Humor
Regulamin forum
Tutaj można dyskutować na dowolny temat.
Prosimy jednak zachować kulturę i nie obrażać innych użytkowników.
Tutaj można dyskutować na dowolny temat.
Prosimy jednak zachować kulturę i nie obrażać innych użytkowników.
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2505 razy
Re: Humor
Dlaczego cyganka klepie 2 razy swoje dziecko na wizycie u pediatry ?
1 - Żeby zakaszlał.
2 - Żeby oddał lekarzowi zegarek.
Zdenerwowany pacjent znajduje na szafce w szklance 20 złotych i krzyczy :
- Gdzie jest moja szczęka !
Na to pacjent z łóżka obok :
- Wróżka zębuszka ?
Młody chłopak pierwszy raz poszedł do domu publicznego, kładzie się i mówi :
- Denerwuje się, nigdy wcześniej nie byłem z prosty ...
"Pracownica" na to :
- Spokojnie, po prostu rozluźnij się i powiedz mi co lubisz ?
- Chomiki syryjskie i żółwie błotne ...
1 - Żeby zakaszlał.
2 - Żeby oddał lekarzowi zegarek.
Zdenerwowany pacjent znajduje na szafce w szklance 20 złotych i krzyczy :
- Gdzie jest moja szczęka !
Na to pacjent z łóżka obok :
- Wróżka zębuszka ?
Młody chłopak pierwszy raz poszedł do domu publicznego, kładzie się i mówi :
- Denerwuje się, nigdy wcześniej nie byłem z prosty ...
"Pracownica" na to :
- Spokojnie, po prostu rozluźnij się i powiedz mi co lubisz ?
- Chomiki syryjskie i żółwie błotne ...
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
- Grz_Bo
- Posty: 694
- Rejestracja: 15 lis 2020, 8:48
- Lokalizacja: Wrocław
- Samochód: Seat Leon
- Podziękował: 413 razy
- Otrzymał podziękowań: 290 razy
Re: Humor
Ja myślę, że laureatami tychże, powinien zostać ksiądz w duecie z organistą.Misiek pisze:Jak dla mnie, to jest kolejna gwiazda Mam Talent, The Voice ..., Must Be The Music, Idol, X Factor, Szansa na sukces, czy czego tam jeszcze.Grz_Bo pisze: ↑22 kwie 2025, 15:05Świąteczne przyśpiewki:
https://www.instagram.com/reel/DImEfW8o ... RlNnM4dm1i
_______________
Pozdrawiam
Grzegorz
A najśmieszniejsze z tego wszystkiego, jest to, że ksiądz z Alleluja w pewnym momencie zrobił "chu.a".
_______________
Pozdrawiam
Grzegorz
- Ocena: 4.76%
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2505 razy
Re: Humor
A konkluzja końcowa brzmi, że nie każdy powinien nawet próbować śpiewać i jednocześnie nieprawdą jest, że, cytując klasyka : "Śpiewać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej. Wcale nie o to chodzi, jak co komu wychodzi".Grz_Bo pisze: ↑23 kwie 2025, 8:56Ja myślę, że laureatami tychże, powinien zostać ksiądz w duecie z organistą.Misiek pisze:Jak dla mnie, to jest kolejna gwiazda Mam Talent, The Voice ..., Must Be The Music, Idol, X Factor, Szansa na sukces, czy czego tam jeszcze.Grz_Bo pisze: ↑22 kwie 2025, 15:05Świąteczne przyśpiewki:
https://www.instagram.com/reel/DImEfW8o ... RlNnM4dm1i
_______________
Pozdrawiam
Grzegorz
A najśmieszniejsze z tego wszystkiego, jest to, że ksiądz z Alleluja w pewnym momencie zrobił "chu.a".
_______________
Pozdrawiam
Grzegorz
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2505 razy
Re: Humor
Uliczna ankieta wśród pań : "Co nosić, aby partner uznał cię za atrakcyjną ?"
Odpowiada 20 latka :
- Bikini.
30 latka :
- Miniówę.
40 latka :
- Versace.
50 latka :
- Skrzynkę piwa.
Żona pyta męża :
- Kochanie, jakie masz plany na Wielkanoc ?
- Takie jak Jezus.
- Co masz na myśli ?
- Zniknę w piątek i wrócę dopiero w poniedziałek.
- To super, jeśli tak zrobisz to ja będę jak Maria.
- Co masz na myśli ?
- Wrócę w ciąży nie dotykana przez męża.
Żona mówi zalotnie do męża :
- Wkrótce czeka cię romantyczny wieczór i seks z piękną kobietą.
A mąż na to :
- A ty co, znowu w delegację jedziesz ...
Przychodzi facet do lekarza i mówi :
- Panie doktorze, mam guza na penisie.
- Duży ?
- Tak, 23 centymetry, ale ja w sprawie guza przyszedłem ...
Przychodzi celnik do drugiego i pyta :
- Lubisz śliwki ?
- Tak, a co ?
- To chodź, trzeba zrobić rewizję dwóm Węgierkom.
Główny Urząd Ceł postanowił przeprowadzić ankietę wśród celników na temat łapówkarstwa. Jedno z pytań zadawanych przez komisję brzmiało : "Ile czasu potrzebujesz, aby za łapówki kupić BMW ?"
Celnik na polsko niemieckiej granicy odpowiada :
- Dwa, trzy miesiące.
Celnik granicy na polsko czeskiej :
- No, tak z pół roku.
Celnik ze "ściany wschodniej" po dłuższym zastanowieniu :
- Dwa, trzy lata.
Komisja zadziwiona :
- Tak długo ?
Celnik ze "ściany wschodniej" :
- Chłopaki, nie przesadzajcie, BMW to w końcu duża firma ...
Odpowiada 20 latka :
- Bikini.
30 latka :
- Miniówę.
40 latka :
- Versace.
50 latka :
- Skrzynkę piwa.
Żona pyta męża :
- Kochanie, jakie masz plany na Wielkanoc ?
- Takie jak Jezus.
- Co masz na myśli ?
- Zniknę w piątek i wrócę dopiero w poniedziałek.
- To super, jeśli tak zrobisz to ja będę jak Maria.
- Co masz na myśli ?
- Wrócę w ciąży nie dotykana przez męża.
Żona mówi zalotnie do męża :
- Wkrótce czeka cię romantyczny wieczór i seks z piękną kobietą.
A mąż na to :
- A ty co, znowu w delegację jedziesz ...
Przychodzi facet do lekarza i mówi :
- Panie doktorze, mam guza na penisie.
- Duży ?
- Tak, 23 centymetry, ale ja w sprawie guza przyszedłem ...
Przychodzi celnik do drugiego i pyta :
- Lubisz śliwki ?
- Tak, a co ?
- To chodź, trzeba zrobić rewizję dwóm Węgierkom.
Główny Urząd Ceł postanowił przeprowadzić ankietę wśród celników na temat łapówkarstwa. Jedno z pytań zadawanych przez komisję brzmiało : "Ile czasu potrzebujesz, aby za łapówki kupić BMW ?"
Celnik na polsko niemieckiej granicy odpowiada :
- Dwa, trzy miesiące.
Celnik granicy na polsko czeskiej :
- No, tak z pół roku.
Celnik ze "ściany wschodniej" po dłuższym zastanowieniu :
- Dwa, trzy lata.
Komisja zadziwiona :
- Tak długo ?
Celnik ze "ściany wschodniej" :
- Chłopaki, nie przesadzajcie, BMW to w końcu duża firma ...
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2505 razy
Re: Humor
W banku nasienia mężczyźni oddają nasienie. Kolejka jest długa. Nagle podchodzi dziewczyna i cicho staje jak inni w kolejce. Stoi i milczy przez pięć minut, dziesięć. Pozostali są zaskoczeni, podchodzi do niej jeden z oczekujących mężczyzn i pyta :
- Ty też oddajesz nasienie ?
A dziewczyna odpowiada nie otwierając ust :
- Acha.
Gość przychodzi do baru i mówi do barmanki :
- Proszę whisky z colą, ale bez lodzika - i głupkowato się śmieje.
Rezolutna barmanka na to odpowiada :
- Podać ze słomką, czy z buta pan sobie wyciągnie.
