Humor

Dyskusje na dowolne tematy, nie związane z Seatem Ateca
Regulamin forum
Tutaj można dyskutować na dowolny temat.

Prosimy jednak zachować kulturę i nie obrażać innych użytkowników.
Misiek
Posty: 3858
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2505 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Mały Jasio przeczytał w gazecie, że w mieście otwarto agencję towarzyską, po chwili pyta ojca :
- Tato, a co właściwie robi się w takiej agencji ?
Zakłopotany ojciec odpowiada :
- No, ogólnie rzecz biorąc można powiedzieć, że robi się tam człowiekowi dobrze.
Nazajutrz Jasio dostał od ojca pieniądze na kino, ale zamiast na film, biegnie do agencji towarzyskiej, dzwoni do drzwi i otwiera mu zdziwiona panienka :
- Co tu chłopczyku chciałeś ?
- No chciałem, żeby mi zrobić dobrze, mam nawet pieniądze !
Panienka zaprosiła Jasia do środka, zaprowadziła go do kuchni, ukroiła trzy duże pajdy chlebka, posmarowała je masłem oraz miodem i podała Jasiowi. Po godzinie Jasio wpada do domu i krzyczy :
- Mamo, tato, byłem w agencji towarzyskiej !
Ojciec o mało nie spadł z krzesła, mamie oczy na wierzch wyszły :
- I co ? - pytają Jasia po chwili.
- Dwie jakoś zmogłem, ale trzecią już tylko wylizałem.

Fizyk, biolog i matematyk obserwują pewien dom, w pewnym momencie do domu wchodzą 2 osoby, po jakimś czasie wychodzą 3. Biolog mówi :
- Rozmnożyli się !
Fizyk : Nie, to błąd pomiaru.
Matematyk : Jeśli wejdzie tam jeszcze jedna osoba, to dom będzie pusty.

Mąż mówi do żony :
- Wczoraj w nocy, gdy się kochaliśmy udawałaś ?
- Nie - odpowiada żona - na prawdę spałam.

Na naszą rocznicę zorganizowałem wspaniałą kolację. Szampan, homar, krewetki, a gdy kończyliśmy ona zaproponowała zalotnie :
- Jak wrócimy do domu wynagrodzę ci to, zrobię coś, czego nie robiłam od lat.
- Daj spokój, po tym wszystkim nie wcisnę jeszcze gołąbków.

Przychodzi facet do sklepu zoologicznego i przygląda się zwierzakom na wystawie. W międzyczasie wchodzi inny klient i kupuje małpę z klatki obok. Facet słyszy cenę 5'000 USD.
- Czemu ta małpa jest taka droga ?
- Ona biegle programuje w C, wie pan, szybki, czysty kod, nie robi błędów, na prawdę warta jest tej ceny.
Obok stała druga klatka, a tam cena 10'000 USD.
- A ta małpa czemu taka droga ?
- Bo ta małpa programuje obiektowo w C++, może też pisać w Visual C++, trochę w Javie, wie pan, tego typu sprawy. Bardzo przystępna cena.
- A ta małpa ? - pyta facet wskazując na klatkę z ceną 50'000 USD.
- A ta trzecia, to nic nie umie, ale za to te dwie pierwsze mówią o niej : Szefie.

Zaniepokojona pielęgniarka pyta lekarza :
- Panie doktorze, zauważyłam, że co dziesiątego noworodka bije pan mocno po głowie, przecież to może zaszkodzić im na rozum ?
- Robię to, bo ciągle słyszę, że w policji brakuje ludzi ...

Żyd prowadzi sklep "Mydło i powidło", czyli ma tam wszystko i nic. Pewnego dnia wpada do niego Chińczyk i pyta :
- Ma pan może staniki w rozmiarze takim a takim, taki a taki fason, w czarnym kolorze ?
- No, mam.
- A po ile ?
- Po piętnaście dolarów.
- To ja bym wziął z 50 sztuk.
Żyd nieco zdziwiony, ale zadowolony z transakcji zapakował, podziękował. Na drugi dzień ten sam Chińczyk znów pyta o takie same staniki.
- No, mam.
- A po ile ?
Żyd, wietrząc niezły interes, mówi :
- A po siedemnaście dolarów ...
- To ja wezmę 100 sztuk.
Żyd jeszcze bardziej zdziwiony i jeszcze bardziej zadowolony, niż poprzednio, cieszy się z zarobionej dodatkowej forsy. Następnego dnia wpada znów ten sam Chińczyk i pyta, czy są jeszcze takie staniki.
- No, są.
- A po ile ?
- Po dwadzieścia dolarów !
- To da pan 150 sztuk ...
Żyd nie wytrzymuje w końcu i pyta Chińczyka :
- Ja panu sprzedam i pięćset tych staników, tylko niech mi pan powie, co do cholery pan z tym wszystkim robi ? Masz pan jakąś hurtownię, czy jak ?
- Nie, jaką znów hurtownię - śmieje się Chińczyk.
- Tu obcinam, o to, tu taką tasiemkę też ucinam i Żydom jako jarmułki po trzydzieści dolców za sztukę sprzedaję ...

