Humor
Regulamin forum
Tutaj można dyskutować na dowolny temat.
Prosimy jednak zachować kulturę i nie obrażać innych użytkowników.
Tutaj można dyskutować na dowolny temat.
Prosimy jednak zachować kulturę i nie obrażać innych użytkowników.
-
OnlineMisiek
- Posty: 3855
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2503 razy
Re: Humor
Znane, było, ale mnie się nadal bardzo podoba :
Żona wraca do domu i mówi do męża :
- Kochanie, wróciłam z salonu kosmetycznego.
Mąż patrzy na żonę i mówi :
- I co, zamknięte było ?
W teatrze siedzi facet i czuje, że coś niemiłosiernie śmierdzi. Trąca typa co siedzi przed nim i pyta :
- Przepraszam, zesrał się pan ?
- Tak, a o co chodzi ?
W szkole nauczycielka zwraca się do ucznia :
- Jasiu, wymień jakiegoś ssaka łownego.
- Ssaka, ssaka, no, na przykład myśliwy.
Przychodzi koleżanka do Jasia i pyta :
- Pobawimy się w szkołę.?
- OK - odpowiada Jaś - tylko ja będę nieobecny
Facetowi dopiekło życie, postanowił więc powiesić się. Zmajstrował stryczek, wlazł na stołek, wsadził głowę w pętlę, patrzy, a tu na szafie stoi niedopita flaszka wódki.
- Co się ma wódka zmarnować ? - pomyślał sobie.
Wysunął głowę ze stryczka, przystawił stołek do szafy, patrzy, a tam jeszcze zapomniane pół paczki papierosów.
- O - pomyślał - życie zaczyna mi się układać.
Żona wraca do domu i mówi do męża :
- Kochanie, wróciłam z salonu kosmetycznego.
Mąż patrzy na żonę i mówi :
- I co, zamknięte było ?
W teatrze siedzi facet i czuje, że coś niemiłosiernie śmierdzi. Trąca typa co siedzi przed nim i pyta :
- Przepraszam, zesrał się pan ?
- Tak, a o co chodzi ?
W szkole nauczycielka zwraca się do ucznia :
- Jasiu, wymień jakiegoś ssaka łownego.
- Ssaka, ssaka, no, na przykład myśliwy.
Przychodzi koleżanka do Jasia i pyta :
- Pobawimy się w szkołę.?
- OK - odpowiada Jaś - tylko ja będę nieobecny
Facetowi dopiekło życie, postanowił więc powiesić się. Zmajstrował stryczek, wlazł na stołek, wsadził głowę w pętlę, patrzy, a tu na szafie stoi niedopita flaszka wódki.
- Co się ma wódka zmarnować ? - pomyślał sobie.
Wysunął głowę ze stryczka, przystawił stołek do szafy, patrzy, a tam jeszcze zapomniane pół paczki papierosów.
- O - pomyślał - życie zaczyna mi się układać.
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
OnlineMisiek
- Posty: 3855
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2503 razy
Re: Humor
Rodzina siedzi przy stole, mały Tomek pyta taty :
- Tatusiu, a dlaczego ożeniłeś się z mamą ?
Tata odkłada widelec i patrząc wymownie na żonę mówi :
- Widzisz, nawet dziecko tego nie rozumie ...
Gabinet dentystyczny, z fotela schodzi zapłakany 7 latek. Matka uśmiechnięta, bo ząbki wreszcie naprawione.
- Syneczku, co panu powiesz ?
- Ty ch.ju !
Grupa Amerykanów wybrała się na wakacje do rosyjskiego parku. Idąc przez las napotykają niedźwiedzia, przerażeni w popłochu zaczynają uciekać, niedźwiedź za nimi, nie patrząc przed siebie uciekają ile sił w nogach. Nie opodal Rosjanie rozbili "biwak", kocyk na trawce, ogórki w słoiku, ognisko, kiełbaski, wódka, jak to Rosjanie. Amerykanie uciekając w popłochu wpadają na kocyk, wylewają gorzałę, depczą kiełbaski. Na to Rosjanie niewiele myśląc rzucili się w pogoń za Amerykanami, dogonili ich i spuścili im konkretny łomot. Wracając zadowoleni jeden mówi do drugiego :
- Ty, ale ten włochaty, to się nieźle nawalał ...
Dziecko mówi do mamy :
- Mamo, zobacz, przez wakacje piersi mi urosły.
- Wiem.
- A jak myślisz, od czego one tak urosły ?
- Od piwa, Marcin, od piwa ?
Na pierwszym roku medycyny profesor pyta studentkę o płeć, pokazując jej miednicę ludzką. Studentka bez namysłu odpowiada :
- To mężczyzna.
- A to dlaczego ? - pyta zaciekawiony profesor tak szybką i pewną odpowiedzią studentki.
- Tu był męski członek.
- A był, był - mówi profesor - i to wiele razy ...
Na statku stary bosman zaciąga się fajką, podchodzi do niego marynarz :
- Panie bosmanie, używamy tego samego tytoniu, a jednak aromat pańskiej fajki jest o niebo lepszy od mojego. Niech pan zdradzi, jak pan to robi ?
Bosman na to :
- Ha, chłopcze, mam na to pewien stary sposób. Do tytoniu dodaję zawsze parę włosów łonowych młodej dziewczyny.
Zawinęli do portu, zeszli na ląd, a po powrocie na pokład marynarz podchodzi do bosmana i wręcza mu fajkę mówiąc :
- No, niech pan teraz spróbuje, zrobiłem jak pan radził.
Bosman wciąga dym, rozsmakowuje się nim przez chwilę i wypuszcza majestatycznie przez nos :
- Za blisko dupy rwiesz, synku ...
Do domu przychodzi grabarz i mówi do żony :
- Dawaj obiad, bo miałem dzisiaj ciężki dzień.
- A co się stało ? - pyta żona.
- Wiesz, dzisiaj chowaliśmy znanego artystę i miał taki aplauz, że musieliśmy go aż dziewięć razy wykopywać.
Beduin spotyka na pustyni białego. Biały ma na ramieniu papugę, a Beduin węża wokół szyi.
- Te, biały - mówi Beduin - skąd jesteś ?
- Z Polski.
- Słyszałem, że wy tam nieźle chlejecie, może wypijemy razem ?
- No to polej !
Wypili jednego i nic, Beduin nie wierzy i pyta :
- A drugiego wypijesz ?
- Wypiję !
Nalał drugiego, Polak wypił i nic.
- A trzeciego wypijesz ?
- Wypiję !
Nalał znowu, wypili, a Polak tylko rękawem gębę gębę gębę otarł, a Beduin już podchmielony :
- A czwartego ?
A na to papuga :
- I czwartego i piątego i wpier.ol dostaniesz i tego robaka z szyi ci zjemy ...
Blondynka wchodzi do windy, a tam stoi facet i pyta :
- Na drugie ?
- Agnieszka.
Przychodzi baba do lekarza :
- Panie doktorze, ciągle jestem wkur.iona, wszyscy mnie wkur.iają, a najbardziej wkur.ia mnie to, że wszystko mnie wkur.ia , proszę mi pomoc !
- Czy próbowała pani w jakiś sposób się wyciszyć, uspokoić, np. spacery w lesie, w parku, wśród śpiewu ptaków, spacerując boso po trawie. Kontakt z przyrodą bardzo pomaga.
- E tam, panie doktorze : ptaki mnie wkur.iaką, bo drą ryje, w trawie pełno robactwa, pajęczyny, gałęzie zaczepiają o ubranie. Nie, nie, przyroda mnie wkur.ia !
- To może inny sposób, np. kąpiel w wannie pełnej piany z aromaterapią, przy nastrojowej muzyce ?
