Humor
Regulamin forum
Tutaj można dyskutować na dowolny temat.
Prosimy jednak zachować kulturę i nie obrażać innych użytkowników.
Tutaj można dyskutować na dowolny temat.
Prosimy jednak zachować kulturę i nie obrażać innych użytkowników.
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2506 razy
Re: Humor
Trzej koledzy naradzają się przed wspólnym wyjazdem na polowanie :
- A więc wyjeżdżamy jutro o piątej rano. Bierzemy strzelby, psy i skrzynkę piwa.
- A może dwie ?
- Ostatnio jak wzięliśmy dwie zastrzeliliśmy psa.
- No to psów nie weźmiemy.
- Dobra, a więc wyruszamy o piątej. Psów nie bierzemy. Zabieramy ze sobą strzelby i dwie skrzynki piwa.
- A może trzy ?
- Czy nie pamiętasz, że kiedyś jak wzięliśmy trzy, to ty sam oberwałeś w nogę ?
- To w takim razie możemy nie brać broni.
- W porządku. Wyjazd o piątej, psów i broni nie bierzemy, ale bierzemy trzy skrzynki piwa.
- A może weźmiemy jednak cztery ?
- Jak wzięliśmy cztery Mietek wychodząc z samochodu przewrócił się i złamał sobie rękę.
- Ale przecież możemy nie wychodzić z samochodu.
- Zgoda. Więc na koniec ostatecznie podsumujmy : wyruszamy na polowanie jutro o piątej rano, psów i broni nie bierzemy, bierzemy 4 skrzynki piwa i nie wysiadamy z samochodu.
Na egzaminie na prawo jazdy egzaminator podstępnie pyta :
- Co pani zrobi, jeżeli po przejechaniu pięciu kilometrów stwierdzi pani, że zapomniała pani kluczyków ?
- Zjadę na pobocze, włączę światła awaryjne, wysiądę z samochodu i sprawdzę, co za matoł pchał mnie taki kawał drogi.
Spotykają się koledzy :
- Marian, co tam w pracy ?
- A nic ... w zeszłym tygodniu nasz szef utknął w windzie.
- I co zrobiliście ?
- Nic, nadal ciągle się zastanawiamy.
- A więc wyjeżdżamy jutro o piątej rano. Bierzemy strzelby, psy i skrzynkę piwa.
- A może dwie ?
- Ostatnio jak wzięliśmy dwie zastrzeliliśmy psa.
- No to psów nie weźmiemy.
- Dobra, a więc wyruszamy o piątej. Psów nie bierzemy. Zabieramy ze sobą strzelby i dwie skrzynki piwa.
- A może trzy ?
- Czy nie pamiętasz, że kiedyś jak wzięliśmy trzy, to ty sam oberwałeś w nogę ?
- To w takim razie możemy nie brać broni.
- W porządku. Wyjazd o piątej, psów i broni nie bierzemy, ale bierzemy trzy skrzynki piwa.
- A może weźmiemy jednak cztery ?
- Jak wzięliśmy cztery Mietek wychodząc z samochodu przewrócił się i złamał sobie rękę.
- Ale przecież możemy nie wychodzić z samochodu.
- Zgoda. Więc na koniec ostatecznie podsumujmy : wyruszamy na polowanie jutro o piątej rano, psów i broni nie bierzemy, bierzemy 4 skrzynki piwa i nie wysiadamy z samochodu.
Na egzaminie na prawo jazdy egzaminator podstępnie pyta :
- Co pani zrobi, jeżeli po przejechaniu pięciu kilometrów stwierdzi pani, że zapomniała pani kluczyków ?
- Zjadę na pobocze, włączę światła awaryjne, wysiądę z samochodu i sprawdzę, co za matoł pchał mnie taki kawał drogi.
Spotykają się koledzy :
- Marian, co tam w pracy ?
- A nic ... w zeszłym tygodniu nasz szef utknął w windzie.
- I co zrobiliście ?
- Nic, nadal ciągle się zastanawiamy.
