Humor
Regulamin forum
Tutaj można dyskutować na dowolny temat.
Prosimy jednak zachować kulturę i nie obrażać innych użytkowników.
Tutaj można dyskutować na dowolny temat.
Prosimy jednak zachować kulturę i nie obrażać innych użytkowników.
-
Misiek
- Posty: 3856
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Rozmowa dwóch przyjaciółek :
- Dlaczego jeszcze nie wyszłaś za mąż, nikt cię nie prosił ?
- Prosili, i to nie raz.
- A kto ?
- Mama z tatą.
Dlaczego Pazdan nie ma znajomych na FB ? - Bo wszystkich zablokował.
Facet siedzi w domu przed telewizorem z kuponem totolotka w reku, żona siedzi w kuchni. Rozpoczyna się losowanie Lotto, facet sprawdza kupon 3 liczby się zgadzają ... czwarta, piąta ... ma szóstkę ! Nagle zona w kuchni słyszy :
- Ku.waaaaa ! Jest ! Trafiłem ! Mam szóstkę !
- Co się stało ?
- Mam ! Trafiłem ! Kochanie, pakuj się !
- Co wyjeżdżamy ? Teneryfa ? Kanary ?
- Nie ! Ty się pakuj i WYPIER.ALAJ !
Samolot wystartował z lotniska, po osiągnięciu wymaganego pułapu kapitan odzywa się przez intercom :
- Panie i panowie, witam na pokładzie samolotu, pogodę mamy dobrą, niebo czyste, więc zapowiada nam się przyjemny lot. Proszę usiąść, zrelaksować się i ... o, Boże ! ...
Po chwili nerwowej ciszy intercom odzywa się znowu :
- Panie i panowie, najmocniej przepraszam, jeśli przed chwilą państwa wystraszyłem, ale w trakcie mojej wypowiedzi drugi pilot wylał na mnie filiżankę gorącej kawy, powinniście państwo zobaczyć przód moich spodni.
Na to odzywa się jeden z pasażerów :
- To pewnie nic, w porównaniu z tyłem moich ...
Spotkanie weteranów II Wojny Światowej, uczestnicy w podeszłym wieku narzekają na sklerozę i problemy z pamięcią. Pierwszy z nich mówi :
- Ja już dokładnie nie pamiętam, czy służyłem w Pierwszej Armii Drugiej Dywizji, czy w Drugiej Armii Pierwszej Dywizji.
No to odzywa się drugi :
- Ja już też nie pamiętam, czy dostałem kulką między łopatki, czy łopatą między kulki.
Na to jedna z kombatantek :
- A ja nie pamiętam, czy to Niemcy mnie wystrychnęli na dudka, czy Rosjanie wydudkali na strychu.
A na to kolejna :
- Ja nie pamiętam, czy jak mnie ścigali żandarmi, tom leciała jak strzała, czym szczała jak leciała ...
Przychodzi młode małżeństwo do ginekologa, mąż zostaje w poczekalni, a żona wchodzi do gabinetu i żali się lekarzowi :
- Panie doktorze, kiedy odbywam stosunek z mężem, to mnie strasznie kuje pod prawym żebrem.
Lekarz "dogłębnie" ją zbadał z każdej strony i na koniec informuje :
- Nic pani nie dolega, być może przyczyna jest po stronie małżonka. Niech pani się ubierze i zaczeka na korytarzu, a ja zbadam także i jego.
Wchodzi mąż i na prośbę lekarza zdejmuje spodnie, lekarz z niedowierzaniem patrzy na jego "sprzęt", długi i gruby na kształt maczugi. Kiedy już szok mu przeszedł, mówi do gościa :
- Panie, z takim fiutem to pan powinien kobyły ruch.ć.
- Próbowałem - odpowiada mąż - ale zdychały, a żonę tylko pod prawym żebrem kłuje.
Konferencja, temat : "Kariera zawodowa, a wierność małżeńska", referent wygłasza :
- Pierwsze miejsce jeśli chodzi o zdrady małżeńskie zajmują lekarze, te ich nocne dyżury sprzyjają, kilka etatów naraz itd.
- Drugie miejsce, to oczywiście artyści, ciągle nowe role, plany, otoczenie.
- No a trzecie miejsce, to właśnie ludzie tacy jak państwo, uczestnicy konferencji, szkoleń, jeżdżący w delegacje.
Z sali odzywa się facet :
- Protestuję, już od 20 lat wyjeżdżam i nigdy mi się to nie zdarzyło !
Na to głos z końca sali, wstaje facet i krzyczy :
- I właśnie przez takich ku.asów jak ty, mamy trzecie miejsce !
Pobożny Żyd radzi się Rabina :
- Rebe, jadę na wczasy nad morze - chwali się Mosze - ale słyszałem, że tam kobiety ubierają się bardzo nieskromnie. Rebe, może uczciwy Żyd patrzeć na kobietę w mini i w bluzce z wielkim dekoltem ?
- Może.
- A w bikini ?
- Może.
- A gdy jest topless ?
- Może.
- Rebe, a czy są rzeczy na które Żyd nie powinien patrzeć ?
- Są.
- Jakie na przykład ?
- Spawanie
Facet siedzi przed telewizorem, piwko, kapcie, żona w kuchni coś pichci, nagle słyszy, jak mąż w pokoju coś krzyczy do siebie :
- Nieeeeeeeeeee ! Nie chodź tam ! Co ty robisz ! ?
Za chwile znowu :
- Człowieku, nic nie przysięgaj ! Powiedz, że nieeeee !
Po paru chwilach znowu słychać z pokoju :
- Coś ty najlepszego zrobił ? Taki niewybaczalny błąd ...
Żona nie wytrzymała i pyta męża :
- Misiu, co ty tam tak przeżywasz ?
- A nic ... kasetę z naszego wesela oglądam ...
Pewien facet wrócił z Afryki, przyszedł do niego zaciekawiony kolega, by o pewne rzeczy wypytać :
- A zebrę ty widział ?
- A widział.
- To jak wygląda ta zebra ?
Podróżnik mówi :
- A kunia ty widział ?
- Widział.
- To zebra wygląda jak kuń, tylko że ma czarno białe paski.
Kolega dalej ciekawy :
- A żyrafę ty widział ?
- A widział.
- To jak wygląda ta żyrafa ?
- A kunia ty widział ?
- Widział.
- To żyrafa wygląda jak kuń, tylko wyższa
Kolega dalej pyta :
- A węża ty widział ?
- A widział.
- To jak wygląda ten wąż ?
- A kunia ty widział ?
- Widział.
- To do kunia ni hu.a nie podobny.
Stary, umierający Żyd leży na łożu śmierci, przy nim czuwa żona, słabnącym głosem mówi do niej :
- Kiedy wiele lat temu płynęliśmy w podróż poślubną i leżałem w kajucie złożony chorobą morską, byłaś przy mnie. Kiedy parę lat później złamałem nogę i leżałem w szpitalu, też byłaś przy mnie. Gdy zbankrutowała moja firma, byłaś przy mnie. A teraz kiedy umieram znów jesteś przy mnie. I ja się tak zastanawiam, czy ty mi nie przynosisz pecha ?
Bóg patrząc na grzeszną Ziemię zauważył zły stosunek społeczeństwa do lekarzy. Chcąc podnieść reputację całego personelu medycznego zszedł był na Ziemię i zatrudnił się jako lekarz w przychodni rejonowej. Pierwszy dzień pracy, siedzi w izbie przyjęć, przywożą mu sparaliżowanego chorego 20 lat na wózku inwalidzkim. Bóg wstaje, kładzie choremu na głowę swoje dłonie i mówi :
- Wstań i idź !
Chory wstaje i wychodzi na korytarz, na korytarzu tłum oczekujących, wszyscy pytają :
- No i jak nowy doktor ?
- Doktor jak doktor, ale nawet ciśnienia mi nie zmierzył !
Zakonnica stoi na szosie i zatrzymuje samochody, nikt nie chce się zatrzymać i podwieźć siostry. Deszcz, chłód, burza straszliwa, w końcu zatrzymuje się piękna blondyna w czerwonym Ferrari i zabiera zakonnicę, ta szczęśliwa stara się nawiązać rozmowę :
- Piękne auto, pewnie ma pani wspaniałą posadę, skoro stać panią na taki wóz.
- A nie, nie, to mój kochanek mi je kupił.
- Jak to, nie ma pani męża ?
- Nie, żyję w wolnych związkach, lepiej na tym wychodzę, np. to futro na tylnym siedzeniu dostałam od innego kochanka.
- A ta piękna biżuteria ?
- Ta jest od jeszcze innego.
W końcu dojeżdżają do klasztoru, zakonnica wysiada smutna, że jej życie jest takie szare. Około 22 zakonnica zmówiła wieczorny pacierz i kładzie się do łóżka, nagle ktoś cichutko puka :
- Kto tam ?
- To ja, ksiądz Antoni.
A zakonnica na to :
- W dupę sobie wsadź te swoje bombonierki.
Trzy zakonnice po śmierci trafiają przed oblicze św. Piotra. Św. Piotr prosi pierwszą, żeby podeszła i pyta :
- Czy zgrzeszyłaś z mężczyzną ?
- Kiedyś tak, jak byłam młoda, jeszcze nie zakonnica, ale tylko ręką.
- A, to umyj ręce w tej misce ze święconą wodą i możesz wejść do Nieba.
Odwraca się do pozostałych zakonnic, a te zawzięcie się kłócą :
- O co ta kłótnia ?
- O to, która ma podejść pierwsza.
- A co to za różnica ?
- A, bardzo duża - odpowiada jedna - bo jak ona w tej wodzie będzie myła dupę, to ja tej wody nie wypiję ...
Pewien zdołowany mężczyzna przechadzał się drogą w lesie wzdychając ciężko, nagle na drogę wskoczyła żabka. Mężczyzna już chciał ją ominąć, gdy ta odezwała się do niego :
- Dlaczego jesteś taki przygnębiony.
- Ty ... ty mówisz ?
- Tak, jestem czarodziejską żabką, powiedz, jaki masz problem ?
- Moja żona to sekutnica, nie mam porządnego domu, ani nawet samochodu i nigdy nie starcza mi pieniędzy.
- Mogę temu zaradzić.
- Ale jak ?
- Idź teraz do domu i przekonaj się.
Mężczyzna wrócił i w miejscu swej starej rudery zobaczył trzypiętrową willę, z Astonem Martinem na podjeździe i prześliczną młodą żoną czekającą na jego przyjście. Pełen radości wrócił do lasu podziękować żabce :
- Co mogę zrobić, żeby ci się za to wszystko odwdzięczyć ?
- No wiesz, właściwie jest taka sprawa ...
- Mów, zrobię wszystko !
- No, bo wiesz ... ja się nigdy z nikim nie kochałam i chciałabym spróbować ...
- Ale, ale przecież jesteś żabą.
- Mogę zmienić się w człowieka, ale że wyczerpałam już większość mojej czarodziejskiej mocy, to zmienię się tylko w dziewczynkę co najwyżej 12, 13 letnią. Mam nadzieję, że ci to nie przeszkadza ?
- Ależ skąd, tyle dla mnie zrobiłaś ...
- ... i tak właśnie było, wysoki sądzie, a nie tak jak ta gówniara gada !
Przychodzi mały Jasio ze zdechłą żabą na smyczy do burdelu i od drzwi krzyczy :
- Poproszę dziewczynkę z HIV'em.
Na co burdelmama szybko odpowiada, że u nich są tylko zdrowe dziewczyny, ale Jasio nadal koniecznie domaga się takiej z HIV'em. Burdelmama nieco skonsternowana szepcze :
- Może coś da się załatwić, ale powiedz dlaczego chcesz akurat chorą ?
Na co Jasio z miejsca odpowiada :
- Jeżeli ją przelecę, to będę miał HIV'a, w domu, gdy rodziców nie ma, pilnuje mnie opiekunka, która mnie molestuje, więc ona też się zarazi. Jak tata wraca do domu, a mamy jeszcze nie ma, to lubi czasem przelecieć opiekunkę, więc on też będzie chory. Oczywiście rodzice baraszkują ze sobą, więc mama też się zarazi. A jak tata wychodzi do pracy i mama zostaje sama, to przyjeżdża listonosz, z którym mama zdradza tatę ... i właśnie o tego ch.ja mi chodzi, bo mi żabę rozjechał swoim rowerem !
- Dlaczego jeszcze nie wyszłaś za mąż, nikt cię nie prosił ?
- Prosili, i to nie raz.
- A kto ?
- Mama z tatą.
Dlaczego Pazdan nie ma znajomych na FB ? - Bo wszystkich zablokował.
Facet siedzi w domu przed telewizorem z kuponem totolotka w reku, żona siedzi w kuchni. Rozpoczyna się losowanie Lotto, facet sprawdza kupon 3 liczby się zgadzają ... czwarta, piąta ... ma szóstkę ! Nagle zona w kuchni słyszy :
- Ku.waaaaa ! Jest ! Trafiłem ! Mam szóstkę !
- Co się stało ?
- Mam ! Trafiłem ! Kochanie, pakuj się !
- Co wyjeżdżamy ? Teneryfa ? Kanary ?
- Nie ! Ty się pakuj i WYPIER.ALAJ !
