Humor
Regulamin forum
Tutaj można dyskutować na dowolny temat.
Prosimy jednak zachować kulturę i nie obrażać innych użytkowników.
Tutaj można dyskutować na dowolny temat.
Prosimy jednak zachować kulturę i nie obrażać innych użytkowników.
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2506 razy
Re: Humor
Rozmowa z blacharzem :
- Przecież godzinę temu jak pani do nas dzwoniła, to mówiła pani, że ma pani wgnieciony tylko zderzak. A tu i maska i drzwi i przednia szyba i reflektor ! ?
- No przecież dojechać do was musiałam !
- Przecież godzinę temu jak pani do nas dzwoniła, to mówiła pani, że ma pani wgnieciony tylko zderzak. A tu i maska i drzwi i przednia szyba i reflektor ! ?
- No przecież dojechać do was musiałam !
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2506 razy
Re: Humor
Nauczyciel pyta Jasia :
- Jakie znasz żywioły ?
- Ogień, woda i piwo.
- Piwo ? Jasiu co ty wygadujesz ? !
- No tak, bo zawsze gdy tata wraca do domu pijany to mama mówi : "Ojciec znowu w swoim żywiole".
Co robi 9 zł w portfelu ? - Ledwo dycha !
Syn mleczarza poszedł do wojska, po tygodniu ojciec dostaje list :
- Tatusiu ! Tu jest rewelacyjnie, można się wylegiwać aż do szóstej rano !
Jak odgadnąć wiek ryby po oczach ? - Im dalej od ogona, tym starsza.
Matka miała 3 córki : Akację, Jabłonkę i Cegiełkę. Pewnego dnia przychodzi do niej jedna córka i się pyta :
- Mamo, mamo, a dlaczego mam na imię Akacja ?
- Bo gdy byłaś mała spadł ci na czoło liść akacji.
Po chwili przybiega druga córa i zadaje podobne pytanie :
- Mamo, mamo, a dlaczego ja mam na imię Jabłonka ?
- Bo gdy byłaś mała spadł ci na czoło liść jabłoni.
Na końcu przybiega trzecia córa i się pyta :
- Łebełebełebe ?
Facet wchodzi do baru i zamawia kieliszek whisky :
- Ile płacę ?
- Trzy dolary.
Mężczyzna wyjmuje z kieszeni trzy dolary, jednego kładzie na ladzie przed nim, a potem idzie do lewej strony lady i tam kładzie kolejnego dolara, a następnie udaje się do prawej krawędzi i tam kładzie trzeciego. Barman cicho przeklinając pod nosem idzie od prawej do lewej i bierze pieniądze. Następnego dnia znowu ten sam facet wraca i zamawia kieliszek whisky ponownie kładąc dolary na końcach lady. Barman zły, ale nic się nie odzywa. W skrócie dzieje się tak kilka dni pod rząd, ale pewnego dnia ten sam facet zamawia whisky, bierze kieliszek, grzebie w kieszeni i wyciąga banknot pięciodolarowy. Barman uśmiechy z zemsty bierze 2 dolary reszty, idzie do lewego końca lady, kładzie dolara, a następnie przechodzi do prawego końca i kładzie tam drugiego dolara, potem wraca i z radością patrzy na gościa. Mężczyzna wyciąga z kieszeni dolara, położył go przed barmanem i z uśmiechem powiedział :
- Poproszę jeszcze jeden kieliszek.
Co robi traktor u fryzjera ? - Warkocze ...
Do bacy przychodzi turysta i pyta :
- Baco, macie jakiś pokój do wynajęcia ?
- Mom.
- Za ile ?
- Dwiście.
- Baco ! To bardzo drogo !
- Panocku, ale tu jest piknie.
- No dobra, baco, ale musi tu być spokój i żadnych dzieci.
- Tu nimo żadnych dzieci !
Turysta idzie spać, rano o godz. 5 rumor, wrzask, z poddasza wypada czereda dzieci, wrzeszczą, wywracają meble itp. Turysta zwleka się z wyra i zaspanym głosem mówi do bacy :
- Baco, baco, tu nie miało być żadnych dzieci !
- Dzieci ? To są skur.ysyny, a nie dzieci !
Karzeł przychodzi do biblioteki :
- Gdzie znajdę książkę na temat ironii ?
- Na najwyższej półce.
Na Ukrainie zastanawiali się co posadzić wokół Czarnobyla :
- Buraki.
- Nie, bo krowy pozdychają.
- No to może ziemniaki.
- Nie, bo się ludzi potruje.
- A to w takim razie posadzimy tytoń, a na papierosach napiszemy : MINISTER ZDROWIA OSTRZEGA PO RAZ OSTATNI ...
Na granicę polską przyjeżdża David Coperfield, celnik pyta :
- Czym się pan zajmuje ?
- Jestem iluzjonistą.
- A co to takiego ?
- A pokażę : przykrył swojego Merca płachtą, zamachał rekami, zdjął płachtę, a tu stoi BMW. Celnik na to :
- Łeee tam, a widzisz tego TIR'a ze spirytusem ?
- No widzę.
Celnik przystawiając pieczątkę na dokumentach mówi :
- A teraz to już jest TIR z groszkiem !
Blondynka w łóżku z kochankiem. Nagle słyszą, że mąż dziewczyny wraca do domu :
- Szybko, wyskocz przez okno ! - mówi kochankowi przerażona blondyna.
- Zwariowałaś ? ! Przecież to trzynaste piętro !
- Oj, już nie bądź taki przesądny ...
Pracownik przychodzi do szefa i prosi o podwyżkę, szef na to :
- Podoba się wam praca u nas ?
