Humor
Regulamin forum
Tutaj można dyskutować na dowolny temat.
Prosimy jednak zachować kulturę i nie obrażać innych użytkowników.
Tutaj można dyskutować na dowolny temat.
Prosimy jednak zachować kulturę i nie obrażać innych użytkowników.
-
Misiek
- Posty: 3856
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Henio po szkole wraca do domu z pełniutką siatą śliwek. Mama od progu pyta go zdziwiona :
- Heniu, a skąd ty masz tyle tych śliwek ?
- Od sąsiada - odpowiada Henio.
- A on o tym wie ? - pyta zaniepokojona mama.
- Pewnie, przecież mnie gonił przez cały ogród.
Piękna, złota, polska jesień, starsze małżeństwo, koło 60, wybrało się na wieczorny spacerek. Po spacerku babcia mówi do dziadka :
- Zenek, skocz no do piwnicy, jak wrócimy do domu, po jako butelkę koniaku, to będziemy się kochać.
Ledwo wrócili do domu, a dziadek zbiegł do piwnicy, jak jakiś sportowiec, myśląc : "kur.a, od 20 lat seksu nie było". Wziął pierwszą butelkę z brzegu, przetarł lekko z kurzu i czyta : "Końjak". Myśli sobie, że to pewnie jakiś koniak będzie. Zaniósł więc butelkę na górę, wypili całą, po czym poszli do sypialni i kochają się przez godzinę, dwie, jeden dzień, dwa, trzy, aż w końcu po tygodniu wychodzą z sypialni i babcia odzywa się tymi słowami :
- Łoj dziadek, tak to ja z tobą jeszcze nigdy nie miałam.
- Łoj babka, ja z tobą też, nie wiedziałem nawet, że taka wygimnastykowana jesteś !
- Skocz do piwnicy jeszcze raz i zobacz co to za koniak był, to jutro też go użyjemy.
Dziadek bierze butelkę, przeciera z kurzu i czyta : "Koń, jak nie może to dwie łyżki na wiadro".
Synek pyta tatę :
- Tato, a co mama ma między nogami ?
- Raj, synku.
- A, ty tato ?
- Klucz do tego raju.
- To wymień, tato, zamek, bo sąsiad dorobił klucz.
Sprawa rozwodowa w sądzie :
- Pani Kowalska, żeby rozwód był z winy męża, musimy na niego coś mieć. Czy mąż pije ?
- Nie, skąd ! Jakby tylko spróbował, to ja bym mu !
- Czy nie daje pieniędzy ?
- Nie, absolutnie, oddaje wszystko co do grosza ... już by mi tylko schował choć złotówkę, to ja bym mu ...
- A może bije panią ?
- Spróbowałby tylko rękę na mnie podnieść, to ja bym go tasakiem manier nauczyła !
- A co z wiernością ?
- O ! I tu go mamy ! Drugie dziecko nie jest jego !
Żona pyta męża :
- Kto ci doradził, żeby się ze mną ożenić ?
- Nie pamiętam, mam wielu wrogów.
- Heniu, a skąd ty masz tyle tych śliwek ?
- Od sąsiada - odpowiada Henio.
- A on o tym wie ? - pyta zaniepokojona mama.
- Pewnie, przecież mnie gonił przez cały ogród.
Piękna, złota, polska jesień, starsze małżeństwo, koło 60, wybrało się na wieczorny spacerek. Po spacerku babcia mówi do dziadka :
- Zenek, skocz no do piwnicy, jak wrócimy do domu, po jako butelkę koniaku, to będziemy się kochać.
Ledwo wrócili do domu, a dziadek zbiegł do piwnicy, jak jakiś sportowiec, myśląc : "kur.a, od 20 lat seksu nie było". Wziął pierwszą butelkę z brzegu, przetarł lekko z kurzu i czyta : "Końjak". Myśli sobie, że to pewnie jakiś koniak będzie. Zaniósł więc butelkę na górę, wypili całą, po czym poszli do sypialni i kochają się przez godzinę, dwie, jeden dzień, dwa, trzy, aż w końcu po tygodniu wychodzą z sypialni i babcia odzywa się tymi słowami :
- Łoj dziadek, tak to ja z tobą jeszcze nigdy nie miałam.
- Łoj babka, ja z tobą też, nie wiedziałem nawet, że taka wygimnastykowana jesteś !
- Skocz do piwnicy jeszcze raz i zobacz co to za koniak był, to jutro też go użyjemy.
Dziadek bierze butelkę, przeciera z kurzu i czyta : "Koń, jak nie może to dwie łyżki na wiadro".
Synek pyta tatę :
- Tato, a co mama ma między nogami ?
- Raj, synku.
- A, ty tato ?
- Klucz do tego raju.
- To wymień, tato, zamek, bo sąsiad dorobił klucz.
Sprawa rozwodowa w sądzie :
- Pani Kowalska, żeby rozwód był z winy męża, musimy na niego coś mieć. Czy mąż pije ?
- Nie, skąd ! Jakby tylko spróbował, to ja bym mu !
- Czy nie daje pieniędzy ?
- Nie, absolutnie, oddaje wszystko co do grosza ... już by mi tylko schował choć złotówkę, to ja bym mu ...
- A może bije panią ?
- Spróbowałby tylko rękę na mnie podnieść, to ja bym go tasakiem manier nauczyła !
- A co z wiernością ?
- O ! I tu go mamy ! Drugie dziecko nie jest jego !
Żona pyta męża :
- Kto ci doradził, żeby się ze mną ożenić ?
- Nie pamiętam, mam wielu wrogów.
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3856
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Na lekcji religii w podstawówce siostra zadaje dzieciom proste pytanie :
- Kto widzi i wie wszystko ?
Na to Jasio :
- Moja sąsiadka ...
Znajomy mówi do znajomego :
- Żona ci wyładniała, stary !
- Co ty bredzisz ? !
- No, widziałem cię z nią wczoraj w samochodzie.
- To nie była moja żona, buldoga wiozłem do weterynarza ...
Córka - Jestem lesbijką.
Tata - OK, skarbie.
Druga córka - Ja też jestem lesbijką.
Tata - Poważnie ? Czy ktokolwiek w tym domu woli facetów ?
Syn - Ja, tato.
Ojciec mdleje ...
Rozmowa telefoniczna dwóch znajomych :
- Wysłałam męża po ziemniaki i wpadł pod samochód.
- Jezus Maria ! I co teraz ?
