Humor
Regulamin forum
Tutaj można dyskutować na dowolny temat.
Prosimy jednak zachować kulturę i nie obrażać innych użytkowników.
Tutaj można dyskutować na dowolny temat.
Prosimy jednak zachować kulturę i nie obrażać innych użytkowników.
-
Misiek
- Posty: 3857
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Żona do męża :
- Czy naprawdę musiałeś znowu wypić całą butelkę wódki ?
- Kochanie, tym razem zostałem zmuszony.
- Przez kogo ?
- Przez przypadek. Zgubiłem nakrętkę od butelki.
Spotkają się dwie PIS'owskie żony :
- Co robisz ?
- Nic, a ty ?
- Też nic.
- A w jakiej spółce ?
Do baru wchodzi Murzyn i nie wie co zamówić. Za chwilę wpada Polak i zamawia szklankę spirytusu. Barman otwiera lodówkę, wyjmuje zamrożoną butelkę i nalewa do szklanki. Polak wypija, robi "huuu" i nic. Murzyn krzyczy :
- Dla mnie to samo !
Barman nalewa, Murzyn wypija, zaczyna się skręcać, wymiotować, kaszleć, łzy mu ciekną, a Polak klepie go po plecach i pyta :
- Co, Murzyn, zimne ?
- Czy naprawdę musiałeś znowu wypić całą butelkę wódki ?
- Kochanie, tym razem zostałem zmuszony.
- Przez kogo ?
- Przez przypadek. Zgubiłem nakrętkę od butelki.
Spotkają się dwie PIS'owskie żony :
- Co robisz ?
- Nic, a ty ?
- Też nic.
- A w jakiej spółce ?
Do baru wchodzi Murzyn i nie wie co zamówić. Za chwilę wpada Polak i zamawia szklankę spirytusu. Barman otwiera lodówkę, wyjmuje zamrożoną butelkę i nalewa do szklanki. Polak wypija, robi "huuu" i nic. Murzyn krzyczy :
- Dla mnie to samo !
Barman nalewa, Murzyn wypija, zaczyna się skręcać, wymiotować, kaszleć, łzy mu ciekną, a Polak klepie go po plecach i pyta :
- Co, Murzyn, zimne ?
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
GodferyMacArthur
- Posty: 3
- Rejestracja: 30 lis 2021, 4:49
- Samochód: DAEWOO
- Podziękował: 0
- Otrzymał podziękowań: 0
Re: Humor
Kobieta zrobiła operację plastyczną. Lekarz pyta :
- No i co, jest pani zadowolona ?
- Nie całkiem, chciałbym mieć wielkie oczy - mówi pacjentka.
- Nie ma problemu - siostro, proszę pokazać pani rachunek.
Do szkoły językowej zgłasza się staruszek i mówi że chce się nauczyć języka łacińskiego. Zdumiona sekretarka pyta go :
- A na co to panu ? W tym wieku ?
On odpowiada :
- Rzeczywiście jestem już stary, mam 90 lat i pewnie niedługo umrę. Stanę przed Świętym Piotrem i jak z nim pogadam ? Po łacinie ! Skoro ksiądz mówi po łacinie, biskup mówi po łacinie, papież mówi po łacinie, to i Święty Piotr też !
- No dobrze, dziadku - mówi sekretarka - a jak pójdziecie do piekła ?
- Niemiecki to ja już znam !
- No i co, jest pani zadowolona ?
- Nie całkiem, chciałbym mieć wielkie oczy - mówi pacjentka.
- Nie ma problemu - siostro, proszę pokazać pani rachunek.
Do szkoły językowej zgłasza się staruszek i mówi że chce się nauczyć języka łacińskiego. Zdumiona sekretarka pyta go :
- A na co to panu ? W tym wieku ?
On odpowiada :
- Rzeczywiście jestem już stary, mam 90 lat i pewnie niedługo umrę. Stanę przed Świętym Piotrem i jak z nim pogadam ? Po łacinie ! Skoro ksiądz mówi po łacinie, biskup mówi po łacinie, papież mówi po łacinie, to i Święty Piotr też !
