Spotkało się dwóch kolegów i jeden do drugiego mówi :
- Wiesz, ale tym Kowalskim to się powodzi. Byłem wczoraj u nich na balandze i wyobraź sobie, że złoty kibel mają, takie bogactwo.
- Eeee, no coś ty, niemożliwe - nie dowierza drugi.
- Chłopie, jak Bozię kocham, sam widziałem, szczere złoto !
- Nie wierzę.
- No to chodź, pójdziemy do nich i ci udowodnię.
Poszli więc, stanęli pod drzwiami, ten pierwszy zadzwonił, otworzyła pani Kowalska, a gościu do niej od samego progu :
- Dzień dobry, pani Kowalska, czy to prawda, że macie złoty kibel ?
Kowalska odwraca się i woła do męża :
- Franek, chodź, przyszedł ten facet, co ci do puzonu nasrał ...
Facet na rozmowie o pracę :
- Gdzie pan wcześniej pracował ?
- Służyłem w armii, byłem w marines.
- Uczestniczył pan w jakimś konflikcie wojskowym ?
- Owszem, byłem dwa lata w Wietnamie i tam zdarzył mi się mały wypadek ...
- To znaczy ?
- Granat urwał mi jaja.
- W porządku, zatrudniam pana. Proszę przyjść w poniedziałek na 10:00 do pracy, pana stanowisko będzie już gotowe.
- Na 10:00 ? Tak późno ? Wie pan, nie chcę być faworyzowany ze względu na moje kalectwo, inni też pracują od 10:00 ?
- Wie pan, w zasadzie zaczynamy pracę, od 7:00, ale przez pierwsze trzy godziny drapiemy się tylko po jajach i zastanawiamy się od czego by tu zacząć ...
Do USA dzwoni dowódca wojsk armii chińskiej i proponuje wojnę :
- Witajcie Amerykanie, chcemy wypowiedzieć wam wojnę, co wy na to ?
Amerykanin : Na dzień dzisiejszy nie jest to możliwe, nasze wojska są w Iraku i Afganistanie, wiec ze względów ekonomicznych odpada, zadzwoń do Rosji myślę, że oni się zgodzą.
Chińczyk dzwoni do Rosji i zaczyna rozmowę w ten sam sposób :
- Witajcie bracia Rosjanie, chcemy wypowiedzieć wam wojnę, co wy na to ?
Rosjanin : W obecnych czasach nie ma takiej możliwości, u nas cięgle niewyjaśniona jest sytuacja z Gruzją i Czeczenią, wiec o nowych konfliktach zbrojnych nie ma mowy.
Chińczyk : To z kim wreszcie możemy powalczyć ?
Rosjanin : Dzwon do Polski.
Chińczyk : Gdzie ? Do Polski ? A co to za kraj ?
Rosjanin : To nasi sąsiedzi, bardzo waleczny naród, około 40 mln ludności, z bogatą historią wojenną, oni na pewno wam nie odmówią.
Chińczyk dzwoni do Polski i rozpoczyna rozmowę :
- Witajcie, dzwonię z Chin, my Chińczycy chcemy wypowiedzieć wam wojnę !
Polak : Nam, Polakom ?
Chińczyk :
- Tak, wam Polakom.
Polak : A ile was jest ?
Chińczyk : 3 mld.
Polak : Ile ?
Chińczyk : 3 mld.
Chińczyk uśmiecha się myśląc "Już pękają".
Polak :
- O, kur.a, człowieku, gdzie my was wszystkich będziemy chować ?
Pewien chłopiec wchodzi do fryzjera, a ten widząc go szepcze do klienta :
- To jest najgłupsze dziecko na świecie, proszę popatrzeć, pokażę panu.
Fryzjer bierze w jedną rękę dolara, a w drugą dwie 25-centówki, woła chłopca i pyta :
- Które wybierasz ?
Chłopiec bierze 25-centówki i wychodzi.
- I co, nie mówiłem ? - triumfuje fryzjer - ten dzieciak nigdy się nie nauczy.
Jakiś czas później klient wychodzi i widzi chłopca wracającego z lodziarni.
- Hej, mały, mogę zadać ci pytanie ? Czemu wziąłeś 25-centówki zamiast dolara ?