- Tak, podoba.
- To czemu mam płacić więcej za wasze przyjemności ?
- Jakie znasz żywioły ?
- Ogień, woda i piwo.
- Piwo ? Jasiu co ty wygadujesz ? !
- No tak, bo zawsze gdy tata wraca do domu pijany to mama mówi : "Ojciec znowu w swoim żywiole".
Co robi 9 zł w portfelu ? - Ledwo dycha !
Syn mleczarza poszedł do wojska, po tygodniu ojciec dostaje list :
- Tatusiu ! Tu jest rewelacyjnie, można się wylegiwać aż do szóstej rano !
Jak odgadnąć wiek ryby po oczach ? - Im dalej od ogona, tym starsza.
Matka miała 3 córki : Akację, Jabłonkę i Cegiełkę. Pewnego dnia przychodzi do niej jedna córka i się pyta :
- Mamo, mamo, a dlaczego mam na imię Akacja ?
- Bo gdy byłaś mała spadł ci na czoło liść akacji.
Po chwili przybiega druga córa i zadaje podobne pytanie :
- Mamo, mamo, a dlaczego ja mam na imię Jabłonka ?
- Bo gdy byłaś mała spadł ci na czoło liść jabłoni.
Na końcu przybiega trzecia córa i się pyta :
- Łebełebełebe ?
Facet wchodzi do baru i zamawia kieliszek whisky :
- Ile płacę ?
- Trzy dolary.
Mężczyzna wyjmuje z kieszeni trzy dolary, jednego kładzie na ladzie przed nim, a potem idzie do lewej strony lady i tam kładzie kolejnego dolara, a następnie udaje się do prawej krawędzi i tam kładzie trzeciego. Barman cicho przeklinając pod nosem idzie od prawej do lewej i bierze pieniądze. Następnego dnia znowu ten sam facet wraca i zamawia kieliszek whisky ponownie kładąc dolary na końcach lady. Barman zły, ale nic się nie odzywa. W skrócie dzieje się tak kilka dni pod rząd, ale pewnego dnia ten sam facet zamawia whisky, bierze kieliszek, grzebie w kieszeni i wyciąga banknot pięciodolarowy. Barman uśmiechy z zemsty bierze 2 dolary reszty, idzie do lewego końca lady, kładzie dolara, a następnie przechodzi do prawego końca i kładzie tam drugiego dolara, potem wraca i z radością patrzy na gościa. Mężczyzna wyciąga z kieszeni dolara, położył go przed barmanem i z uśmiechem powiedział :
- Poproszę jeszcze jeden kieliszek.
Co robi traktor u fryzjera ? - Warkocze ...
Do bacy przychodzi turysta i pyta :
- Baco, macie jakiś pokój do wynajęcia ?
- Mom.
- Za ile ?
- Dwiście.
- Baco ! To bardzo drogo !
- Panocku, ale tu jest piknie.
- No dobra, baco, ale musi tu być spokój i żadnych dzieci.
- Tu nimo żadnych dzieci !
Turysta idzie spać, rano o godz. 5 rumor, wrzask, z poddasza wypada czereda dzieci, wrzeszczą, wywracają meble itp. Turysta zwleka się z wyra i zaspanym głosem mówi do bacy :
- Baco, baco, tu nie miało być żadnych dzieci !
- Dzieci ? To są skur.ysyny, a nie dzieci !
Karzeł przychodzi do biblioteki :
- Gdzie znajdę książkę na temat ironii ?
- Na najwyższej półce.
Na Ukrainie zastanawiali się co posadzić wokół Czarnobyla :
- Buraki.
- Nie, bo krowy pozdychają.
- No to może ziemniaki.
- Nie, bo się ludzi potruje.
- A to w takim razie posadzimy tytoń, a na papierosach napiszemy : MINISTER ZDROWIA OSTRZEGA PO RAZ OSTATNI ...
Na granicę polską przyjeżdża David Coperfield, celnik pyta :
- Czym się pan zajmuje ?
- Jestem iluzjonistą.
- A co to takiego ?
- A pokażę : przykrył swojego Merca płachtą, zamachał rekami, zdjął płachtę, a tu stoi BMW. Celnik na to :
- Łeee tam, a widzisz tego TIR'a ze spirytusem ?
- No widzę.
Celnik przystawiając pieczątkę na dokumentach mówi :
- A teraz to już jest TIR z groszkiem !
Blondynka w łóżku z kochankiem. Nagle słyszą, że mąż dziewczyny wraca do domu :
- Szybko, wyskocz przez okno ! - mówi kochankowi przerażona blondyna.
- Zwariowałaś ? ! Przecież to trzynaste piętro !
- Oj, już nie bądź taki przesądny ...
Pracownik przychodzi do szefa i prosi o podwyżkę, szef na to :
- Podoba się wam praca u nas ?
- Tak, podoba.
- To czemu mam płacić więcej za wasze przyjemności ?
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2506 razy
Re: Humor
Dwie blondynki stoją nago przed lustrem, jedna z nich ma czarne owłosienie łonowe :
- Widzisz - mówi do drugiej - taka całkiem głupia blondynka, to ja nie jestem !
Rozmowa dwóch znajomych :
- Mój dziadek żył 105 lat. Na śniadanie, obiad i kolację zjadał łyżkę kawioru i popijał to luksusową whisky, a potem wypalał kubańskie cygaro. Żeby być w formie dwa razy w tygodniu zamawiał w restauracji befsztyk florencki, jednak najwięcej energii dawały mu randki z młodymi prostytutkami.
- A na co zmarł ?
- Musieliśmy go jakoś zabić ze względu na koszty.