Samolot wystartował z lotniska, po osiągnięciu wymaganego pułapu kapitan odzywa się przez intercom :
- Panie i panowie, witam na pokładzie samolotu, pogodę mamy dobrą, niebo czyste, więc zapowiada nam się przyjemny lot. Proszę usiąść, zrelaksować się i ... o, Boże ! ...
Po chwili nerwowej ciszy intercom odzywa się znowu :
- Panie i panowie, najmocniej przepraszam, jeśli przed chwilą państwa wystraszyłem, ale w trakcie mojej wypowiedzi drugi pilot wylał na mnie filiżankę gorącej kawy, powinniście państwo zobaczyć przód moich spodni.
Na to odzywa się jeden z pasażerów :
- To pewnie nic, w porównaniu z tyłem moich ...
Spotkanie weteranów II Wojny Światowej, uczestnicy w podeszłym wieku narzekają na sklerozę i problemy z pamięcią. Pierwszy z nich mówi :
- Ja już dokładnie nie pamiętam, czy służyłem w Pierwszej Armii Drugiej Dywizji, czy w Drugiej Armii Pierwszej Dywizji.
No to odzywa się drugi :
- Ja już też nie pamiętam, czy dostałem kulką między łopatki, czy łopatą między kulki.
Na to jedna z kombatantek :
- A ja nie pamiętam, czy to Niemcy mnie wystrychnęli na dudka, czy Rosjanie wydudkali na strychu.
A na to kolejna :
- Ja nie pamiętam, czy jak mnie ścigali żandarmi, tom leciała jak strzała, czym szczała jak leciała ...
Przychodzi młode małżeństwo do ginekologa, mąż zostaje w poczekalni, a żona wchodzi do gabinetu i żali się lekarzowi :
- Panie doktorze, kiedy odbywam stosunek z mężem, to mnie strasznie kuje pod prawym żebrem.
Lekarz "dogłębnie" ją zbadał z każdej strony i na koniec informuje :
- Nic pani nie dolega, być może przyczyna jest po stronie małżonka. Niech pani się ubierze i zaczeka na korytarzu, a ja zbadam także i jego.
Wchodzi mąż i na prośbę lekarza zdejmuje spodnie, lekarz z niedowierzaniem patrzy na jego "sprzęt", długi i gruby na kształt maczugi. Kiedy już szok mu przeszedł, mówi do gościa :
- Panie, z takim fiutem to pan powinien kobyły ruch.ć.
- Próbowałem - odpowiada mąż - ale zdychały, a żonę tylko pod prawym żebrem kłuje.
Konferencja, temat : "Kariera zawodowa, a wierność małżeńska", referent wygłasza :
- Pierwsze miejsce jeśli chodzi o zdrady małżeńskie zajmują lekarze, te ich nocne dyżury sprzyjają, kilka etatów naraz itd.
- Drugie miejsce, to oczywiście artyści, ciągle nowe role, plany, otoczenie.
- No a trzecie miejsce, to właśnie ludzie tacy jak państwo, uczestnicy konferencji, szkoleń, jeżdżący w delegacje.
Z sali odzywa się facet :
- Protestuję, już od 20 lat wyjeżdżam i nigdy mi się to nie zdarzyło !
Na to głos z końca sali, wstaje facet i krzyczy :
- I właśnie przez takich ku.asów jak ty, mamy trzecie miejsce !
Pobożny Żyd radzi się Rabina :
- Rebe, jadę na wczasy nad morze - chwali się Mosze - ale słyszałem, że tam kobiety ubierają się bardzo nieskromnie. Rebe, może uczciwy Żyd patrzeć na kobietę w mini i w bluzce z wielkim dekoltem ?
- Może.
- A w bikini ?
- Może.
- A gdy jest topless ?
- Może.
- Rebe, a czy są rzeczy na które Żyd nie powinien patrzeć ?
- Są.
- Jakie na przykład ?
- Spawanie
Facet siedzi przed telewizorem, piwko, kapcie, żona w kuchni coś pichci, nagle słyszy, jak mąż w pokoju coś krzyczy do siebie :
- Nieeeeeeeeeee ! Nie chodź tam ! Co ty robisz ! ?
Za chwile znowu :
- Człowieku, nic nie przysięgaj ! Powiedz, że nieeeee !
Po paru chwilach znowu słychać z pokoju :
- Coś ty najlepszego zrobił ? Taki niewybaczalny błąd ...
Żona nie wytrzymała i pyta męża :
- Misiu, co ty tam tak przeżywasz ?
- A nic ... kasetę z naszego wesela oglądam ...
Pewien facet wrócił z Afryki, przyszedł do niego zaciekawiony kolega, by o pewne rzeczy wypytać :
- A zebrę ty widział ?
- A widział.
- To jak wygląda ta zebra ?
Podróżnik mówi :
- A kunia ty widział ?
- Widział.
- To zebra wygląda jak kuń, tylko że ma czarno białe paski.
Kolega dalej ciekawy :
- A żyrafę ty widział ?
- A widział.
- To jak wygląda ta żyrafa ?
- A kunia ty widział ?
- Widział.
- To żyrafa wygląda jak kuń, tylko wyższa
Kolega dalej pyta :
- A węża ty widział ?
- A widział.
- To jak wygląda ten wąż ?
- A kunia ty widział ?
- Widział.
- To do kunia ni hu.a nie podobny.
Stary, umierający Żyd leży na łożu śmierci, przy nim czuwa żona, słabnącym głosem mówi do niej :
- Kiedy wiele lat temu płynęliśmy w podróż poślubną i leżałem w kajucie złożony chorobą morską, byłaś przy mnie. Kiedy parę lat później złamałem nogę i leżałem w szpitalu, też byłaś przy mnie. Gdy zbankrutowała moja firma, byłaś przy mnie. A teraz kiedy umieram znów jesteś przy mnie. I ja się tak zastanawiam, czy ty mi nie przynosisz pecha ?
Bóg patrząc na grzeszną Ziemię zauważył zły stosunek społeczeństwa do lekarzy. Chcąc podnieść reputację całego personelu medycznego zszedł był na Ziemię i zatrudnił się jako lekarz w przychodni rejonowej. Pierwszy dzień pracy, siedzi w izbie przyjęć, przywożą mu sparaliżowanego chorego 20 lat na wózku inwalidzkim. Bóg wstaje, kładzie choremu na głowę swoje dłonie i mówi :
- Wstań i idź !
Chory wstaje i wychodzi na korytarz, na korytarzu tłum oczekujących, wszyscy pytają :
- No i jak nowy doktor ?
- Doktor jak doktor, ale nawet ciśnienia mi nie zmierzył !
Zakonnica stoi na szosie i zatrzymuje samochody, nikt nie chce się zatrzymać i podwieźć siostry. Deszcz, chłód, burza straszliwa, w końcu zatrzymuje się piękna blondyna w czerwonym Ferrari i zabiera zakonnicę, ta szczęśliwa stara się nawiązać rozmowę :
- Piękne auto, pewnie ma pani wspaniałą posadę, skoro stać panią na taki wóz.
- A nie, nie, to mój kochanek mi je kupił.
- Jak to, nie ma pani męża ?
- Nie, żyję w wolnych związkach, lepiej na tym wychodzę, np. to futro na tylnym siedzeniu dostałam od innego kochanka.
- A ta piękna biżuteria ?
- Ta jest od jeszcze innego.
W końcu dojeżdżają do klasztoru, zakonnica wysiada smutna, że jej życie jest takie szare. Około 22 zakonnica zmówiła wieczorny pacierz i kładzie się do łóżka, nagle ktoś cichutko puka :
- Kto tam ?
- To ja, ksiądz Antoni.
A zakonnica na to :
- W dupę sobie wsadź te swoje bombonierki.
Trzy zakonnice po śmierci trafiają przed oblicze św. Piotra. Św. Piotr prosi pierwszą, żeby podeszła i pyta :
- Czy zgrzeszyłaś z mężczyzną ?
- Kiedyś tak, jak byłam młoda, jeszcze nie zakonnica, ale tylko ręką.
- A, to umyj ręce w tej misce ze święconą wodą i możesz wejść do Nieba.
Odwraca się do pozostałych zakonnic, a te zawzięcie się kłócą :
- O co ta kłótnia ?
- O to, która ma podejść pierwsza.
- A co to za różnica ?
- A, bardzo duża - odpowiada jedna - bo jak ona w tej wodzie będzie myła dupę, to ja tej wody nie wypiję ...
Pewien zdołowany mężczyzna przechadzał się drogą w lesie wzdychając ciężko, nagle na drogę wskoczyła żabka. Mężczyzna już chciał ją ominąć, gdy ta odezwała się do niego :
- Dlaczego jesteś taki przygnębiony.
- Ty ... ty mówisz ?
- Tak, jestem czarodziejską żabką, powiedz, jaki masz problem ?
- Moja żona to sekutnica, nie mam porządnego domu, ani nawet samochodu i nigdy nie starcza mi pieniędzy.
- Mogę temu zaradzić.
- Ale jak ?
- Idź teraz do domu i przekonaj się.
Mężczyzna wrócił i w miejscu swej starej rudery zobaczył trzypiętrową willę, z Astonem Martinem na podjeździe i prześliczną młodą żoną czekającą na jego przyjście. Pełen radości wrócił do lasu podziękować żabce :
- Co mogę zrobić, żeby ci się za to wszystko odwdzięczyć ?
- No wiesz, właściwie jest taka sprawa ...
- Mów, zrobię wszystko !
- No, bo wiesz ... ja się nigdy z nikim nie kochałam i chciałabym spróbować ...
- Ale, ale przecież jesteś żabą.
- Mogę zmienić się w człowieka, ale że wyczerpałam już większość mojej czarodziejskiej mocy, to zmienię się tylko w dziewczynkę co najwyżej 12, 13 letnią. Mam nadzieję, że ci to nie przeszkadza ?
- Ależ skąd, tyle dla mnie zrobiłaś ...
- ... i tak właśnie było, wysoki sądzie, a nie tak jak ta gówniara gada !
Przychodzi mały Jasio ze zdechłą żabą na smyczy do burdelu i od drzwi krzyczy :
- Poproszę dziewczynkę z HIV'em.
Na co burdelmama szybko odpowiada, że u nich są tylko zdrowe dziewczyny, ale Jasio nadal koniecznie domaga się takiej z HIV'em. Burdelmama nieco skonsternowana szepcze :
- Może coś da się załatwić, ale powiedz dlaczego chcesz akurat chorą ?
Na co Jasio z miejsca odpowiada :
- Jeżeli ją przelecę, to będę miał HIV'a, w domu, gdy rodziców nie ma, pilnuje mnie opiekunka, która mnie molestuje, więc ona też się zarazi. Jak tata wraca do domu, a mamy jeszcze nie ma, to lubi czasem przelecieć opiekunkę, więc on też będzie chory. Oczywiście rodzice baraszkują ze sobą, więc mama też się zarazi. A jak tata wychodzi do pracy i mama zostaje sama, to przyjeżdża listonosz, z którym mama zdradza tatę ... i właśnie o tego ch.ja mi chodzi, bo mi żabę rozjechał swoim rowerem !
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3856
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Facet żył na bezludnej wyspie, miał tam wszystko, jedzenie, picie, dach nad głową, bardzo brakowało mu jednak kobiety. 50 metrów od jego wyspy była druga wyspa, pełna pięknych, wyuzdanych kobiet. Codziennie wieczorem obserwował je, gdy wyczyniały harce rodem z Lesbos. A one przywoływały go, a on nie mógł płynąć, gdyż akurat w tym miejscu zawsze roiło się od rekinów, a życie było mu milsze niż seks. Pewnego dnia, gdy siedział sobie na brzegu, obserwując kobiety z drugiej wyspy podeszła do niego złota żabka.
- Cześć - mówi - jestem złota żabka, mogę spełnić twoje jedno życzenie. Jedno i tylko jedno. Zastanów się dobrze, bo szansę masz tylko jedyną i ostatnią.
Gość się popatrzył i mówi :
- Zrób mi tu, proszę, mostek.
Na to żabka stając na tylnych łapkach i wyginając się do tyłu :
- To żeś wydumał ...
Sąsiad mówi do sąsiada :
- Co ci się stało w oko ?
- Dostałem śrubokrętem od Kowalskiej.
- Przez przypadek ?
- Nie, przez dziurkę od klucza.
Pewne afrykańskie plemię nawiedziła okrutna susza. Padając z pragnienia udali się więc do plemiennego szamana z prośbą o pomoc. Szaman ów wyszedł z lepianki i patrząc po tłumie współplemieńców pyta :
- Kto ma wodę ?
Nikt się nie zgłasza, to powtarza :
- Kto ma choć trochę wody ?
Nieśmiałe zgłasza się jeden z członków plemienia i podając bukłak wody mówi :
- Ja mam jeszcze trochę.
Szaman niewiele myśląc wylał wodę do miseczki, ściągnął koszulę i zaczął ją prać. Mieszkańcy wioski patrzyli ze zgrozą. Wyjął koszulę z wody, wykręcił i wodę wylał w krzaki, po tym znowu pyta :
- Kto ma jeszcze jakąś wodę ?