Chłopiec polizał loda i odpowiedział :
- Ponieważ w dniu, kiedy wezmę dolara, gra się skończy ...
Dwóch policjantów odzie na patrolu, jeden zauważa na ziemi lusterko, podnosi je, patrzy i zdziwiony mówi do drugiego :
- Patrz, moje zdjęcie !
Ten drugi patrzy i mówi :
- No co ty gadasz, przecież to moje zdjęcie.
No i tak się kłócą, idą do komendanta, żeby rozstrzygnął spór, ten bierze lusterko i mówi :
- No co wy, komendanta nie poznajecie ?
Wkłada lusterko do kieszeni i idzie do domu. W domu się przebiera i kładzie przed telewizorem. Przychodzi do niego córka i mówi :
- Tato, daj mi na kino.
- Poszukaj w kieszeni spodni od munduru.
No to córka szuka pieniędzy i wyjmuje lusterko, patrzy na nie i krzyczy :
- Mamo ! Tata nosi w kieszeni zdjęcie jakiejś laski !
Matka podchodzi patrzy i mówi :
- To ? Przecież to jakaś stara rura !
Spotyka się trzech facetów, pierwszy mówi :
- Wiecie co znalazłem za łóżkiem mojej córki - papierosy, nie wiedziałem, że ona już pali !
Na to drugi :
- To jeszcze nic, ja znalazłem za łóżkiem mojej córki butelkę, nie wiedziałem, że ona już pije !
A trzeci facet mówi :
- Eee, to wszystko jeszcze nic, ja za łóżkiem mojej córki znalazłem prezerwatywę, nie wiedziałem, że ona ma penisa ...
Mąż pyta żonę :
- Kochanie, czemu nie mówisz kiedy masz orgazm ?
- Bo wtedy nie ma cię w domu ...
Po latach spotykają się koledzy z klasy :
- Hej, Heniek, jak ci się powodzi ?
- Bardzo w porządku, Józku, mam sieć sklepów i nieźle zarabiam.
- A jak tego dokonałeś ? Przecież przez matmę siedziałeś parę razy w tej samej klasie.
- Wiesz, kupuję w Chinach po złotówce różne duperele i sprzedaję je tutaj po cztery złote, no i z tych trzech procent jakoś żyję.
Policjant zatrzymuje samochód :
- Proszę pana, przejechał pan skrzyżowanie na czerwonym świetle, będzie mandacik.
- Ale panie władzo, ja bardzo przepraszam, naprawdę nie zauważyłem. A tak szczerze mówiąc, to jestem daltonistą.
Skonfundowany policjant daruje mu mandat. Wieczorem, gdy zdaje służbę koledze, mówi :
- Spotkałem dzisiaj na mieście daltonistę, świetnie mówił po polsku.
Do pracy przy hodowli zwierząt zgłasza się pewien facet, dyrektor hodowli pyta go co potrafi :
- Może zainteresuje pana fakt - odpowiada przyszły pracownik - że rozumiem mowę zwierząt.
- Taa ? - pyta zdziwiony dyrektor - to chodźmy do krówek, zobaczymy co pan potrafi.
Wchodzą do krówek, a tu krasula "Muuuu".
- Co ona powiedziała ?
- Że daje 10 litrów mleka, a wy wpisujecie tylko 4.
- O kurde, chodźmy do świnek.
Wchodzą do świnek, a tu "Chrum, chrum".
- A ta co powiedziała ?
- Ze daje 5 prosiąt, a wy wpisujecie 3.
- O, ja pierdziele, chodźmy jeszcze do baranów.
W drodze przez podwórko mijają kozę, a ta "Meeeee".
- Pan jej nie słucha - szybko mówi dyrektor - to było dawno i byłem wtedy pijany ...
Postanowiłem pójść na krótki urlop, uzmysłowiłem sobie jednak, że przecież wszystko już wykorzystałem, ba, chyba nawet zalegam szefowi dzień lub dwa. Pomyślałem, że najszybciej zmiękczę jego serce, gdy zrobię coś tak głupiego, że ten zacznie się nade mną litować, no bo przecież przemęczony jestem, przepracowany i ... powoli zaczyna mi odbijać, samo życie. Następnego dnia przyszedłem trochę wcześniej do pracy, rozejrzałem się dookoła i ... mam, odbiłem się od podłogi i poszybowałem w kierunku żyrandola, złapałem go mocno i wiszę. Wchodzi kolega zza biurka obok i rozdziawia gębę patrząc na mnie :
- Ciiiii - szepczę konspiracyjnie - rżnę psychola, bo chcę kilka dni wolnego, udaję żarówę, rozumiesz ?