Psycholog mówi mi :
- Zawsze w każdej sytuacji szukaj pozytywów.
- Uprawiałem seks z prostytutką, a ona w trakcie zmarła, co tu może być pozytywnego ?
- Druga godzina gratis ...
Na polu Kowalskiej wylądowali komandosi, wystraszona Nowakowa biegnie do Kowalskiej i krzyczy :
- Na twoim polu wylądowali komandosi !
- Kto ?
- Komandosi. to tacy co atakują od tyłu.
- To ja z moim starym żyję już 30 lat i nie wiedziałam, że on komandos.
Młody chłopak miał się właśnie ożenić i pyta dziadka o seks. Zapytał jak często powinno się to robić, dziadek powiedział, że kiedy jesteś młodym małżonkiem, chcesz robić to cały czas i możesz robić to nawet kilka razy dziennie. Potem, zapotrzebowanie zmniejsza się i robisz to raz na tydzień. A kiedy już jesteś starszy, robisz to może z raz na miesiąc. Kiedy jesteś naprawdę stary, masz szczęście, jeśli robisz to raz na rok, może w rocznicę. Koleś pyta więc dziadka :
- A jak jest teraz z tobą i babcią ?
Dziadek na to :
- Och, mamy tylko seks oralny.
- A co to jest ?
- Hm, babcia idzie do swojej sypialni, ja do swojej, potem ona krzyczy "pier.ol się", a ja jej odkrzykuję ty też się pier.ol.
Jestem na diecie obrotowej, gdzie się nie odwrócę, tam coś ze żrę.
Sąsiadka mówi do sąsiadki :
- Proszę pani, pani pies goni jakiegoś faceta na rowerze !
- Niemożliwe, mój pies nie umie jeździć na rowerze ...
- Widzisz - mówi do drugiej - taka całkiem głupia blondynka, to ja nie jestem !
Rozmowa dwóch znajomych :
- Mój dziadek żył 105 lat. Na śniadanie, obiad i kolację zjadał łyżkę kawioru i popijał to luksusową whisky, a potem wypalał kubańskie cygaro. Żeby być w formie dwa razy w tygodniu zamawiał w restauracji befsztyk florencki, jednak najwięcej energii dawały mu randki z młodymi prostytutkami.
- A na co zmarł ?
- Musieliśmy go jakoś zabić ze względu na koszty.
Psycholog mówi mi :
- Zawsze w każdej sytuacji szukaj pozytywów.
- Uprawiałem seks z prostytutką, a ona w trakcie zmarła, co tu może być pozytywnego ?
- Druga godzina gratis ...
Na polu Kowalskiej wylądowali komandosi, wystraszona Nowakowa biegnie do Kowalskiej i krzyczy :
- Na twoim polu wylądowali komandosi !
- Kto ?
- Komandosi. to tacy co atakują od tyłu.
- To ja z moim starym żyję już 30 lat i nie wiedziałam, że on komandos.
Młody chłopak miał się właśnie ożenić i pyta dziadka o seks. Zapytał jak często powinno się to robić, dziadek powiedział, że kiedy jesteś młodym małżonkiem, chcesz robić to cały czas i możesz robić to nawet kilka razy dziennie. Potem, zapotrzebowanie zmniejsza się i robisz to raz na tydzień. A kiedy już jesteś starszy, robisz to może z raz na miesiąc. Kiedy jesteś naprawdę stary, masz szczęście, jeśli robisz to raz na rok, może w rocznicę. Koleś pyta więc dziadka :
- A jak jest teraz z tobą i babcią ?
Dziadek na to :
- Och, mamy tylko seks oralny.
- A co to jest ?
- Hm, babcia idzie do swojej sypialni, ja do swojej, potem ona krzyczy "pier.ol się", a ja jej odkrzykuję ty też się pier.ol.
Jestem na diecie obrotowej, gdzie się nie odwrócę, tam coś ze żrę.
Sąsiadka mówi do sąsiadki :
- Proszę pani, pani pies goni jakiegoś faceta na rowerze !
- Niemożliwe, mój pies nie umie jeździć na rowerze ...
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2506 razy
Re: Humor

Wspominając 50 lat małżeństwa żona przeglądała szafę i znalazła szlafrok, który miała na sobie w noc poślubną, założyła go ponownie i przyszła do męża :
- Kochanie, pamiętasz to ?
Mąż oderwał wzrok od gazety i mówi :
- Tak, miałaś to na sobie w naszą noc poślubną.
- Pamiętasz co wtedy do mnie mówiłeś ?
- Pamiętam, pamiętam, mówiłem : "Och, kochanie, rozpalam się na twój widok, wezmę twoje piersi, będę ssał z nich życie, aż z rozkoszy mózg ci poskręca".
- Dokładnie tak powiedziałeś, kochany! A dzisiaj po pięćdziesięciu latach, mam ten sam szlafrok na sobie ! Co chcesz mi dziś powiedzieć ?
- Misja zakończona powodzeniem.
Żona mówi zdenerwowana do męża :
- Wybieraj : piwo, albo ja !
- A ile tego piwa miałoby być ?
- Halo, Sylwek, siema.
- Cześć.
- Mam do ciebie prośbę : nie przychodź do nas więcej !
- Dlaczego ?
- Po twojej ostatniej wizycie zginęły nam srebrne łyżeczki.
- Jak Boga kocham, ja ich nie ukradłem !
- Wiem, znalazły się, ale niesmak pozostał ...
Idzie dwóch pijaczków i zastanawiają się wspólnie na głos, czym by się dzisiaj podelektować, nagle mijają cysternę piwa :
- Franuś, to może piwko ?
- Eee, piwko, piwko. Piwko to se na jutro zostawmy ...