- Nie wiem, chyba ugotuję ryż ...
Na przystanku autobusowym stoi staruszka, tak na oko około 90 lat, dwie walizy obok niej, w drżących rękach trzyma telefon. Drżącymi palcami próbuje wciskać klawisze, ale jakoś nie wychodzi. Zaczepia więc przechodzącego młodzieńca :
- Młody człowieku, pomożesz mi wysłać SMS'a ?
- OK, babciu, co napisać ?
- Pisz dobry, człowieku : "Chamie, między nami koniec ! Nie szukaj mnie ! Wyjechałam do mamy !".

- Kto widzi i wie wszystko ?
Na to Jasio :
- Moja sąsiadka ...
Znajomy mówi do znajomego :
- Żona ci wyładniała, stary !
- Co ty bredzisz ? !
- No, widziałem cię z nią wczoraj w samochodzie.
- To nie była moja żona, buldoga wiozłem do weterynarza ...
Córka - Jestem lesbijką.
Tata - OK, skarbie.
Druga córka - Ja też jestem lesbijką.
Tata - Poważnie ? Czy ktokolwiek w tym domu woli facetów ?
Syn - Ja, tato.
Ojciec mdleje ...
Rozmowa telefoniczna dwóch znajomych :
- Wysłałam męża po ziemniaki i wpadł pod samochód.
- Jezus Maria ! I co teraz ?
- Nie wiem, chyba ugotuję ryż ...
Na przystanku autobusowym stoi staruszka, tak na oko około 90 lat, dwie walizy obok niej, w drżących rękach trzyma telefon. Drżącymi palcami próbuje wciskać klawisze, ale jakoś nie wychodzi. Zaczepia więc przechodzącego młodzieńca :
- Młody człowieku, pomożesz mi wysłać SMS'a ?
- OK, babciu, co napisać ?
- Pisz dobry, człowieku : "Chamie, między nami koniec ! Nie szukaj mnie ! Wyjechałam do mamy !".

- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3856
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Rząd niedawno ogłosił listę leków dostępnych bezpłatnie w ramach słynnego programu "darmowe leki dla pacjentów po 75. roku życia". Są na niej dwie pozycje : tabletki antykoncepcyjne oraz pigułka "po".
Co robi cygan w salonie Subaru ? - Rozkręca Impreze.
Pewnej nocy patrol policyjny czatował pod pewnym pubem motocyklistów na potencjalnych sprawców naruszenia przepisów jazdy pod wpływem. Krótko przed zamknięciem spostrzegli motocyklistę, który wytoczył się na miękkich nogach z baru, przetoczył się po wszystkich motocyklach próbując dopasować kluczyk do 5 różnych motocykli, zanim znalazł swój. Kiedy wreszcie go znalazł, usiadł na nim i siedział przez kilka minut kołysząc się ze spuszczoną głową i zerkając spode łba jak by się stąd wydostać. Wszyscy już opuścili bar i odjechali, w końcu i on dopasował sobie kask do głowy i telepiąc się okrutnie odpalił motocykl i zaczął powoli jechać. Policjanci tylko na to czekali - zgarnęli chłopa z motocykla i poddali badaniu alkomatem. Po chwili oczekiwania wyświetlił się wynik 0,0. Wkurzeni policjanci zaczęli dopytywać się, jak to mogło być, może się zaciął, czy co. A motocyklista na to spokojnie :
- Wszystko jest OK, dzisiaj ja jestem dyżurnym od odwracania uwagi ...
Zapytałem wczoraj żonę : Kochanie, gdybym stracił pracę i wszystkie oszczędności, to czy nadal byś mnie kochała ? Żona odpowiedziała bez zastanowienia : Oczywiście, skarbie, że bym cię kochała, tęskniłabym, ale kochała.
USA, za kierownicą samochodu głucha staruszka, obok niej jej mąż, zatrzymuje ich policjant :
- Przekroczyła pani prędkość.
Staruszka do męża :
- Co on mówi ?
- Przekroczyłaś prędkość ! - krzyczy jej do ucha mąż.
- Poproszę o pani prawo jazdy - mówi policjant.
- Co on powiedział ?
- Daj mu swoje prawo jazdy !
Policjant bierze dokument :
- O ! Jesteście z Arkansas, byłem tam kiedyś, dawno temu, miałem tam najgorszy seks w swoim życiu.
- Co on mówi ?
- Powiedział, że cię zna !
Mąż pyta żonę :
- Jak sądzisz, co powiedzieliby sąsiedzi, gdybym poszedł kosić trawnik nago ?
- Że wyszłam za ciebie dla pieniędzy ...
W pewnej warszawskiej szkole nauczycielka pyta dzieci :
- Dzieci, kto z was kibicuje Legii Warszawa ?
Wszystkie dzieci podniosły rączki oprócz Jasia :
- A ty, Jasiu, komu kibicujesz ?
- Ja kibicuje Polonii Warszawa !
- A dlaczego kibicujesz Polonii ?
- Bo mój tata jest kibicem Polonii, moja mama, mój brat im kibicują, więc ja też.
- Ależ, Jasiu, nie zawsze trzeba się sugerować innymi, no na przykład jakby twój ojciec był alkoholikiem, twoja matka prostytutką, a twój brat pedałem, to co byś wtedy zrobił ?
- O, to wtedy na pewno byłbym kibicem Legii ...
Żona leży w łóżku z mężem, znudzona mówi do niego :
- Kochanie, może odegramy scenę z twojego ulubionego pornosa ?
Mąż patrzy na nią zdziwiony i mówi :
- Kobieto, gdzie ja o tej godzinie znajdę klauna z zespołem Downa, dwa karły i osła ?
W szpitalu leży pacjent z ciężkimi poparzeniami całego ciała, woła lekarza i pyta go :
- Panie doktorze, przepisał mi pan viagrę, na co to niby ma mi pomóc ?
- Żeby się panu kołdra nie przyklejała do brzucha ...
Środek nocy, gliniarz zatrzymuje samochód :
- Wie pan, jakimi zakosami jedzie pański samochód ?
- Panie władzo, przepraszam, wypiłem pół litra ...
- To jeszcze nie powód, żeby dawać żonie prowadzić !
Zakończenie roku szkolnego, każde dziecko przyniosło prezent z własnego zakresu możliwości. Pani wiedząc, gdzie pracują rodzice dzieci próbuje zgadnąć, co dostała bez otwierania prezentu. Najpierw prezent daje Ania, pani wiedząc, że jej rodzice pracują w kwiaciarni, potrząsa pudełkiem i mówi :
- Aniu, czy to są kwiaty ?
