Temu (nie mylić z Chińską platformą sprzedażową !

) dobieraniu ładowarki do pojemności akumulatora, to wcale bym się nie dziwił, bo po co w takim razie byłyby ładowarki (dla przykładu CTEK i strona firmowa) 0,8, 3,8, 5, 7, 10, 15, 40 i 60 A ? Oczywiście bez przesady, to nie apteka i w obie strony zastosowania są wymienne, ale na pewno długotrwałe / częste / wyłącznie ładowanie prądem za dużym, czy za małym może zaszkodzić. Patrz współczesne smartfony z QC i PD, kiedy to częste ładowanie ze standardowego "komputerowego" USB 5 V, 500 mA niszczy (drastycznie zmniejsza żywotność) akumulatorów. Sprawdziłem przy okazji, że zakresy możliwych do ładowania akumulatorów są spore i dla 5 A, to 1,2 - 110 Ah, a dla 10 A, to już 20 - 300 Ah, co faktycznie przeczy zasadzie 10 % pojemności. Ja jednak bym nie ryzykował stałego / częstego ładowania 70 Ah tą 10 i wątpię, że nawet profesjonalna ładowarka rozpoznaje pojemność akumulatora i sama dobiera sobie maksymalny prąd ładowania. Nawet najmniejsze i najtańsze mikroprocesorowe ładowarki akumulatorów modelarskich mają ustawianie rodzaju i pojemności akumulatora i na tej podstawie regulują prąd, napięcie i czas ładowania.
Oczywiście, że te ładowarki w trakcie ładowania zmieniają prąd w zależności od stopnia naładowania, ale na pewno nie rozpoznają pojemności, bo musiałyby jakoś komunikować się z akumulatorem. A wtedy i jedno i drugie musiałoby mieć jakąś elektronikę sterującą, tak jak współczesne smartfony komunikują się z ładowarkami odnośnie rodzaju szybkiego ładowania (QC i PD) i wybierają rodzaj i tryb ładowania w zależności od stopnia naładowania akumulatora i zastosowanej technologii.
Nie, prąd maksymalny jest podawany tylko w trybie czystego ładowania, w CTEK'u to jest chyba najdłuższy etap 4. A odnośnie ładowarek ręcznych, jak ta ruska, to Ty sam musisz wykazać się wiedzą i czasem poświęconym na ładowanie, a nie automat z ładowarki. Ktoś kiedyś podawał przykład, że ekstremalni fachowcy korzystają ze zwykłego zasilacza laboratoryjnego i miernika gęstości elektrolitu, gdzie można precyzyjnie, do dwóch miejsc po przecinku, ustawić i prąd i napięcie, jednak tak jak napisałem, wymaga to i na prawdę sporej wiedzy i czasu poświęconego na ładowanie, i to co robi automat, trzeba zrobić ręcznie.
Nie mam w tej chwili pod ręką, ale u mnie na torebce do przechowywania ładowarki jest nadrukowana "instrukcja" odnośnie kolejności podłączania i odłączania ładowarki. A skoro o tym piszą, nawet na opakowaniu, to znaczy, że kolejność ma znaczenie, tak jak i podczas "pożyczania" prądu kablami rozruchowymi od innego samochodu.
Wszystko fajnie, tylko, że zwykłym multimetrem praktycznie zmierzysz parametry chwilowe, a moją "metodą" można kontrolować je / obserwować stale, bo w trakcie nic się nie wyłączy, a multimetry wyłączają się automatycznie po kilku minutach. Oczywiście do niczego nie namawiam i nie przekonuję i każdy ma swoją metodę i widzi w niej sens.
Sprawdzając i porównując parametry tych CTEK'ów okazało się, że jednak czujnik temperatury ma już nawet i MX5, więc super sprawa.
Odnośnie długotrwałego garażowania i nie ruszania samochodu, to mój CTEK ma na to odpowiednią funkcję i Galaxy stoi tak przez cały czas w drugim garażu pod ładowarką. Ona co jakiś czas bada sobie stan akumulatora i ewentualnie doładowuje go i to się nazywa "ładowanie podtrzymujące" lub "konserwacyjne".