Idą dalej, idą, idą, nagle mijają cysternę wina.
- Franuś, to może winka ?
- E tam, winka. A co ja, jakiś burżuj jestem ?
Idą dalej, idą, nagle mijają cysternę wódki.
- No teraz, Franek, to chyba nie odmówisz !
- Eee, no wiesz, w sumie to piwo było, wino było, wódka jest, to może coś jeszcze znajdziemy ?
Idą dalej, idą, idą, nagle mijają cysternę paliwa rakietowego.
- Ty, Franek, piłeś to kiedyś ?
- No nie !
- To pijemy !
Piją, piją, napili się tak, że świata nie widzieli. Rano jeden dzwoni do drugiego :
- Franek, wstałeś ?
- A, tak ...
- I jak się czujesz ?
- Stary, cudownie ! Żadnego kaca, nawet główka nie boli, czuję się jak młody bóg !
- A srałeś już ?
- Nie ...
- To nie sraj, bo z Londynu do ciebie dzwonię ...
Początek rozprawy, oskarżona jest prostytutka, sędzia wypytuje ją :
- Nazwisko ?
- Nowak.
- Imię ?
- Andżela.
- Gdzie pani mieszka ?
- W Bydgoszczy.
- Wiek ?
- 26 lat.
- Zawód ?
- Oj, Andrzej, starczy może już tych wygłupów ?
Mąż mówi do żony :
- Kochanie, spełniło się twoje marzenie, by zamieszkać w droższym mieszkaniu, od przyszłego tygodnia podnoszą nam czynsz.
Do dyrektora cyrku przychodzi kobieta, mała, szczuplutka w okularach, i proponuje :
- Chcę być u was pogromcą tygrysów.
Dyrektor, skrywając uśmiech :
- No dobra, spróbujmy. Tam, w tamtej klatce, tygrysy się rozbestwiły, pani idzie i je uspokoi.
Babka idzie do klatki, spokojnie otwiera drzwi, wchodzi i krzyczy :
- MORDY W KUBEŁ, GNOJE !
Tygrysy momentalnie uspokoiły się, jeden się nawet ze strachu posikał, zaskoczony dyrektor pyta :
- Dlaczego chce pani u nas pracować ?
- Męczy mnie obecna praca.
- A co pani robi ?
- Jestem wychowawcą w gimnazjum.
W klubie do samotnie palącego papierosa przystojnego faceta podchodzi blondyna i zalotnie mówi :
- Hej, przystojniaku, chciałabym 30 centymetrów i żeby bolało.
Na co on spokojnie odkłada peta do popielniczki i odpowiada :
- Cóż, niestety mogę tylko przelecieć cię dwa razy i walnąć w mordę.
SMS koleżanki do koleżanki : "38,5, wszystko mnie boli !". Odpowiedź : "Nie mogłaś znaleźć faceta z krótszym ?".
W szkole :
- Proszę pani - mówi Jasio do nauczycielki - nie chcę pani za bardzo straszyć, ale mój tata wczoraj powiedział : "Jeszcze jedna pała i ktoś dostanie wpieprz !"
Mąż wieczorem po pracy wyciągnął z barku butelkę whisky :
- Jeżeli wypijesz choć kropelkę, dzisiaj nici z seksu - ostrzega żona.
Mąż usiadł za stołem w milczeniu.
- No i o czym myślisz ? - pyta żona.
- Myślę co lepsze : 12 letnia whisky, czy 50 letnia dupa.
Kolega mówi do kumpla :
- Widziałeś moją piękną żonę ?
- A co, masz drugą ?
Nowa, młoda, śliczna, sekretarka w pierwszym dniu pracy stoi nad niszczarką dokumentów z lekko niepewną miną. Oczarowany nią kolega z pracy postanawia wybawić dziewczynę z opresji :
- Mogę ci w czymś pomóc ?
- Tak, pokaż mi jak to działa.
Chłopak bierze z jej rąk dokumenty i wkłada do niszczarki :
- Bardzo ci dziękuję, a którędy wychodzą kopie ?
Rozmawiają dwie koleżanki :
- Widziałaś jak Kaśka zbrzydła ?
- No, aż miło popatrzeć.
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2506 razy
Re: Humor
Jasio rozmawia z kolegą :
- Wiesz, wstyd mi za mojego ojca, to prawdziwy tchórz. Ile razy mama gdzieś dalej wyjeżdża, to on boi się i idzie spać do sąsiadki ...
Przychodzi baba do lekarza ze spuchniętą twarzą :
- Co, pszczoła ? - pyta lekarz.
- Uhmmm.
- Użądliła ?
- Nie zdążyła, mąż łopatą zabił.
- Wiesz, wstyd mi za mojego ojca, to prawdziwy tchórz. Ile razy mama gdzieś dalej wyjeżdża, to on boi się i idzie spać do sąsiadki ...
Przychodzi baba do lekarza ze spuchniętą twarzą :
- Co, pszczoła ? - pyta lekarz.
- Uhmmm.
- Użądliła ?
- Nie zdążyła, mąż łopatą zabił.
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2506 razy
Re: Humor
Pan Nowak pyta pana Curberta :
- Sąsiedzie, odrobił pan już lekcje swojemu synowi ?
- Tak.
- A da pan spisać ?
Na chodniku siedzi Rumun i smaruje kromkę chleba, przechodzi chodnikiem Anglik i pyta :
- Biedny Rumun ?
- Noo - odpowiada Rumun i Anglik dał mu 5 funtów.
Przechodzi chodnikiem Niemiec i pyta :
- Biedny Rumun ?
- Noo - odpowiada Rumun i Niemiec dał mu 5 euro.