- Tak, skąd pani wiedziała ?
Później prezent daje Waldek, pani wie, że jego rodzice pracują w sklepie ze słodyczami, potrząsa pudełkiem i mówi :
- Waldku, czy to są czekoladki ?
- Tak, skąd pani wiedziała ?
Sytuacja powtarza się kilkanaście razy, a pani zawsze bez problemu zgaduje co dostała. Jako ostatni prezent daje Jasio, pani wie, że jego rodzice pracują w branży monopolowej. Nim potrząsnęła pudełkiem zauważyła, że z pudełka wycieka coś żółtawego, postanowiła to polizać :
- Jasiu, czy to jest szampan ?
- Nie ...
Pani postanowiła jeszcze raz "skosztować" :
- No to może ajerkoniak ?
- Nie ...
- Poddaję się, Jasiu, co to jest ?
- Świnka morska ...
Jak w zamożnej rodzinie powie się kobiecie "odpier.ol się", to dostanie się w pysk. A co będzie, jak to samo powie się kobiecie w biednej rodzinie ? To się wystroi.
Rzecz dzieje się w czasie Powstania Styczniowego, do dziadka mieszkającego pod lasem przyjeżdża kozacka sotnia. Do chałupy wchodzi ataman i pyta dziadka :
- Dziadek, jest u ciebie babka ?
- Nie, umarła.
- A jakaś kobieta ?
- Nie, mieszkam sam.
- A wódkę, masz ? To dawaj, ile masz. Słoninę masz ?
- Mam.
- Dawaj.
Dziadek dał wszystko co miał, nawet chleb. Podpity ataman woła dziadka :
- Dziadek, a kozę masz ?
- Mam.
- Dawaj.
Sotnia popiła, "zaliczyła" kozę i pojechała dalej. Po wszystkim dziadek mówi sam do siebie :
- Tyle lat żyję i dopiero teraz dowiedziałem się z skąd biorą się Kozacy.
Co robi cygan w salonie Subaru ? - Rozkręca Impreze.
Pewnej nocy patrol policyjny czatował pod pewnym pubem motocyklistów na potencjalnych sprawców naruszenia przepisów jazdy pod wpływem. Krótko przed zamknięciem spostrzegli motocyklistę, który wytoczył się na miękkich nogach z baru, przetoczył się po wszystkich motocyklach próbując dopasować kluczyk do 5 różnych motocykli, zanim znalazł swój. Kiedy wreszcie go znalazł, usiadł na nim i siedział przez kilka minut kołysząc się ze spuszczoną głową i zerkając spode łba jak by się stąd wydostać. Wszyscy już opuścili bar i odjechali, w końcu i on dopasował sobie kask do głowy i telepiąc się okrutnie odpalił motocykl i zaczął powoli jechać. Policjanci tylko na to czekali - zgarnęli chłopa z motocykla i poddali badaniu alkomatem. Po chwili oczekiwania wyświetlił się wynik 0,0. Wkurzeni policjanci zaczęli dopytywać się, jak to mogło być, może się zaciął, czy co. A motocyklista na to spokojnie :
- Wszystko jest OK, dzisiaj ja jestem dyżurnym od odwracania uwagi ...
Zapytałem wczoraj żonę : Kochanie, gdybym stracił pracę i wszystkie oszczędności, to czy nadal byś mnie kochała ? Żona odpowiedziała bez zastanowienia : Oczywiście, skarbie, że bym cię kochała, tęskniłabym, ale kochała.
USA, za kierownicą samochodu głucha staruszka, obok niej jej mąż, zatrzymuje ich policjant :
- Przekroczyła pani prędkość.
Staruszka do męża :
- Co on mówi ?
- Przekroczyłaś prędkość ! - krzyczy jej do ucha mąż.
- Poproszę o pani prawo jazdy - mówi policjant.
- Co on powiedział ?
- Daj mu swoje prawo jazdy !
Policjant bierze dokument :
- O ! Jesteście z Arkansas, byłem tam kiedyś, dawno temu, miałem tam najgorszy seks w swoim życiu.
- Co on mówi ?
- Powiedział, że cię zna !
Mąż pyta żonę :
- Jak sądzisz, co powiedzieliby sąsiedzi, gdybym poszedł kosić trawnik nago ?
- Że wyszłam za ciebie dla pieniędzy ...
W pewnej warszawskiej szkole nauczycielka pyta dzieci :
- Dzieci, kto z was kibicuje Legii Warszawa ?
Wszystkie dzieci podniosły rączki oprócz Jasia :
- A ty, Jasiu, komu kibicujesz ?
- Ja kibicuje Polonii Warszawa !
- A dlaczego kibicujesz Polonii ?
- Bo mój tata jest kibicem Polonii, moja mama, mój brat im kibicują, więc ja też.
- Ależ, Jasiu, nie zawsze trzeba się sugerować innymi, no na przykład jakby twój ojciec był alkoholikiem, twoja matka prostytutką, a twój brat pedałem, to co byś wtedy zrobił ?
- O, to wtedy na pewno byłbym kibicem Legii ...
Żona leży w łóżku z mężem, znudzona mówi do niego :
- Kochanie, może odegramy scenę z twojego ulubionego pornosa ?
Mąż patrzy na nią zdziwiony i mówi :
- Kobieto, gdzie ja o tej godzinie znajdę klauna z zespołem Downa, dwa karły i osła ?
W szpitalu leży pacjent z ciężkimi poparzeniami całego ciała, woła lekarza i pyta go :
- Panie doktorze, przepisał mi pan viagrę, na co to niby ma mi pomóc ?
- Żeby się panu kołdra nie przyklejała do brzucha ...
Środek nocy, gliniarz zatrzymuje samochód :
- Wie pan, jakimi zakosami jedzie pański samochód ?
- Panie władzo, przepraszam, wypiłem pół litra ...
- To jeszcze nie powód, żeby dawać żonie prowadzić !
Zakończenie roku szkolnego, każde dziecko przyniosło prezent z własnego zakresu możliwości. Pani wiedząc, gdzie pracują rodzice dzieci próbuje zgadnąć, co dostała bez otwierania prezentu. Najpierw prezent daje Ania, pani wiedząc, że jej rodzice pracują w kwiaciarni, potrząsa pudełkiem i mówi :
- Aniu, czy to są kwiaty ?
- Tak, skąd pani wiedziała ?