Kolejny osobnik podając mu bukłak mówi :
- Mnie zostało jeszcze pół ...
Szaman wziął wodę, wlał do miski i wypłukał koszulę, wodę wylał, a koszulę powiesił na sznurku. Kiedy mieszkańcy wioski chcieli się na niego rzucić, zaczęły napływać ciężkie chmury i rozpadał się deszcz. Szaman na to :
- Zawsze, kur.a, pada, jak pranie zrobię ...
Wioska indiańska w Ameryce, przychodzą Apacze do swego szamana i pytają :
- Jaka będzie w tym roku zima, szamanie ?
- Bardzo, bardzo ostra !
Apacze zaczęli zbierać chrust, ale zima była łagodna. Następnej jesieni Apacze znowu przychodzą i pytają szamana :
- Jaka będzie w tym roku zima ?
- Bardzo, oj bardzo ostra !
Zima znów była łagodna, a Apacze nazbierali górę chrustu. Następnej jesieni Apacze przychodzą wściekli do szamana i pytają się go o to samo, ale grożą mu, że go oskalpują jeżeli się pomyli i że ma całą noc by się namyślić. W nocy szaman wymknął się do instytutu meteorologicznego i pyta synoptyków :
- Jaka będzie w tym roku zima ?
- Bardzo ostra, oj ostra - odpowiadają.
- A skąd wiecie ? - pyta szaman.
- A bo Apacze już od 2 lat chrust zbierają ...
So dentysty przychodzi facet :
- Dzień dobry, mam pewien problem.
- Jaki ?
- Wydaje mi się, że jestem ćmą.
- Hm, to panu jest potrzebny psychiatra, a nie dentysta !
- Wiem, ale tylko u pana paliło się światło.
Hrabia w swoim mieście nie miał żadnych przyjaciół, doradza mu Jan :
- Hrabio, zorganizuj festyn z nagrodami.
- O tak ! Kto przepłynie basen najszybciej wygra Mercedesa i jedną z moich willi.
Następnego dnia przyszły trzy osoby :
- Hrabio, chyba za małą nagrodę oferujesz.
- Dobrze, doliczę do tego 5 moich kobiet. ale w basenie będą krokodyle.
Kolejnego dnia przyszła cała masa ludzi. Pierwszy zawodnik wskakuje do basenu, lecz krokodyle dopadają go przy samym brzegu. Wskakuje drugi : dopłynął do połowy i krokodyle go zeżarły. Wskakuje trzeci : płynie szybko i przepływa cały basen, wychodzi na drugim brzegu i mówi :
- Gdzie te ku.wy ? !
- Proszę pana, kobiety Hrabiego, to piękne, utalentowane i mądre kobiety !
- Mnie nie o to chodzi, gdzie te ku.wy, co mnie do basenu wrzuciły ! ?
Policjant zatrzymał kierowcę, który jechał zbyt szybko :
Policjant : "Czy mogę zobaczyć prawo jazdy ?"
Kierowca : "Nie mam prawa jazdy, zostało zabrane, kiedy ostatnio jechałem w stanie nietrzeźwości."
Policjant : "Czy to pana samochód ?"
Kierowca : "Nie, to nie mój samochód, ten jest skradziony."
Policjant : "Czy pan ukradł ten samochód ?"
Kierowca : "Tak, tak, poza tym wydaje mi się, że kiedy kładłem tam moją broń, widziałem dowód rejestracyjny w schowku."
Policjant : "Czy masz pistolet w schowku ?"
Kierowca : "Tak, schowałem go po tym, jak zastrzeliłem kobietę, która jest właścicielem tego samochodu i umieściłem ją w bagażniku."
Policjant : "Czy jej ciało jest w bagażniku ?"
Kierowca : "Tak, panie władzo."
Policjant skuł kierowcę i zaprowadził go do radiowozu, potem przerażony wezwał z komisariatu posiłki. Kiedy przybyły, jego przełożony, pyta kierowcę :
Przełożony : "Czy mogę zobaczyć prawo jazdy ?"
Kierowca: "Tak, proszę bardzo."
Przełożony : "Prawo jazdy jest ważne, gdzie jest samochód ?"
Kierowca : "Tam stoi, auto jest oczywiście moje, tu jest dokument rejestracyjny."
Przełożony : "Tak, to pana samochód, zgodnie z dokumentami. Czy mogę otworzyć schowek, aby sprawdzić, czy jest tam broń ?"
Kierowca : "Oczywiście, proszę bardzo, ale tam nic nie ma, dlaczego miałoby być ?"
Przełożony : "Tak, to prawda, nic nie ma. Czy możesz otworzyć bagażnik ? Powiedziano mi, że tam w środku jest ciało kobiety."
Kierowca : "Tak, nie ma problemu."
Przełożony : "Nic nie ma, nie rozumiem, policjant, który pana zatrzymał, powiedział mi, że nie miał pan prawa jazdy, samochód został skradziony, że pistolet znajduje się w schowku i trup w bagażniku ?"
Kierowca : "Twierdził, również być może, że jechałem za szybko ?"
W pociągu jest wielki tłok, pasażerowie stoją w korytarzach, nagle słychać głos z oddalonego przedziału :
- Lekarza, czy jest tutaj jakiś lekarz ?
Z końca wagonu przez tłum ludzi przeciska się lekarz, po dotarciu na miejsce słyszy pytanie :
- Choroba gardła na sześć liter ?
Dziki Zachód, w samo południe żar leje się z nieba, wszędzie kurz z pustynnej prerii. Kowboj wjeżdża do niedużego miasteczka, zeskoczywszy przed saloonem z konia, podchodzi do szkapy, podnosi ogon i całuje w to miejsce, dokąd nigdy nie przedostaje się słońce. Staruszek siedzący przed zakładem fryzjerskim, krzyczy w szoku :
- Po co pocałowałeś konia w dupę ? !
- Usta mi popękały - odpowiada kowboj.
- Taki całus nawilża usta ?
- Nie, tylko powstrzymuje od ich oblizywania.
Facet siedzi nad brzegiem szamba i grzebie w nim, ktoś przechodzi obok i pyta :
- Panie, co pan robisz ?
- A wie pan, wpadła mi marynarka ...
- Ale chyba nie będziesz pan w niej chodził ? !
- Nie, ale w kieszeni miałem kanapki.
Żona żali się mężowi :
- Stefan, czemu ja mam ciągle tyle roboty w mieszkaniu ! ?
- Śpisz w nocy, to ci się zbiera ...
Siedzą dwa zające i pogryzają marchewki :
- Słyszałeś, żubrzyca się ocieliła ...
- No, to fajnie, dziecko pewnie ładne ?
- Hmm, różnie mówią, kwestia gustu.
- ?
- Zęby mocno wystające i uszy za długie, jednym słowem przez jakiś czas nie ma co się pchać żubrowi przed oczy ...
Przychodzi murzyn do chirurga plastycznego i mówi :
- Chcę, żeby pan zrobił ze mnie roślinę.
- To niemożliwe - odpowiada lekarz.
- Jak to ? A umiecie zrobić z kobiety mężczyznę ?
- Umiemy.
- A umiecie zrobić z mężczyzny kobietę ?
- Umiemy.
- Więc ja chce być rośliną, pieniądze nie grają roli.
Lekarz głęboko się zamyślił, w końcu zabrał murzyna do gabinetu zabiegowego, kazał się mu rozebrać i położyć przyrodzenie na stole, po czym wziął tasak i jednym cięciem uciął to co leżało na stole, po czym rzekł :
- Proszę bardzo, teraz jest pan czarny bez.
- Cześć - mówi - jestem złota żabka, mogę spełnić twoje jedno życzenie. Jedno i tylko jedno. Zastanów się dobrze, bo szansę masz tylko jedyną i ostatnią.
Gość się popatrzył i mówi :
- Zrób mi tu, proszę, mostek.
Na to żabka stając na tylnych łapkach i wyginając się do tyłu :
- To żeś wydumał ...
Sąsiad mówi do sąsiada :
- Co ci się stało w oko ?
- Dostałem śrubokrętem od Kowalskiej.
- Przez przypadek ?
- Nie, przez dziurkę od klucza.
Pewne afrykańskie plemię nawiedziła okrutna susza. Padając z pragnienia udali się więc do plemiennego szamana z prośbą o pomoc. Szaman ów wyszedł z lepianki i patrząc po tłumie współplemieńców pyta :
- Kto ma wodę ?
Nikt się nie zgłasza, to powtarza :
- Kto ma choć trochę wody ?
Nieśmiałe zgłasza się jeden z członków plemienia i podając bukłak wody mówi :
- Ja mam jeszcze trochę.
Szaman niewiele myśląc wylał wodę do miseczki, ściągnął koszulę i zaczął ją prać. Mieszkańcy wioski patrzyli ze zgrozą. Wyjął koszulę z wody, wykręcił i wodę wylał w krzaki, po tym znowu pyta :
- Kto ma jeszcze jakąś wodę ?
Kolejny osobnik podając mu bukłak mówi :
- Mnie zostało jeszcze pół ...
Szaman wziął wodę, wlał do miski i wypłukał koszulę, wodę wylał, a koszulę powiesił na sznurku. Kiedy mieszkańcy wioski chcieli się na niego rzucić, zaczęły napływać ciężkie chmury i rozpadał się deszcz. Szaman na to :
- Zawsze, kur.a, pada, jak pranie zrobię ...
Wioska indiańska w Ameryce, przychodzą Apacze do swego szamana i pytają :
- Jaka będzie w tym roku zima, szamanie ?
- Bardzo, bardzo ostra !
Apacze zaczęli zbierać chrust, ale zima była łagodna. Następnej jesieni Apacze znowu przychodzą i pytają szamana :
- Jaka będzie w tym roku zima ?
- Bardzo, oj bardzo ostra !
Zima znów była łagodna, a Apacze nazbierali górę chrustu. Następnej jesieni Apacze przychodzą wściekli do szamana i pytają się go o to samo, ale grożą mu, że go oskalpują jeżeli się pomyli i że ma całą noc by się namyślić. W nocy szaman wymknął się do instytutu meteorologicznego i pyta synoptyków :
- Jaka będzie w tym roku zima ?
- Bardzo ostra, oj ostra - odpowiadają.
- A skąd wiecie ? - pyta szaman.
- A bo Apacze już od 2 lat chrust zbierają ...
So dentysty przychodzi facet :
- Dzień dobry, mam pewien problem.
- Jaki ?
- Wydaje mi się, że jestem ćmą.
- Hm, to panu jest potrzebny psychiatra, a nie dentysta !
- Wiem, ale tylko u pana paliło się światło.
Hrabia w swoim mieście nie miał żadnych przyjaciół, doradza mu Jan :
- Hrabio, zorganizuj festyn z nagrodami.
- O tak ! Kto przepłynie basen najszybciej wygra Mercedesa i jedną z moich willi.
Następnego dnia przyszły trzy osoby :
- Hrabio, chyba za małą nagrodę oferujesz.
- Dobrze, doliczę do tego 5 moich kobiet. ale w basenie będą krokodyle.
Kolejnego dnia przyszła cała masa ludzi. Pierwszy zawodnik wskakuje do basenu, lecz krokodyle dopadają go przy samym brzegu. Wskakuje drugi : dopłynął do połowy i krokodyle go zeżarły. Wskakuje trzeci : płynie szybko i przepływa cały basen, wychodzi na drugim brzegu i mówi :
- Gdzie te ku.wy ? !
- Proszę pana, kobiety Hrabiego, to piękne, utalentowane i mądre kobiety !
- Mnie nie o to chodzi, gdzie te ku.wy, co mnie do basenu wrzuciły ! ?
Policjant zatrzymał kierowcę, który jechał zbyt szybko :
Policjant : "Czy mogę zobaczyć prawo jazdy ?"
Kierowca : "Nie mam prawa jazdy, zostało zabrane, kiedy ostatnio jechałem w stanie nietrzeźwości."
Policjant : "Czy to pana samochód ?"
Kierowca : "Nie, to nie mój samochód, ten jest skradziony."
Policjant : "Czy pan ukradł ten samochód ?"
Kierowca : "Tak, tak, poza tym wydaje mi się, że kiedy kładłem tam moją broń, widziałem dowód rejestracyjny w schowku."
Policjant : "Czy masz pistolet w schowku ?"
Kierowca : "Tak, schowałem go po tym, jak zastrzeliłem kobietę, która jest właścicielem tego samochodu i umieściłem ją w bagażniku."
Policjant : "Czy jej ciało jest w bagażniku ?"
Kierowca : "Tak, panie władzo."
Policjant skuł kierowcę i zaprowadził go do radiowozu, potem przerażony wezwał z komisariatu posiłki. Kiedy przybyły, jego przełożony, pyta kierowcę :
Przełożony : "Czy mogę zobaczyć prawo jazdy ?"
Kierowca: "Tak, proszę bardzo."
Przełożony : "Prawo jazdy jest ważne, gdzie jest samochód ?"
Kierowca : "Tam stoi, auto jest oczywiście moje, tu jest dokument rejestracyjny."
Przełożony : "Tak, to pana samochód, zgodnie z dokumentami. Czy mogę otworzyć schowek, aby sprawdzić, czy jest tam broń ?"
