Żywotność opon

Ogólne dyskusje techniczne, opis problemów i usterek oraz ich sposoby ich rozwiązania
Misiek
Posty: 3854
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2502 razy

Re: Żywotność opon

Post autor: Misiek »

rybsko pisze:
30 lis 2025, 11:25
Misiek pisze:
28 lis 2025, 0:32
Według mnie BAAAAARDZO MAŁO, nawet gdybyś preferował jazdę sportową, czyli codzienne ruszanie z poślizgiem i "szybkie zakręty". W Galaxy do dzisiaj są fabryczne Michelin Primacy, a to już będzie 18 lat i około 92 tys. km, oczywiście nieokreślona cześć z tego przejechane było na zimowych. Do wskaźnika jeszcze trochę brakuje, a poza tym nie widać kompletnie żadnych objawów starzenia się, co niedawno potwierdził nawet diagnosta w SKP.
Też tak uważam, że trochę mało. Inna sprawa, że koleś mi powiedział jedynie, że blisko koniec. Nie wiem ile tego bieżnia zostało. Pewnie zaktualizuję info na wiosnę.

Z innej beczki, wydaje mi się, że 18 lat, to już przynajmniej 2x za długo ze względu na właściwości gumy, niezależnie od kilometrów czy bieżnika.
Ile tak na prawdę użytecznego bieżnika zostało do końca, możesz przecież sam sprawdzić, bez pomocy fachowca, bez zdejmowania kół i bez miernika (jeśli masz suwmiarkę z pomiarem głębokości, to także może być). Wystarczy maksymalnie skręcić koła i przyjrzeć się rowkom wokół opony. Każda opona co jakąś odległość ma małe wybrzuszenie, które oznacza zalecany koniec używania opony, czyli minimalną głębokość bieżnika.

A odnośnie wieku opon w Galaxy, to masz całkowitą rację, także wielokrotnie o tym słyszałem i czytałem. Ale jeżeli diagnosta na "przeglądzie" zapytany o ten fakt, po sprawdzeniu lampą obu boków i bieżnika wszystkich opon, poza samym faktem przekroczenia wieku, niczego niepokojącego się nie dopatrzył, to mnie to uspokoiło. A poza tym trzymam go jeszcze ze względu na plany odnośnie dwóch większych zmian w Atece i wolałbym do pracy i na zakupy dojeżdżać samochodem, a nie autobusem, więc dlatego postanowiłem go jeszcze pozostawić na starych, a nie inwestować w jakiś najtańszy badziew tuż przed sprzedażą.


Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Sponsor


Kalinski

Re: Żywotność opon

Sponsor

Kalinski
Sponsor


AUTO-PAK

Re: Żywotność opon

Sponsor

AUTO-PAK

Lu_83
Posty: 164
Rejestracja: 22 lis 2024, 12:14
Samochód: Seat Ateca
Podziękował: 1 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy

Re: Żywotność opon

Post autor: Lu_83 »

Misiek pisze:
30 lis 2025, 13:25
rybsko pisze:
30 lis 2025, 11:25
Misiek pisze:
28 lis 2025, 0:32
Według mnie BAAAAARDZO MAŁO, nawet gdybyś preferował jazdę sportową, czyli codzienne ruszanie z poślizgiem i "szybkie zakręty". W Galaxy do dzisiaj są fabryczne Michelin Primacy, a to już będzie 18 lat i około 92 tys. km, oczywiście nieokreślona cześć z tego przejechane było na zimowych. Do wskaźnika jeszcze trochę brakuje, a poza tym nie widać kompletnie żadnych objawów starzenia się, co niedawno potwierdził nawet diagnosta w SKP.
Też tak uważam, że trochę mało. Inna sprawa, że koleś mi powiedział jedynie, że blisko koniec. Nie wiem ile tego bieżnia zostało. Pewnie zaktualizuję info na wiosnę.

