Hej, dzięki za uwagę w kwestii napisów końcowych. Zabrakło litery a, natomiast zastosowana trzcionka nie miała polskich znaków i w litrze z wstawiała takie dziwne przekreślenie, które sugeruje, że to ż - i wyszedł ryż zamiast razu.
No nic, nie myli się ten, kto nic nie robi, ale nie chce mi się, jeszcze raz konwertować i umieszczać na yt i chyba tak zostawię.
A w kwestii gap'u: z ang. oznacza to lukę. W leasingu będzie to luka pomiędzy ceną nazwijmy ją salonową a rynkową, kiedy samochód wyjedzie z salonu. Ta spada a leasing z gap'em niweluje ją i w razie kradzieży, czy kasacji dostaniesz cenę salonową.
W przypadku mtb ta luka oznacza dziurę pomiędzy startem a lądowaniem. Gdyby jej nie było, wtedy przeszkoda nazywałaby się stolik.
Gap wygląda tak, na zdjęciu akurat duży gap.
_______________
Pozdrawiam
Grzegorz
Dzięki za szczegółowe wyjaśnienia, dzięki Tobie o "branży" MTB (i nie tylko) wiem coraz więcej, może kiedyś, poza samym faktem wiedzy, do czegoś się to przyda.
Bardzo przepraszam za zauważenie tej literki, ale ja jakoś tak mam taki dar, że podczas pierwszego czytania potrafię zauważyć w tekście prawie każdą niepoprawność, jakoś tak bardzo rzuca mi się to w oczy. Ktoś mi kiedyś powiedział, że byłbym doskonałym korektorem Niestety i w tym tekście na początku także coś "wykryłem" i jednocześnie przepraszam, że wspominam o tym : "trzcionka"
Ostatnio zmieniony 29 sty 2025, 0:02 przez Misiek, łącznie zmieniany 2 razy.
Hej, dzięki za uwagę w kwestii napisów końcowych. Zabrakło litery a, natomiast zastosowana trzcionka nie miała polskich znaków i w litrze z wstawiała takie dziwne przekreślenie, które sugeruje, że to ż - i wyszedł ryż zamiast razu.
No nic, nie myli się ten, kto nic nie robi, ale nie chce mi się, jeszcze raz konwertować i umieszczać na yt i chyba tak zostawię.
A w kwestii gap'u: z ang. oznacza to lukę. W leasingu będzie to luka pomiędzy ceną nazwijmy ją salonową a rynkową, kiedy samochód wyjedzie z salonu. Ta spada a leasing z gap'em niweluje ją i w razie kradzieży, czy kasacji dostaniesz cenę salonową.
W przypadku mtb ta luka oznacza dziurę pomiędzy startem a lądowaniem. Gdyby jej nie było, wtedy przeszkoda nazywałaby się stolik.
Gap wygląda tak, na zdjęciu akurat duży gap.
_______________
Pozdrawiam
Grzegorz
Dzięki za szczegółowe wyjaśnienia, dzięki Tobie o "branży" MTV (i nie tylko) wiem coraz więcej, może kiedyś, poza samym faktem wiedzy, do czegoś się to przyda.
Bardzo przepraszam za zauważenie tej literki, ale ja jakoś tak mam taki dar, że podczas pierwszego czytania potrafię zauważyć w tekście prawie każdą niepoprawność, jakoś tak bardzo rzuca mi się to w oczy. Ktoś mi kiedyś powiedział, że byłbym doskonałym korektorem Niestety i w tym tekście na początku także coś "wykryłem" i jednocześnie przepraszam, że wspominam o tym : "trzcionka"
Spoko. To kwestia mojej słabości w uczeniu się ortografii. Wyżej edytowałem i poprawiłem błąd.
PS. Ja również znalazłem małe przejęzyczenie w Twojej wypowiedzi:
chodzi o branżę MTB (z ang. MounTain Bikes, czyli rowery górskie) a nie MTV (z ang. Music TeleVision, czyli muzyczna telewizja).
...
PS. Ja również znalazłem małe przejęzyczenie w Twojej wypowiedzi:
chodzi o branżę MTB (z ang. MounTain Bikes, czyli rowery górskie) a nie MTV (z ang. Music TeleVision, czyli muzyczna telewizja).
