Humor
Regulamin forum
Tutaj można dyskutować na dowolny temat.
Prosimy jednak zachować kulturę i nie obrażać innych użytkowników.
Tutaj można dyskutować na dowolny temat.
Prosimy jednak zachować kulturę i nie obrażać innych użytkowników.
-
Misiek
- Posty: 3855
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2503 razy
Re: Humor
Siostra Małgorzata przez pomyłkę trafiła do piekła. Przerażona dzwoni więc do Świętego Piotra i mówi :
- Tu siostra Małgorzata ! Popełniono straszny błąd ! - wyjaśniła całą sytuację i uzyskała obietnicę, że pomyłka szybko zostanie naprawiona. Niestety Święty Piotr w natłoku innych obowiązków najwyraźniej o niej zapomniał. Następnego dnia siostra Małgorzata znów dzwoni :
- Proszę, zabierzcie mnie stąd, natychmiast ! Na dzisiejszy wieczór zaplanowana jest orgia ! Obecność obowiązkowa ...
Święty Piotr przejął się losem siostry Małgorzaty i obiecał jak najszybciej sprawę załatwić, niestety i tym razem zapomniał i przypomniał sobie dopiero nazajutrz. Wtedy usłyszał dzwonek telefonu, z drżącym sercem podnosi słuchawkę i ponownie słyszy głos siostry Małgorzaty :
- Cześć Piotrek, tu Gosia, nie zawracaj już sobie mną głowy ...
Kochający mąż prosi żonę :
- Weź skocz do sklepu, bo piwo mi się skończyło.
- Ale na zewnątrz jest tak ślisko, jeszcze się przewrócę.
- To weź puszkowe, żeby się nie zbiło.
Sędzia pyta podczas rozprawy :
- Jaka jest przyczyna waszego rozwodu ?
- Dowiedziałam się, wysoki sądzie, że właścicielem mieszkania, które wynajmowaliśmy przez dwa lata był mój mąż !
- Ot, geniusz !
Do hotelu w Związku Radzieckim późną porą przybył podróżny :
- Poproszę o pokój na jedną noc.
- Niestety, mamy wolne tylko jedno miejsce w pokoju pięcioosobowym.
- Dobra, może być, w końcu to tylko jedna noc - odpowiedział zmęczony podróżny i pomaszerował do wskazanego pokoju.
Ułożył się wygodnie i zamierzał zasnąć, ale niestety współtowarzysze grali w brydża, opowiadali sobie kawały i co chwila wybuchali głośnym śmiechem, budząc go co chwilę. Podróżny ubrał się więc i zszedł do recepcji :
- Poproszę 5 herbat na górę za jakieś 10 minut.
Wrócił do pokoju i mówi :
- Panowie tak swobodnie opowiadacie sobie różne dowcipy, a przecież tutaj może być założony podsłuch.
- Co pan takie rzeczy ! W hotelu ?
- Możemy to łatwo sprawdzić : panie kapitanie, poproszę 5 herbat pod 14 - powiedział głośno.
I rzeczywiście za chwilę przynoszą herbatę. Współtowarzysze z lekką obawą kładą się spać. Rano podróżny wstaje i widzi, że oprócz niego w pokoju nie ma nikogo. Schodzi więc do recepcji i pyta :
- Co się stało z moimi współlokatorami ?
- A rano zabrała ich milicja.
- A mnie dlaczego nie zabrali ?
- Bo kapitanowi bardzo się spodobał ten dowcip z herbatą.
W małej górskiej wiosce gdzieś na zachodzie Polski kilku turystów zagaduje bacę siedzącego przed domem :
- Baco, a można w waszej wsi kupić gdzieś alkohol ?
- A można.
- A gdzie konkretnie ?
- Widzicie ten kościółek na środku wioski ?
- No, widzimy.
- To oprócz tego kościółka wszędzie.
- Tu siostra Małgorzata ! Popełniono straszny błąd ! - wyjaśniła całą sytuację i uzyskała obietnicę, że pomyłka szybko zostanie naprawiona. Niestety Święty Piotr w natłoku innych obowiązków najwyraźniej o niej zapomniał. Następnego dnia siostra Małgorzata znów dzwoni :
- Proszę, zabierzcie mnie stąd, natychmiast ! Na dzisiejszy wieczór zaplanowana jest orgia ! Obecność obowiązkowa ...
Święty Piotr przejął się losem siostry Małgorzaty i obiecał jak najszybciej sprawę załatwić, niestety i tym razem zapomniał i przypomniał sobie dopiero nazajutrz. Wtedy usłyszał dzwonek telefonu, z drżącym sercem podnosi słuchawkę i ponownie słyszy głos siostry Małgorzaty :
- Cześć Piotrek, tu Gosia, nie zawracaj już sobie mną głowy ...
Kochający mąż prosi żonę :
- Weź skocz do sklepu, bo piwo mi się skończyło.
- Ale na zewnątrz jest tak ślisko, jeszcze się przewrócę.
- To weź puszkowe, żeby się nie zbiło.
Sędzia pyta podczas rozprawy :
- Jaka jest przyczyna waszego rozwodu ?
- Dowiedziałam się, wysoki sądzie, że właścicielem mieszkania, które wynajmowaliśmy przez dwa lata był mój mąż !
- Ot, geniusz !
Do hotelu w Związku Radzieckim późną porą przybył podróżny :
- Poproszę o pokój na jedną noc.
- Niestety, mamy wolne tylko jedno miejsce w pokoju pięcioosobowym.
- Dobra, może być, w końcu to tylko jedna noc - odpowiedział zmęczony podróżny i pomaszerował do wskazanego pokoju.
Ułożył się wygodnie i zamierzał zasnąć, ale niestety współtowarzysze grali w brydża, opowiadali sobie kawały i co chwila wybuchali głośnym śmiechem, budząc go co chwilę. Podróżny ubrał się więc i zszedł do recepcji :
- Poproszę 5 herbat na górę za jakieś 10 minut.
Wrócił do pokoju i mówi :
- Panowie tak swobodnie opowiadacie sobie różne dowcipy, a przecież tutaj może być założony podsłuch.
- Co pan takie rzeczy ! W hotelu ?
- Możemy to łatwo sprawdzić : panie kapitanie, poproszę 5 herbat pod 14 - powiedział głośno.
I rzeczywiście za chwilę przynoszą herbatę. Współtowarzysze z lekką obawą kładą się spać. Rano podróżny wstaje i widzi, że oprócz niego w pokoju nie ma nikogo. Schodzi więc do recepcji i pyta :
- Co się stało z moimi współlokatorami ?
- A rano zabrała ich milicja.
- A mnie dlaczego nie zabrali ?
- Bo kapitanowi bardzo się spodobał ten dowcip z herbatą.
W małej górskiej wiosce gdzieś na zachodzie Polski kilku turystów zagaduje bacę siedzącego przed domem :
- Baco, a można w waszej wsi kupić gdzieś alkohol ?
- A można.
- A gdzie konkretnie ?
- Widzicie ten kościółek na środku wioski ?
- No, widzimy.
- To oprócz tego kościółka wszędzie.
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3855
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2503 razy
Re: Humor
Baca budzi gaździnę w nocy i mówi :
- Maaaryśka, łodwróć ze sie przodym ku mnie !
- A coo bedzies mnie uzywoł ?
- Niee, ino se bedzies pierdzieć ku ścianie ...
Rosja, centrum dowodzenia strategicznych sił rakietowo jądrowych. Do sterowni wchodzi babuszka z wiadrem i szmatą i myje podłogę, zmęczona, ociera pot z czoła i tyłkiem opiera się o jeden z pulpitów. Niechcący, pośladkiem naciska jakiś guzik, rozbłyskają monitory, zaświecają się kontrolki, rozdzwaniają dzwonki alarmowe, a do pomieszczenia wpada oficer dyżurny. Chwilę spogląda na ekrany, potem patrzy na przerażoną kobietę i wykrzykuje : "Paszła w pi.du !" Jeszcze bardziej przestraszona babuszka cofa się tyłem do drzwi, a oficer mówi : "Nie ty ! Amierika !".
Sąsiad pyta spotkanego sąsiada :
- Sąsiedzie, a co pan taki zdenerwowany ?