Przechodzi chodnikiem Polak i pyta :
- Biedny Rumun ?
- Noo - odpowiada Rumun.
- To po co tak grubo smarujesz ?
Pijak sika na ulicy, podchodzi policjant i mówi :
- No, będzie to pana kosztowało mandacik 50 zł.
Facet wyciąga stówę, a policjant :
- Nie mam wydać.
- Lej pan, ja stawiam.
Siedzi sobie facet w barze i czyta gazetę, a przed nim stoi zupa. Do baru wpada drugi facet strasznie głodny. Patrzy i widzi, że tamten pierwszy czyta gazetę i w ogóle nie pilnuje zupy. Bierze łyżkę i zaczyna jeść, je i je, aż na dnie widzi, że leży grzebień. Tak go ten grzebień obrzydził, że zwymiotował. W tym momencie pierwszy podnosi głowę znad gazety i pyta :
- Co, pan też doszedł do grzebienia ?
Zatrzymał się kierowca na siku, wyciąga małego i mówi do niego :
- Widzisz, jak tobie się zachce, to ja zawsze staję.
Mama z synkiem bawi się w zagadki :
- A co robi "hau, hau" ?
- Piesek !
- Dobrze, a co robi "miau, miau" ?
- Kotek !
- Dobrze, a co robi "pi, pi, pi" ?
Synek woła na pomoc tatę :
- Tato, tato, co robi "pi, pi, pi" ?
- Modem, synku !
Na co żona :
- Ty głupi jesteś, "pi, pi, pi" robi myszka !
- Nie słuchaj, synku, myszka robi "klik, klik" ...
Przychodzi koń do baru :
- Piwo proszę.
- 10 zł.
Kiedy koń powoli sączy piwo barman zagaduje :
- Rzadko widujemy tu konie.
- Nie dziwię się, piwo po 10 zł ...
Czym się różni rodzina inteligencka od patologicznej ? Tym, że jak w rodzinie inteligenckiej mąż powie do żony "odpier.ol się", to dostaje plaskacza, a w rodzinie patologicznej, jak maż powie do żony "odpier.ol się", to po chwili żona wraca w miniówce i szpilkach.
Przychodzi stara panna do lekarza :
- Panie doktorze, mam taki wstydliwy problem, jak przebieram się wieczorem, to w majtkach znajduję znaczki pocztowe.
- Proszę się rozebrać, zaraz panią zbadam.
- No i co ?
- No, ma pani rację, ale to nie są znaczki pocztowe, tylko firmowe naklejki z bananów ...
Mąż z żoną jedzą obiad w wykwintnej restauracji, kiedy nagle do ich stolika podchodzi oszałamiająco piękna, młoda dziewczyna, całuje faceta w usta, mówi że zobaczą się później i wychodzi. Żona patrzy na męża z wściekłością :
- Kto to był ? !
- Moja kochanka - odpowiada mąż.
- Wystarczy ! Chcę rozwodu !
- Dobrze - odpowiada mąż - ale zauważ, że po rozwodzie nie będzie już wycieczek do Paryża na zakupy, nie będzie wakacji na Karaibach, nie będzie Mercedesa w garażu i nie będzie weekendów na jachcie. Ale oczywiście możesz zrobić jak zechcesz.
W tym momencie żona zauważa ich wspólnego znajomego wchodzącego do restauracji z młodą, ładną dziewczyną :
- Kim jest ta dziewczyna obok Karola ?
- To jego kochanka - informuje ją mąż.
- Nasza jest sympatyczniejsza.
Pani w szkole pyta dzieci, jakie odgłosy można usłyszeć na farmie, dzieci mówią :
- Mee.
- Kwa, kwa.
- Muu.
Na to Jasio dodaje swoje :
- Spier.alaj, z tego traktora !
Lekcja religii w szkole, ksiądz mówi dzieciom o małżeństwie :
- Wiecie, że Arabowie mogą mieć kilka żon ? To się nazywa poligamia. Natomiast chrześcijanie mają tylko jedną żonę, a to się nazywa ... może ktoś z was wie ?
W klasie cisza, nikt nie wie, nikt nie podnosi ręki :
- To się nazywa - podpowiada ksiądz - mono ... mono ...
Jasio szczęśliwy, że wie podnosi w górę rączkę :
- Monotonia !
Lekcja biologii, nauczycielka tłumaczy :
- Pręciki i słupki w kwiatkach, to ich organy reprodukcyjne.
W tym momencie słychać głos Jasia z końca klasy :
- Kur.a ! A ja je wąchałem !
Żona jak co dzień zaczęła narzekać mężowi :
- Zobacz, kochanie, jaki mam mały biust, co robić ?
- Bierz codziennie kawałek papieru toaletowego i pocieraj miedzy piersiami.
- I myślisz, że to pomoże i urosną ?
- W przypadku dupy pomogło ...
- Sąsiedzie, odrobił pan już lekcje swojemu synowi ?
- Tak.
- A da pan spisać ?
Na chodniku siedzi Rumun i smaruje kromkę chleba, przechodzi chodnikiem Anglik i pyta :
- Biedny Rumun ?
- Noo - odpowiada Rumun i Anglik dał mu 5 funtów.
Przechodzi chodnikiem Niemiec i pyta :
- Biedny Rumun ?
- Noo - odpowiada Rumun i Niemiec dał mu 5 euro.
Przechodzi chodnikiem Polak i pyta :
- Biedny Rumun ?
- Noo - odpowiada Rumun.
- To po co tak grubo smarujesz ?
Pijak sika na ulicy, podchodzi policjant i mówi :
- No, będzie to pana kosztowało mandacik 50 zł.