Kierowca : "Oczywiście, proszę bardzo, ale tam nic nie ma, dlaczego miałoby być ?"
Przełożony : "Tak, to prawda, nic nie ma. Czy możesz otworzyć bagażnik ? Powiedziano mi, że tam w środku jest ciało kobiety."
Kierowca : "Tak, nie ma problemu."
Przełożony : "Nic nie ma, nie rozumiem, policjant, który pana zatrzymał, powiedział mi, że nie miał pan prawa jazdy, samochód został skradziony, że pistolet znajduje się w schowku i trup w bagażniku ?"
Kierowca : "Twierdził, również być może, że jechałem za szybko ?"
W pociągu jest wielki tłok, pasażerowie stoją w korytarzach, nagle słychać głos z oddalonego przedziału :
- Lekarza, czy jest tutaj jakiś lekarz ?
Z końca wagonu przez tłum ludzi przeciska się lekarz, po dotarciu na miejsce słyszy pytanie :
- Choroba gardła na sześć liter ?
Dziki Zachód, w samo południe żar leje się z nieba, wszędzie kurz z pustynnej prerii. Kowboj wjeżdża do niedużego miasteczka, zeskoczywszy przed saloonem z konia, podchodzi do szkapy, podnosi ogon i całuje w to miejsce, dokąd nigdy nie przedostaje się słońce. Staruszek siedzący przed zakładem fryzjerskim, krzyczy w szoku :
- Po co pocałowałeś konia w dupę ? !
- Usta mi popękały - odpowiada kowboj.
- Taki całus nawilża usta ?
- Nie, tylko powstrzymuje od ich oblizywania.
Facet siedzi nad brzegiem szamba i grzebie w nim, ktoś przechodzi obok i pyta :
- Panie, co pan robisz ?
- A wie pan, wpadła mi marynarka ...
- Ale chyba nie będziesz pan w niej chodził ? !
- Nie, ale w kieszeni miałem kanapki.
Żona żali się mężowi :
- Stefan, czemu ja mam ciągle tyle roboty w mieszkaniu ! ?
- Śpisz w nocy, to ci się zbiera ...
Siedzą dwa zające i pogryzają marchewki :
- Słyszałeś, żubrzyca się ocieliła ...
- No, to fajnie, dziecko pewnie ładne ?
- Hmm, różnie mówią, kwestia gustu.
- ?
- Zęby mocno wystające i uszy za długie, jednym słowem przez jakiś czas nie ma co się pchać żubrowi przed oczy ...
Przychodzi murzyn do chirurga plastycznego i mówi :
- Chcę, żeby pan zrobił ze mnie roślinę.
- To niemożliwe - odpowiada lekarz.
- Jak to ? A umiecie zrobić z kobiety mężczyznę ?
- Umiemy.
- A umiecie zrobić z mężczyzny kobietę ?
- Umiemy.
- Więc ja chce być rośliną, pieniądze nie grają roli.
Lekarz głęboko się zamyślił, w końcu zabrał murzyna do gabinetu zabiegowego, kazał się mu rozebrać i położyć przyrodzenie na stole, po czym wziął tasak i jednym cięciem uciął to co leżało na stole, po czym rzekł :
- Proszę bardzo, teraz jest pan czarny bez.
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3856
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Czerwony Kapturek mówi do babci :
- Babciu, a dlaczego masz takie duże oczy ?
- Żeby cię lepiej widzieć.
- A czemu masz takie duże uszy ?
- Żeby cię lepiej słyszeć.
- A czemu masz taki wielki nos ?
- Ku.wa, czemu, czemu ? Sama się w lustrze przejrzyj ! Księżniczko zasrana !
Mąż wchodzi do sypialni i widzi żonę w łóżku z kochankiem :
- Co wy tu robicie ?
A żona do kochanka :
- A nie mówiłam, że to debil !
Żona dzwoni do męża :
- Kochanie, gdzie jesteś ?
- Na polowaniu ...
- A kto tam tak głośno dyszy ?
- Niedźwiedź ...
- A czemu dyszy ?
- Bo jest ranny, postrzeliłem go ...
- A dlaczego on dyszy damskim głosem ? !
- Nie wiem, jestem myśliwym, a nie weterynarzem ...
Rodzice z synkiem wybrali się do cyrku. Kiedy tata poszedł po słodycze, na arenę wszedł słoń. Chłopiec wstał i wyciągając rękę krzyczy do mamy :
- Mamo, mamo, co to jest ?
Zaskoczona matka odpowiada :
- To jest ogon słonia.
Ale synek krzyczy dalej :
- Ale nie to, to takie pod spodem.
Zakłopotana matka odpowiada :
- Aaa, toooo ... nic takiego.
Wraca tata, ale bez napojów, więc idzie po nie mama. Synek wiesza się tacie na ramieniu i pyta co to jest, wskazując na słonia :
- To jest ogon, synu.
- Nie, to pod spodem.
- To jest siusiak słonia.
Chłopiec chwilę się zastanawia, po czym mówi :
- A mama powiedziała, że to "nic takiego".
Ojciec z dumą rozpiera się na fotelu i mówi :
- No cóż, synku, tatuś trochę mamusię rozpuścił ...
Dziewczyna przychodzi do ginekologa, lekarz ją zbadał i mówi :
- Ogólnie wszystko jest OK, jedynie ma pani wszy łonowe.
- To nic - odpowiada dziewczyna - w sobotę na wsi będzie zabawa, przyjadą chłopaki to wytłuką.
Kowboj jedzie po prerii i widzi samotne drzewo, w drzewie dziuplę, a wokoło dziupli ślady kul. Wydało mu się to ciekawe i zajrzał w dziuplę, nagle ktoś chwyta kowboja za uszy i mówi :
- Ssij ! Zobaczysz, że to ci się spodoba !
I z ciemnej dziupli wyłonił się penis, kowboj opiera się i wrzeszczy, ale ten ktoś mu uszy wykręca.
- Ssij, ssij ! Zobaczysz, że to ci się spodoba !
Kowboj nie wytrzymał bólu i odessał co musiał. Wyrwał i odskoczył od drzewa, wyjął pistolet i zrobił sito z drzewa w około dziupli. Jednak żadnego ruchu nie zobaczył. Znowu podszedł do dziupli i zajrzał do wnętrza, nagle znów ktoś chwyta kowboja za uszy i woła :
- Ssij ! A nie mówiłem, że ci się spodoba !
Poradnia małżeńska, przed biurkiem siedzi dość nerwowa para :
- Na czym polega państwa problem ? - pyta poradnik.
- Bo żona nie daje mi ... - zaczyna mąż
- Uch, ty jełopie zakłamany ! - przerywa żona - ja ci nie daję, napalona fujaro złamana ? ! Ja, ja ? ! Teraz to ci dupczenie w głowie, co ? !
- ... nie daje mi dojść ...
- O ty kutafonie wygięty ! Ja ci dojść nie daję ? ! Jak ty masz niby dojść, impotencie zasrany z dziada pradziada, hipokryto ty ? !
- ... do słowa.
Córka pyta matkę :
- Mamusiu, czy ja jestem ładna ?
- Zapytaj swojego chłopaka.
- Amo, ale przecież ja nie mam chłopaka ?
- No właśnie ...
Pewnego dnia przybiegłem do Tomka, po lunchu gadaliśmy i podzielił się ze mną sensacją :
- Marek - powiedział - Beata i ja rozwodzimy się.
Byłem zdumiony :
- Dlaczego ? Co się stało ? ! Wyglądaliście na szczęśliwą parę.
- No cóż - powiedział - odkąd się pobraliśmy, żona próbowała mnie zmienić. Oduczyła mnie picia, palenia, powrotów w środku nocy. Nauczyła mnie za to, jak się elegancko ubierać, oglądać dobrą sztukę, wyrobić sobie gust kulinarny, muzyczny i robić zapasy w sklepie.
- I co, jesteś teraz zgorzkniały, bo tak bardzo cię zmieniła ?
- Nie, nie jestem zgorzkniały, teraz jestem tak dobry, że ona na mnie nie zasługuje.
Dwóch przyjaciół wybrało się do baru na drinka, jeden z nich zagląda do szklanki i woła do drugiego :
- Stary ! Pierwszy raz widzę kostkę lodu z dziurką !
Drugi smętnym głosem odpowiada :
- O, to ty jeszcze mało widziałeś, ja z taką żyję już od 15 lat ...
Mąż kiedyś mówi do żony :
- Gdybym kiedyś miał funkcjonować tylko dzięki jakiejś maszynie, to proszę, odłącz mnie.
- Nie ma sprawy.
- Ej, co ty robisz ? Zostaw ten router !
Szef pewnej firmy szukał pracownika do biura. Wystawił w oknie ogłoszenie następującej treści : "POSZUKIWANY PRACOWNIK. Musi szybko pisać na komputerze, umieć obsługiwać różne programy i musi znać przynajmniej jeden obcy język. Spróbuj, nie dyskryminujemy nikogo ! Jesteśmy firmą bez żadnych uprzedzeń, każdy ma szansę !"
Jakiś czas później koło okna przechodził pies, zobaczył ogłoszenie i wszedł do środka. Podszedł do biurka recepcjonistki, delikatnie złapał ją za nogawkę, pociągnął do wystawionego ogłoszenia i zaczął stukać w nie łapą. Recepcjonistka zdumiona zrozumiała, że pies chce się starać o posadę i wpuściła go do szefa. Kierownik po otrząśnięciu się z szoku mówi do psa :
- Wiesz, nie mogę cię zatrudnić, masz wyraźnie napisane, że potrzebujemy kogoś, kto szybko pisze na komputerze.
Pies podbiegł szybko do komputera, wklepał w parę sekund dwustronicowy list, wydrukował i wręczył w zębach kierownikowi, kierownik zdziwiony stwierdza :
- Pięknie, ale wiesz, musisz też umieć obsługiwać różne programy.
Pies podbiega do komputera i w parę minut stworzył bazę danych, raport rozchodów firmy i jakieś trójwymiarowe wykresy, kierownik już w totalnym szoku :
- No wiesz, nie wątpię, że jesteś genialnym psem i masz sporo ciekawych zdolności, ale i tak nie mogę cię przyjąć.
Pies wybiegł na chwilę z gabinetu, przyniósł ze sobą ogłoszenie, które było wystawione w oknie, po czym łapą wskazał kawałek : "Nie dyskryminujemy nikogo !", a kierownik na to :
- No tak, ale tam jest też napisane, że trzeba znać jakiś obcy język.
Pies spojrzał kierownikowi w oczy i powiedział :
- Miau.
Pewien pan odbiera telefon :
- Dzień dobry, czy mogę rozmawiać z Jolą ? - pyta głos w telefonie.
- Żony nie ma w domu.
- Wiem - słychać w słuchawce - jest u mnie, pytam tylko, czy mogę.
- Babciu, a dlaczego masz takie duże oczy ?
- Żeby cię lepiej widzieć.
- A czemu masz takie duże uszy ?
- Żeby cię lepiej słyszeć.
- A czemu masz taki wielki nos ?
- Ku.wa, czemu, czemu ? Sama się w lustrze przejrzyj ! Księżniczko zasrana !
Mąż wchodzi do sypialni i widzi żonę w łóżku z kochankiem :
- Co wy tu robicie ?
A żona do kochanka :
- A nie mówiłam, że to debil !
Żona dzwoni do męża :
- Kochanie, gdzie jesteś ?
- Na polowaniu ...
- A kto tam tak głośno dyszy ?
- Niedźwiedź ...
- A czemu dyszy ?
- Bo jest ranny, postrzeliłem go ...
- A dlaczego on dyszy damskim głosem ? !
- Nie wiem, jestem myśliwym, a nie weterynarzem ...
Rodzice z synkiem wybrali się do cyrku. Kiedy tata poszedł po słodycze, na arenę wszedł słoń. Chłopiec wstał i wyciągając rękę krzyczy do mamy :
- Mamo, mamo, co to jest ?
Zaskoczona matka odpowiada :
- To jest ogon słonia.
Ale synek krzyczy dalej :
- Ale nie to, to takie pod spodem.
Zakłopotana matka odpowiada :
- Aaa, toooo ... nic takiego.
Wraca tata, ale bez napojów, więc idzie po nie mama. Synek wiesza się tacie na ramieniu i pyta co to jest, wskazując na słonia :
- To jest ogon, synu.
- Nie, to pod spodem.
- To jest siusiak słonia.
Chłopiec chwilę się zastanawia, po czym mówi :
- A mama powiedziała, że to "nic takiego".
Ojciec z dumą rozpiera się na fotelu i mówi :
- No cóż, synku, tatuś trochę mamusię rozpuścił ...
Dziewczyna przychodzi do ginekologa, lekarz ją zbadał i mówi :
- Ogólnie wszystko jest OK, jedynie ma pani wszy łonowe.
- To nic - odpowiada dziewczyna - w sobotę na wsi będzie zabawa, przyjadą chłopaki to wytłuką.
Kowboj jedzie po prerii i widzi samotne drzewo, w drzewie dziuplę, a wokoło dziupli ślady kul. Wydało mu się to ciekawe i zajrzał w dziuplę, nagle ktoś chwyta kowboja za uszy i mówi :
- Ssij ! Zobaczysz, że to ci się spodoba !
