raf89 pisze: ↑05 gru 2022, 0:33
Zaczynam też kminić czy nie odpuśćić webasto, bo Rafiner masz sporo racji w tym ze trochę to bez sens zeby 20 minut grzać zeby 3 minuty jechać i pod katem tego akumulatora. Jeszcze dziecko będzie ubrane grubo i może się spocić w tym cieple. Niemniej główny cel dla mnie webasto miało mieć w tym nie żeby zrobić mi jakoś mega ciepło, tylko zeby odmrozić wszystkie szyby (nie tylko przednią). Chcialem wsadzić dziecko do fotelika i po prostu jechać, bez zadnego zmiatka i poswiecanie czasu na przygotowwanie auta do jazdy.
Nie wiem moze wezme jednak oba te pakiety - tego webasto zal nie wziac bo malo ktory model auta ma fabryczne webasto. Sadze ze to bedzie tez trzymac wartosc auta po latach bardziej.
Jak sprawuje się ta szyba grzana z folią? Czy jest ludzkie oko w stanie dostrzec że coś tam jest?
Tak jak mówilem jedyne co mnie martwi czy to nie bedzie jakos dzialac na wzrok po latach? Patrzenie przez jakas folie w sytuacji jak swieci słońce na szybe itp. Czy nie zmienia to jakoś światła odbieranego przez siatkówkę. Ale to raczej bedzie trudno się dowiedzieć.
Odnośnie Webasto - ja kiedyś (ze 20 lat temu) jak jeszcze jeździłem służbowym Kangurem, a zimy były wtedy jak zimy, a nie jak zimniejsza jesień, to faktycznie dość często miewałem pod firmą problem z zaszronionymi, czy nawet czasami i z zalodzonymi szybami, szczególnie przednią, taki mamy do dzisiaj mikroklimat. Zdecydowałem się wtedy na próbę na zakup odmrażacza do szyb w psikaczu (jakiejś znanej firmy, ale nie za miliony) i powiem Ci, że to był strzał w dziesiątkę. Dosłownie minuta, góra dwie i po lodzie (oczywiście w miarę cienkim), tym bardziej po szronie, podobnie jak mam teraz na przedniej szybie w Galaxy. Po zgarnięciu śniegu, który ewentualnie napadał w międzyczasie, był już faktycznie większy problem, bo i pozostałości po nim było więcej i o innej strukturze, ale to też tylko dwie, trzy minuty więcej i trochę więcej psikania. Zaznaczę od razu, że nigdy nie zauważyłem wtedy jakichkolwiek odbarwień lakieru, na co zwracali dość często uwagę ich (odmrażaczy) użytkownicy.
Miałem także kiedyś przed Galaxy trzymiesięczny epizod z Voyagerem, który miał domontowane oryginalne Webasto. Nie miałem zdalnego sterowania, ale ze 20 - 30 minut przed odjazdem w objazd po firmach z dostawami wychodziłem i włączałem, i faktycznie po powrocie miałem już w środku wyraźnie odczuwalne ciepełko. Nie przypominam sobie tylko, żeby przez to grzanie wcale nie było na szybach ani szronu, ani tym bardziej lodu, może jeszcze za krótko się grzało, poza tym miał on przecież swoją kubaturę, ale jeśli ustawiłem nadmuch na przednią szybę, to przynajmniej warstwa lodu nie była już "przyklejona" do szyby i wystarczył jeden, dwa ruchy, cała tafla zsuwała się i nic nie było, plus poprawka wycieraczkami. Z tym, że wtedy to Webasto wraz z montażem, i do tego w pakiecie zimowe opony, kosztowało tylko 1'700 zł dopłaty, taka była wtedy promocja i wtedy to miało sens. Dzisiaj nigdy bym nie dał za to nawet 2 tys, nawet mimo finalnej ceny auta ponad 140 tys. Ja po prostu nie widzę w tym sensu i od zawsze takie zimno "samochodowe" aż tak bardzo mi nie przeszkadzało, najważniejsze żeby już nie wiało, tym bardziej że po kilku minutach miałem już w nim z nawiewów początki ciepłego powietrza. Podobnie jest aktualnie z podgrzewanymi siedzeniami, bo nawet u ŚP Taty w byłym samochodzie na skórze nie było mi nigdy zimno w "cztery litery", nawet przy największych mrozach, ewentualnie tylko dosłownie przez chwilę zaraz po wsiądnięciu, a wręcz prosiłem żeby wyłączył, bo źle się z tym czułem - preferuję jajka smażone, z nie gotowane

.
Zauważ także, że ta grzana folią szyba w Seacie grzeje bezpośrednio i całą powierzchnią, a Webasto tylko przez otwory wentylacyjne, więc u mnie w Galaxy odmrażane są także częściowo i wycieraczki i po ręcznym usunięciu z nich pozostałości śniegu, czy lodu mam czyste, a przy Webasto nigdy tak nie będzie, żebyś nie wiem ile czasu grzał.
Także decyzja należy do Ciebie, ale ja bym nie brał, poza tym to tylko mniej więcej połowa ceny DSG.