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2506 razy
Re: Humor
Ależ dzisiaj w moim źródełku znów obrodziło, mam nadzieję, że chociaż cześć się spodoba :
Na 25-tą rocznicę ślubu małżeństwo wybrało się na drugi miesiąc miodowy. Wieczorem w hotelu żona zalotnie pyta męża :
- Kochanie, powiedz mi, co myślałeś, gdy 25 lat temu stanęłam przed tobą naga ?
- Hmm ... chciałem się z tobą kochać tak, by odebrało ci rozum, a twoje piersi chciałem całe wyssać ...
- A teraz co myślisz ? - powiedziała żona uśmiechając się zalotnie.
- Że wykonałem dobrą robotę.
Żona do męża :
- Jutro rocznica naszego ślubu. Jak chcesz bym cię uszczęśliwiła w sypialni ?
- Nie budź mnie.
Do generała przychodzi żona kapitana i mówi :
- Panie generale, sprawa jest dyskretna. Znalazłam u męża w kieszeni stanik, ale nie mój, co mam teraz według pana zrobić ?
- Wezmę go i sam z nim pomówię.
Wziął i zapomniał, poszedł do domu. Żona generała znalazła w kieszeni płaszcza stanik i mówi :
- Oj ty dowcipnisiu, tu go schowałeś, a ja się zastanawiałam, gdzie się podział !
Siedzi sobie stary piracki kapitan na rufie statku. Wiadomo, jak to stary pirat, zamiast nogi kawałek drewna, zamiast dłoni hak i bez jednego oka. Obserwuje go młody majtek pokładowy. W końcu zdobywa się na odwagę i zaczyna pytać starego kapitana :
- Dlaczego nie ma pan nogi ?
- Stare dzieje. rekin mi odgryzł.
- A czemu hak zamiast dłoni ?
- Stare dzieje, ucięta podczas abordażu.
- No a czemu oka pan nie ma ?
- Bo mi mewa nasrała.
- I od tego stracił pan oko ?
- Nie, ale to był mój pierwszy dzień z hakiem.
Obiad małżeństwa. Mąż odsuwa pełny talerz i rozgląda się za miską psa.
- Stefan ! Chyba nie zamierzasz oddać psu obiadu ? !
- Oddać nie, ale zamienić.
Kwiaciarz zaczepia przechodzącego mężczyznę :
- Panie, pan kupi róże swojej żonie !
- Nie mam żony.
- No to kobiecie.
- Nie mam kobiety.
- No to przynajmniej sobie z radości, że ma pan takie spokojne życie !
Podczas identyfikacji zwłok :
- To pana żona ?
- Nie wiem, nie jestem pewien. Twarz jest mocno zdeformowana. Mógłbym zobaczyć piersi ?
- Proszę bardzo.
- Hmm, przepraszam, wciąż nie wiem. Mógłbym zobaczyć ... no wie pan, niżej ?
- Tak, proszę.
- Hmm ... Nie, to jednak nie jest moja żona. Moja nie była czarna.
Szef wezwał podwładnego na rozmowę dyscyplinującą :
- Pan mnie wzywał, dyrektorze ?
- Tak. Jedna z naszych księgowych skarżyła się na pana seksistowskie komentarze. Oczywiście na razie proszę to potraktować tylko jako ostrzeżenie.
- A która się skarżyła ?
- Ta apetyczna blondyneczka z wielkimi cyckami.
Wywiad w właścicielem firmy :
- Dlaczego zatrudnia pan w swojej firmie tylko żonatych mężczyzn ?
- Są przyzwyczajeni do poniżeń i obelg, poza tym nie spieszy im się do domu.
Rozmowa dwóch kumpli :
- Stary, ożeniłeś się i sam sobie guziki do płaszcza przyszywasz ?
- No coś ty ! To nie mój, to żony !
Piwo bezalkoholowe jest jak wibrator bez baterii. Wchodzi gładko, ale nie ma tego pier.olnięcia ...
Rozmowa dwóch kumpli :
- Słyszałem, że chcesz wyjechać z Polski na stałe.
- Tak, z dwóch powodów.
- Jakich ?
- Pierwszy jest taki, że ostatnio w wyborach wygrała prawica.
- Nie martw się. Teraz prawica porządzi, ale za parę lat znów do władzy dojdzie lewica.
- I to jest właśnie ten drugi powód ...
