika. Jego przyszły szef postanowił przeprowadzić mały test :
- Co by pan zrobił, gdyby się pan zorientował, że dwa pociągi jadą po jednym torze w na przeciwko siebie ? - zapytał.
- Przekierowałbym jeden z nich na inny tor.
- A co, jeśli nastawnia by się zepsuła ?
- Zadzwoniłbym do najbliższej stacji, żeby powiadomili o zagrożeniu prowadzących pociągi.
- A co jeśli telefon byłby zepsuty ?
- Wtedy pobiegłbym po wujka Leona.
Pytający trochę się zdziwił, ale z ciekawości zapytał :
- A w czym pomógłby wujek Leon ?
- W niczym, ale on jeszcze nigdy nie widział zderzenia pociągów.
Nauczycielka w szkole do Jasia :
- Kto jest najlepszym czworonożnym przyjacielem człowieka ?
- Łóżko, proszę pani ...
Urzędnik z miasta pyta bacę :
- Baco, jak tam wasz nowy sołtys ?
- Jeszcze żem go po trzeźwemu nie widzioł.
- Co, aż tak pije ! ?
- Nie on, jo !
Kowalski pyta Nowaka :
- Dlaczego jesteś taki przygnębiony, Marian ?
- A bo pokłóciłem się z teściową i przysięgła mi, że przez miesiąc się do mnie nie odezwie.
- No to co w tym złego ? Powinieneś to uczcić i świętować !
- Nie, nie, nie ... to było cztery tygodnie temu i dziś już jest ostatni dzień ...
Na Białorusi w przyszłości odbędzie się demokratyczne referendum. Będzie jedno pytanie i dwie możliwe odpowiedzi : Czy nie masz nic przeciwko wyborowi prezydenta Łukaszenki na kolejną kadencję ?
- Tak, nie mam nic przeciwko.
- Nie, nie mam nic przeciwko.
Organizowane są przejażdżki łodzią po jeziorze Genezaret. Bilet kosztuje pięćset dolarów :
- To strasznie dużo - dziwi się zbulwersowany turysta.
- Owszem, ale to przecież po tym jeziorze Jezus chodził piechotą !
- Nie dziwię się, przy takich cenach ...
Zapiski z pamiętnika z wyprawy polarnej :
16 stycznia, środa :
Idziemy już dwa tygodnie, do bieguna pozostało sto czterdzieści kilometrów. Profesor Kowalski długo już nie pociągnie ... Jest coraz słabszy ... Fakt, że może o kilka osób za dużo wlazło mu do sań ...
Rozmawia dwóch staruszków :
- Statystyki pokazują, że na każdego mężczyznę po osiemdziesiątym piątym roku życia przypada po siedem kobiet.
- Fajnie, tylko dlaczego tak późno ?
Facet siedząc w kawiarni zauważył, że dziewczyna naprzeciwko nie ma majteczek. Nie czekając ściągnął but i skarpetkę i zaczął ją pieścić pod stołem gołą stopą, nie napotykając na sprzeciw posunął się w pieszczotach do ekstremum. Po tygodniu poczuł silne pieczenie w dużym palcu u stopy, na tyle silne, że zmuszony był udać się do lekarza :
- Nie da się ukryć, ma pan rzeżączkę palucha - stwierdził pan doktor przeprowadziwszy specjalistyczne badania.
- Rzeżączkę palucha ? ! Niemożliwe, nie ma czegoś takiego ! - wykrzyknął zdumiony facet.
- Proszę pana, my, lekarze, spotykamy się z najdziwniejszymi przypadkami. Nie dalej jak godzinę temu miałem tu pacjentkę i w życiu nie zgadłby pan gdzie miała grzybicę stóp ...
- Kochanie, już niedługo będzie nas troje !
- To najwspanialsza nowina jaką kiedykolwiek usłyszałem ! - odpowiada mąż - Byłaś u lekarza ? Wiadomo już jaka płeć ? Synuś, czy córeczka ?
- Och, ty głuptasku ! Moi rodzice rozwiedli się i moja mamusia zamieszka razem z nami ...
Wczoraj zadzwoniła do mnie konsultantka z banku z propozycją wzięcia kredytu, na co ja mówię :
- Całe szczęście, bo akurat jest u mnie komornik, panie Marianie, ile by mnie uratowało ?
- 40 tysięcy ...
- No to chciałbym wziąć kredyt na 40 tysięcy.
Konsultantka zmieszana, nie wie co powiedzieć :
- Ale jak u pana jest komornik, to my nie możemy dać panu kredytu.
- Ale jak mi dacie te 40 tysięcy, to on wyjdzie ...