- No dobrze, dziadku - mówi sekretarka - a jak pójdziecie do piekła ?
- Niemiecki to ja już znam !
-
Misiek
- Posty: 3857
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Jasio wraca do domu z worem pełnym jabłek. Mama go pyta :
- Jasiu skąd ty masz tyle jabłek ?
- Od sąsiada.
- A on wie o tym ?
- No pewnie, przecież mnie gonił.
Małżeństwo niesie lodówkę na 10 piętro. Mąż mówi :
- Kochanie mam dobrą i złą wiadomość.
- Zacznij od dobrej.
- Jesteśmy już na 9 piętrze, więc tylko jeszcze jedno.
- A ta zła ?
- Pomyliliśmy bloki.
- Jasiu skąd ty masz tyle jabłek ?
- Od sąsiada.
- A on wie o tym ?
- No pewnie, przecież mnie gonił.
Małżeństwo niesie lodówkę na 10 piętro. Mąż mówi :
- Kochanie mam dobrą i złą wiadomość.
- Zacznij od dobrej.
- Jesteśmy już na 9 piętrze, więc tylko jeszcze jedno.
- A ta zła ?
- Pomyliliśmy bloki.
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3857
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Noc. Mieszkanie w budynku wielopiętrowym na jednym z warszawskich blokowisk. Zbigniew z żoną Natalią uprawia seks. Wielokrotnie. Rano spotyka go na klatce sąsiad emeryt Janusz :
- Zbychu, słuchaj, kiedy dymasz swoją żonę, to jej krzyki słychać w całym bloku. Zrób coś z tym !
- Ale co, panie Januszu ?
- Usta jej zaklej taśmą, albo co ...
Następna noc. Zbigniew zakleja usta żonie taśmą i zaczyna akcję. Po pierwszym orgazmie woła :
- Panie Januszu, jest OK ?
- Tak - krzyczy zza ściany sąsiad.
Po drugim orgazmie :
- I co, może być ?
- Tak.
I tak kilka razy. W końcu pan Janusz nie wytrzymuje :
- Zbyszek, kuźwa, odklej taśmę !
- Czemu ?
- Bo cały blok myśli, że to mnie dymasz !
Do pracy przyjmują nowego pracownika :
- Jak długo był pan w poprzednim zakładzie ?
- Trzy lata.
- Opuścił go pan wskutek wypowiedzenia ?
- Nie, dzięki amnestii.
- Zbychu, słuchaj, kiedy dymasz swoją żonę, to jej krzyki słychać w całym bloku. Zrób coś z tym !
- Ale co, panie Januszu ?
- Usta jej zaklej taśmą, albo co ...
Następna noc. Zbigniew zakleja usta żonie taśmą i zaczyna akcję. Po pierwszym orgazmie woła :
- Panie Januszu, jest OK ?
- Tak - krzyczy zza ściany sąsiad.
Po drugim orgazmie :
- I co, może być ?
- Tak.
I tak kilka razy. W końcu pan Janusz nie wytrzymuje :
- Zbyszek, kuźwa, odklej taśmę !
- Czemu ?
- Bo cały blok myśli, że to mnie dymasz !
Do pracy przyjmują nowego pracownika :
- Jak długo był pan w poprzednim zakładzie ?
- Trzy lata.
- Opuścił go pan wskutek wypowiedzenia ?
- Nie, dzięki amnestii.
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3857
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
W lesie nadszedł czas wezwań na wojskową komisję lekarską. Trzech przyjaciół : Lisek, Zajączek i Misio również dostali. Spotykają się wieczorkiem przy piwku i zgodnie stwierdzają, że nie bardzo uśmiecha im się służba ojczyźnie. Zajączek miał się stawić następnego dnia, Lisek pojutrze, a Misio dzień po Lisku. Zajączek zaczął panikować :
- Muszę mieć kategorię E ! Ale jak to zrobić, jestem przecież zdrów jak ryba ?