Mąż pyta żonę :
- Kochanie, może napiszemy list do bociana ?
- Po co, skoro twoje pióro i tak nie pisze z powodu braku atramentu.
Przychodzi murzyn do lekarza i mówi :
- Mam problem, ja i moja małżonka jesteśmy czarnoskórzy, a nam się urodziło białe dziecko.
Lekarz :
- A w jakiej pozycji odbywał się stosunek seksualny ?
- W pozycji "na pieska", odpowiada murzyn,
Lekarz :
- A czy podczas tego seksu trzymał pan żonie palec w dupie ?
- No ... nie - mówi murzyn po chwili zastanowienia i zaskoczenia.
Lekarz :
- A widzi pan - no i światło się dostało !
- Jasiu, a gdzie jest wasz tatuś ? - dopytuje się ciekawski sąsiad.
- Pojechał na trzy lata do Ameryki.
- A dlaczego was ze sobą nie zabrał ?
- Bo my w tym napadzie sprzed paru tygodni nie braliśmy udziału.
Na 25-tą rocznicę ślubu małżeństwo wybrało się na drugi miesiąc miodowy. Wieczorem w hotelu żona zalotnie pyta męża :
- Kochanie, powiedz mi, co myślałeś, gdy 25 lat temu stanęłam przed tobą naga ?
- Hmm ... chciałem się z tobą kochać tak, by odebrało ci rozum, a twoje piersi chciałem całe wyssać ...
- A teraz co myślisz ? - powiedziała żona uśmiechając się zalotnie.
- Że wykonałem dobrą robotę.
Żona do męża :
- Jutro rocznica naszego ślubu. Jak chcesz bym cię uszczęśliwiła w sypialni ?
- Nie budź mnie.
Do generała przychodzi żona kapitana i mówi :
- Panie generale, sprawa jest dyskretna. Znalazłam u męża w kieszeni stanik, ale nie mój, co mam teraz według pana zrobić ?
- Wezmę go i sam z nim pomówię.
Wziął i zapomniał, poszedł do domu. Żona generała znalazła w kieszeni płaszcza stanik i mówi :
- Oj ty dowcipnisiu, tu go schowałeś, a ja się zastanawiałam, gdzie się podział !
Siedzi sobie stary piracki kapitan na rufie statku. Wiadomo, jak to stary pirat, zamiast nogi kawałek drewna, zamiast dłoni hak i bez jednego oka. Obserwuje go młody majtek pokładowy. W końcu zdobywa się na odwagę i zaczyna pytać starego kapitana :
- Dlaczego nie ma pan nogi ?
- Stare dzieje. rekin mi odgryzł.
- A czemu hak zamiast dłoni ?
- Stare dzieje, ucięta podczas abordażu.
- No a czemu oka pan nie ma ?
- Bo mi mewa nasrała.
- I od tego stracił pan oko ?
- Nie, ale to był mój pierwszy dzień z hakiem.
Obiad małżeństwa. Mąż odsuwa pełny talerz i rozgląda się za miską psa.
- Stefan ! Chyba nie zamierzasz oddać psu obiadu ? !
- Oddać nie, ale zamienić.
Kwiaciarz zaczepia przechodzącego mężczyznę :
- Panie, pan kupi róże swojej żonie !
- Nie mam żony.
- No to kobiecie.
- Nie mam kobiety.
- No to przynajmniej sobie z radości, że ma pan takie spokojne życie !
Podczas identyfikacji zwłok :
- To pana żona ?
- Nie wiem, nie jestem pewien. Twarz jest mocno zdeformowana. Mógłbym zobaczyć piersi ?
- Proszę bardzo.
- Hmm, przepraszam, wciąż nie wiem. Mógłbym zobaczyć ... no wie pan, niżej ?
- Tak, proszę.
- Hmm ... Nie, to jednak nie jest moja żona. Moja nie była czarna.
Szef wezwał podwładnego na rozmowę dyscyplinującą :
- Pan mnie wzywał, dyrektorze ?
- Tak. Jedna z naszych księgowych skarżyła się na pana seksistowskie komentarze. Oczywiście na razie proszę to potraktować tylko jako ostrzeżenie.
- A która się skarżyła ?