I z ciemnej dziupli wyłonił się penis, kowboj opiera się i wrzeszczy, ale ten ktoś mu uszy wykręca.
- Ssij, ssij ! Zobaczysz, że to ci się spodoba !
Kowboj nie wytrzymał bólu i odessał co musiał. Wyrwał i odskoczył od drzewa, wyjął pistolet i zrobił sito z drzewa w około dziupli. Jednak żadnego ruchu nie zobaczył. Znowu podszedł do dziupli i zajrzał do wnętrza, nagle znów ktoś chwyta kowboja za uszy i woła :
- Ssij ! A nie mówiłem, że ci się spodoba !
Poradnia małżeńska, przed biurkiem siedzi dość nerwowa para :
- Na czym polega państwa problem ? - pyta poradnik.
- Bo żona nie daje mi ... - zaczyna mąż
- Uch, ty jełopie zakłamany ! - przerywa żona - ja ci nie daję, napalona fujaro złamana ? ! Ja, ja ? ! Teraz to ci dupczenie w głowie, co ? !
- ... nie daje mi dojść ...
- O ty kutafonie wygięty ! Ja ci dojść nie daję ? ! Jak ty masz niby dojść, impotencie zasrany z dziada pradziada, hipokryto ty ? !
- ... do słowa.
Córka pyta matkę :
- Mamusiu, czy ja jestem ładna ?
- Zapytaj swojego chłopaka.
- Amo, ale przecież ja nie mam chłopaka ?
- No właśnie ...
Pewnego dnia przybiegłem do Tomka, po lunchu gadaliśmy i podzielił się ze mną sensacją :
- Marek - powiedział - Beata i ja rozwodzimy się.
Byłem zdumiony :
- Dlaczego ? Co się stało ? ! Wyglądaliście na szczęśliwą parę.
- No cóż - powiedział - odkąd się pobraliśmy, żona próbowała mnie zmienić. Oduczyła mnie picia, palenia, powrotów w środku nocy. Nauczyła mnie za to, jak się elegancko ubierać, oglądać dobrą sztukę, wyrobić sobie gust kulinarny, muzyczny i robić zapasy w sklepie.
- I co, jesteś teraz zgorzkniały, bo tak bardzo cię zmieniła ?
- Nie, nie jestem zgorzkniały, teraz jestem tak dobry, że ona na mnie nie zasługuje.
Dwóch przyjaciół wybrało się do baru na drinka, jeden z nich zagląda do szklanki i woła do drugiego :
- Stary ! Pierwszy raz widzę kostkę lodu z dziurką !
Drugi smętnym głosem odpowiada :
- O, to ty jeszcze mało widziałeś, ja z taką żyję już od 15 lat ...
Mąż kiedyś mówi do żony :
- Gdybym kiedyś miał funkcjonować tylko dzięki jakiejś maszynie, to proszę, odłącz mnie.
- Nie ma sprawy.
- Ej, co ty robisz ? Zostaw ten router !
Szef pewnej firmy szukał pracownika do biura. Wystawił w oknie ogłoszenie następującej treści : "POSZUKIWANY PRACOWNIK. Musi szybko pisać na komputerze, umieć obsługiwać różne programy i musi znać przynajmniej jeden obcy język. Spróbuj, nie dyskryminujemy nikogo ! Jesteśmy firmą bez żadnych uprzedzeń, każdy ma szansę !"
Jakiś czas później koło okna przechodził pies, zobaczył ogłoszenie i wszedł do środka. Podszedł do biurka recepcjonistki, delikatnie złapał ją za nogawkę, pociągnął do wystawionego ogłoszenia i zaczął stukać w nie łapą. Recepcjonistka zdumiona zrozumiała, że pies chce się starać o posadę i wpuściła go do szefa. Kierownik po otrząśnięciu się z szoku mówi do psa :
- Wiesz, nie mogę cię zatrudnić, masz wyraźnie napisane, że potrzebujemy kogoś, kto szybko pisze na komputerze.
Pies podbiegł szybko do komputera, wklepał w parę sekund dwustronicowy list, wydrukował i wręczył w zębach kierownikowi, kierownik zdziwiony stwierdza :
- Pięknie, ale wiesz, musisz też umieć obsługiwać różne programy.
Pies podbiega do komputera i w parę minut stworzył bazę danych, raport rozchodów firmy i jakieś trójwymiarowe wykresy, kierownik już w totalnym szoku :
- No wiesz, nie wątpię, że jesteś genialnym psem i masz sporo ciekawych zdolności, ale i tak nie mogę cię przyjąć.
Pies wybiegł na chwilę z gabinetu, przyniósł ze sobą ogłoszenie, które było wystawione w oknie, po czym łapą wskazał kawałek : "Nie dyskryminujemy nikogo !", a kierownik na to :
- No tak, ale tam jest też napisane, że trzeba znać jakiś obcy język.
Pies spojrzał kierownikowi w oczy i powiedział :
- Miau.
Pewien pan odbiera telefon :
- Dzień dobry, czy mogę rozmawiać z Jolą ? - pyta głos w telefonie.
- Żony nie ma w domu.
- Wiem - słychać w słuchawce - jest u mnie, pytam tylko, czy mogę.
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3856
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Widzę, że "autor" poprawił ostatni dowcip, bo faktycznie wcześniej nie za bardzo miał sens, więc wstawiam go jeszcze raz :
Pewien pan odbiera telefon :
- Dzień dobry, czy mogę z Jolą ? - pyta głos w telefonie.
- Żony nie ma w domu.
- Wiem - słychać w słuchawce - bo jest u mnie, pytam tylko, czy mogę.
A teraz po tej poprawce cotygodniowa kolejna, normalna porcja :
Mąż przychodzi do domu z delegacji, patrzy, a tu jego żona w łóżku z jakimś obcym facetem :
- Co on tu, ku.wa, robi ? !
- Cuda, kochanie, cuda !
W szpitalu lekarz podczas standardowego wywiadu pyta pacjenta :
- Czy nie odczuwa pan nudności ?
- Nie, dlaczego, mam tu takie małe radyjko.
Absolwent wyższej uczelni przychodzi do biura pośrednictwa pracy i pyta :
- Czy jest jakaś praca dla absolwenta wyższej uczelni ?
- Oczywiście, że tak ! Pensja 5000 zł na rękę, komórka i samochód służbowy.
- Pani żartuje ? !
- Sam pan zaczął ...
Sypialnia, żona stoi naga przed lustrem i mówi do męża :
- Czuję się okropnie, jestem stara, gruba i brzydka. Mógłbyś chociaż powiedzieć mi jakiś komplement !
- Masz bardzo dobry wzrok.
W mieszkaniu dzwoni telefon, słuchawkę podnosi ojciec trzech dorastających córek i słyszy, jak ktoś ciepłym barytonem pyta :
- Czy to ty, żabko ?
- Nie, tu właściciel stawu ...
Kowalski spotyka Nowaka :
- Nowak, coś ty dziś taki wku.wiony ?
- A wiesz, pożyczyłem miesiąc temu teściowej 500 zł i od tego czasu ani ją widziałem ...
- No nie gadaj, że ci się nie opłacało.
Kadrowy pyta pracownika :
- Maliniak, czy wy lubicie gorącą wódkę i spocone kobiety ?
- Nie, szefie.
- To bardzo dobrze, w takim razie dostaniecie urlop w lutym.
Chciałbym kupić synowi długopis na urodziny - mówi klient do sprzedawcy.
- To ma być niespodzianka ? - pyta zdziwiony ekspedient.
- Tak, zdecydowanie, bo syn spodziewa się motocykla.
Spisywanie od jednego autora, to plagiat.
Od dwóch, to kompilacja.
Od trzech lub więcej, to magisterka.
Na wycieczkę rowerową wyruszyło dwóch wariatów. Jadą, jadą, nagle jeden zatrzymuje się i spuszcza powietrze z kół.
- Co ty robisz ? - pyta drugi zdziwiony.
- A, siodełko było za wysoko - odpowiada tamten.
Na to ten drugi zamienia miejscami kierownicę z siodełkiem i teraz ten co spuszczał powietrze, zdziwiony pyta :
- A co ty teraz wyprawiasz ?
- Zawracam, z takim idiotą jak ty dalej nie jadę !
W pewnej wiosce na zachodzie młody chłopak, Dave, spotykał się z Sue, która mieszkała na sąsiedniej farmie. Pewnego wieczoru siedzieli razem na werandzie i oglądali zachód słońca. Nagle Dave zobaczył, że jego najlepszy byk na pobliskim pastwisku zaczął kryć jedną z krów. Westchnął więc cicho i spoglądając na to jak natura rządzi zachowaniami zwierząt, poczuł przypływ odwagi i powiedział do Sue :
- Sue, bardzo chciałbym w tej chwili robić to co robi ten byk ...
- Ależ proszę bardzo - odpowiedziała Sue - w końcu to twoja krowa ...
Zenek po pracy poszedł na piwko, a kiedy lekko podchmielony wrócił do domu, zastał w przedpokoju żonę w masce p-gaz i stroju sado-maso, którą od tyłu ostro zapinał sąsiad. Wlał więc ostro sąsiadowi, żonę wyrzucił na klatkę schodową, a sam wyciągnął piwko z lodówki i zasiadł przed telewizorem. Pstrykając kanałami zastanawiał się co zrobić z tą dziwną sytuacją, w końcu uważnie rozejrzał się po pokoju, wstał, przeprosił sąsiada, wpuścił sąsiadkę z powrotem do środka i poszedł do swojego mieszkania.
Dzwoni gość do pracy :
- Szefie, nie mogę dziś przyjść do roboty, ponieważ jestem tak skacowany, że i tak nie będę mógł pracować, więc chyba wezmę zwolnienie lekarskie.
Szef na to :
- No co ty, na kaca jest super sposób, ja zawsze jak mam kaca, to proszę moją żonę, żeby zrobiła mi laskę i potem czuję się doskonale, powinieneś go wypróbować.
- Hmm, OK spróbuję, dziękuję za poradę.
Po godzinie pracownik przychodzi na swoje stanowisko w pełni sił, szef podchodzi i zagaduje :
- I co, jak działa mój sposób ?
- Doskonale, a tak w ogóle, to fajną ma szef chałupę.
Sadysta z pedałem grają w karty i umówili się, że jak któryś wygra, to z przegranym zrobi co zechce, wygrał pedał, a sadysta mówi :
- No to pewnie mnie przelecisz ?
- Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił.
Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta, wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał widząc to pyta ze strachem :
- Obetniesz mi ?
A sadysta na to :
- Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę.
Rozmawiają dwaj kumple :
- Słyszałem, że twoja żona rozbiła twoje nowe Porsche, stało jej się coś ?
- Jeszcze nie, zamknęła się w łazience ...
Pewien pan odbiera telefon :
- Dzień dobry, czy mogę z Jolą ? - pyta głos w telefonie.
- Żony nie ma w domu.
- Wiem - słychać w słuchawce - bo jest u mnie, pytam tylko, czy mogę.
A teraz po tej poprawce cotygodniowa kolejna, normalna porcja :
Mąż przychodzi do domu z delegacji, patrzy, a tu jego żona w łóżku z jakimś obcym facetem :
- Co on tu, ku.wa, robi ? !
- Cuda, kochanie, cuda !
W szpitalu lekarz podczas standardowego wywiadu pyta pacjenta :
- Czy nie odczuwa pan nudności ?
- Nie, dlaczego, mam tu takie małe radyjko.
Absolwent wyższej uczelni przychodzi do biura pośrednictwa pracy i pyta :
- Czy jest jakaś praca dla absolwenta wyższej uczelni ?
- Oczywiście, że tak ! Pensja 5000 zł na rękę, komórka i samochód służbowy.
- Pani żartuje ? !
- Sam pan zaczął ...
Sypialnia, żona stoi naga przed lustrem i mówi do męża :
- Czuję się okropnie, jestem stara, gruba i brzydka. Mógłbyś chociaż powiedzieć mi jakiś komplement !
- Masz bardzo dobry wzrok.
W mieszkaniu dzwoni telefon, słuchawkę podnosi ojciec trzech dorastających córek i słyszy, jak ktoś ciepłym barytonem pyta :
- Czy to ty, żabko ?
- Nie, tu właściciel stawu ...
Kowalski spotyka Nowaka :
- Nowak, coś ty dziś taki wku.wiony ?
- A wiesz, pożyczyłem miesiąc temu teściowej 500 zł i od tego czasu ani ją widziałem ...
- No nie gadaj, że ci się nie opłacało.
Kadrowy pyta pracownika :
- Maliniak, czy wy lubicie gorącą wódkę i spocone kobiety ?
- Nie, szefie.
- To bardzo dobrze, w takim razie dostaniecie urlop w lutym.
Chciałbym kupić synowi długopis na urodziny - mówi klient do sprzedawcy.
- To ma być niespodzianka ? - pyta zdziwiony ekspedient.
- Tak, zdecydowanie, bo syn spodziewa się motocykla.
Spisywanie od jednego autora, to plagiat.
Od dwóch, to kompilacja.
Od trzech lub więcej, to magisterka.
Na wycieczkę rowerową wyruszyło dwóch wariatów. Jadą, jadą, nagle jeden zatrzymuje się i spuszcza powietrze z kół.