Kilka sekund później wchodzi szef, już od progu krzyczy, co ja tam u góry robię.
- Ja jestem żarówka ! - wypiszczałem.
- No co ty, pogrzało cię, weź lepiej kilka dni wolnego, niech ci główka odpocznie.
Wdzięcznie sfrunąłem na podłogę i zaczynam się pakować, ale kątem oka widzę, że kolega też zaczyna się pakować. Szef zainteresowany pyta go :
- A pan dokąd ?
Kolega odpowiada :
- Jak to gdzie, do domu, przecież po ciemku nie będę pracował.
Św. Piotr siedzi sobie u bram raju i popija herbatkę, nagle drzwi się otwierają i wpada koleś, zatrzymuje się na środku recepcji i wybiega. Za chwilę znowu to samo, wbiega i zaraz wybiega. Św. Piotr podnosi wzrok znad gazety i mówi :
- Kurczę, na dole znowu kogoś reanimują.
Rozmowa dwóch znajomych :
- Skąd wracasz taki wesoły ?
- Z dworca, odprowadzałem teściową.
- A dlaczego masz takie brudne ręce ?
- Bo z tej radości poklepałem lokomotywę.
Do restauracji wpada rasowy Rusek z budowy i zamawia szklankę spirytusu. Barman otwiera lodówkę, wyjmuje zamrożoną butelkę i nalewa do szklanki, Rusek wypija robi "huuu" i nic, na to siedzący obok Murzyn krzyczy :
- Dla mnie to samo !
Barman nalewa, Murzyn wypija, zaczyna się skręcać, wymiotować, kaszleć, łzy mu ciekną, a Rusek klepie go po plecach i pyta :
- Szto małpa, za zimne ?
Dowiedzenie się, że twoja ex przytyła, to tak jak znaleźć w kieszeni 50 zł, nie odmieni ci to życia, ale na pewno się ucieszysz.
Hrabia tańczy na balu z jakąś baronową, w pewnym momencie mówi do niej :
- Pani baronowo, czy oddałaby mi się pani za milion dolarów ?
Baronowa oburzona :
- No jak to, panie hrabio ?
Hrabia :
- Niech pani pomyśli, chodzi o milion dolarów.
Baronowa po chwili namysłu :
- Za milion dolarów oddałabym się panu, panie hrabio.
Hrabia po chwili zagaduje :
- A czy oddałaby mi się pani za jednego dolara ?
Baronowa oburzona :
- Ależ panie hrabio, za kogo mnie pan ma ?
Hrabia :
- To już żeśmy ustalili na początku, teraz się targujemy ...
Mąż uważnie przegląda akt ślubu, żona widząc to pyta :
- Czego tam szukasz ?
- Terminu ważności ...
Kobieta poszła na rynek, a tam słyszy jak jeden z gości krzyczy :
- Komary, komary, unikalne komary, jedyne 5 złotych sztuka !
Zdziwiona podchodzi i pyta :
- Panie, co pan tu za oszustwo ludziom wciska ? ! Komary po 5 złotych, oszalałeś pan, czy co ? !
Facet na to :
- Ależ proszę pani, to są specjalne, tresowane komary, jak pani kupi takiego jednego, weźmie do domu, położy się i wypuści, to on zrobi pani tak dobrze, jak pani jeszcze przedtem nie miała.
- Panie, żarty pan sobie robisz, tresowany komar, tez coś !
- Mowie pani, że to szczera prawda, żaden kit, zresztą jak się pani nie spodoba, to za komara zwracam pieniądze.
Myśli kobieta, a co tam, 5 złotych nie majątek, zobaczymy, facet zapakował jej komara do słoika, kobieta poszła do domu, rozebrała się wypuściła komara, a ten uciekł i siadł na żyrandolu, kobieta cala napalona czeka, a tu nadal nic, wkurzona dzwoni więc do sprzedawcy :
- Panie, co za kit ! Miało być dobrze, a tu komar siedzi na żyrandolu i nic, co to za tresowanie !