Wraca Etiopczyk wieczorem do domu. Żona otwiera drzwi i już od progu mówi :
- Chuchnij !
Facet chucha i słyszy od żony :
- Jadłeś !
Napis na szarfie na wieńcu pogrzebowym od kolegów z pracy :
Dziękujemy ci za wolny dzień, Sławeczku ...
Zdenerwowana kobieta biega po plaży z synkiem, aż w końcu zwraca się do dziecka :
- Teraz przypomnij sobie, w którym miejscu byłeś, gdy zacząłeś zakopywać tatusia.
Przy kawie rozmawiają dwie psiapsióły i nagle jedna mówi :
- Wiesz, razem z mężem wynaleźliśmy wspaniały środek antykoncepcyjny, sto procent skuteczności !
- No co ty, to mów szybko jaki ?
- Przed każdym pójściem do łóżka, spędzamy wieczór z naszymi dziećmi.
Nowak starał się na kolei o pracę dróżnika. Jego przyszły szef postanowił przeprowadzić mały test :
- Co by pan zrobił, gdyby się pan zorientował, że dwa pociągi jadą po jednym torze w na przeciwko siebie ? - zapytał.
- Przekierowałbym jeden z nich na inny tor.
- A co, jeśli nastawnia by się zepsuła ?
- Zadzwoniłbym do najbliższej stacji, żeby powiadomili o zagrożeniu prowadzących pociągi.
- A co jeśli telefon byłby zepsuty ?
- Wtedy pobiegłbym po wujka Leona.
Pytający trochę się zdziwił, ale z ciekawości zapytał :
- A w czym pomógłby wujek Leon ?
- W niczym, ale on jeszcze nigdy nie widział zderzenia pociągów.
Nauczycielka w szkole do Jasia :
- Kto jest najlepszym czworonożnym przyjacielem człowieka ?
- Łóżko, proszę pani ...
Urzędnik z miasta pyta bacę :
- Baco, jak tam wasz nowy sołtys ?
- Jeszcze żem go po trzeźwemu nie widzioł.
- Co, aż tak pije ! ?
- Nie on, jo !
Kowalski pyta Nowaka :
- Dlaczego jesteś taki przygnębiony, Marian ?
- A bo pokłóciłem się z teściową i przysięgła mi, że przez miesiąc się do mnie nie odezwie.
- No to co w tym złego ? Powinieneś to uczcić i świętować !
- Nie, nie, nie ... to było cztery tygodnie temu i dziś już jest ostatni dzień ...
Na Białorusi w przyszłości odbędzie się demokratyczne referendum. Będzie jedno pytanie i dwie możliwe odpowiedzi : Czy nie masz nic przeciwko wyborowi prezydenta Łukaszenki na kolejną kadencję ?
- Tak, nie mam nic przeciwko.
- Nie, nie mam nic przeciwko.
Organizowane są przejażdżki łodzią po jeziorze Genezaret. Bilet kosztuje pięćset dolarów :
- To strasznie dużo - dziwi się zbulwersowany turysta.
- Owszem, ale to przecież po tym jeziorze Jezus chodził piechotą !
- Nie dziwię się, przy takich cenach ...
Zapiski z pamiętnika z wyprawy polarnej :
16 stycznia, środa :
Idziemy już dwa tygodnie, do bieguna pozostało sto czterdzieści kilometrów. Profesor Kowalski długo już nie pociągnie ... Jest coraz słabszy ... Fakt, że może o kilka osób za dużo wlazło mu do sań ...
Rozmawia dwóch staruszków :
- Statystyki pokazują, że na każdego mężczyznę po osiemdziesiątym piątym roku życia przypada po siedem kobiet.
- Fajnie, tylko dlaczego tak późno ?
Facet siedząc w kawiarni zauważył, że dziewczyna naprzeciwko nie ma majteczek. Nie czekając ściągnął but i skarpetkę i zaczął ją pieścić pod stołem gołą stopą, nie napotykając na sprzeciw posunął się w pieszczotach do ekstremum. Po tygodniu poczuł silne pieczenie w dużym palcu u stopy, na tyle silne, że zmuszony był udać się do lekarza :
- Nie da się ukryć, ma pan rzeżączkę palucha - stwierdził pan doktor przeprowadziwszy specjalistyczne badania.
- Rzeżączkę palucha ? ! Niemożliwe, nie ma czegoś takiego ! - wykrzyknął zdumiony facet.
- Proszę pana, my, lekarze, spotykamy się z najdziwniejszymi przypadkami. Nie dalej jak godzinę temu miałem tu pacjentkę i w życiu nie zgadłby pan gdzie miała grzybicę stóp ...
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 





