Humor

Dyskusje na dowolne tematy, nie związane z Seatem Ateca
Regulamin forum
Tutaj można dyskutować na dowolny temat.

Prosimy jednak zachować kulturę i nie obrażać innych użytkowników.
Misiek
Posty: 3856
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2504 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Jaś wrócił do domu ujarany. Stwierdził, że schowa się przed starymi, żeby nie zobaczyli go w takim stanie. Biegnie do kuchni, uchyla lekko drzwi, patrzy, a tam siedzi stary, zamyka i myśl : "Skoro stary siedzi w kuchni, to na pewno nie ma go w moim pokoju". No to Jasio biegiem do swojego pokoju, uchyla lekko drzwi, patrzy, a tam także siedzi stary. Myśli więc : "Skoro stary siedzi i w kuchni i w moim pokoju, to na pewno nie ma go w sypialni". Biegnie więc Jasio do sypialni, uchyla lekko drzwi, patrzy, a tam także siedzi stary. Nagle słyszy głos : "Jeszcze raz, gnoju, otworzysz drzwi do kibla, to cię zabiję !".

W lesie nadszedł czas wezwań na wojskową komisję lekarską. Trzech przyjaciół : Lisek, Zajączek i Misio również dostali wezwania. Spotykają się wieczorkiem przy piwku i zgodnie stwierdzają, że nie bardzo uśmiecha im się służba ojczyźnie. Zajączek miał się stawić następnego dnia, Lisek pojutrze, a Misio dzień po Lisku. Zajączek zaczął panikować :
- Muszę mieć kategorię E, ale jak to zrobić, jestem przecież zdrów jak ryba ?
Lisek przygląda się Zajączkowi i mówi :
- Te, Zajączek, ale ty masz wieeeeelkie uszy ! Może dadzą ci E, jeśli je obetniemy ?
- Ale, moje ukochane uszy ! Nigdy !
- Zajączek, ty się zdecyduj, albo odcinamy, albo rok w syfie.
Zajączek po kilku minutach zdecydował się, walnął setkę na odwagę i mówi :
- Tnij !
Następnego dnia koledzy spotykają się w barze, a zając drze japę już od wejścia :
- DOSTAŁEM "E" ZA BRAK USZU, CHŁOPAKI !
Lisek :
- No tak, ale ja mam komisję jutro, co robimy ?
Zając przygląda się Lisowi :
- Uszy to ty masz małe, ale za to jaka KITA ! Obetniemy ci ogon i "E" murowane !
Tak też zrobili. Następnego dnia w tym samym barze Lisek pokazuje książeczkę z wpisem : "Kategoria "E", powód : brak kity".
Misio mówi :
- A co ze mną ?
- Hmmmm, Misiu, uszy to ty masz malutkie, ogon tez nieduży, ciężka sprawa, hmmm, ale zaraz, zaraz. Misiu ! Jakie ty masz WIELKIE JAJA !
- Cooo ? Jaja mi chcecie obciąć ? Nie ma mowy !
- Albo tniemy, albo rok w syfie !
Miś całą godzinę się zastanawiał, w końcu się zdecydował. Lisek z Zajączkiem amputowali mu jaja, a Misio ze spuszczoną głową poszedł smutny do domu. Następnego dnia Lis i Zając siedzą w barze i czekają na misia. Ten jednak coś się nie pokazuje, choć od zakończenia komisji minęły. Minęły kolejne 3 godziny już 3 godziny, a misia nie ma, bar zamykają. Zając i Lis wyruszyli więc na poszukiwanie kolegi. Idą, wołają, Misiu, Misiu, ale nikt nie odpowiada. Nagle patrzą, a tu na przydrożnym drzewie martwy Miś wisi na pasku ! Popełnił samobójstwo ! Koledzy w szoku, bo pewnie tych jaj było mu tak bardzo szkoda - mówi Zajączek. Podchodzą bliżej, a tu obok drzewa leży książeczka wojskowa Misia. Lisek ją podniósł i czyta : "Kategoria "E". Powód : Płaskostopie".


Obrazek


Przez cały kościół biegnie młoda zakonnica wołając :
- Siostro, siostro, zostałam zgwałcona, co mam zrobić ?
- Zjeść cytrynę.
- I to pomoże ?
- Nie, ale za to zniknie ci ten dziki uśmieszek.

- Halo ?
- Cześć maleńka, tu tatuś, daj mi mamusie.
- Tatusiu, mamusia jest na górze w sypialni z wujkiem Frankiem.
Po dłuższej chwili milczenia :
- Ależ córeczko, nie masz żadnego wujka Franka !
- Nieprawda ! Mam ! I jest teraz z mamusią w sypialni !
- OK, no cóż, posłuchaj uważnie, chcę żebyś coś dla mnie zrobiła, dobrze ?
- Dobrze, tatusiu
- To idź teraz na gorę do sypialni, zapukaj do drzwi i powiedz, że tata właśnie parkuje przed domem.
Kilka minut później :
- Już zrobiłam.
- I co się stało ?
- Mama bardzo się przestraszyła, wyskoczyła z łóżka bez ubrania i zaczęła biegać po pokoju i krzyczeć, a potem potknęła się o dywan i wypadła przez okno i leży nieżywa.
- Boże, a wujek Franek ?
- On tez wyskoczył z łóżka bez ubrania i krzyczał i w końcu wyskoczył przez okno, tylko z drugiej strony i wskoczył do basenu. Ale tatusiu, tam nie było wody, miałeś napełnić go w zeszłym tygodniu i zapomniałeś, no i wujek upadł na dno i tez leży nieżywy.
Baaardzo długa chwila ciszy, aż wreszcie :
- Hm, mmm, basen mówisz ? A czy to numer 555-67-89 ?

Noc, mąż śpi z żona w łóżku, gdy nagle budzi ich głośne łup, łup, łup w drzwi. Przewraca się na bok, patrzy na zegarek, trzecia w nocy. "Kurde, nie będę się o tej porze z wyra zrywał", myśli i przewraca się z powrotem. Słychać jeszcze głośniejsze łup, łup, łup.
- Idź otwórz, zobacz kto to - mówi żona.
No więc zwleka się półprzytomny i schodzi na dół, otwiera drzwi, a na progu stoi facet, od którego jedzie alkoholem :
- Dobry wieszór - bełkocze - szy móchby pan mnie popchnąć ?
- Nie, spadaj facet, jest trzecia w nocy, wywlokłeś mnie pan z łóżka - warczy zły jak osa maź i zatrzaskuje drzwi.
Wraca do żony i mówi co zaszło :
- No co ty, jak mogłeś ? - mówi żona - a pamiętasz, jak nam się wtedy zepsuł samochód, kiedy jechaliśmy odebrać dzieci z kolonii i sam musiałeś pukać do kogoś, żeby nam pomógł ? Co by się wtedy stało, gdyby też ci powiedział, żebyś spadał ? !
- Ale kochanie, on był pijany !
- Nieważne, potrzebuje pomocy !
No wiec mąż jeszcze raz zwleka się z łóżka, ubiera się i schodzi na dol, otwiera drzwi, ale z powodu ciemności nic nie widzi, wiec woła :
- Hej, czy nadal trzeba pana popchnąć ?
Z ciemności dochodzi głos :
- Taaaa ...
Ale ponieważ nadal nie potrafi zlokalizować faceta, krzyczy :
- Gdzie pan jest ?
- W ogrodzie, na huśtawce ...