W pociągu jedzie Polak, Niemiec, zakonnica i blondynka. Wjechali do tunelu i nagle usłyszeli trzask uderzenia w twarz, a gdy wyjechali z ciemności zobaczyli, że Niemiec trzyma się za policzek. Zakonnica sobie myśli :
- No tak, świnia złapał blondynę za kolano i dostał w pysk.
Blondynka sobie myśli :
- To idiota, zamiast mnie, to się pomylił i macał zakonnicę, więc dostał w ryj.
Niemiec sobie myśli :
- Polak, zboczeniec, złapał którąś, a ta myślała, że to ja i mnie walnęła.
Polak sobie myśli :
- W następnym tunelu znów mu przywalę ...
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
Grz_Bo (03 kwie 2025, 10:37) • root (03 kwie 2025, 11:05)
Ocena: 9.52%


Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Sponsor


Kalinski

Re: Humor

Sponsor

Kalinski
Sponsor


AUTO-PAK

Re: Humor

Sponsor

AUTO-PAK

Misiek
Posty: 3858
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2505 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Obrazek
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
Grz_Bo (03 kwie 2025, 10:36) • root (03 kwie 2025, 11:05)
Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3858
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2505 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Jak to jest, że w Niemczech produkują tyle dobrych samochodów ? - Jak się ma takie żony, to czymś trzeba się zająć.

Kiedy przyjeżdżam do pracy i nie ma już miejsc na parkingu, to myślę sobie : Skoro mają już komplet, to wracam do domu !

- Tatusiu co to jest kompromis ?
- Odpowiem ci na przykładzie, synu. Mama chciała, żeby kupić jej futro, a ja chciałem nowy samochód. Ostatecznie kupiliśmy futro i powiesiliśmy je w garażu.

Pamiętacie jak fajnie było w szkole, w każdej klasie był zawsze jakiś Jasio :
Na lekcji biologii pani mówi do dzieci :
- Pamiętajcie, nie wolno całować kotków, piesków, bo można zachorować. Podajcie, proszę, jakiś przykład.
No i wstał Jasio :
- Moja ciocia pocałowała naszego kotka.
- No i co się stało - pyta pani.
- Kotek zdechł.

Rozmowa na komunikatorze :
- Nie zawsze liczy się wygląd zewnętrzny, ale to co ma się w środku.
- Podaj mi jeden przekład, że tak jest.
- Lodówka.
- OK, to ma sens.
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
JACA (04 kwie 2025, 12:49) • root (07 kwie 2025, 14:45)
Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3858
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2505 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Mały Kazio puka do sąsiada :
- Tato prosi, żeby pożyczył pan ...
- Sól, cukier - zgaduje sąsiad.
- Nie, korkociąg.
- Powiedz tacie, że sam zaraz przyniosę ...

W poczekalni siedziała kobieta z dzieckiem na ręku i czekała na doktora. Gdy ten wreszcie przyszedł, zbadał dziecko, zważył je i stwierdził, że bobas waży znacznie poniżej normy.
- Dziecko jest karmione piersią, czy z butelki ? - zapytał lekarz.
- Piersią - odpowiedziała kobieta.
- W takim razie proszę się rozebrać od pasa w górę.
Kobieta rozebrała się i doktor zaczął uciskać jej piersi. Przez chwile je ugniatał, masował kolistymi ruchami dłoni, kilka razy uszczypnął sutki. Gdy skończył szczegółowe badanie, kazał kobiecie się ubrać i powiedział :
- Nic dziwnego, że dziecko ma niedowagę, pani nie ma mleka !
- Wiem - odpowiedziała - jestem jego babcią, ale bardzo cieszę się, że do pana doktora przyszłam ...

Lotnisko w Nowym Jorku, facet wchodzi do windy, a za nim kobieta w mundurku, mini spódnica, żakiet, stewardessa jakaś. Facet podniecony tą sytuacją mówi :
- Hello, do you fly USA Airways ?
Kobieta nie odzywa się, tylko patrzy na niego zdziwiona. Facet pomyślał no to co, spróbuje jeszcze raz :
- Flugen Sie Lufthansa ja ?
Kobieta jeszcze bardziej zdziwiona patrzy na niego i nic nie mówi. No trudno - pomyślał facet, ale próbuje jeszcze raz :
- Volare sinora Alitalia ?
Wtedy kobieta mówi :
- A w mordę chcesz, palancie ! ?
- Aha, LOT ...