Facet wyciąga stówę, a policjant :
- Nie mam wydać.
- Lej pan, ja stawiam.
Siedzi sobie facet w barze i czyta gazetę, a przed nim stoi zupa. Do baru wpada drugi facet strasznie głodny. Patrzy i widzi, że tamten pierwszy czyta gazetę i w ogóle nie pilnuje zupy. Bierze łyżkę i zaczyna jeść, je i je, aż na dnie widzi, że leży grzebień. Tak go ten grzebień obrzydził, że zwymiotował. W tym momencie pierwszy podnosi głowę znad gazety i pyta :
- Co, pan też doszedł do grzebienia ?
Zatrzymał się kierowca na siku, wyciąga małego i mówi do niego :
- Widzisz, jak tobie się zachce, to ja zawsze staję.
Mama z synkiem bawi się w zagadki :
- A co robi "hau, hau" ?
- Piesek !
- Dobrze, a co robi "miau, miau" ?
- Kotek !
- Dobrze, a co robi "pi, pi, pi" ?
Synek woła na pomoc tatę :
- Tato, tato, co robi "pi, pi, pi" ?
- Modem, synku !
Na co żona :
- Ty głupi jesteś, "pi, pi, pi" robi myszka !
- Nie słuchaj, synku, myszka robi "klik, klik" ...
Przychodzi koń do baru :
- Piwo proszę.
- 10 zł.
Kiedy koń powoli sączy piwo barman zagaduje :
- Rzadko widujemy tu konie.
- Nie dziwię się, piwo po 10 zł ...
Czym się różni rodzina inteligencka od patologicznej ? Tym, że jak w rodzinie inteligenckiej mąż powie do żony "odpier.ol się", to dostaje plaskacza, a w rodzinie patologicznej, jak maż powie do żony "odpier.ol się", to po chwili żona wraca w miniówce i szpilkach.
Przychodzi stara panna do lekarza :
- Panie doktorze, mam taki wstydliwy problem, jak przebieram się wieczorem, to w majtkach znajduję znaczki pocztowe.
- Proszę się rozebrać, zaraz panią zbadam.
- No i co ?
- No, ma pani rację, ale to nie są znaczki pocztowe, tylko firmowe naklejki z bananów ...
Mąż z żoną jedzą obiad w wykwintnej restauracji, kiedy nagle do ich stolika podchodzi oszałamiająco piękna, młoda dziewczyna, całuje faceta w usta, mówi że zobaczą się później i wychodzi. Żona patrzy na męża z wściekłością :
- Kto to był ? !
- Moja kochanka - odpowiada mąż.
- Wystarczy ! Chcę rozwodu !
- Dobrze - odpowiada mąż - ale zauważ, że po rozwodzie nie będzie już wycieczek do Paryża na zakupy, nie będzie wakacji na Karaibach, nie będzie Mercedesa w garażu i nie będzie weekendów na jachcie. Ale oczywiście możesz zrobić jak zechcesz.
W tym momencie żona zauważa ich wspólnego znajomego wchodzącego do restauracji z młodą, ładną dziewczyną :
- Kim jest ta dziewczyna obok Karola ?
- To jego kochanka - informuje ją mąż.
- Nasza jest sympatyczniejsza.
Pani w szkole pyta dzieci, jakie odgłosy można usłyszeć na farmie, dzieci mówią :
- Mee.
- Kwa, kwa.
- Muu.
Na to Jasio dodaje swoje :
- Spier.alaj, z tego traktora !
Lekcja religii w szkole, ksiądz mówi dzieciom o małżeństwie :
- Wiecie, że Arabowie mogą mieć kilka żon ? To się nazywa poligamia. Natomiast chrześcijanie mają tylko jedną żonę, a to się nazywa ... może ktoś z was wie ?
W klasie cisza, nikt nie wie, nikt nie podnosi ręki :
- To się nazywa - podpowiada ksiądz - mono ... mono ...
Jasio szczęśliwy, że wie podnosi w górę rączkę :
- Monotonia !
Lekcja biologii, nauczycielka tłumaczy :
- Pręciki i słupki w kwiatkach, to ich organy reprodukcyjne.
W tym momencie słychać głos Jasia z końca klasy :
- Kur.a ! A ja je wąchałem !
Żona jak co dzień zaczęła narzekać mężowi :
- Zobacz, kochanie, jaki mam mały biust, co robić ?
- Bierz codziennie kawałek papieru toaletowego i pocieraj miedzy piersiami.
- I myślisz, że to pomoże i urosną ?
- W przypadku dupy pomogło ...
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2506 razy
Re: Humor
Żona zakomunikowała mężowi :
- Więcej to ty już z kumplami pić nie będziesz !
Mąż patrzy na nią, uśmiecha się i mówi :
- Tyle lat po ślubie, a w tobie wciąż tyle optymizmu.
Żart, który nie śmieszy już żadnego weterynarza :
Wpisujesz nowego pacjenta do systemu, pytasz opiekuna o nazwisko i wtedy pada pytanie "moje czy (tu wstaw gatunek) ?". Potem ma miejsce wybuch radości opiekuna, bo żart taki zacny. Zamiast tego zwykle pytam wtedy, czy mają różne nazwiska. Jeśli tak, to najpierw proszę "ludziowe", a potem zwierzaka, oczywiście z kamienną miną i się kończy śmieszkowanie.
- Więcej to ty już z kumplami pić nie będziesz !
Mąż patrzy na nią, uśmiecha się i mówi :
- Tyle lat po ślubie, a w tobie wciąż tyle optymizmu.