- Co ty robisz ? - pyta drugi zdziwiony.
- A, siodełko było za wysoko - odpowiada tamten.
Na to ten drugi zamienia miejscami kierownicę z siodełkiem i teraz ten co spuszczał powietrze, zdziwiony pyta :
- A co ty teraz wyprawiasz ?
- Zawracam, z takim idiotą jak ty dalej nie jadę !
W pewnej wiosce na zachodzie młody chłopak, Dave, spotykał się z Sue, która mieszkała na sąsiedniej farmie. Pewnego wieczoru siedzieli razem na werandzie i oglądali zachód słońca. Nagle Dave zobaczył, że jego najlepszy byk na pobliskim pastwisku zaczął kryć jedną z krów. Westchnął więc cicho i spoglądając na to jak natura rządzi zachowaniami zwierząt, poczuł przypływ odwagi i powiedział do Sue :
- Sue, bardzo chciałbym w tej chwili robić to co robi ten byk ...
- Ależ proszę bardzo - odpowiedziała Sue - w końcu to twoja krowa ...
Zenek po pracy poszedł na piwko, a kiedy lekko podchmielony wrócił do domu, zastał w przedpokoju żonę w masce p-gaz i stroju sado-maso, którą od tyłu ostro zapinał sąsiad. Wlał więc ostro sąsiadowi, żonę wyrzucił na klatkę schodową, a sam wyciągnął piwko z lodówki i zasiadł przed telewizorem. Pstrykając kanałami zastanawiał się co zrobić z tą dziwną sytuacją, w końcu uważnie rozejrzał się po pokoju, wstał, przeprosił sąsiada, wpuścił sąsiadkę z powrotem do środka i poszedł do swojego mieszkania.
Dzwoni gość do pracy :
- Szefie, nie mogę dziś przyjść do roboty, ponieważ jestem tak skacowany, że i tak nie będę mógł pracować, więc chyba wezmę zwolnienie lekarskie.
Szef na to :
- No co ty, na kaca jest super sposób, ja zawsze jak mam kaca, to proszę moją żonę, żeby zrobiła mi laskę i potem czuję się doskonale, powinieneś go wypróbować.
- Hmm, OK spróbuję, dziękuję za poradę.
Po godzinie pracownik przychodzi na swoje stanowisko w pełni sił, szef podchodzi i zagaduje :
- I co, jak działa mój sposób ?
- Doskonale, a tak w ogóle, to fajną ma szef chałupę.
Sadysta z pedałem grają w karty i umówili się, że jak któryś wygra, to z przegranym zrobi co zechce, wygrał pedał, a sadysta mówi :
- No to pewnie mnie przelecisz ?
- Pewnie tak - odpowiedział pedał i co powiedział to zrobił.
Ale grają dalej i następny raz wygrał sadysta, wkręcił pedałowi penisa w imadło i ostrzy brzytwę. Pedał widząc to pyta ze strachem :
- Obetniesz mi ?
A sadysta na to :
- Sam sobie obetniesz, jak tą budę podpalę.
Rozmawiają dwaj kumple :
- Słyszałem, że twoja żona rozbiła twoje nowe Porsche, stało jej się coś ?
- Jeszcze nie, zamknęła się w łazience ...
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3856
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Do kolesia na ulicy podchodzi brudny, skacowany menel i mówi :
- Panie, poratuj pan, zbieram na jedzenie, daj, pan, trochę grosza.
- O, nie, pewnie zaraz kupisz flaszkę, nie ma mowy !
- Skąd ! Ja już od dawna nie pije !
- Taaak ? To pewnie przegrasz w karty.
- Panie, ja się brzydzę hazardem !
- No to wydasz na kobiety.
- Jaaa ? Ja jestem wierny mojej babie, naprawdę jestem głodny ...
Na to koleś :
- No to jedziemy do mnie, żona zrobi kolacje, zjesz z nami.
Menel próbuje do końca coś pościemniać i mówi :
- Ale zobacz, pan, jak ja wyglądam, pańska żona mnie nie wpuści, daj pan kilka złotych i już sobie idę.
- Jedziesz ze mną. Muszę koniecznie pokazać żonie, co się dzieje z człowiekiem, który nie pije, nie gra w karty i jest wierny swojej kobiecie !
Na spowiedzi :
- Proszę księdza, spałam z chłopakiem bez ślubu dziesięć razy.
- Oj, piekło ,córko piekło.
- Nie, tylko swędziało ...
Lekarz mówi do pacjenta :
- Panie, z grypą to nie do mnie ! Ja jestem psychiatrą.
- Ale ja kaszlę jak wariat !
Mężczyzna w knajpie zagaduje dziewczynę :
- Słodzi pani ?
- Nie, z Warszawy.
Żona pyta męża klikającego coś w telefonie :
- Czemu tak się uśmiechasz do tego telefonu ?
- A bo tam jakaś Monika wysyła rzeczy, o których ty mówisz, że cię głowa boli.
Jak jednocześnie zlikwidować i głód i bezrobocie ? - Niech głodni zjedzą bezrobotnych.
Kiedy dzieci idą spać, sprawdzają czy pod łóżkiem nie ma potwora, a kiedy potwór idzie spać, sprawdza czy pod łóżkiem nie ma Chucka Norrisa.
Chuck Norris szybciej stoi niż ty biegniesz.
- Panie, poratuj pan, zbieram na jedzenie, daj, pan, trochę grosza.
- O, nie, pewnie zaraz kupisz flaszkę, nie ma mowy !
- Skąd ! Ja już od dawna nie pije !
- Taaak ? To pewnie przegrasz w karty.
- Panie, ja się brzydzę hazardem !
- No to wydasz na kobiety.
- Jaaa ? Ja jestem wierny mojej babie, naprawdę jestem głodny ...
Na to koleś :
- No to jedziemy do mnie, żona zrobi kolacje, zjesz z nami.
Menel próbuje do końca coś pościemniać i mówi :
- Ale zobacz, pan, jak ja wyglądam, pańska żona mnie nie wpuści, daj pan kilka złotych i już sobie idę.
- Jedziesz ze mną. Muszę koniecznie pokazać żonie, co się dzieje z człowiekiem, który nie pije, nie gra w karty i jest wierny swojej kobiecie !
Na spowiedzi :
- Proszę księdza, spałam z chłopakiem bez ślubu dziesięć razy.
- Oj, piekło ,córko piekło.
- Nie, tylko swędziało ...
Lekarz mówi do pacjenta :
- Panie, z grypą to nie do mnie ! Ja jestem psychiatrą.
- Ale ja kaszlę jak wariat !
Mężczyzna w knajpie zagaduje dziewczynę :
- Słodzi pani ?
- Nie, z Warszawy.
Żona pyta męża klikającego coś w telefonie :
- Czemu tak się uśmiechasz do tego telefonu ?
- A bo tam jakaś Monika wysyła rzeczy, o których ty mówisz, że cię głowa boli.
Jak jednocześnie zlikwidować i głód i bezrobocie ? - Niech głodni zjedzą bezrobotnych.
Kiedy dzieci idą spać, sprawdzają czy pod łóżkiem nie ma potwora, a kiedy potwór idzie spać, sprawdza czy pod łóżkiem nie ma Chucka Norrisa.
Chuck Norris szybciej stoi niż ty biegniesz.
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3856
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Mały Arab pyta ojca :
- Ojcze, jeśli mogę zapytać, po co nosimy takie dziwne suknie ?
- Synku, ta szata nazywa się Djellaba i chroni nas przed piekącym słońcem pustyni.
- Ojcze, a dlaczego nosimy takie dziwne czapki ?
- Synku, nasze nakrycie głowy nazywa się Kefija i chroni nas przed piekącym słońcem oraz kurzem pustyni.
- Ojcze, a dlaczego nosimy takie dziwne buty ?
- One też chronią nasze stopy przed gorącym i ostrym piaskiem pustyni, szczególnie w wietrzną pogodę.
- Ojcze, a po jaką cholerę nam to wszystko skoro mieszkamy w Paryżu ?
Teściowa mówi do zięcia :
- Nie wiem gdzie i nie wiem jak to zrobisz, nie wiem z kim to załatwisz, ale chce zostać pochowana na Wawelu.
Po kilku dniach zięć wpada do teściowej zdyszany i mówi :
- Nie wiem gdzie i nie wiem jak mamusia to zrobi, nie wiem z kim się mamusia dogada, ale masz być gotowa na piątek !
- Ojcze, jeśli mogę zapytać, po co nosimy takie dziwne suknie ?
- Synku, ta szata nazywa się Djellaba i chroni nas przed piekącym słońcem pustyni.
- Ojcze, a dlaczego nosimy takie dziwne czapki ?
- Synku, nasze nakrycie głowy nazywa się Kefija i chroni nas przed piekącym słońcem oraz kurzem pustyni.
- Ojcze, a dlaczego nosimy takie dziwne buty ?
- One też chronią nasze stopy przed gorącym i ostrym piaskiem pustyni, szczególnie w wietrzną pogodę.
- Ojcze, a po jaką cholerę nam to wszystko skoro mieszkamy w Paryżu ?
Teściowa mówi do zięcia :
- Nie wiem gdzie i nie wiem jak to zrobisz, nie wiem z kim to załatwisz, ale chce zostać pochowana na Wawelu.
Po kilku dniach zięć wpada do teściowej zdyszany i mówi :
- Nie wiem gdzie i nie wiem jak mamusia to zrobi, nie wiem z kim się mamusia dogada, ale masz być gotowa na piątek !
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3856
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Dzisiaj niestety trochę mniejsza porcja dowcipasów, ponieważ trafiło się kilka powtórek, a i jakieś bez sensu także.
Orkiestra kościelna na Górnym Śląsku :
- trumpen fertig ?
- ja, fertig.
- puzonen fertig ?
- jahwol !
- zymbalisten fertig ?
- naturlich, fertig !
- also ... ein, zwei, drei ... Boże, coś Polskę ...
Co robi dzik w zamku ? - Penetruje lochy.
Gość zamawia w knajpie zupę i widzi jak kelner moczy w niej palec, po chwili zanurza go w talerzu z drugim daniem :
- Co pan wyrabia ? - dopytuje się klient.
- Przytrzasnąłem sobie palec w drzwiach i lekarz kazał go trzymać w ciepłym miejscu - wyjaśnia kelner.
- To niech pan sobie go w dupie trzyma - wścieka się klient.
- W dupie trzymam na zapleczu, tutaj, przy gościach, mi nie wypada ...
Najkrótszy dowcip o pedałach ? - Ten Tego.
Ojciec do syna :
- Eeeee ... synu, cho no tu !
- Co jest, tata ?
- Znalazłem w twojej kurtce paczkę papierosów.
- No i co ?
- Mieszkamy na Jamajce, 40 stopni na plusie, po co ci kurtka, synu ? !
Rozmowa o pracę :
- Dzień dobry, ja na rozmowę o pracę.
- Dzień dobry, a z kim jest pan umówiony ?
- Nie wiem.
- A na jakie stanowisko ?
- Też nie wiem.
- To co pan umie ?
- No, nie wiem.
- Wie pan co, prezesa to my już mamy ...
Rozmowa dwóch znajomych :
- Siemonie Markowiczu, wasza żona od paru dni gra na flecie, ale chyba wcześniej grała na pianinie ?
- Tak, trochę mi to zajęło, zanim ją przekonałem, żeby zmieniła instrument.
- I jest różnica ?
- Zdecydowana, nie może teraz przy graniu podśpiewywać.
Blondynka wpada do apteki z pretensjami :
- Czy moglibyście zacząć odbierać ten cholerny telefon ? Człowiek dzwoni w ważnej sprawie, a tu nic i nic, nikt nie odbiera.
- Hmm, a pod jaki numer pani dzwoni ?
- 08002200
- A skąd pani go ma ?
- No przecież na drzwiach macie napisane !
- Ach, tam, to są godziny otwarcia apteki ...
Orkiestra kościelna na Górnym Śląsku :
- trumpen fertig ?
- ja, fertig.
- puzonen fertig ?
- jahwol !
- zymbalisten fertig ?
- naturlich, fertig !
- also ... ein, zwei, drei ... Boże, coś Polskę ...
Co robi dzik w zamku ? - Penetruje lochy.
Gość zamawia w knajpie zupę i widzi jak kelner moczy w niej palec, po chwili zanurza go w talerzu z drugim daniem :
- Co pan wyrabia ? - dopytuje się klient.
- Przytrzasnąłem sobie palec w drzwiach i lekarz kazał go trzymać w ciepłym miejscu - wyjaśnia kelner.
- To niech pan sobie go w dupie trzyma - wścieka się klient.
- W dupie trzymam na zapleczu, tutaj, przy gościach, mi nie wypada ...
Najkrótszy dowcip o pedałach ? - Ten Tego.
Ojciec do syna :
- Eeeee ... synu, cho no tu !
- Co jest, tata ?
- Znalazłem w twojej kurtce paczkę papierosów.
- No i co ?
- Mieszkamy na Jamajce, 40 stopni na plusie, po co ci kurtka, synu ? !
Rozmowa o pracę :
- Dzień dobry, ja na rozmowę o pracę.