Obrazek


Trzy kobiety : zaręczona, mężatka oraz panna rozmawiają o swoich mężczyznach. Po parogodzinnej debacie dochodzą do wniosku, że warto wnieść coś nowego do ich życia seksualnego, postanawiają więc dodać sobie trochę seksapilu i założyć pończochy, skórzane biustonosze, super wysokie szpilki oraz maski również ze skóry. Po kilku dniach spotykają się ponownie, aby podzielić się wrażeniami, zaręczona opowiada :
- Mój narzeczony wrócił jak zwykle wieczorem z pracy i kiedy zobaczył mnie w czarnym, skórzanym biustonoszu, pończochach, seksownych butach i masce powiedział, ze jestem miłością jego życia. Potem kochaliśmy się przez kilka godzin.
Panna relacjonuje :
- U mnie było podobnie, kiedy mój chłopak zobaczył mnie w tym super stroju, bez słowa rzucił się na mnie i zaczął ostrą jazdę.
Mężatka na to :
- Ja wysłałam dzieciaki do mojej matki na noc, żebyśmy mogli poszaleć i kiedy mąż wszedł do domu, miałam już na sobie seksowna, skórzaną bieliznę, czarne szpilki, pończoszki i skórzaną maskę na twarzy, kiedy mnie zobaczył powiedział : "Co na obiad, Batmanie ?".

Chiński sztab wojskowy, za stołem siedzi paru generałów, przegląda mapy i obmyśla strategię :
- Ja proponuję wysłać 2 miliony piechoty lewą flanką, 2 miliony prawą flanką, a 5 milionów zostawić w odwodzie.
- Panie generale, ale co z czołgami ?
- Czołgi puścimy środkiem.
- Ale obydwa ?

Jedzie sobie chłopina furmanką zaprzęgniętą w jednego konia. Na wozie góra świeżo co ususzonego sianka, a na stogu siedzi jego przyjaciel, co mu w sianokosach pomagał i beztrosko sobie żuje źdźbło trawy i tak powolutku się wloką poboczem autostrady. Nagle wyprzedza ich gość na Suzuki Bandit, ale bez głowy. Jadą dalej i wyprzedza ich kabriolet, a tam siedzi para bez głowy. Chłopina się zamyślił i krzyczy do przyjaciela :
- Heniek, popraw no, bo chyba się kosa poluzowała.

Transatlantyk płynie przez ocean, w pewnym momencie z niewiadomych przyczyn ulega awarii i idzie na dno. Trzymając się jednego koła ratunkowego, do pobliskiej wyspy dopływa dwóch rozbitków. Rozbitkowie, to przypadkowy Kowalski i Angelina Jolie. Wyspa oczywiście okazuje się bezludna i gdy mija pierwszy szok i nastaje wieczór, oboje leżą na plaży w ostatnich promieniach zachodzącego słońca. W pewnym momencie Angelina odzywa się :
- Jesteśmy tu sami, nie zanosi się na szybki ratunek.
- No ...
- Chyba nic się nie stanie, jak zrzucimy ubrania i przytulimy się do siebie, co ?
- No ...
Przytulają się tak, a że krew nie woda, po paru godzinach wykończeni padają na piasek. Sytuacja powtarza się przez parę kolejnych dni. Następnego dnia Angelina podchodzi do Kowalskiego, który smutny i zasępiony siedzi na plaży i spogląda na błękitne wody morza :
- Kochany, może zrzucimy ubrania ...
- Nie, nie mam ochoty - powiedział i odwrócił głowę.
- Boże ! Co się stało ?
- A ... nic ...
- Powiedz, proszę, może będę mogła pomóc.
- A wiesz - odpowiada Kowalski - że chyba możesz ...
- Co mam zrobić, mówić świństewka, a może ...
- Nie, załóż moje spodnie.
Założyła :
- Załóż moją koszulę i marynarkę ...
Założyła :
- Hmmm, załóż mój kapelusz i włóż pod niego włosy ...
Założyła i włożyła :
- Taaaak, załóż jeszcze moje okulary przeciwsłoneczne.
Założyła, a Kowalski pyta :
- I co ? Czujesz się chociaż trochę jak facet ?
- No, trochę tak ...
- STARY, RUC.AŁEM ANGELINĘ JOLIE ! ! !


Obrazek


Pewien bogaty sześćdziesięciolatek w luksusowym garniturze przychodzi do baru z uwieszoną na jego ramieniu prześliczną 25 letnią biuściastą blondyneczką :
- Gdzie ustrzeliłeś taką kochaneczkę, stary ? - na boku pytali znajomi.
- To nie kochanka, to moja żona !
- Hej, jak ją przekonałeś, żeby wyszła za takiego starego capa ?
- Skłamałem co do mojego wieku.
- Powiedziałeś, że masz tylko 50 ?
- Nie, powiedziałem, że mam 90.

Trzech nauczycieli za czasów RFN chciało wyjechać za granicę, ale potrzebne im były zaświadczenia od policji, że mogą opuścić granice. Poszli więc na komendę i wchodzą po kolei. Pierwszy wszedł nauczyciel z gimnazjum i za chwilę wychodzi, pozostali od razu pytają, dostał pozwolenie czy nie. On smutny odpowiada, że nie dostał. Wchodzi drugi, nauczyciel z liceum, za chwilę wraca i ta sama sytuacja : nie dostał. Wchodzi trzeci, nauczyciel ze szkoły specjalnej. Nie ma go z pięć minut, w końcu wychodzi zadowolony, że dostał pozwolenie. Koledzy zdziwieni pytają jak on to zrobił, a on na to mówi tak :
- Podszedłem do policjanta, położyłem mu podanie na biurku i mówię mu : "Tu podpisz, i jeszcze tu, i tu, tak jak cię w szkole uczyłem".

Jak pan myśli, co jest w dzisiejszych czasach większym problemem : niewiedza, czy obojętność ? - Nie wiem, nie obchodzi mnie to.

Pracownik mówi do szefa :
- Szefie, ktoś włamał mi się do komputera.
- A jakie masz hasło ?
- Rok kanonizacji Św. Dominika, założyciela zakonu Dominikanów przez papieża Grzegorza IX, oczywiście.
- Czyli ...
- 1234, szefie.

W biurze kolega pyta kolegę :
- Co wycinasz z gazety ?
- Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie.
- I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem ?
- Schowam do kieszeni.

Poszli studenci na egzamin, profesor :
- Mam dwa pytania : jak ja się nazywam i z czego jest ten egzamin ?
Studenci spojrzeli po sobie :
- Cholera, a mówili, że z niego jest taki luzak.

ND
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
Grz_Bo (08 sty 2026, 12:24) • root (08 sty 2026, 20:42)
Ocena: 9.52%


Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Sponsor


Kalinski

Re: Humor

Sponsor

Kalinski
Sponsor


AUTO-PAK

Re: Humor

Sponsor

AUTO-PAK

Misiek
Posty: 3856
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2504 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Kelner w restauracji podaje klientowi zupę grzybową i od razu wręcza mu rachunek.
- Ale ja jeszcze nie zjadłem - dziwi się gość.
- Wie pan, z grzybami, to nigdy nic nie wiadomo.

Do firmy zajmującej się pisaniem programów przyszła kobieta z dwoma pytaniami :
1 - Czy przypadkiem nie znajdzie się praca dla programisty, ponieważ jej syn niedługo broni pracę dyplomową i później będzie szukał pracy.
2 - Czy nie znajdzie się jakiś programista, żeby napisać jej synowi program na pracę dyplomową, bo on sam nie umie.


Obrazek


Humor z zeszytów :

Trójkąt Pitagorasa, to trójkąt kwadratowy.

Trójkąt równoramienny ma równe ramiona, jednak jeden z boków jest krótszy.

Układ oddechowy przechodząc przez nos i gardło wpada do żołądka.

Usuwano stare gruzy, a na ich miejsce budowano nowe.

W 1877 w Ameryce Północnej toczyła się wojna seksualna.

W Krakowie wybudowano ostatnio wiele nowych zabytków.

W naszej szkole jest dziewczęcy chór mieszany.

W połączeniu wodoru i tlenu stosunkiem dwukrotnym otrzymujemy wodę.

W próbówce można robić nie tylko doświadczenia, ale i dzieci.

W roku 1863 w Ameryce wybuchła wojna sensacyjna.