Bush trafił do piekła, wita go tam sam naczelny Lucyfer i oprowadzając po piekle namawia do wybrania sobie miejsca kaźni. Pokazał mu zalewanych smołą, gotowanych w kotle, szarpanych rozżarzonymi cęgami, łamanych kołem, itd. Gdy tak chodzili uwagę Busha przykuła scena, w której staremu zgrzybiałemu staruszkowi młoda, cudnej urody, naga dziewczyna robiła loda :
- O ! Tu mi się podoba ! Wybieram to miejsce - krzyknął uradowany Bush.
- Nie ma sprawy - odparł Lucyfer i zawołał w kierunku owej parki :
- Britney ! Już wystarczy ! Od dzisiaj zastąpi cię pan Bush.
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
Grz_Bo (06 kwie 2025, 14:39) • root (07 kwie 2025, 14:47)
Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3858
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2505 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Patrol drogówki zauważa, że jeden z samochodów jedzie z prędkością 20 km/h, chociaż ograniczenie wynosi 50 km/h, zainteresowali się więc i zatrzymali samochód. W środku cztery babcie, każda około osiemdziesiątki, jedna prowadzi, trzy pozostałe siedzą z tyłu blade jak ściana, z oczami pełnymi przerażenia. Babcia za kierownicą, oburzona :
- Co się stało, synku ? Przecież jadę zgodnie z przepisami, stał znak „20”.
Policjant, ledwo powstrzymując śmiech :
- Babciu, to nie było ograniczenie prędkości, to był numer drogi. A co się stało z waszymi koleżankami ? Dlaczego takie przestraszone ?
- A bo my dopiero co zjechałyśmy z drogi nr 210 ...

Obrazek
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
Grz_Bo (06 kwie 2025, 14:38) • root (07 kwie 2025, 14:47)
Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3858
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2505 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Rzecz dzieje się w czasach wojny w byłej Jugosławii. Trener New York Yankees właśnie skompletował świetną drużynę, brakowało mu tylko dobrego miotacza, na tyle dobrego, żeby ten zapewnił mu zwycięstwo w lidze. Pewnego dnia oglądając wieczorem w CNN sceny z wojny zauważa młodego Bośniaka z niesamowitą ręką. Bośniak bierze granat i rzuca w kierunku domu oddalonego o 200 jardów - celnie, drugi rzut w kierunku grupki żołnierzy - idealnie, przejeżdżający transporter IFOR'u, strzał w dziesiątkę. Nie wahając się ani chwili, trener pakuje się i jedzie po Bośniaka, przywozi go do Stanów, uczy gry w baseball, Jankesi po raz pierwszy zdobywają tytuł, po wygranej Bośniak biegnie, żeby zadzwonić do matki i jej się pochwalić, a ona na to :
- Nie chcę z tobą rozmawiać - mówi matka - zdradziłeś naszą rodzinę, nie jesteś już moim synem !
- Chyba nie rozumiesz, mamo - odpowiada bohater - właśnie wygrałem w jednym z największych wydarzeń sportowych na świecie, wielbią mnie tłumy.
- To ja ci coś powiem - odpowiada matka - dookoła nas słychać strzały, w przeciągu ostatnich trzech dni twoi bracia zostali pobici do nieprzytomności, a twoja siostra została zgwałcona w biały dzień.
Kobieta zanosi się płaczem, a kiedy się uspokaja, dodaje :
- Nigdy ci nie wybaczę tego, że nakłoniłeś nas na przeprowadzkę do Nowego Jorku ...

Facet z USA zwiedzał Polskę i się zgubił. Zobaczył rolnika pracującego na polu i zatrzymał się zapytać o wskazówki. Rolnik powiedział mu, jak dostać się do głównej drogi. Facet chciał trochę pogadać, więc pyta :
- To pańska ziemia ?
- Taak - odpowiedział rolnik.
- Duża jest ?
- No, zaczyna się tam gdzie płynie strumień przy drodze, ciągnie się przez to wzgórze aż do tego miejsca, gdzie widać to wielkie drzewo. Sięga od tamtej stodoły do tej wielkiej sterty kamieni, tego płotu i biegnie aż do tej drogi.
- To piękne miejsce, ale opowiem panu o mojej ziemi w Stanach. Wsiadam do mojego samochodu na jednym końcu mojej farmy o wczesnym ranku, jadę cały dzień i dopiero kiedy słońce zachodzi, docieram do końca mojej posiadłości. Co pan o tym myśli ?
Rolnik myśli przez chwilę i mówi :
- Też miałem kiedyś taki samochód.

