Jak się cieszę, że odkopałem ten wątek. Jeżdżę Atecą 1.4 manual już ponad pół roku i dalej zdarza mi się sporadycznie zdławić silnik przy ruszaniu. Jest dokładnie tak jak pisze Teo. Powolne ruszanie samym puszczaniem sprzęgła ok, ale spróbuj dodać trochę gazu to już zaczyna dławić. Wcześniej u mnie też był leon 1.4 122 km i tam było o niebo lepiej, a jeszcze wcześniej toyota w dieslu to już w ogóle bajka. Natomiast jazda Atecą w korku to masakra, ciągle trzeba się skupiać na ruszaniu. Mam prawo jazdy 16 lat a za jej kierownicą czasami zastanawiam się czy nie robiłem go wczoraj.Teo pisze: ↑01 maja 2019, 0:54Tak. W przypadku Arony 1.0 TSI tak wlasnie bylo. Cokolwiek, podkreslam: COKOLWIEK bym nie robil, auto nie bylo w stanie zgasnac. Nawet agresywne puszczenie sprzegla kiedy gaz nie byl wcisniety powodowalo, ze auto ruszalo i to bez zadnej czkawki. Nawet na dwojce wygladalo ze ruszy (ale jednak zgaslo). Wiecej - w przypadku mojej Ateki auto tez rusza BEZ gazu, ale trzeba jednak troche delikatniej puszczac sprzeglo. Problem natomiast jest kiedy gaz sie dodaje, ale sprzeglo puszczam zbyt szybko, albo przy zbyt malych obrotach - dla mnie zachowanie silnika 1.5 TSI jest dziwne, niespotykane patrzac na inne auta i niezwykle trudne do przyzwyczajenia. A dziwne, takze dlatego, ze nie gasnie bez dodawania gazu - a z gazem, tyle ze zbyt malym juz tak.
Jako ciekawostka moge dodac, ze jechalem tez T-Roc 1.5 TSI i tam ten silnik zachowuje sie podobnie "zle" - takze (subiektywnie) dziwnie latwo gasnie przy ruszaniu - co wskazuje mi na jakis klopot z tym silnikiem lub BARDZO dziwna jego charakterystyke.
...........
Ok, czyli poki co rozumiem, ze Ateca ma problem z tym gasnieciem, tyle, ze tak naprawde jest to po prostu "wrazenie", ze jest gorzej niz w innych modelach Seata... Ale poczekam jeszcze na kilka opinii. Im wiecej tym lepiejI dziekuje za te juz przekazane!
Nie mniej u mnie są jeszcze dwa dodatkowe objawy, które mnie martwią.
Czasami w korku gdy chcę normalnie ruszyć, bo widzę że auto przede mną się rozpędza ale zaraz potem jednak nagle hamuje, puszczam gaz i wciskam sprzęgło oraz hamulec, a o obroty które były powiedzmy w okolicach 1500 nie spadają tylko samoczynnie podnoszą się do około 2000-2500 i dopiero potem opadają. Nie dzieję się tak zawsze, tylko sporadycznie.
Druga rzecz, to zapinając nieraz wcześnie 2 bieg, zanim auto porządnie się rozpędzi, czasami zdarzają się dziwne dźwięki z okolic skrzyni i ogólne szarpanie autem. Generalnie przyzwyczajam się że 2 w tym aucie to pomyłka i przy każdym większym hamowaniu, nawet jeśli auto jeszcze się toczy, trzeba startować od 1. Zastanawiam się tylko czy to również taki urok czy może jest jakiś problem ze sprzęgłem albo jego dociskiem? Co wydaje mi się dziwne zważywszy że auto ma 82 tyś przebiegu, a na pedale brak wibracji. Może czujnik sprzęgła?
Ma ktoś może podobne doświadczenia?