- Ta apetyczna blondyneczka z wielkimi cyckami.
Wywiad w właścicielem firmy :
- Dlaczego zatrudnia pan w swojej firmie tylko żonatych mężczyzn ?
- Są przyzwyczajeni do poniżeń i obelg, poza tym nie spieszy im się do domu.
Rozmowa dwóch kumpli :
- Stary, ożeniłeś się i sam sobie guziki do płaszcza przyszywasz ?
- No coś ty ! To nie mój, to żony !
Piwo bezalkoholowe jest jak wibrator bez baterii. Wchodzi gładko, ale nie ma tego pier.olnięcia ...
Rozmowa dwóch kumpli :
- Słyszałem, że chcesz wyjechać z Polski na stałe.
- Tak, z dwóch powodów.
- Jakich ?
- Pierwszy jest taki, że ostatnio w wyborach wygrała prawica.
- Nie martw się. Teraz prawica porządzi, ale za parę lat znów do władzy dojdzie lewica.
- I to jest właśnie ten drugi powód ...
Mąż pyta żonę :
- Kochanie, może napiszemy list do bociana ?
- Po co, skoro twoje pióro i tak nie pisze z powodu braku atramentu.
Przychodzi murzyn do lekarza i mówi :
- Mam problem, ja i moja małżonka jesteśmy czarnoskórzy, a nam się urodziło białe dziecko.
Lekarz :
- A w jakiej pozycji odbywał się stosunek seksualny ?
- W pozycji "na pieska", odpowiada murzyn,
Lekarz :
- A czy podczas tego seksu trzymał pan żonie palec w dupie ?
- No ... nie - mówi murzyn po chwili zastanowienia i zaskoczenia.
Lekarz :
- A widzi pan - no i światło się dostało !
- Jasiu, a gdzie jest wasz tatuś ? - dopytuje się ciekawski sąsiad.
- Pojechał na trzy lata do Ameryki.
- A dlaczego was ze sobą nie zabrał ?
- Bo my w tym napadzie sprzed paru tygodni nie braliśmy udziału.
- Ocena: 19.05%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2506 razy
Re: Humor
Szanowny Root'cie !
Nawet nie jesteś w stanie sobie wyobrazić jak bardzo mi przykro z powodu, że Cię tak bardzo zawiodłem ! Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina ! ! ! Niestety po wielkiej dawce nowego humoru z 27 lutego w moim źródełku było przez te dnie pusto, jak w przysłowiowej misce bezdomnego (lub odkryli, że im ktoś podkrada codzienne dowcipasy), ale wreszcie dzisiaj coś drgnęło (niewiele, ale zawsze to jednak coś) i nowe pojawiło się. Mam nadzieję, że choć trochę Cię udobruchałem i nie jesteś już na mnie zły ?
Trzech studentów siedzi w pokoju i opowiada o Sylwestrze :
- No to ja byłem na Hawajach, słoneczko grzało, dziewczyny w bikini - fajnie było.
Na to drugi :
- A ja byłem w Austrii, fajerwerki, dziewczyny z zimna się przytulały.
- A ty gdzie byłeś ? - pytają trzeciego.
- A ja siedziałem z wami w pokoju, tylko nie paliłem tego dziadostwa co wy.
Przychodzi kobieta do lekarza :
- Panie doktorze, jestem taka zmęczona, zestresowana, już psychicznie nie wyrabiam, co robić ?
- Droga pani, proszę kupić dres i jechać do sanatorium, tam pani odpocznie, a stres na pewno minie.
Po miesiącu znów u tego samego lekarza :
- Pani Halinko, i co stres nie minął ?
- Minął, minął ...
- To czemu pani taka smutna ?
- Aj tam, panie doktorze, bo ja z tego sanatorium wróciłam bez stresu, bez dresu, bez okresu i jeszcze do ch.ja nie wzięłam adresu.
Nawet nie jesteś w stanie sobie wyobrazić jak bardzo mi przykro z powodu, że Cię tak bardzo zawiodłem ! Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina ! ! ! Niestety po wielkiej dawce nowego humoru z 27 lutego w moim źródełku było przez te dnie pusto, jak w przysłowiowej misce bezdomnego (lub odkryli, że im ktoś podkrada codzienne dowcipasy), ale wreszcie dzisiaj coś drgnęło (niewiele, ale zawsze to jednak coś) i nowe pojawiło się. Mam nadzieję, że choć trochę Cię udobruchałem i nie jesteś już na mnie zły ?