W czasach kiedy Amerykanie szykowali się do lotu na księżyc, do NASA zgłosił się pewien Indianin i zapytał, czy jeśli na księżycu spotkają jakąś cywilizację, mogliby im przekazać wiadomość od Indian. Ludzie z NASA zgodzili się, Indianin podał im małą karteczkę, na której zapisane było kilka słów w nieznanym, archaicznym indiańskim dialekcie. Na pytanie, jak brzmi wiadomość, Indianin nie odpowiedział. Ludzie z NASA chodzili po indiańskich osiedlach i prosili ludzi, by przetłumaczyli tajemniczą wiadomość. Tamci jednak tylko się uśmiechali i odmawiali odpowiedzi. W końcu na jednym z mniej znanych uniwersytetów znaleźli antropologa, który znał większość indiańskich dialektów, przeczytał wiadomość i również zaczął się śmiać :
- Co tu jest napisane ? - pyta człowiek z NASA.
- Uważajcie, te skurwysyny przyszły po waszą ziemię !

Na konferencji prasowej pytają Busha :
- Czy ma pan dowody na to, że Irak posiada broń masowego rażenia ?
Bush odpowiada :
- Oczywiście, Departament Stanu zachował starannie wszystkie faktury.

Przed ślubem powinno się posadzić przyszłego małżonka przed komputerem z wolnym internetem, żeby zobaczyć jaki jest naprawdę.

Najlepszą dietą jest dieta roślinna : chmiel, żyto, tytoń i konopie ...

Dlaczego faceci noszą w portfelu zdjęcie dziewczyny ? - Żeby przypominało, że w tym miejscu mogły być pieniądze ...

Dzwoni telefon :
- Arabska linia zaufania, w czym mogę pomóc ?
- Mam myśli samobójcze ...
- Doskonale, potrafi pan może pilotować samolot ?

Jeśli kobieta włącza wycieraczki, kiedy nie pada, to znaczy, że będzie skręcać.

Sklep mięsny, przychodzi facet i mówi :
- Dzień dobry, czy jest mielone ?
- Mielim- odpowiada ekspedientka.
- Świetnie, to ja poczekam.
- Wczorej mielim ...

Do domu bogatego małżeństwa wtargnęli rabusie :
- Złoto jest ? - pytają.
- Jest - mówi mąż - 100 kg.
- To nie gadaj, tylko dawaj !
Mąż odwraca się w stronę sypialni i głośno woła :
- Krysiu, złoto ty moje, wstawaj, panowie przyszli po ciebie !

Idzie turysta przez góry, widzi bace kucającego pod krzakiem :
- Hej, baco, co robisz ?
- A srom.
- A spodnie ?
- Łosz, kur.a ...

Wędrujący turysta spotyka chłopa :
- Hej, a daleko do wsi ? - woła do spotkanego.
- Nieee, trzeba iść ścieżką prosto, potem skręcić w lewo, przejść przez pole konopi, dalej będzie mówiąca rzeka ...

Czym się różni rudy od pszczoły ? - Rudy nie bzyka.

W basenie przy szpitalu dla wariatów topi się jeden z pacjentów, na ratunek skoczył mu drugi i go uratował. Po tym całym wydarzeniu bohaterski pacjent jest wezwany do głównego lekarza :
- Pana postawa świadczy o tym, że jest pan już całkowicie zdrowy i może pan wracać do domu.
Mam jednak smutną wiadomość, ten człowiek któremu uratował pan życie powiesił się w łazience.
Na to pacjent dumnie :
- To ja go tam powiesiłem, żeby wysechł ...

Zięć zwraca się do teściowej :
- Mamusiu, wychodzę, kupić coś ?
- Mieszkanie sobie kup ...

Teściowa przyjechała, robi generalne porządki i pyta zięcia :
- Co to było takie czarne na patelni, ledwie to doszorowałam ?
- Powłoka teflonowa, mamo ...
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowanie:
root (09 kwie 2025, 7:47)
Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3858
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2505 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Obrazek

Obrazek
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowanie:
root (09 kwie 2025, 7:48)
Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3858
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2505 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Noc poślubna :
- O widzę, kochana, że nie jestem twoim pierwszym.
- A z tego, co ja widzę, nie jesteś też ostatnim.

