Grz_Bo pisze: ↑20 maja 2024, 10:43
...
Z tego co widzę, to film przez to jest bardziej urozmaicony, mniej monotonny i ciekawszy. Cały czas się uczę, co zrobić, by ujęcia przez to filmy chwytały uwagę widza.
Czasami mam tak, że jadąc rowerem spoglądam na coś i myślę sobie, to będzie fajne ujęcie. I ogólnie sprawdza się to.
...
Właśnie, mimo że takie ujęcia wymagają od Ciebie poświęcenia o wiele więcej czasu, bo trzeba zatrzymać się, wrócić, przejechać jeszcze raz, ale faktycznie to jest duże urozmaicenie i nie takie monotonne, jak kamerka na rowerze, czy na kasku. Zupełnie inaczej się to ogląda, przynajmniej według mnie. Oby tylko nie przesadzić, bo przejście i w jedną i w drugą stronę może być na dłuższą metę nudne. Bardzo dobrze także i w związku z tym, że nie robisz tych reportaży długich i te 5 - 7 minut i jeszcze da się normalnie obejrzeć. Ale o ile dobrze pamiętam, to kiedyś był reportaż coś koło 9 - 10 minut i uczciwie przyznaję, że zacząłem przeskakiwać, bo to już było za długo i ciągle ten sam typ nagrań, tylko zmieniało się tło, krajobraz.
Kiedyś, jak jeszcze interesowałem się nagrywaniem i montażem i dużo na ten temat czytałem, to specjaliści z branży bardzo przestrzegali przed dłużyznami, bo nie da się tego z uwagą obejrzeć. Za przykład dawali nagrania ze ślubów : dla "głównych zainteresowanych" każda minuta jest ważna, bo dla nich jest to jedyna pamiątka na przyszłość, ale dla widza, nawet z kręgu rodziny, najbliższych przyjaciół i znajomych, jest nie do obejrzenia i "na granicy wytrzymałości" jest maksymalnie 15 - 20 minut, a dla nowożeńców może być i kilka godzin lub nawet i całość "surowych" nagrań.