Później prezent daje Waldek, pani wie, że jego rodzice pracują w sklepie ze słodyczami, potrząsa pudełkiem i mówi :
- Waldku, czy to są czekoladki ?
- Tak, skąd pani wiedziała ?
Sytuacja powtarza się kilkanaście razy, a pani zawsze bez problemu zgaduje co dostała. Jako ostatni prezent daje Jasio, pani wie, że jego rodzice pracują w branży monopolowej. Nim potrząsnęła pudełkiem zauważyła, że z pudełka wycieka coś żółtawego, postanowiła to polizać :
- Jasiu, czy to jest szampan ?
- Nie ...
Pani postanowiła jeszcze raz "skosztować" :
- No to może ajerkoniak ?
- Nie ...
- Poddaję się, Jasiu, co to jest ?
- Świnka morska ...
Jak w zamożnej rodzinie powie się kobiecie "odpier.ol się", to dostanie się w pysk. A co będzie, jak to samo powie się kobiecie w biednej rodzinie ? To się wystroi.
Rzecz dzieje się w czasie Powstania Styczniowego, do dziadka mieszkającego pod lasem przyjeżdża kozacka sotnia. Do chałupy wchodzi ataman i pyta dziadka :
- Dziadek, jest u ciebie babka ?
- Nie, umarła.
- A jakaś kobieta ?
- Nie, mieszkam sam.
- A wódkę, masz ? To dawaj, ile masz. Słoninę masz ?
- Mam.
- Dawaj.
Dziadek dał wszystko co miał, nawet chleb. Podpity ataman woła dziadka :
- Dziadek, a kozę masz ?
- Mam.
- Dawaj.
Sotnia popiła, "zaliczyła" kozę i pojechała dalej. Po wszystkim dziadek mówi sam do siebie :
- Tyle lat żyję i dopiero teraz dowiedziałem się z skąd biorą się Kozacy.
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3856
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Mój testament : Ja, Zenek, zdrowy na ciele i umyśle wszystko co posiadam zapisuję sąsiadce Joli, której nigdy nie bolała głowa. Mojej żonie zostawiam Etopirynę.
Rozmawia dwóch dyrektorów :
- Podobno masz nową sekretarkę ?
- Owszem.
- I jesteś z niej zadowolony ?
- Po pierwszym dniu trudno powiedzieć.
- Młoda, ładna ?
- Taka sobie.
- A jak się ubiera ?
- Bardzo szybko.
Dzwoni telefon :
- Dzień dobry, dzwonię z apteki. Czy to pan kupował wczoraj u nas tymianek dla teściowej ?
- Tak, słucham, o co chodzi ?
- Zamiast tymianku daliśmy cyjanek ...
- I jaka to różnica ?
- Nooo ... 4.50 ...
Facet kupił sobie papugę ,lecz papuga strasznie przeklinała. Nie pomogły żadne prośby, facet puszczał jej muzykę klasyczną i nic. Wstyd było kogoś znajomego zaprosić na kawę, czy obiad. Doszło do tego, że któregoś razu go podziobała. Facet już nie wytrzymał i za kare zamknął ją na godzinę w lodówce, pomyślał, że tam bez światła i zimno, może to podziała. Po godzinie facet otwiera lodówkę, a papuga mówi :
- Przepraszam, że pana podziobałam, faktycznie przesadziłam, ale chciałam zapytać co złego zrobił panu kurczak ...
Rozmawia dwóch dyrektorów :
- Podobno masz nową sekretarkę ?
- Owszem.
- I jesteś z niej zadowolony ?
- Po pierwszym dniu trudno powiedzieć.
- Młoda, ładna ?
- Taka sobie.
- A jak się ubiera ?
- Bardzo szybko.
Dzwoni telefon :
- Dzień dobry, dzwonię z apteki. Czy to pan kupował wczoraj u nas tymianek dla teściowej ?
- Tak, słucham, o co chodzi ?
- Zamiast tymianku daliśmy cyjanek ...
- I jaka to różnica ?
- Nooo ... 4.50 ...
Facet kupił sobie papugę ,lecz papuga strasznie przeklinała. Nie pomogły żadne prośby, facet puszczał jej muzykę klasyczną i nic. Wstyd było kogoś znajomego zaprosić na kawę, czy obiad. Doszło do tego, że któregoś razu go podziobała. Facet już nie wytrzymał i za kare zamknął ją na godzinę w lodówce, pomyślał, że tam bez światła i zimno, może to podziała. Po godzinie facet otwiera lodówkę, a papuga mówi :
- Przepraszam, że pana podziobałam, faktycznie przesadziłam, ale chciałam zapytać co złego zrobił panu kurczak ...
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3856
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
16 blondynek stoi pod kinem i nie wchodzą do sali, przychodzi kasjer biletów i pyta :
- Dlaczego panie nie wchodzą ?
Jedna z blondynek odpowiada :
- Bo ten film jest od 18.
Mocno zmęczony gość wracał w nocy do domu, a był tak pijany, że ostatkiem sił i przebłyskiem intelektu postanowił pojechać taksówką. Złapał jedną i zwraca się do kierowcy :
- Szefuńcu, na Lipową 23 proszę.
Na to kierowca do niego :
- Spieprzaj, pijaku, bo jeszcze mi tapicerkę zabrudzisz !
- Cooooooo ? Spieprzaj ? Ooooo, ja cie jeszcze załatwię, złamasie jedne - odparł nasz bohater.
Zapamiętał numer boczny i postanowił się zemścić za brak szacunku wobec jego osoby. Mineło parę tygodni i na jednym z postojów, tym razem już po trzeźwemu, koleś zobaczył zapamiętanego taksówkarza, stał prawie na końcu kolejki i czekał na swój kurs. Podchodzi do pierwszego pojazdu i mówi do kierowcy :
- Szefie, zabawimy się na ostro ? Dam panu 200 zł i jedziemy tutaj za róg i robi mi pan pałeczkę z połykiem.
- Spadaj zboku ! Won mi z wozu !
I tak chodził po kolei do wszystkich kierowców i reakcja była podobna. Aż przyszła kolej na zapamiętanego taksówkarza. Koleś wsiadł do wozu i mówi :
- Na Lipową 23, bardzo proszę.
Na to taksówkarz dumny, że nie musi czekać w długiej kolejce, powolutku wyjeżdża spoglądając z politowaniem na swoich kolegów, a nasz bohater przez boczną szybę, z kciukami podniesionym w geście OK, puszcza oko z radosną miną po kolei do wszystkich kierowców stojących w kolejce.