- E tam, panie doktorze, tego też próbowałam : piana mnie wkur.ia, bo szczypie w oczy, muzyka mnie wkur.ia, ta nastrojowa najbardziej mnie
wkur.ia, a te olejki zapachowe, to dopiero sA wkur.iające, kleją się, lepią, plamią. Nie, nie, olejki najbardziej mnie wkurwiają !
- No dobrze, to może seks. Jak wygląda pani życie seksualne ?
- Seks ! ? A co to takiego ?
- Nie wie pani co to seks ? ! No dobrze, zaraz pani pokażę, proszę za parawan.
Po chwili na parawanie lądują kolejne części garderoby: spodnie, spódnica, kitel, bluzka, biustonosz, majtki. Po dłuższej chwili słychać sapanie i wzdychania, wreszcie słychać głos kobiety :
- Panie doktorze, proszę się wreszcie zdecydować : wkłada pan, czy wyciąga, bo już mnie pan zaczyna wkur.iać !
Idzie kobieta ulicą, patrzy, a na poboczu leje pijany facet. Zniesmaczona mówi :
- Ale bydle !
Na to facet spojrzał na nią i odpowiada :
- Proszę się nie bać, mocno go trzymam ...
W autobusie rozmawiają dwie blondynki, jedna z nich mówi zniesmaczona :
- Czuć tu spermą !
Druga :
- O, przepraszam, odbiło mi się ...
Do pewnej rodziny przyjechali goście. Wszyscy siedzą przy stole, a tu wchodzi synek gospodarzy i na cały głos mówi :
- Mamo, sikać mi się chce !
- To idź się wysikaj, ale na drugi raz mów, że ci się chce gwizdać.
Przychodzi później :
- Mamo, mi się chce gwizdać !
- To idź sobie pogwizdać.
W nocy synek śpi z dziadkiem, który o niczym nie wie. Dziecko budzi się w środku nocy i mówi :
- Dziadku, chce mi się gwizdać.
- Nie wolno teraz gwizdać, bo jest noc.
- Ale mi się naprawdę chce gwizdać !
- Nie wolno, bo wszystkich pobudzisz.
- Ale ja już nie mogę !
- To zagwiżdż mi tak po cichutku i do ucha ...
W drodze do nieba spotykają się dusze dwóch facetów i zaczynają rozmowę :
- Ja zmarłem przez zimno, no wiesz, niska temperatura, organizm nie wytrzymał.
- A ja zmarłem ze zdziwienia ...
- Jak to ze zdziwienia ?
- Wracam wcześniej z pracy, widzę gołą żonę w łóżku, no to szukam faceta. Sprawdzam pod łóżkiem, za szafą, w szafie, na balkonie, w łazience, w kuchni, jednym słowem wszędzie i nie mogę go znaleźć i właśnie z tego zdziwienia umarłem.
- Oj, żebyś ty zajrzał wtedy jeszcze i do lodówki, to obaj byśmy teraz żyli ...
- Tatusiu, a dlaczego ożeniłeś się z mamą ?
Tata odkłada widelec i patrząc wymownie na żonę mówi :
- Widzisz, nawet dziecko tego nie rozumie ...
Gabinet dentystyczny, z fotela schodzi zapłakany 7 latek. Matka uśmiechnięta, bo ząbki wreszcie naprawione.
- Syneczku, co panu powiesz ?
- Ty ch.ju !
Grupa Amerykanów wybrała się na wakacje do rosyjskiego parku. Idąc przez las napotykają niedźwiedzia, przerażeni w popłochu zaczynają uciekać, niedźwiedź za nimi, nie patrząc przed siebie uciekają ile sił w nogach. Nie opodal Rosjanie rozbili "biwak", kocyk na trawce, ogórki w słoiku, ognisko, kiełbaski, wódka, jak to Rosjanie. Amerykanie uciekając w popłochu wpadają na kocyk, wylewają gorzałę, depczą kiełbaski. Na to Rosjanie niewiele myśląc rzucili się w pogoń za Amerykanami, dogonili ich i spuścili im konkretny łomot. Wracając zadowoleni jeden mówi do drugiego :
- Ty, ale ten włochaty, to się nieźle nawalał ...
Dziecko mówi do mamy :
- Mamo, zobacz, przez wakacje piersi mi urosły.
- Wiem.
- A jak myślisz, od czego one tak urosły ?
- Od piwa, Marcin, od piwa ?
Na pierwszym roku medycyny profesor pyta studentkę o płeć, pokazując jej miednicę ludzką. Studentka bez namysłu odpowiada :
- To mężczyzna.
- A to dlaczego ? - pyta zaciekawiony profesor tak szybką i pewną odpowiedzią studentki.
- Tu był męski członek.
- A był, był - mówi profesor - i to wiele razy ...
Na statku stary bosman zaciąga się fajką, podchodzi do niego marynarz :
- Panie bosmanie, używamy tego samego tytoniu, a jednak aromat pańskiej fajki jest o niebo lepszy od mojego. Niech pan zdradzi, jak pan to robi ?
Bosman na to :
- Ha, chłopcze, mam na to pewien stary sposób. Do tytoniu dodaję zawsze parę włosów łonowych młodej dziewczyny.
Zawinęli do portu, zeszli na ląd, a po powrocie na pokład marynarz podchodzi do bosmana i wręcza mu fajkę mówiąc :
- No, niech pan teraz spróbuje, zrobiłem jak pan radził.
Bosman wciąga dym, rozsmakowuje się nim przez chwilę i wypuszcza majestatycznie przez nos :
- Za blisko dupy rwiesz, synku ...
Do domu przychodzi grabarz i mówi do żony :
- Dawaj obiad, bo miałem dzisiaj ciężki dzień.
- A co się stało ? - pyta żona.
- Wiesz, dzisiaj chowaliśmy znanego artystę i miał taki aplauz, że musieliśmy go aż dziewięć razy wykopywać.
Beduin spotyka na pustyni białego. Biały ma na ramieniu papugę, a Beduin węża wokół szyi.
- Te, biały - mówi Beduin - skąd jesteś ?
- Z Polski.
- Słyszałem, że wy tam nieźle chlejecie, może wypijemy razem ?
- No to polej !
Wypili jednego i nic, Beduin nie wierzy i pyta :
- A drugiego wypijesz ?
- Wypiję !
Nalał drugiego, Polak wypił i nic.
- A trzeciego wypijesz ?
- Wypiję !
Nalał znowu, wypili, a Polak tylko rękawem gębę gębę gębę otarł, a Beduin już podchmielony :
- A czwartego ?
A na to papuga :
- I czwartego i piątego i wpier.ol dostaniesz i tego robaka z szyi ci zjemy ...
Blondynka wchodzi do windy, a tam stoi facet i pyta :
- Na drugie ?
- Agnieszka.
Przychodzi baba do lekarza :
- Panie doktorze, ciągle jestem wkur.iona, wszyscy mnie wkur.iają, a najbardziej wkur.ia mnie to, że wszystko mnie wkur.ia , proszę mi pomoc !
- Czy próbowała pani w jakiś sposób się wyciszyć, uspokoić, np. spacery w lesie, w parku, wśród śpiewu ptaków, spacerując boso po trawie. Kontakt z przyrodą bardzo pomaga.
- E tam, panie doktorze : ptaki mnie wkur.iaką, bo drą ryje, w trawie pełno robactwa, pajęczyny, gałęzie zaczepiają o ubranie. Nie, nie, przyroda mnie wkur.ia !
- To może inny sposób, np. kąpiel w wannie pełnej piany z aromaterapią, przy nastrojowej muzyce ?