Z innej beczki, wydaje mi się, że 18 lat, to już przynajmniej 2x za długo ze względu na właściwości gumy, niezależnie od kilometrów czy bieżnika.
Ile tak na prawdę użytecznego bieżnika zostało do końca, możesz przecież sam sprawdzić, bez pomocy fachowca, bez zdejmowania kół i bez miernika (jeśli masz suwmiarkę z pomiarem głębokości, to także może być). Wystarczy maksymalnie skręcić koła i przyjrzeć się rowkom wokół opony. Każda opona co jakąś odległość ma małe wybrzuszenie, które oznacza zalecany koniec używania opony, czyli minimalną głębokość bieżnika.

A odnośnie wieku opon w Galaxy, to masz całkowitą rację, także wielokrotnie o tym słyszałem i czytałem. Ale jeżeli diagnosta na "przeglądzie" zapytany o ten fakt, po sprawdzeniu lampą obu boków i bieżnika wszystkich opon, poza samym faktem przekroczenia wieku, niczego niepokojącego się nie dopatrzył, to mnie to uspokoiło. A poza tym trzymam go jeszcze ze względu na plany odnośnie dwóch większych zmian w Atece i wolałbym do pracy i na zakupy dojeżdżać samochodem, a nie autobusem, więc dlatego postanowiłem go jeszcze pozostawić na starych, a nie inwestować w jakiś najtańszy badziew tuż przed sprzedażą.
Bardzo dobre podejście, nie uleganie nagonce koncernów oponiarskich podgrzewanej przez prawdopodobnie opłaconą prasę motoryzacyjną, że 10 lat i opony do kosza pomimo bardzo dobrej wartości bieżnika i braku pęknięć. Zarówno dziadek i ojciec zawsze kupowali co prawda nowe opony ale jeździli na nich dopóki bieżnik na to pozwalał i guma nie była spękana. Raz było to 4 lata (silnik 2.5 - 300KM, raz 7 lat a w trzech autach byłoto 14, 16 i 27 lat (ten ostatni to drugie auto dziadka, prawie kolekcjonerskie z tych co pod prześcieradłem w zime trzymane z przebiegiem 140 tyś zaledwie ale opony letnie prawie jak nówki).
Za ten post autor Lu_83 otrzymał podziękowanie:
Misiek (01 gru 2025, 11:50)
Ocena: 4.76%
Seat Ateca Xperience 1.5 TSI DSG - 2023r model 24

Misiek
Posty: 3854
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2502 razy

Re: Żywotność opon

Post autor: Misiek »

Lu_83 pisze:
01 gru 2025, 11:47
Misiek pisze:
30 lis 2025, 13:25
rybsko pisze:
30 lis 2025, 11:25

Też tak uważam, że trochę mało. Inna sprawa, że koleś mi powiedział jedynie, że blisko koniec. Nie wiem ile tego bieżnia zostało. Pewnie zaktualizuję info na wiosnę.

Z innej beczki, wydaje mi się, że 18 lat, to już przynajmniej 2x za długo ze względu na właściwości gumy, niezależnie od kilometrów czy bieżnika.
Ile tak na prawdę użytecznego bieżnika zostało do końca, możesz przecież sam sprawdzić, bez pomocy fachowca, bez zdejmowania kół i bez miernika (jeśli masz suwmiarkę z pomiarem głębokości, to także może być). Wystarczy maksymalnie skręcić koła i przyjrzeć się rowkom wokół opony. Każda opona co jakąś odległość ma małe wybrzuszenie, które oznacza zalecany koniec używania opony, czyli minimalną głębokość bieżnika.