Jadący przez pustynię na wielbłądzie podróżnik nie mógł dotrzeć do celu, bo wielbłąd odmówił posłuszeństwa. Na nic się zdały bicie, podtykanie pod pysk wody, jedzenia, zachęty słowne, nie chciał iść dalej. Na szczęście w pobliskiej oazie zauważył szyld z napisem : NAPRAWA WIELBŁĄDÓW. Dociągnął jakoś ostatkiem sił czworonoga do tej oazy i zlecił jego naprawę, przyglądając się z ciekawością jak będzie ona wyglądać. Kierownik warsztatu zawołał do pomocnika :
- Abdul, weź tego wielbłąda na kanał.
Abdul zabrał bydlę, wszedł do kanału, wziął w ręce dwie cegły i z całej siły walnął nimi uparte zwierzę w jajka, wielbłąd wystartował jak z katapulty i w mgnieniu oka zniknął na pustyni. Zaniepokojony podróżny zapytał :
- Abdul, ale jak ja go teraz dogonię ?
Abdul na to :
- A stawaj pan na kanał ...
Egzamin z botaniki u wyjątkowo złośliwego profesora. Mówi do studenta :
- Zadam panu tylko jedno pytanie : ile liści jest na tym drzewie, które rośnie tu za oknem ?
- 2435 liści, pada odpowiedź.
- A skąd pan to u licha wie ! ?
- A to już jest drugie pytanie, panie profesorze ...
W pewnej szkole w Bielsku Białej w pracowni komputerowej wisiało na ścianie takie hasło : "Teoria jest wtedy, kiedy wszyscy wszystko wiedzą, a nic nie działa. Praktyka jest wtedy, gdy wszystko działa, a nikt nic nie wie. W tej sali łączymy teorię z praktyką : nic nie działa i nikt nie wie dlaczego".
Wnuczek pyta babcię :
- Babciu, czy dziadek jest mechanikiem ?
- Nie wnusiu, a dlaczego pytasz ?
- Dziwne, bo właśnie leży na ulicy pod autobusem ?
Żona pyta męża :
- Franek, dzisiaj mija trzydzieści lat od naszego ślubu, może zarżnąć kurę ?
- A co ona temu winna ?
Profesor na wykładzie z filologi :
- W języku polskim występuje : potwierdzenie, zaprzeczenie, podwójne zaprzeczenie jako potwierdzenie oraz podwójne zaprzeczanie jako zaprzeczenie. Natomiast nie występuje podwójne potwierdzenie jako zaprzeczenie.
Na to jeden ze studentów :
- Dobra, dobra ...
Żona pyta męża :
- Kochanie, co mi kupiłeś na urodziny ?
- Wyjrzyj przez okno, widzisz tego czarnego Mercedesa ?
- Jasne, że widzę ! RANY ! Jaki piękny !
- No to rajstopy w tym kolorze ci kupiłem ...
W przychodni :
- Dzień dobry, przyniosłem kał i mocz.
- Do analizy ?
- Nie, do degustacji.
W sądzie :
- Dlaczego nie ratował pan tonącej żony ?
- A skąd ja miałem wiedzieć, że tonie ? Darła japę, jak zwykle.
Jak się nazywa baaardzo chudy piesek ? - AnoReksio.
Przychodzi gość do chińskiej restauracji i pyta Chińczyka :
- Umiesz mówić po polsku ?
- Tak.
Gość bierze łyżkę i pyta :
- Co to jest ?
- Łyśka.
Bierze widelec :
- A to ?
- Wideleć.
Nagle przebiega mu koło nogi wielki szczur, zszokowany pyta się go :
- A to co było ?
- Kurciak ...
Żona schyla się do lodówki po mrożonego kurczaka i w tym samym momencie czuje, jak mąż próbuje "wziąć ją od tyłu". Odwraca się oburzona i tłucze go mrożonym kurczakiem po głowie, ten zaskoczony pyta :
- Kochanie, czy ty już nie lubisz "szybkich numerków" przy lodówce ?
- Lubię - odpowiada żona - ale nie w Tesco ?
Rozmowa męża z żoną :
- Piwo się skończyło, skoczysz do sklepu ?
- Ale na zewnątrz jest lód, jeszcze się wywrócę.
- To kup w puszce, żeby się nie stłukło ...
- Ty też oddajesz nasienie ?
A dziewczyna odpowiada nie otwierając ust :
- Acha.
Gość przychodzi do baru i mówi do barmanki :
- Proszę whisky z colą, ale bez lodzika - i głupkowato się śmieje.
Rezolutna barmanka na to odpowiada :
- Podać ze słomką, czy z buta pan sobie wyciągnie.
Jadący przez pustynię na wielbłądzie podróżnik nie mógł dotrzeć do celu, bo wielbłąd odmówił posłuszeństwa. Na nic się zdały bicie, podtykanie pod pysk wody, jedzenia, zachęty słowne, nie chciał iść dalej. Na szczęście w pobliskiej oazie zauważył szyld z napisem : NAPRAWA WIELBŁĄDÓW. Dociągnął jakoś ostatkiem sił czworonoga do tej oazy i zlecił jego naprawę, przyglądając się z ciekawością jak będzie ona wyglądać. Kierownik warsztatu zawołał do pomocnika :
- Abdul, weź tego wielbłąda na kanał.
Abdul zabrał bydlę, wszedł do kanału, wziął w ręce dwie cegły i z całej siły walnął nimi uparte zwierzę w jajka, wielbłąd wystartował jak z katapulty i w mgnieniu oka zniknął na pustyni. Zaniepokojony podróżny zapytał :
- Abdul, ale jak ja go teraz dogonię ?
Abdul na to :
- A stawaj pan na kanał ...
Egzamin z botaniki u wyjątkowo złośliwego profesora. Mówi do studenta :
- Zadam panu tylko jedno pytanie : ile liści jest na tym drzewie, które rośnie tu za oknem ?
- 2435 liści, pada odpowiedź.
- A skąd pan to u licha wie ! ?
- A to już jest drugie pytanie, panie profesorze ...
W pewnej szkole w Bielsku Białej w pracowni komputerowej wisiało na ścianie takie hasło : "Teoria jest wtedy, kiedy wszyscy wszystko wiedzą, a nic nie działa. Praktyka jest wtedy, gdy wszystko działa, a nikt nic nie wie. W tej sali łączymy teorię z praktyką : nic nie działa i nikt nie wie dlaczego".
Wnuczek pyta babcię :
- Babciu, czy dziadek jest mechanikiem ?
- Nie wnusiu, a dlaczego pytasz ?
- Dziwne, bo właśnie leży na ulicy pod autobusem ?
Żona pyta męża :
- Franek, dzisiaj mija trzydzieści lat od naszego ślubu, może zarżnąć kurę ?
- A co ona temu winna ?
Profesor na wykładzie z filologi :
- W języku polskim występuje : potwierdzenie, zaprzeczenie, podwójne zaprzeczenie jako potwierdzenie oraz podwójne zaprzeczanie jako zaprzeczenie. Natomiast nie występuje podwójne potwierdzenie jako zaprzeczenie.
Na to jeden ze studentów :
- Dobra, dobra ...
Żona pyta męża :
- Kochanie, co mi kupiłeś na urodziny ?
- Wyjrzyj przez okno, widzisz tego czarnego Mercedesa ?
- Jasne, że widzę ! RANY ! Jaki piękny !
- No to rajstopy w tym kolorze ci kupiłem ...
W przychodni :
- Dzień dobry, przyniosłem kał i mocz.
- Do analizy ?
- Nie, do degustacji.
W sądzie :
- Dlaczego nie ratował pan tonącej żony ?
- A skąd ja miałem wiedzieć, że tonie ? Darła japę, jak zwykle.
Jak się nazywa baaardzo chudy piesek ? - AnoReksio.
Przychodzi gość do chińskiej restauracji i pyta Chińczyka :
- Umiesz mówić po polsku ?
- Tak.
Gość bierze łyżkę i pyta :
- Co to jest ?
- Łyśka.
Bierze widelec :
- A to ?
- Wideleć.
Nagle przebiega mu koło nogi wielki szczur, zszokowany pyta się go :
- A to co było ?
- Kurciak ...
Żona schyla się do lodówki po mrożonego kurczaka i w tym samym momencie czuje, jak mąż próbuje "wziąć ją od tyłu". Odwraca się oburzona i tłucze go mrożonym kurczakiem po głowie, ten zaskoczony pyta :
- Kochanie, czy ty już nie lubisz "szybkich numerków" przy lodówce ?
- Lubię - odpowiada żona - ale nie w Tesco ?
Rozmowa męża z żoną :
- Piwo się skończyło, skoczysz do sklepu ?
- Ale na zewnątrz jest lód, jeszcze się wywrócę.