- Niemożliwe, coś musiała pani zrobić nie tak, za 5 minut do pani przyjadę.
Facet przyjeżdża i patrzy, faktycznie, kobieta leży na łóżku rozebrana, a komar siedzi na żyrandolu, gość zrezygnowany, zaczyna rozpinać spodnie i mówi groźnie do komara :
- Ostatni raz ci, kur.a, pokazuje ...
Co odbiera cygan przy ladzie w restauracji ? - Apetyt.
Co jest zarośnięte, spocone i lata miedzy majtkami ? - Bosman.
Sąsiadko, a mój mąż wziął trzydzieści złotych i poszedł na dziwki, nie było go przypadkiem u pani ?
Biedny, samotny Żyd, mieszkający w kwaterunkowym mieszkaniu ze swoją niewidomą matką, w swoich codziennych modlitwach błagał Boga o poprawę swego losu, w końcu Bóg postanowił odpowiedzieć na jego modlitwy. Objawił się Żydowi i powiedział, że spełni jedno jego życzenie. ten zamyślił się i powiedział :
- Boże, chciałbym, żeby moja matka zobaczyła, jak moja żona wiesza na szyi mojej córki wart dwadzieścia milionów dolarów brylantowy naszyjnik w czasie, gdy siedzimy w naszym Mercedesie S600 zaparkowanym obok basenu zaraz obok naszej rezydencji w Beverly Hills.
Bóg zamruczał do siebie pod nosem :
- Muszę się jeszcze od tych Żydów wiele nauczyć ...
Mąż pyta żonę :
- Kochanie, nie jesteś zadowolona z prezentu ? - zapytał mąż swoją lubą.
- Niespecjalnie.
- No, ale wydałem na niego aż 700 złotych.
- I tak mi się nie podoba.
- Kochanie, ale to naprawę wysokiej klasy sprzęt.
- Do cholery, przecież, to wędka, wiesz przecież że nie wędkuję.
- To może chociaż mnie się przyda ...
Facet stoi na przystanku, a koło niego jakiś gość i ciągle mu szepcze :
- Jeleń, rogacz, rogi ...
Facet go przed długi czas ignorował, ale trwało to już kilka dni, w końcu nie wytrzymał i mówi do żony :
- Czy ty mnie przypadkiem nie zdradzasz ?
- Nie, a czemu ?
- Bo gość stoi na przystanku i ciągle mi gada : jeleń, rogacz, rogi.
- Nie przejmuj się wariatami.
Następnego dnia facet idzie na przystanek, a ten sam gość mówi :
- Jeleń, rogacz, rogi ... kapuś ...
Jedzie młoda matka autobusem i wiezie na kolanach niemowlaka, obok niej siedzi facet, dziecko popłakuje, więc matka postanawia go nakarmić. Dzieciak jednak ciągle odwraca się od piersi, matka namawia go więc :
- No, weź cycusia, bo mama odda temu panu ...
Dzieciak znów się odwraca, więc matka znów go namawia, i tak w kółko, w końcu facet nie wytrzymuje :
- Decyduj się wreszcie gówniarzu, bo ja czekam i czekam i już trzy przystanki za daleko przejechałem !
Facet wraca z pracy do domu, siada wygodnie w fotelu, bierze pilota, włącza telewizor i krzyczy do żony :
- Kobieto, przynieś mi piwo, zanim się zacznie !
Żona przynosi mu piwo, ale za kilka minut znowu słyszy to samo :
- Szybko, przynieś mi piwo, zanim się zacznie !
Kobieta jest zła, ale przynosi mu flaszkę, mija dziesięć minut i facet znowu :
- Kobieto, no rusz się i przynieś mi piwo, zanim się zacznie !
Rozdrażniona małżonka wreszcie pyta :
- Czy to wszystko, co masz mi do powiedzenia, przychodzisz z pracy, nie mówisz ani słowa, tylko siadasz przed telewizorem i pijesz piwo ! Czy to się kiedyś skończy ? ! Jesteś skończonym draniem, pijakiem i leniem !
A mąż na to :
- No i się zaczęło !