Trzech studentów siedzi w pokoju i opowiada o Sylwestrze :
- No to ja byłem na Hawajach, słoneczko grzało, dziewczyny w bikini - fajnie było.
Na to drugi :
- A ja byłem w Austrii, fajerwerki, dziewczyny z zimna się przytulały.
- A ty gdzie byłeś ? - pytają trzeciego.
- A ja siedziałem z wami w pokoju, tylko nie paliłem tego dziadostwa co wy.
Przychodzi kobieta do lekarza :
- Panie doktorze, jestem taka zmęczona, zestresowana, już psychicznie nie wyrabiam, co robić ?
- Droga pani, proszę kupić dres i jechać do sanatorium, tam pani odpocznie, a stres na pewno minie.
Po miesiącu znów u tego samego lekarza :
- Pani Halinko, i co stres nie minął ?
- Minął, minął ...
- To czemu pani taka smutna ?
- Aj tam, panie doktorze, bo ja z tego sanatorium wróciłam bez stresu, bez dresu, bez okresu i jeszcze do ch.ja nie wzięłam adresu.
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2506 razy
Re: Humor
Na początek : miało nie być polityki, ale nie mogłem się powstrzymać, poza tym to taki mały lajcik z innego niż zwykle źródła :
Ludzie, ludzie, ale czad !
Mamy w kraju „Polski Ład"
Mówią, że się nam opłaci.
Zyska nawet ten kto straci.
Jakie z tego będą plusy ?
Skorzystają znów nygusy.
Tak panowie oraz panie,
ktoś to pisał na kolanie.
Jest kawaler, jest żonaty,
jest też biedny i bogaty.
By zapobiec dysproporcji,
trzeba oddać część swej porcji.
By to lepiej zobrazować,
tekst ten trzeba zacytować :
Był sobie Janusz i była Grażyna,
mieli trzy córki jednego syna.
Janusz był w łóżku niezłym ogierem
trunków wszelakich był koneserem,
a że od zawsze pracował zdalnie,
toteż rodzince żyło się marnie.
Janusz od dawna ciągnie z opieki,
ma na ubrania, jedzenie, leki.
Co go obchodzi jakaś tam fala ?
On jest szczęśliwy, żyjąc z socjala.
Inne ma zdanie sąsiad Janusza
ten co co rano do pracy rusza.
Sąsiad pracuje na dwa etaty,
ma dom w kredycie, auto na raty.
Jeśli zarobi więcej niż musi
fiskus nadwyżkę z niego wydusi.
Janusz problemów takich nie miewa,
leżąc w swym łóżku leniwie ziewa.
Dopóki rządzi „Zbawca Narodu"
jego rodzina nie umrze z głodu.
Takich jak Janusz jest u nas wielu
pomogli władzy w dojściu do celu.
Dzięki tej władzy i ich tanim chwytom
wszyscy płacimy dziś pasożytom.
Łatwiej kogoś okraść, zrujnować mu plany
niż go przekonać, że jest okradany
Zepsuł się silnik gigantycznego statku i nikt nie potrafił go naprawić. Zaproszono więc inżyniera mechanika z ponad 40 letnim doświadczeniem. Bardzo dokładnie obejrzał silnik i wyjął z torby mały młoteczek. Potem uderzał przez jakiś czas miarowo młotkiem jakiś niewielki fragment silnika. Wkrótce silnik został uruchomiony i ... koniec awarii. Po 7 dniach inżynier powiedział, że koszt naprawy wyniósł 20 000 dolarów :
- Co ? ! - krzyknął zaskoczony wielkością rachunku właściciel statku.
- Prawie niczego nie zrobiłeś ! Przekaż mam szczegółowy rachunek z naprawy !
Odpowiedź inżyniera była prosta : „Uderzenia młotkiem : 2 dolary, wiedza na temat tego, gdzie i w jaki sposób uderzać młotkiem - 19,998 dolarów”.