Mężczyzna przyszedł do lekarza :
- Panie doktorze, moje intymne części ciała zrobiły się sine.
- Chcę się pan leczyć u mnie prywatnie, czy woli pan bezpłatne leczenie w ramach NFZ ?
- Na NFZ.
- Wobec tego musimy amputować jedno jądro.
Po jakimś czasie pacjent znowu przychodzi z tym samym problemem :
- Leczymy u mnie prywatnie, czy w ramach NFZ ?
- Na NFZ.
- Niestety musimy amputować drugie jądro.
- No to może prywatnie ?
- Prywatnie biorę 150 zł za wizytę.
- Zgoda.
- Więc poradzę panu - proszę nie kupować chińskich dżinsów, bo okropnie farbują.
Dziewczyna przychodzi do lekarza zaniepokojona ciemnymi plamami na wewnętrznych stronach ud. Lekarz zbadał pacjentkę i postawił diagnozę :
- Pani chłopak nosi kolczyki w uszach. I niech mu pani powie, że te kolczyki nie są złote, tylko tanie podróby z tombaku.
Policjant zatrzymuje samochód, który poruszał się po drodze od krawężnika do krawężnika. W środku siedzi małżeństwo w średnim wieku.
- Panie, ten samochód strasznymi zakosami jeździ !
- Szszszepraszam, panie własso, pół litrrrra wypilem.
- I to jest powód, żeby dawać żonie prowadzić ?
Szpital, nocna zmiana, lekarz z pielęgniarką uprawiają seks. Znużona pielęgniarka pyta lekarza :
- Panie doktorze, pan jest chirurgiem, czy anestezjologiem ?
- Chirurgiem - odpowiada lekarz.
- To rżnij pan, a nie usypiaj !
Babcia wysyła dziadka na zakupy :
- Dziadek, kup trzy rzeczy : chleb, masło i mleko. Zapamiętasz ?
- Babka, no co ty ?
- Dziadek, ty stary sklerotyku, pamiętaj, trzy rzeczy, chleb, masło i mleko !
- Dobra, babka, zapamiętam, nie przesadzaj.
- Zapisz sobie, bo zapomnisz.
- Babka, nie rób ze mnie starego dziada, zapamiętam.
Wraca dziadek po dwóch godzinach z puszką farby i rozpuszczalnikiem :
- A nie mówiłam ci, stary sklerotyku : trzy rzeczy ! Gdzie masz pędzelek ? !
Do Bacy wpada chłop i krzyczy :
- Baco, twoją żonę w lesie pier.olom.
- Ale mi tam las, ledwo trzy drzewa.
Blondynka mówi do chłopaka :
- Dobra, jeżeli zawiążę ci oczy i ty wskażesz poprawnie, gdzie jest mój skarb 3 razy, to pozwolę ci raz mnie przelecieć.
Chłopak zgodził się, na to dziewczyna stanęła na rękach i pyta się :
- Zgadniesz ?
Na to chłopak wskazał prawidłowo. Drugi raz położyła się. Chłopak także wskazał prawidłowo. Na to wściekła blondynka wzięła i odwróciła się. Chłopak odwrócił ją ręką i ponownie wskazał prawidłowo. Wściekła blondynka położyła się i on ją przeleciał. Na drugi dzień leżąc w łóżku z chłopakiem pyta się :
- Jak to zrobiłeś że zgadłeś aż 3 razy ?
Na to on ze stoickim spokojem odpowiada :
- Zapomniałaś zawiązać mi oczy ...
Na policję dzwoni blondynka :
- Panie władzo, okradli mi samochód !
- Co ukradli ?
- Tablicę rozdzielczą, kierownicę, wajchę zmiany biegów.
- Gdzie mamy przyjechać ?
- Gałczyńskiego 30.
Za pięć minut blondynka znowu dzwoni :
- Już nie przejeżdżajcie.
- Czemu ?
- Bo usiadłam z tyłu ...
Chłopak zagaja do dziewczyny stojącej na przystanku :
- Spóźnia się ?
- Nie twoja sprawa, dupku, czy jestem w ciąży.
- Miałem na myśli autobus.
- Nie bądź głupi, przecież autobusy nie zachodzą w ciążę ...
Jaka jest różnica między zwykłym zającem, a latającym ? - Latający ma na plecach przyczepionego orła.
Facet budzi się, kac gigant, obok leży baba :
- Kto ty jesteś ?
- Nie pamiętasz, jestem Jola, poznaliśmy się wczoraj w barze.
- A ile masz lat ?
- No wiesz, kobiety nie pyta się o wiek, kobieta ma tyle lat na ile wygląda.
- Kłamiesz, kobiety tak długo nie żyją ...
- Dlaczego panie nie wchodzą ?
Jedna z blondynek odpowiada :
- Bo ten film jest od 18.
Mocno zmęczony gość wracał w nocy do domu, a był tak pijany, że ostatkiem sił i przebłyskiem intelektu postanowił pojechać taksówką. Złapał jedną i zwraca się do kierowcy :
- Szefuńcu, na Lipową 23 proszę.
Na to kierowca do niego :
- Spieprzaj, pijaku, bo jeszcze mi tapicerkę zabrudzisz !
- Cooooooo ? Spieprzaj ? Ooooo, ja cie jeszcze załatwię, złamasie jedne - odparł nasz bohater.
Zapamiętał numer boczny i postanowił się zemścić za brak szacunku wobec jego osoby. Mineło parę tygodni i na jednym z postojów, tym razem już po trzeźwemu, koleś zobaczył zapamiętanego taksówkarza, stał prawie na końcu kolejki i czekał na swój kurs. Podchodzi do pierwszego pojazdu i mówi do kierowcy :
- Szefie, zabawimy się na ostro ? Dam panu 200 zł i jedziemy tutaj za róg i robi mi pan pałeczkę z połykiem.
- Spadaj zboku ! Won mi z wozu !
I tak chodził po kolei do wszystkich kierowców i reakcja była podobna. Aż przyszła kolej na zapamiętanego taksówkarza. Koleś wsiadł do wozu i mówi :
- Na Lipową 23, bardzo proszę.
Na to taksówkarz dumny, że nie musi czekać w długiej kolejce, powolutku wyjeżdża spoglądając z politowaniem na swoich kolegów, a nasz bohater przez boczną szybę, z kciukami podniesionym w geście OK, puszcza oko z radosną miną po kolei do wszystkich kierowców stojących w kolejce.