- To kup w puszce, żeby się nie stłukło ...
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2505 razy
Re: Humor
W szkole :
- Dobrze, a teraz powiedz mi Zuziu co to jest mózg ?
- Mózg, proszę pani, jest najbardziej niezwykłym organem człowieka. Pracuje 24 godziny na dobę, przez 365 dni w roku, od chwili urodzenia do momentu, kiedy zacznie nam się podobać jakiś facet ...
Na lekcji matematyki wściekła w tym dniu nauczycielka przepytuje uczniów :
- Kowalski, podaj przykład liczby dwucyfrowej !
- Trzydzieści jeden ...
- Tak ! ? A czemu nie trzynaście ! ? Siadaj ! Pała ! Nowak, twoja kolej, podaj przykład dwucyfrowej liczby !
- Czterdzieści pięć ...
- A czemu nie pięćdziesiąt cztery ! ? Siadaj, pała ! Rabinowicz, przykład liczby dwucyfrowej !
- Dwadzieścia dwa ..
- Tak ! ? A czemu nie ... chwila ciszy na zastanowienie - Ehh, Rabinowicz, ty i te twoje żydowskie żarty, siadaj, dostateczny ...
Młody mąż wraca do domu z pracy, patrzy, a jego żona, blondynka, płacze :
- Czuje się okropnie - mówi do niego - prasowałam twój garnitur i wypaliłam wielką dziurę na tyle twoich spodni.
- Nie przejmuj się tym - pociesza ją mąż - pamiętasz, mam drugie spodnie do tego garnituru.
- Tak, na szczęście - mówi żona wycierając łzy - dzięki temu mogłam naszyć łatę.
Przychodzi baba do lekarza i mówi :
- Panie doktorze, mam chorobę zwierzęcą.
- Jaką ?
- Cały czas jestem głodna jak wilk.
- Proszę się położyć, zaraz panią zbadam.
Po zbadaniu lekarz mówi :
- Ma pani jeszcze jedną chorobę zwierzęcą, jest pani brudna jak świnia.
- Dobrze, a teraz powiedz mi Zuziu co to jest mózg ?
- Mózg, proszę pani, jest najbardziej niezwykłym organem człowieka. Pracuje 24 godziny na dobę, przez 365 dni w roku, od chwili urodzenia do momentu, kiedy zacznie nam się podobać jakiś facet ...
Na lekcji matematyki wściekła w tym dniu nauczycielka przepytuje uczniów :
- Kowalski, podaj przykład liczby dwucyfrowej !
- Trzydzieści jeden ...
- Tak ! ? A czemu nie trzynaście ! ? Siadaj ! Pała ! Nowak, twoja kolej, podaj przykład dwucyfrowej liczby !
- Czterdzieści pięć ...
- A czemu nie pięćdziesiąt cztery ! ? Siadaj, pała ! Rabinowicz, przykład liczby dwucyfrowej !
- Dwadzieścia dwa ..
- Tak ! ? A czemu nie ... chwila ciszy na zastanowienie - Ehh, Rabinowicz, ty i te twoje żydowskie żarty, siadaj, dostateczny ...
Młody mąż wraca do domu z pracy, patrzy, a jego żona, blondynka, płacze :
- Czuje się okropnie - mówi do niego - prasowałam twój garnitur i wypaliłam wielką dziurę na tyle twoich spodni.
- Nie przejmuj się tym - pociesza ją mąż - pamiętasz, mam drugie spodnie do tego garnituru.
- Tak, na szczęście - mówi żona wycierając łzy - dzięki temu mogłam naszyć łatę.
Przychodzi baba do lekarza i mówi :
- Panie doktorze, mam chorobę zwierzęcą.
- Jaką ?
- Cały czas jestem głodna jak wilk.
- Proszę się położyć, zaraz panią zbadam.
Po zbadaniu lekarz mówi :
- Ma pani jeszcze jedną chorobę zwierzęcą, jest pani brudna jak świnia.
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2505 razy
Re: Humor
Maj, kwitną bzy, chłopak w parku miejskim czule przytula dziewczynę i pyta :
- Lubisz bez ?
- Lubię, ale boję się ...
Córka pyta mamę :
- Mamo, kto to jest teoretyk spiskowy ?
- To ktoś kto zobaczył oszustwo przed wszystkimi innymi.
Wszystkie choroby biorą się ze stresu, tylko weneryczne z zadowolenia.
- Lubisz bez ?
- Lubię, ale boję się ...
Córka pyta mamę :
- Mamo, kto to jest teoretyk spiskowy ?
- To ktoś kto zobaczył oszustwo przed wszystkimi innymi.
Wszystkie choroby biorą się ze stresu, tylko weneryczne z zadowolenia.
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2505 razy
Re: Humor
Na łożu śmierci leży 80 latek, kochany mąż, ojciec i dziadek, to już jego ostatnie chwile. Dokoła zebrała się cala rodzina : zona, wszystkie dzieci, wnuki oraz kilka prawnucząt. Wszyscy w milczeniu wpatrują się się w sufit, tudzież w podłogę, czekając na zbliżającą się chwilę. Az nagle cisze przerywa dziadek i rzecze :
- Zdradzę wam swój największy sekret : ja na prawdę nie chciałem się żenić i zakładać rodziny, miałem wszystko : szybkie samochody, piękne kobiety, sporo przyjaciół i kasę na koncie, ale pewnego wieczora przyjaciel rzekł do mnie : Ożeń się i załóż rodzinę, bo nie będzie ci miał kto podać szklanki wody, kiedy na łożu śmierci będzie ci się chciało pić. Od tego momentu słowa te nie dawały mi spokoju, postanowiłem więc radykalnie zmienić swoje życie i ożenić się. Skończyły się wyskoki z kolegami na piwo, teraz wyskakiwałem tylko do nocnego po Gerberki dla was, dzieci moje. Wieczorne dyskoteki z dziewczynami, zamieniły się w wieczorne oglądanie seriali w żoną, pieniądze z konta zostały roztrwonione na fundusze inwestycyjne dla was, kochane dzieci. Tamte dni sprzed małżeństwa odeszły jak wiatr i teraz, kiedy leżę na łożu śmierci, to wiecie co ?
- Co, dziadku, co ? - wszyscy zdumieni opowieścią wpatrują się w gasnącego staruszka.
- No, jakoś nie chce mi się pić ...
Telefon na Policji :
- Halo, policja ?
- Tak, w czym mogę pomóc ?
- Dwie dziewczyny biją się o mnie.
- Więc w czym problem ?
- Gruba wygrywa ...
Pani pyta w szkole dzieci :
- Kochani, kim chcecie zostać, jak dorośniecie ?
Zgłasza się Jasio i mówi :
- Proszę pani, ja to bym chciał zostać menelem.
Nauczycielka zdziwiona :
- Dlaczego, Jasiu ?
- A no tak, bo nie płaciłbym podatków, dostawałbym od ludzi drobne i mieszkał w altankach.
Minęło 20 lat, a Jasio w swoim wieżowcu w Dubaju na ostatnim piętrze spogląda na ocean, gdzie stoi jego wielki jacht i skąd nadlatuje po niego helikopter mówi :
- Cholera, gdzie popełniłem błąd ?
U lekarza :
- Mam dla pana dwie wiadomości, dobrą i złą.
- Niech pan zacznie od dobrej, doktorze.
- Kredytu może pan już nie spłacać ...
Przychodzi facet do lekarza i skarży się, że ma czerwonego penisa, lekarz pyta :
- Czy uprawia pan seks ?
- Tak, z żona mniej więcej 3 razy dziennie - odpowiada facet.
- 3 razy dziennie, no to ...
- Ale, panie doktorze - przerywa mu pacjent - oprócz tego mam jeszcze 5 kochanek !
- 5 kochanek ? - dziwi się lekarz - a jak często pan z nimi współżyje ?
- Codziennie co najmniej po 2 razy - odpowiada pacjent.
- No, panie kochany, po takiej ilości stosunków penis ma prawo być czerwony.
- Panie doktorze, kamień spadł mi z serca, a już myślałem, że to od masturbacji ...
Siedziałem sobie spokojnie przy piwku, gdy przechodząca obok knajpy zakonnica podeszła do mnie i mówi :
- Powinieneś się wstydzić, młody człowieku, alkohol to dzieło szatana, jesteś grzesznikiem !
- Skąd to wiesz ?
- Moja Siostra Przełożona mi tak powiedziała.
- A czy ty kiedyś próbowałaś alkoholu ?