- E tam, panie doktorze, tego też próbowałam : piana mnie wkur.ia, bo szczypie w oczy, muzyka mnie wkur.ia, ta nastrojowa najbardziej mnie
wkur.ia, a te olejki zapachowe, to dopiero sA wkur.iające, kleją się, lepią, plamią. Nie, nie, olejki najbardziej mnie wkurwiają !
- No dobrze, to może seks. Jak wygląda pani życie seksualne ?
- Seks ! ? A co to takiego ?
- Nie wie pani co to seks ? ! No dobrze, zaraz pani pokażę, proszę za parawan.
Po chwili na parawanie lądują kolejne części garderoby: spodnie, spódnica, kitel, bluzka, biustonosz, majtki. Po dłuższej chwili słychać sapanie i wzdychania, wreszcie słychać głos kobiety :
- Panie doktorze, proszę się wreszcie zdecydować : wkłada pan, czy wyciąga, bo już mnie pan zaczyna wkur.iać !
Idzie kobieta ulicą, patrzy, a na poboczu leje pijany facet. Zniesmaczona mówi :
- Ale bydle !
Na to facet spojrzał na nią i odpowiada :
- Proszę się nie bać, mocno go trzymam ...
W autobusie rozmawiają dwie blondynki, jedna z nich mówi zniesmaczona :
- Czuć tu spermą !
Druga :
- O, przepraszam, odbiło mi się ...
Do pewnej rodziny przyjechali goście. Wszyscy siedzą przy stole, a tu wchodzi synek gospodarzy i na cały głos mówi :
- Mamo, sikać mi się chce !
- To idź się wysikaj, ale na drugi raz mów, że ci się chce gwizdać.
Przychodzi później :
- Mamo, mi się chce gwizdać !
- To idź sobie pogwizdać.
W nocy synek śpi z dziadkiem, który o niczym nie wie. Dziecko budzi się w środku nocy i mówi :
- Dziadku, chce mi się gwizdać.
- Nie wolno teraz gwizdać, bo jest noc.
- Ale mi się naprawdę chce gwizdać !
- Nie wolno, bo wszystkich pobudzisz.
- Ale ja już nie mogę !
- To zagwiżdż mi tak po cichutku i do ucha ...
W drodze do nieba spotykają się dusze dwóch facetów i zaczynają rozmowę :
- Ja zmarłem przez zimno, no wiesz, niska temperatura, organizm nie wytrzymał.
- A ja zmarłem ze zdziwienia ...
- Jak to ze zdziwienia ?
- Wracam wcześniej z pracy, widzę gołą żonę w łóżku, no to szukam faceta. Sprawdzam pod łóżkiem, za szafą, w szafie, na balkonie, w łazience, w kuchni, jednym słowem wszędzie i nie mogę go znaleźć i właśnie z tego zdziwienia umarłem.
- Oj, żebyś ty zajrzał wtedy jeszcze i do lodówki, to obaj byśmy teraz żyli ...
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
OnlineMisiek
- Posty: 3855
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2503 razy
Re: Humor
Rozmowa dwóch znajomych :
- Tyle się złego naczytałem na temat alkoholu - mówi Antek do kolegi - że wreszcie sobie powiedziałem : czas raz na zawsze z tym skończyć !
- Z piciem ?
- Nie, z czytaniem o tym.
Pielęgniarka wchodzi do sali i pyta pacjenta :
- Stolec był ?
- Ja tu leżę dopiero dwa dni i nie znam jeszcze wszystkich lekarzy.
W pewnym supermarkecie klient poprosił młodego sprzedawcę o pół główki sałaty. Niestety chłopak zaczął odmawiać. Klient był nieugięty i bardzo napierał, więc sprzedawca poszedł na zaplecze zapytać kierownika. Przychodzi i mówi :
- Panie kierowniku, jakiś palant chce kupić pół główki sałaty.
W tym momencie obejrzał się, a za nim stoi klient i patrzy na niego, więc szybko dodaje :
- A ten miły pan reflektuje na drugie pół główki.
Kierownik się zgodził, ale potem podszedł do sprzedawcy i mówi :
- Chłopcze, mogłeś mieć niezłe kłopoty dzisiaj, ale wykazałeś się opanowaniem i refleksem, potrzebujemy takich ludzi w naszej firmie. Skąd pochodzisz chłopcze ?
- Z Nowego Targu, proszę pana.
- A dlaczego stamtąd wyjechałeś ?
- Wie pan, to miasto bez przyszłości, same dziwki i hokeiści.
- Hmmmm, moja żona pochodzi z Nowego Targu !
- Taaaak ? A na jakiej gra pozycji ?
Żona mówi do męża :
- Jesteś najgorszym leniem jakiego znam, pakuj się i wynoś !
- Ty mnie spakuj ...
Facet wchodzi do knajpy i widzi swojego kumpla, który mocno przygnębiony siedzi przy barze, podchodzi więc do niego i pyta, w czym rzecz :
- Pamiętasz tą śliczną dziewczynę ode mnie z pracy, z którą zawsze chciałem się umówić, ale nie mogłem nawet do niej podejść, bo za każdym razem, kiedy ją widziałem, to mi stawał ?
- No pamiętam, co z nią ?
- W końcu zebrałem się na odwagę i poprosiłem, żeby się ze mną umówiła i ona się zgodziła.
- To super, kiedy randka ?
- W zasadzie byliśmy umówieni dziś wieczorem, ale bałem się, że znów mi stanie, więc przykleiłem go sobie taśmą do nogi, żeby chociaż w razie czego nie było widać.
- No i prawidłowo, ale gdzie problem ?
- Poszedłem więc do niej, zadzwoniłem do drzwi, a ona otworzyła je w takiej cieniutkiej, przezroczystej sukience ...
- No i ?
- Kopnąłem ją w twarz ...
Dzwoni telefon :
- Wodociągi ?
- Tak, słucham ?
- Z kranu płynie woda.
- A co ma płynąć ?
- Sądząc po rachunku to, kur.a, bourbon !
Pewien bezrobotny inżynier nie mogąc od dłuższego czasu znaleźć zatrudnienia postanowił zmienić fach i założyć własną klinikę. Na budynku wywiesił szyld z napisem : "Wyleczymy każdą twoją dolegliwość za 500 zł, w przeciwnym wypadku damy ci 1000 zł". Przechodzący obok lekarz postanowił to wykorzystać i trochę zarobić :
- Dzień dobry, nie wiem co się stało, ale straciłem smak.
- Siostro, proszę przynieść pudełko nr 22, jest w nim syrop, proszę go podać pacjentowi.
- Dobrze, proszę otworzyć usta.
- Fuj - przecież to benzyna !
- Gratulacje, odzyskał pan smak, należy się 500 zł.
Wściekły lekarz zapłacił, ale po kilku dniach wrócił do kliniki odkuć się :
- Dzień dobry, straciłem pamięć, pomóżcie mi ją odzyskać ?
- Siostro, proszę przynieść pudełko 22, jest w nim syrop, proszę go podać pacjentowi.
- Dobrze, już podaję.
- Ale przecież tam jest benzyna !
- Gratuluję, odzyskał pan pamięć, należy się 500 zł.
Jeszcze bardziej zdenerwowany lekarz zapłacił, jednak po kilku kolejnych dniach ponownie postanowił się odgryźć :
- Dzień dobry, straciłem wzrok, proszę mi pomóc.
- Przykro mi bardzo, ale nie mamy na to lekarstwa, proszę, tu jest pana 1000 zł.
- Ale tu jest tylko 500 zł !
- Gratuluję, odzyskał pan wzrok, należy się 500 zł.
