Humor
Regulamin forum
Tutaj można dyskutować na dowolny temat.
Prosimy jednak zachować kulturę i nie obrażać innych użytkowników.
Tutaj można dyskutować na dowolny temat.
Prosimy jednak zachować kulturę i nie obrażać innych użytkowników.
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2505 razy
Re: Humor
Jasio pisząc wypracowanie pyta tatę :
- Tato, a jak się powinno napisać : Królowa Lodu, czy Królowa Loda ?
- To zależy, synu, czy chcesz, żeby była postacią negatywną, czy pozytywną ...
Należy pamiętać, że :
- Będę gotowa za 5 minut wypowiedziane przez kobiety i ...
- Będę w domu za 5 minut wypowiedziane przez faceta - to jedno i to samo.
Facet był włamywaczem i w końcu został złapany. Ale miał z żoną tajne porozumienie - jak tylko go złapią, to ona do więzienia wyśle mu dwie poduszki : dużą i małą. Będą mu niezbędne do jego ucieczki. No i tak się stało - facet zamknięty, żona wysyła poduszki ... minął dzień, dwa, mąż zjawia się na progu domu. Żona uradowana biegnie, radośnie ściska go i pyta :
- Kochany, udało ci się, ale nie rozumiem, po co do ucieczki były potrzebne ci te poduszki ?
- No słuchaj, bo musiałem ogłuszyć strażnika, ale podłożyłem mu pod głowę tę dużą poduszkę, to pewnie długo jeszcze myśleli, że po prostu usnął, więc nikt nie wszczynał alarmu itp.
- Chytrze to sobie wymyśliłeś, na prawdę chytrze. No dobra, ale ta mała, to po co ci była ?
- No a gdyby ten strażnik miał psa ?
Do lekarza wpada z niezapowiedzianą wizytą staruszek :
- Co mogę dla pana zrobić ? - pyta lekarz.
- Panie doktorze, musi mi pan pomóc - mówi starszy człowiek.
- Za każdym razem, kiedy uprawiam seks z moją żoną, mam zaczerwienione oczy, nogi jak z waty i nie mogę złapać tchu ! Jestem przerażony !
Lekarz patrzy na 86-latka i mówi :
- Panie Kowalski, takie dolegliwości czasem się pojawiają, szczególnie w pana wieku, ale proszę mi powiedzieć, kiedy zauważył pan te objawy ?
Staruszek na to :
- Hmm, trzy razy ostatniej nocy i dwa razy dziś rano.
Po śmierci (wreszcie ! ! !) Putin trafił do piekła. Wkrótce za dobre zachowanie pozwolono mu powrócić na ziemię, aby zobaczyć jak potoczyły się interesujące go sprawy. Wchodzi do baru, zamawia wódkę i pyta :
- Krym nasz ?
- Nasz.
- Donbas nasz ?
- Nasz.
- A co z Kijowem ?
- Też nasz.
Zadowolony Putin przed wyjściem pyta :
- Ile płacę ?
- Sto hrywien.
Rozmowa dwóch kumpli :
- Co porabiasz zawodowo ?
- Jestem architektem krajobrazu.
- O, a na czym to polega ?
- Pracuję na spychaczu.
Na lekcji religii pani pyta dzieci :
- Kto wie gdzie jest Pan Bóg ?
Zgłasza się Jasio :
- W mojej łazience.
- Jasiu, ale dlaczego tak sądzisz ?
- Bo jak rano wstaję, to zawsze słyszę jak mama mówi : "Boże, znowu tam siedzisz ! ?"
- Tato, a jak się powinno napisać : Królowa Lodu, czy Królowa Loda ?
- To zależy, synu, czy chcesz, żeby była postacią negatywną, czy pozytywną ...
Należy pamiętać, że :
- Będę gotowa za 5 minut wypowiedziane przez kobiety i ...
- Będę w domu za 5 minut wypowiedziane przez faceta - to jedno i to samo.
Facet był włamywaczem i w końcu został złapany. Ale miał z żoną tajne porozumienie - jak tylko go złapią, to ona do więzienia wyśle mu dwie poduszki : dużą i małą. Będą mu niezbędne do jego ucieczki. No i tak się stało - facet zamknięty, żona wysyła poduszki ... minął dzień, dwa, mąż zjawia się na progu domu. Żona uradowana biegnie, radośnie ściska go i pyta :
- Kochany, udało ci się, ale nie rozumiem, po co do ucieczki były potrzebne ci te poduszki ?