Obrazek


W Święto Morza padał deszcz, dlatego mało dziewcząt puściło swoje wianki.

W wierszu "Pieśń o bębnie", bęben gra pierwsze skrzypce.

W XVI wieku uprawiano wiele roślin, których jeszcze nie znano.

Wacek wszedł na lód i zaczął pękać.

Węglowodan jest to węgiel zamoczony w wodzie.

Wielbłądy wędrują przez pustynie w karnawałach.

Wieś była samowystarczalna : kobiety dostarczały mleka, mięsa i skór.

Wilki zaliczamy do zwierząt zębatych.

Wisła płynąc przez Żuławy wpada w depresję.

Woda jest bardzo potrzebna i pożyteczna, bo gdyby jej nie było, nikt by się nie nauczył pływać, a wtedy wielu ludzi mogłoby utonąć.


Obrazek


Męska stopa wydala dziennie do 2 ml potu. Standardowa skarpeta może wchłonąć do 150 ml płynu, sam sprawdziłem. Licząc dwie stopy, to wychodzi 4 ml potu, czyli facetom wystarczy jedna skarpetka na około 35 dni.
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 3):
JACA (09 sty 2026, 8:35) • root (09 sty 2026, 13:22) • Grz_Bo (14 sty 2026, 9:06)
Ocena: 14.29%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3856
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2504 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Rozmowa na komunikatorze :
- Gdzie jesteś, kiedy wrócisz ?
- Ja Cię proszę, nie zaczynaj ...
- Ale co nie zaczynaj ? !
- Tego swojego marudzenia nie zaczynaj ! Co powiedziałeś, jak wychodziłam z koleżankami ? "Vika, baw się dobrze, nie będę dzwonił ani pisał, odpocznij sobie na spokojnie". A co mamy ? Tylko wyszłam, a Ty już piszesz !
- Vika ! Ty normalna jesteś ? ! Ty wyszłaś już 4 dni temu ...

W trakcie egzaminu jeden ze studentów poprosił o otwarcie okna, bo panował straszny upał, profesor stwierdził :
- Okno można otworzyć, orłów tu nie ma, nie wyfruną (właśnie złapał kilku na ściąganiu).
Po egzaminie, gdy już wszyscy wychodzili, ten sam student spytał :
- Ooo, pan profesor wychodzi razem z nami też drzwiami ...

Profesor filologii polskiej na wykładzie :
- Jak państwo wiecie, w językach słowiańskich jest nie tylko pojedyncze zaprzeczenie, jest też podwójne zaprzeczenie, a nawet podwójne zaprzeczenie, jako potwierdzenie. Nie ma natomiast podwójnego potwierdzenia, jako zaprzeczenia.
Na to student z ostatniej ławki :
- Dobra, dobra ...

Wieczorem w parku policjant zatrzymuje młodego człowieka :
- Dowód osobisty proszę.
Przegląda dowód mówiąc :
- W Krakowie mieszkamy, co ?
- A mieszkamy.
- Łazimy po parku wieczorem, co ?
- Ano łazimy.
- Strugamy wariata, co ?
- Ano strugamy.
- Ooo, widzę, że studiujemy !
- Nie panie władzo, JA studiuję.


Obrazek


Zaufanie podstawą związku :

https://youtube.com/shorts/pZnnvT8Mjag? ... SwjvLlb4tL

Rok 2022, armia odrodzonego imperium rosyjskiego podbiła już prawie całą Europę. Ostatnie niedobitki NATO rozpaczliwie bronią się na Skale Gibraltarskiej. Generalissimus Putin podchodzi do ogromnej mapy kontynentu i z dumą spogląda na swoje zdobycze :
- Wszystko moje ! - mruczy z zadowoleniem.
Nagle jego uwagę przykuwa niewielka żółta plamka w Przywiślańskim Kraju. Zadowolenie generalissimusa w mgnieniu oka zmienia się we wściekłość :
- Co to jest ! - cedzi przez zęby poczerwieniały ze złości Putin.
Cały sztab generalny zamarł strwożony w bezruchu, nikt nie ośmielił się przerwać tej złowieszczej ciszy.
- Co to, kur.a jest ! - wrzasnął Putin.
Na te słowa wystąpił głównodowodzący marszałek i bijąc wiernopoddańcze pokłony z duszą na ramieniu odpowiedział :
- Wybaczcie, wasza dostojność, to Wietnamczycy nadal bronią warszawskiego Stadionu ...

Na Ukrainie zastanawiali się, co posadzić wokół Czarnobyla :
- Buraki.
- Nie, bo krowy pozdychają.
- No to może ziemniaki.
- Nie, bo się ludzi potruje.
- A to w takim razie posadźmy tytoń, a na papierosach napiszemy : "Minister Zdrowia ostrzega po raz ostatni".

Mąż wraca z delegacji trochę wcześniej niż zawsze, wchodzi do sypialni, a tam w łóżku leży obcy nagi facet, pyta go :
- Gdzie moja żona ?
A on odpowiada przerażony :
- W łazience, bierze prysznic.
Mąż na to :
- Ja schowam się w szafie i zobaczę co żona zrobi, a ty bądź cicho !
Wraca żona w podomce i mówi do gościa w łóżku :
- Bierz mnie teraz, mocno, brutalnie, aż się posikam ...
A gość na to :
- Otwórz szafę, to się posrasz ...


Obrazek


Listonosz odchodzi na emeryturę. Mieszkańcy jego rewiru postanowili go pożegnać, każdy na swój własny pomysł. Przychodzi do pierwszego domu, a tam otwiera facet, który bierze listy i wręcza mu czek na 200 zł. W drugim domu dostaje pudełko kubańskich cygar. W trzecim butelkę dobrej whisky. Przychodzi do czwartego, otwiera mu skąpo odziana, ponętna blondynka, patrzy na niego kocim wzrokiem i zaciąga do sypialni. Jeden, dwa ... pięć orgazmów, a po wszystkim kobieta przygotowuje mu wspaniałe danie, a na sam koniec podaje mu kawę i banknot dziesięciozłotowy. Facet nieźle zdziwiony drapie się po głowie i pyta :
- To co pani dla mnie zrobiła, było wspaniałe, ale po co mi jeszcze te dziesięć złotych ?
- Zastanawiałam się co panu dać w związku z odejściem na emeryturę, w końcu mąż mi doradził : "Pier.ol go, daj mu dychę !" A posiłek, to już sama wymyśliłam ...

Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawce, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować. Po zamknięciu wzywa nowego sprzedawcę do biura i pyta :
- No to ile dziś zrobił pan transakcji ? - pyta nowego sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co ? Jedną ? ! Nasi sprzedawcy maja średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia ! Co pan w takim razie robił przez cały dzień ? A właściwie, to ile pan utargował ?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy ... sta osiem ... dziesiąt tysięcy ? Na Boga, co pan sprzedał ? !
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby ...
- Haczyk na ryby ? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy ?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk, a następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje : cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się później w rozmowę, spytałem gdzie będzie łowić, powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, także że przecież na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać lodź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe, aby przewieść lódź, w związku z czym sprzedałem mu jeszcze przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł kopic sobie jeden, jedyny haczyk na ryby ? !
- Nie, on przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej zony, zaproponowałem mu więc, że skoro w weekend nici z seksu, to może przynajmniej pojechałby na ryby ...


