Chyba powód jest bardzo prosty - moim zdaniem.
Jedziesz, lampa jest ciepła od środka.
Stajesz, nie świecisz, nie grzejesz, ale lejesz zimną wodę pod ciśnieniem - mgiełka dociera do otworu który z pewnością tam jest.
Temperatura klosza spada i zasysa ......... powietrze wilgotne z mgiełką wodną.
Na klosz lejesz zimną wodę i zassane wilgotne powietrze wytrąca wilgoć na zimnym kloszu.
Dlaczego nie dzieje się to zawsze?
Bo nie zawsze klosz jest rozgrzany i nie zawsze jak stygnie lejesz zimną wodę.
Podobnie w mojej BMW - raz na 20 klosz jest zaparowany i w Seacie też.
Ta myśl wpadła mi do głowy właśnie teraz

i nie będzie lepszej innej

.