Mężczyzna przyszedł do lekarza :
- Panie doktorze, moje intymne części ciała zrobiły się sine.
- Chcę się pan leczyć u mnie prywatnie, czy woli pan bezpłatne leczenie w ramach NFZ ?
- Na NFZ.
- Wobec tego musimy amputować jedno jądro.
Po jakimś czasie pacjent znowu przychodzi z tym samym problemem :
- Leczymy u mnie prywatnie, czy w ramach NFZ ?
- Na NFZ.
- Niestety musimy amputować drugie jądro.
- No to może prywatnie ?
- Prywatnie biorę 150 zł za wizytę.
- Zgoda.
- Więc poradzę panu - proszę nie kupować chińskich dżinsów, bo okropnie farbują.
Dziewczyna przychodzi do lekarza zaniepokojona ciemnymi plamami na wewnętrznych stronach ud. Lekarz zbadał pacjentkę i postawił diagnozę :
- Pani chłopak nosi kolczyki w uszach. I niech mu pani powie, że te kolczyki nie są złote, tylko tanie podróby z tombaku.
Policjant zatrzymuje samochód, który poruszał się po drodze od krawężnika do krawężnika. W środku siedzi małżeństwo w średnim wieku.
- Panie, ten samochód strasznymi zakosami jeździ !
- Szszszepraszam, panie własso, pół litrrrra wypilem.
- I to jest powód, żeby dawać żonie prowadzić ?
Szpital, nocna zmiana, lekarz z pielęgniarką uprawiają seks. Znużona pielęgniarka pyta lekarza :
- Panie doktorze, pan jest chirurgiem, czy anestezjologiem ?
- Chirurgiem - odpowiada lekarz.
- To rżnij pan, a nie usypiaj !
Babcia wysyła dziadka na zakupy :
- Dziadek, kup trzy rzeczy : chleb, masło i mleko. Zapamiętasz ?
- Babka, no co ty ?
- Dziadek, ty stary sklerotyku, pamiętaj, trzy rzeczy, chleb, masło i mleko !
- Dobra, babka, zapamiętam, nie przesadzaj.
- Zapisz sobie, bo zapomnisz.
- Babka, nie rób ze mnie starego dziada, zapamiętam.
Wraca dziadek po dwóch godzinach z puszką farby i rozpuszczalnikiem :
- A nie mówiłam ci, stary sklerotyku : trzy rzeczy ! Gdzie masz pędzelek ? !
Do Bacy wpada chłop i krzyczy :
- Baco, twoją żonę w lesie pier.olom.
- Ale mi tam las, ledwo trzy drzewa.
Blondynka mówi do chłopaka :
- Dobra, jeżeli zawiążę ci oczy i ty wskażesz poprawnie, gdzie jest mój skarb 3 razy, to pozwolę ci raz mnie przelecieć.
Chłopak zgodził się, na to dziewczyna stanęła na rękach i pyta się :
- Zgadniesz ?
Na to chłopak wskazał prawidłowo. Drugi raz położyła się. Chłopak także wskazał prawidłowo. Na to wściekła blondynka wzięła i odwróciła się. Chłopak odwrócił ją ręką i ponownie wskazał prawidłowo. Wściekła blondynka położyła się i on ją przeleciał. Na drugi dzień leżąc w łóżku z chłopakiem pyta się :
- Jak to zrobiłeś że zgadłeś aż 3 razy ?
Na to on ze stoickim spokojem odpowiada :
- Zapomniałaś zawiązać mi oczy ...
Na policję dzwoni blondynka :
- Panie władzo, okradli mi samochód !
- Co ukradli ?
- Tablicę rozdzielczą, kierownicę, wajchę zmiany biegów.
- Gdzie mamy przyjechać ?
- Gałczyńskiego 30.
Za pięć minut blondynka znowu dzwoni :
- Już nie przejeżdżajcie.
- Czemu ?
- Bo usiadłam z tyłu ...
Chłopak zagaja do dziewczyny stojącej na przystanku :
- Spóźnia się ?
- Nie twoja sprawa, dupku, czy jestem w ciąży.
- Miałem na myśli autobus.
- Nie bądź głupi, przecież autobusy nie zachodzą w ciążę ...
Jaka jest różnica między zwykłym zającem, a latającym ? - Latający ma na plecach przyczepionego orła.
Facet budzi się, kac gigant, obok leży baba :
- Kto ty jesteś ?
- Nie pamiętasz, jestem Jola, poznaliśmy się wczoraj w barze.
- A ile masz lat ?
- No wiesz, kobiety nie pyta się o wiek, kobieta ma tyle lat na ile wygląda.
- Kłamiesz, kobiety tak długo nie żyją ...
- Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3856
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor

Żona mówi do męża :
- Mamy dzisiaj próbę z koleżankami.
- A co będziecie próbować ?
- Wino, wódkę, takie tam ...
Chłop mi na załadunku mówi : "Będziesz pan dziś wiózł gąsienice". Ja mu mówię : "Panie, jak gąsienice, jak ja mam naczepę otwarta, pouciekają wszystkie i na mnie będzie". Gość się na mnie patrzy jak na wariata, złapał się za głowę, a po chwili pyta, czy ja normalny jestem. Ja mu, że on jest jakiś chyba nienormalny, bo jak mam gąsienice zapakować na taką naczepę. I mu pokazuję, mówię : "No, chłopie, ty jesteś jakiś z choinki urwany, czy o co ci chodzi". Typ widzę już ma załamanie nerwowe w oczach, mówi że on idzie po kierownika, ja mu na to : "Idź na jednej nodze i daj wypowiedzenie, bo ty się na robocie ewidentnie nie znasz". Parsknął tylko, poszedł obrażony, ale za chwilę wraca i mówi : "Tu jest ten debil", powtórzę : "Tu jest ten debil". Jakbym był bardziej nerwowy, to bym mu plandekę na głowę naciągnął, bo to już przechodzi ludzkie pojęcie. Ale poszedł szybko w inną stronę, miał farta, bo ze mną to nie takie pipiłułu jak on myśli. No i ten kierownik patrzy na mnie i mówi : "Będzie pan wiózł gąsienice". Mnie już szlag trafia, mówię mu, panie, popatrz pan, widzisz pan co ja mam za naczepę, jakie gąsienice, czy pan jesteś jakiś chory, co wy tu pijecie. Myślę se : "No gdzie ja trafiłem ?". Chłop łapie mnie za rękę, prowadzi na magazyn i mówi : "Będzie pan wiózł gąsienice" i pokazuje nam to co widzicie na naczepie. No rzesz, nie można było od razu powiedzieć : "koło od czołgu", tylko jakieś gąsienice. Zwariuje z nimi w tej robocie !