Władimir Putin przybył z wizytą na lekcję do jednej z moskiewskich szkół. Były kwiaty i przemówienie, ale potem wstaje mały Sasza i mówi :
- Panie prezydencie, mam trzy pytania :
1. Dlaczego Rosja zajęła Krym ?
2. Dlaczego wysyła pan rosyjskich żołnierzy na Ukrainę ?
3. I kto stoi za zabójstwem Niemcowa ?
Zaskoczony Putin otworzył usta, ale w tym momencie rozległ się dzwonek na przerwę. Po przerwie wszyscy wracają do klasy, tym razem głos zabrał Wania :
- Panie prezydencie, ja mam pięć pytań :
1. Dlaczego Rosja zajęła Krym ?
2. Dlaczego wysyła pan rosyjskich żołnierzy na Ukrainę ?
3. Kto stoi za zabójstwem Niemcowa ?
4. Dlaczego dzwonek na przerwę był 20 minut przed czasem ?
5. I gdzie jest Sasza ?
Uczeń podstawówki mówi do kolegi :
- Poczęstowałbym cię cukierkiem, ale się boję.
- Czego się boisz ?
- Że weźmiesz ...
Na rozmowie kwalifikacyjnej :
- W CV napisał pan, że jest pan tajemniczy, może pan to rozwinąć ?
- Nie.
Dwóch gliniarzy łączy się przez radio z wydziałem zabójstw :
- Przyślijcie ekipę.
- Jaka sytuacja ?
- Zabójstwo, ofiara to mężczyzna, lat 38, matka uderzyła go nożem kilkanaście razy za to, że wszedł na mokrą, dopiero co umytą podłogę.
- Aresztowaliście matkę ?
- Nie, podłoga jest jeszcze mokra.
- Tyle się złego naczytałem na temat alkoholu - mówi Antek do kolegi - że wreszcie sobie powiedziałem : czas raz na zawsze z tym skończyć !
- Z piciem ?
- Nie, z czytaniem o tym.
Pielęgniarka wchodzi do sali i pyta pacjenta :
- Stolec był ?
- Ja tu leżę dopiero dwa dni i nie znam jeszcze wszystkich lekarzy.
W pewnym supermarkecie klient poprosił młodego sprzedawcę o pół główki sałaty. Niestety chłopak zaczął odmawiać. Klient był nieugięty i bardzo napierał, więc sprzedawca poszedł na zaplecze zapytać kierownika. Przychodzi i mówi :
- Panie kierowniku, jakiś palant chce kupić pół główki sałaty.
W tym momencie obejrzał się, a za nim stoi klient i patrzy na niego, więc szybko dodaje :
- A ten miły pan reflektuje na drugie pół główki.
Kierownik się zgodził, ale potem podszedł do sprzedawcy i mówi :
- Chłopcze, mogłeś mieć niezłe kłopoty dzisiaj, ale wykazałeś się opanowaniem i refleksem, potrzebujemy takich ludzi w naszej firmie. Skąd pochodzisz chłopcze ?
- Z Nowego Targu, proszę pana.
- A dlaczego stamtąd wyjechałeś ?
- Wie pan, to miasto bez przyszłości, same dziwki i hokeiści.
- Hmmmm, moja żona pochodzi z Nowego Targu !
- Taaaak ? A na jakiej gra pozycji ?
Żona mówi do męża :
- Jesteś najgorszym leniem jakiego znam, pakuj się i wynoś !
- Ty mnie spakuj ...
Facet wchodzi do knajpy i widzi swojego kumpla, który mocno przygnębiony siedzi przy barze, podchodzi więc do niego i pyta, w czym rzecz :
- Pamiętasz tą śliczną dziewczynę ode mnie z pracy, z którą zawsze chciałem się umówić, ale nie mogłem nawet do niej podejść, bo za każdym razem, kiedy ją widziałem, to mi stawał ?
- No pamiętam, co z nią ?
- W końcu zebrałem się na odwagę i poprosiłem, żeby się ze mną umówiła i ona się zgodziła.
- To super, kiedy randka ?
- W zasadzie byliśmy umówieni dziś wieczorem, ale bałem się, że znów mi stanie, więc przykleiłem go sobie taśmą do nogi, żeby chociaż w razie czego nie było widać.
- No i prawidłowo, ale gdzie problem ?
- Poszedłem więc do niej, zadzwoniłem do drzwi, a ona otworzyła je w takiej cieniutkiej, przezroczystej sukience ...
- No i ?
- Kopnąłem ją w twarz ...
Dzwoni telefon :
- Wodociągi ?
- Tak, słucham ?
- Z kranu płynie woda.
- A co ma płynąć ?
- Sądząc po rachunku to, kur.a, bourbon !
Pewien bezrobotny inżynier nie mogąc od dłuższego czasu znaleźć zatrudnienia postanowił zmienić fach i założyć własną klinikę. Na budynku wywiesił szyld z napisem : "Wyleczymy każdą twoją dolegliwość za 500 zł, w przeciwnym wypadku damy ci 1000 zł". Przechodzący obok lekarz postanowił to wykorzystać i trochę zarobić :
- Dzień dobry, nie wiem co się stało, ale straciłem smak.
- Siostro, proszę przynieść pudełko nr 22, jest w nim syrop, proszę go podać pacjentowi.
- Dobrze, proszę otworzyć usta.
- Fuj - przecież to benzyna !
- Gratulacje, odzyskał pan smak, należy się 500 zł.
Wściekły lekarz zapłacił, ale po kilku dniach wrócił do kliniki odkuć się :
- Dzień dobry, straciłem pamięć, pomóżcie mi ją odzyskać ?
- Siostro, proszę przynieść pudełko 22, jest w nim syrop, proszę go podać pacjentowi.
- Dobrze, już podaję.
- Ale przecież tam jest benzyna !
- Gratuluję, odzyskał pan pamięć, należy się 500 zł.
Jeszcze bardziej zdenerwowany lekarz zapłacił, jednak po kilku kolejnych dniach ponownie postanowił się odgryźć :
- Dzień dobry, straciłem wzrok, proszę mi pomóc.
- Przykro mi bardzo, ale nie mamy na to lekarstwa, proszę, tu jest pana 1000 zł.
- Ale tu jest tylko 500 zł !
- Gratuluję, odzyskał pan wzrok, należy się 500 zł.
Władimir Putin przybył z wizytą na lekcję do jednej z moskiewskich szkół. Były kwiaty i przemówienie, ale potem wstaje mały Sasza i mówi :
- Panie prezydencie, mam trzy pytania :
1. Dlaczego Rosja zajęła Krym ?
2. Dlaczego wysyła pan rosyjskich żołnierzy na Ukrainę ?
3. I kto stoi za zabójstwem Niemcowa ?
Zaskoczony Putin otworzył usta, ale w tym momencie rozległ się dzwonek na przerwę. Po przerwie wszyscy wracają do klasy, tym razem głos zabrał Wania :
- Panie prezydencie, ja mam pięć pytań :
1. Dlaczego Rosja zajęła Krym ?
2. Dlaczego wysyła pan rosyjskich żołnierzy na Ukrainę ?
3. Kto stoi za zabójstwem Niemcowa ?
4. Dlaczego dzwonek na przerwę był 20 minut przed czasem ?
5. I gdzie jest Sasza ?
Uczeń podstawówki mówi do kolegi :
- Poczęstowałbym cię cukierkiem, ale się boję.
- Czego się boisz ?
- Że weźmiesz ...
Na rozmowie kwalifikacyjnej :
- W CV napisał pan, że jest pan tajemniczy, może pan to rozwinąć ?
- Nie.
Dwóch gliniarzy łączy się przez radio z wydziałem zabójstw :
- Przyślijcie ekipę.