Z Czeczenii wrócił żołnierz, w domu święto, żona szczebiocze z radości, teściowa do stołu ciągnie, wódki nalewa, teść pogadać chce.
Siedzą godzinę, dwie, trzy, żona już się zmęczyła, poszła zająć się dziećmi. Teściowa dając wyraźne sygnały, że dość już wypitki, że trzeba umiar znać i godność zachować, też gdzieś zniknęła, tylko teść dalej ciągnie z zięciem wojenne wspominki :
- Ja jak wracałem z wojny, to karabin niemiecki sobie przywiozłem na pamiątkę, a ty co ?
- A ja przywiozłem "Muchę".
- Co to za dynks ?
Żołnierz wyciąga miotacz granatów, na co teść wyraźnie zainteresowany :
- Och, ty, co to za ustrojstwo ? Jak to strzela ?
- Chodź, to zobaczysz.
Otworzyli okno, wystawili miotacz, ale żołnierz wyraźnie się ociąga :
- Tak to nie będzie ciekawie, trzeba by jakiś cel mieć.
- Tak, przecież tam nasza wygódka stoi, wyobraź sobie, że to czeczeńscy partyzanci na UAZ'ie jadą !
- Dobra !
Wycelował i jak nie huknie, sławojka poszła w drobny mak. Teść zachwycony, żona wystraszona zbiegła do pokoju, rozejrzała się i pyta :
- A mama gdzie ?
Na co teść :
- Ostatnio widziałem, jak z czeczeńskimi partyzantami na UAZ'ie jechała ...

Bardzo znany polski polityk w czasach młodości poszedł do lekarza :
- Panie doktorze, proszę mnie wykastrować !
- Czy pan zwariował ? Chce się pan potwornie i nieodwracalnie okaleczyć ? Nie ma mowy !
Doktor protestował i nie chciał wykonać zabiegu, ale wreszcie spora suma pieniędzy przekonała go. Po operacji pyta pacjenta :
- Ale niech mi pan powie szczerze, dlaczego zdecydował się pan na kastrację ?
- Widzi pan, poznałem piękną dziewczynę, ona jest żydówką i powiedziała, że wyjdzie za mnie tylko wtedy, kiedy dam się wykastrować.
- A może powiedziała : obrzezać ?
- A może i tak ...

Kiedy się sadzi tuje ? - Kiedy sąsiedzi to chu ...

Rozmawiają dwa mohery :
- Pani Zosiu, słyszała pani, że jeden z ministrantów uratował życie naszemu księdzu ?
- Nie słyszałam, pani Stanisławo, a jak to się stało ?
- A podobno wymacał mu ja jądrze guza.

Czterech kumpli spotyka się po wielu latach, jeden z nich poszedł zamówić coś do picia, natomiast pozostali zaczynają rozmawiać o swoich synach. Pierwszy mówi :
- Jestem taki dumny z mojego syna, zaczął pracę jako goniec, wieczorowo skończył studia, po paru latach został dyrektorem, a następnie prezesem firmy. Stał się tak bogaty, że swojemu przyjacielowi na urodziny podarował super luksusowego Mercedesa.
Drugi opowiada :
- Ja też jestem bardzo dumny z mojego syna, zaczął pracę jako steward w samolocie, po niedługim czasie stał się pilotem. Założył spółkę z paroma wspólnikami i otworzył własne linie lotnicze, a dzisiaj jest tak bogaty, że swojemu przyjacielowi na urodziny podarował mały samolot dwusilnikowy Cessna.
Trzeci opowiada :
- Nie wyobrażacie sobie, jaki ja jestem dumny z mojego. Studiował inżynierię, otworzył firmę budowlaną i zarobił miliardy. Pomyślcie, że na urodziny swojego przyjaciela podarował mu cudowną willę z basenem 1500 m2.
Tymczasem wraca czwarty kumpel i pyta, o czym rozmawiali, opowiadają, że o ich synach, pytając go jednocześnie o jego syna.
- Mój syn jest gejowym żygolakiem, utrzymankiem bogatych gejów, w ten sposób zarabia na życie.
Przyjaciele :
- Biedaczek, jakie nieszczęście.
- Jakie tam nieszczęście, cudownie mu się żyje. Wyobraźcie sobie, że w tym roku na urodziny od swoich trzech kochanków dostał : Mercedesa, prywatny samolot i wielką willę z basenem. A wasi synowie co robią ...

Były więzień przechodzi przez granicę i prowadzi rower, przez ramę roweru przewieszony jest sporych rozmiarów worek, celnik pyta :
- Co pan tam wiezie ?
- Piasek.
- Proszę przejść na bok, zaraz to sprawdzimy.
Celnik sprawdza zawartość worka i okazuje się, że rzeczywiście w środku jest tylko piasek. Sytuacja powtarza się kilka razy dziennie i za każdym razem zawartość worka jest identyczna. Pewnego razu celnik nie wytrzymuje i mówi :
- Ja pana znam, wiem że pan coś przemyca, nie wiem tylko co to jest. Daruję panu wszytko, tylko niech mi pan powie, co pan przemyca ?
- Rowery - odpowiada ze spokojem recydywista.