- Nie bądź śmieszny, oczywiście, że nie.
- To skąd możesz wiedzieć, że jest taki zły ? Słuchaj, zróbmy tak, postawię ci drinka i sama ocenisz, zgoda ?
- Nie, jak będzie wyglądała zakonnica pijąca drinka ?
- To nie problem, poproszę barmana żeby przelał ci go do kubka od herbaty.
- No dobrze.
Podszedłem więc do baru :
- Barman, jeszcze jedno piwo proszę i jakiegoś dobrego drinka, tylko nalej go, proszę, do zwykłego kubka.
- No co ty, nie mów, że znowu jest tu ta zakonnica ...
Sprawa rozwodowa :
- Co jest przyczyną pozwu ?
- No ...
- Mąż pije ?
- Nie.
- Narkotyki ?
- Nie.
- Mało zarabia ?
- Nie, nieźle zarabia.
- Bije panią ?
- Nie.
- Nie zajmuje się dziećmi ?
- Zajmuje się.
- Zdradza panią ?
- Ależ skąd !
- Nie zaspokaja panią seksualnie ?
- Nie, z tym wszystko OK.
- Nie pomaga pani przy pracach domowych ?
- Pomaga, robi wszystko, co potrzeba.
- To, co jest przyczyną rozwodu ?
- Wysoki sądzie, musiałby wysoki sąd zobaczyć, z jaką miną on to robi ...
Stoi facet w autobusie i prosi, żeby gość obok skasował mu bilet, ale jak się do niego odezwać ? Proszę pana ? No i kombinuje : jedzie do mojej dzielnicy, bo nie wysiadł na poprzednim przystanku, wiezie kwiaty, więc jedzie do kobiety, a że kwiaty ładne, to i kobieta pewnie ładna. W mojej dzielnicy są dwie ładne kobiety, moja kochanka i moja żona, nie może jechać do mojej kochanki, bo ja tam jadę, musi więc jechać do mojej żony. Moja żona ma dwóch kochanków : Andrzeja i Piotra, Andrzej jest na delegacji. Zagaduje więc współpasażera :
- Mógłby mi pan skasować bilet, panie Piotrze ?
Pewna para w średnim wieku z północnej części USA, zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół Stanów, na Florydę, i mieszkać w hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej. Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony, niestety pomylił się o jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która wróciła właśnie do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy w poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół. Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie :
Do : Moja ukochana żona.
Temat : Jestem już na miejscu.
- Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie, teraz mają tu komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie zameldowałem się, wszystko jest przygotowane na twoje jutrzejsze przybycie. Cieszę się na nasze spotkanie, mam nadzieję, że twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak moja.
PS : Tu na dole jest naprawdę gorąco !
Ogłoszenie z francuskiej gazety : "Sprzedam karabin z czasów Drugiej Wojny, stan idealny, nigdy nie używany, raz rzucony".
Grupę zaginionych w dżungli na Nowej Gwinei polskich turystów odnaleziono idąc tropem klnących papug.
Szesnastoletni poznaniak wraca do domu po sylwestrze :
- Co tam synku ?
- Dobrze mamo.
- Jak spędziłeś sylwestra ?
- Fajnie, parę piwek wypiliśmy, o północy szampana, zjaraliśmy jointa, potem szybki seks.
- A dziewczyny jakieś były ?
Byłem dzisiaj na siłowni, przywieźli nową maszynę, całkiem fajna. Po pół godzinie jednak miałem dość : spuchłem, rzygać mi się chciało, ale naprawdę ma wszystko co trzeba : żelki, Snickersy, Marsy, Kit-Katy.
Nauczyciel historii wpada zdenerwowany do pokoju nauczycielskiego i mówi do dyrektora :
- Ech, ta licealna 1A ! Nie wytrzymam z tymi baranami ! Pytam ich, kto wziął Bastylię, a oni krzyczą, że to żaden z nich !
- Niech się pan nie denerwuje - uspokaja dyrektor - może to rzeczywiście ktoś z innej klasy ?
Kobieta i mężczyzna baraszkują w łóżku, nagle słychać dzwonek do drzwi :
- Och, to na pewno mój mąż !
Na co on w panice wskakuje pod łóżko, po chwili jednak wyłazi spod niego i otrzepując kurz mówi :
- No, żono, oboje mamy zszargane nerwy ...
Teściowa mówi do zięcia :
- Nigdy się nie zrozumiemy, ja jestem zagorzałą katoliczką.
- Ale, mamusiu, ja przecież też jestem za gorzałą.
Po lesie biega zajączek i wola :
- Wyruc.ałem lwicę, wyruc.ałem lwicę ! ! !
Spotyka go lis i mówi :
- Zając, ty nie mów o tym tak naokoło, bo i tak nikt ci w to nie uwierzy, a jak cie lew spotka, to zobaczysz.
Ale zając dalej swoje :
- Wyruc.ałem lwicę, wyruc.ałem lwicę ! ! !
Spotyka go wilk i też mówi :
-Zając, ty nie mów o tym tak naokoło, bo i tak nikt ci w to nie uwierzy, a jak cie lew spotka, to zobaczysz.
A zając dalej swoje, no i nagle pojawia się lew i jak tylko to usłyszał, to dawaj w pościg za zającem. Lew goni zająca, ale jak to zając mały, zwinny, wskoczył w stary lezący konar, a lew za nim, ale że lew duży, to się zaklinował i miota się. Zając zaszedł unieruchomionego lwa od tylu, rozpina spodnie i mówi :
- No w to, to już mi nikt nie uwierzy ! ! !
- Zdradzę wam swój największy sekret : ja na prawdę nie chciałem się żenić i zakładać rodziny, miałem wszystko : szybkie samochody, piękne kobiety, sporo przyjaciół i kasę na koncie, ale pewnego wieczora przyjaciel rzekł do mnie : Ożeń się i załóż rodzinę, bo nie będzie ci miał kto podać szklanki wody, kiedy na łożu śmierci będzie ci się chciało pić. Od tego momentu słowa te nie dawały mi spokoju, postanowiłem więc radykalnie zmienić swoje życie i ożenić się. Skończyły się wyskoki z kolegami na piwo, teraz wyskakiwałem tylko do nocnego po Gerberki dla was, dzieci moje. Wieczorne dyskoteki z dziewczynami, zamieniły się w wieczorne oglądanie seriali w żoną, pieniądze z konta zostały roztrwonione na fundusze inwestycyjne dla was, kochane dzieci. Tamte dni sprzed małżeństwa odeszły jak wiatr i teraz, kiedy leżę na łożu śmierci, to wiecie co ?
- Co, dziadku, co ? - wszyscy zdumieni opowieścią wpatrują się w gasnącego staruszka.
- No, jakoś nie chce mi się pić ...
Telefon na Policji :
- Halo, policja ?
- Tak, w czym mogę pomóc ?
- Dwie dziewczyny biją się o mnie.
- Więc w czym problem ?
- Gruba wygrywa ...
Pani pyta w szkole dzieci :
- Kochani, kim chcecie zostać, jak dorośniecie ?
Zgłasza się Jasio i mówi :
- Proszę pani, ja to bym chciał zostać menelem.
Nauczycielka zdziwiona :
- Dlaczego, Jasiu ?
- A no tak, bo nie płaciłbym podatków, dostawałbym od ludzi drobne i mieszkał w altankach.
Minęło 20 lat, a Jasio w swoim wieżowcu w Dubaju na ostatnim piętrze spogląda na ocean, gdzie stoi jego wielki jacht i skąd nadlatuje po niego helikopter mówi :
- Cholera, gdzie popełniłem błąd ?
U lekarza :
- Mam dla pana dwie wiadomości, dobrą i złą.
- Niech pan zacznie od dobrej, doktorze.
- Kredytu może pan już nie spłacać ...
Przychodzi facet do lekarza i skarży się, że ma czerwonego penisa, lekarz pyta :
- Czy uprawia pan seks ?
- Tak, z żona mniej więcej 3 razy dziennie - odpowiada facet.
- 3 razy dziennie, no to ...
- Ale, panie doktorze - przerywa mu pacjent - oprócz tego mam jeszcze 5 kochanek !
- 5 kochanek ? - dziwi się lekarz - a jak często pan z nimi współżyje ?
- Codziennie co najmniej po 2 razy - odpowiada pacjent.
- No, panie kochany, po takiej ilości stosunków penis ma prawo być czerwony.
- Panie doktorze, kamień spadł mi z serca, a już myślałem, że to od masturbacji ...