- Jaka sytuacja ?
- Zabójstwo, ofiara to mężczyzna, lat 38, matka uderzyła go nożem kilkanaście razy za to, że wszedł na mokrą, dopiero co umytą podłogę.
- Aresztowaliście matkę ?
- Nie, podłoga jest jeszcze mokra.
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
OnlineMisiek
- Posty: 3855
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2503 razy
Re: Humor
Niemiecka para zapragnęła mieć dziecko. Próbowali i tak i siak, w różnych pozycjach, o różnych porach - nic nie pomagało. Doszła ich w końcu wieść, że w Rosji, głęboko w tajdze, żyje znachor, który niezawodnie pomaga w takich sytuacjach. Nie myśląc wiele wybrali się do Rosji, odszukali w syberyjskiej tajdze chatkę znachora i przedstawili mu swój problem. Znachor wysłuchał ich uważnie, przyjrzał się im, pomyślał i powiada :
- Chłopaki, wy co, ochu.eliście ?
Ja i mój mąż cali wyszykowani na romantyczną kolacje i wieczór w teatrze. Kilka razy okradziono nam dom, więc nauczeni złym doświadczeniem zawsze zostawiamy nocne światło, włączony TV, a kota wypuszczamy do ogrodu, żeby nie uruchamiał alarmu. Zamówiliśmy taksówkę, a gdy podjechała otworzyliśmy drzwi i wtedy nasz kot wbiegł do domu jak torpeda i poleciał na górę do sypialni. Ponieważ kot pod naszą nieobecność niszczy meble, nie chcieliśmy zostawiać go w środku. Mój mąż wrócił do domu, żeby go złapać i zanieść z powrotem do ogrodu. Ja poszłam do taksówki, przeprosiłam taksówkarza, a że nie chciałam, żeby wiedział, że dom będzie pusty cały wieczór, powiedziałam : "Mój mąż poszedł sprawdzić, czy z teściową wszystko OK, bo ma już 89 lat i trzeba jej pomóc, pewnie za chwilę wróci". Parę minut później do taksówki wsiadł mój spocony, zdyszany mąż i mówi : "Przepraszam serdecznie, że trwało to tak długo, ale dziwka schowała się pod łóżkiem i musiałem ukłuć ja w dupę wieszakiem, żeby wyszła. Próbowała uciec, ale ją złapałem, zawinąłem w koc, żeby mnie nie podrapała jak ostatnio i wywaliłem do ogrodu". Cisza w taksówce - bezcenna ...
Przychodzi facet do lekarza, mówi że ma jakieś tam problemy z członkiem. Lekarz daje mu słoiczek, wysyła za parawan i prosi o próbkę spermy. Facet stęka 15 minut, stęka kolejne 15 minut, lekarz się niecierpliwi, ale czeka dalej. Po kolejnym kwadransie facet wychyla się i pyta lekarza :
- A ma pan doktor może jakaś szmatę ?
Lekarz podaje mu ścierkę. Następne 15 minut, w końcu zza parawanu wychodzi zrezygnowany pacjent i mówi :
- Panie doktorze, próbowałem lewą ręką, próbowałem prawą ręką, próbowałem przez szmatę i za cholerę nie umiem tego słoiczka odkręcić.
Koleżanka mówi do koleżanki :
- Wiesz, ja to mam wiele ukrytych talentów.
- Jakich ?
- Nie wiem, bo są ukryte.
Konferencja naukowa :
- Dowiedziono, że żony na ogół odchodzą od mężów alkoholików - mówi prelegent.
Głos z sali :
- A ile trzeba wypić ?
- Chłopaki, wy co, ochu.eliście ?
Ja i mój mąż cali wyszykowani na romantyczną kolacje i wieczór w teatrze. Kilka razy okradziono nam dom, więc nauczeni złym doświadczeniem zawsze zostawiamy nocne światło, włączony TV, a kota wypuszczamy do ogrodu, żeby nie uruchamiał alarmu. Zamówiliśmy taksówkę, a gdy podjechała otworzyliśmy drzwi i wtedy nasz kot wbiegł do domu jak torpeda i poleciał na górę do sypialni. Ponieważ kot pod naszą nieobecność niszczy meble, nie chcieliśmy zostawiać go w środku. Mój mąż wrócił do domu, żeby go złapać i zanieść z powrotem do ogrodu. Ja poszłam do taksówki, przeprosiłam taksówkarza, a że nie chciałam, żeby wiedział, że dom będzie pusty cały wieczór, powiedziałam : "Mój mąż poszedł sprawdzić, czy z teściową wszystko OK, bo ma już 89 lat i trzeba jej pomóc, pewnie za chwilę wróci". Parę minut później do taksówki wsiadł mój spocony, zdyszany mąż i mówi : "Przepraszam serdecznie, że trwało to tak długo, ale dziwka schowała się pod łóżkiem i musiałem ukłuć ja w dupę wieszakiem, żeby wyszła. Próbowała uciec, ale ją złapałem, zawinąłem w koc, żeby mnie nie podrapała jak ostatnio i wywaliłem do ogrodu". Cisza w taksówce - bezcenna ...
Przychodzi facet do lekarza, mówi że ma jakieś tam problemy z członkiem. Lekarz daje mu słoiczek, wysyła za parawan i prosi o próbkę spermy. Facet stęka 15 minut, stęka kolejne 15 minut, lekarz się niecierpliwi, ale czeka dalej. Po kolejnym kwadransie facet wychyla się i pyta lekarza :
- A ma pan doktor może jakaś szmatę ?
Lekarz podaje mu ścierkę. Następne 15 minut, w końcu zza parawanu wychodzi zrezygnowany pacjent i mówi :
- Panie doktorze, próbowałem lewą ręką, próbowałem prawą ręką, próbowałem przez szmatę i za cholerę nie umiem tego słoiczka odkręcić.
Koleżanka mówi do koleżanki :
- Wiesz, ja to mam wiele ukrytych talentów.
- Jakich ?
- Nie wiem, bo są ukryte.
Konferencja naukowa :
- Dowiedziono, że żony na ogół odchodzą od mężów alkoholików - mówi prelegent.
Głos z sali :
- A ile trzeba wypić ?
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
OnlineMisiek
- Posty: 3855
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2503 razy
Re: Humor
Żona dzwoni do męża :
- Marian, kochanie, w naszym samochodzie odpadło lusterko.
- Jak to się stało ?
- Policjant w protokole napisał, że dachowałam ...
Małżeńska kłótnia :
- Kochanie, pójdziesz ze mną na siłownię ?
- Uważasz, że jestem za gruba ?
- No dobra, jak nie chcesz, to nie idź.
- I do tego leniwa ?
- Uspokój się.
- Masz mnie za histeryczkę ?
- Wiesz, że nie o to chodzi.
- Twierdzisz, że przeinaczam prawdę ?
- Nie, po prostu nie musisz ze mną nigdzie iść !
- A dlaczego ci tak bardzo zależy, żeby iść samemu ?
Matematyk, fizyk i inżynier dostali po kawałku siatki ogrodzeniowej i zadanie, by ogrodzić jak największy teren. Inżynier ogrodził elegancki kwadrat. Fizyk obliczył, że najlepszy stosunek powierzchni do obwodu ma koło i rozstawił siatkę w okrąg. Natomiast matematyk rozstawił z siatki byle jaką figurę, wszedł do środka i powiedział, że jest na zewnątrz.
Putin przychodzi do wróżki i pyta co jego i Rosję czeka w 2015 roku, a wróżka na to, że będzie wojna z Polską.
- Nudy, nudy, tyle, to ja sam wiem - odpowiada Putin - To ty mi więc lepiej powiedz po ile będzie w grudniu euro w Moskwie ?