- A, kupiłem sobie nowy telewizor 3D i właśnie go rozwaliłem w pi.du !
- A dlaczego ?
- Próbowałem na nim obejrzeć porno i pięć razy mało mi ch.ja do mordy nie wsadzili ...
Tata Jasia poszedł do szkoły poważnie porozmawiać z jego nauczycielem. Tata Jasia :
- Mój syn dostał jedynkę z angielskiego !
Nauczyciel :
- No i co w tym dziwnego ?
- Przecież mój syn nie zasługuje na takie oceny.
- Tak, zgadza się, nie zasługuje, ale u nas niższych ocen już nie ma ...
Znajomy prosi znajomego spotkanego na ulicy :
- Bądź łaskaw, poczęstuj papierosem.
- Mam Popularne, mogą być ?
- Pewnie, to moje ulubione !
- Żartujesz !
- No co ty, na prawdę, u mnie z papierosami jest jak z kobietami : lubię te, które mi dają.
Przyjaciółka pyta przyjaciółkę :
- Dlaczego jeszcze nie wyszłaś za mąż, nikt cię nie prosił ?
- Prosili, i to nie raz.
- A kto ?
- Mama z tatą.
Dyrektor szpitala wzywa jednego z lekarzy do gabinetu :
- Jesteś zwolniony ! - oznajmia wzburzony ordynator.
- Ale za co ?
- Opowiadasz dzieciom durnowate rymowanki. Na przykład : "Idzie rak, nieborak".
- A co w tym durnego, panie w przedszkolu też tak robią.
- W przedszkolu tak, a nie, kur.a, na onkologii !
Małżeństwo, nowy dom, piękna łazienka z wieloma lustrami. On poszedł zaprosić na parapetówkę, a ona naga zaczęła tańczyć w łazience patrząc w lustro na swoje piękne, nagie ciało. Zrobiła szpagat i się "przyssała". Mąż wraca, patrzy, łapie pod pachy, próbuje podnieść, nic. Dzwoni po majstra, ten patrzy i mówi :
- Panie, trzeba kuć.
- Co pan, gres z Włoch po 4 tys. euro za metr ! Nic z tego !
- Jest inna metoda, ale może się panu nie spodobać ...
- Panie, wszystko, ale nie gres ...
Master ślini palce, łapie ją za sutki i zaczyna delikatnie kręcić :
- Co pan, wyprawia ? ! - wrzeszczy zaskoczony mąż.
- Panie, podnieci się, puści "soki", to przesuniemy ją do kuchni i oderwie się z linoleum ...
Mąż z żoną w kuchni przygotowują śniadanie. On kroi chleb, ona nastawia jajka, nagle żona mówi do męża :
- Bierz mnie, bierz, w tym momencie !
Facet zbaraniał, bo nigdy tak nie robiła. Uznał, że to najpiękniejszy dzień w jego życiu. Zabrał się więc za nią na kuchennym blacie. Po wszystkim żona podziękowała i wróciła do gotowanych jajek. Mąż, wciąż zszokowany zapytał :
- Kochanie, czemu nie robimy tego częściej ?
Na to ona :
- Po prostu zepsuł się minutnik.
Rozmawia dwóch dziadków :
- Ja to już seksu nie uprawiam.
- A ja to jeszcze raz w tygodniu mogę.
- Jak to możliwe ? Przecież jesteś ode mnie dwa lata starszy?
- No wiesz, jem cały czas ciemne pieczywo i to pomaga.
- Nic o tym nie wiedziałem, nikt mi nie powiedział.
Tego samego dnia poszedł dziadek do sklepu i poprosił ekspedientkę o ciemne pieczywo :
- Krojone, czy w całości ?
- A jaka to różnica ?
- No, wie pan, krojone to szybciej twardnieje ...
- No rzesz, wszyscy wiedzieli ...
Matka namawia syna :
- Proszę cię, idź do kościoła.
- Nigdy tam nie byłem !
- Idź, będzie dobrze.
I poszedł, wrócił z podbitym okiem :
- Synku, co się stało ?
- A więc to było tak : uklęknąłem, patrzę, a przede mną klęczy kobieta, do dupy weszła jej spódnica, więc ją wyciągnąłem, a ona mi trzask w oko. Już nigdy więcej nie pójdę do kościoła !
Jakiś czas minął, matka znowu :
- Synu, idź do kościoła.
- Nie !
- Ale tym razem będzie dobrze.
No i poszedł, wrócił, drugie oko podbite.
- Synku, co się stało tym razem ?
- A więc klęczę, a przede mną ta sama kobieta i to samo : do dupy jej weszła spódnica.
- Zrobiłeś to samo ?
- Nie, obok mnie kucał inny facet i to on jej wyciągnął tą spódnicę.
- To w takim razie dlaczego ty dostałeś ?
- Bo wiedziałem, że ona tak nie lubi i wcisnąłem jej spódnicę z powrotem.
Chłop złapał złotą rybkę :
- Puść mnie, puść ! - blaga rybka - spełnię każde twoje życzenie !
Chłop pomyślał, po chwili mówi :
- Dobra ,chcę wiedzieć, kiedy umrę ?
- Tego nie mogę ci powiedzieć, ale mogę ci powiedzieć, co będziesz robić po śmierci.
- No dobra, co ?
- Będziesz sędzią hokejowym - odpowiedziała rybka.
- Ale ja nie znam zasad tej gry - zdziwił się chłop.
- No to ucz się, ucz, bo już za dwa dni masz pierwszy mecz ...
Babcia mówi do dziadka w kościele :
- Wiesz co, puściłam cichacza.
- Babka, zmień lepiej baterie w aparacie słuchowym.
Na spacerze z psami spotykają się dwie koleżanki :
- Cześć, Aniu !
- Hej, Agnieszko !
- Twój pies jest jakiś dziwny, trochę za chudy. Jak się wabi ?
- Anoreksio ...
- Maaaryśka, łodwróć ze sie przodym ku mnie !
- A coo bedzies mnie uzywoł ?
- Niee, ino se bedzies pierdzieć ku ścianie ...
Rosja, centrum dowodzenia strategicznych sił rakietowo jądrowych. Do sterowni wchodzi babuszka z wiadrem i szmatą i myje podłogę, zmęczona, ociera pot z czoła i tyłkiem opiera się o jeden z pulpitów. Niechcący, pośladkiem naciska jakiś guzik, rozbłyskają monitory, zaświecają się kontrolki, rozdzwaniają dzwonki alarmowe, a do pomieszczenia wpada oficer dyżurny. Chwilę spogląda na ekrany, potem patrzy na przerażoną kobietę i wykrzykuje : "Paszła w pi.du !" Jeszcze bardziej przestraszona babuszka cofa się tyłem do drzwi, a oficer mówi : "Nie ty ! Amierika !".
Sąsiad pyta spotkanego sąsiada :
- Sąsiedzie, a co pan taki zdenerwowany ?
- A, kupiłem sobie nowy telewizor 3D i właśnie go rozwaliłem w pi.du !
- A dlaczego ?
- Próbowałem na nim obejrzeć porno i pięć razy mało mi ch.ja do mordy nie wsadzili ...
Tata Jasia poszedł do szkoły poważnie porozmawiać z jego nauczycielem. Tata Jasia :
- Mój syn dostał jedynkę z angielskiego !
Nauczyciel :
- No i co w tym dziwnego ?
- Przecież mój syn nie zasługuje na takie oceny.
- Tak, zgadza się, nie zasługuje, ale u nas niższych ocen już nie ma ...
Znajomy prosi znajomego spotkanego na ulicy :
- Bądź łaskaw, poczęstuj papierosem.
- Mam Popularne, mogą być ?
- Pewnie, to moje ulubione !
- Żartujesz !
- No co ty, na prawdę, u mnie z papierosami jest jak z kobietami : lubię te, które mi dają.
Przyjaciółka pyta przyjaciółkę :
- Dlaczego jeszcze nie wyszłaś za mąż, nikt cię nie prosił ?
- Prosili, i to nie raz.
- A kto ?
- Mama z tatą.
Dyrektor szpitala wzywa jednego z lekarzy do gabinetu :
- Jesteś zwolniony ! - oznajmia wzburzony ordynator.
- Ale za co ?
- Opowiadasz dzieciom durnowate rymowanki. Na przykład : "Idzie rak, nieborak".