Żart, który nie śmieszy już żadnego weterynarza :
Wpisujesz nowego pacjenta do systemu, pytasz opiekuna o nazwisko i wtedy pada pytanie "moje czy (tu wstaw gatunek) ?". Potem ma miejsce wybuch radości opiekuna, bo żart taki zacny. Zamiast tego zwykle pytam wtedy, czy mają różne nazwiska. Jeśli tak, to najpierw proszę "ludziowe", a potem zwierzaka, oczywiście z kamienną miną i się kończy śmieszkowanie.
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2506 razy
Re: Humor
Do restauracji wchodzi facet, schludnie ubrany, ale widać, że ubranie znoszone. Siada przy stoliku i woła kelnera, ten podchodzi, a facet go pyta :
- Przepraszam, macie rybę ?
- Oczywiście, łosoś, tuńczyk, pstrąg ...
- Nie, nie, ja poproszę jakiegoś mintaja, albo coś takiego, jak najgorszego i nieświeżego.
Kelner odrobinę się wzdrygnął, ale niewzruszony grzecznie odpowiada :
- W porządku, zaraz ktoś skoczy do marketu.
Facet kontynuuje :
- I proszę ją przygotować w specjalny sposób.
- Słucham ?
- Proszę jej nie myć, nie rozmrażać, nie czyścić ...
- Ale ...
- I dużo soli - ciągnął dalej facet - ale tylko z jednej strony. Za to z drugiej strony pieprzu dać od serca. I smażyć ją proszę bez oleju, tak po prostu rzucić na patelnię i przypalić z jednej strony. Za to druga strona ma być kompletnie surowa.
Kelner osłupiały próbuje się wycofać, ale facet go zatrzymuje :
- I jak będzie mi pan rybę podawał, to proszę bez żadnych kurtuazyjnych "smacznego", "proszę bardzo"; czy innych. Proszę rzucić talerz na stół i warknąć : "Masz i pozmywaj".
Kelner odwraca się, po czym wypełnia wszystkie życzenia klienta. Facet z wdzięczności ze łzami w oczach wciska mu do kieszeni banknot stuzłotowy i mówi :
- Rozumiesz, kochany, trzeci miesiąc w delegacji i tak mi się do żony tęskni ...
Jest rok 1939, jedna z bitew kampanii wrześniowej, do niemieckiego oficera podbiega szeregowy i mówi :
- Panie hauptmann ! Melduję posłusznie, że mój czołg wykrył polskie działo !
- Gratuluję, Fritz, ale dlaczego przybywacie z meldunkiem pieszo ?
- Melduję, że to działo wykryło także mój czołg !
Hotel, recepcjonista zagaja do nowo przybyłej pary :
- Urlop ?
- Tak ...
- A dzieci państwo posiadają ?
- Posiadają ...
- A to tym razem państwo nie zabrali ?
- Nie zabrali ...
- Tylko we dwoje ? Romantyczny wypad ?
- Tak ...
- A kto został z dziećmi ?
- Żona ...
Gusta seksualne mojej żony i moje znacznie się różnią, ona lubi powoli i delikatnie, a ja lubię z sąsiadką.
Na lekcji chemii :
- Jasiu, w czym najlepiej rozpuszczają się tłuszcze ?
- W rondelku, panie psorze ...
Jasio przychodzi do szkoły i pyta się nauczycielki :
- Czy ukarałaby mnie pani za coś czego nie zrobiłem ?
- Oczywiście, że nie !
- To ja zgłaszam, że nie odrobiłem pracy domowej ...
Do sklepu wpada młoda kobieta :
- Niech mi pani sprawdzi czy te 200 zł jest prawdziwe, czy fałszywe ?
- Fałszywe ...
- Ku.wa, zgwałcili mnie !
Wiejska dyskoteka, chłopak podchodzi do dziewczyny :
- Tańczysz ?
- Póki co, nie - zalotnie odpowiada dziewczyna.
- Świetnie, chodź ze mną, pomożesz traktor popchnąć.
Baba przychodzi do mięsnego, przygląda się mrożonym kurczakom, wybiera, przebiera, przekłada, miesza, lecz nie znajduje dostatecznie dużego. Woła więc ekspedientkę i pyta :
- Czy jutro będą większe ?
- Nie, nie będą, są martwe.
Jaś jest u spowiedzi :
- A na pokutę pomóż młodszemu bratu.
Na drugi dzień po mszy ksiądz pyta Jasia :
- I co, Jasiu, pokutę odprawiłeś ?
- Jasne, proszę księdza, pomogłem Kacperkowi sprać takiego jednego z 2B.
Kiedyś było podobne ale ze śliwkami :
Jaś wbiega zdyszany do domu z wielkim pełnym worem :
- Jasiu, co ty tam masz ? !
- Jabłka - odpowiada Jaś zadyszany.
- A skąd wziąłeś te jabłka ?
- Od sąsiada.
- A czy sąsiad wie, że je masz ?
- Jasne, przecież mnie gonił !
Małżeństwo z wieloletnim stażem, kłótnia, zdenerwowany on mówi :
- Ostrzegam cię, napiszę na twoim nagrobku : "Tu leży moja żona, zimna jak zawsze".
Na to ona :
- A ja każę wyryć na twoim : "Tu leży mój mąż, nareszcie sztywny".
Dres krzyczy po kłótni z dziewczyną :
- Odpier.ol się !
Po godzinie dziewczyna przychodzi pięknie umalowana, w nowej sukience i w szpilkach ...
Jaś pyta dziadka :
- Dziadku, jak wyście żyli w tamtych czasach ? Przecież nie było ani internetu, ani Gadu-Gadu, ani komórek i zero czatu !
- Jasiu, wtedy to już wszystko było.