- Po 5 złotych - odpowiada wróżka.
Puk, puk :
- Kto tam ?
- Pan otworzy, jestem pana nową sąsiadką z naprzeciwka.
- Dobry wieczór.
- Panie sąsiedzie chciałabym dzisiejszą noc spędzić pijąc wódkę i uprawiając nieskrępowany seks, czy jest pan może wolny ?
- Kh ... kheee ... eee .... no ... eeee ... no, wolny jestem, całą noc jestem wolny - bełkocze zaskoczony sąsiad.
- To dobrze, a posiedzi pan z moim pieskiem, bo on tak nie lubi być sam w domu.
Wczoraj wieczorem wsiadłem do windy z taką babeczką, która miała takie cycki, że nie mogłem od nich odwrócić wzroku. Zapatrzyłem się, zamyśliłem, a babeczka mówi :
- Proszę pana, może by pan w końcu nacisnął ...
No i od tego momentu coś poszło nie tak ...
Na ławce w parku siedzi młodzieniec i zajada cukierek za cukierkiem. Siedzący obok starszy jegomość mówi :
- Chłopcze, jak będziesz jadł tyle słodyczy, to bardzo szybko powypadają ci zęby.
Młody popatrzył na gościa i odpowiedział :
- Mój dziadek dożył 105 lat i miał wszystkie zęby.
- Tak ? A też jadł tyle cukierków co pan ?
- Nie, on się po prostu nie wpier.alał w nie swoje sprawy.
Dziecko pyta mamę:
- Mamusiu, ile ty lat jesteś żoną tatusia ?
- Dziesięć..
- A ile jeszcze musisz ?
Czym się różni jazda na motocyklu, od lizania ci.ki ? - Niczym, bo chwila nieuwagi, a ląduje się w rowie.
Facet z sanepidu przychodzi na kontrolę do szpitala psychiatrycznego, a tam wszyscy biegają z kierownicami. Idzie więc do ordynatora i pyta :
- Co się stało, że tam wszyscy z biegają kierownicami ?
Ordynator wyjmuje z szuflady kierownicę i mówi :
- Jedziemy sprawdzić ...
Po latach spotkali się dwaj kumple z wojska. Jeden był przyjezdny, poszli więc do domu tego drugiego opić spotkanie. Popili porządnie, więc gospodarz proponuje, by został na noc, prześpią w trójkę z jego żoną w łóżku, bo mieli ciasną kawalerkę. Rano go odprowadza na dworzec, a ten komplementuje całe spotkanie, ma tylko jedną uwagę :
- Twoja żona trzymała mnie całą noc za małego.
- Spoko, stary, to nie ona, tylko ja, bo bałem się, żebyś mi jej nie wygrzmocił.
Imigrant z Somalii przyjeżdża do Wielkiej Brytanii. Na ulicy zatrzymuje pierwszą napotkaną osobę, chwyta ją za rękę i mówi :
- Dziękuję za wpuszczenie mnie do tego kraju, za mieszkanie, pieniądze na jedzenie, opiekę medyczną, darmową szkołę i zwolnienie z podatków.
- To pomyłka - odpowiada przechodzień - ja jestem Afgańczykiem.
Somalijczyk idzie więc do kolejnej osoby :
- Dziękuję, że stworzyliście taki piękny kraj !
- To nie ja, ja jestem z Iraku - słyszy odpowiedź.
Wreszcie widzi matkę z dzieckiem :
- Czy pani jest Brytyjką ? - pyta.
- Nie, pochodzę z Indii.
- To gdzie się podziali wszyscy Brytyjczycy ?
Kobieta zerka na zegarek i mówi :
- Pewnie są teraz w pracy.
Wycieczka ceprów widzi bacę siedzącego pod chałupą i całującego się po rękach :
- Góralu, co wy robicie ? - pada pytanie.
- A dyć bede sie łononizował ...
- Ale dlaczego całujecie się po rękach ?
- A dyć to ino gro wstępno ...
- Marian, kochanie, w naszym samochodzie odpadło lusterko.
- Jak to się stało ?
- Policjant w protokole napisał, że dachowałam ...
Małżeńska kłótnia :
- Kochanie, pójdziesz ze mną na siłownię ?
- Uważasz, że jestem za gruba ?
- No dobra, jak nie chcesz, to nie idź.
- I do tego leniwa ?
- Uspokój się.
- Masz mnie za histeryczkę ?
- Wiesz, że nie o to chodzi.
- Twierdzisz, że przeinaczam prawdę ?
- Nie, po prostu nie musisz ze mną nigdzie iść !
- A dlaczego ci tak bardzo zależy, żeby iść samemu ?
Matematyk, fizyk i inżynier dostali po kawałku siatki ogrodzeniowej i zadanie, by ogrodzić jak największy teren. Inżynier ogrodził elegancki kwadrat. Fizyk obliczył, że najlepszy stosunek powierzchni do obwodu ma koło i rozstawił siatkę w okrąg. Natomiast matematyk rozstawił z siatki byle jaką figurę, wszedł do środka i powiedział, że jest na zewnątrz.
Putin przychodzi do wróżki i pyta co jego i Rosję czeka w 2015 roku, a wróżka na to, że będzie wojna z Polską.
- Nudy, nudy, tyle, to ja sam wiem - odpowiada Putin - To ty mi więc lepiej powiedz po ile będzie w grudniu euro w Moskwie ?
- Po 5 złotych - odpowiada wróżka.
Puk, puk :
- Kto tam ?
- Pan otworzy, jestem pana nową sąsiadką z naprzeciwka.
- Dobry wieczór.
- Panie sąsiedzie chciałabym dzisiejszą noc spędzić pijąc wódkę i uprawiając nieskrępowany seks, czy jest pan może wolny ?
- Kh ... kheee ... eee .... no ... eeee ... no, wolny jestem, całą noc jestem wolny - bełkocze zaskoczony sąsiad.
- To dobrze, a posiedzi pan z moim pieskiem, bo on tak nie lubi być sam w domu.
Wczoraj wieczorem wsiadłem do windy z taką babeczką, która miała takie cycki, że nie mogłem od nich odwrócić wzroku. Zapatrzyłem się, zamyśliłem, a babeczka mówi :
- Proszę pana, może by pan w końcu nacisnął ...
No i od tego momentu coś poszło nie tak ...
Na ławce w parku siedzi młodzieniec i zajada cukierek za cukierkiem. Siedzący obok starszy jegomość mówi :
- Chłopcze, jak będziesz jadł tyle słodyczy, to bardzo szybko powypadają ci zęby.
Młody popatrzył na gościa i odpowiedział :
- Mój dziadek dożył 105 lat i miał wszystkie zęby.
- Tak ? A też jadł tyle cukierków co pan ?
- Nie, on się po prostu nie wpier.alał w nie swoje sprawy.
Dziecko pyta mamę:
- Mamusiu, ile ty lat jesteś żoną tatusia ?
- Dziesięć..
- A ile jeszcze musisz ?
Czym się różni jazda na motocyklu, od lizania ci.ki ? - Niczym, bo chwila nieuwagi, a ląduje się w rowie.
Facet z sanepidu przychodzi na kontrolę do szpitala psychiatrycznego, a tam wszyscy biegają z kierownicami. Idzie więc do ordynatora i pyta :
- Co się stało, że tam wszyscy z biegają kierownicami ?
Ordynator wyjmuje z szuflady kierownicę i mówi :
- Jedziemy sprawdzić ...