_______________
Pozdrawiam
Grzegorz
Ale jaja, a zawsze co najmniej dwa razy czytam wszystko co napiszę, ale jak widać nie zawsze i nie wszystko oko wyłapie. A bo na klawiaturze literki B i V są tak blisko, a że i jeden i drugi wyraz (skrót) są poprawne, to i słownik tego nie wykrył. No tośmy sobie popoprawiali i czekamy, przynajmniej ja, na następne MTB'owe wycieczki, a przede wszystkim na reportaże z nich. Wyobraź sobie, że i podczas poprawiania i wcześniejszego postu i w tym znów wychodziła Music Television !
Króciutki film, to i krótki komentarz : jak mówi stare przysłowie niedźwiedzi - trening czyni mistrzem i jeszcze tylko kilka takich wypadów i będziesz lądował idealnie i czyściutko bez uderzenia kołem. Jak na moje niefachowe oko, to wystarczy większa szybkość rozpędu i / lub silniejsze wybicie i lądujesz gdzie trzeba. Czyli musisz po prostu jeszcze potrenować, przyzwyczaić się do nowej "sztuczki" (nie wiem jak to fachowo nazwać), bo widzę obawę, strach przed nowym i będzie wychodzić idealnie.
Pamiętam, jak całe wieki temu jeszcze jeździłem (-liśmy) u nas w lesie, to były takie hopki typu górki i coś podobnego do tych stolików i jak było krótko, to było OK, ale jak dłużej, to był problem właśnie z niedolotem i lądowało się za wcześnie lub zdecydowanie za wcześnie i było mniejsze lub większe "łup" tylnym kołem. Tyle, że myśmy nie trenowali, a tylko wykorzystywali przeszkody terenowe podczas zwykłego objazdu lasu lub po prostu towarzyskiej wycieczki.
Króciutki film, to i krótki komentarz : jak mówi stare przysłowie niedźwiedzi - trening czyni mistrzem i jeszcze tylko kilka takich wypadów i będziesz lądował idealnie i czyściutko bez uderzenia kołem. Jak na moje niefachowe oko, to wystarczy większa szybkość rozpędu i / lub silniejsze wybicie i lądujesz gdzie trzeba. Czyli musisz po prostu jeszcze potrenować, przyzwyczaić się do nowej "sztuczki" (nie wiem jak to fachowo nazwać), bo widzę obawę, strach przed nowym i będzie wychodzić idealnie.
Pamiętam, jak całe wieki temu jeszcze jeździłem (-liśmy) u nas w lesie, to były takie hopki typu górki i coś podobnego do tych stolików i jak było krótko, to było OK, ale jak dłużej, to był problem właśnie z niedolotem i lądowało się za wcześnie lub zdecydowanie za wcześnie i było mniejsze lub większe "łup" tylnym kołem. Tyle, że myśmy nie trenowali, a tylko wykorzystywali przeszkody terenowe podczas zwykłego objazdu lasu lub po prostu towarzyskiej wycieczki.
Tak to prawda, jak jestem w górze to nagle sztywnieje i nie ruszam się. Dobrze to widać na filmie. A to przekłada się na długość lotu.
Masz rację, że problemem jest wybicie, prędkość nie koniecznie.
Przy wybiciu powinienem mieć wyprostowane nogi, a na filmiku widać jak się uginają, przed tym jak tylne koło opuści rampe. To powoduje wytrącenie energii. Plus powinienem w tym samym czasie, kiedy rower jest już w powietrzu i wznosi się do góry podkurczyć je. Takie zachowanie pomogłoby nabrać wysokości i przelecieć hopkę.
No cóż, nie od razu Rzym zbudowano. Muszę próbować.
Jazda enduro na Ślęży w zimowych warunkach to prawdziwa przygoda – ścieżki pokryte są warstwą śniegu i lodu, co wymaga wyjątkowej ostrożności i umiejętności. Temperatura -2°C, powietrze rześkie, co sprawia, że każdy oddech jest orzeźwiający, a jazda nabiera zupełnie innego charakteru.
Śnieg skrzypi pod kołami, a lód sprawia, że niektóre zjazdy stają się naprawdę wymagające, lecz zarazem ekscytujące.
Jazda enduro na Ślęży w zimowych warunkach to prawdziwa przygoda – ścieżki pokryte są warstwą śniegu i lodu, co wymaga wyjątkowej ostrożności i umiejętności. Temperatura -2°C, powietrze rześkie, co sprawia, że każdy oddech jest orzeźwiający, a jazda nabiera zupełnie innego charakteru.