- Ale jak to ? W tamtych czasach ? ŻARTUJESZ !
- No bo tak : twoja babcia mieszkała w internacie, a gdy chciała się urwać ze mną na Gadu-Gadu, to ja stałem na czatach, a jak by nie było komórek, to by nie było ani twojego ojca, ani ciebie.
- Przepraszam, macie rybę ?
- Oczywiście, łosoś, tuńczyk, pstrąg ...
- Nie, nie, ja poproszę jakiegoś mintaja, albo coś takiego, jak najgorszego i nieświeżego.
Kelner odrobinę się wzdrygnął, ale niewzruszony grzecznie odpowiada :
- W porządku, zaraz ktoś skoczy do marketu.
Facet kontynuuje :
- I proszę ją przygotować w specjalny sposób.
- Słucham ?
- Proszę jej nie myć, nie rozmrażać, nie czyścić ...
- Ale ...
- I dużo soli - ciągnął dalej facet - ale tylko z jednej strony. Za to z drugiej strony pieprzu dać od serca. I smażyć ją proszę bez oleju, tak po prostu rzucić na patelnię i przypalić z jednej strony. Za to druga strona ma być kompletnie surowa.
Kelner osłupiały próbuje się wycofać, ale facet go zatrzymuje :
- I jak będzie mi pan rybę podawał, to proszę bez żadnych kurtuazyjnych "smacznego", "proszę bardzo"; czy innych. Proszę rzucić talerz na stół i warknąć : "Masz i pozmywaj".
Kelner odwraca się, po czym wypełnia wszystkie życzenia klienta. Facet z wdzięczności ze łzami w oczach wciska mu do kieszeni banknot stuzłotowy i mówi :
- Rozumiesz, kochany, trzeci miesiąc w delegacji i tak mi się do żony tęskni ...
Jest rok 1939, jedna z bitew kampanii wrześniowej, do niemieckiego oficera podbiega szeregowy i mówi :
- Panie hauptmann ! Melduję posłusznie, że mój czołg wykrył polskie działo !
- Gratuluję, Fritz, ale dlaczego przybywacie z meldunkiem pieszo ?
- Melduję, że to działo wykryło także mój czołg !
Hotel, recepcjonista zagaja do nowo przybyłej pary :
- Urlop ?
- Tak ...
- A dzieci państwo posiadają ?
- Posiadają ...
- A to tym razem państwo nie zabrali ?
- Nie zabrali ...
- Tylko we dwoje ? Romantyczny wypad ?
- Tak ...
- A kto został z dziećmi ?
- Żona ...
Gusta seksualne mojej żony i moje znacznie się różnią, ona lubi powoli i delikatnie, a ja lubię z sąsiadką.
Na lekcji chemii :
- Jasiu, w czym najlepiej rozpuszczają się tłuszcze ?
- W rondelku, panie psorze ...
Jasio przychodzi do szkoły i pyta się nauczycielki :
- Czy ukarałaby mnie pani za coś czego nie zrobiłem ?
- Oczywiście, że nie !
- To ja zgłaszam, że nie odrobiłem pracy domowej ...
Do sklepu wpada młoda kobieta :
- Niech mi pani sprawdzi czy te 200 zł jest prawdziwe, czy fałszywe ?
- Fałszywe ...
- Ku.wa, zgwałcili mnie !
Wiejska dyskoteka, chłopak podchodzi do dziewczyny :
- Tańczysz ?
- Póki co, nie - zalotnie odpowiada dziewczyna.
- Świetnie, chodź ze mną, pomożesz traktor popchnąć.
Baba przychodzi do mięsnego, przygląda się mrożonym kurczakom, wybiera, przebiera, przekłada, miesza, lecz nie znajduje dostatecznie dużego. Woła więc ekspedientkę i pyta :
- Czy jutro będą większe ?
- Nie, nie będą, są martwe.
Jaś jest u spowiedzi :
- A na pokutę pomóż młodszemu bratu.
Na drugi dzień po mszy ksiądz pyta Jasia :
- I co, Jasiu, pokutę odprawiłeś ?
- Jasne, proszę księdza, pomogłem Kacperkowi sprać takiego jednego z 2B.
Kiedyś było podobne ale ze śliwkami :
Jaś wbiega zdyszany do domu z wielkim pełnym worem :
- Jasiu, co ty tam masz ? !
- Jabłka - odpowiada Jaś zadyszany.
- A skąd wziąłeś te jabłka ?
- Od sąsiada.
- A czy sąsiad wie, że je masz ?
- Jasne, przecież mnie gonił !
Małżeństwo z wieloletnim stażem, kłótnia, zdenerwowany on mówi :
- Ostrzegam cię, napiszę na twoim nagrobku : "Tu leży moja żona, zimna jak zawsze".
Na to ona :
- A ja każę wyryć na twoim : "Tu leży mój mąż, nareszcie sztywny".
Dres krzyczy po kłótni z dziewczyną :
- Odpier.ol się !
Po godzinie dziewczyna przychodzi pięknie umalowana, w nowej sukience i w szpilkach ...
Jaś pyta dziadka :
- Dziadku, jak wyście żyli w tamtych czasach ? Przecież nie było ani internetu, ani Gadu-Gadu, ani komórek i zero czatu !
- Jasiu, wtedy to już wszystko było.
- Ale jak to ? W tamtych czasach ? ŻARTUJESZ !
- No bo tak : twoja babcia mieszkała w internacie, a gdy chciała się urwać ze mną na Gadu-Gadu, to ja stałem na czatach, a jak by nie było komórek, to by nie było ani twojego ojca, ani ciebie.
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 