Po latach spotkali się dwaj kumple z wojska. Jeden był przyjezdny, poszli więc do domu tego drugiego opić spotkanie. Popili porządnie, więc gospodarz proponuje, by został na noc, prześpią w trójkę z jego żoną w łóżku, bo mieli ciasną kawalerkę. Rano go odprowadza na dworzec, a ten komplementuje całe spotkanie, ma tylko jedną uwagę :
- Twoja żona trzymała mnie całą noc za małego.
- Spoko, stary, to nie ona, tylko ja, bo bałem się, żebyś mi jej nie wygrzmocił.
Imigrant z Somalii przyjeżdża do Wielkiej Brytanii. Na ulicy zatrzymuje pierwszą napotkaną osobę, chwyta ją za rękę i mówi :
- Dziękuję za wpuszczenie mnie do tego kraju, za mieszkanie, pieniądze na jedzenie, opiekę medyczną, darmową szkołę i zwolnienie z podatków.
- To pomyłka - odpowiada przechodzień - ja jestem Afgańczykiem.
Somalijczyk idzie więc do kolejnej osoby :
- Dziękuję, że stworzyliście taki piękny kraj !
- To nie ja, ja jestem z Iraku - słyszy odpowiedź.
Wreszcie widzi matkę z dzieckiem :
- Czy pani jest Brytyjką ? - pyta.
- Nie, pochodzę z Indii.
- To gdzie się podziali wszyscy Brytyjczycy ?
Kobieta zerka na zegarek i mówi :
- Pewnie są teraz w pracy.
Wycieczka ceprów widzi bacę siedzącego pod chałupą i całującego się po rękach :
- Góralu, co wy robicie ? - pada pytanie.
- A dyć bede sie łononizował ...
- Ale dlaczego całujecie się po rękach ?
- A dyć to ino gro wstępno ...
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
OnlineMisiek
- Posty: 3855
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2503 razy
Re: Humor
Dwaj policjanci drogówki zatrzymują samochód za przekroczenie prędkości. Kierowcą okazuje się być piękna, młoda kobieta.
- Dzień dobry, przekroczyła pani dozwoloną prędkość, będzie mandacik.
- Ależ panowie, na pewno się możemy dogadać.
- A co pani ma na myśli ?
- No, a gdybym tak ściągnęła majteczki i wam "dała" ?
Na to policjant :
- Zenek, potrzebujesz damskich majtek ?
- Nie.
- Ja też nie, a więc będzie mandacik.
Turysta odwiedził restaurację w Madrycie i spośród dań wybrał potrawę o nazwie "Jaja a la corrida". Danie było naprawdę duże i pyszne, a cena przystępna. Powtarzał tak kilka dni, aż pewnego razu, porcja, którą dostał była bardzo mała. Zjadł i po obiedzie pyta kelnera :
- Dlaczego dzisiejsza porcja była taka malutka ?
Kelner odpowiedział :
- No cóż, nie zawsze wygrywa torreador ...
Żona prosi męża :
- Czy mógłbyś naprawić kran w łazience ?
Mąż na to :
- A co ja hydraulik ?
Po kilku dniach żona prosi męża :
- Czy mógłbyś wymienić przepaloną żarówkę ?
- A co ja, elektryk ?
Na następny dzień mąż wraca z pracy, patrzy, kran naprawiony, żarówka wymieniona.
- Kto to naprawił ?
- Sąsiad - odpowiada żona.
- A co za to chciał ?
- Miałam zaśpiewać, albo numerek.
- I co ? Zaśpiewałaś ?
- A co ja, piosenkarka ...
- Dzień dobry, przekroczyła pani dozwoloną prędkość, będzie mandacik.
- Ależ panowie, na pewno się możemy dogadać.
- A co pani ma na myśli ?
- No, a gdybym tak ściągnęła majteczki i wam "dała" ?
Na to policjant :
- Zenek, potrzebujesz damskich majtek ?
- Nie.
- Ja też nie, a więc będzie mandacik.
Turysta odwiedził restaurację w Madrycie i spośród dań wybrał potrawę o nazwie "Jaja a la corrida". Danie było naprawdę duże i pyszne, a cena przystępna. Powtarzał tak kilka dni, aż pewnego razu, porcja, którą dostał była bardzo mała. Zjadł i po obiedzie pyta kelnera :
- Dlaczego dzisiejsza porcja była taka malutka ?
Kelner odpowiedział :
- No cóż, nie zawsze wygrywa torreador ...
Żona prosi męża :
- Czy mógłbyś naprawić kran w łazience ?
Mąż na to :
- A co ja hydraulik ?
Po kilku dniach żona prosi męża :
- Czy mógłbyś wymienić przepaloną żarówkę ?
- A co ja, elektryk ?
Na następny dzień mąż wraca z pracy, patrzy, kran naprawiony, żarówka wymieniona.
- Kto to naprawił ?
- Sąsiad - odpowiada żona.
- A co za to chciał ?
- Miałam zaśpiewać, albo numerek.
- I co ? Zaśpiewałaś ?
- A co ja, piosenkarka ...
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
OnlineMisiek
- Posty: 3855
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2503 razy
Re: Humor
Dlaczego mężczyźni nie miewają cellulitu lub rozstępów ? - Bo nieładnie wyglądają ...
Żona pyta męża :
- Czy ty przypadkiem po cichu nie dorabiasz sprzątając ?
- Nie, co ty bredzisz ?
- No bo znowu widziano cię na mieście z jakąś szmatą ...
Żona mówi do męża :
- Nie mogę zasnąć ...
- Bo zło nigdy nie śpi ...
Przychodzi facet do urologa i mówi :
- Panie doktorze, spuchło mi jądro.
- Proszę pokazać.
- Ale niech pan doktor mi obieca, że nie będzie się śmiał.
- Ależ etyka lekarska mi nie pozwala, oczywiście że nie będę się śmiał.
Pacjent wyjmuje jedno jądro, wielkości dużego jabłka, a doktor ryczy ze śmiechu.
- A widzi pan, a przed chwilą obiecał mi pan, za to nie pokażę panu tego drugiego, spuchniętego.
Ruski mafioso wybrał się na ryby i jak to ruski mafioso miał dwa grube złote łańcuchy na szyi, na każdym palcu złoty sygnet, a w kieszeni gruby rulon dolarów, zarzuca złotą wędkę, ze złotym haczykiem i wyciąga ... oczywiście złotą rybkę. Patrzy na nią, jakaś taka mała i już chce ją wyrzucić, a tu rybka się odzywa :
- Chwileczkę, a trzy życzenia ?
Mafioso patrzy na nią i mówi po chwili :
- No dobra, gadaj czego chcesz.
Kiedyś Holender marzył, żeby jego syn ożenił się z Holenderką. Później marzył już, żeby jego syn ożenił się z białą kobietą. Teraz marzy, by jego syn ożenił się z kobietą.
Poniedziałek rano, szef pyta pracownika :
- Czemu masz takie czerwone oczy, piłeś ?
- Nie ! Płakałem cały weekend, bo brakowało mi pracy ...
Po przypadkowym seksie laska mówi do gościa :
- Jesteś beznadziejnym kochankiem !
- Co ty możesz powiedzieć po 10 sekundach ?
Pani na lekcji :
- Niech ktoś ułoży zdanie z jednym ptakiem.
Zgłasza się Jasio :
- Mój tata przyszedł do domu pijany jak szpak.
- Brawo, a spróbuj z dwoma ptakami.
- Mój tata przyszedł do domu pijany jak szpak i wywinął orła.
- Brawo, brawo. Dostaniesz piątkę, jak ułożysz z trzema ptakami.
- Mój tata przyszedł do domu pijany jak szpak, wywinął orła i puścił pawia.
- Jasiu, postawię ci szóstkę, jak ułożysz z pięcioma ptakami.