Lisek przygląda się Zajączkowi i mówi :
- Te, Zajączek, ale ty masz wieeelkie uszy ! Może dadzą ci E, jeśli je obetniemy ?
- Ale ... Moje ukochane uszy ! Nigdy !
- Zajączek, ty się zdecyduj - albo odcinamy, albo rok w syfie.
Zajączek po kilku minutach zdecydował się. Walnął setkę na odwagę i mówi :
- Tnij !
Następnego dnia koledzy spotykają się w barze, a zając już z daleka drze japę :
- DOSTAŁEM "E" ZA BRAK USZU CHŁOPAKI !
Lisek :
- No tak, ale ja mam komisję jutro. Co robimy ?
Zając przygląda się lisowi ...
- Uszy to ty masz małe ... Ale za to, jaka KITA ! Obetniemy ci ogon i "E" murowane !
Tak też zrobili. Następnego dnia w tym samym barze Lisek pokazuje książeczkę z wpisem : "Kategoria "E", powód : brak kity". Misio więc mówi :
- A co ze mną ?
- Hmmmm ... Misio ... uszy to ty masz malutkie ... ogon tez nieduży ... ciężka sprawa ... hmmm ... ale zaraz, zaraz ... Misiu ! Jakie ty masz WIELKIE JAJA ! ! !
- Coooooo ? ? ? Jaja mi chcecie obciąć ? ? ? Nie ma mowy !
- Albo tniemy, albo rok w syfie !
Miś całą godzinę się zastanawiał, w końcu się zdecydował. Lisek z Zajączkiem amputowali mu jądra, a Misio ze spuszczoną głową poszedł smutny do domu ... Następnego dnia lis i zając siedzą w barze i czekają na misia. Ten jednak coś się nie chce pojawić, choć już 3 godziny minęły od zakończenia komisji. Minęły kolejne 3 godziny - misia nie ma, bar zamykają. Zając i lis wyruszyli więc na poszukiwanie kolegi. Idą, wołają, ale nikt nie odpowiada ... nagle patrzą, a tu na przydrożnym drzewie martwy miś wisi na pasku ! Popełnił samobójstwo ... Koledzy w szoku :
- Pewnie tych jaj było mu tak bardzo szkoda - mówi zajączek.
Podchodzą bliżej, a tu obok drzewa leży książeczka wojskowa misia. Lisek ja podniósł i czyta : "Kategoria "E". Powód : płaskostopie".
Mężczyzna do kobiety :
- Nie wiem jaki dać ci prezent ?
- To może byś po prostu zapytał mnie co chcę ?
- A co chcesz ?
- A zrób mi niespodziankę ...
- Muszę mieć kategorię E ! Ale jak to zrobić, jestem przecież zdrów jak ryba ?
Lisek przygląda się Zajączkowi i mówi :
- Te, Zajączek, ale ty masz wieeelkie uszy ! Może dadzą ci E, jeśli je obetniemy ?
- Ale ... Moje ukochane uszy ! Nigdy !
- Zajączek, ty się zdecyduj - albo odcinamy, albo rok w syfie.
Zajączek po kilku minutach zdecydował się. Walnął setkę na odwagę i mówi :
- Tnij !
Następnego dnia koledzy spotykają się w barze, a zając już z daleka drze japę :
- DOSTAŁEM "E" ZA BRAK USZU CHŁOPAKI !
Lisek :
- No tak, ale ja mam komisję jutro. Co robimy ?
Zając przygląda się lisowi ...
- Uszy to ty masz małe ... Ale za to, jaka KITA ! Obetniemy ci ogon i "E" murowane !
Tak też zrobili. Następnego dnia w tym samym barze Lisek pokazuje książeczkę z wpisem : "Kategoria "E", powód : brak kity". Misio więc mówi :
- A co ze mną ?
- Hmmmm ... Misio ... uszy to ty masz malutkie ... ogon tez nieduży ... ciężka sprawa ... hmmm ... ale zaraz, zaraz ... Misiu ! Jakie ty masz WIELKIE JAJA ! ! !