Kobieta zamawia u malarza swój portret :
- Proszę mnie namalować w brylantowych kolczykach, z brylantową kolią i z szafirowymi spinkami do włosów.
- Ależ proszę pani, pani nie ma na sobie nic z tych rzeczy !
- No nie mam, ale gdybym umarła wcześniej niż mój mąż, to on się na pewno natychmiast ożeni znowu, a ja chcę żeby tę jego drugą trafił szlag, jak będzie szukać tej biżuterii.

Policjant na komisariacie sporządza protokół. Pyta kolegi :
- Jak się pisze "róże" ?
- To akurat wiem, bo moja żona ma na imię Róża, "u" zamknięte i "z" z kropką - odpowiada kumpel.
- OK, dzięki - mówi radośnie policjant i pisze dalej : "Podejrzany wszedł na balkon po róże spustowej" ...

Mistrz w pchnięciu kulą mówi do trenera :
- Dziś muszę pokazać klasę, na trybunie siedzi moja teściowa.
Trener na to :
- Nie ma szans, nie dorzucisz ...

Lekarz mówi do pacjenta :
- Panie Wiśniewski, mam dla pana dobrą wiadomość.
- O, to świetnie !
- Pana imieniem nazwiemy nowo odkrytą nieuleczalną chorobę.

Pan Władek wraca po alkoholowym przyjęciu do domu, puka do drzwi :
- To ty, Władek ? - pyta się przez drzwi żona.
Odpowiada jej milczenie, więc wraca do łóżka, po chwili znowu słyszy pukanie :
- Władek, czy to ty pukasz ?
Cisza, więc żona na dobre udaje się na spoczynek, rano otwiera drzwi i widzi swojego męża na wycieraczce, trzęsącego się z zimna :
- Władziu, to ty pukałeś w nocy ?
- Ja ...
- To dlaczego nie odpowiadałeś na moje pytania ?
- Jak to nie odpowiadałem, kiwałem głową ...

Hilary Clinton i Trump wchodzą do piekarni. W momencie wejścia Clinton kradnie 3 ciastka i chowa je do kieszeni, uśmiecha się do Trumpa i mówi :
- Widzisz jaka jestem sprytna, właściciel nic nie zauważył i nawet nie muszę kłamać, bez wątpienia wygram te wybory.
Trump odpowiada :
- To nieuczciwe i typowe dla takich ludzi jak ty. Złodziejstwo i obłuda, pokażę ci, jak to się fachowo robi :
Trump mówi do właściciela :
- Pozwól, Że pokażę ci sztuczkę.
Właściciel mówi :
- Tak ? Jaką ?
Trump :
- Czy możesz podać mi ciastko ? - właściciel podaje ciastko.
Trump odwraca się do niego plecami i je zjada, Trump prosi o drugie ciastko, właściciel podaje drugie, Trump znowu odwraca się do niego plecami i zjada ciastko. Trump prosi jeszcze o trzecie ciastko i znowu zjada je po kryjomu. Właściciel w końcu nie wytrzymuje i pyta :
- OK, to co w takim razie zrobiłeś, co to za sztuczka i gdzie są ciasteczka ?
Trump odpowiada z uśmiechem :
- Sprawdź kieszenie Hilary Clinton ...

Na targu klientka targuje się z przekupką :
- Co mi tu pani wciska, to nie są kurze jaja, tylko jakieś indycze, albo co !
- Ależ złociusieńka, to na pewno są kurze jaja !
W końcu jako eksperta wezwały koguta, kogut rzucił na jaja fachowym okiem i mówi :
- To faktycznie są kurze jaja, ale indyk to ma wpier.ol ...

W pewnej szkole w Koninie nauczyciel matematyki zwraca klasówki :
- Muszę z przykrością stwierdzić, że 60 % z was nie ma najmniejszego pojęcia o matematyce.
Na to jeden z uczniów :
- Przesadza pan, psorze, tylu to nas nawet nie ma w tej klasie.

Rozmawiają dwie koleżanki :
- Podobno się rozwodzicie ?
- Tak.
- A z czyjej winy będzie orzeczony rozwód ?
- Oczywiście, że z męża ! Wyobraź sobie, że wrócił do domu dwie godziny wcześniej, niż zwykle.
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
JACA (10 kwie 2025, 10:47) • root (13 kwie 2025, 17:32)
Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3858
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2505 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

W szpitalu :
- I jak, panie doktorze ?
- Jutro pana wypisujemy, niech pan zadzwoni do żony, żeby po pana przyjechała.
- Nie ma co jej głowy zawracać ...
- Jak to nie ma ? A kto ciało zabierze ?

Synek mówi do ojca :
- Tato znalazłem babcię !
- Tyle razy ci mówiłem, durniu, żebyś nie kopał dołków w ogródku !