- A co w tym durnego, panie w przedszkolu też tak robią.
- W przedszkolu tak, a nie, kur.a, na onkologii !
Małżeństwo, nowy dom, piękna łazienka z wieloma lustrami. On poszedł zaprosić na parapetówkę, a ona naga zaczęła tańczyć w łazience patrząc w lustro na swoje piękne, nagie ciało. Zrobiła szpagat i się "przyssała". Mąż wraca, patrzy, łapie pod pachy, próbuje podnieść, nic. Dzwoni po majstra, ten patrzy i mówi :
- Panie, trzeba kuć.
- Co pan, gres z Włoch po 4 tys. euro za metr ! Nic z tego !
- Jest inna metoda, ale może się panu nie spodobać ...
- Panie, wszystko, ale nie gres ...
Master ślini palce, łapie ją za sutki i zaczyna delikatnie kręcić :
- Co pan, wyprawia ? ! - wrzeszczy zaskoczony mąż.
- Panie, podnieci się, puści "soki", to przesuniemy ją do kuchni i oderwie się z linoleum ...
Mąż z żoną w kuchni przygotowują śniadanie. On kroi chleb, ona nastawia jajka, nagle żona mówi do męża :
- Bierz mnie, bierz, w tym momencie !
Facet zbaraniał, bo nigdy tak nie robiła. Uznał, że to najpiękniejszy dzień w jego życiu. Zabrał się więc za nią na kuchennym blacie. Po wszystkim żona podziękowała i wróciła do gotowanych jajek. Mąż, wciąż zszokowany zapytał :
- Kochanie, czemu nie robimy tego częściej ?
Na to ona :
- Po prostu zepsuł się minutnik.
Rozmawia dwóch dziadków :
- Ja to już seksu nie uprawiam.
- A ja to jeszcze raz w tygodniu mogę.
- Jak to możliwe ? Przecież jesteś ode mnie dwa lata starszy?
- No wiesz, jem cały czas ciemne pieczywo i to pomaga.
- Nic o tym nie wiedziałem, nikt mi nie powiedział.
Tego samego dnia poszedł dziadek do sklepu i poprosił ekspedientkę o ciemne pieczywo :
- Krojone, czy w całości ?
- A jaka to różnica ?
- No, wie pan, krojone to szybciej twardnieje ...
- No rzesz, wszyscy wiedzieli ...
Matka namawia syna :
- Proszę cię, idź do kościoła.
- Nigdy tam nie byłem !
- Idź, będzie dobrze.
I poszedł, wrócił z podbitym okiem :
- Synku, co się stało ?
- A więc to było tak : uklęknąłem, patrzę, a przede mną klęczy kobieta, do dupy weszła jej spódnica, więc ją wyciągnąłem, a ona mi trzask w oko. Już nigdy więcej nie pójdę do kościoła !
Jakiś czas minął, matka znowu :
- Synu, idź do kościoła.
- Nie !
- Ale tym razem będzie dobrze.
No i poszedł, wrócił, drugie oko podbite.
- Synku, co się stało tym razem ?
- A więc klęczę, a przede mną ta sama kobieta i to samo : do dupy jej weszła spódnica.
- Zrobiłeś to samo ?
- Nie, obok mnie kucał inny facet i to on jej wyciągnął tą spódnicę.
- To w takim razie dlaczego ty dostałeś ?
- Bo wiedziałem, że ona tak nie lubi i wcisnąłem jej spódnicę z powrotem.
Chłop złapał złotą rybkę :
- Puść mnie, puść ! - blaga rybka - spełnię każde twoje życzenie !
Chłop pomyślał, po chwili mówi :
- Dobra ,chcę wiedzieć, kiedy umrę ?
- Tego nie mogę ci powiedzieć, ale mogę ci powiedzieć, co będziesz robić po śmierci.
- No dobra, co ?
- Będziesz sędzią hokejowym - odpowiedziała rybka.
- Ale ja nie znam zasad tej gry - zdziwił się chłop.
- No to ucz się, ucz, bo już za dwa dni masz pierwszy mecz ...
Babcia mówi do dziadka w kościele :
- Wiesz co, puściłam cichacza.
- Babka, zmień lepiej baterie w aparacie słuchowym.
Na spacerze z psami spotykają się dwie koleżanki :
- Cześć, Aniu !
- Hej, Agnieszko !
- Twój pies jest jakiś dziwny, trochę za chudy. Jak się wabi ?
- Anoreksio ...
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3855
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2503 razy
Re: Humor
Przerażona żona pyta męża powracającego do domu :
- Rany boskie, Stefan, co ci się stało w twarz ? !
- Byłem na siłce, żeby trochę poprawić formę.
- Co tu ma do rzeczy siłownia, ja cię o twarz pytam.
- No i jeden kark upuścił hantlę ...
- Tobie na twarz ?
- Nie, sobie na nogę.
- A gęba ?
- A moja gęba uznała, że to śmieszne.
Mama pyta synka :
- Synku, a ty bardziej słuchasz mamy, czy taty ?
- Mamy.
- A czemu ? - docieka mama.
- Bo ty więcej gadasz ...
Turysta pyta przechodnia :
- Nie wie pan, czy tu gdzieś nie stała zabytkowa studnia ?
- Odkąd sięgam pamięcią, to jej tu już nie było.
- A pan tu od urodzenia ?
- Nie, wczoraj przyjechałem.
Pasterz budzi w nocy żonę :
- Nie mogę spać.
- Policz owce.
- No właśnie to zrobiłem i stwierdziłem, że dwóch brakuje.
Mężczyzna na sporym rauszu wsiada to taksówki i mówi :
- Pod Zamek Królewski proszę.
Taksówkarz ze zdziwieniem odpowiada :
- Ale my jesteśmy w Łodzi.
- To wiosłuj pan !
- Rany boskie, Stefan, co ci się stało w twarz ? !
- Byłem na siłce, żeby trochę poprawić formę.
- Co tu ma do rzeczy siłownia, ja cię o twarz pytam.
- No i jeden kark upuścił hantlę ...
- Tobie na twarz ?
- Nie, sobie na nogę.
- A gęba ?
- A moja gęba uznała, że to śmieszne.
Mama pyta synka :
- Synku, a ty bardziej słuchasz mamy, czy taty ?
- Mamy.
- A czemu ? - docieka mama.
- Bo ty więcej gadasz ...
Turysta pyta przechodnia :
- Nie wie pan, czy tu gdzieś nie stała zabytkowa studnia ?
- Odkąd sięgam pamięcią, to jej tu już nie było.
- A pan tu od urodzenia ?
- Nie, wczoraj przyjechałem.
Pasterz budzi w nocy żonę :
- Nie mogę spać.
- Policz owce.
- No właśnie to zrobiłem i stwierdziłem, że dwóch brakuje.
Mężczyzna na sporym rauszu wsiada to taksówki i mówi :
- Pod Zamek Królewski proszę.
Taksówkarz ze zdziwieniem odpowiada :
- Ale my jesteśmy w Łodzi.
- To wiosłuj pan !
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3855
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2503 razy
Re: Humor
Pająk spotyka pająka :
- Cze, co robisz ?
- Gram w motylki
- Skąd masz ?
- A, ściągnąłem sobie z sieci.
U lekarza :
- Panie doktorze, czy wyleczy mnie pan z bezsenności ?
- Tak, ale najpierw trzeba ustalić i zlikwidować przyczynę.
- Oj, lepiej nie, żona jest tak bardzo przywiązana do naszego dziecka ...
Japońscy naukowcy zbudowali aparat fotograficzny z tak szybką migawką, że udało im się sfotografować kobietę z zamkniętymi ustami.
Nauczyciel matematyki zwraca klasówki w pewnej wyjątkowo tępej klasie :
- Muszę z przykrością stwierdzić, że 60 % z was nie ma najmniejszego pojęcia o matematyce.
Na to jeden z uczniów :
- Przesadza panie, psorze, tylu to nas nawet nie ma w tej klasie.
Przychodzi facet do sklepu myśliwskiego i prosi o lunetę do karabinu, sprzedawca sięga po najdroższy model i mówi :
- Ten celownik jest tak dobry, że stąd zobaczy pan mój dom na wzgórzu.
