Dziękuję za każdą podpowiedź



Tiguan dla mnie tez faworyt, bardzo komfortowa jazda i wiele rzeczy ma już w standardzie bez konieczności dopłat , też zwróciłam uwagę na klimatyzację w strefie tyłu, w żadnym z pozostałych tego nie było, w niektórych nawet nie było nawiewu na tył (był na pewno w NIRO i w Hondzie), fotele tylne pochylne to co piszesz też super sprawa, dużo miejsca z tyłu i duży bagażnik. Nawigacja z tego co pamiętam wliczona w cenę i bez płatnych aktualizacji właściwie dożywotnio. Póki co jestem pod największym jego wrażeniem.
Sportage rozważałam jako „mniejszą wersję” Sorento, którego niestety nie ma na rynku w benzynie, wnętrze spoko, ale nie podoba mi się kształt tej wersji, ta pofalowana maska ograniczająca widoczność! lepsza już była poprzednia sprzed chyba 2-3 lat, a teraz po prostu nie podoba mi sięJanisz pisze: ↑19 wrz 2017, 20:29KIA Sportage - jeździłem słabym silnikiem, wolnossącym 1.6 - przyśpieszenie to rok świetlny, doznałem szoku włączając się do ruchu, auto o sporych gabarytach, masywne, jakość wnętrza nie urzekła mnie niczym, plastiki jak dla mnie niskiej jakości, spory bagażnik, wersja z silnikiem turbo doładowanym nie ma zbyt rewelacyjnego przyśpieszenia..no i cena nie adekwatna jak dla mnie do tego co dostajemy

Ja wiem że to niższa klasa bo to nie suv tylko crossover, jeździłam Niro 1,6 GDI, urzekła mnie jej funkcjonalność i oszczędność – silnik hybrydowy pali mniej niż 5l/100km, a i z dynamiką nie jest tak źle jak używa się manualnych przerzutek to nawet nieźle pomyka. Prześwit 163mm. Gwarancja 7 lat, ale wiadomo nie na wszystko, ale jako chłyt reklamowy to działa

Mazda CX-3 - po raz pierwszy w życiu zobaczyłam head-up displayer

Ja rozważałam ją przez chwilę, ale sztywna polityka cenowa producenta nie dała mi wyboru.
Obydwa ople najpierw CrosslandX, potem Mokka, oglądane przy tak zwanej „okazji” nie zrobiły na mnie wrażenia , jazdy były autami manualnymi, co tez nie było zbyt wymierne dla mnie przy testowaniu, w moim odczuciu bardzo sztywne, takie typowe 'das auto', dlatego odpuściłam. Przemiły handlowiec chciał mnie jeszcze zachęcić do tej marki, zaproponował przetestowanie Insigni Grand Sport, co przez chwilę mną zachwiało (chociażby to boskie automatyczne samoistne parkowanie), ale już wróciłam na ziemię bo jednak co suv to suv

a faktycznie, już sobie przypominam, dlatego z samego początku sobie go odpuściłam, a drugi powód to że co drugie auto takie po moim mieście jeździ