Siedziałem sobie spokojnie przy piwku, gdy przechodząca obok knajpy zakonnica podeszła do mnie i mówi :
- Powinieneś się wstydzić, młody człowieku, alkohol to dzieło szatana, jesteś grzesznikiem !
- Skąd to wiesz ?
- Moja Siostra Przełożona mi tak powiedziała.
- A czy ty kiedyś próbowałaś alkoholu ?
- Nie bądź śmieszny, oczywiście, że nie.
- To skąd możesz wiedzieć, że jest taki zły ? Słuchaj, zróbmy tak, postawię ci drinka i sama ocenisz, zgoda ?
- Nie, jak będzie wyglądała zakonnica pijąca drinka ?
- To nie problem, poproszę barmana żeby przelał ci go do kubka od herbaty.
- No dobrze.
Podszedłem więc do baru :
- Barman, jeszcze jedno piwo proszę i jakiegoś dobrego drinka, tylko nalej go, proszę, do zwykłego kubka.
- No co ty, nie mów, że znowu jest tu ta zakonnica ...
Sprawa rozwodowa :
- Co jest przyczyną pozwu ?
- No ...
- Mąż pije ?
- Nie.
- Narkotyki ?
- Nie.
- Mało zarabia ?
- Nie, nieźle zarabia.
- Bije panią ?
- Nie.
- Nie zajmuje się dziećmi ?
- Zajmuje się.
- Zdradza panią ?
- Ależ skąd !
- Nie zaspokaja panią seksualnie ?
- Nie, z tym wszystko OK.
- Nie pomaga pani przy pracach domowych ?
- Pomaga, robi wszystko, co potrzeba.
- To, co jest przyczyną rozwodu ?
- Wysoki sądzie, musiałby wysoki sąd zobaczyć, z jaką miną on to robi ...
Stoi facet w autobusie i prosi, żeby gość obok skasował mu bilet, ale jak się do niego odezwać ? Proszę pana ? No i kombinuje : jedzie do mojej dzielnicy, bo nie wysiadł na poprzednim przystanku, wiezie kwiaty, więc jedzie do kobiety, a że kwiaty ładne, to i kobieta pewnie ładna. W mojej dzielnicy są dwie ładne kobiety, moja kochanka i moja żona, nie może jechać do mojej kochanki, bo ja tam jadę, musi więc jechać do mojej żony. Moja żona ma dwóch kochanków : Andrzeja i Piotra, Andrzej jest na delegacji. Zagaduje więc współpasażera :
- Mógłby mi pan skasować bilet, panie Piotrze ?
Pewna para w średnim wieku z północnej części USA, zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół Stanów, na Florydę, i mieszkać w hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej. Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony, niestety pomylił się o jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która wróciła właśnie do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy w poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół. Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie :
Do : Moja ukochana żona.
Temat : Jestem już na miejscu.
- Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie, teraz mają tu komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie zameldowałem się, wszystko jest przygotowane na twoje jutrzejsze przybycie. Cieszę się na nasze spotkanie, mam nadzieję, że twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak moja.
PS : Tu na dole jest naprawdę gorąco !
Ogłoszenie z francuskiej gazety : "Sprzedam karabin z czasów Drugiej Wojny, stan idealny, nigdy nie używany, raz rzucony".
Grupę zaginionych w dżungli na Nowej Gwinei polskich turystów odnaleziono idąc tropem klnących papug.
Szesnastoletni poznaniak wraca do domu po sylwestrze :
- Co tam synku ?
- Dobrze mamo.
- Jak spędziłeś sylwestra ?
- Fajnie, parę piwek wypiliśmy, o północy szampana, zjaraliśmy jointa, potem szybki seks.
- A dziewczyny jakieś były ?
Byłem dzisiaj na siłowni, przywieźli nową maszynę, całkiem fajna. Po pół godzinie jednak miałem dość : spuchłem, rzygać mi się chciało, ale naprawdę ma wszystko co trzeba : żelki, Snickersy, Marsy, Kit-Katy.
Nauczyciel historii wpada zdenerwowany do pokoju nauczycielskiego i mówi do dyrektora :
- Ech, ta licealna 1A ! Nie wytrzymam z tymi baranami ! Pytam ich, kto wziął Bastylię, a oni krzyczą, że to żaden z nich !
- Niech się pan nie denerwuje - uspokaja dyrektor - może to rzeczywiście ktoś z innej klasy ?
Kobieta i mężczyzna baraszkują w łóżku, nagle słychać dzwonek do drzwi :
- Och, to na pewno mój mąż !
Na co on w panice wskakuje pod łóżko, po chwili jednak wyłazi spod niego i otrzepując kurz mówi :
- No, żono, oboje mamy zszargane nerwy ...
Teściowa mówi do zięcia :
- Nigdy się nie zrozumiemy, ja jestem zagorzałą katoliczką.
- Ale, mamusiu, ja przecież też jestem za gorzałą.
Po lesie biega zajączek i wola :
- Wyruc.ałem lwicę, wyruc.ałem lwicę ! ! !
Spotyka go lis i mówi :
- Zając, ty nie mów o tym tak naokoło, bo i tak nikt ci w to nie uwierzy, a jak cie lew spotka, to zobaczysz.
Ale zając dalej swoje :
- Wyruc.ałem lwicę, wyruc.ałem lwicę ! ! !
Spotyka go wilk i też mówi :
-Zając, ty nie mów o tym tak naokoło, bo i tak nikt ci w to nie uwierzy, a jak cie lew spotka, to zobaczysz.
A zając dalej swoje, no i nagle pojawia się lew i jak tylko to usłyszał, to dawaj w pościg za zającem. Lew goni zająca, ale jak to zając mały, zwinny, wskoczył w stary lezący konar, a lew za nim, ale że lew duży, to się zaklinował i miota się. Zając zaszedł unieruchomionego lwa od tylu, rozpina spodnie i mówi :
- No w to, to już mi nikt nie uwierzy ! ! !
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2505 razy
Re: Humor
Na sali sądowej prawnik zwraca się do świadka :
- Jak na pana pochodzenie społeczne odznacza się pan wielką inteligencją.
Na to świadek :
- Gdybym nie był pod przysięgą z pewnością odwzajemniłbym komplement.
Przychodzi baba do lekarza :
- Panie doktorze, jestem chora na sklerozę.
- Od kiedy ?
- Co od kiedy ?
Amerykańska szkolna drużyna futbolowa, mecz finałowy, w szatni trener mówi do najlepszego zawodnika :
- Nie zostałeś dopuszczony do gry, ponieważ nie zaliczyłeś matematyki, jednak jesteś nam dzisiaj bardzo potrzebny, więc zadam ci pytanie z matematyki i jeśli odpowiesz prawidłowo, możesz grać :
- OK - zgadza się zawodnik.
- Ile jest 2+2 ?
- 4 !
- 4 ? Powiedziałeś 4 ? - upewnia się już zadowolony trener.
Na to reszta drużyny :
- Trenerze, proszę dać mu jeszcze jedną szansę !
Na zakończenie kłótni dwóch pedałów :
- A ch.j ci w dupę !
Na co drugi :
- Co, już zgoda ?
Mąż z żoną ogląda horror, nagle na ekranie pojawia się przerażająca, kobieca postać, żona wystraszona wykrzyknęła :
- O matko ! ! !
- Poznałaś, co ?
Sprawa rozwodowa, sędzia pyta żony :
- Nie rozumiem, o co ma pani pretensje do męża ? Przecież mają państwo wszystko : dom, dzieci, samochody ?
- Wysoki sądzie, on mnie nie zadowala !
Kobiecy głos z sali :
- Wszystkie zadowala, a jej jednej nie.
Męski głos z sali :
- Jej to nikt nie zadowoli.
Na budowie :
- Ile razy mam powtarzać, że w pracy nie pijemy ?
- A kto tu niby pracuje, panie majster ?
Starszy pan stwierdził, że jego żona słabo słyszy i postanowił pójść skonsultować się z lekarzem, co może na to poradzić, lekarz stwierdził :
- Aby móc coś poradzić, muszę wiedzieć jak bardzo jest to zaawansowane. Niech pan to u żony zbada w następujący sposób : najpierw niech pan zada jej pytanie z odległości 10 metrów, jeśli żona nie usłyszy to z 8 itd. Wtedy mi pan powie, z jakiej odległości małżonka usłyszała.