- Mój tata przyszedł do domu pijany jak szpak, wywinął orła, puścił pawia, a z nosa wyleciały mu dwa gile.
- Jasiu, zdasz z polskiego na koniec roku na 6, jeśli ułożysz zdanie z 6 ptakami.
- Mój tata przyszedł do domu pijany jak szpak, wywinął orła, puścił pawia, z nosa wyleciały mu dwa gile, a potem znowu poszedł chlać na sępa.
80 latek ożenił się z 20 latką i noc poślubną spędzają w hotelu. Wśród personelu tegoż hotelu trwają zakłady, czy pan młody przeżyje tę noc. Nad ranem na schodach prowadzących do recepcji pojawia się panna młoda. Na drżących nogach słania się trzymając się kurczowo poręczy :
- Co się stało ? - pyta zaniepokojona recepcjonistka.
Na to panna młoda płaczliwym głosem :
- Jak mówił, że oszczędzał 60 lat, to myślałam, że ma na myśli pieniądze ...
W restauracji :
- Kelner, hej, kelner !
- Słucham pana ...
- Nie odpowiada mi ta zupa.
- A o co ją pan pytał ?
Mąż zabiera żonę do klubu, a tam na parkiecie koleś wywija tańce, break dance, moon walking, robi salta, kupuje drinki dla ludzi, no prawdziwy lew parkietu. Nagle żona mówi do męża :
- Widzisz tego kolesia, 25 lat temu oświadczył mi się, ale dałam mu kosza.
Na co mąż odpowiada :
- Wygląda na to, że jeszcze nie przestał świętować twojej odmowy ...
Żona pyta męża :
- Czy ty przypadkiem po cichu nie dorabiasz sprzątając ?
- Nie, co ty bredzisz ?
- No bo znowu widziano cię na mieście z jakąś szmatą ...
Żona mówi do męża :
- Nie mogę zasnąć ...
- Bo zło nigdy nie śpi ...
Przychodzi facet do urologa i mówi :
- Panie doktorze, spuchło mi jądro.
- Proszę pokazać.
- Ale niech pan doktor mi obieca, że nie będzie się śmiał.
- Ależ etyka lekarska mi nie pozwala, oczywiście że nie będę się śmiał.
Pacjent wyjmuje jedno jądro, wielkości dużego jabłka, a doktor ryczy ze śmiechu.
- A widzi pan, a przed chwilą obiecał mi pan, za to nie pokażę panu tego drugiego, spuchniętego.
Ruski mafioso wybrał się na ryby i jak to ruski mafioso miał dwa grube złote łańcuchy na szyi, na każdym palcu złoty sygnet, a w kieszeni gruby rulon dolarów, zarzuca złotą wędkę, ze złotym haczykiem i wyciąga ... oczywiście złotą rybkę. Patrzy na nią, jakaś taka mała i już chce ją wyrzucić, a tu rybka się odzywa :
- Chwileczkę, a trzy życzenia ?
Mafioso patrzy na nią i mówi po chwili :
- No dobra, gadaj czego chcesz.
Kiedyś Holender marzył, żeby jego syn ożenił się z Holenderką. Później marzył już, żeby jego syn ożenił się z białą kobietą. Teraz marzy, by jego syn ożenił się z kobietą.
Poniedziałek rano, szef pyta pracownika :
- Czemu masz takie czerwone oczy, piłeś ?
- Nie ! Płakałem cały weekend, bo brakowało mi pracy ...
Po przypadkowym seksie laska mówi do gościa :
- Jesteś beznadziejnym kochankiem !
- Co ty możesz powiedzieć po 10 sekundach ?
Pani na lekcji :
- Niech ktoś ułoży zdanie z jednym ptakiem.
Zgłasza się Jasio :
- Mój tata przyszedł do domu pijany jak szpak.
- Brawo, a spróbuj z dwoma ptakami.
- Mój tata przyszedł do domu pijany jak szpak i wywinął orła.
- Brawo, brawo. Dostaniesz piątkę, jak ułożysz z trzema ptakami.
- Mój tata przyszedł do domu pijany jak szpak, wywinął orła i puścił pawia.
- Jasiu, postawię ci szóstkę, jak ułożysz z pięcioma ptakami.
- Mój tata przyszedł do domu pijany jak szpak, wywinął orła, puścił pawia, a z nosa wyleciały mu dwa gile.
- Jasiu, zdasz z polskiego na koniec roku na 6, jeśli ułożysz zdanie z 6 ptakami.
- Mój tata przyszedł do domu pijany jak szpak, wywinął orła, puścił pawia, z nosa wyleciały mu dwa gile, a potem znowu poszedł chlać na sępa.
80 latek ożenił się z 20 latką i noc poślubną spędzają w hotelu. Wśród personelu tegoż hotelu trwają zakłady, czy pan młody przeżyje tę noc. Nad ranem na schodach prowadzących do recepcji pojawia się panna młoda. Na drżących nogach słania się trzymając się kurczowo poręczy :
- Co się stało ? - pyta zaniepokojona recepcjonistka.
Na to panna młoda płaczliwym głosem :
- Jak mówił, że oszczędzał 60 lat, to myślałam, że ma na myśli pieniądze ...
W restauracji :
- Kelner, hej, kelner !
- Słucham pana ...
- Nie odpowiada mi ta zupa.
- A o co ją pan pytał ?
Mąż zabiera żonę do klubu, a tam na parkiecie koleś wywija tańce, break dance, moon walking, robi salta, kupuje drinki dla ludzi, no prawdziwy lew parkietu. Nagle żona mówi do męża :
- Widzisz tego kolesia, 25 lat temu oświadczył mi się, ale dałam mu kosza.
Na co mąż odpowiada :
- Wygląda na to, że jeszcze nie przestał świętować twojej odmowy ...
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
OnlineMisiek
- Posty: 3855
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2503 razy
Re: Humor
Kilku kumpli siedzi w barze przy piwku. Po kilku godzinach mocno już wstawieni panowie zauważają na końcu baru Stefana, o którym wszyscy wiedzą, że ma największego członka w mieście. Jeden z facetów zdobywa się na odwagę i podchodzi do Stefana :
- Słuchaj, Stefan, jak to się dzieje, że masz takiego dużego ? - pyta.
- To proste, każdego wieczora przed pójściem do łóżka wyciągam go i trzy razy walę z całej siły w szafkę nocną - tłumaczy Stefan.
- I tylko tyle ?
- Ta.
Tego wieczoru facet wraca do domu i przed położeniem się wyciąga swojego wacka i trzy razy wali nim w szafkę nocną. Wtedy jego żona otwiera jedno oko i mówi szeptem :
- To ty, Stefan ?
Dziadek mówi do babci :
- Słyszysz Zosiu, kiedy umrę, to żebyś obrączki mi nie zdejmowała !
- A to dlaczego ?
- Żeby Bóg wiedział, że ja już w piekle byłem.
- Słuchaj, Stefan, jak to się dzieje, że masz takiego dużego ? - pyta.
- To proste, każdego wieczora przed pójściem do łóżka wyciągam go i trzy razy walę z całej siły w szafkę nocną - tłumaczy Stefan.
- I tylko tyle ?
- Ta.
Tego wieczoru facet wraca do domu i przed położeniem się wyciąga swojego wacka i trzy razy wali nim w szafkę nocną. Wtedy jego żona otwiera jedno oko i mówi szeptem :
- To ty, Stefan ?
Dziadek mówi do babci :
- Słyszysz Zosiu, kiedy umrę, to żebyś obrączki mi nie zdejmowała !
- A to dlaczego ?
- Żeby Bóg wiedział, że ja już w piekle byłem.
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 