Obrazek


Idzie zając lasem i wrzeszczy :
- Przeleciałem lwicę !
Spotyka wilka :
- Zając, zamknij pysk, chcesz, żeby lew usłyszał ? Poza tym i tak ci nikt nie uwierzy.
Zając wzruszył ramionami, pokicał sobie dalej i nadal drze pysk :
- Przeleciałem lwicę ! Przeleciałem lwicę !
Spotyka niedźwiedzia :
- Zając, ty zamknij się, bo lew usłyszy i wszyscy będziemy mieli przerąbane, jak się wkurzy ! A i tak nikt ci nie uwierzy.
Zając idzie dalej i nadal drze się :
- Przeleciałem lwicę ! Przeleciałem lwicę ! Przeleciałem lwi ...
Nagle zobaczył lwa, ten wkurzony ruszył za zającem, goni go, goni, zając wskoczył w wydrążony stary pień, lew skoczył za nim, ale utknął. Utknął tak, że tylko tyłek mu wystaje, a łeb i tułów są unieruchomione w środku. Zając stanął, podszedł z tylu do lwa, rozejrzał się wokoło, rozpina rozporek i mówi :
- W to, to już nikt mi nie uwierzy !

Na skrzyżowaniu na światłach stał konny policjant, za nim zatrzymał się dzieciak, na nowiutkim, błyszczącym rowerku.
- Ładny rower - mówi policjant - dostałeś go od Mikołaja ?
- Taaaakk.
- To w przyszłym roku powiedz Mikołajowi, żeby ci przyniósł lampkę - powiedział policjant i wypisał dzieciakowi mandat za brak świateł.
Dzieciak wziął mandat, popatrzył i mówi :
- Ładny koń, dostał go pan od Mikołaja ?
- He, he, tak, tak - odpowiedział rozbawiony policjant.
- To w przyszłym roku niech pan powie Mikołajowi, żeby dał mu ch.ja między nogami, a nie na plecach !

W sklepie spotyka się dwóch kupli :
- Cześć, co robisz ?
- Aaa, żony szukam.
- Ooo, ja też, jak twoja wygląda ?
- No, wysoka, blondynka, błękitne oczy, duże piersi, a twoja ?
- Eee, tam, nieważne, szukamy twojej ...

Dyskusja Polaka z Anglikiem na temat stopnia trudności swojego języka narodowego. Anglik próbuje udowodnić polakowi, że jego język jest trudniejszy :
- Na przykład u nas pisze się Shakespeare, a czyta Szekspir.
- To jeszcze nic - mówi Polak - u nas pisze się Bolesław Prus, a czyta Aleksander Głowacki !

ND
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
root (11 sty 2026, 12:58) • Grz_Bo (14 sty 2026, 9:05)
Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3856
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2504 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Dla wszystkich non stop wpatrzonych w swoje smartfony :

https://youtube.com/shorts/yKLBvBuNbIU? ... Qxv8TpT1mc

Kolejna rozmowa na komunikatorze :

- Siemka, idziemy po pracy na piwko, reflektujesz ?
- Brzmi spoko, ale aktualnie jestem bez kasy.
- Spoko, nie ma problemu.
- Stawiasz ? :)
- Nie, no co Ty, po prostu pójdziemy bez Ciebie.

Humor z zeszytów :

Woda słona zawiera w sobie sól, a słodka cukier.

Wojna wybuchła w nocy z 25 na 27 marca.

Wokulski spotkał Izabelę na spacerze w łazience.

Wokulski zakupił klacz od Krzeszowskiego, aby później prosić o jej rękę.

Wszyscy z uwagą słuchali gry Natenczasa Wojskiego.

Wśród wirusów rozróżniamy : mikroby, mikrony, mikrusy i mikrobusy.

Zbliżała się pora śniadaniowa, krowy jadły trawę, a ja razem z nimi.

Znanym drapieżnikiem leśnym jest drapichrust.

Zygier miał ospowatą sylwetkę kulturysty, a jego wyłupiaste oczy ładnie przylegały do twarzy.

Żółw musi być z wierzchu twardy, bo w środkowej części jest zupełnie miękki.


A propos aktualnej pogody :


Obrazek


A poza tym dzisiaj wyczerpał mi się już zapas humoru z zeszytów i innych szkolnych, a od jutra w "dnie przestępne", czyli kiedy nie wstawiam dowcipasów z moich dwóch tajemnych źródeł (ND i NI), zaczynam serię z łamańcami językowymi, nawet nie wiedziałem, że jest / może być ich aż tyle. Zapraszam, potrenujcie sobie, a przy okazji sporo dobrej zabawy gwarantowane.
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
root (11 sty 2026, 13:00) • Grz_Bo (14 sty 2026, 9:05)
Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3856
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2504 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Zgodnie z obietnicą dzisiaj pierwsza część łamańców językowych. Zaczynam od łąmańcowych wierszyków :

1.

Hasał huczek z tłuczkiem wnuczka
i niechcący huknął żuczka.
Ale heca… – wnuczek mruknął
i z hurkotem w hełm się stuknął.
Leży żuczek, leży wnuczek,
a pomiędzy nimi tłuczek.
Stąd dla huczka jest nauczka,
by nie hasać z tłuczkiem wnuczka.
Autor : Małgorzata Strzałkowska - Huczek w, Wierszyki łamiące języki

2.

Chrząszcz brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie,
W szczękach chrząszcza trzeszczy miąższ,
Czcza szczypawka czka w Szczecinie,
Chrząszcza szczudłem przechrzcił wąż,
Strząsa skrzydła z dżdżu,
A trzmiel w puszczy, tuż przy Pszczynie,
Straszny wszczyna szum.
Już od rana na podwórzu
wśród patyków i wśród liści
przycupnęli nad kałużą
pracowici kałużyści.
Autor : Danuta Wawiłow, Kałużyści

3.

Turlał goryl po Urlach kolorowe korale,
rudy góral kartofle tarł na tarce wytrwale.
Gdy spotkali się w Urlach,
góral tarł, goryl turlał,
chociaż sensu nie było w tym wcale.
Kurkiem kranu kręci kruk,
kroplą tranu brudząc bruk,
a przy kranie, robiąc pranie,
królik gra na fortepianie.
Autor : Małgorzata Strzałkowska, Królik w, Wierszyki łamiące języki

4.

Czesał czyżyk czarny koczek,
czyszcząc w koczku każdy loczek.
Po czym przykrył koczek toczkiem,
lecz część loczków wyszła boczkiem.

5.

Mała muszka spod Łopuszki
chciała mieć różowe nóżki –
różdżką nóżki czarowała,
lecz wciąż nóżki czarne miała.
– Po cóż czary, moja muszko?
Ruszże móżdżkiem, a nie różdżką!
Wyrzuć wreszcie różdżkę wróżki
i unurzaj w różu nóżki!
Autor : Małgorzata Strzałkowska, Muszka w, Wierszyki łamiące języki

6.

Bzyczy bzyg znad Bzury zbzikowane bzdury,
bzyczy bzdury, bzdurstwa bzdurzy
i nad Bzurą w bzach bajdurzy,
bzyczy bzdury, bzdurnie bzyka,
bo zbzikował i ma bzika!
W krzakach rzekł do trznadla trznadel:
- Możesz mi pożyczyć szpadel?
Muszę nim przetrzebić chaszcze,
bo w nich straszą straszne paszcze.
Odrzekł na to drugi trznadel:
- Niepotrzebny, trznadlu, szpadel!
Gdy wytrzeszczysz oczy w chaszczach,
z krzykiem pierzchnie każda paszcza!
Autor : Małgorzata Strzałkowska, Trznadle w, Wierszyki łamiące języki

7.

Leży Jerzy na wieży i nie wierzy, że leży na wieży.
Leży Jerzy na wieży i nie wierzy, że na drugiej wieży leży drugi Jerzy.
Leży Jerzy obok wieży i nie wierzy, że na wieży jeszcze jeden leży Jerzy.
Leży Jerzy koło wieży i nie wierzy, że na wieży leży gniazdo nietoperzy.

8.