Po chwili obserwacji klient zaczyna się śmiać :
- Z czego pan się tak śmieje ? - pyta sprzedawca.
- Widzę gołego mężczyznę i gołą kobietę, którzy biegają dookoła domu.
Sprzedawca bierze celownik, montuje go do strzelby, sięga po dwa naboje i składa propozycję :
- Dostanie pan ode mnie ten celownik wraz ze strzelbą za darmo, jeżeli strzeli pan mojej żonie w głowę, a jej kochankowi w przyrodzenie.
Facet jeszcze raz patrzy na dom sprzedawcy przez celownik, obserwuje przez jakiś czas i mówi :
- Wie pan co ? Myślę, że teraz załatwię sprawę jednym nabojem ...
Dwóch gości siedzi w sąsiadujących kabinach w miejskiej toalecie. Obydwaj mają beznadziejne zatwardzenie, słychać postękiwania, faceci ewidentnie cierpią. Po kilkunastu minutach z jednej z kabin dochodzi charakterystyczny głośny plusk :
- Gratulacje !
- Nie ma czego, to zegarek.
Mąż pyra żonę :
- Halinko, pamiętasz jacy byliśmy szczęśliwi dziesięć lat temu ?
- Ależ, Stasiu, dziesięć lat temu wcale żeśmy się nie znali.
- No właśnie, Halinko, no właśnie.
Poranek w szpitalu, siostra wchodzi do sali :
- Siostro, siostra wstała dzisiaj nie z tej strony łóżka.
- Dlaczego pan tak sądzi ?
- Ma siostra na nogach laczki chirurga.
Po pracy mąż szybciutko biegnie do domu, rzuca się w drzwiach na żonę, całuje ją, bierze na ręce, niesie do sypialni, tam uprawiają dziki seks. Po igraszkach leżą i dyszą :
- Echhhh, kochana, i jak, rozpoznajesz mnie bez wąsów ?
- Aaaa, to ty, weź wynieś śmieci !
Żona pyta męża :
- Kochanie, a wiesz, że mamusia była wczoraj u tego słynnego dentysty ?
- Taaaa ? A co, udrażniał jej kanały jadowe ?
Jasio prosi mamę :
- Mamo, daj mi 5 zł dla biednego pana.
- A gdzie on jest ?
- Tam przed blokiem, sprzedaje lody.
Dzieci podchodzą do hrabiego spacerującego po parku i wskazując na zamek, pytają :
- Czy pan mieszka w tym zamku ?
- Tak.
- A czy tam nie ma żadnego straszydła ?
- Nie ma, od lat jestem kawalerem.
Facet leży na łożu śmierci, przy nim żona, facet pyta coraz bardziej słabnącym głosem :
- Czy możesz mi coś obiecać ?
- Ależ oczywiście, cokolwiek zechcesz !
- Jak umrę, wyjdź za Mariana.
- Za Mariana ? ! Przecież go nienawidzisz !
- No właśnie dlatego ...
- Cze, co robisz ?
- Gram w motylki
- Skąd masz ?
- A, ściągnąłem sobie z sieci.
U lekarza :
- Panie doktorze, czy wyleczy mnie pan z bezsenności ?
- Tak, ale najpierw trzeba ustalić i zlikwidować przyczynę.
- Oj, lepiej nie, żona jest tak bardzo przywiązana do naszego dziecka ...
Japońscy naukowcy zbudowali aparat fotograficzny z tak szybką migawką, że udało im się sfotografować kobietę z zamkniętymi ustami.
Nauczyciel matematyki zwraca klasówki w pewnej wyjątkowo tępej klasie :
- Muszę z przykrością stwierdzić, że 60 % z was nie ma najmniejszego pojęcia o matematyce.
Na to jeden z uczniów :
- Przesadza panie, psorze, tylu to nas nawet nie ma w tej klasie.
Przychodzi facet do sklepu myśliwskiego i prosi o lunetę do karabinu, sprzedawca sięga po najdroższy model i mówi :
- Ten celownik jest tak dobry, że stąd zobaczy pan mój dom na wzgórzu.
Po chwili obserwacji klient zaczyna się śmiać :
- Z czego pan się tak śmieje ? - pyta sprzedawca.
- Widzę gołego mężczyznę i gołą kobietę, którzy biegają dookoła domu.
Sprzedawca bierze celownik, montuje go do strzelby, sięga po dwa naboje i składa propozycję :
- Dostanie pan ode mnie ten celownik wraz ze strzelbą za darmo, jeżeli strzeli pan mojej żonie w głowę, a jej kochankowi w przyrodzenie.
Facet jeszcze raz patrzy na dom sprzedawcy przez celownik, obserwuje przez jakiś czas i mówi :
- Wie pan co ? Myślę, że teraz załatwię sprawę jednym nabojem ...
Dwóch gości siedzi w sąsiadujących kabinach w miejskiej toalecie. Obydwaj mają beznadziejne zatwardzenie, słychać postękiwania, faceci ewidentnie cierpią. Po kilkunastu minutach z jednej z kabin dochodzi charakterystyczny głośny plusk :
- Gratulacje !
- Nie ma czego, to zegarek.
Mąż pyra żonę :
- Halinko, pamiętasz jacy byliśmy szczęśliwi dziesięć lat temu ?
- Ależ, Stasiu, dziesięć lat temu wcale żeśmy się nie znali.
- No właśnie, Halinko, no właśnie.
Poranek w szpitalu, siostra wchodzi do sali :
- Siostro, siostra wstała dzisiaj nie z tej strony łóżka.
- Dlaczego pan tak sądzi ?
- Ma siostra na nogach laczki chirurga.
Po pracy mąż szybciutko biegnie do domu, rzuca się w drzwiach na żonę, całuje ją, bierze na ręce, niesie do sypialni, tam uprawiają dziki seks. Po igraszkach leżą i dyszą :
- Echhhh, kochana, i jak, rozpoznajesz mnie bez wąsów ?
- Aaaa, to ty, weź wynieś śmieci !
Żona pyta męża :
- Kochanie, a wiesz, że mamusia była wczoraj u tego słynnego dentysty ?
- Taaaa ? A co, udrażniał jej kanały jadowe ?
Jasio prosi mamę :
- Mamo, daj mi 5 zł dla biednego pana.
- A gdzie on jest ?
- Tam przed blokiem, sprzedaje lody.
Dzieci podchodzą do hrabiego spacerującego po parku i wskazując na zamek, pytają :
- Czy pan mieszka w tym zamku ?
- Tak.
- A czy tam nie ma żadnego straszydła ?
- Nie ma, od lat jestem kawalerem.
Facet leży na łożu śmierci, przy nim żona, facet pyta coraz bardziej słabnącym głosem :
- Czy możesz mi coś obiecać ?
- Ależ oczywiście, cokolwiek zechcesz !
- Jak umrę, wyjdź za Mariana.
- Za Mariana ? ! Przecież go nienawidzisz !
- No właśnie dlatego ...
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3855
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2503 razy
Re: Humor
Był sobie fanatyk wędkowania. Pewnego dnia dowiedział się o fantastycznym wprost miejscu - małym jeziorku w lesie, gdzie ryby o wielkości niesamowitej same wskakują na haczyk. Nie mógł się już doczekać weekendu, zakombinował więc w pracy, pozamieniał się na dyżury, nastawił budzik na 4 rano. Po długiej podróży odnalazł małe jeziorko w lesie, rozstawił wędki i czekał, godzinę, drugą, trzecią. Wreszcie spławik drgnął, wędkarz szarpnął i wyciągnął ogromne, nadziane na haczyk gówno. Zaklął szpetnie i zauważył, że z tyłu ktoś za nim stoi. Był to miejscowy, więc wędkarz z żalem powiedział :
- No patrz pan, taki kawał drogi jechałem, tyle wysiłku, kombinowania - i co ? GÓWNO !
Na to gościu :
- A bo wie pan, z tym jeziorkiem związana jest pewna legenda. Otóż niech pan sobie wyobrazi, że przed I Wojną Światową żył tu chłopak i piękna dziewczyna. Kochali się niesamowicie, ale wzięli go do wojska. Po jakimś czasie nadeszła wiadomość, że zginął na froncie. I proszę sobie wyobrazić, że ona przyszła tu, nad to jeziorko, i z wielkiego żalu się utopiła !