- No słuchaj, bo musiałem ogłuszyć strażnika, ale podłożyłem mu pod głowę tę dużą poduszkę, to pewnie długo jeszcze myśleli, że po prostu usnął, więc nikt nie wszczynał alarmu itp.
- Chytrze to sobie wymyśliłeś, na prawdę chytrze. No dobra, ale ta mała, to po co ci była ?
- No a gdyby ten strażnik miał psa ?
Do lekarza wpada z niezapowiedzianą wizytą staruszek :
- Co mogę dla pana zrobić ? - pyta lekarz.
- Panie doktorze, musi mi pan pomóc - mówi starszy człowiek.
- Za każdym razem, kiedy uprawiam seks z moją żoną, mam zaczerwienione oczy, nogi jak z waty i nie mogę złapać tchu ! Jestem przerażony !
Lekarz patrzy na 86-latka i mówi :
- Panie Kowalski, takie dolegliwości czasem się pojawiają, szczególnie w pana wieku, ale proszę mi powiedzieć, kiedy zauważył pan te objawy ?
Staruszek na to :
- Hmm, trzy razy ostatniej nocy i dwa razy dziś rano.
Po śmierci (wreszcie ! ! !) Putin trafił do piekła. Wkrótce za dobre zachowanie pozwolono mu powrócić na ziemię, aby zobaczyć jak potoczyły się interesujące go sprawy. Wchodzi do baru, zamawia wódkę i pyta :
- Krym nasz ?
- Nasz.
- Donbas nasz ?
- Nasz.
- A co z Kijowem ?
- Też nasz.
Zadowolony Putin przed wyjściem pyta :
- Ile płacę ?
- Sto hrywien.
Rozmowa dwóch kumpli :
- Co porabiasz zawodowo ?
- Jestem architektem krajobrazu.
- O, a na czym to polega ?
- Pracuję na spychaczu.
Na lekcji religii pani pyta dzieci :
- Kto wie gdzie jest Pan Bóg ?
Zgłasza się Jasio :
- W mojej łazience.
- Jasiu, ale dlaczego tak sądzisz ?
- Bo jak rano wstaję, to zawsze słyszę jak mama mówi : "Boże, znowu tam siedzisz ! ?"
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2505 razy
Re: Humor
Żona wraca do domu po miesiącu w sanatorium. Wchodzi, a tam syn siedzi przy nowiutkim komputerze :
- Skąd miałeś pieniądze na komputer ?
- Ze zmywania.
- Jak to ze zmywania ?
- Tato dawał mi po 100 zł, gdy chciał, żebym zmył się z chaty.
Do wytwórni pasztetów przyjechała kontrola z sanepidu. Inspektor pyta technologa :
- Czy ten pasztet z zająca jest naprawdę z zająca ?
- Tak, ale prawdę mówiąc dodajemy jeszcze koninę.
- A w jakich proporcjach ?
- Jeden do jednego ... jeden zając, jeden koń.
Po mszy Marian mówi do księdza :
- Pańskie dzisiejsze kazanie było po prostu zajebiste !
- Synu, tak się nie mówi !
- Ale naprawdę - było zajebiste !
- Opamiętaj się, mój synu !
- Było tak zajebiste, że postanowiłem dać na kościół 1000 zł.
- Pier.olisz !
Jasio ciągle przeklina na lekcji. Dyrekcja kupiła mu więc rowerek, żeby tak nie robił. No i wszyscy są szczęśliwi, bo Jasio już nie przeklina. Ale nagle na lekcji pani pyta się dzieci :
- Co to jest : zielone i pływa w stawie ?
A w tym czasie Jasio wbiega do klasy zdyszany :
- Ża ... ża ...ża ...
Pani na to :
- Dobrze Jasiu, jeszcze troszeczkę !
Jasio znów :
- Ża ... ża ...ża ...
Pani :
- Dobrze Jasiu, jeszcze tylko dwie literki ...
Jasio :
- Ża ... ża ...ża ... żaje.ali mi rowerek !
Pacjent u lekarza :
- Doktorze, mam poważny problem z pamięcią. Nie mogę niczego zapamiętać.
Doktor :
- A od kiedy ma pan ten problem ?
Pacjent :
- Jaki problem ?