- Coooooo ? ? ? Jaja mi chcecie obciąć ? ? ? Nie ma mowy !
- Albo tniemy, albo rok w syfie !
Miś całą godzinę się zastanawiał, w końcu się zdecydował. Lisek z Zajączkiem amputowali mu jądra, a Misio ze spuszczoną głową poszedł smutny do domu ... Następnego dnia lis i zając siedzą w barze i czekają na misia. Ten jednak coś się nie chce pojawić, choć już 3 godziny minęły od zakończenia komisji. Minęły kolejne 3 godziny - misia nie ma, bar zamykają. Zając i lis wyruszyli więc na poszukiwanie kolegi. Idą, wołają, ale nikt nie odpowiada ... nagle patrzą, a tu na przydrożnym drzewie martwy miś wisi na pasku ! Popełnił samobójstwo ... Koledzy w szoku :
- Pewnie tych jaj było mu tak bardzo szkoda - mówi zajączek.
Podchodzą bliżej, a tu obok drzewa leży książeczka wojskowa misia. Lisek ja podniósł i czyta : "Kategoria "E". Powód : płaskostopie".
Mężczyzna do kobiety :
- Nie wiem jaki dać ci prezent ?
- To może byś po prostu zapytał mnie co chcę ?
- A co chcesz ?
- A zrób mi niespodziankę ...
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3857
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Przychodzi baba do lekarza i opowiada, że jej mąż w ogóle nie ma ochoty się z nią kochać. Lekarz na to :
- No wie Pani co, no ciężko jest na to znaleźć jakiekolwiek lekarstwo, ale może taki sposób : żeby zainteresować męża jak wróci z pracy to proszę się rozebrać i wypiąć się w stronę drzwi. Jak zobaczy, że Pani jest już gotowa na igraszki to może coś z tego będzie.
Jak jej kazał, tak zrobiła. Mąż do domu wraca po 16, a ona czeka naga, wypięta w stronę drzwi. Mąż przychodzi do domu, otwiera drzwi i ... krzyczy, drze się, wybiega z domu i poleciał do najbliższego baru i od wejścia woła :
- Barman - SETKA !
Barman polał, a facet drżącą ręką przechylił na raz kieliszek.
- Barman - DRUGA SETKA !
Barman lekko zdziwiony polał i znowu chłop wypił.
- Barman TRZECIA SETKA !
Barman polał i pyta co się stało. Chłop wypił trzeci kieliszek i mówi :
- Co się stało ? ! Co się stało ? ! Wracam do domu, ku.wa, zmęczony, po robocie, otwieram drzwi i co widzę ? Karzeł, metr na metr, broda po kolana, szrama przez pół ryja i jeszcze się kur.a ślini ! ! !
- Moja siostra jest chora na szkarlatynę - oznajmia Jasio w szkole.
- To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni.
Po dwóch tygodniach Jasio pojawia się na lekcjach :
- I co, siostra wyzdrowiała - pyta się nauczycielka.
- Nie wiem, jeszcze nie pisała.
- To w takim razie gdzie ona jest ?
- W Niemczech.
- No wie Pani co, no ciężko jest na to znaleźć jakiekolwiek lekarstwo, ale może taki sposób : żeby zainteresować męża jak wróci z pracy to proszę się rozebrać i wypiąć się w stronę drzwi. Jak zobaczy, że Pani jest już gotowa na igraszki to może coś z tego będzie.
Jak jej kazał, tak zrobiła. Mąż do domu wraca po 16, a ona czeka naga, wypięta w stronę drzwi. Mąż przychodzi do domu, otwiera drzwi i ... krzyczy, drze się, wybiega z domu i poleciał do najbliższego baru i od wejścia woła :
- Barman - SETKA !
Barman polał, a facet drżącą ręką przechylił na raz kieliszek.
- Barman - DRUGA SETKA !