- Niesamowite ! - odparł wędkarz.
- Ale to jeszcze nie koniec, proszę pana, otóż po wojnie okazało się, że chłopak jednak jakoś przeżył i był tylko ranny. Przyjechał tu, dowiedział się o wszystkim, przyszedł tu, w to miejsce, na którym pan siedzi, i z żalu oraz wielkiej miłości również się utopił.
- To szokująca historia - powiedział wędkarz - ale co z tym gównem ?
- A to nie wiem, pewnie ktoś nasrał ...
Na plaży mała dziewczynka po dłuższej obserwacji plażowiczów pyta mamę :
- Dlaczego niektórzy panowie mają w majtkach tak mało, a inni tak dużo ?
- Ci co mają mało są biedni, a ci co mają dużo są bogaci, córeczko.
- Mamo, zobacz, ten pan co na ciebie od dłuższego czasu patrzy, robi się coraz bogatszy !
- No patrz pan, taki kawał drogi jechałem, tyle wysiłku, kombinowania - i co ? GÓWNO !
Na to gościu :
- A bo wie pan, z tym jeziorkiem związana jest pewna legenda. Otóż niech pan sobie wyobrazi, że przed I Wojną Światową żył tu chłopak i piękna dziewczyna. Kochali się niesamowicie, ale wzięli go do wojska. Po jakimś czasie nadeszła wiadomość, że zginął na froncie. I proszę sobie wyobrazić, że ona przyszła tu, nad to jeziorko, i z wielkiego żalu się utopiła !
- Niesamowite ! - odparł wędkarz.
- Ale to jeszcze nie koniec, proszę pana, otóż po wojnie okazało się, że chłopak jednak jakoś przeżył i był tylko ranny. Przyjechał tu, dowiedział się o wszystkim, przyszedł tu, w to miejsce, na którym pan siedzi, i z żalu oraz wielkiej miłości również się utopił.
- To szokująca historia - powiedział wędkarz - ale co z tym gównem ?
- A to nie wiem, pewnie ktoś nasrał ...
Na plaży mała dziewczynka po dłuższej obserwacji plażowiczów pyta mamę :
- Dlaczego niektórzy panowie mają w majtkach tak mało, a inni tak dużo ?
- Ci co mają mało są biedni, a ci co mają dużo są bogaci, córeczko.
- Mamo, zobacz, ten pan co na ciebie od dłuższego czasu patrzy, robi się coraz bogatszy !
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3855
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2503 razy
Re: Humor

Przez pustynię idą Polak, Niemiec i Rosjanin, są bardzo zmęczeni. Nagle widzą dwugarbnego wielbłąda. Polak usiadł na jednym garbie, Niemiec na drugim.
- A gdzie ja ? - pyta żałośnie Rosjanin.
Polak podnosi ogon wielbłąda i mówi :
- A ty, Sasza, do kabiny.
Trzech mężczyzn przechwala się tuszami swoich żon, pierwszy mówi :
- Mam taką grubą żonę, że musiałem auto zmienić na większe, bo nie mieściła się na przednim siedzeniu.
Drugi :
- To jeszcze nic, ja musiałem kupić pickupa, bo w ogóle nie mieściła się w środku.
Trzeci :
- A ja już nie mam żony.
- Jak to ? - pytają pierwszy i drugi.
- A, pojechaliśmy zeszłego roku na wakacje nad morze, opalaliśmy się na plaży, kiedy nagle podbiegli faceci z Greenpeace i zepchnęli ją do wody.
Wchodzi facet do domu i krzyczy w drzwiach :
- Stara, wygrałem w totka !
Patrzy, a żona siedzi przy stole i szlocha :
- Czego płaczesz, kobieto ! Wygrałem milion w totka !
- Moja mamusia umarła ! - krzyczy małżonka.
- O ja cie, KUMULACJA !
Jest rok 1410, godziny przed rozpoczęciem bitwy pod Grunwaldem. Wreszcie zwaśnione strony doszły do wspólnego wniosku, że zamiast urządzać regularną walkę, każda ze stron wystawi najlepszego wojaka i urządzi turniej. Krzyżacy wybrali najlepszego, największego, najsilniejszego. A Polacy pomyśleli sobie : co nam zależy, damy starego dziadka. No i dziadek poszedł, zakurzyło się, huk, nic nie widać, nic nie słychać. Polacy widząc akcje krzyczą co sił w gardłach : "W NOGI DZIADEK, W NOGI !". Kiedy kurz opadł dziadek strzepuje resztki pyłu ze zbroi i mówi :
- Dobrze żeście kazali w nogi bić, bo inaczej to bym mu łeb uciął.
Studenci wybrali się na egzamin, czekają pod drzwiami sali, nudziło im się, więc zaczęli się bawić indeksami : czyj indeks zatrzyma się bliżej ściany. Tylko, że jednemu to nie wyszło zbyt dobrze, bo zamiast w ścianę trafił indeksem pod drzwi do sali, w której siedział egzaminator. Przeraził się okrutnie, ale za chwilę indeks wyleciał z powrotem. Otwiera, patrzy, a tu ocena z egzaminu : 4.0 Ucieszył się, no więc koledzy postanowili wrzucać dalej : kolejny dostał 3.5, następny 3.0 i w tym momencie zaczęli się zastanawiać, bo kolejna ocena wydawała się dosyć jednoznaczna, a 2.5 nie wchodziło w grę. Wreszcie jeden postanowił zaryzykować, wrzuca indeks, czeka, nagle otwierają się drzwi, staje w nich egzaminator :
- Piątka za odwagę !
Rozmawiają dwaj kumple przy piwku, jeden z nich pyta :
- Słuchaj, jakbym przespał się z twoją żoną, to wtedy kim bylibyśmy dla siebie, "kumy", czy "szwagry" ?
Drugi odpowiada :
- Wtedy bylibyśmy kwita.
Wieczór, syn przed wyjściem na miasto szuka czegoś w szufladzie, przygląda się temu ojciec :
- Czego tam szukasz ?
- Latarki.
- Po co ci ?
- Bo idę na randkę.
- Za moich czasów na randki chodziło się bez latarki.
- I patrz, na co trafiłeś ...
Rozmowa dwóch współlokatorów :
- Józek, zagadka : czym różni się zasłona od papieru toaletowego ?
- Nie wiem.
- Czyli to ty ...
Pewne afrykańskie plemię nawiedziła okrutna susza, padając z pragnienia udali się do plemiennego szamana z prośbą o pomoc. Szaman ów wyszedł z lepianki i patrząc po tłumie współplemieńców pyta :
- Kto ma wodę ?
Nikt się nie zgłasza, to powtarza :
- Kto ma trochę wody ?
Nieśmiało zgłasza się jeden z członków plemienia i podając bukłak wody mówi :
- Ja mam jeszcze trochę.
Szaman niewiele myśląc wylał wodę do miseczki, ściągnął koszulę i zaczął ją prać. Mieszkańcy wioski patrzyli ze zgrozą. Wyjął koszulę z wody, wykręcił i wodę wylał w krzaki, znowu pyta :
- Kto ma jeszcze jakąś wodę ?
Kolejny osobnik podając mu bukłak mówi :
- Mnie zostało jeszcze pół ...
Szaman wziął wodę, wlał do miski i wypłukał koszulę, wodę wylał, a koszulę powiesił na sznurku. Kiedy mieszkańcy wioski chcieli się na niego rzucić, zaczęły napływać ciężkie chmury i rozpadał się deszcz, szaman na to :
- Zawsze, kur.a, pada, jak zrobię pranie !
Małżeństwo po nocy w hotelu idzie zapłacić, ale na rachunku widnieje kwota 3000 zł. Oburzona para chce pogadać z kierownikiem :
- To luksusowy hotel, posiada saunę, baseny, jacuzzi, kino i sale konferencyjną.
- Ale my z tego nie korzystaliśmy !
- Ale to wszystko było do waszej dyspozycji.
Facet daje mu 300 zł :
- Ale tu jest 300 zł, gdzie reszta ?
- 2700 zł jest za przespanie się z moją żoną.
- Co ? Ja z nią nie spałem !
- Cóż, była do pana dyspozycji ...