Warzy żaba smar,
pełen smaru gar,
z wnętrza gara bucha para,
z pieca bucha żar,
smar jest w garze,
gar na żarze,
wrze na żarze smar.
Autor : Małgorzata Strzałkowska, Żaba w, Wierszyki łamiące języki
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
root (11 sty 2026, 19:09) • Grz_Bo (14 sty 2026, 9:05)
Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3856
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2504 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Pewien Chińczyk nakrywa faceta romansującego z jego żoną i stawia mu ultimatum : jeśli nie zerwie tego związku, on, małżonek, ześle na niego klątwę trzech chińskich tortur. Facet tylko się uśmiechnął i jeszcze tej samej nocy odwiedził żonę Chińczyka. Następnego dnia rano budzi go w jego sypialni na drugim piętrze ból w piersiach. Otwiera oczy i widzi, że leży na nim wielki głaz, coraz trudniej mu oddychać, a na głazie widnieje napis : Chińska tortura nr 1. Uśmiecha się, a ponieważ jest silny, podnosi kamień i wyrzuca przez okno. W chwili gdy wypuszcza go z rąk, po drugiej stronie głazu dostrzega informację : Chińska tortura nr 2 oraz to, że prawe jądro jest przywiązane do kamienia. Facet jest bystry, wiec żeby uniknąć spustoszeń w "dolnych partiach ciała", rusza za kamieniem, czyli wyskakuje przez okno. Kiedy mija futrynę, widzi trzecią wiadomość : Chińska tortura nr 3, lewe jądro jest przywiązane do nogi łóżka.

W dżungli wylądowali Polak, Niemiec i Rusek, gdzie zostali złapani przez tamtejszych mieszkańców i porwani do swojej wioski. Wódz powiedział porwanym :
- Zabijemy was, a z waszych skór zrobimy łódkę, lecz zanim to zrobimy możecie przed śmiercią poprosić o jeden przedmiot.
Niemiec poprosił o list w butelce, Rusek o wielką ucztę przed śmiercią, a Polak poprosił o widelec. Zdziwieni mieszkańcy dżungli podali mu widelec. Polak wziął go do ręki i zaczął wbijać go sobie w skórę mówiąc :
- Ch.ja będziecie mieć, a nie łódkę !

Dwaj kumple spotykają się w barze :
- Stary, na parkingu stoi mój samochód, a w środku nimfomanka tak napalona, że już nie mam sił z nią baraszkować. Światło w moim samochodzie nie działa, więc idź tam, ona nawet nie pozna, że to kto inny, a ty sobie poużywasz.
Kolega posłuchał jego rady, poszedł do samochodu i rzeczywiście, po paru minutach baraszkował w najlepsze z tajemniczą nimfomanką na tylnym siedzeniu samochodu. Nagle rozległo się energiczne pukanie w szybę, to policjant świecąc latarką do środka wozu upomniał kochanków :
- Czy wiedzą państwu, że nie wolno tego robić w miejscu publicznym ? !
- Panie władzo, ale to moja żona ! - odpowiedział facet.
- A, to co innego, przepraszam, nie wiedziałem - odrzekł policjant.
- Prawdę mówiąc ja też nie, dopóki pan nie poświecił ...

Czwarta rano, żona wita w drzwiach mocno "rozluźnionego" męża :
- Człowieku, brak mi słów !
- I chwała Bogu !


Obrazek


Johnny miał ochotę na seks z koleżanką z pracy, wiedział jednak, że ona jest związana z kimś innym. Johnny był coraz bardziej sfrustrowany, aż w końcu pewnego dnia podszedł do niej i powiedział :
- Dam ci 100 dolarów, jeśli pozwolisz, żebym wziął cię od tyłu.
Ale dziewczyna powiedziała NIE, Johnny odpowiedział :
- Będę szybki, rzucę pieniądze na podłogę, ty się pochylisz, a ja skończę zanim zdążysz je podnieść !
Pomyślała chwilę i w końcu stwierdziła, że musi skonsultować się ze swoim chłopakiem. Zadzwoniła do niego i opowiedziała mu, o co chodzi, jej chłopak odpowiedział :
- Zażądaj od niego 200 dolarów, podnieś je szybko, on nawet nie zdąży ściągnąć spodni.
Dziewczyna się zgodziła, pół godziny później jej chłopak ciągle czekał na telefon, w końcu po 45 minutach sam do niej zadzwonił i spytał co się stało :
- Ten sukinsyn użył monet ! ! !

Po imprezie trzy laski wracały do domu, lecz po drodze zachciało im się siku. Z braku lepszego miejsca udały się na cmentarz i tam załatwiły. Następnego dnia ich mężowie w pracy :
- Ty, Jacek, jak tam twoja żona wróciła po imprezie ?
- Daj spokój, była tak pijana, że musiałem ją przynieść z trawnika do domu.
- Moja nie dość że była pijana, to jeszcze wróciła bez majtek. Zdzisiek, a twoja ?
- Panowie, szkoda gadać, nie dość że była pijana i bez majtek, to jeszcze w dupie miała wstążkę z napisem : "My, chłopcy z Sosnowa, nigdy cię nie zapomnimy".

Mieszkający od lat w Stanach stary Arab ma 5 hektarowe pole ziemniaków, nadszedł czas sadzenia, ale jego jedyny syn został aresztowany jako terrorysta. Załamany Arab wysyła telegram do syna do więzienia : "Drogi Abdulu, Tu pisze twój ojciec, Muhammad. Jak co roku przyszedł czas sadzenia ziemniaków, ale ja już jestem po prostu za stary, żeby przekopać pole i pozasadzać sadzonki. Wiem, że jakbyś tu był, to byś mi pomógł. Kochający cię ojciec - Muhammad." Po kilku godzinach przychodzi telegram z więzienia : "TATO NIE KOP NIGDZIE NA POLU ! SCHOWAŁEM TAM CAŁY TROTYL, WIRÓWKĘ DO REAKTORA ORAZ BUTLE Z GAZEM I BAKTERIAMI !" Pięć minut po telegramie przyjeżdża 300 osobowa ekipa FBI z psami, koparkami i łopatami. Przeszukiwali i przekopywali całe pole przez dwa tygodnie i nic nie znaleźli więc przeprosili i odjechali. Na następny dzień znów przychodzi telegram : "Drogi Ojcze, Tu pisze kochający cię syn, Abdul. Pole przekopane, możesz sadzić sadzonki. Zważywszy na zaistniałe trudne okoliczności więcej zrobić nie mogłem, Kochający cię syn Abdul".

Redaktor gazety pyta profesora, docenta i studenta : ile czasu trzeba, żeby opanować język chiński ?
- Pięć lat - odpowiada profesor.
- Myślę, że ze trzy lata przy intensywnym uczeniu się - mówi docent.
- A na kiedy potrzeba ? - pyta student.


Obrazek


Egzamin z medycyny z rozpoznawania narządów. Na stole przed egzaminatorami stoi skrzynka z otworem na rękę, a w niej narządy do rozpoznawania. Wchodzi pierwszy student, wkłada rękę, rozpoznaje nerkę, wyjmuje ją, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi drugi, grzebie, grzebie, w końcu rozpoznaje serce, wyjmuje, dostaje 5, wychodzi. Wchodzi trzeci, grzebie, grzebie, nie może nic rozpoznać, w końcu mówi :
- Kiełbasa !
- Panie, jaka kiełbasa, czyś pan zwariował ? !
- No przecież mówię, że kiełbasa.
- Proszę wyjąć.
Student wyjmuje ze skrzynki kiełbasę, a zakłopotani egzaminatorzy postanawiają dać mu w końcu 5, student wychodzi, po czym jeden egzaminator mówi do drugiego :
- Panie docencie, to w takim razie czym myśmy wczoraj ta wódkę zagryzali ?