Barman lekko zdziwiony polał i znowu chłop wypił.
- Barman TRZECIA SETKA !
Barman polał i pyta co się stało. Chłop wypił trzeci kieliszek i mówi :
- Co się stało ? ! Co się stało ? ! Wracam do domu, ku.wa, zmęczony, po robocie, otwieram drzwi i co widzę ? Karzeł, metr na metr, broda po kolana, szrama przez pół ryja i jeszcze się kur.a ślini ! ! !
- Moja siostra jest chora na szkarlatynę - oznajmia Jasio w szkole.
- To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca wychowawczyni.
Po dwóch tygodniach Jasio pojawia się na lekcjach :
- I co, siostra wyzdrowiała - pyta się nauczycielka.
- Nie wiem, jeszcze nie pisała.
- To w takim razie gdzie ona jest ?
- W Niemczech.
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3857
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Pacjentka dzwoni do swojego lekarza :
- Panie doktorze, kupiłam tę gruszkę do lewatywy i co ja teraz mam z nią zrobić ?
- Napełnia ją pani ciepłą wodą i wsadza ją sobie w du.ę, a potem ...
- Oj, dobra, dobra, jutro zadzwonię. Widzę, że pan doktor coś dzisiaj nie w sosie.
Kontroler w tramwaju :
- Dzień dobry, bilecik skasowany ?
- No ... nie skasowałem.
- Dlaczego ? Muszę wystawić mandacik.
- A wie pan kim ja jestem ? No wie pan ?
- Nie wiem i nie obchodzi mnie to. Poproszę dowód osobisty.
- To ja panu powiem kim ja jestem : szczęśliwym posiadaczem biletu miesięcznego !
Pacjent u psychiatry :
- Panie doktorze, pamięta pan co mi pan doradzał, gdy miałem depresję ?
- Tak, oczywiście, znaleźć kochankę.
- To teraz wytłumacz pan mojej żonie, że się leczę !
- Panie doktorze, kupiłam tę gruszkę do lewatywy i co ja teraz mam z nią zrobić ?
- Napełnia ją pani ciepłą wodą i wsadza ją sobie w du.ę, a potem ...
- Oj, dobra, dobra, jutro zadzwonię. Widzę, że pan doktor coś dzisiaj nie w sosie.
Kontroler w tramwaju :
- Dzień dobry, bilecik skasowany ?
- No ... nie skasowałem.
- Dlaczego ? Muszę wystawić mandacik.
- A wie pan kim ja jestem ? No wie pan ?
- Nie wiem i nie obchodzi mnie to. Poproszę dowód osobisty.
- To ja panu powiem kim ja jestem : szczęśliwym posiadaczem biletu miesięcznego !
Pacjent u psychiatry :
- Panie doktorze, pamięta pan co mi pan doradzał, gdy miałem depresję ?
- Tak, oczywiście, znaleźć kochankę.
- To teraz wytłumacz pan mojej żonie, że się leczę !
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3857
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Jest początek roku akademickiego. Student postanawia, że tym razem solennie będzie przygotowywał się do zajęć, uczył systematycznie itd. Ale intuicja podpowiada mu :
- Stary, daj spokój. Wystarczy jak zaczniesz w okolicy świąt, spokojnie do sesji wszystkiego się nauczysz.
Student tak też zrobił. Nadeszły święta. Student po wigilijnej kolacji postanowił trochę się pouczyć, a intuicja podpowiada mu :
- Przestań, przecież są święta. Jak zajrzysz do książek dwa tygodnie przed sesją, to spoko, na pewno zakujesz.
Już trzy dni przed sesją, gorączka egzaminacyjna w pełni, student sięga po podręczniki, a intuicja na to :
- No co ty ? Niczego się nie nauczysz przez dwa dni. Wejdziesz na egzamin i na pewno zdasz, jak ci podejdą pytania.
Dzień egzaminu. Student przepuszcza kolejne osoby, jak mu każe intuicja. W końcu intuicja podpowiada mu :
- Wejdź teraz !