Śnieg skrzypi pod kołami, a lód sprawia, że niektóre zjazdy stają się naprawdę wymagające, lecz zarazem ekscytujące.
_______________
Pozdrawiam
Grzegorz
Widzę, że wreszcie pojawiło się u Ciebie trochę zimy, nie tak jak drzewiej bywało, że śniegu na kilkadziesiąt cm, ale zawsze to coś, szczególnie w dzisiejszych czasach, jak trzeba się cieszyć chociaż z symbolicznej odrobiny śniegu i mrozu. U mnie jak na razie tylko maksymalnie ze 2 - 3 cm, ale mimo to widuję, jak dzieciaki idą z sankami i innymi wynalazkami na naszą górkę pozjeżdżać. Ja to się zachwycam jak dziecko tymi krajobrazami, wałeczkami śniegu na gałązkach, natura jest jednak najlepszą artystką. Uuups, ta kamera, to jednak wytrzymała jest, upadek, uderzenie kołem, ale z drugiej strony przy takiej małej wadze, a poza tym konstruktorzy na pewno przewidzieli trudniejsze warunki, niż dla kamery "domowej". Łe, a gdzie nowe, fajne efekty ? Czuję pod tym względem niedosyt ...
Jazda enduro na Ślęży w zimowych warunkach to prawdziwa przygoda – ścieżki pokryte są warstwą śniegu i lodu, co wymaga wyjątkowej ostrożności i umiejętności. Temperatura -2°C, powietrze rześkie, co sprawia, że każdy oddech jest orzeźwiający, a jazda nabiera zupełnie innego charakteru.
Śnieg skrzypi pod kołami, a lód sprawia, że niektóre zjazdy stają się naprawdę wymagające, lecz zarazem ekscytujące.
_______________
Pozdrawiam
Grzegorz
Widzę, że wreszcie pojawiło się u Ciebie trochę zimy, nie tak jak drzewiej bywało, że śniegu na kilkadziesiąt cm, ale zawsze to coś, szczególnie w dzisiejszych czasach, jak trzeba się cieszyć chociaż z symbolicznej odrobiny śniegu i mrozu. U mnie jak na razie tylko maksymalnie ze 2 - 3 cm, ale mimo to widuję, jak dzieciaki idą z sankami i innymi wynalazkami na naszą górkę pozjeżdżać. Ja to się zachwycam jak dziecko tymi krajobrazami, wałeczkami śniegu na gałązkach, natura jest jednak najlepszą artystką. Uuups, ta kamera, to jednak wytrzymała jest, upadek, uderzenie kołem, ale z drugiej strony przy takiej małej wadze, a poza tym konstruktorzy na pewno przewidzieli trudniejsze warunki, niż dla kamery "domowej". Łe, a gdzie nowe, fajne efekty ? Czuję pod tym względem niedosyt ...
W kwestii nowych efektów, przyznam, że opanował mnie trochę paraliż kreacyjny. Nie bardzo wiem, co i jak jeszcze zrobić, by filmy były ciekawsze. Muszę zaczerpnąć, gdzieś inspiracje. Dodatkowo twórcy programu do edycji filmów, który na początku był darmowy, wprowadzili substancje i zablokowali wszystkie lepsze możliwość obróbki i zarezerwowali je dla wersji płatnej.
Tak, tym razem zima pomalowała trochę okolice. To ciekawe, bo we Wrocławiu raptem 50km oraz w okolicznym misateczku pod Ślężą asfalt był czarny i zero białej pokrywy.
GoPro to typowa kamera sportowa - wytrzymałość ma wbudowaną w koncepcję, pomysł tego typu sprzętu do rejestrowania aktywności sportowych. To nie pierwszy i pewnie nie ostatni tego typu upadek. Sprawuje się w miarę ok. Mankamentem jest filmowanie w trudnych warunkach oświetlenia. DJI chiński konkurent wypuścił na rynek action 5 pro. Ponoć ten model bije na głowę gopro. No, ale ja mam gopro i muszę ją wykorzystywać.