A odnośnie wieku opon w Galaxy, to masz całkowitą rację, także wielokrotnie o tym słyszałem i czytałem. Ale jeżeli diagnosta na "przeglądzie" zapytany o ten fakt, po sprawdzeniu lampą obu boków i bieżnika wszystkich opon, poza samym faktem przekroczenia wieku, niczego niepokojącego się nie dopatrzył, to mnie to uspokoiło. A poza tym trzymam go jeszcze ze względu na plany odnośnie dwóch większych zmian w Atece i wolałbym do pracy i na zakupy dojeżdżać samochodem, a nie autobusem, więc dlatego postanowiłem go jeszcze pozostawić na starych, a nie inwestować w jakiś najtańszy badziew tuż przed sprzedażą.
Bardzo dobre podejście, nie uleganie nagonce koncernów oponiarskich podgrzewanej przez prawdopodobnie opłaconą prasę motoryzacyjną, że 10 lat i opony do kosza pomimo bardzo dobrej wartości bieżnika i braku pęknięć. Zarówno dziadek i ojciec zawsze kupowali co prawda nowe opony ale jeździli na nich dopóki bieżnik na to pozwalał i guma nie była spękana. Raz było to 4 lata (silnik 2.5 - 300KM, raz 7 lat a w trzech autach byłoto 14, 16 i 27 lat (ten ostatni to drugie auto dziadka, prawie kolekcjonerskie z tych co pod prześcieradłem w zime trzymane z przebiegiem 140 tyś zaledwie ale opony letnie prawie jak nówki).
Jest tylko jeszcze jeden problem. Jakbym miał jeździć "normalnie", to znaczy poza miastem z szybkościami 90 - 120 km/h, to powiem szczerze, że na takich oponach, to bym się bał. Już to widzę oczami wyobraźni, jak taka przestarzała, mimo że w dobrym stanie, opona pęka podczas takiej jazdy, szczególnie przednia. Wolałbym czegoś takiego nie przechodzić, szczególnie z moimi umiejętnościami, bo nieraz na nagraniach z kamerek samochodowych widziałem jak zachowuje się wtedy pojazd, szczególnie ciężarowy z naczepą. Także wszystko zależy od sposobu użytkowania.
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Awatar użytkownika
Lord M
Posty: 207
Rejestracja: 02 sie 2020, 22:37
Lokalizacja: Kraków
Samochód: Leon DKZA
Podziękował: 35 razy
Otrzymał podziękowań: 64 razy

Re: Żywotność opon

Post autor: Lord M »

Ja wyrypałem na jesień Michelin Primacy 4 które miały raptem 5 lat. Mnóstwo bieżnika ale zaczęły tak cholery szumieć (a wręcz wyć), że uszy bolały. Do tego się częściowo "wyząbkowały" (zawieszenie sprawdzone bardzo dokładnie). Założyłem nowe Goodyear Assymetrick 6.

Co do zimowych to mam Micheliny Alpine 5 i dokładnie to samo. Huczą jak wściekłe. Ja wiem, że zimowka jest głośniejsza od letniej ale do 80km/h to jest wycie i to takie, że myślałem, że łożysko w kołach mi poszły. Guma zrobiła się twarda (koła zawsze są przechowywane w ciepłym garażu). Zmiana ciśnieniami nic nie pomaga. Nigdy więcej Michelina. Przereklamowane i cena, która nie ma pokrycia w jakości.

Co do jakości gumy. Przed tymi nieszczęsnymi Alpine 5 miałem Nokiany WR D4 (Made in Russia). po 4 latach zaczęły pękać barki (pajączek) i od razu zaznaczam - winy nie ponosił kraj produkcji a skład gumy, który zawierał jakieś domieszko oleju z pomarańczy czy inny syf.

W starej Skodzie mam mam założone jakieś zimowki Goodyear (auto jeździ na nich cały rok) i dopiero teraz (10 lat mają opony) zaczyna widać po nich wiek. Chyba do mojego Seata kupię też Goodyear albo Yokohamy. Te drugie są Made in Japan a tam sporo się jeździ po górach i opony naprawdę sporo wytrzymują.