Student wszedł, wyciąga rękę po pytania, intuicja mówi :
- Nie te, weź następne.
Student wziął, otworzył i mówi :
- O, kur.a ...
A intuicja na to :
- O, ja pierd.lę ...
Przychodzi gruba baba do lekarza :
- Panie doktorze, proszę mi dać coś, żebym schudła.
Lekarz dał jej pudełko tabletek z przekazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc, pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą :
- Oj, jak ty bardzo schudłaś ! A jaką masz ładną kokardę na głowie !
- Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że mam obrośniętą klatkę piersiową.
- Stary, daj spokój. Wystarczy jak zaczniesz w okolicy świąt, spokojnie do sesji wszystkiego się nauczysz.
Student tak też zrobił. Nadeszły święta. Student po wigilijnej kolacji postanowił trochę się pouczyć, a intuicja podpowiada mu :
- Przestań, przecież są święta. Jak zajrzysz do książek dwa tygodnie przed sesją, to spoko, na pewno zakujesz.
Już trzy dni przed sesją, gorączka egzaminacyjna w pełni, student sięga po podręczniki, a intuicja na to :
- No co ty ? Niczego się nie nauczysz przez dwa dni. Wejdziesz na egzamin i na pewno zdasz, jak ci podejdą pytania.
Dzień egzaminu. Student przepuszcza kolejne osoby, jak mu każe intuicja. W końcu intuicja podpowiada mu :
- Wejdź teraz !
Student wszedł, wyciąga rękę po pytania, intuicja mówi :
- Nie te, weź następne.
Student wziął, otworzył i mówi :
- O, kur.a ...
A intuicja na to :
- O, ja pierd.lę ...
Przychodzi gruba baba do lekarza :
- Panie doktorze, proszę mi dać coś, żebym schudła.
Lekarz dał jej pudełko tabletek z przekazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc, pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą :
- Oj, jak ty bardzo schudłaś ! A jaką masz ładną kokardę na głowie !
- Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że mam obrośniętą klatkę piersiową.
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3857
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
- Szefie, nie mogę przyjść do pracy - moja żona złamała dwa żebra.
- To dlaczego to ty nie możesz przyjść ?
- Bo to moje żebra.
Trzech żonatych facetów spotyka się w barze :
- Żona pozwoliła mi zostać do 20 - mówi pierwszy.
- A mnie do 21 - mówi drugi.
- Phi, pantoflarze - stwierdził trzeci i zamówił herbatę.
- Kogo bardziej słuchasz, Jasiu, mamy czy taty ?
- Mamy.
- Bardziej ją kochasz ?
- Nie, ponieważ mama więcej mówi.
Żona po firmowej imprezce świątecznej dzwoni do męża :
- Kochanie, nie mogę dojechać do domu, przyjedź po mnie i mnie zabierz !
- A skąd cię zabrać ?
- Jestem na parterze obok windy ...
Rano spóźniona matka w pośpiechu szykuje córkę do przedszkola. Jedną ręką maluje swoje rzęsy, drugą ubiera kombinezon i tak dalej. Biegną na autobus. Matka w pewnym momencie spostrzega :
- Córuś, a nie za zimno ci w rączki bez rękawiczek ?
- Nie, ale w nóżki bez bucików - tak.
- I jak tam, zięciu, spodobały się wnuczkowi zabawki ?
- Mama da spokój - wszystkie prezenty rozwalił. I samochodziki, i czołg, i choinkę, i wszystkie bombki ...
- I prezent ode mnie też ?
- Nie, młotek od mamusi jest cały.
- Moja żona wczoraj dosłownie spłonęła ze wstydu.
- Jak to ?
- W bloku pożar. Strażacy dobijali się do mieszkania, a jej, wyobraź sobie, że było wstyd otworzyć, bo była nieumalowana ...
- To dlaczego to ty nie możesz przyjść ?
- Bo to moje żebra.
Trzech żonatych facetów spotyka się w barze :
- Żona pozwoliła mi zostać do 20 - mówi pierwszy.