Pani kazała na lekcję przygotować dzieciom historyjki z morałem. Historyjki mieli opowiedzieć dzieciom ich rodzice. Następnego dnia dzieci po kolei opowiadają, pierwsza jest Małgosia :
- Moja mamusia i tatuś hodują kury - na mięso. Kiedyś kupiliśmy dużo piskląt, rodzice już liczyli ile zarobią, ale niestety większość zdechła.
- Dobrze, Małgosiu, a jaki z tego morał ?
- Nie licz pieniędzy z kurczaków zanim nie dorosną - tak powiedzieli rodzice.
- Bardzo ładnie.
Następny jest Mareczek :
- Moi rodzice mają wylęgarnię kurcząt, kiedyś kury zniosły dużo jaj, rodzice już liczyli ile zarobią, ale z większości wykluły się koguty.
- Dobrze, Mareczku, a jaki z tego morał ?
- Nie z każdego jajka wylęga się kura - tak powiedzieli rodzice.
- Bardzo ładnie.
No i wreszcie opowiada Jasio :
- Łociec to mnie tak pedział : kiedyś dziadek Staszek w czasie wojny był cichociemnym, no i zrzucali go ze spadochronem nad Polską. Miał przy sobie tylko mundur, sten'a, sto nabojów, nóż i butelkę szkockiej whisky. 50 metrów nad ziemią zauważył, że leci w środek niemieckiego garnizonu. Niemcy już go wypatrzyli, więc dziadek Staszek wychlał całą whisky na raz, żeby się nie stłukła, odpiął spadochron i spadł z 20 metrów w sam środek niemieckiego garnizonu. I tu dawaj ! Pandemonium ! Dziadek Staszek pruje ze sten'a ! Niemcy walą się na ziemię, jak afgańskie domki ! Juchy więcej niż na filmach z gubernatorem Arnoldem. Z 80 ubił i jak skończyły mu się pestki, wyjął nóż i kosi Niemrów, jak Boryna zboże. Na 30 klinga poszłaaaa, pozostałych dziadek zarąbał z buta i uciekł.
W klasie konsternacja, pani ostrożnie pyta :
- Śliczna historyjka, dziecko, ale jaki z tego morał ?
- Też się taty pytałem, a łon na to : "Nie wku.wiaj dziadka Staszka, jak se popije".


Obrazek


Spotykają się trzy koleżanki, plotkują, rozmowa przeniosła się na tematy intymne, pierwsza mówi :
- Wiecie, że mój Stachu ma zawsze zimne jaja ?
Druga na to :
- Mój Zenek też, a Twój ? - pytanie do trzeciej koleżanki.
Trzecia mówi :
- Nie wiem, jak sprawdzę, to Wam powiem.
Następnego dnia trzecia przychodzi z podbitym okiem :
- Co się stało ? Czemu masz podbite oko ?
- A, nic, sprawdziłam i mówię mu : "Ooo ! Masz tak samo zimne jaja jak Stachu i Zenek" ...

Amerykanin poleciał na Księżyc, miał tam być jako pierwszy z ludzi. Wylądował, patrzy a zza skały wyskakuje rusek, chińczyk i polak, oburzony pyta :
- Co to znaczy, miałem być tu jako pierwszy ?
Na to Rusek :
- Nasz wywiad dobrze się spisał, przechwycili tajne informacje i jestem.
Chińczyk :
- Nas jest w kraju dużo, brat podsadził brata i tak do Księżyca.
Amerykanin do Polaka :
- A ty co tu robisz ?
Na to Polak :
- Daj mi spokój, ja tylko z wesela wracam.

ND
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
root (13 sty 2026, 7:43) • Grz_Bo (14 sty 2026, 9:03)
Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3856
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2504 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Ginekolog przychodzi do neurologa :
- Jędruś, mówię ci, coś niesamowitego ! Mam w gabinecie pacjentkę, co ma łechtaczkę jak arbuz !
Neurolog :
- Co ty, niemożliwe !
- No to choć zobacz.
- Nie mam czasu, mam pełno pacjentów.
- No chodź na chwilę.
Idą do gabinetu ginekologa, a tam pacjentka leży na fotelu, ale na oko neurologa całkiem normalna :
- No przecież normalna.
Ginekolog :
- No, ale spróbuj ...

Do osiedlowego kiosku przychodzi facet i krzyczy :
- Poproszę o zapałki !
- Panie - odpowiada kioskarka - co pan tak wrzeszczysz ? Nie jestem głucha ! A jakie pan chcesz, z filtrem, czy bez ?


Obrazek


Mężczyzna około czterdziestki pomykał szosą w swoim nowiutkim Porsche. Kiedy już dwukrotnie przekroczył dozwolona prędkość we wstecznym lusterku zobaczył charakterystyczne czerwono niebieskie migające światełka. Pewien mocy swojego samochodu ostro przyspieszył, ale wóz policyjny nie dawał za wygraną. Po chwili zdał sobie jednak sprawę, że w ten sposób może przysporzyć sobie wielu kłopotów i zjechał na pobocze. Policjant podszedł do niego, bez słowa sprawdził prawo jazdy i powiedział :
- To był dla mnie długi dzień, zbliża się koniec mojej zmiany, na dodatek jest piątek trzynastego, mam dość papierkowej roboty, wiec jeśli znajdzie pan jakieś dobre wytłumaczenie na swoją ucieczkę, pozwolę panu odjechać bez mandatu.
Mężczyzna pomyślał chwilkę i powiedział :
- W zeszłym tygodniu moja żona zostawiła mnie dla jakiegoś policjanta, bałem się, że chciał mi pan ją oddać.
- Życzę miłego weekendu - powiedział policjant i odjechał.

NI
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
root (14 sty 2026, 7:53) • Grz_Bo (14 sty 2026, 9:03)
Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3856
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2504 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Stado plemników pędzi przez ciemny tunel ku swojemu przeznaczeniu. Wszystkie trzymają się w kupie, tylko jeden słabiutki, opadający z sił odstaje z tyłu. Widząc, że nie ma już szans w wyścigu, krzyczy do pozostałych :
- Panowie, zdrada, jesteśmy w dupie !
Usłyszawszy to, wszystkie jak jeden mąż zatrzymują się, zawracają i z niesmakiem zaczynają płynąć z powrotem, a ten jeden powolutku płynie dalej mamrocząc pod nosem :
- I tak się rodzą intelektualiści ...

W Kołobrzegu na deptaku apetyczna dziewczyna wchodzi na automatyczną wagę, wrzuca monetę i z niezadowoleniem ogląda wydrukowany wynik. Zdejmuje wiatrówkę i pantofle, znowu wrzuca monetę i znów jest niezadowolona z wyniku. Zdejmuje bluzkę, wynik ważenia znowu niezadowalający. Stoi tak niezdecydowana na tej wadze, co by tu jeszcze? Na to podchodzi przyglądający się temu facet i wręczając jej garść monet mówi :
- Niech pani kontynuuje, ja stawiam.

Rozmawia dwóch kumpli :
- Wiesz, miałem ostatnio freudowskie przejęzyczenie.
- Jak to ?
- No bo do żony przyjechali teściowie i jedliśmy wspólny obiad. No i jak chciałem powiedzieć : "Kochanie daj mi zupy", to jakoś tak mi się pomyliło i powiedziałem : "Kochanie, daj mi dupy". I to przy teściach, głupio tak, nie ?
- Eee, tam, nie przejmuj się, w końcu to żona, ja to dopiero miałem freudowskie przejęzyczenie.
- Jakie ?
- Sytuacja jak u ciebie, teściowie, obiadek itd. no i chciałem powiedzieć : "Kochanie, podaj mi sól", a powiedziałem "ZMARNOWAŁAŚ MI CAŁE ŻYCIE, TY GŁUPIA KU.WO !"

Do szkoły przyszła młoda nauczycielka, więc dyrektor postanowił sprawdzić jej kwalifikacje. Przyszedł na lekcję i usiadł w ostatniej ławce, za Jasiem. Nauczycielka napisała na tablicy zdanie : "Ala ma lupę" i prosi, żeby któreś z dzieci przeczytało zdanie, w klasie zapanowała cisza, tylko Jasio podnosi rękę :
- No, Jasiu, przeczytaj zdanie - mówi pani.
- Ale ma dupę ! - odpowiada, Jasio,
- Jak tak możesz, nieładnie używać takich słów, Jasiu, siadaj, pała !
W tym momencie Jasio zdenerwowany odwraca się do dyrektora i mówi :
- Jak nie wiesz, to nie podpowiadaj !