Obecnie opony mają jakieś z dupy skład w EU i nikt z tym nic nie zrobi bo ekoterroryści z EU są szczęśliwi bo ślad węglowy jest mniejszy a producenci zacierają ręce bo mogą sprzedać komplet opon nie raz co 10 lat a raz na 4 lata.
Był: Seat Leon 1,4 125 KM (CZCA)
Jest Seat Leon 2.0 190 KM (DKZA)

Misiek
Posty: 3854
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2502 razy

Re: Żywotność opon

Post autor: Misiek »

Lord M pisze:
01 gru 2025, 12:02
Ja wyrypałem na jesień Michelin Primacy 4 które miały raptem 5 lat. Mnóstwo bieżnika ale zaczęły tak cholery szumieć (a wręcz wyć), że uszy bolały. Do tego się częściowo "wyząbkowały" (zawieszenie sprawdzone bardzo dokładnie). Założyłem nowe Goodyear Assymetrick 6.

Co do zimowych to mam Micheliny Alpine 5 i dokładnie to samo. Huczą jak wściekłe. Ja wiem, że zimowka jest głośniejsza od letniej ale do 80km/h to jest wycie i to takie, że myślałem, że łożysko w kołach mi poszły. Guma zrobiła się twarda (koła zawsze są przechowywane w ciepłym garażu). Zmiana ciśnieniami nic nie pomaga. Nigdy więcej Michelina. Przereklamowane i cena, która nie ma pokrycia w jakości.

Co do jakości gumy. Przed tymi nieszczęsnymi Alpine 5 miałem Nokiany WR D4 (Made in Russia). po 4 latach zaczęły pękać barki (pajączek) i od razu zaznaczam - winy nie ponosił kraj produkcji a skład gumy, który zawierał jakieś domieszko oleju z pomarańczy czy inny syf.

W starej Skodzie mam mam założone jakieś zimowki Goodyear (auto jeździ na nich cały rok) i dopiero teraz (10 lat mają opony) zaczyna widać po nich wiek. Chyba do mojego Seata kupię też Goodyear albo Yokohamy. Te drugie są Made in Japan a tam sporo się jeździ po górach i opony naprawdę sporo wytrzymują.

Obecnie opony mają jakieś z dupy skład w EU i nikt z tym nic nie zrobi bo ekoterroryści z EU są szczęśliwi bo ślad węglowy jest mniejszy a producenci zacierają ręce bo mogą sprzedać komplet opon nie raz co 10 lat a raz na 4 lata.
Zwróć uwagę, że te moje są sprzed xx lat, a wtedy praktycznie wszystko robiło się inaczej, czytaj porządniej, nie patrzyło się aż tak bardzo na zysk, a przede wszystkim na jakość, bo reputacji raz straconej nie tak łatwo jest odzyskać. Przypomnij sobie także, że większość zorientowanych w temacie ludzi,,między innymi nasz forumowy guru, Sailor, zdecydowanie twierdzą, że w ogóle jakość praktycznie wszystkiego jest teraz niższa, czasami dużo niższa. Patrz Twój przykład Mchelinów, kiedyś rewelacja, ma prawdę klasa, a teraz podobnie jak i inne, tyle że za cenę jak za premium.

Tak jak napisałeś niestety ostatnio bardzo, zdecydowanie za bardzo, patrzy się na ekologię i inne ograniczenia śladu węglowego. Jestem całkowicie za, bo przecież to całe ocieplenie klimatu, zmiany klimatyczne, burze, tajfuny, czy inne powodzie nie wzięły się z niczego, ale jednocześnie nie wolno patrzeć WYŁĄCZNIE na to, bo zaczynają pojawiać się właśnie takie kwiatki.

A odnośnie skrócenia czasu życia sporej części produkcji, to kilka dni temu pisałem o zmowie żarówkowej i prawdopodobnie z oponami jest podobnie. Damy miększą mieszankę, to szybciej się zużyje, zetrze, dajmy słabsze boki, to zaczną się robić wybrzuszenia, oczywiście już po gwarancji. I takie jest to błędne koło, kiedy praktycznie w każdej branży jest nadmierna konkurencja i nadprodukcja, i jednocześnie walka o koszty, oby jak najmniej zapłacić, a jak najwięcej zarobić. Oczywiście nie ma nic złego w zarabianiu, ale nie w taki sposób, nie kosztem jakości i odczucia klienta.
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Awatar użytkownika
rybsko
Posty: 497
Rejestracja: 19 kwie 2021, 17:12
Lokalizacja: Pomorskie
Samochód: Ateca FR TSI 2.0 FL
Podziękował: 63 razy
Otrzymał podziękowań: 82 razy