Do baru wchodzi kaczka, wskakuje na krzesło i mówi do barmana :
- Setę i śledzia.
Barman zaskoczony podaje kaczce gorzałę i śledzia, kaczka wypija, wciąga śledzika i mówi do barmana :
- Słuchaj stary, jestem majstrem, murarzem na budowie opodal tego baru i przez jakiś czas będę tutaj wpadał około 15.00 na wódeczkę i śledzika, pomyśl więc nad jakimś małym rabacikiem.
Tego samego dnia barman zadzwonił do zaprzyjaźnionego dyrektora cyrku i mówi mu :
- Janek, nie dasz wiary, codziennie przychodzi do mojego baru kaczka, która mówi ludzkim głosem, pije gorzałę i wciąga śledzie.
Dyrektor chcąc zobaczyć to na własne oczy przyszedł więc do baru przed 15.00, siadł przy stoliku i czeka na kaczkę. W drzwiach pojawia się kaczka, wskakuje na krzesło i mówi ludzkim głosem do barmana :
- Jak zawsze : wódeczkę i śledzika, proszę. I jak tam, przemyślałeś sprawę zniżki ?
Do kaczki w tym momencie podchodzi dyrektor cyrku i mówi :
- Chcę pana zatrudnić ! Jestem dyrektorem cyrku.
- Zaraz, zaraz ... cyrku ?
- Tak, panie kaczko, cyrku.
- Cyrk, hmmm, cyrk, to taki wielki namiot ?
- Dokładnie ...
- Z takimi drewnianymi ławeczkami ?
- Właśnie ...
- Z taką okrągłą areną z piachem i trocinami ?
- Oczywiście !
- W takim razie na ch.j wam murarz ?
Warszawiak poluje na Mazurach na kaczki, udało mu się ustrzelić jedną na polu należącym do najbogatszego we wsi chłopa, ten, widząc jak "miastowy" oddala się z ptakiem, podbiega do niego i mówi :
- Panie, to moje pole i moja kaczka !
- Ale to ja ją ustrzeliłem - protestuje warszawiak, odbezpieczając flintę.
- No dobra, musimy rozstrzygnąć ten problem zgodnie z chłopską tradycja - odpowiada sołtys.
- To znaczy jak ? - pyta warszawiak.
- Kiedy chłopy się kłócą, to się kopią w czułe miejsca, ten który wytrzyma więcej kopniaków - wygrywa - wyjaśnia kmieć.
- Zaczynaj - mówi warszawiak i chłop kopie go z całej siły w jaja.
Warszawiak pada na ziemie, wyje z bólu i dopiero po kilku minutach, jak już doszedł do siebie, blady jak ściana, wstaje na nogi i szepce :
- Teraz, teraz, chamie, moja kolej !
- A bierz pan sobie tą kaczkę i spier.alaj ...
Przechodzą mnie dreszcze
gdy cię tak pieszczę
I myślę jeszcze
czy go tam zmieszczę
Ta chwila wreszcie
gdy go umieszczę
W tą wolną przestrzeń
jak w jakieś kleszcze
Oczy wytrzeszczę
wciągnę powietrze
Myśli mam grzeszne
jak nigdy jeszcze
Trochę się przy tym wszystkim zmachałem
ale ... zaparkowałem !
Pracownik dzwoni do szefa :
- Szefie, spóźnię się dzisiaj do pracy, ponieważ mam problem z oczami.
- Jaki ?
- Niedawno je otworzyłem.
Krzysztof nie pił, nigdzie się nie szlajał, chodził spać o 22 i wstawał o 6, jednak wszystko zmieniło się, kiedy wyszedł z więzienia.
Jedzie sobie bogaty człowiek limuzyną, patrzy, a tu jakiś biedak wpiernicza trawę, aż mu się uszy trzęsą, podjeżdża do niego bliżej i pyta :
- Panie, czemu jesz pan trawę ?
- Aaaa, głodny jestem, a nie mam na jedzenie.
- To wsiadaj pan, zabiorę pana do siebie.
Ucieszony biedak pomyślał o rodzinie i pyta :
- A mogę wziąć ze sobą dzieci ?
- No spoko, niech wsiadają.
- A mogę wziąć ze sobą żonę ?