Tak więc wieczorem żona robi w kuchni kolację, a facet w pokoju czyta gazetę i stwierdza : W sumie tutaj jestem akurat 10 metrów od niej, zobaczę, czy mnie usłyszy ?
- Kochanie ! - woła - co jest dziś na kolację ?
Brak odpowiedzi, zmniejszył dystans do 8 metrów, wciąż żadnej odpowiedzi, zmniejsza do 6, 4, 2, aż w końcu podchodzi, staje tuż obok niej i pyta :
- Kochanie, co dziś na kolację ?
- Kurczak, już szósty raz ci mówię, że kurczak ! ! !
Ktoś dzwoni do drzwi, otworzyłem i serce skoczyło mi do gardła, to mój ojciec, ledwo go poznałem. Ostatni raz widzieliśmy się, kiedy zaczynałem liceum :
- Cześć - mówi.
- Cześć - pytam - piętnaście lat temu wyszedłeś z domu po papierosy, teraz wracasz i tyle masz mi do powiedzenia, tato ? !
- O kurcze, masz rację, papierosy, czekaj, zaraz wracam.
Uczelnia, wykład bardzo poważnego profesora. Profesor wykłada przechadzając się po sali, nagle w przejściu między ławkami zauważa peta :
- Czyj to pet ? - pyta z groźną miną spoglądając na studentów, odpowiada mu tylko cisza.
- Czyj to pet ? - ponawia pytania srożąc się.
- Czyj to pet, pytam was po raz ostatni ! - krzyczy.
Nagle gdzieś z końca sali dolatuje odpowiedź : Niczyj, można wziąć ...
Niedźwiedź, wilk, lis i osioł wpadli do ogromnego dołu z którego nijak nie mogli się wydostać. Kombinowali na wiele sposobów, ale żaden z nich nie okazał się być skutecznym. Po tygodniu zaczął im doskwierać głód, więc niedźwiedź, wilk i lis postanowili zjeść osła :
- Słuchaj, osioł, taka sprawa, sorki, ale żeby przeżyć musimy cię zjeść.
- Rozumiem, panowie, takie jest prawo natury, ale mam ostatnią prośbę : byłem niedawno w salonie tatuażu i na dupie mam wytatuowany jakiś napis, chciałbym wiedzieć jaki ?
Niedźwiedź, lis i wilk spojrzeli na siebie :
- OK, osioł, pokazuj.
Osioł wypiął dupę, reszta pochyliła się nad nim, a tu nagle osioł jak nie wyskoczy w górę i pach, pach, pach, trzema potężnymi kopniakami poczęstował niedoszłych oprawców. Lis i wilk padli trupem od razu, a niedźwiedź z powybijanymi zębami i wstrząśnieniem mózgu leży w kałuży krwi i myśli :
- O ja pier.olę, jaki ze mnie debil, po ch.j ja się pochylałem, jak i tak czytać nie umiem ...
Siedzi dwóch policjantów w radiowozie i nagle jednemu z nich zachciało się ...
- Słuchaj, Franek, grubsza sprawa, muszę skoczyć na pobocze, daj mi kilka bloczków mandatowych.
- Powaliło cię ? Z tych bloczków rozlicza nas komendant.
- To co ja mam teraz zrobić ?
- Weź podetrzyj dupę 10 zł i sprawa załatwiona.
- OK.
Poszedł w krzaki, mija 5 minut, mija kwadrans, po pół godzinie wraca do radiowozu, ale cały upaćkany w gównie. Kumpel patrzy na niego i krzyczy :
- Stachu, a co ci się stało ? !
- A nic takiego, miałem tylko 8,50 ...
Rozmowa dwóch Polaków przed sklepem monopolowym :
- Wezmę dwie.
- Weź jedną, tyle nie wypijemy.
- Wezmę dwie, damy radę.
- Nie damy, zobaczysz.
- Damy radę, biorę dwie.
Wchodzi do sklepu :
- Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady.
Płynie tratwa, a na niej czterech rozbitków : Niemiec, Polak, Rosjanin oraz Murzyn. Po pewnym czasie zaczęło kończyć się im jedzenie, więc postanowili wyrzucić Murzyna za burtę. Niemiec doszedł do wniosku, że to jest nie fair, więc wymyślił konkurs : kto nie odpowie na pytanie, ten wylatuje za burtę. Zadał pytanie Polakowi :
- Kiedy zrzucono bombę na Nagasaki ?
- 1945 r.
- OK, zostajesz.
Pytanie do Rosjanina :
- Ile osób zginęło ?
- 60 tys.
- OK, zostajesz.
I na koniec pyta Murzyna :
- Ich nazwiska ...
- Jak na pana pochodzenie społeczne odznacza się pan wielką inteligencją.
Na to świadek :
- Gdybym nie był pod przysięgą z pewnością odwzajemniłbym komplement.
Przychodzi baba do lekarza :
- Panie doktorze, jestem chora na sklerozę.
- Od kiedy ?
- Co od kiedy ?
Amerykańska szkolna drużyna futbolowa, mecz finałowy, w szatni trener mówi do najlepszego zawodnika :
- Nie zostałeś dopuszczony do gry, ponieważ nie zaliczyłeś matematyki, jednak jesteś nam dzisiaj bardzo potrzebny, więc zadam ci pytanie z matematyki i jeśli odpowiesz prawidłowo, możesz grać :
- OK - zgadza się zawodnik.
- Ile jest 2+2 ?
- 4 !
- 4 ? Powiedziałeś 4 ? - upewnia się już zadowolony trener.
Na to reszta drużyny :
- Trenerze, proszę dać mu jeszcze jedną szansę !
Na zakończenie kłótni dwóch pedałów :
- A ch.j ci w dupę !
Na co drugi :
- Co, już zgoda ?
Mąż z żoną ogląda horror, nagle na ekranie pojawia się przerażająca, kobieca postać, żona wystraszona wykrzyknęła :
- O matko ! ! !
- Poznałaś, co ?
Sprawa rozwodowa, sędzia pyta żony :
- Nie rozumiem, o co ma pani pretensje do męża ? Przecież mają państwo wszystko : dom, dzieci, samochody ?
- Wysoki sądzie, on mnie nie zadowala !
Kobiecy głos z sali :
- Wszystkie zadowala, a jej jednej nie.
Męski głos z sali :
- Jej to nikt nie zadowoli.
Na budowie :
- Ile razy mam powtarzać, że w pracy nie pijemy ?
- A kto tu niby pracuje, panie majster ?
Starszy pan stwierdził, że jego żona słabo słyszy i postanowił pójść skonsultować się z lekarzem, co może na to poradzić, lekarz stwierdził :
- Aby móc coś poradzić, muszę wiedzieć jak bardzo jest to zaawansowane. Niech pan to u żony zbada w następujący sposób : najpierw niech pan zada jej pytanie z odległości 10 metrów, jeśli żona nie usłyszy to z 8 itd. Wtedy mi pan powie, z jakiej odległości małżonka usłyszała.
Tak więc wieczorem żona robi w kuchni kolację, a facet w pokoju czyta gazetę i stwierdza : W sumie tutaj jestem akurat 10 metrów od niej, zobaczę, czy mnie usłyszy ?
- Kochanie ! - woła - co jest dziś na kolację ?
Brak odpowiedzi, zmniejszył dystans do 8 metrów, wciąż żadnej odpowiedzi, zmniejsza do 6, 4, 2, aż w końcu podchodzi, staje tuż obok niej i pyta :
- Kochanie, co dziś na kolację ?
- Kurczak, już szósty raz ci mówię, że kurczak ! ! !
Ktoś dzwoni do drzwi, otworzyłem i serce skoczyło mi do gardła, to mój ojciec, ledwo go poznałem. Ostatni raz widzieliśmy się, kiedy zaczynałem liceum :
- Cześć - mówi.
- Cześć - pytam - piętnaście lat temu wyszedłeś z domu po papierosy, teraz wracasz i tyle masz mi do powiedzenia, tato ? !
- O kurcze, masz rację, papierosy, czekaj, zaraz wracam.
Uczelnia, wykład bardzo poważnego profesora. Profesor wykłada przechadzając się po sali, nagle w przejściu między ławkami zauważa peta :
- Czyj to pet ? - pyta z groźną miną spoglądając na studentów, odpowiada mu tylko cisza.
- Czyj to pet ? - ponawia pytania srożąc się.
- Czyj to pet, pytam was po raz ostatni ! - krzyczy.
Nagle gdzieś z końca sali dolatuje odpowiedź : Niczyj, można wziąć ...