Nauczycielka historii pyta Jasia :
- Jasiu, dlaczego ludzie prehistoryczni mieszkali w jaskiniach ?
- Bo bali się Niemców.
- Skąd miałeś pieniądze na komputer ?
- Ze zmywania.
- Jak to ze zmywania ?
- Tato dawał mi po 100 zł, gdy chciał, żebym zmył się z chaty.
Do wytwórni pasztetów przyjechała kontrola z sanepidu. Inspektor pyta technologa :
- Czy ten pasztet z zająca jest naprawdę z zająca ?
- Tak, ale prawdę mówiąc dodajemy jeszcze koninę.
- A w jakich proporcjach ?
- Jeden do jednego ... jeden zając, jeden koń.
Po mszy Marian mówi do księdza :
- Pańskie dzisiejsze kazanie było po prostu zajebiste !
- Synu, tak się nie mówi !
- Ale naprawdę - było zajebiste !
- Opamiętaj się, mój synu !
- Było tak zajebiste, że postanowiłem dać na kościół 1000 zł.
- Pier.olisz !
Jasio ciągle przeklina na lekcji. Dyrekcja kupiła mu więc rowerek, żeby tak nie robił. No i wszyscy są szczęśliwi, bo Jasio już nie przeklina. Ale nagle na lekcji pani pyta się dzieci :
- Co to jest : zielone i pływa w stawie ?
A w tym czasie Jasio wbiega do klasy zdyszany :
- Ża ... ża ...ża ...
Pani na to :
- Dobrze Jasiu, jeszcze troszeczkę !
Jasio znów :
- Ża ... ża ...ża ...
Pani :
- Dobrze Jasiu, jeszcze tylko dwie literki ...
Jasio :
- Ża ... ża ...ża ... żaje.ali mi rowerek !
Pacjent u lekarza :
- Doktorze, mam poważny problem z pamięcią. Nie mogę niczego zapamiętać.
Doktor :
- A od kiedy ma pan ten problem ?
Pacjent :
- Jaki problem ?
Nauczycielka historii pyta Jasia :
- Jasiu, dlaczego ludzie prehistoryczni mieszkali w jaskiniach ?
- Bo bali się Niemców.
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2505 razy
Re: Humor
Programista idzie ulicą, widzi piękną dziewczynę, podchodzi do niej i mówi :
- Hej, masz może e-mail lub ICQ ?
- Nie.
- Szkoda, fajnie byłoby się poznać ...
- Dzień dobry, czy mógłbym w państwa sklepie uzyskać jakąś zniżkę ? Walczyłem podczas II Wojny Światowej.
- Oczywiście.
- Danke.
Prelekcja na temat szkodliwości picia alkoholu :
- Widziałam mnóstwo małżeństw, w których żony odchodziły od mężów.
Głos z sali :
- A ile trzeba wypić ?
- Mamy w biurze nowego pracownika, mówimy na niego "Komputer".
- Taki szybki i wydajny ?
- Nie, jak szef wyjdzie na dłużej niż 5 minut, to usypia.
Agencja reklamowa dzwoni do Janusza biznesu prowadzącego smażalnię nad morzem :
- Witam, my w sprawie tych ulotek, co pan nam zlecił. Bardzo doceniamy szczerość, ale hasło „Nowy sezon, nowy olej” chyba nie do końca jest dobrym pomysłem ...
Lekarz pyta pacjenta :
- Czy w rodzinie były jakieś choroby psychiczne ?
- Nie, tylko syn mówi, że nie jest bezrobotnym, tylko jakimś tam blogerem.
- Hej, masz może e-mail lub ICQ ?
- Nie.
- Szkoda, fajnie byłoby się poznać ...
- Dzień dobry, czy mógłbym w państwa sklepie uzyskać jakąś zniżkę ? Walczyłem podczas II Wojny Światowej.
- Oczywiście.
- Danke.
Prelekcja na temat szkodliwości picia alkoholu :
- Widziałam mnóstwo małżeństw, w których żony odchodziły od mężów.
Głos z sali :
- A ile trzeba wypić ?
- Mamy w biurze nowego pracownika, mówimy na niego "Komputer".
- Taki szybki i wydajny ?
- Nie, jak szef wyjdzie na dłużej niż 5 minut, to usypia.