Ważne jest, aby doceniać własną wiedzę i doświadczenie, bo to wynik wielu lat zmagań, zmartwień, a nawet łez. Jeśli wykonuję jakąś specjalistyczną pracę w 30 minut, to dlatego, że spędziłem 20 lat ucząc się, jak to zrobić w 30 minut. Koszt pracy zawiera w sobie lata, a nie minuty. O ile to możliwe, nigdy nie sprzedawaj swojej pracy za tanio. Twój jeden dzień pracy to przecież 1 dzień twojego życia ...
Spotyka się dwóch kumpli :
- Ty, to prawda, że ta twoja Gośka to cię zostawiła ?
- Ano prawda.
- To nie mogłeś powiedzieć jej, że twój ojciec to milioner i że jest praktycznie jedną nogą w grobie ?
- Powiedziałem ... i niestety teraz Gośka nie jest moją dziewczyną ... tylko macochą.
Trzy myszy przechwalały się w barze, która jest większym chojrakiem. Pierwsza mówi :
- Ja to biorę trutkę na szczury, dzielę na porcje i wciągam nosem.
Druga rzecze :
- Ja podchodzę do pułapki, chwytam ją i ćwiczę na niej bicepsy.
Trzecia mysz nie mówi nic i szykuje się do wyjścia :
- A ty gdzie idziesz ?
- Do domu, pobzykać kota.
Ludzie, ludzie, ale czad !
Mamy w kraju „Polski Ład"
Mówią, że się nam opłaci.
Zyska nawet ten kto straci.
Jakie z tego będą plusy ?
Skorzystają znów nygusy.
Tak panowie oraz panie,
ktoś to pisał na kolanie.
Jest kawaler, jest żonaty,
jest też biedny i bogaty.
By zapobiec dysproporcji,
trzeba oddać część swej porcji.
By to lepiej zobrazować,
tekst ten trzeba zacytować :
Był sobie Janusz i była Grażyna,
mieli trzy córki jednego syna.
Janusz był w łóżku niezłym ogierem
trunków wszelakich był koneserem,
a że od zawsze pracował zdalnie,
toteż rodzince żyło się marnie.
Janusz od dawna ciągnie z opieki,
ma na ubrania, jedzenie, leki.
Co go obchodzi jakaś tam fala ?
On jest szczęśliwy, żyjąc z socjala.
Inne ma zdanie sąsiad Janusza
ten co co rano do pracy rusza.
Sąsiad pracuje na dwa etaty,
ma dom w kredycie, auto na raty.
Jeśli zarobi więcej niż musi
fiskus nadwyżkę z niego wydusi.
Janusz problemów takich nie miewa,
leżąc w swym łóżku leniwie ziewa.
Dopóki rządzi „Zbawca Narodu"
jego rodzina nie umrze z głodu.
Takich jak Janusz jest u nas wielu
pomogli władzy w dojściu do celu.
Dzięki tej władzy i ich tanim chwytom
wszyscy płacimy dziś pasożytom.
Łatwiej kogoś okraść, zrujnować mu plany
niż go przekonać, że jest okradany
Zepsuł się silnik gigantycznego statku i nikt nie potrafił go naprawić. Zaproszono więc inżyniera mechanika z ponad 40 letnim doświadczeniem. Bardzo dokładnie obejrzał silnik i wyjął z torby mały młoteczek. Potem uderzał przez jakiś czas miarowo młotkiem jakiś niewielki fragment silnika. Wkrótce silnik został uruchomiony i ... koniec awarii. Po 7 dniach inżynier powiedział, że koszt naprawy wyniósł 20 000 dolarów :
- Co ? ! - krzyknął zaskoczony wielkością rachunku właściciel statku.
- Prawie niczego nie zrobiłeś ! Przekaż mam szczegółowy rachunek z naprawy !
Odpowiedź inżyniera była prosta : „Uderzenia młotkiem : 2 dolary, wiedza na temat tego, gdzie i w jaki sposób uderzać młotkiem - 19,998 dolarów”.