Przychodzi baca do sypialni z owcą pod pachą i mówi :
- To jest świnia, z którą się bzykam, jak mnie zdenerwujesz.
Na to żona leżąca w łóżku odpowiada ze zdziwieniem :
- Ale, kochanie, to nie jest świnia, tylko owca !
A baca :
- Zamknij się, nie do ciebie mówię !
Pijak wchodzi na dworzec autobusowy, szuka wolnego miejsca, ale nie ma dużego wyboru, więc siada obok księdza. Ksiądz niezadowolony, bo pijak śmierdzi alkoholem, z jednej kieszeni wystaje mu butelka, z drugiej papierosy. Pijak wyjmuje gazetę i czyta, po chwili zwraca się do księdza z pytaniem :
- Może mi ksiądz powiedzieć, co powoduje artretyzm ?
Ksiądz pomyślał : no, teraz mu palnę kazanie - i zaczyna :
- Jeżeli nadużywasz alkoholu, papierosów, prowadzisz życie niemoralne, cudzołożysz, kradniesz, nie szanujesz wartości, to Bóg zsyła artretyzm !
Pijak pokręcił ze zdziwieniem głową, zakrył się gazetą i czyta dalej. Po chwili księdzu zrobiło się głupio, że tak z góry potraktował bliźniego, zaczyna w pojednawczym tonie :
- Przepraszam, wiem że tak nie powinienem, a jak długo pan ma ten artretyzm ?
- Kto ? Ja ? - dziwi się pijak - ja nie mam, właśnie czytam w gazecie, że papież ma.
W samolocie stewardessa mówi do Taliba :
- Może drinka ?
- Nie, dziękuję, za chwilę będę prowadził.
Ekstremalnie piękna babeczka rzuciła studia i postanowiła stać się bogata. Dość szybko znalazła sobie bogatego i napalonego 75 letniego staruszka, planując zerżnąć go na śmierć zaraz podczas nocy poślubnej. Uroczystości ślubne i bankiet poszły doskonale, pomimo półwiecznej różnicy wieku. Podczas pierwszej nocy miesiąca miodowego rozebrała się i czekała rozkosznie w łóżku aż małżonek wyjdzie z łazienki. Kiedy się pojawił, nie miał na sobie nic, za wyjątkiem kondoma skrywającego 30 centymetrową erekcję. Niósł ze sobą zatyczki do uszu, a na nosie miał klamrę do bielizny. Przestraszona, że coś jest nie tak, zapytała :
- A po co ci te wszystkie gadżety ?
Na to dziadek odpowiedział :
- Są dwie rzeczy, których nie mogę znieść : kobiecego krzyku oraz smrodu palonej gumy ...
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3855
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2503 razy
Re: Humor
Siedzą dwie babcie klozetowe i plotkują. Przechodzi elegancki pan i jednej z nich kłania się kapeluszem, druga z podziwem w głosie :
- Wow ! Znasz go ?
- Znam, srywa u mnie.
Mówi kolega do kolegi :
- Co byś wolał : mieć piękną zonę, która by cię zdradzała non stop, czy brzydką, ale wierną ci do końca życia ?
Ten się zastanawia, kolega mu przerywa i pyta :
- Zastanów się co byś wolał jeść : gówno sam, czy tort z kolegami ?
Małżeństwo je obiad w restauracji, nagle żona oblewa się zupą, wstaje od stołu i mówi :
- Musimy iść do domu, wyglądam jak świnia ! - mówi zdegustowana.
A mąż :
- No, i jeszcze się zupą oblałaś.
Samolot zbliża się do Tajlandii i podchodzi do lądowania, z głośników słychać głos stewardesy :
- Ostrzegamy państwa, że połowa ludności Tajlandii ma HIV, a druga połowa gruźlicę.
- Co ona powiedziała ? - przygłuchawy dziadek pyta wnuczka.
- Żeby dupczyć tylko te, które kaszlą ...
Pewna aktorka opowiada koleżance o niedawnym obiedzie ze znanym reżyserem :
- Pokazał mi scenariusz, wiesz, główna rola jakby dla mnie stworzona. Potem poszliśmy do niego, żeby omówić zamysł filmu i w trakcie rozmowy ten bydlak mówi mi, że widzi mnie w roli pokojówki, która na ekranie nie mówi ani słowa !
- No i co ? - pyta koleżanka.
- No wiesz, roześmiałam mu się prosto w jajca ...
Mąż mówi do żony :
- Kochanie, ja dzisiaj idę na wyścigi konne, więc wrócę później.
- Nie fatyguj się, dzwoniłam już do tej klaczy, dzisiaj nie pobiegnie.
Jaka jest różnica między czarną, a białą kobietą ? - Biała jest na okładce Playboya, a czarna na okładce National Geographic.
Facet leży na łożu śmierci, lekarz powiedział, że nie dotrwa do rana. Nagle poczuł z kuchni zapach jego ulubionych ciasteczek czekoladowych zrobionych przez żonę. Ostatkiem sił wydobył się z łóżka i czołga się do kuchni. Zapach tych ciasteczek przypominał mu dzieciństwo, on wiedział, że zasmakuje ich po raz ostatni. Wczołgał się do kuchni i widzi jak jego żona przygotowuje te ciasteczka, o których teraz marzył. Ostatnimi siłami sięgnął po jedno i w tym momencie żona zdzieliła go ścierką mówiąc :
- Zostaw, kur.a, to na stypę !
Dziadek mówi do wnuczka - Są dwa typy kobiet : warte ch.ja, albo ch.ja warte, innych nie ma.
Rozmowa dziecka z dorosłym :
- Mamo, zrób mi kanapkę.
- To, że sypiam z twoim ojcem nie oznacza od razu, że możesz do mnie mówić mamo.
- To jak mam mówić ?
- Po prostu Andrzej.
Jest pogrzeb, trumna w dole, ludzie rzucają kwiaty, nagle coś uderzyło w trumnę. Ludzie patrzą po sobie, a blondynka stojąca przy dole mówi :
- Przepraszam bardzo, kwiaciarnia była już zamknięta, kupiłam więc bombonierkę.
Błażej siedzi przy piecu, papierocha ćmi, żonie swej, po kuchni krzątającej się przygląda :
- Urodziłaś mi, Anula, chłopaka - mówi - urodziłaś mi dziewuchę. Tak sobie myślę, może byś jeszcze urodziła trzecie, tak dla odmiany.
- Trzecie, Błażej ? Dla odmiany ? Dla odmiany jakie ?
- Dla odmiany, kur.a, MOJE ! ! !
Żona pyta męża :
- Kochanie, jakie kobiety podobają ci się najbardziej : piękne, czy mądre ?
Mąż odpowiada :
- Ani takie, ani takie, ty mi się najbardziej podobasz.
Żona w sklepie z bielizną pyta męża :
- Kochany, jaki kostium kąpielowy mam kupić : jednoczęściowy, czy bikini ?
- Jednoczęściowy, z dziurkami na oczy ...
- Wow ! Znasz go ?
- Znam, srywa u mnie.
Mówi kolega do kolegi :
- Co byś wolał : mieć piękną zonę, która by cię zdradzała non stop, czy brzydką, ale wierną ci do końca życia ?
Ten się zastanawia, kolega mu przerywa i pyta :
- Zastanów się co byś wolał jeść : gówno sam, czy tort z kolegami ?
Małżeństwo je obiad w restauracji, nagle żona oblewa się zupą, wstaje od stołu i mówi :
- Musimy iść do domu, wyglądam jak świnia ! - mówi zdegustowana.
A mąż :
- No, i jeszcze się zupą oblałaś.
Samolot zbliża się do Tajlandii i podchodzi do lądowania, z głośników słychać głos stewardesy :
- Ostrzegamy państwa, że połowa ludności Tajlandii ma HIV, a druga połowa gruźlicę.
- Co ona powiedziała ? - przygłuchawy dziadek pyta wnuczka.
- Żeby dupczyć tylko te, które kaszlą ...
Pewna aktorka opowiada koleżance o niedawnym obiedzie ze znanym reżyserem :
- Pokazał mi scenariusz, wiesz, główna rola jakby dla mnie stworzona. Potem poszliśmy do niego, żeby omówić zamysł filmu i w trakcie rozmowy ten bydlak mówi mi, że widzi mnie w roli pokojówki, która na ekranie nie mówi ani słowa !