Syn pyta tatę :
- Tato, dlaczego pies sąsiadów już nie szczeka ?
- Nie pyskuj, smarkaczu, tylko jedz kotlety !
Przychodzi facet do dentysty, dentysta ogląda i widzi same złote i diamentowe koronki, w końcu nie wytrzymał :
- Właściwie to nie wiem co mam panu tu zrobić ?
- Załóż pan alarm.
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3856
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Facet szedł ulicą i zobaczył nowy sklep, myśli sobie : "Wpadnę". Wita go uśmiechnięty sprzedawca :
- Dzień dobry, w czym możemy pomóc, co chciałby pan kupić ?
Facet się zastanawia i mówi :
- Rękawiczki.
- To proszę podejść do tamtego działu.
Facet idzie do wskazanego działu i mówi :
- Chcę kupić rękawiczki.
- Zimowe, czy letnie ?
- Zimowe.
- To proszę podejść do następnego działu.
Facet poszedł :
- Dzień dobry, potrzebne mi są zimowe rękawiczki.
- Skórzane, czy nie ?
- Skórzane.
- To proszę podejść do następnego działu.
Facet już trochę podenerwowany tym ciągłym odsyłaniem do innego działu podchodzi do wskazanego stoiska :
- Chcę kupić zimowe, skórzane rękawiczki.
- Z klamerką, czy bez ?
- Z klamerką.
- Proszę podejść do następnego stoiska.
Facet jest już nieźle wkurzony, z trudem powstrzymuje się, żeby nie wybuchnąć i mówi :
- Poproszę rękawiczki, zimowe, skórzane i z klamerką.
- Klamerka na zatrzask, czy na rzepy ?
- Na rzepy.
- Zapraszam do stoiska na przeciwko.
Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy :
- Proszę przestać się nade mną znęcać ! Dajcie mi te rękawiczki i pójdę sobie !
- Proszę pana, proszę o cierpliwość, chcemy panu sprzedać dokładnie takie rękawiczki, jakie są panu potrzebne.
Facet idzie dalej :
- Poproszę rękawiczki zimowe, skórzane, z klamerką i na rzepy.
- A jaki kolor ?
Nagle otwierają się drzwi i do sklepu wchodzi jakiś facet z sedesem świeżo wyrwanym z podłogi, od którego odstają kawałki glazury, niesie go na wyciągniętych rękach, podchodzi do lady i krzyczy :
- Taki mam sedes i taką glazurę ! Tyłek już wam wczoraj pokazałem, więc sprzedajcie mi wreszcie JAKIKOLWIEK papier toaletowy !
Koniec świata, lew, król zwierząt, jak się o tym fakcie dowiedział, rozkazał swoim podopiecznym, aby ostatni dziań na ziemi uczcili seksem grupowym. Sprawdzając, czy wszyscy wypełniają jego polecenie zobaczył wśród tłumu taką scenkę : słoń kopuluje wściekle z żyrafą :
- Słoniu, co ty ? Ostatni dzień na Ziemi, a ty mnie w gumie bierzesz ?
- To nie guma, żyrafko, tylko wąż wciąż mi loda robi ...
Hrabia budzi się rano i patrzy, a tu koło łóżka leży gówno, hrabia krzyczy :
- Janie !
A Jan na to :
- Ja też nie !
Siedzi facet w samolocie i wymiotuje do torebki, widzący to pasażerowie wesoło komentują sytuację :
- Jeszcze, jeszcze !
Facetowi już się przelewa z woreczka, widzi to stewardessa i idzie po następny, a gdy wraca widzi, że facet ma pustą torebkę, a wszyscy pasażerowie wymiotują.
- No co, przelewało się to upiłem - komentuje facet.
Inżynier umarł i poszedł do piekła, szybko zaczął mu przeszkadzać niski poziom życia w piekle i zaczął projektować oraz budować usprawnienia. Po jakimś czasie mieli klimatyzację, spłukiwane toalety i ruchome schody, a inżynier stał się w piekle bardzo popularnym facetem. Pewnego dnia Bóg dzwoni do Szatana i pyta drwiąco :
- No i jak tam u was na dole ?
- Zaje.iście, mamy klimę, spłukiwane kibelki, ruchome schody i nikt nie wie, z czym inżynier jeszcze wyskoczy - odparł Szatan.
- Co ? ! Macie inżyniera ? ! To pomyłka, nigdy nie powinien trafić na dół, natychmiast wyślijcie go do nas !
- Zapomnij, podoba mi się ten inżynier w załodze, zatrzymuję go.
- Wysyłaj go na górę, albo cię pozwę !
Szatan zaśmiał się szyderczo :
- Taaaaa, jasne, a skąd ty weźmiesz prawników ?
Prezes wielkiej korporacji pyta swoich pracowników, co kupili sobie za 13 pensję, zaczepia dyrektora :
- No i jak tam, dyrektorze, co pan sobie kupił za 13 ?
- Nowiutki kabriolet.
- A za resztę ?
- Ulokowałem na koncie w banku szwajcarskim.
Podchodzi do kierownika :
- A jak u pana, kierowniku, na co pan wydał 13 ?
- A kupiłem używane Punto.
- A resztę ?
- Wpłaciłem na książeczkę oszczędnościową.
Podchodzi wreszcie do robotnika :
- Co pan sobie kupił za 13 ?
- Kapcie.
- A resztę ?
- Babcia dołożyła.
Mąż drze ryja siedząc na w kiblu :
- Kochanie ! Słyszysz mnie ?
- Tak, co się stało - pyta żona - papier się skończył ?
- Nie, możesz zrestartować router, bo internet nie działa ?
Do lekarza przychodzi kobieta, w poczekalni zastaje mężczyznę :
- Czy pan jest ostatni ? - zagaduje.
- Nie, proszę pani, taki ostatni to ja nie jestem, widziałem gorszych.
- Ale czeka pan w kolejce ?
- Nie, proszę pani, w poczekalni ...
- Pytam, czy stoi pan na końcu.
- Skąd pani to przyszło do głowy ? Stoję na nogach !
- Cham ! - woła zdenerwowana kobieta - niech mnie pan w dupę pocałuje !