Ważne jest, aby doceniać własną wiedzę i doświadczenie, bo to wynik wielu lat zmagań, zmartwień, a nawet łez. Jeśli wykonuję jakąś specjalistyczną pracę w 30 minut, to dlatego, że spędziłem 20 lat ucząc się, jak to zrobić w 30 minut. Koszt pracy zawiera w sobie lata, a nie minuty. O ile to możliwe, nigdy nie sprzedawaj swojej pracy za tanio. Twój jeden dzień pracy to przecież 1 dzień twojego życia ...
Spotyka się dwóch kumpli :
- Ty, to prawda, że ta twoja Gośka to cię zostawiła ?
- Ano prawda.
- To nie mogłeś powiedzieć jej, że twój ojciec to milioner i że jest praktycznie jedną nogą w grobie ?
- Powiedziałem ... i niestety teraz Gośka nie jest moją dziewczyną ... tylko macochą.
Trzy myszy przechwalały się w barze, która jest większym chojrakiem. Pierwsza mówi :
- Ja to biorę trutkę na szczury, dzielę na porcje i wciągam nosem.
Druga rzecze :
- Ja podchodzę do pułapki, chwytam ją i ćwiczę na niej bicepsy.
Trzecia mysz nie mówi nic i szykuje się do wyjścia :
- A ty gdzie idziesz ?
- Do domu, pobzykać kota.
- Ocena: 14.29%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2506 razy
Re: Humor
Zadzwoniłem dziś do gazety, bo chciałem dać ogłoszenie w kronice towarzyskiej :
- Proszę dyktować - powiedział człowiek po drugiej stronie słuchawki.
- Niski, niezbyt urodziwy grubasek szuka wysokiej blondynki, o fantastycznym ciele, w celu uprawiania niezobowiązującego seksu.
- Wie pan, nie wydaje mi się żeby to ogłoszenie przysporzyło panu wielu kobiet.
- Ma pan rację. Proszę dopisać, że brunetka też może być.
Rodzina siedzi przy stole. Mały Tomek pyta taty :
- Tatusiu, dlaczego ożeniłeś się z mamą ?
Tata odkłada widelec i patrząc na żonę mówi :
- Widzisz, nawet dziecko tego nie rozumie.
Stary dowcip o człowieku w Moskwie, który kupuje gazetę, ogląda tylko pierwszą stronę i wyrzuca :
- Co pan robi ? - pyta kioskarz
- Ja tylko przeglądam nekrologi - odpowiada facet.
- Ale ich nie drukują na pierwszej stronie !
- Ten na który ja czekam wydrukują.
- Proszę dyktować - powiedział człowiek po drugiej stronie słuchawki.
- Niski, niezbyt urodziwy grubasek szuka wysokiej blondynki, o fantastycznym ciele, w celu uprawiania niezobowiązującego seksu.
- Wie pan, nie wydaje mi się żeby to ogłoszenie przysporzyło panu wielu kobiet.
- Ma pan rację. Proszę dopisać, że brunetka też może być.
Rodzina siedzi przy stole. Mały Tomek pyta taty :
- Tatusiu, dlaczego ożeniłeś się z mamą ?
Tata odkłada widelec i patrząc na żonę mówi :
- Widzisz, nawet dziecko tego nie rozumie.
Stary dowcip o człowieku w Moskwie, który kupuje gazetę, ogląda tylko pierwszą stronę i wyrzuca :
- Co pan robi ? - pyta kioskarz
- Ja tylko przeglądam nekrologi - odpowiada facet.
- Ale ich nie drukują na pierwszej stronie !
- Ten na który ja czekam wydrukują.
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2506 razy
Re: Humor

Wybrał się facet na wycieczkę po Polsce. W jednym z miast wszedł do sklepu w celu kupienia jakiejś ciekawej pamiątki. Sklepik był mały, ale było w nim chyba wszystko : od pocztówek, przez doniczki i antyki, aż po magiczne kamienie. Facet się rozgląda, nie może na nic się zdecydować. Lecz nagle jego wzrok padł na drewnianą figurkę kota i patrzy na cenę, figurka kota 10 zł, historia kota 1000 zł. Facet nie namyślając się długo wziął figurkę i podszedł do lady. Stary subiekt zapytał :
- Z historią, czy bez ?