Na lekcji historii nauczycielka pyta dzieci, czy straciły kogoś podczas wojny, pierwszy zgłasza się Kazio :
- Mój dziadek zginął podczas obrony Westerplatte.
Pani mówi Kaziowi, że może być dumny z dziadka i pyta Mariolkę :
- Moją babcię zabiło Gestapo.
Historyczka powtarza więc jej to co Kaziowi i pyta Jasia :
- Mój dziadek zginął w obozie koncentracyjnym.
- To straszne, Jasiu !
- Eee, tam, od razu straszne, schlał się i spadł z wieży ...

Amerykanin wchodzi do baru w Polsce i mówi :
- Słyszałem, że wy, Polacy, to jesteście straszni pijacy. Założę się o 500 $, że żaden z was nie wypije litra wódki jednym haustem.
W barze cisza, każdy boi się podjąć zakład, jeden gość nawet wyszedł, mija kilka minut, wraca, podchodzi do Amerykanina i mówi :
- Czy twój zakład jest wciąż aktualny ?
- Tak, kelner ! Litr wódki podaj !
Gość wziął głęboki oddech i fruuu ... z litra wódki została tylko pusta butelka. Amerykanin stoi jak wryty, wypłaca 500 $ i mówi :
- Jeśli nie miałbyś nic przeciwko, mógłbym wiedzieć, gdzie wyszedłeś kilka minut wcześniej ?
- A, poszedłem do baru obok sprawdzić, czy mi się uda ...

Kontrola Legalności Pracy wypytuje w Holandii Polaka :
- Mówi pan po holendersku ?
- Tak, trochę.
- A ma pan pozwolenie na pracę ?
- Oczywiście, mam.
- A pana kolega tam w pomidorach tez ma ?
- Naturalnie tez ma.
- Mógłby pan go zawołać ?
- Oczywiście, JÓZEEEEK ! SPIER.ALAJ !

Środek nocy, trzecia nad ranem, do domu powraca zmęczony po libacji z kolegami mężczyzna. Otwiera drzwi cichutko, delikatnie skrada się w przedpokoju, żeby tylko nie obudzić żony. Nagle słychać zgrzyt zegara, wysuwa się kukułka i kuka 3 razy.
- O, cholera - myśli zaniepokojony mężczyzna - ale wiem co zrobić, dokukam jeszcze 8 razy i żona nawet jak się obudziła, to będzie myślała, że wróciłem o 11.
Jak postanowił, tak i zrobił i zadowolony z siebie położył się spać, rano budzi go zona :
- Kochanie, musisz dzisiaj wcześnie wstać.
- Ale po co ? Przecież dziś sobota.
- Musisz wstać i oddać zegar do naprawy.
- A co się stało ?
- Coś jest nie w porządku z kukułką. Wyobraź sobie, że zakukała w nocy 3 razy, potem zachichotała szyderczo, parę razy beknęła, dokukala 8 razy i poszła do łazienki się porzygać ...

Pewien dżentelmen biegnie co tchu do toalety, czując, że za chwilę zrobi w spodnie. Gdy dociera na miejsce, oczom jego ukazuje się najgorszy z możliwych w takiej sytuacji koszmar : przed męskim WC kolejka na 30 metrów. Długo się nie zastanawiając pędzi więc do damskiej toalety :
- Błagam, niech mnie pani wpuści, bo zaraz będzie bardzo źle ! - prosi pisuardessę.
Babcia klozetowa ulitowała się, ale ostrzega :
- Niech pan pod żadnym pozorem nie naciska czerwonego guzika !
Szczęśliwy facet ląduje w kabinie i z wielką ulgą załatwia swój interes. Siedzi sobie, spogląda rozanielony przed siebie i widzi trzy przyciski : niebieski, zielony i czerwony. Zaciekawiony naciska niebieski i czuje przyjemne łaskotanie, delikatne pocieranie, a za chwile głos z głośnika informuje : Pupa umyta. Super sprawa - myśli facet - ale te babeczki mają tutaj bajer, muszę wypróbować zielony - i bez namysłu naciska zielony guzik. Rozlega się cichy szum, gość czuje cieple powietrze owiewające pośladki, a głos informuje : Pupa wysuszona. Ej ! To fantastyczne ! - Facet zastanawia się co jest ukryte pod czerwonym guzikiem, na pewno ukoronowanie tych przyjemności ! Uśmiechnięty naciska wiec czerwony guzik, i nagle czuje nieprawdopodobny ból, który go przeszywa całego, tak potężny, że prawie wyzionął ducha, a głos informuje : Tampon wyjęty !

Staruszek wchodzi do konfesjonału i nawija :
- Mam 92 lata, mam wspaniałą żonę, która ma 70 lat, mam dzieci, wnuki i prawnuki, wczoraj podwoziłem samochodem trzy nastolatki, zatrzymaliśmy się w motelu i uprawiałem seks z wszystkimi trzema ...
- Czy żałujesz, synu, tego grzechu ?
- Ale jakiego grzechu ?
- Co z ciebie za katolik ?
- Jestem żydem ...
- To czemu mi to wszystko opowiadasz ?
- Wszystkim opowiadam !

Jaś idzie z tatą przez park, przed nimi idzie jakaś gruba baba, na co Jasio :
- Tato, tato - i ciągnie go za rękę - ale gruba jest ta baba.
- Tak nie można, Jasiu, to nie wypada - odpowiada tata.
Po jakimś czasie Jasio mówi :
- Tato, tato, ona ma dupę jak stodoła,
- Jeszcze raz obrazisz tą panią, a ci wleje - mówi tata do Jasia.
Idą dalej, nagle tej pani zaczyna w torebce dzwonić komórka, "Pi, pi, pi, pi", na co Jasio mówi :
- Tato, spierniczamy, będzie cofać !

Test na to, kto jest lepszym przyjacielem : żona, czy pies - Zamknij oboje w bagażniku, po godzinie otwórz i zobacz, kto się będzie bardziej cieszył, że cię znowu widzi.

W ramach programu resocjalizacji młody dresiarz, zamiast trafić do poprawczaka, zostaje skierowany do pracy w firmie transportowej. Dostaje półciężarówkę i ma przewieść towar na południe kraju. Rusza w drogę, ale tuż przed północą szef firmy odbiera telefon :
- Szefie, spóźnię się, bo potraciłem jakąś świnię.
- Daj spokój, po prostu ściągnij truchło na pobocze i jedź dalej.
- Ale ona jest jeszcze żywa.
- To ją dobij, z tyłu w aucie jest strzelba.
Po godzinie znów dzwoni telefon :
- Szefie, dobiłem świnię, skopałem truchło na pobocze, ale nie mogę wyciągnąć roweru z pod auta.
- Jakiego roweru ? ! - krzyczy szef.
- No tego, którym ta pijana świnia jechała do wsi.

ND
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowanie:
root (15 sty 2026, 9:53)
Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3856
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2504 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Siedziałem sobie spokojnie z żoną w restauracji, zupa była niedosolona, więc grzecznie poprosiłem ją o sól. I wtedy się zaczęło : ona, że zupa jest idealna, że mam coś z kubkami smakowymi i że "zawsze muszę się czegoś czepiać”. Kiedy jednak posoliłem zupę, zrobiła minę, jakbym obraził jej całą rodzinę co najmniej do siódmego pokolenia wstecz. I wtedy mnie olśniło : przez ostatnie dwa lata czułem się z nią coraz bardziej nieszczęśliwy, a ta jedna chwila była jak klucz, który otworzył mi oczy. Przypomniałem sobie te wszystkie drobne kłótnie "dla zasady”, te wieczne udowadnianie, że to ona zawsze ma rację, nawet jeśli chodzi o pogodę za oknem, czy kolor moich własnych skarpetek. Wcześniej tego nie widziałem, byłem zakochany, a wiadomo, że miłość czasem jest ślepa. Następnego dnia złożyłem pozew o rozwód. Ona nadal uważa, że odszedłem przez niedosoloną zupę, a we mnie po prostu z powodu tej nieszczęsnej niedosolonej zupy przelała się czara goryczy.