Przychodzi kobitka do sklepu i mówi :
- Proszę o ogórka.
Sprzedawczyni :
- Całego, czy pociąć ?
- A co to ja mam pipkę na żetony ?

Przychodzi facet do lekarza :
- Panie doktorze, podczas seksu słyszę gwizdy.
- A ile ma pan lat ?
- 60 ...
- To co chciałby pan słyszeć, brawa ?
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
JACA (11 kwie 2025, 19:51) • root (13 kwie 2025, 17:32)
Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3858
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2505 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Na ulicy spotykają się dawno niewidzący się znajomi :
- O, kopę lat, jak dobrze cię widzieć ! Co u ciebie słychać, jak dzieci ?
- A, jakoś leci, najstarszy syn zrobił doktorat z historii sztuki, córka skończyła socjologię z wyróżnieniem, najmłodszy trochę się wyłamał, bo został pospolitym złodziejem.
- A to powinieneś wykopać go z domu.
- Nie mogę, tylko on przynosi do domu jakieś pieniądze ...

Do szkoły językowej zgłasza się staruszek i mówi, że chce nauczyć się języka łacińskiego, zdumiona sekretarka pyta go :
- A na co to panu ? W tym wieku ?
On odpowiada :
- Rzeczywiście jestem już stary, mam 90 lat i pewnie niedługo umrę. Stanę przed Świętym Piotrem i jak z nim pogadam - po łacinie. A skoro ksiądz mówi po łacinie, biskup mówi po łacinie, papież mówi po łacinie, to i Święty Piotr też.
- No dobrze dziadku - mówi sekretarka - a jak pójdziecie do piekła ?
- A to niemiecki to ja już znam ...

Do bacy wypasającego owieczki nowoczesnym samochodem podjeżdża pobliską drogą ubrany w garnitur człowiek w średnim wieku, po wyjściu z samochodu pyta :
- Baco, co wy tu robicie ? Wypasacie owce ?
- Tak, panocku.
- A baco, jak wam powiem ile dokładnie macie tych owiec, to dacie mi taką jedną, do upieczenia ?
- Dobrze, panocku, dom.
Przyjezdny wrócił do samochodu, wziął laptopa, telefon satelitarny, połączył się z siecią, ciągnął dane z satelity, przetworzył, popracował chwilę nad programem, który mu to policzył i mówi :
- Baco, macie tu na tej łące 347 owieczek.
- Dobrze panocku, to wybierzcie sobie jedną.
Przybysz wybrał sobie jedną, ładną, białą, a baca mówi :
- Panocku, a jak ja wom powim, kim wy jesteście, to oddacie mi ją ?
- Dobrze, oddam.
- No panocku, to wy jesteście konsultant Unii Europejskiej do spraw rolnictwa.
- A skąd to wiecie, baco ?
- Ano tak : jeździcie drogimi samochodami, pchacie się gdzie was nikt nie prosi, zabieracie biedniejsym od wos i nic nie wecie o mojej pracy. Oddajcie mi mojego psa ...

Turysta wybrał się w góry, po drodze zatrzymał się przy studni, widniał na niej napis : STUDNIA BEZ DNA. Turysta wrzucił kamień i nasłuchuje ... nic, wrzucił większy kamień ... nic, wrzucił taki duży kamień, nasłuchuje ... nic, nagle do studni wskoczyła koza, zdziwił się wielce, ale ruszył dalej w góry. Wracając napotkał bacę przy studni i baca pyta :
- Panocku, a nie widzieliście wy mojej kozy ?
- Widziałem, wskoczyła do studni.
- Jak to wskoczyła, jak była uwiązana do takiego dużego kamienia ?

Przychodzi baba do mięsnego, przygląda się mrożonym kurczakom, wybiera, przekłada, miesza, lecz nie znajduje dostatecznie dużego. Woła więc ekspedientkę :
- Czy jutro będą większe ?
- Nie, nie będą, one są już martwe.