- Dobra, dobra, byle szybko.
- A mogę wziąć ze sobą rodziców ?
- Panie, aż tak wielkiego trawnika, to ja nie mam ...
Chłopak z dziewczyną na pierwszej randce, dziewczyna, jak to zwykle bywa zadaje mnóstwo pytań :
- A czy ty masz jakieś wady ?
- Tak - odpowiada chłopak - jestem szczery.
- Wiesz co, ale wydaje mi się, że szczerość to nie wada.
- A co mnie obchodzi, co ci się wydaje.
Przychodzi baba do lekarza :
- Panie doktorze, ciągle jestem wku.wiona, wszyscy mnie wku.wiają, a najbardziej wku.wia mnie to, że wszystko mnie wku.wia, proszę mi jakoś pomoc.
- A czy próbowała pani w jakiś sposób się wyciszyć, uspokoić, np. spacery w lesie, w parku, wśród śpiewu ptaków, spacerując boso po trawie, kontakt z przyrodą bardzo pomaga.
- E tam, panie doktorze : ptaki mnie wku.wiają, bo drą ryje, w trawie pełno robactwa, pajęczyny, gałęzie zaczepiają o ubranie, nie, nie, przyroda mnie wku.wia !
- To może w takim razie inny sposób, np. kąpiel w wannie pełnej piany z aromaterapią, przy nastrojowej muzyce ?
- E tam, panie doktorze, tego też próbowałam : piana mnie wku.wia, bo szczypie w oczy, muzyka mnie wku.wia, a ta nastrojowa najbardziej ! A te olejki zapachowe, to dopiero są wku.wiające, kleją się, lepią, plamią. Nie, nie olejki, one najbardziej mnie wku.wiają !
- No dobrze, to może w takim razie seks, jak wygląda pani życie seksualne ?
- Seks ? A co to takiego ?
- Nie wie pani co to seks ? No dobrze, zaraz pani pokażę, proszę za parawan.
Po chwili na parawanie lądują kolejne części garderoby : spodnie, spódnica, kitel, bluzka, biustonosz, majtki, a po kolejnej chwili słychać
sapania i stękania, wreszcie słychać głos kobiety :
- Panie doktorze, proszę się zdecydować : wkłada pan, czy wyciąga, bo już mnie pan zaczyna wku.wiać !
Samolot pasażerski spada na ziemię, pasażerom zostało parę minut życia, kobieta wstaje z fotela i mówi :
- Jeśli mam umrzeć, to chcę się wtedy czuć kobietą !
Rozbiera się do naga i pyta :
- Jest w tym samolocie ktoś na tyle męski, że sprawi, bym poczuła się jak kobieta ?
Z fotela obok wstaje facet, ściąga koszulę i mówi :
- Masz, wyprasuj ...
W barze na szczycie wieżowca siedzi facet, zamawia tequilę, wypija ją jednym haustem, podbiega do okna i ... wyskakuje. Ku zdumieniu wszystkich po paru minutach znowu staje w drzwiach baru. Od stolika wstaje inny facet, podbiega do niego i pyta :
- Panie, jak pan to zrobił ? Przecież jesteśmy ze dwieście metrów nad ziemią.
- Wie pan co, ta tequila jest jakaś dziwna, wypijam ją, skaczę, pędzę ku ziemi i jakiś metr przed nią hamuję i ląduję miękko, proszę samemu zobaczyć ...
I rzeczywiście, jak powiedział, tak zrobił, a jego rozmówca zaszokowany postanawia zrobić to samo. Wypija tequilę, skacze przez okno i ... ginie na miejscu, wtedy barman, przecierając leniwie szklankę, mówi do pierwszego faceta :
- Wiesz Supermanie, jak sobie popijesz, to robi się z ciebie niezły skur.iel.
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
root (06 mar 2025, 6:37) • Grz_Bo (10 mar 2025, 12:48)
Do autobusu PKS wsiada facet, ogromny tłok, powoli przeciska się między pasażerami, a następnie próbuje przejść nad stojącą między siedzeniami ogromną torbą. W pewnej chwili odzywa się starsza pani :
- Uważać na jajka !
- Ooo, jajeczka na targ wieziemy ? - zagaduje ją facet.
- Nie, gwoździe - odpowiada starsza pani.