- Daj se pan spokój, biorę tylko kota.
Stary uśmiechnął się pod nosem :
- Tak pan teraz mówi ... i tak pan przyjdzie po historię ...
Facet już nic nie powiedział, tylko pomyślał, jak można być tak po...anym i płacić 1000 zł za jakąś tam historię kota. Zapłacił, podziękował i wyszedł. I nagle zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Idąc z figurką w torbie, usłyszał miauczenie kotów. Potem zobaczył, że idzie za nim jakiś kot. Potem następny, i następny, i jeszcze jeden. Z każdego zakamarka wyłaniały się koty i szły za facetem, który kupił figurkę kota. Koleś trochę się przestraszył i zaczął uciekać. Koty za nim. Przyspieszył. Koty za nim. Zwolnił. Koty też zwolniły. Stanął i wokół niego także stanęło kilkaset kotów.
No kur.a, co jest ? ! O co w tym chodzi ? ! Niewiele myśląc, facet wyciągnął z torby tę figurkę i wrzucił ją do rzeki. Wszystkie koty skoczyły też do wody i wszystkie się utopiły. Facet wytrzeszczył oczy ze zdumienia. Chwilę stał jak wryty, ale po chwili namysłu pognał w stronę sklepiku, w którym był wcześniej i kupił tą nieszczęsną figurkę. Wpada zdyszany do środka, a stary subiekt zaczął rechotać :
- Heheheh, ehehheh, wiedziałem, że pan przyjdzie po historię ...
- Panie ! - przerwał facet - walić historię ! ! ! Ma pan może figurkę cygana ?
Kobieta zrobiła sobie operację plastyczną. Lekarz już po operacji pyta :
- No i jest pani zadowolona ?
- Nie całkiem, chciałam mieć wielkie oczy - mówi pacjentka.
Na to lekarz :
- Nie ma problemu, siostro proszę pokazać pani rachunek.
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2506 razy
Re: Humor
Warszawa. Okolice Dworca Centralnego. Wiata przystanku autobusowego. Pada deszcz :
- Ile bierzesz za godzinę ? - zgaduje chłopak dziewczynę.
- 200 złotych. A skąd wiedziałeś ? !
- Pokrowiec na parasol założyłaś ustami ...
Idzie trzech budowlańców po budowie, dwóch niesie po jednej desce, a Roman niesie dwie. Majster więc pyta :
- Czemu wy dwaj nosicie po jednej desce, a Roman dwie ?
- Bo to leń i nie chce mu się drugi raz chodzić.
- Ile bierzesz za godzinę ? - zgaduje chłopak dziewczynę.
- 200 złotych. A skąd wiedziałeś ? !
- Pokrowiec na parasol założyłaś ustami ...
Idzie trzech budowlańców po budowie, dwóch niesie po jednej desce, a Roman niesie dwie. Majster więc pyta :
- Czemu wy dwaj nosicie po jednej desce, a Roman dwie ?
- Bo to leń i nie chce mu się drugi raz chodzić.
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2506 razy
Re: Humor
Facet budzi się w południe na potwornym kacu. Patrzy, na stole cztery schłodzone butelki piwa i list następującej treści : "Kochanie, wypoczywaj. Jakbyś czegoś potrzebował to zadzwoń. Zwolnię się z pracy i przyjadę. Twoja kochająca żona."
Facet pyta syna "
- Co się wczoraj stało ? Nic nie pamiętam. Czyżbym wrócił w nocy z kwiatami, albo pierścionkiem ?
Syn na to :
- Przyszedłeś o piątej nad ranem kompletnie pijany, awanturowałeś się, a gdy mama chcąc cię rozebrać ściągała ci spodnie, powiedziałeś : "Spadaj dziwko, jestem żonaty ! ?."
Facet pyta syna "
- Co się wczoraj stało ? Nic nie pamiętam. Czyżbym wrócił w nocy z kwiatami, albo pierścionkiem ?
Syn na to :
- Przyszedłeś o piątej nad ranem kompletnie pijany, awanturowałeś się, a gdy mama chcąc cię rozebrać ściągała ci spodnie, powiedziałeś : "Spadaj dziwko, jestem żonaty ! ?."
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 