- A mnie do 21 - mówi drugi.
- Phi, pantoflarze - stwierdził trzeci i zamówił herbatę.
- Kogo bardziej słuchasz, Jasiu, mamy czy taty ?
- Mamy.
- Bardziej ją kochasz ?
- Nie, ponieważ mama więcej mówi.
Żona po firmowej imprezce świątecznej dzwoni do męża :
- Kochanie, nie mogę dojechać do domu, przyjedź po mnie i mnie zabierz !
- A skąd cię zabrać ?
- Jestem na parterze obok windy ...
Rano spóźniona matka w pośpiechu szykuje córkę do przedszkola. Jedną ręką maluje swoje rzęsy, drugą ubiera kombinezon i tak dalej. Biegną na autobus. Matka w pewnym momencie spostrzega :
- Córuś, a nie za zimno ci w rączki bez rękawiczek ?
- Nie, ale w nóżki bez bucików - tak.
- I jak tam, zięciu, spodobały się wnuczkowi zabawki ?
- Mama da spokój - wszystkie prezenty rozwalił. I samochodziki, i czołg, i choinkę, i wszystkie bombki ...
- I prezent ode mnie też ?
- Nie, młotek od mamusi jest cały.
- Moja żona wczoraj dosłownie spłonęła ze wstydu.
- Jak to ?
- W bloku pożar. Strażacy dobijali się do mieszkania, a jej, wyobraź sobie, że było wstyd otworzyć, bo była nieumalowana ...
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3857
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Nigdy nie rozumiałem, dlaczego potrzeby seksualne mężczyzn tak bardzo odbiegają od potrzeb seksualnych kobiet. Wszystkie te gadki o Marsie i Wenus ... Nigdy również nie rozumiałem, dlaczego tylko mężczyźni są w stanie myśleć racjonalnie ...
W zeszłym tygodniu poszedłem z moją żoną do łóżka. Zaczęlismy się pod kołdrą głaskać i dotykać. Byłem już gorący jak cholera i myślałem, że ona również, ponieważ to, co robiliśmy miało jednoznaczne podłoże seksualne. Lecz właśnie w tym momencie ona rzekła do mnie :
- Posłuchaj, nie mam teraz ochoty się kochać, chcę tylko, żebyś wziął mnie w ramiona, dobrze ?
Odpowiedziałem :
- Co ?
W odpowiedzi usłyszałem, no jak sądzicie, co ? To przecież jasne :
- Ty po prostu nie zdajesz sobie sprawy z emocjonalnych potrzeb kobiet !
W końcu zrezygnowałem i skapitulowałem. Nie miałem tej nocy seksu i tak zasnąłem niespełniony seksualnie ...
Następnego dnia poszedłem z żoną do Centrum Handlowego na zakupy. Patrzyłem na nią, gdy przymierzała trzy piękne, ale bardzo drogie sukienki. Ponieważ nie mogła się zdecydować, powiedziałem jej, żeby wzięła wszystkie trzy. Nie wierzyła własnym uszom i zmotywowana przez moje pełne wyrozumiałości słowa, stwierdziła, że do nowych sukienek potrzebuje przecież nowe buty, te, które na wystawie oznaczone były ceną 600 zł. Na to rzekłem, że oczywiście ma rację. Następnie przechodziliśmy obok stoiska z biżuterią. Żona podeszła do wystawy i wróciła z diamentową kolią. Gdybyście mogli ją widzieć ! Była wniebowzięta ! Prawdopodobnie myślała, że nagle zwariowałem, ale to było jej w gruncie rzeczy obojętne. Sądzę, że zniszczyłem wszelkie schematy myślenia filozoficznego, na których się do tej pory opierała, gdy po raz kolejny powiedziałem "tak" i dodałem "piękna kolia" ... Teraz była wręcz seksualnie podniecona. Ludzie ! Jej twarz wyrażała tyle uczuć, musielibyście to widzieć ! W tym momencie powiedziała ze swoim najpiękniejszym z pięknych uśmiechem :
- Chodź, pójdziemy do kasy zapłacić.