Agencja reklamowa dzwoni do Janusza biznesu prowadzącego smażalnię nad morzem :
- Witam, my w sprawie tych ulotek, co pan nam zlecił. Bardzo doceniamy szczerość, ale hasło „Nowy sezon, nowy olej” chyba nie do końca jest dobrym pomysłem ...
Lekarz pyta pacjenta :
- Czy w rodzinie były jakieś choroby psychiczne ?
- Nie, tylko syn mówi, że nie jest bezrobotnym, tylko jakimś tam blogerem.
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2505 razy
Re: Humor
Podczas kłótni żona wykrzykuje z płaczem :
- Już lepiej bym zrobiła, gdybym wyszła za diabła !
- Niestety - wzdycha za smutkiem mąż - małżeństwa między krewnymi są zabronione.
Leży dziadek z babcią w łóżku, dziadek głaszcze babcie po "myszce" :
- Pole ty moje, pole ...
Babcia milczy. Na drugą noc powtarza to samo. Dziadek głaszcze babcie :
- Pole ty moje, pole.
Babcia nic. Na trzecią noc to samo. W końcu babcia nie wytrzymuje i mówi :
- Dziadek, albo orzesz, albo oddajesz w dzierżawę.
Na lekcji historii nauczycielka pyta dzieci, czy straciły kogoś podczas wojny. Pierwszy zgłasza się Kazio :
- Mój dziadek zginął podczas obrony Westerplatte.
Pani mówi Kaziowi, że może być dumny z dziadka i pyta Mariolę :
- Moją babcię zabiło Gestapo.
Historyczka powtarza więc jej to samo co Kaziowi i w kocu pyta Jasia :
- Mój dziadek zginął w obozie koncentracyjnym.
- To straszne Jasiu !
- Eee tam, schlał się i spadł z wieży ...
Zapłakany Jasio wraca do domu :
– Synku, co się stało ?
– Spóźniłem się na zakończenie roku i dla mnie zostało tylko najgorsze świadectwo.
Ordynator na obchodzie porannym widzi, że pielęgniarka robi jednemu z pacjentów ręką dobrze.
- Co tu się dzieje ?
- To najlepsze, co może być na raka prostaty.
Idzie do drugiej sali, a tam następna pielęgniarka robi dobrze innemu pacjentowi, ale ustami.
- Co tu się dzieje ?
- To najlepsze, co może być na raka prostaty.
- No ale w sali poprzedniej robiono to ręką.
- No tak, ordynatorze, bo tam jest na NFZ, a tu prywatnie.
- Już lepiej bym zrobiła, gdybym wyszła za diabła !
- Niestety - wzdycha za smutkiem mąż - małżeństwa między krewnymi są zabronione.
Leży dziadek z babcią w łóżku, dziadek głaszcze babcie po "myszce" :
- Pole ty moje, pole ...
Babcia milczy. Na drugą noc powtarza to samo. Dziadek głaszcze babcie :
- Pole ty moje, pole.
Babcia nic. Na trzecią noc to samo. W końcu babcia nie wytrzymuje i mówi :
- Dziadek, albo orzesz, albo oddajesz w dzierżawę.
Na lekcji historii nauczycielka pyta dzieci, czy straciły kogoś podczas wojny. Pierwszy zgłasza się Kazio :
- Mój dziadek zginął podczas obrony Westerplatte.
Pani mówi Kaziowi, że może być dumny z dziadka i pyta Mariolę :
- Moją babcię zabiło Gestapo.
Historyczka powtarza więc jej to samo co Kaziowi i w kocu pyta Jasia :
- Mój dziadek zginął w obozie koncentracyjnym.
- To straszne Jasiu !
- Eee tam, schlał się i spadł z wieży ...
Zapłakany Jasio wraca do domu :
– Synku, co się stało ?
– Spóźniłem się na zakończenie roku i dla mnie zostało tylko najgorsze świadectwo.
Ordynator na obchodzie porannym widzi, że pielęgniarka robi jednemu z pacjentów ręką dobrze.
- Co tu się dzieje ?
- To najlepsze, co może być na raka prostaty.
Idzie do drugiej sali, a tam następna pielęgniarka robi dobrze innemu pacjentowi, ale ustami.
- Co tu się dzieje ?
- To najlepsze, co może być na raka prostaty.
- No ale w sali poprzedniej robiono to ręką.
- No tak, ordynatorze, bo tam jest na NFZ, a tu prywatnie.