Obrazek


Mąż układa pijaną żonę do snu :
- Kochanie, a co to nad nami lata ?
- Śpij już, to mucha.
- A czemu ona jest biała ?
Mąż już nieźle wkurzony :
- Noc jest, koszulę nocną już założyła ...

Pytanie do facetów, którzy ożenili się drugi raz : czego jeszcze nie zrozumieliście za pierwszym razem ?
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowanie:
root (16 sty 2026, 8:31)
Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3856
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2504 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Noc, wielki pożar, siedem jednostek straży pożarnej walczy z żywiołem, do kierującego akcją podchodzi jakiś facet :
- Jak wam idzie ? Nikt ze strażaków nie ucierpiał ?
- Niestety - odpowiada strażak - dwóch naszych ludzi zostało w płomieniach, a sześciu jest ciężko poparzonych, ale za to wynieśliśmy z budynku szesnaście osób.
- Szesnaście osób ? Przecież tam był tylko ochroniarz !
- Skąd pan wie ? Kim pan jest ?
- Kierownikiem tego prosektorium ...

W szkole pani zadała dzieciom pracę domową : napisać kilka zdań ze słowem pięknie. Jaś napisał :
- Wczoraj moja siostra przyszła do domu i powiedziała, że jest w ciąży. Mój tata powiedział na to : pięknie, ku.wa, pięknie.

Nowa nauczycielka geografii przychodzi do klasy na lekcję i mówi :
- Dzisiaj porozmawiamy o tym, co to jest globus.
Klasa na to chórem :
- Spier.alaj, ty stara ku.wo !
Nauczycielka rozpłakała się, wybiegła z klasy i poszła do dyrektora.
- Koleżanko - mówi dyrektor - ja pani pokażę, jak należy z nimi postępować.
Po chwili dyrektor wchodzi do klasy i zaczyna :
- Cześć, małe skur.ysyny !
- Czołem, łysy ch.ju !
- Dzisiaj będzie o tym, jak się zakłada kondoma na globus.
- Na globus ? - dziwi się klasa - a co to jest globus ?
- I od tego właśnie dzisiaj zaczniemy ...

Dwóch facetów opalało się w górach na golasa no i przypiekli sobie "co nieco". Poszli do Gaździny i pytają :
- Gaździno, macie zsiadłe mleko ?
- Ano mom.
- To sprzedajcie nam, ale w płaskich miseczkach.
Zdziwiona Gaździna zgodziła się i później patrzy jak faceci zamaczają swoje genitalia w zsiadłym mleku. Patrzy, patrzy i w końcu mówi :
- Jak się chłopy spuscajom, tom już widzioła, ale jak tankują, to pirsy roz widza.

Na egzamin przyszedł pijany student i zapytał, czy może odpowiadać w takim stanie. Profesor na niego popatrzył i zgodził się, a że miał dobry dzień, to na początek kazał mu narysować sinusoidę. Student męczy się, aż w końcu po wielkim wysiłku narysował coś, co lekko przypomina sinusoidę. Profesor :
- No widzisz, jak ci ładnie wyszło ...
A student na to :
- Zaaaraz zzzarrraz, ttto dddoooppiero uuukład współrzędnych ...

Na pogrzebie :
- Jasiu, nie obgryzaj paznokci - krzyczy mama.
- Jasiu, powtarzam, nie obgryzaj paznokci !
- Jasiu, do cholery, nie obgryzaj babci paznokci, bo zamknę trumnę !

- Mamo, ja nie chce braciszka ...
- Mamo, ja nie chce braciszka ...
- Jedz co ci dają i nie marudź !

Baca wstaje rano, wychodzi z chaty, przeciąga się i mówi :
- Oooo, jaki piękny mam dzisiaj dzień !
A echo z przyzwyczajenia :
- ... rwa mać, mać, mać ...


Obrazek


Rajd samochodowy jedzie przez Europę. Co 600 km rajd zatrzymuje się, aby zatankować paliwo. Po 8000 km tylko jeden samochód nie tankował paliwa, ten w którym jechali studenci z Polski. Kierownik rajdu podchodzi i pyta :
- Słuchajcie, przejechaliśmy 8000 km, a wy ani razu nie tankowaliście, dlaczego ?
- Aaaaaa, bo my kasy nie mamy.

Rozmowa dwóch znajomych :
- Wiesz, Kamil, wydaje mi się, że świruję.
- Po czym to wnosisz ?
- Widzisz tam po lewej przycupniętego susełka ?
- Nie, nie widzę.
- I ja nie widzę, a on tam, kur.a, jest !

Jedzie sobie młode małżeństwo samochodem, przejeżdżają obok "tirówek", żona pyta :
- Kochanie, co tu robią te panie i to tak ubrane ?
- One zarabiają na nierządzie.
- A co to znaczy ?
- Robią ludziom przyjemności za pieniądze.
- A dużo można na tym zarobić ?
- Oj, bardzo dużo, kochanie.
- To może i ja bym stanęła ? W końcu dopiero co się dorabiamy, auto na spłacie, a czasy takie niepewne ...
Mąż unosi brwi ze zdziwienia :
- No, jak ty nie masz nic przeciwko, to ja też się zgadzam.
- A co muszę zrobić ? - pyta żona.
- Stań tu, ja stanę 100 metrów dalej, jak podjedzie klient to powiedz "stówa" i rób co trzeba. W razie wątpliwości mów, że musisz porozmawiać z menadżerem i przybiegnij do mnie.
- OK.
Żona staje, stoi 5 min, zatrzymuje się Merol, żona podchodzi, a kierowca pyta :
- Ile ?
- Stówa.
- Ale ja mam tylko siedem dych.
- Poczekaj pan, muszę porozmawiać z menadżerem.
Żona biegnie do męża i pyta :
- Józek, ale on mówi, że ma tylko 7 dych, zrobić to ?
- Nie kochanie, nie możemy od razu robić zniżek, powiedz mu, że za 70 to mu weźmiesz do ręki.
Żona biegnie z powrotem i mówi, że za siedem dych, to tylko zrobi to ręką. Gość się zgadza, wyciąga ... oczom żony ukazuje się "instrument" długi aż do kolana klienta, żona wytrzeszcza oczy i mówi :
- Muszę porozmawiać z menadżerem.
Biegnie zdyszana do męża i woła :
- Józek nie bądź świnia ! Pożycz mu te trzy dychy !

Jasio wchodzi do burdelu z przejechaną żabą na sznurku i pyta burdel mamę :
- Jest panienka z AIDS ?
- No, może i jest, ale po co ci ona i co taki mały chłopiec w ogóle tutaj robi ?
- Ano widzi pani, jeśli ja to zrobię z panią co ma AIDS, to i ja będę miał AIDS, jak mnie niania zmolestuje, to i ona będzie miała AIDS, gdy ją tata weźmie do gabinetu wieczorem, to i on będzie miał AIDS, a gdy on to zrobi z mamusią, to i ona będzie miała AIDS. Gdy tatuś pójdzie do pracy i tam zrobi to ze śmieciarzem, to on też będzie miał AIDS. No i właśnie o tego ch.ja mi chodzi, bo przejechał mi żabę !

Żona mówi do męża :
- Kochanie, ostatnio pieprzysz mnie jak zwykłą dziwkę. Mógłbyś chociaż czasami powiedzieć mi ze dwa słówka.
Na to mąż :
- Wyżej dupę !

ND
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
root (19 sty 2026, 7:38) • Grz_Bo (20 sty 2026, 9:47)
Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

ODPOWIEDZ