Trudno mi było nie wybuchnąć śmiechem, gdy jej odpowiedziałem :
- Nie, kochanie, nie mam teraz ochoty tego wszystkiego kupować ...
Jej twarz zbladła jak ściana, a jeszcze bardziej, gdy dodałem :
- Mam tylko ochotę na to, żebyś mnie wzięła w ramiona.
Gdy z wściekłości i nienawiści już prawie pękała, wbiłem ostatni gwóźdź :
- Ty po prostu nie zdajesz sobie chyba sprawy z finansowych możliwości mężczyzn ...
Sądzę, że nie będę miał z nią seksu co najmniej do roku 2023 ...
Dziadek mówi do babci :
- Dostałem dziś emeryturę to może poszalejemy ?
- Jak ?
- A włączę telewizor na godzinkę !
W zeszłym tygodniu poszedłem z moją żoną do łóżka. Zaczęlismy się pod kołdrą głaskać i dotykać. Byłem już gorący jak cholera i myślałem, że ona również, ponieważ to, co robiliśmy miało jednoznaczne podłoże seksualne. Lecz właśnie w tym momencie ona rzekła do mnie :
- Posłuchaj, nie mam teraz ochoty się kochać, chcę tylko, żebyś wziął mnie w ramiona, dobrze ?
Odpowiedziałem :
- Co ?
W odpowiedzi usłyszałem, no jak sądzicie, co ? To przecież jasne :
- Ty po prostu nie zdajesz sobie sprawy z emocjonalnych potrzeb kobiet !
W końcu zrezygnowałem i skapitulowałem. Nie miałem tej nocy seksu i tak zasnąłem niespełniony seksualnie ...
Następnego dnia poszedłem z żoną do Centrum Handlowego na zakupy. Patrzyłem na nią, gdy przymierzała trzy piękne, ale bardzo drogie sukienki. Ponieważ nie mogła się zdecydować, powiedziałem jej, żeby wzięła wszystkie trzy. Nie wierzyła własnym uszom i zmotywowana przez moje pełne wyrozumiałości słowa, stwierdziła, że do nowych sukienek potrzebuje przecież nowe buty, te, które na wystawie oznaczone były ceną 600 zł. Na to rzekłem, że oczywiście ma rację. Następnie przechodziliśmy obok stoiska z biżuterią. Żona podeszła do wystawy i wróciła z diamentową kolią. Gdybyście mogli ją widzieć ! Była wniebowzięta ! Prawdopodobnie myślała, że nagle zwariowałem, ale to było jej w gruncie rzeczy obojętne. Sądzę, że zniszczyłem wszelkie schematy myślenia filozoficznego, na których się do tej pory opierała, gdy po raz kolejny powiedziałem "tak" i dodałem "piękna kolia" ... Teraz była wręcz seksualnie podniecona. Ludzie ! Jej twarz wyrażała tyle uczuć, musielibyście to widzieć ! W tym momencie powiedziała ze swoim najpiękniejszym z pięknych uśmiechem :
- Chodź, pójdziemy do kasy zapłacić.
Trudno mi było nie wybuchnąć śmiechem, gdy jej odpowiedziałem :
- Nie, kochanie, nie mam teraz ochoty tego wszystkiego kupować ...
Jej twarz zbladła jak ściana, a jeszcze bardziej, gdy dodałem :
- Mam tylko ochotę na to, żebyś mnie wzięła w ramiona.
Gdy z wściekłości i nienawiści już prawie pękała, wbiłem ostatni gwóźdź :
- Ty po prostu nie zdajesz sobie chyba sprawy z finansowych możliwości mężczyzn ...
Sądzę, że nie będę miał z nią seksu co najmniej do roku 2023 ...
Dziadek mówi do babci :
- Dostałem dziś emeryturę to może poszalejemy ?
- Jak ?
- A włączę telewizor na godzinkę !
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 