- No i co ? - pyta koleżanka.
- No wiesz, roześmiałam mu się prosto w jajca ...
Mąż mówi do żony :
- Kochanie, ja dzisiaj idę na wyścigi konne, więc wrócę później.
- Nie fatyguj się, dzwoniłam już do tej klaczy, dzisiaj nie pobiegnie.
Jaka jest różnica między czarną, a białą kobietą ? - Biała jest na okładce Playboya, a czarna na okładce National Geographic.
Facet leży na łożu śmierci, lekarz powiedział, że nie dotrwa do rana. Nagle poczuł z kuchni zapach jego ulubionych ciasteczek czekoladowych zrobionych przez żonę. Ostatkiem sił wydobył się z łóżka i czołga się do kuchni. Zapach tych ciasteczek przypominał mu dzieciństwo, on wiedział, że zasmakuje ich po raz ostatni. Wczołgał się do kuchni i widzi jak jego żona przygotowuje te ciasteczka, o których teraz marzył. Ostatnimi siłami sięgnął po jedno i w tym momencie żona zdzieliła go ścierką mówiąc :
- Zostaw, kur.a, to na stypę !
Dziadek mówi do wnuczka - Są dwa typy kobiet : warte ch.ja, albo ch.ja warte, innych nie ma.
Rozmowa dziecka z dorosłym :
- Mamo, zrób mi kanapkę.
- To, że sypiam z twoim ojcem nie oznacza od razu, że możesz do mnie mówić mamo.
- To jak mam mówić ?
- Po prostu Andrzej.
Jest pogrzeb, trumna w dole, ludzie rzucają kwiaty, nagle coś uderzyło w trumnę. Ludzie patrzą po sobie, a blondynka stojąca przy dole mówi :
- Przepraszam bardzo, kwiaciarnia była już zamknięta, kupiłam więc bombonierkę.
Błażej siedzi przy piecu, papierocha ćmi, żonie swej, po kuchni krzątającej się przygląda :
- Urodziłaś mi, Anula, chłopaka - mówi - urodziłaś mi dziewuchę. Tak sobie myślę, może byś jeszcze urodziła trzecie, tak dla odmiany.
- Trzecie, Błażej ? Dla odmiany ? Dla odmiany jakie ?
- Dla odmiany, kur.a, MOJE ! ! !
Żona pyta męża :
- Kochanie, jakie kobiety podobają ci się najbardziej : piękne, czy mądre ?
Mąż odpowiada :
- Ani takie, ani takie, ty mi się najbardziej podobasz.
Żona w sklepie z bielizną pyta męża :
- Kochany, jaki kostium kąpielowy mam kupić : jednoczęściowy, czy bikini ?
- Jednoczęściowy, z dziurkami na oczy ...
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3855
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2503 razy
Re: Humor
Dzisiejsza porcja dowcipasów wyjątkowo pół na pół obrazkowo tekstowa :

Żona wraca do domu po miesiącu w sanatorium, wchodzi, a tam syn przy nowiutkim komputerze :
- Skąd miałeś pieniądze na komputer ?
- Za zmywanie.
- Jak to za zmywanie ?
- Tata dawał mi po 100 złotych, gdy chciał, żebym się zmył z chaty.

Turysta idzie po szlaku i nagle słyszy :
- Ło Jezuuuu ! Jezu, Jezu, Jezu, Jezusicku !
Biegnie, patrzy a tu baca siedzi na pieńku, obok wbita siekiera i ... :
- Ło Jezu, Jezu, Jezu !
- Baco ! Baco, co wam się stało ?
- Mnie ? Nic. Ło Jezuuuu ! Jezu, Jezu, Jezu !
- A może komuś w waszej rodzinie ?
- Mojej ? Ni. Ło Jezu, Jezu, Jezu, Jezusicku !
- No to co tak lamentujecie ?
- Ło Jezu, jak mi się robić nie chce ...

Rozmowa dwóch psiapsiółek :
- Wyobraź sobie, że Marian mnie rzucił ! Jemu chodziło tylko o seks, a ja powiedziałam, że chcę z tym poczekać do ślubu.
- I co, tak po prostu definitywnie cię rzucił, a teraz się nie odzywa ?
- Nie, no czasami dzwoni, ale tylko żeby zapytać, czy jestem już po ślubie ...


Żona wraca do domu po miesiącu w sanatorium, wchodzi, a tam syn przy nowiutkim komputerze :
- Skąd miałeś pieniądze na komputer ?
- Za zmywanie.
- Jak to za zmywanie ?
- Tata dawał mi po 100 złotych, gdy chciał, żebym się zmył z chaty.

Turysta idzie po szlaku i nagle słyszy :
- Ło Jezuuuu ! Jezu, Jezu, Jezu, Jezusicku !
Biegnie, patrzy a tu baca siedzi na pieńku, obok wbita siekiera i ... :
- Ło Jezu, Jezu, Jezu !
- Baco ! Baco, co wam się stało ?
- Mnie ? Nic. Ło Jezuuuu ! Jezu, Jezu, Jezu !
- A może komuś w waszej rodzinie ?
- Mojej ? Ni. Ło Jezu, Jezu, Jezu, Jezusicku !
- No to co tak lamentujecie ?
- Ło Jezu, jak mi się robić nie chce ...

Rozmowa dwóch psiapsiółek :
- Wyobraź sobie, że Marian mnie rzucił ! Jemu chodziło tylko o seks, a ja powiedziałam, że chcę z tym poczekać do ślubu.
- I co, tak po prostu definitywnie cię rzucił, a teraz się nie odzywa ?
- Nie, no czasami dzwoni, ale tylko żeby zapytać, czy jestem już po ślubie ...

- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3855
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2503 razy
Re: Humor
Facet chodzi po targowicy, nagle na stoisku mięsnym widzi świński ryj :
- O kurcze, zapomniałam starej fajki kupić ...
Woźnica wprowadził wóz z węglem miedzy komunistyczne bloki i krzyczy :
- Węgiel przywiozłem, weeeegiel przywiozłem ...
Na co koń odwraca łeb i mówi :
- Taa, kur.a, ty przywiozłeś ...
Facet siedzi spokojnie w kuchni i robi tzw. poranny przegląd prasy, nagle stojąca za nim żona szturcha go :
- Eee, co ty, za co to ?
- Co to za karteczka z napisem "Daisy" wystaje ci z kieszeni ?
- Nie pamiętasz, kochanie ? W zeszłym tygodniu postawiłem na wyścigach na konia o takiej nazwie.
Uspokojona żona przeprasza męża. Kilka dni później facet siedzi znowu w kuchni i ponownie dostaje kuksańca od od żony :
- Za co znowu ! ?
- Twój koń dzwoni ...
Trwa egzamin u profesora logiki :
Profesor : Samolot przewoził 500 cegieł, jedna cegła wypadła z samolotu. Ile cegieł pozostało na pokładzie ?
Student : Cóż, to proste, 499.
Profesor : To prawda. Następne pytanie : jak umieścić słonia w lodówce w trzech krokach ?
Student : 1. Otwórz lodówkę, 2. Umieść słonia 3. Zamknąć lodówkę.
Profesor : Następne. Jak umieścić jelenia w lodówce w czterech krokach ?
Student : 1. Otwórz lodówkę. 2. Wyciągnij słonia. 3. Wsadź jelenia. 4. Zamknij lodówkę.
Profesor : Doskonałe ! Następne pytanie : król zwierząt, lew, ma urodziny, przyszły na nie wszystkie zwierzęta, z wyjątkiem jednego, którego ?
Student : Jelenia, bo jest w lodówce !
Profesor : Super ! Następne : czy babcia może przejść przez bagna, na których żyją krokodyle ?
Student : Oczywiście, że może, krokodyle są na urodzinach u lwa.
Profesor : Doskonale. A teraz ostatnie pytanie : babcia przechodząc przez bagna niestety zginęła, kak ?
Student : Yyy ? Eee ? Utonęła ?
Profesor : No i oblałeś synku, cegła coś ci mówi ?