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2505 razy
Re: Humor

Starsza wdowa i wdowiec spotykają się od pięciu lat. Facet w końcu zdecydował się jej oświadczyć. Szybko odpowiedziała : "Tak". Następnego ranka facet się budzi, ale nie pamięta, co odpowiedziała. Zastanawia się więc :
- Była uszczęśliwiona ? Chyba tak. Nie. Wyśmiała mnie.
Po godzinie daremnych prób przypomnienia sobie, jak to było, dzwoni do niej. Zawstydzony przyznaje, że nie pamięta jej odpowiedzi na propozycję małżeństwa :
- Och, tak się cieszę, że dzwonisz. Pamiętam, że powiedziałam "tak", ale zapomniałam komu ...
Nauczyciela w szkole :
- Jasiu, jeśli powiem ”Jestem piękna”, to jaki to czas ?
- Czas przeszły, zdecydowanie przeszły, proszę pani.
Łukaszenka pyta Putina :
- Władimir, dlaczego właściwie nasze relacje z zachodem są takie kiepskie ?
- A co, chciałbyś się zadawać z bandytami, zbrodniarzami i bezmózgimi podludźmi ?
- No nie.
- No właśnie. Oni też nie chcą.
Miał facet taką smaczniutką kanapeczkę i ...
https://img7.demotywatoryfb.pl/uploads/ ... jl6Ip9.mp4
Kapitan stojący na mostku kapitańskim dostrzega nieprzyjacielską torpedę zmierzającą w kierunku jego statku i przywołuje bosmana :
- Idź do marynarzy i powiedz im, że za chwilę statek wyleci w powietrze. Tylko zrób to tak, żeby nie wywołać zbędnej paniki.
Bosman schodzi pod pokład statku i woła do marynarzy grających akurat w karty :
- Chłopaki ! Za chwilę uderzę pięścią w stół i nasz statek rozleci się w drzazgi.
Marynarze wybuchają śmiechem. Bosman podwija rękaw i z całej siły wali pięścią w stół i tej samej chwili statek rozlatuje się na dwie części i zaczyna tonąć. Po kilku minutach wśród morskich fal spotykają się płynący na kołach ratunkowych kapitan i bosman. Kapitan zdziwiony :
- Nic nie rozumiem, przecież torpeda chybiła i przeszła obok.
Przychodzi facet do lekarza i mówi :
- Panie doktorze, odkryłem, że jestem jasnowidzem.
Na to doktor :
- A kiedy to pan odkrył ?
- W przyszły czwartek.
Ostatnio zmieniony 17 maja 2022, 0:07 przez Misiek, łącznie zmieniany 1 raz.
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2505 razy
Re: Humor
Dzwoni Kowalski do lekarza umówić się na wizytę :
- Nazwisko ?
- Kowalski, ale bez "ą".
- Ale w nazwisku "Kowalski" nie ma "ą".
- No przecież mówię.
Rozmowa dwóch pracowników :
- Jeżeli szef nie odwoła swoich słów, to jutro wypadam stąd !
- Jak to ? A co on takiego powiedział ?
- Wypad stąd !
Ojciec odbiera pociechę z przedszkola. Nagle zwraca się do opiekunki :
- Proszę pani, ale to nie jest moje dziecko !
- A co to za różnica i tak pan je jutro znów przyprowadzi.
- Nazwisko ?
- Kowalski, ale bez "ą".
- Ale w nazwisku "Kowalski" nie ma "ą".
- No przecież mówię.
Rozmowa dwóch pracowników :
- Jeżeli szef nie odwoła swoich słów, to jutro wypadam stąd !
- Jak to ? A co on takiego powiedział ?
- Wypad stąd !
Ojciec odbiera pociechę z przedszkola. Nagle zwraca się do opiekunki :
- Proszę pani, ale to nie jest moje dziecko !
- A co to za różnica i tak pan je jutro znów przyprowadzi.
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2505 razy
Re: Humor
Policjant po wypadku do kierowcy, który walnął w drzewo i siedzi jak posąg z wybałuszonymi oczami, ale żyje :
- No widzi pan. Jak dobrze, że zapiął pan pasy. Siedzi pan sobie tutaj nienaruszony, a pana żona nie zapięła i leży sobie teraz tam poobijana w krzakach z chó.em w zębach.
Nauczycielka próbuje nauczyć swoich uczniów dobrych manier. Zapytała więc :
- Michał gdybyś zabrał dziewczynę na randkę do restauracji, jak powiedziałbyś jej, że musisz iść do łazienki ?