Niedźwiedź, wilk, lis i osioł wpadli do ogromnego dołu z którego nijak nie mogli się wydostać. Kombinowali na wiele sposobów, ale żaden z nich nie okazał się być skutecznym. Po tygodniu zaczął im doskwierać głód, więc niedźwiedź, wilk i lis postanowili zjeść osła :
- Słuchaj, osioł, taka sprawa, sorki, ale żeby przeżyć musimy cię zjeść.
- Rozumiem, panowie, takie jest prawo natury, ale mam ostatnią prośbę : byłem niedawno w salonie tatuażu i na dupie mam wytatuowany jakiś napis, chciałbym wiedzieć jaki ?
Niedźwiedź, lis i wilk spojrzeli na siebie :
- OK, osioł, pokazuj.
Osioł wypiął dupę, reszta pochyliła się nad nim, a tu nagle osioł jak nie wyskoczy w górę i pach, pach, pach, trzema potężnymi kopniakami poczęstował niedoszłych oprawców. Lis i wilk padli trupem od razu, a niedźwiedź z powybijanymi zębami i wstrząśnieniem mózgu leży w kałuży krwi i myśli :
- O ja pier.olę, jaki ze mnie debil, po ch.j ja się pochylałem, jak i tak czytać nie umiem ...
Siedzi dwóch policjantów w radiowozie i nagle jednemu z nich zachciało się ...
- Słuchaj, Franek, grubsza sprawa, muszę skoczyć na pobocze, daj mi kilka bloczków mandatowych.
- Powaliło cię ? Z tych bloczków rozlicza nas komendant.
- To co ja mam teraz zrobić ?
- Weź podetrzyj dupę 10 zł i sprawa załatwiona.
- OK.
Poszedł w krzaki, mija 5 minut, mija kwadrans, po pół godzinie wraca do radiowozu, ale cały upaćkany w gównie. Kumpel patrzy na niego i krzyczy :
- Stachu, a co ci się stało ? !
- A nic takiego, miałem tylko 8,50 ...
Rozmowa dwóch Polaków przed sklepem monopolowym :
- Wezmę dwie.
- Weź jedną, tyle nie wypijemy.
- Wezmę dwie, damy radę.
- Nie damy, zobaczysz.
- Damy radę, biorę dwie.
Wchodzi do sklepu :
- Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady.
Płynie tratwa, a na niej czterech rozbitków : Niemiec, Polak, Rosjanin oraz Murzyn. Po pewnym czasie zaczęło kończyć się im jedzenie, więc postanowili wyrzucić Murzyna za burtę. Niemiec doszedł do wniosku, że to jest nie fair, więc wymyślił konkurs : kto nie odpowie na pytanie, ten wylatuje za burtę. Zadał pytanie Polakowi :
- Kiedy zrzucono bombę na Nagasaki ?
- 1945 r.
- OK, zostajesz.
Pytanie do Rosjanina :
- Ile osób zginęło ?
- 60 tys.
- OK, zostajesz.
I na koniec pyta Murzyna :
- Ich nazwiska ...
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2505 razy
Re: Humor
Pasażer taksówki klepnął kierowcę taksówki żeby się o coś zapytać, a tamten jak oparzony podskakuje pod sufit i traci panowanie nad samochodem :
- Panie, co pan taki nerwowy ? - pyta pasażer.
- Panie, ja przez 25 lat byłem kierowcą karawanu !
Morze Północne, lodowaty wicher duje jak cholera, na pokładzie statku stoi dwóch marynarzy :
- W taką pogodę z gołą głową ? Gdzie masz swoje nauszniki ?
- Od czasu nieszczęśliwego wypadku już ich nie noszę.
- Jakiego nieszczęśliwego wypadku ?
- Kumpel zapraszał na wódkę, a ja nie dosłyszałem ...
Matka strofuje syna :
- Synku, jesteś taki niegrzeczny, weź przykład z tatusia.
- Mamo, ale tata siedzi w więzieniu.
- Tak, ale niedługo wyjdzie za dobre sprawowanie.
Adam i Ewa spacerują po raju :
- Adamie, kochasz mnie ?
- A co tu innego robić ...
Rudy kocur z trudem przebijający się przez zaspy, z wysiłkiem odrywając swoją zmrożoną męskość od lodu krzyczy :
- No i, kur.a gdzie ? Pytam się was gdzie jest ta pier.olona wiosna ? Co za poje.any kraj ? ! Gdzie dziewczyny, przebiśniegi, świergolenie skowronków ? ! Choćby ćwierkanie wróbli, choćby krakanie wron - gdzie to kyr.a jest ? No gdzie ! ? A odwilż, kiedy wreszcie przyjdzie ? Śnieg z nieba sypie jakby ich tam w górze poje.ało. Niby ponoć wiosna już jest - łgarstwo i oszustwo na każdym kroku, kur.a ...
Ludzie słysząc te wszystkie kocie krzyki uśmiechają się do siebie i mówią łagodnie :
- Słyszysz jak się drze ? Wiosna idzie, kotów nie oszukasz ...
Nowy dyrektor cmentarza zrobił zebranie pracowników :
- Moi drodzy, musimy zacząć myśleć o redukcji kosztów. Nasz cmentarz jest co prawda drogi jak cholera, ale nic ostatnio na nim nie zarabiamy. Jakieś sugestie ?
- Szefie, możemy zacząć chować trumny w pionie, będzie więcej miejsca.
- Trafna uwaga, zapisuję.
- Możemy chować ich bez trumien, oklejmy ciała cementem, stawiamy w pionie na ziemi, bez kopania, no i przy okazji od razu gotowe nagrobki będą.
- Świetny pomysł ! Zapisuję, coś jeszcze ?
- I jak się te nagrobki będą za ręce trzymać i je postawimy w odpowiednim miejscu, to przy okazji będziemy mieli w końcu gotowe ogrodzenie cmentarza ...
Ksiądz chodzi z tacą po kościele, zbiera pieniądze od parafian. Podchodzi do staruszki, a ona grzebie w portfelu. Ksiądz na to podpowiada jej :
- Te grubsze, babciu, papierowe.
Babcia : Aaa, nie, te grubsze mam na fryzjera.
Ksiądz : Babciu, ale Maryja nie chodziła do fryzjera.
Babcia : Taak ? A Jezus też nie jeździł Mercedesem ...
Mały Jasio ogląda z wielkim zainteresowaniem swojego siusiaka :
- Mamo, czy to mój mózg ?
- Nie synku, jeszcze nie teraz ...
Komisja wojskowa :
- Zawód ojca ?
- Ojciec nie żyje ...
- Ale kim był ?
- Gruźlikiem ...
- Ale co robił ?
- Kaszlał.
- Ale z czego żył ? Z tego się przecież nie żyje.
- Przecież mówię, że nie żyje ...
Przychodzi hipochondryk do lekarza :
- Panie doktorze, żona mnie zdradza, a nie rosną mi rogi.
- Proszę pana, z tymi rogami, to tylko takie powiedzenie.
- Uff, a już myślałem, że mam niedobór wapnia.
Rozmawia dwóch przyjaciół :
- Słyszałem, że twoja teściowa miała wypadek.
- Tak, szła do piwnicy po ziemniaki na obiad, na schodach potknęła się i skręciła kark.
- I co zrobiliście ?
- Spaghetti ...
Zajączek wybiera się na studia i przyjeżdża na okres nauki do misia na stancję. Jednak pewnego razu zajączek budzi się cały w siniakach, zęby wybite, uszy ponadrywane, tak jak by mu ktoś porządne manto spuścił. Szybko jak wstał biegnie do misia i pyta go, czy wie co mu się stało, bo on nic nie pamięta, a misio mu spokojnie odpowiada :
- Zajączku, przyszedłeś do domu pijany, to ci manto spuściłem i tyle, co tu opowiadać.
A zajączek na to :
- Ale, misiu, zrozum, ja teraz mam szkołę, dużo nauki, presja ze strony nauczycieli i czasem zdarzy mi się coś wypić, proszę, bądź wtedy dla mnie wyrozumiały.
Misio się na to zgodził i tak mijały miesiące, aż pewnego razu zajączek budzi się jeszcze bardziej posiniaczony, zęby już stracił wszystkie, uszy pourywane, jednym słowem wygląda tak, jakby się zderzył z pociągiem. I znowu biegnie do misia, a misio na to :
- Zając, to że przyszedłeś do mojego domu pijany, wytrzymałem, to że zbluzgałeś mnie, moją żonę i moje dzieci wytrzymałem, nawet to, że na samym środku holu na moim nowym perskim dywanie wysrałeś się, też wytrzymałem, ale jak wyciągałeś zapałki, wbiłeś je w gówno i powiedziałeś, że jeżyk od dziś mieszka z nami, to tego już nie wytrzymałem.