W wojsku :
- Panie kapitanie, szeregowy Kowalski melduje się z zapytaniem.
- Słucham.
- Panie kapitanie, czy udzieli mi pan przepustki w wymiarze 3 dni celem udania się do domu ? Powodem prośby jest to, że moja narzeczona będzie rodzić dziecko.
- Kiedy poród ?
- Melduje, że jak pojadę dziś, to gdzieś tak za około 9 miesięcy.
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
root (07 mar 2025, 12:40) • Grz_Bo (10 mar 2025, 12:48)
Kobieta przychodzi do wróżki :
- Byłam tutaj sześć lat temu i wywróżyła mi pani męża i sześcioro dzieci.
- Och, jak miło, mam nadzieję, że wszystko się spełniło ?
- No właśnie, ja w sprawie męża ...
Pijany małżonek przychodzi do domu, zdenerwowana żona pyta :
- Będziesz jeszcze pił ?
Mąż siedzi cicho, więc żona powtarza :
- Będziesz jeszcze pił ?
Mąż dalej nic :
- Odpowiedziałbyś w końcu, czy będziesz jeszcze pił ?
Na co mąż po dłuższym zastanowieniu :
- No dobra, kurde, polej ...
Mietek, dzielnicowy z Dąbrowy Górniczej, postanowił coś zmienić w mieszkaniu i wytapetować sobie duży pokój w swoim M3. Jak postanowił, tak zrobił. Po remoncie przyszedł do niego Staszek, sąsiad z góry :
- Miecio, aleś fajnie sobie urządził pokoik, naprawdę mi się podoba, też tak sobie zrobię, powiedz mi tylko ile kupiłeś rolek tapety ?
- Dwanaście, Staszku.
- To też wezmę dwanaście.
Staszek poszedł do Castoramy, kupił dwanaście rolek tapety o gładkiej teksturze, w kolorze muślinowego turkusu, wrócił do mieszkania i rozpoczął tapetowanie. Po jakimś czasie, gdy już skończył, poszedł do Mietka :
- No, Mieciu, powiem Ci, że skończyłem, ładnie to wygląda, bardzo ładnie, ale coś mi się tylko nie zgadza. Mamy taki sam metraż mieszkań i układ, powiedziałeś, że kupiłeś 12 rolek, ja zrobiłem to samo, tyle że mnie zostało jeszcze pięć rolek.
- No, mnie też ...
Był facet, który nazywał się Wilson i miał fabrykę sprzętu żelaznego : śrubki, gwoździe, nakrętki, łopaty, grabie itp. Postanowił zatrudnić gościa od reklamy, żeby nakręcił mu film reklamujący jego gwoździe. Przychodzi facet po tygodniu i pokazuje mu film, a tam rzymski żołnierz przybija gwoździami Jezusa do krzyża, a pod spodem napis : "Gwoździe Wilsona utrzymają wszystko !". Wilson wpada w szal, mówi że nie może czegoś takiego puścić w telewizji, że to jego by ukrzyżowali za taki film. Każe mu przyjść za tydzień z innym filmem i nie ma tam być Rzymianina krzyżującego Jezusa. Facet przychodzi znów po tygodniu i pokazuje film, a tam ukrzyżowany Jezus, żołnierz stojący obok z założonymi rekami i napis : "Gwoździe Wilsona otrzymają wszystko !". Wilson znów się wściekł, no przecież mówił, że nie może tego puścić w telewizji i że chce filmu, ale bez ukrzyżowanego Jezusa, bez Jezusa w ogóle. Facet od reklamy zrobił kwaśną minę i poszedł. Wraca znów za kolejny tydzień i pokazuje trzeci film : widać taką górkę i kawałek pola, chwila ciszy, trzask, potem zza górki wybiega jakiś gość w łachmanach, długie włosy, zaniedbany, zbiega z tej górki i zapieprza przez pole co chwila oglądając się do tylu, chwila ciszy, wybiegają rzymscy żołnierze i dawaj za nim przez to pole, jeden zatrzymuje się przy kamerze i ciężko dysząc mówi : "Gdybyśmy mieli gwoździe Wilsona ...".
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
root (08 mar 2025, 11:39) • Grz_Bo (10 mar 2025, 12:48)