- Poczekaj chwilę, muszę się wysikać. - odpowiedział Michał.
- Nie, to byłoby bardzo niegrzeczne i co najmniej nieodpowiednie. A ty, Krzysiu, jak byś zapytał ? - zwróciła się do innego ucznia.
- Przepraszam, ale naprawdę muszę iść do toalety. Zaraz wracam.
- Lepiej, Krzysiu, ale użycie słowa "toaleta" przy stole także nie do końca jest właściwie. A ty, Jasiu ? Wysilisz dziś mózg i pokażesz nam dobre maniery ?
Na co Jasio po chwili namysłu odpowiedział :
- Najdroższa, wybaczysz mi na chwilę ? Muszę uścisnąć dłoń mojemu drogiemu przyjacielowi, którego mam nadzieję przedstawić ci po kolacji.
Żona mówi do męża :
- Jem tyle co wróbelek, a wciąż jestem taka gruba !
Na to mąż :
- Bo wróbelki jedzą tyle ile ważą ...
Pewnego razu po wielu latach spotkali się starzy znajomi koń i osioł. Postanowili powspominać dobre czasy i porozmawiać co się działo u nich przez ten czas. Za jakiś czas koń zaprosił osła do siebie. Osioł oniemiały rozgląda się po domu, a tam pełno medali, pucharów, statuetek. Zaciekawiony pyta konia skąd ma tyle tego. Koń zaczął mu opowiadać jak za młodu odkrył swój talent do wyścigów i mówi, że to wszystko pamiątki z prestiżowych zawodów. Posiedzieli jeszcze, pogadali i mieli się spotkać następnym razem u osła. Osioł przez długi czas myślał, czym zaimponować przyjacielowi. Na zawody żadne nie jeździł, pucharów też nie miał. Minął tydzień i wpadł na pomysł, spakował się, wziął aparat i pojechał na sawannę. Spotkał tam stado zebr, zrobił im mnóstwo zdjęć i wrócił. Minęły dwa tygodnie i koń odwiedza osła. Patrzy na ściany, a tam pełno zdjęć z zebrami oprawionych w ramki. Zaciekawiony pyta osła co te obrazki oznaczają. Osioł czekał na to pytanie i dumny odpowiada :
- Wiesz, przyjacielu, wiele lat się nie widzieliśmy, a ja za kawalera to grałem w Juventusie.
Rozmowa dwóch kumpli ze szkoły :
- Wiesz, mój dziadek nie żyje, starość go zabiła.
- Przecież twój dziadek wpadł pod samochód..
- No właśnie, gdyby nie starość zdążyłby uciec.
Dwaj kumple spotykają się w barze :
- Stary, na parkingu stoi mój samochód, a w środku nimfomanka tak napalona, że już nie mam sił z nią baraszkować. Światło w moim samochodzie nie działa, więc idź tam, ona nawet nie pozna, że to kto inny, a ty sobie poużywasz.
Kolega posłuchał jego rady, poszedł do samochodu i rzeczywiście - po paru minutach baraszkował w najlepsze z tajemniczą nimfomanką na tylnym siedzeniu samochodu. Nagle rozległo się energiczne pukanie w szybę. Policjant świecąc latarką do środka wozu upomniał kochanków :
- Czy wiedzą państwo, że nie wolno tego robić w miejscu publicznym ?
- Panie władzo, ale to moja żona - odpowiedział facet.
- A, to co innego, przepraszam, nie wiedziałem - odrzekł policjant.
- Prawdę mówiąc ja też nie, dopóki pan nie zaświecił.
Na służbie policjantowi zachciało się siusiu. Poszedł na stronę. Po jakimś czasie wychodzi z krzaków cały obsikany :
- Co się stało ? - pyta kumpel.
- Wyjąłem nie tę pałkę.
- No widzi pan. Jak dobrze, że zapiął pan pasy. Siedzi pan sobie tutaj nienaruszony, a pana żona nie zapięła i leży sobie teraz tam poobijana w krzakach z chó.em w zębach.
Nauczycielka próbuje nauczyć swoich uczniów dobrych manier. Zapytała więc :
- Michał gdybyś zabrał dziewczynę na randkę do restauracji, jak powiedziałbyś jej, że musisz iść do łazienki ?