Idzie facet do lekarza i skarży się że boli go łokieć, lekarz po krótkim namyśle, mówi mu :
- Proszę przynieść na jutro próbkę moczu.
Facet idzie i tak sobie myśli, na co mu moja próbka moczu, co ma jedno do drugiego i dochodzi do wniosku, że zrobi mu mały żart. Po przyjściu do domu prosi żonę i córkę, żeby nasikały mu do tej próbki, do tego dolewa jeszcze mocz psa i olej z samochodu. Z tym wszystkim następnego dnia idzie do lekarza. Zostawia próbkę, a lekarz mu mówi, żeby przyszedł po wyniki za dwa dni. Po dwóch dniach gość idzie do lekarza po wyniki, a doktor ze spokojem mówi mu :
- Sytuacja wygląda następująco : żona pana zdradza, córka jest w ciąży, pies dostaje badziewną karmę i ma wrzody na żołądku, w aucie olej powinien być już wymieniony 2000 km temu, a łokieć pana boli, ponieważ podczas masturbowania się w wanie uderza pan łokciem o rant wanny.
Mama po jego powrocie do domu mówi do Jasia :
- Wiesz, ta dziewczyna, którą przyprowadziłeś, jest bardzo ładna i miła, ale wysyłając cię po osiemnastkę, miałam na myśli śmietanę.
- Panie, co pan taki nerwowy ? - pyta pasażer.
- Panie, ja przez 25 lat byłem kierowcą karawanu !
Morze Północne, lodowaty wicher duje jak cholera, na pokładzie statku stoi dwóch marynarzy :
- W taką pogodę z gołą głową ? Gdzie masz swoje nauszniki ?
- Od czasu nieszczęśliwego wypadku już ich nie noszę.
- Jakiego nieszczęśliwego wypadku ?
- Kumpel zapraszał na wódkę, a ja nie dosłyszałem ...
Matka strofuje syna :
- Synku, jesteś taki niegrzeczny, weź przykład z tatusia.
- Mamo, ale tata siedzi w więzieniu.
- Tak, ale niedługo wyjdzie za dobre sprawowanie.
Adam i Ewa spacerują po raju :
- Adamie, kochasz mnie ?
- A co tu innego robić ...
Rudy kocur z trudem przebijający się przez zaspy, z wysiłkiem odrywając swoją zmrożoną męskość od lodu krzyczy :
- No i, kur.a gdzie ? Pytam się was gdzie jest ta pier.olona wiosna ? Co za poje.any kraj ? ! Gdzie dziewczyny, przebiśniegi, świergolenie skowronków ? ! Choćby ćwierkanie wróbli, choćby krakanie wron - gdzie to kyr.a jest ? No gdzie ! ? A odwilż, kiedy wreszcie przyjdzie ? Śnieg z nieba sypie jakby ich tam w górze poje.ało. Niby ponoć wiosna już jest - łgarstwo i oszustwo na każdym kroku, kur.a ...
Ludzie słysząc te wszystkie kocie krzyki uśmiechają się do siebie i mówią łagodnie :
- Słyszysz jak się drze ? Wiosna idzie, kotów nie oszukasz ...
Nowy dyrektor cmentarza zrobił zebranie pracowników :
- Moi drodzy, musimy zacząć myśleć o redukcji kosztów. Nasz cmentarz jest co prawda drogi jak cholera, ale nic ostatnio na nim nie zarabiamy. Jakieś sugestie ?
- Szefie, możemy zacząć chować trumny w pionie, będzie więcej miejsca.
- Trafna uwaga, zapisuję.
- Możemy chować ich bez trumien, oklejmy ciała cementem, stawiamy w pionie na ziemi, bez kopania, no i przy okazji od razu gotowe nagrobki będą.
- Świetny pomysł ! Zapisuję, coś jeszcze ?
- I jak się te nagrobki będą za ręce trzymać i je postawimy w odpowiednim miejscu, to przy okazji będziemy mieli w końcu gotowe ogrodzenie cmentarza ...
Ksiądz chodzi z tacą po kościele, zbiera pieniądze od parafian. Podchodzi do staruszki, a ona grzebie w portfelu. Ksiądz na to podpowiada jej :
- Te grubsze, babciu, papierowe.
Babcia : Aaa, nie, te grubsze mam na fryzjera.
Ksiądz : Babciu, ale Maryja nie chodziła do fryzjera.
Babcia : Taak ? A Jezus też nie jeździł Mercedesem ...
Mały Jasio ogląda z wielkim zainteresowaniem swojego siusiaka :
- Mamo, czy to mój mózg ?
- Nie synku, jeszcze nie teraz ...
Komisja wojskowa :
- Zawód ojca ?
- Ojciec nie żyje ...
- Ale kim był ?
- Gruźlikiem ...
- Ale co robił ?
- Kaszlał.
- Ale z czego żył ? Z tego się przecież nie żyje.
- Przecież mówię, że nie żyje ...
Przychodzi hipochondryk do lekarza :
- Panie doktorze, żona mnie zdradza, a nie rosną mi rogi.
- Proszę pana, z tymi rogami, to tylko takie powiedzenie.
- Uff, a już myślałem, że mam niedobór wapnia.
Rozmawia dwóch przyjaciół :
- Słyszałem, że twoja teściowa miała wypadek.
- Tak, szła do piwnicy po ziemniaki na obiad, na schodach potknęła się i skręciła kark.
- I co zrobiliście ?
- Spaghetti ...
Zajączek wybiera się na studia i przyjeżdża na okres nauki do misia na stancję. Jednak pewnego razu zajączek budzi się cały w siniakach, zęby wybite, uszy ponadrywane, tak jak by mu ktoś porządne manto spuścił. Szybko jak wstał biegnie do misia i pyta go, czy wie co mu się stało, bo on nic nie pamięta, a misio mu spokojnie odpowiada :
- Zajączku, przyszedłeś do domu pijany, to ci manto spuściłem i tyle, co tu opowiadać.
A zajączek na to :
- Ale, misiu, zrozum, ja teraz mam szkołę, dużo nauki, presja ze strony nauczycieli i czasem zdarzy mi się coś wypić, proszę, bądź wtedy dla mnie wyrozumiały.
Misio się na to zgodził i tak mijały miesiące, aż pewnego razu zajączek budzi się jeszcze bardziej posiniaczony, zęby już stracił wszystkie, uszy pourywane, jednym słowem wygląda tak, jakby się zderzył z pociągiem. I znowu biegnie do misia, a misio na to :
- Zając, to że przyszedłeś do mojego domu pijany, wytrzymałem, to że zbluzgałeś mnie, moją żonę i moje dzieci wytrzymałem, nawet to, że na samym środku holu na moim nowym perskim dywanie wysrałeś się, też wytrzymałem, ale jak wyciągałeś zapałki, wbiłeś je w gówno i powiedziałeś, że jeżyk od dziś mieszka z nami, to tego już nie wytrzymałem.
Idzie facet do lekarza i skarży się że boli go łokieć, lekarz po krótkim namyśle, mówi mu :
- Proszę przynieść na jutro próbkę moczu.
Facet idzie i tak sobie myśli, na co mu moja próbka moczu, co ma jedno do drugiego i dochodzi do wniosku, że zrobi mu mały żart. Po przyjściu do domu prosi żonę i córkę, żeby nasikały mu do tej próbki, do tego dolewa jeszcze mocz psa i olej z samochodu. Z tym wszystkim następnego dnia idzie do lekarza. Zostawia próbkę, a lekarz mu mówi, żeby przyszedł po wyniki za dwa dni. Po dwóch dniach gość idzie do lekarza po wyniki, a doktor ze spokojem mówi mu :
- Sytuacja wygląda następująco : żona pana zdradza, córka jest w ciąży, pies dostaje badziewną karmę i ma wrzody na żołądku, w aucie olej powinien być już wymieniony 2000 km temu, a łokieć pana boli, ponieważ podczas masturbowania się w wanie uderza pan łokciem o rant wanny.
Mama po jego powrocie do domu mówi do Jasia :
- Wiesz, ta dziewczyna, którą przyprowadziłeś, jest bardzo ładna i miła, ale wysyłając cię po osiemnastkę, miałam na myśli śmietanę.
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 