Pewnego razu zostawiłem samochód na parkingu. Gdy wróciłem zobaczyłem, że mam uszkodzony zderzak i światła z tyłu auta. Za wycieraczką znalazłem kartkę z następującym tekstem : "Właśnie przez przypadek wycofałem w twój samochód. Widziało to sporo osób. Myślą, że teraz zapisuję ci swoje dane. Jak widzisz nie".
Kolega opowiada koledze :
- Byłem u lekarza i poprosiłem o syrop od kaszlu, a on dał mi nie wiem czemu środek przeczyszczający.
- Zażyłeś ten środek ?
- Zażyłem.
- I co, kaszlesz ?
- Nie mam odwagi ...
Idzie 3 wariatów po torach, jeden mówi :
- Ale te schody są płaskie.
Drugi na to :
- I poręcze tak nisko.
A trzeci :
- Dobrze, że winda jedzie.
Siedzą Tygrysek z Puchatkiem przy ognisku, w pewnym momencie Tygrysek mówi :
- Wiesz, Puchatku, ja to właściwie nie lubię Prosiaczka.
- To nie jedz ...
Staszek pojechał na urlop. Gdy wraca, przewodnik w autobusie mówi :
- Na koniec naszej wycieczki mam dla was dowcip, dzięki któremu możecie kogoś zwyzywać, a ta osoba się nie obrazi. Uwaga, panie Staszku, jak się nazywa zupa z wielu kur ?
- Nie wiem - mówi Staszek.
- Rosół z-kur-wielu.
Cały autobus pęka ze śmiechu. Następnego dnia Staszek poszedł do pracy i postanowił wykorzystać nowy kawał. W biurze zebranie, szef mówi :
- Zanim zaczniemy, niech pan powie, panie Staszku, jak udał się panu urlop.
- Świetnie - mówi Staszek - i mam fajny dowcip.
- Niech pan opowie, słuchamy.
- Panie kierowniku, jak nazywa się zupa z wielu kur ?
- Jak ?
- Rosół, ty ch ... !
Żona zdenerwowana mówi do męża :
- Franek, mam już tego dość ! Jesteś bez przerwy pijany, chcę rozwodu !
- Boże, ożeniłem się ?

- O kurcze, zapomniałam starej fajki kupić ...
Woźnica wprowadził wóz z węglem miedzy komunistyczne bloki i krzyczy :
- Węgiel przywiozłem, weeeegiel przywiozłem ...
Na co koń odwraca łeb i mówi :
- Taa, kur.a, ty przywiozłeś ...
Facet siedzi spokojnie w kuchni i robi tzw. poranny przegląd prasy, nagle stojąca za nim żona szturcha go :
- Eee, co ty, za co to ?
- Co to za karteczka z napisem "Daisy" wystaje ci z kieszeni ?
- Nie pamiętasz, kochanie ? W zeszłym tygodniu postawiłem na wyścigach na konia o takiej nazwie.
Uspokojona żona przeprasza męża. Kilka dni później facet siedzi znowu w kuchni i ponownie dostaje kuksańca od od żony :
- Za co znowu ! ?
- Twój koń dzwoni ...
Trwa egzamin u profesora logiki :
Profesor : Samolot przewoził 500 cegieł, jedna cegła wypadła z samolotu. Ile cegieł pozostało na pokładzie ?
Student : Cóż, to proste, 499.
Profesor : To prawda. Następne pytanie : jak umieścić słonia w lodówce w trzech krokach ?
Student : 1. Otwórz lodówkę, 2. Umieść słonia 3. Zamknąć lodówkę.
Profesor : Następne. Jak umieścić jelenia w lodówce w czterech krokach ?
Student : 1. Otwórz lodówkę. 2. Wyciągnij słonia. 3. Wsadź jelenia. 4. Zamknij lodówkę.
Profesor : Doskonałe ! Następne pytanie : król zwierząt, lew, ma urodziny, przyszły na nie wszystkie zwierzęta, z wyjątkiem jednego, którego ?
Student : Jelenia, bo jest w lodówce !
Profesor : Super ! Następne : czy babcia może przejść przez bagna, na których żyją krokodyle ?
Student : Oczywiście, że może, krokodyle są na urodzinach u lwa.
Profesor : Doskonale. A teraz ostatnie pytanie : babcia przechodząc przez bagna niestety zginęła, kak ?
Student : Yyy ? Eee ? Utonęła ?
Profesor : No i oblałeś synku, cegła coś ci mówi ?
Pewnego razu zostawiłem samochód na parkingu. Gdy wróciłem zobaczyłem, że mam uszkodzony zderzak i światła z tyłu auta. Za wycieraczką znalazłem kartkę z następującym tekstem : "Właśnie przez przypadek wycofałem w twój samochód. Widziało to sporo osób. Myślą, że teraz zapisuję ci swoje dane. Jak widzisz nie".
Kolega opowiada koledze :
- Byłem u lekarza i poprosiłem o syrop od kaszlu, a on dał mi nie wiem czemu środek przeczyszczający.
- Zażyłeś ten środek ?
- Zażyłem.
- I co, kaszlesz ?
- Nie mam odwagi ...
Idzie 3 wariatów po torach, jeden mówi :
- Ale te schody są płaskie.
Drugi na to :
- I poręcze tak nisko.
A trzeci :
- Dobrze, że winda jedzie.
Siedzą Tygrysek z Puchatkiem przy ognisku, w pewnym momencie Tygrysek mówi :
- Wiesz, Puchatku, ja to właściwie nie lubię Prosiaczka.
- To nie jedz ...
Staszek pojechał na urlop. Gdy wraca, przewodnik w autobusie mówi :
- Na koniec naszej wycieczki mam dla was dowcip, dzięki któremu możecie kogoś zwyzywać, a ta osoba się nie obrazi. Uwaga, panie Staszku, jak się nazywa zupa z wielu kur ?
- Nie wiem - mówi Staszek.
- Rosół z-kur-wielu.
Cały autobus pęka ze śmiechu. Następnego dnia Staszek poszedł do pracy i postanowił wykorzystać nowy kawał. W biurze zebranie, szef mówi :
- Zanim zaczniemy, niech pan powie, panie Staszku, jak udał się panu urlop.
- Świetnie - mówi Staszek - i mam fajny dowcip.
- Niech pan opowie, słuchamy.
- Panie kierowniku, jak nazywa się zupa z wielu kur ?
- Jak ?
- Rosół, ty ch ... !
Żona zdenerwowana mówi do męża :
- Franek, mam już tego dość ! Jesteś bez przerwy pijany, chcę rozwodu !
- Boże, ożeniłem się ?

- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3855
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2503 razy
Re: Humor

Brat Jan wstąpił do zakonu mnichów milczących i już na wejściu przeor zakonu powiedział mu :
- Witamy cię w naszych progach. Możesz robić w zasadzie co ci się podoba, ale nie możesz się odzywać, chyba że ja ci na to pozwolę lub o coś zapytam.
Po 5 latach przeor przychodzi do brata Jana i mówi :
- Bracie Janie, dziś 5 rocznica twojego wstąpienia do nas, więc możesz powiedzieć 2 słowa.
- Niewygodne łóżko.
- Dobrze, rozumiem, zajmiemy się tym.
Wymienili mu łóżko na wygodniejsze. Minęło kolejne 5 lat i do brata Jana znów przychodzi przeor :
- Bracie Janie, dziś jest 10 rocznica twojego wstąpienia do nas, możesz powiedzieć 2 słowa.
- Zimne jedzenie.
- Dobrze, rozumiem, zajmiemy się tym.
Zaczął dostawać ciepłe żarcie. Po kolejnych 5 latach przeor przychodzi i mówi :
- Dziś mija 15 lat od kiedy postanowiłeś być z nami, możesz powiedzieć 2 słowa.
- Chcę odejść.
A przeor na to smutnie kiwając głową :
- Wiedziałem, że tak to się skończy. Od samego początku tylko narzekasz i narzekasz !

Psychiatra pyta pacjenta :
- To jeszcze raz : dlaczego pan myśli, że u pana w lodówce ktoś mieszka ?
Pacjent odpowiada :
- Bo żona ciągle zanosi tam jedzenie.
Rozmowa dwóch facetów w pubie :
- Wiesz czym różni się piwo od PiS'u ?
- No mów, nie wiem.
- W piwie męty opadają na dno, a w PIS'ie idą do góry ...

- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 