- Poczekaj chwilę, muszę się wysikać. - odpowiedział Michał.
- Nie, to byłoby bardzo niegrzeczne i co najmniej nieodpowiednie. A ty, Krzysiu, jak byś zapytał ? - zwróciła się do innego ucznia.
- Przepraszam, ale naprawdę muszę iść do toalety. Zaraz wracam.
- Lepiej, Krzysiu, ale użycie słowa "toaleta" przy stole także nie do końca jest właściwie. A ty, Jasiu ? Wysilisz dziś mózg i pokażesz nam dobre maniery ?
Na co Jasio po chwili namysłu odpowiedział :
- Najdroższa, wybaczysz mi na chwilę ? Muszę uścisnąć dłoń mojemu drogiemu przyjacielowi, którego mam nadzieję przedstawić ci po kolacji.
Żona mówi do męża :
- Jem tyle co wróbelek, a wciąż jestem taka gruba !
Na to mąż :
- Bo wróbelki jedzą tyle ile ważą ...
Pewnego razu po wielu latach spotkali się starzy znajomi koń i osioł. Postanowili powspominać dobre czasy i porozmawiać co się działo u nich przez ten czas. Za jakiś czas koń zaprosił osła do siebie. Osioł oniemiały rozgląda się po domu, a tam pełno medali, pucharów, statuetek. Zaciekawiony pyta konia skąd ma tyle tego. Koń zaczął mu opowiadać jak za młodu odkrył swój talent do wyścigów i mówi, że to wszystko pamiątki z prestiżowych zawodów. Posiedzieli jeszcze, pogadali i mieli się spotkać następnym razem u osła. Osioł przez długi czas myślał, czym zaimponować przyjacielowi. Na zawody żadne nie jeździł, pucharów też nie miał. Minął tydzień i wpadł na pomysł, spakował się, wziął aparat i pojechał na sawannę. Spotkał tam stado zebr, zrobił im mnóstwo zdjęć i wrócił. Minęły dwa tygodnie i koń odwiedza osła. Patrzy na ściany, a tam pełno zdjęć z zebrami oprawionych w ramki. Zaciekawiony pyta osła co te obrazki oznaczają. Osioł czekał na to pytanie i dumny odpowiada :
- Wiesz, przyjacielu, wiele lat się nie widzieliśmy, a ja za kawalera to grałem w Juventusie.
Rozmowa dwóch kumpli ze szkoły :
- Wiesz, mój dziadek nie żyje, starość go zabiła.
- Przecież twój dziadek wpadł pod samochód..
- No właśnie, gdyby nie starość zdążyłby uciec.
Dwaj kumple spotykają się w barze :
- Stary, na parkingu stoi mój samochód, a w środku nimfomanka tak napalona, że już nie mam sił z nią baraszkować. Światło w moim samochodzie nie działa, więc idź tam, ona nawet nie pozna, że to kto inny, a ty sobie poużywasz.
Kolega posłuchał jego rady, poszedł do samochodu i rzeczywiście - po paru minutach baraszkował w najlepsze z tajemniczą nimfomanką na tylnym siedzeniu samochodu. Nagle rozległo się energiczne pukanie w szybę. Policjant świecąc latarką do środka wozu upomniał kochanków :
- Czy wiedzą państwo, że nie wolno tego robić w miejscu publicznym ?
- Panie władzo, ale to moja żona - odpowiedział facet.
- A, to co innego, przepraszam, nie wiedziałem - odrzekł policjant.
- Prawdę mówiąc ja też nie, dopóki pan nie zaświecił.
Na służbie policjantowi zachciało się siusiu. Poszedł na stronę. Po jakimś czasie wychodzi z krzaków cały obsikany :
- Co się stało ? - pyta kumpel.
- Wyjąłem nie tę pałkę.
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2505 razy
Re: Humor
Rano wstaje baca, wychodzi z chaty, przeciąga się i mówi :
- Oooo, jaki piękny mam dzisiaj dzień.
A echo z przyzwyczajenia :
- ...rwa mać, mać, mać ...
Pani Zosia opowiada sąsiadce o swojej podróży po Europie :
- I wie pani, gdy byłyśmy w Pradze, to mnie i Basię zgwałcili, a panią Krysię nie. Potem byłyśmy w Paryżu i panią Basię i mnie zgwałcili, a Krysię nie. Potem znowu w Monachium, mnie i Basię zgwałcili, a Krysię znów nie.