- Dzień dobry, a z kim jest pan umówiony ?
- Nie wiem.
- A na jakie stanowisko ?
- Też nie wiem.
- To co pan umie ?
- No, nie wiem.
- Wie pan co, prezesa to my już mamy ...
Rozmowa dwóch znajomych :
- Siemonie Markowiczu, wasza żona od paru dni gra na flecie, ale chyba wcześniej grała na pianinie ?
- Tak, trochę mi to zajęło, zanim ją przekonałem, żeby zmieniła instrument.
- I jest różnica ?
- Zdecydowana, nie może teraz przy graniu podśpiewywać.
Blondynka wpada do apteki z pretensjami :
- Czy moglibyście zacząć odbierać ten cholerny telefon ? Człowiek dzwoni w ważnej sprawie, a tu nic i nic, nikt nie odbiera.
- Hmm, a pod jaki numer pani dzwoni ?
- 08002200
- A skąd pani go ma ?
- No przecież na drzwiach macie napisane !
- Ach, tam, to są godziny otwarcia apteki ...
- Ocena: 14.29%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3856
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Pukanie do drzwi, otwiera pani domu, a za drzwiami stoi taki mały żebraczek :
- A czego wam trzeba, dobry człowieku ?
- Kawałek chleba, szanowna pani, gdyby się znalazł, byłbym nad wyraz zobowiązany.
- Ach, dobry człowieku, macie szczęście, mieliśmy dzisiaj małą uroczystość i sporo tortu zostało !
- Ależ, szanowna pani zbyt łaskawa, poproszę tylko chleba kawałek.
- Ach, dobry człowieku, to żaden kłopot.
Pani domu przynosi spory kawał tortu i z dumą wręcza go żebrakowi. Żebrak chcąc nie chcąc przyjmuje go, ale pod nosem szepcze :
- Cholera jasna, jak mam teraz denaturat przez to dziadostwo przesączyć ?
Jasio pyta ojca :
- Tato, co to jest burdel ?
- Burdel, synu, to takie miejsce, w którym za pieniądze robią ci dobrze.
Jasio wziął pieniądze i wracając ze szkoły poszedł do burdelu, tam drzwi otwiera mu burdelmama, Jasio mówi do niej :
- Mam pieniądze, chcę żebyś zrobiła mi dobrze.
Kobiecie zrobiło się żal chłopaka, więc wzięła go do kuchni, ukroiła trzy pajdy chleba, posmarowała masłem orzechowym i dała Jasiowi. Jasio po tej uczcie wraca do domu i mówi do ojca zadowolony :
- Tato, byłem w burdelu !
Na to ojciec zapytał :
- I jak było ?
- Dwie, jeszcze jakoś zmogłem, ale trzecią tylko wylizałem ...
W krakowskiej synagodze biedny Żyd lamentując wznosi modły do Pana :
- Jahwe, jesteś wszechmogący, a ja niegodny twego miłosierdzia, ale ty wszystkowiedzący wiesz, że jedyne czego potrzebuję, to 50 złotych.
Modlił się tak żarliwie przez czas jakiś i ku jemu wielkiemu zdziwieniu, w pewnej chwili podszedł do niego bogato odziany Żyd bankier i mówi :
- Synu, jak ci na imię ?
- Mojsze, proszę pana.
- Mojsze, ty masz tutaj te 50 złotych i ty więcej naszemu wielmożnemu Jahwe głowy pieniędzmi nie zawracaj. My nie o takie sumy się tutaj modlimy ...
U lekarza :
- Jak tam pani libido ?
- Libi-co ?
- Libido, czy ma pani ochotę na seks ?
- A, tak, ale musimy zrobić to szybko, bo mąż czeka w samochodzie.
Dziennikarz pyta marynarza :
- Więc to pan jest tym jedynym marynarzem, który uratował się z zatoniętego statku ?
- Tak.
- A jak się pan uratował ?
- Podczas tej strasznej katastrofy byłem na urlopie.
Przychodzi baba do lekarza :
- Panie doktorze, karmię mojego chłopa pyzami, kartoflami, aby nabrał sił i więcej mógł, no wie pan, co mam na myśli ...
- Droga pani, od krochmalu, to tylko kołnierzyk stoi ...
Przychodzi żaba do lekarza i mówi :
- Panie doktorze, coś mnie szczypie w stawie.
A lekarz na to :
- To pewnie rak.
W kinie podczas seansu kobieta mówi w ciemności do siedzącego obok mężczyzny :
- Proszę w tej chwili zabierać ręce z moich kolan ! Liczę do stu !
- A czego wam trzeba, dobry człowieku ?
- Kawałek chleba, szanowna pani, gdyby się znalazł, byłbym nad wyraz zobowiązany.
- Ach, dobry człowieku, macie szczęście, mieliśmy dzisiaj małą uroczystość i sporo tortu zostało !
- Ależ, szanowna pani zbyt łaskawa, poproszę tylko chleba kawałek.
- Ach, dobry człowieku, to żaden kłopot.
Pani domu przynosi spory kawał tortu i z dumą wręcza go żebrakowi. Żebrak chcąc nie chcąc przyjmuje go, ale pod nosem szepcze :
- Cholera jasna, jak mam teraz denaturat przez to dziadostwo przesączyć ?
Jasio pyta ojca :
- Tato, co to jest burdel ?
- Burdel, synu, to takie miejsce, w którym za pieniądze robią ci dobrze.
Jasio wziął pieniądze i wracając ze szkoły poszedł do burdelu, tam drzwi otwiera mu burdelmama, Jasio mówi do niej :
- Mam pieniądze, chcę żebyś zrobiła mi dobrze.
Kobiecie zrobiło się żal chłopaka, więc wzięła go do kuchni, ukroiła trzy pajdy chleba, posmarowała masłem orzechowym i dała Jasiowi. Jasio po tej uczcie wraca do domu i mówi do ojca zadowolony :
- Tato, byłem w burdelu !
Na to ojciec zapytał :
- I jak było ?
- Dwie, jeszcze jakoś zmogłem, ale trzecią tylko wylizałem ...
W krakowskiej synagodze biedny Żyd lamentując wznosi modły do Pana :
- Jahwe, jesteś wszechmogący, a ja niegodny twego miłosierdzia, ale ty wszystkowiedzący wiesz, że jedyne czego potrzebuję, to 50 złotych.
Modlił się tak żarliwie przez czas jakiś i ku jemu wielkiemu zdziwieniu, w pewnej chwili podszedł do niego bogato odziany Żyd bankier i mówi :
- Synu, jak ci na imię ?
- Mojsze, proszę pana.
- Mojsze, ty masz tutaj te 50 złotych i ty więcej naszemu wielmożnemu Jahwe głowy pieniędzmi nie zawracaj. My nie o takie sumy się tutaj modlimy ...
U lekarza :
- Jak tam pani libido ?
- Libi-co ?
- Libido, czy ma pani ochotę na seks ?
- A, tak, ale musimy zrobić to szybko, bo mąż czeka w samochodzie.
Dziennikarz pyta marynarza :
- Więc to pan jest tym jedynym marynarzem, który uratował się z zatoniętego statku ?
- Tak.
- A jak się pan uratował ?
- Podczas tej strasznej katastrofy byłem na urlopie.
Przychodzi baba do lekarza :
- Panie doktorze, karmię mojego chłopa pyzami, kartoflami, aby nabrał sił i więcej mógł, no wie pan, co mam na myśli ...
- Droga pani, od krochmalu, to tylko kołnierzyk stoi ...
Przychodzi żaba do lekarza i mówi :
- Panie doktorze, coś mnie szczypie w stawie.
A lekarz na to :
- To pewnie rak.
W kinie podczas seansu kobieta mówi w ciemności do siedzącego obok mężczyzny :
- Proszę w tej chwili zabierać ręce z moich kolan ! Liczę do stu !
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3856
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
W nocy w sypialni słychać jakieś szmery za szafą, żona budzi więc męża i mówi :
- Stefan, obudź się, mysz za szafą piszczy.
Na to Stefan :
- A co ja mam ją, naoliwić ?
Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka :
- Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie ciągle boli głowa ...
Wraca mąż do domu i od progu woła do żony :
- Rozbieraj się i wskakuj do łóżka !
Żona nieco zdziwiona, 30 lat pożycia i nigdy się tak nie zachowywał. Zaciekawiona wyskoczyła z fatałaszków i do wyrka, mąż też raz dwa pozbył się ubrania, wskakuje do łóżka, nakrywa żonę i siebie kołdrą, razem z głowami i pokazuje :
- Patrz jaki fajny zegarek kupiłem ! Fluorescencyjna tarcza !
Żona w drzwiach mówi do męża :
- Jadę do matki na kilka dni, będziesz grzeczny, nie będziesz rozrabiał ?
- Spokojnie - już mam rozrobione ...
Chłopiec wyznaje na pierwszej spowiedzi przed przystąpieniem do komunii :
- Pożądałem żony bliźniego swego.
Kapłanowi aż głos odebrało z wrażenia :
- W twoim wieku ? !
- Tak, bo robi lepsze naleśniki niż mama.
25 rocznica ślubu, on i ona wspominają stare czasy :
- A kiedy pierwszy raz zobaczyłeś mnie nago, to o czym myślałeś ? - pyta zalotnie żona.
- Chciałem pieprzyć cię tak mocno, żebyś straciła rozum i wyssać całe twoje piersi - odpowiada mąż.
Żonka rozebrała się i pyta :
- A teraz ?
- Teraz myślę, że całkiem nieźle mi się to udało ...
Siedzi dwóch skurczonych i przygarbionych dziadków na ławeczce w parku. Staruszkowie jak się patrzy, przy jednym laska, przy drugim balkonik i nagle przechodzi obok nich dziewczyna w krótkiej sukience z dużym dekoltem, co ma falować, faluje. Jeden z dziadków mówi :
- Wiesz, kiedyś to tylko pomyślałem o takiej i już stawał, a teraz myślę, myślę, patrzę i patrzę, i nic, chyba głowa już nie ta ...
Lekcja w szkole :
- Gdzie śpią wasi rodzice ? - pyta pani.
- Na łóżku. - mówi Małgosia.
- Na kanapie - krzyczy Staś.
- Na sofie - powiedziała Ola.
- Jasiu, a twoi rodzice gdzie śpią ?
- Moi to śpią na linie.
- Jak to na linie ?
- No bo mama rano mówiła kiedyś do taty : "Spuszczaj się szybciej, bo do roboty nie zdążysz".
Do salonu samochodowego przychodzi o lasce, lekko chwiejnym i dygoczącym krokiem facet i pyta :
- Ile koko ... sztuje ten sasamochód ?
- 100 tys. - odpowiada sprzedawca.
- A tatamten ?
- 500 tys.
- No dodobrze, a teten w rorogu ?
- 3 miliony.
- Toto ja go popoproszę.
Lekko zdziwiony sprzedawca, pyta nieśmiało :
- Ale czy na pewno stać pana na niego ?
- Proproszę sobie wyobrazić, że wywygrałem kukumulalacje w totolotka.
- Panie ! Jak ja bym wygrał kumulację w lotto, to bym dostał zawału !
- No a ja dostałem wywylewu ...
Jedzie pasażer taksówką i chwyta taksówkarza za ramię, żeby powiedzieć mu gdzie ma się zatrzymać, nagle ten wpada w poślizg, ledwo wyhamował, a pasażer go pyta :
- Panie, co pan taki nerwowy ?
- Bo ja robię jako taksówkarz dopiero pierwszy dzień, a wcześniej pracowałem w zakładzie pogrzebowym jako kierowca karawanu.
Syn : Tato, mój nauczyciel matematyki chce cię widzieć.
Ojciec : Co się stało ?
Syn : Spytał, ile to jest 7 x 9, odpowiedziałem, że 63, potem zadał pytanie, ile to jest 9 x 7, odpowiedziałem "A co to, ku.wa, za różnica ?" i tym właśnie mu podpadłem.
Ojciec : W sumie miałeś rację, OK, pójdę.
Następnego dnia :
Syn : Tato, byłeś już w szkole ?
Ojciec : Nie, pójdę jutro.
Syn : To jak tam będziesz, to podejdź przy okazji do nauczyciela WF'u.
Ojciec : Po co ?
Syn : Cóż, mieliśmy dzisiaj gimnastykę, kazał mi podnieść lewą rękę, podniosłem, kazał mi podnieść prawą rękę, podniosłem, kazał mi podnieść lewą nogę, podniosłem, kazał mi podnieść prawą nogę, więc spytałem "A na czym mam teraz stać ? Na kutasie ?".
Ojciec : No właśnie, na czym ? Dobrze, tego przygłupa też odwiedzę.
Następnego dnia :
Syn : Tato, byłeś już w szkole ?
Ojciec : Jeszcze nie, zaraz pójdę.
Syn : To się nie fatyguj ,wyrzucili mnie.
Ojciec : Za co ? !
Syn : Dyrektor wezwał mnie do gabinetu, wchodzę, a tam siedzi nauczyciel matematyki, WF'u i babka od polskiego.
Ojciec : A co ona tam, ku.wa, robiła ?
Syn : No i właśnie o to samo ich zapytałem ...