Re: Żywotność opon

Post autor: rybsko »

Lu_83 pisze:
01 gru 2025, 11:47
Bardzo dobre podejście, nie uleganie nagonce koncernów oponiarskich podgrzewanej przez prawdopodobnie opłaconą prasę motoryzacyjną, że 10 lat i opony do kosza pomimo bardzo dobrej wartości bieżnika i braku pęknięć. Zarówno dziadek i ojciec zawsze kupowali co prawda nowe opony ale jeździli na nich dopóki bieżnik na to pozwalał i guma nie była spękana. Raz było to 4 lata (silnik 2.5 - 300KM, raz 7 lat a w trzech autach byłoto 14, 16 i 27 lat (ten ostatni to drugie auto dziadka, prawie kolekcjonerskie z tych co pod prześcieradłem w zime trzymane z przebiegiem 140 tyś zaledwie ale opony letnie prawie jak nówki).
Urzekła mnie Twoja historia. Nie przeczę, że koncerny robią wszystko, żeby ludzie kupowali częściej, ale z drugiej strony jak proponujesz wykryć moment takiej degradacji gumy, która już będzie stanowiła zagrożenie? Wzorcem dziadka? Każdy kierowca, któremu udało się bezwypadkowo jeździć na oponie 20 lat, to Twoim zdaniem potwierdzenie, że używanie opony 20 lat jest OK? Może alpinista też powinien używać liny dopóki ta się niemal nie urwie? Uważam, że standardy resursowe mają olbrzymi pozytywny wpływ na bezpieczeństwo najróżniejszych branż.
Misiek pisze:
01 gru 2025, 11:57
Jest tylko jeszcze jeden problem. Jakbym miał jeździć "normalnie", to znaczy poza miastem z szybkościami 90 - 120 km/h, to powiem szczerze, że na takich oponach, to bym się bał. (...)
Tyle dobrego, że jesteś tego świadomy. Wiadomo, że zagrożenie w przypadku użytkowania takiego auta jako ranczowozu jest znacznie ograniczone.

Co do zimówek, to padło 3 lata temu na Pirelli SottoZero Serie 3 (225/50 R18 99 H XL, AO, FR). Przez 3 sezon zimowe zrobiły niecałe 10k km, więc te raczej będę zmieniał ze względu na wiek, nie przebieg. Chyba, że pobiją rekordy kiepskości, jak te letnie...

Awatar użytkownika
Lord M
Posty: 207
Rejestracja: 02 sie 2020, 22:37
Lokalizacja: Kraków
Samochód: Leon DKZA
Podziękował: 35 razy
Otrzymał podziękowań: 64 razy

Re: Żywotność opon

Post autor: Lord M »

Ogólnie obecnie kupno opony zimowej czy letniej to loteria. Ja kiedyś byłem nauczony, że oponę powinno się wymienić (lub dokładnie sprawdzić) po 6, może po 7 latach. Na opony nigdy nie szczędziłem kasy ale po przebojach z Michelinami chyba nie ma sensu świrować z markami "premium".

W sumie zależy mi na możliwie ciche gumie (o ile zimowka może być cicha) bo wariacką jazdę już mam chyba za sobą. Najgorsze, że to wszystko tak działa, że żeby ocenić oponę to trzeba przerobić 2 - 3 sezony a po tym czasie producenci wprowadzają jakąś "nowość" i cyrk zaczyna się od nowa. W sumie to chyba Dunlop na rzadziej wprowadza zmiany w ofercie i po chyba 8 latach wprowadził (w tym roku) nową gumę zimową.
Za ten post autor Lord M otrzymał podziękowanie:
Misiek (03 gru 2025, 11:37)
Ocena: 4.76%
Był: Seat Leon 1,4 125 KM (CZCA)
Jest Seat Leon 2.0 190 KM (DKZA)

ODPOWIEDZ