Komarzyca wracała z nocnej eskapady, nalatała się o wiele więcej niż zwykle, więc marzyła tylko o drzemce i spokojnym strawieniu krwistej kolacji. Kornik pracował od kilku godzin w swojej drewutni, miał sporo zleceń i zaczął drążyć jeszcze w nocy, żeby zdążyć z zamówieniami. Zrobił sobie przerwę na rozprostowanie zmęczonych odnóży. Od kilku dni miał w głowie dziwną pustkę i zastanawiał się, czy nie spotkać kumpli korników i nie zalać porządnie robaka. Nagle stanął jak wryty, drogą kroczyła ponętna komarzyca, która przystanęła i z uznaniem omiotła wzrokiem muskularne ciało kornika ...
- Bzzzz ... - szepnęła komarzyca.
- Bezy, bezy ... - wyjąkał kornik.
I tak się zakochali od pierwszego bzyknięcia. Romans musiał stać się głośny na prowincjonalnej łące, owadzia plotka rozprzestrzenia się z szybkością pasikonika i choć żyje krótko, jak jętka jednodniówka, potrafi dotrzeć do ucha każdego zainteresowanego. Nic nie pomagały awantury i groźby, bo kto to widział komarzycę i kornika, same kłopoty z tego będą. Skoro młodzi nie potrafili bez siebie żyć, rodziny same postanowiły uciąć sprawie łeb. Skazani na banicję nie rozumieli, dlaczego wszyscy byli przeciwko tej miłości - szalonej, namiętnej, cudownie słodkiej. Światło zrozumienia spłynęło nagle, kiedy pewnego chłodnego popołudnia komarzyca powiła dziecię. Rodzice długo pochylali się w milczeniu nad kolebką, nie wiedząc jak skomentować zaskakującą zawartość zawiniątka, wreszcie odezwał się kornik :
- Biedne maleństwo, na całym tym podłym świecie tylko mama i tata będą cię kochać.
Z koronkowego becika wyglądał z zaciekawieniem mały, złośliwooki komornik.

Mama i córka zmywają talerze, zaś tata i synek sprzątają mieszkanie, nagle z kuchni dobiega odgłos tłuczonego szkła :
- Oho, mama coś rozbiła - mówi tata.
- Skąd wiesz ?
- Bo nikt na nikogo nie krzyczy.

W odpowiedzi na zarzuty Trumpa, że napływ imigrantów zaszkodził Szwecji, wkurzeni Szwedzi wypowiedzieli Trumpowi dżihad.

Zakopane, środa, późne popołudnie, gazda spotyka bacę, który gdzieś idzie i pod pachą niesie modlitewnik.
- Baco, a dokąd to idziecie ? - pyta.
- A do burdelu - odpowiada baca.
- A na co wam książeczka do nabożeństwa ?
- Jak będzie fajnie, to zostanę do niedzieli ...

Jakie są trzy największe kłamstwa kobiet :
1. Po ślubie się nie zmienię.
2. Wybaczam ci.
3. Dobra znajomość pakietu Office.

Synowa dzwoni do teściowej i mówi :
- Halo, mamusiu, chciałam zadać ci pytanie, jak dziecko zrobi kupę, to kto je przebiera ojciec, czy matka ?
- Oczywiście, że matka.
- To zbieraj się, mamusiu, bo twój synek tak się nachlał, że cały się obsrał.

Koleżanka pyta w pracy w pracy koleżankę :
- A co ty taka humorzasta dzisiaj od rana ?
- Ech, nie mam nastroju.
- Powiedz, ale tak z ręką na sercu, ważyłaś się ?

Dziewczyna z chłopakiem zabawia się w łóżku, w końcu mówi do niego :
- Włóż mi swoją pięść.
Chłopak włożył.
- Teraz włóż mi swoją drugą pięść.
Chłopak włożył drugą.
- A teraz zaklaskaj.
- No nie mogę - odpowiada chłopak.
- Widzisz, jaka jestem ciasna ?

Dawno temu pewien facet wyjechał do Stanów i niestety zmarł na zawał. Rozżalona żona chciała szybko sprowadzić ciało ukochanego męża do kraju. Okazało się jednak, że to nie takie proste, była możliwa tylko kremacja i będą zwrócone tylko prochy męża. Po jakimś czasie mąż wrócił w ładnym pudełku. Oczywiście wiejskie kobiety dowiedziały się o całej historii i chciały zobaczyć prochy męża sąsiadki, bowiem kremacja u nas nie była tak popularna jak w Stanach. Przed przyjściem sąsiadek żona postanowiła otworzyć pudełko i postawiła na oknie, niestety przeciąg przewrócił urnę, wszystko się wysypało i ulotniło wraz z wiatrem. Zdesperowana kobieta myśli, co by tu zrobić, zaraz przyjdą przyjaciółki, a prochów męża nie ma. Wpadła na pomysł, że nasypie zwykłego popiołu z kuchni. Gdy przyszły sąsiadki, patrzą w pudełko i jedna do drugiej mówi :
- Zobacz, Stefa, taka technika w tych Stanach, skóra się spaliła kości się spaliły, a skorupki po jajkach zostały ...

Pewnego wieczoru spotkało się pięć najbliższych przyjaciółek, niestety nie miały o czym rozmawiać, bo przyszły wszystkie.
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
root (13 kwie 2025, 17:39) • Grz_Bo (14 kwie 2025, 6:14)
Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

ODPOWIEDZ