Oficer DEA zatrzymał się na ranczo w Teksasie i zagadnął starego farmera. Powiedział do niego : "Muszę sprawdzić twoje ranczo, czy nie uprawiasz narkotyków". Ranczer powiedział : "Dobra, ale nie idź tam na to pole ...", wskazując lokalizację pola. Funkcjonariusz DEA eksplodował, krzycząc : "Panie, ja mam władzę rządu federalnego za sobą !". Arogancki oficer sięgnął do tylnej kieszeni spodni, wyjął odznakę i dumnie ją pokazał farmerowi. "Widzisz tę pieprzoną odznakę ? ! Ta odznaka oznacza, że wolno mi iść tam, gdzie chcę, na jakiekolwiek pole, bez żadnych pytań ! Czy wyraziłem się jasno ? Rozumiesz ? !". Farmer uprzejmie skinął głową, przeprosił i odszedł do swoich zajęć. Niedługo później stary farmer usłyszał głośne krzyki, spojrzał i zobaczył oficera DEA biegnącego w celu ratowania życia, ściganego przez jego byka rasy Santa Gertrudis. Z każdym krokiem byk doganiał oficera i wydawało się bardzo prawdopodobne, że byk go ugodzi zanim dotrze w bezpieczne miejsce. Oficer był wyraźnie przerażony, ranczer rzucił więc swoje narzędzia, podbiegł do ogrodzenia i krzyknął na całe gardło : "Twoja odznaka, pokaż mu swoją odznakę !".
Facet wraca z delegacji, otwiera szafę, a tam goły gościu :
- Kuźwa, kolego, ile razy mam ci powtarzać ? Nie ma jej tu, rozwiodłem się !
Do finału międzynarodowego konkursu rozpoznawania alkoholi po smaku przeszli Czech, Rosjanin i Polak. Ich zadanie polegało na tym, aby z zawiązanymi oczami podać nazwy i kraje pochodzenia trunków, które im polewano, najpierw Czech :
- Co to za alkohol ?
- Piwo.
- Dobrze, a z jakiego kraju ?
- Eee ... no ... nie wiem, poddaję się.
Kolej na Rosjanina :
- Co to za alkohol ?
- Piwo.
- Dobrze, a skąd ?
- Irlandzkie.
- Jaka marka ?
- Guiness.
- Dobrze, a teraz co ?
- Wino białe.
- Dobrze, z jakiego kraju ?
- Eee ... no ... nie wiem, poddaję się.
Teraz Polak :
- Co to za alkohol ?
- Piwo, czeskie, Karkonosz.
- Dobrze, a teraz ?
- Wino, tokaj, Węgry.
- Zgadza się, a teraz co ?
- Szampan.
- Jaki ?
- Ruski, Igristoje.
- Bardzo dobrze !
W sumie i tak już wygrał, ale jury postanowiło dać mu jeszcze bimber, w końcu co to trzy proste alkohole dla prawdziwego Polaka :
- Co pan pije ?
- Żytnia ...
Cała widownia i jury w śmiech, bo co to za Polak, że bimbru nie poznał.
- ... jeszcze nie skończyłem, Żytnia ... Żytnia 34, Łomianki pod Warszawą ...
- Stefan, obudź się, mysz za szafą piszczy.
Na to Stefan :
- A co ja mam ją, naoliwić ?
Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka :
- Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie ciągle boli głowa ...
Wraca mąż do domu i od progu woła do żony :
- Rozbieraj się i wskakuj do łóżka !
Żona nieco zdziwiona, 30 lat pożycia i nigdy się tak nie zachowywał. Zaciekawiona wyskoczyła z fatałaszków i do wyrka, mąż też raz dwa pozbył się ubrania, wskakuje do łóżka, nakrywa żonę i siebie kołdrą, razem z głowami i pokazuje :
- Patrz jaki fajny zegarek kupiłem ! Fluorescencyjna tarcza !
Żona w drzwiach mówi do męża :
- Jadę do matki na kilka dni, będziesz grzeczny, nie będziesz rozrabiał ?
- Spokojnie - już mam rozrobione ...
Chłopiec wyznaje na pierwszej spowiedzi przed przystąpieniem do komunii :
- Pożądałem żony bliźniego swego.
Kapłanowi aż głos odebrało z wrażenia :
- W twoim wieku ? !
- Tak, bo robi lepsze naleśniki niż mama.
25 rocznica ślubu, on i ona wspominają stare czasy :
- A kiedy pierwszy raz zobaczyłeś mnie nago, to o czym myślałeś ? - pyta zalotnie żona.
- Chciałem pieprzyć cię tak mocno, żebyś straciła rozum i wyssać całe twoje piersi - odpowiada mąż.
Żonka rozebrała się i pyta :
- A teraz ?
- Teraz myślę, że całkiem nieźle mi się to udało ...
Siedzi dwóch skurczonych i przygarbionych dziadków na ławeczce w parku. Staruszkowie jak się patrzy, przy jednym laska, przy drugim balkonik i nagle przechodzi obok nich dziewczyna w krótkiej sukience z dużym dekoltem, co ma falować, faluje. Jeden z dziadków mówi :
- Wiesz, kiedyś to tylko pomyślałem o takiej i już stawał, a teraz myślę, myślę, patrzę i patrzę, i nic, chyba głowa już nie ta ...
Lekcja w szkole :
- Gdzie śpią wasi rodzice ? - pyta pani.
- Na łóżku. - mówi Małgosia.
- Na kanapie - krzyczy Staś.
- Na sofie - powiedziała Ola.
- Jasiu, a twoi rodzice gdzie śpią ?
- Moi to śpią na linie.
- Jak to na linie ?
- No bo mama rano mówiła kiedyś do taty : "Spuszczaj się szybciej, bo do roboty nie zdążysz".
Do salonu samochodowego przychodzi o lasce, lekko chwiejnym i dygoczącym krokiem facet i pyta :
- Ile koko ... sztuje ten sasamochód ?
- 100 tys. - odpowiada sprzedawca.
- A tatamten ?
- 500 tys.
- No dodobrze, a teten w rorogu ?
- 3 miliony.
- Toto ja go popoproszę.
Lekko zdziwiony sprzedawca, pyta nieśmiało :
- Ale czy na pewno stać pana na niego ?
- Proproszę sobie wyobrazić, że wywygrałem kukumulalacje w totolotka.
- Panie ! Jak ja bym wygrał kumulację w lotto, to bym dostał zawału !
- No a ja dostałem wywylewu ...
Jedzie pasażer taksówką i chwyta taksówkarza za ramię, żeby powiedzieć mu gdzie ma się zatrzymać, nagle ten wpada w poślizg, ledwo wyhamował, a pasażer go pyta :
- Panie, co pan taki nerwowy ?
- Bo ja robię jako taksówkarz dopiero pierwszy dzień, a wcześniej pracowałem w zakładzie pogrzebowym jako kierowca karawanu.
Syn : Tato, mój nauczyciel matematyki chce cię widzieć.
Ojciec : Co się stało ?
Syn : Spytał, ile to jest 7 x 9, odpowiedziałem, że 63, potem zadał pytanie, ile to jest 9 x 7, odpowiedziałem "A co to, ku.wa, za różnica ?" i tym właśnie mu podpadłem.
Ojciec : W sumie miałeś rację, OK, pójdę.
Następnego dnia :
Syn : Tato, byłeś już w szkole ?
Ojciec : Nie, pójdę jutro.
Syn : To jak tam będziesz, to podejdź przy okazji do nauczyciela WF'u.
Ojciec : Po co ?
Syn : Cóż, mieliśmy dzisiaj gimnastykę, kazał mi podnieść lewą rękę, podniosłem, kazał mi podnieść prawą rękę, podniosłem, kazał mi podnieść lewą nogę, podniosłem, kazał mi podnieść prawą nogę, więc spytałem "A na czym mam teraz stać ? Na kutasie ?".
Ojciec : No właśnie, na czym ? Dobrze, tego przygłupa też odwiedzę.
Następnego dnia :
Syn : Tato, byłeś już w szkole ?
Ojciec : Jeszcze nie, zaraz pójdę.
Syn : To się nie fatyguj ,wyrzucili mnie.
Ojciec : Za co ? !
Syn : Dyrektor wezwał mnie do gabinetu, wchodzę, a tam siedzi nauczyciel matematyki, WF'u i babka od polskiego.
Ojciec : A co ona tam, ku.wa, robiła ?
Syn : No i właśnie o to samo ich zapytałem ...
Oficer DEA zatrzymał się na ranczo w Teksasie i zagadnął starego farmera. Powiedział do niego : "Muszę sprawdzić twoje ranczo, czy nie uprawiasz narkotyków". Ranczer powiedział : "Dobra, ale nie idź tam na to pole ...", wskazując lokalizację pola. Funkcjonariusz DEA eksplodował, krzycząc : "Panie, ja mam władzę rządu federalnego za sobą !". Arogancki oficer sięgnął do tylnej kieszeni spodni, wyjął odznakę i dumnie ją pokazał farmerowi. "Widzisz tę pieprzoną odznakę ? ! Ta odznaka oznacza, że wolno mi iść tam, gdzie chcę, na jakiekolwiek pole, bez żadnych pytań ! Czy wyraziłem się jasno ? Rozumiesz ? !". Farmer uprzejmie skinął głową, przeprosił i odszedł do swoich zajęć. Niedługo później stary farmer usłyszał głośne krzyki, spojrzał i zobaczył oficera DEA biegnącego w celu ratowania życia, ściganego przez jego byka rasy Santa Gertrudis. Z każdym krokiem byk doganiał oficera i wydawało się bardzo prawdopodobne, że byk go ugodzi zanim dotrze w bezpieczne miejsce. Oficer był wyraźnie przerażony, ranczer rzucił więc swoje narzędzia, podbiegł do ogrodzenia i krzyknął na całe gardło : "Twoja odznaka, pokaż mu swoją odznakę !".
Facet wraca z delegacji, otwiera szafę, a tam goły gościu :
- Kuźwa, kolego, ile razy mam ci powtarzać ? Nie ma jej tu, rozwiodłem się !
Do finału międzynarodowego konkursu rozpoznawania alkoholi po smaku przeszli Czech, Rosjanin i Polak. Ich zadanie polegało na tym, aby z zawiązanymi oczami podać nazwy i kraje pochodzenia trunków, które im polewano, najpierw Czech :
- Co to za alkohol ?
- Piwo.
- Dobrze, a z jakiego kraju ?
- Eee ... no ... nie wiem, poddaję się.
Kolej na Rosjanina :
- Co to za alkohol ?
- Piwo.
- Dobrze, a skąd ?
- Irlandzkie.
- Jaka marka ?
- Guiness.
- Dobrze, a teraz co ?
- Wino białe.
- Dobrze, z jakiego kraju ?
- Eee ... no ... nie wiem, poddaję się.
Teraz Polak :
- Co to za alkohol ?
- Piwo, czeskie, Karkonosz.
- Dobrze, a teraz ?
- Wino, tokaj, Węgry.
- Zgadza się, a teraz co ?
- Szampan.
- Jaki ?
- Ruski, Igristoje.
- Bardzo dobrze !
W sumie i tak już wygrał, ale jury postanowiło dać mu jeszcze bimber, w końcu co to trzy proste alkohole dla prawdziwego Polaka :
- Co pan pije ?
- Żytnia ...
Cała widownia i jury w śmiech, bo co to za Polak, że bimbru nie poznał.
- ... jeszcze nie skończyłem, Żytnia ... Żytnia 34, Łomianki pod Warszawą ...
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3856
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Marek skarży się tacie :
- Tato, kolega z klasy mówi, że jestem pedałem !
- Uderz go, to przestanie.
- Tato ! Ale on jest taki słodki.
Żyd razi si swojego Rabina :
- Rebe, jadę na wczasy nad morze - chwali się Mosze - ale słyszałem, że tam kobiety ubierają się bardzo nieskromnie. Rebe, może uczciwy Żyd patrzeć na kobietę w mini i w bluzce z wielkim dekoltem ?
- Może.
- A w bikini ?
- Może.
- A gdy jest topless ?
- Może.
- Rebe, a czy są rzeczy, na które Żyd nie powinien patrzeć ?
- Są.
- Jakie na przykład ?
- Spawanie
Pielęgniarka mówi do lekarza :
- Panie doktorze, symulant z pod piątki zmarł !
Doktor :
- No, to teraz to już nieźle przesadził.
- Tato, kolega z klasy mówi, że jestem pedałem !
- Uderz go, to przestanie.
- Tato ! Ale on jest taki słodki.
Żyd razi si swojego Rabina :
- Rebe, jadę na wczasy nad morze - chwali się Mosze - ale słyszałem, że tam kobiety ubierają się bardzo nieskromnie. Rebe, może uczciwy Żyd patrzeć na kobietę w mini i w bluzce z wielkim dekoltem ?
- Może.
- A w bikini ?
- Może.
- A gdy jest topless ?
- Może.
- Rebe, a czy są rzeczy, na które Żyd nie powinien patrzeć ?
- Są.
- Jakie na przykład ?
- Spawanie
Pielęgniarka mówi do lekarza :
- Panie doktorze, symulant z pod piątki zmarł !
Doktor :
- No, to teraz to już nieźle przesadził.
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 