- A czemu pani Krysi nie zgwałcili ?
- Bo nie chciała.
Studentka zdaje egzamin z botaniki. Profesor pyta o budowę łodygi, studentka odpowiada :
- No więc tak : węzły, między węzłami, te ... no ... - zacięła się i nie może sobie przypomnieć o kolankach.
Profesor próbuje ją naprowadzić :
- To może pytanie pomocnicze ? Ma pani chłopaka, albo narzeczonego ?
- No mam.
- Chodzicie do kina ?
- No tak, czasem.
- A kiedy siedzicie w kinie, to za co łapie panią chłopak ?
- No ... - dziewczyna zakłopotana lekko się rumieni.
- No to co takiego jest jeszcze w tej łodydze ?
- ... szparka ?
- Oooo, jaki piękny mam dzisiaj dzień.
A echo z przyzwyczajenia :
- ...rwa mać, mać, mać ...
Pani Zosia opowiada sąsiadce o swojej podróży po Europie :
- I wie pani, gdy byłyśmy w Pradze, to mnie i Basię zgwałcili, a panią Krysię nie. Potem byłyśmy w Paryżu i panią Basię i mnie zgwałcili, a Krysię nie. Potem znowu w Monachium, mnie i Basię zgwałcili, a Krysię znów nie.
- A czemu pani Krysi nie zgwałcili ?
- Bo nie chciała.
Studentka zdaje egzamin z botaniki. Profesor pyta o budowę łodygi, studentka odpowiada :
- No więc tak : węzły, między węzłami, te ... no ... - zacięła się i nie może sobie przypomnieć o kolankach.
Profesor próbuje ją naprowadzić :
- To może pytanie pomocnicze ? Ma pani chłopaka, albo narzeczonego ?
- No mam.
- Chodzicie do kina ?
- No tak, czasem.
- A kiedy siedzicie w kinie, to za co łapie panią chłopak ?
- No ... - dziewczyna zakłopotana lekko się rumieni.
- No to co takiego jest jeszcze w tej łodydze ?
- ... szparka ?
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3858
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2505 razy
Re: Humor
Rozmowa dwóch znajomych :
- Słuchaj, jak się nazywa zupa z wielu kur ?
- Nie mam pojęcia.
- Rosół, z kur wielu.
- Dobre ! Dobre ! Muszę opowiedzieć szefowi.
Facet idzie do pracy, spotyka szefa i mówi :
- Szefie, jak nazywa się zupa z wielu kur ?
- Nie wiem.
- Rosół, ty ch.ju !
Dziecko do "mamy" :
- Mamo, kupisz mi loda ?
- To, że śpię z twoim ojcem, nie znaczy jeszcze, że od razu masz mi mówić "mamo" ...
- No to jak mam się do ciebie zwracać ?
- No normalnie, jak zawsze, Andrzej ...
Przechwala się trzech myśliwych. Pierwszy z nich :
- Ja byłem w Afryce i polowałem na lwy !
Drugi :
- A ja byłem na Alasce i polowałem na łosie.
Na to ostatni :
- Panowie, a ja byłem w Norwegii ...
- A fiordy widziałeś ?
- Fiordy ? ! Panowie, fiordy to mi z ręki jadły !
- Słuchaj, jak się nazywa zupa z wielu kur ?
- Nie mam pojęcia.
- Rosół, z kur wielu.
- Dobre ! Dobre ! Muszę opowiedzieć szefowi.
Facet idzie do pracy, spotyka szefa i mówi :
- Szefie, jak nazywa się zupa z wielu kur ?
- Nie wiem.
- Rosół, ty ch.ju !
Dziecko do "mamy" :
- Mamo, kupisz mi loda ?
- To, że śpię z twoim ojcem, nie znaczy jeszcze, że od razu masz mi mówić "mamo" ...
- No to jak mam się do ciebie zwracać ?
- No normalnie, jak zawsze, Andrzej ...
Przechwala się trzech myśliwych. Pierwszy z nich :
- Ja byłem w Afryce i polowałem na lwy !
Drugi :
- A ja byłem na Alasce i polowałem na łosie.
Na to ostatni :
- Panowie, a ja byłem w Norwegii ...
- A fiordy widziałeś ?
- Fiordy ? ! Panowie, fiordy to mi z ręki jadły !
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 