Jazda enduro na Ślęży w zimowych warunkach to prawdziwa przygoda – ścieżki pokryte są warstwą śniegu i lodu, co wymaga wyjątkowej ostrożności i umiejętności. Temperatura -2°C, powietrze rześkie, co sprawia, że każdy oddech jest orzeźwiający, a jazda nabiera zupełnie innego charakteru.
Śnieg skrzypi pod kołami, a lód sprawia, że niektóre zjazdy stają się naprawdę wymagające, lecz zarazem ekscytujące.
_______________
Pozdrawiam
Grzegorz
Widzę, że wreszcie pojawiło się u Ciebie trochę zimy, nie tak jak drzewiej bywało, że śniegu na kilkadziesiąt cm, ale zawsze to coś, szczególnie w dzisiejszych czasach, jak trzeba się cieszyć chociaż z symbolicznej odrobiny śniegu i mrozu. U mnie jak na razie tylko maksymalnie ze 2 - 3 cm, ale mimo to widuję, jak dzieciaki idą z sankami i innymi wynalazkami na naszą górkę pozjeżdżać. Ja to się zachwycam jak dziecko tymi krajobrazami, wałeczkami śniegu na gałązkach, natura jest jednak najlepszą artystką. Uuups, ta kamera, to jednak wytrzymała jest, upadek, uderzenie kołem, ale z drugiej strony przy takiej małej wadze, a poza tym konstruktorzy na pewno przewidzieli trudniejsze warunki, niż dla kamery "domowej". Łe, a gdzie nowe, fajne efekty ? Czuję pod tym względem niedosyt ...
W kwestii nowych efektów, przyznam, że opanował mnie trochę paraliż kreacyjny. Nie bardzo wiem, co i jak jeszcze zrobić, by filmy były ciekawsze. Muszę zaczerpnąć, gdzieś inspiracje. Dodatkowo twórcy programu do edycji filmów, który na początku był darmowy, wprowadzili substancje i zablokowali wszystkie lepsze możliwość obróbki i zarezerwowali je dla wersji płatnej.
Tak, tym razem zima pomalowała trochę okolice. To ciekawe, bo we Wrocławiu raptem 50km oraz w okolicznym misateczku pod Ślężą asfalt był czarny i zero białej pokrywy.
GoPro to typowa kamera sportowa - wytrzymałość ma wbudowaną w koncepcję, pomysł tego typu sprzętu do rejestrowania aktywności sportowych. To nie pierwszy i pewnie nie ostatni tego typu upadek. Sprawuje się w miarę ok. Mankamentem jest filmowanie w trudnych warunkach oświetlenia. DJI chiński konkurent wypuścił na rynek action 5 pro. Ponoć ten model bije na głowę gopro. No, ale ja mam gopro i muszę ją wykorzystywać.
_______________
Pozdrawiam
Grzegorz
Z tymi nowymi efektami, to po prostu przyzwyczaiłeś mnie swoimi ostatnimi relacjami i dlatego przy braku nowych od razu to widzę i brakuje mi ich. Ale nie tylko o same techniczne efekty chodzi, bo jak pamiętasz chwaliłem jakiś czas temu nowy sposób filmowania, przerywniki niezwiązane z samą jazdą, i także do nich mnie przyzwyczaiłeś. Mam nadzieję, że po chwili zastoju w nowych koncepcjach ujęć coś się pojawi. A tak z ciekawości czego używasz do obróbki surowych nagrań i ile chcą za taką subskrypcję i na ile czasu ? Nigdy nawet nie próbowałem się w to bawić, ale z nazwy jeszcze kilka pamiętam.
Niestety żyjemy w takich czasach, że każdy chce dodatkowych pieniędzy i nie zawsze robi to uczciwymi metodami. Dlatego powstały takie twory jak Office 365, czy inne programy "na czas", z czym całkowicie się nie zgadzam na domowe potrzeby, bo co mam zrobić, jak funkcje oferowane przez jakiś program wystarczają mi na wiele lat i nie potrzebuję nowych, bardziej zaawansowanych, skomplikowanych, tym bardziej kosztem objętości całego pakietu. Chciałem napisać jeszcze o antywirusach, ale te akurat są całkowicie uzasadnione / usprawiedliwione, bo w temacie zagrożeń cyfrowych ciągle, prawie codziennie, coś się zmienia, pojawia coś nowego i inżynierowie / programiści muszą stale pracować i pobieranie opłaty za "abonament" jak najbardziej ma sens.