- Proszę pani - ciężko wzdycha mężczyzna - ja tu przyszedłem po receptę dla żony, a nie żeby się z panią pieścić ...
Kobieta puta położnika :
- Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić ?
- W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie.
- Niech mnie pan nie straszy ! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno ? !
Matka krzyczy na córkę :
- Zabraniam ci wracać tak późno do domu, masz dopiero 17 lat, ja w twoim wieku ...
- Wiem, wiem, mamo - przerywa córka - siedziałaś stale w domu, bo ja miałam pięć miesięcy ...
Małgosia przychodzi do mamy :
- Mamo, jak będę duża i znajdę sobie mężczyznę i jak wyjdę za mąż, to będzie tak jak ty z tatą ?
- Tak, córeczko.
- A jak bym nie wyszła za mąż, to będę taka stara panna jak ciocia Ola ?
- Tak, córeczko.
- No to, kurna, fajne perspektywy ...
Chodnikiem biegnie przerażona kobieta, a za nią groźnie sapiąc wielki mężczyzna, w końcu ona nie ma już sił, staje, odwraca się do niego i krzyczy :
- Poddaje się, niech mnie pan gwałci, tylko nie zabija !
- A gwałć się pani sama, ja się śpieszę na pociąg !
Na ulicy rozmawiają dwie piętnastolatki :
- W kinie na rogu grają świetny film, może byśmy się wybrały np. jutro ?
- OK, ale on jest od 18 lat, wiec nas nie wpuszczą.
- Masz racje, a właściwie to i tak mi nie pasuje, bo nie mam z kim dziecka zostawić.
Trwa sprawa w sądzie :
- Przepraszam, wysoki sądzie, ze stresu pocę się jak czarnuch na polu bawełny.
- Nic nie szkodzi, mam powtórzyć pytanie ?
- Tak.
- Czy przyznaje się pan do rasistowskiego zachowania w pracy ?
Jasio jest na dworze i gra w piłkę, po chwili przychodzi do mamy i mówi :
- Mamo wybiłem sąsiadowi okno.
A mama na to :
- Co powiedział ?
Jasio się pyta :
- A mam ominąć wszystkie przekleństwa ?
Mama na to :
- Tak, oczywiście.
Jasio :
- To nic nie powiedział ...
- Dzień dobry, w czym możemy pomóc, co chciałby pan kupić ?
Facet się zastanawia i mówi :
- Rękawiczki.
- To proszę podejść do tamtego działu.
Facet idzie do wskazanego działu i mówi :
- Chcę kupić rękawiczki.
- Zimowe, czy letnie ?
- Zimowe.
- To proszę podejść do następnego działu.
Facet poszedł :
- Dzień dobry, potrzebne mi są zimowe rękawiczki.
- Skórzane, czy nie ?
- Skórzane.
- To proszę podejść do następnego działu.
Facet już trochę podenerwowany tym ciągłym odsyłaniem do innego działu podchodzi do wskazanego stoiska :
- Chcę kupić zimowe, skórzane rękawiczki.
- Z klamerką, czy bez ?
- Z klamerką.
- Proszę podejść do następnego stoiska.
Facet jest już nieźle wkurzony, z trudem powstrzymuje się, żeby nie wybuchnąć i mówi :
- Poproszę rękawiczki, zimowe, skórzane i z klamerką.
- Klamerka na zatrzask, czy na rzepy ?
- Na rzepy.
- Zapraszam do stoiska na przeciwko.
Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy :
- Proszę przestać się nade mną znęcać ! Dajcie mi te rękawiczki i pójdę sobie !
- Proszę pana, proszę o cierpliwość, chcemy panu sprzedać dokładnie takie rękawiczki, jakie są panu potrzebne.
Facet idzie dalej :
- Poproszę rękawiczki zimowe, skórzane, z klamerką i na rzepy.
- A jaki kolor ?
Nagle otwierają się drzwi i do sklepu wchodzi jakiś facet z sedesem świeżo wyrwanym z podłogi, od którego odstają kawałki glazury, niesie go na wyciągniętych rękach, podchodzi do lady i krzyczy :
- Taki mam sedes i taką glazurę ! Tyłek już wam wczoraj pokazałem, więc sprzedajcie mi wreszcie JAKIKOLWIEK papier toaletowy !
Koniec świata, lew, król zwierząt, jak się o tym fakcie dowiedział, rozkazał swoim podopiecznym, aby ostatni dziań na ziemi uczcili seksem grupowym. Sprawdzając, czy wszyscy wypełniają jego polecenie zobaczył wśród tłumu taką scenkę : słoń kopuluje wściekle z żyrafą :
- Słoniu, co ty ? Ostatni dzień na Ziemi, a ty mnie w gumie bierzesz ?
- To nie guma, żyrafko, tylko wąż wciąż mi loda robi ...
Hrabia budzi się rano i patrzy, a tu koło łóżka leży gówno, hrabia krzyczy :
- Janie !
A Jan na to :
- Ja też nie !
Siedzi facet w samolocie i wymiotuje do torebki, widzący to pasażerowie wesoło komentują sytuację :
- Jeszcze, jeszcze !
Facetowi już się przelewa z woreczka, widzi to stewardessa i idzie po następny, a gdy wraca widzi, że facet ma pustą torebkę, a wszyscy pasażerowie wymiotują.
- No co, przelewało się to upiłem - komentuje facet.
Inżynier umarł i poszedł do piekła, szybko zaczął mu przeszkadzać niski poziom życia w piekle i zaczął projektować oraz budować usprawnienia. Po jakimś czasie mieli klimatyzację, spłukiwane toalety i ruchome schody, a inżynier stał się w piekle bardzo popularnym facetem. Pewnego dnia Bóg dzwoni do Szatana i pyta drwiąco :
- No i jak tam u was na dole ?
- Zaje.iście, mamy klimę, spłukiwane kibelki, ruchome schody i nikt nie wie, z czym inżynier jeszcze wyskoczy - odparł Szatan.
- Co ? ! Macie inżyniera ? ! To pomyłka, nigdy nie powinien trafić na dół, natychmiast wyślijcie go do nas !
- Zapomnij, podoba mi się ten inżynier w załodze, zatrzymuję go.
- Wysyłaj go na górę, albo cię pozwę !
Szatan zaśmiał się szyderczo :
- Taaaaa, jasne, a skąd ty weźmiesz prawników ?
Prezes wielkiej korporacji pyta swoich pracowników, co kupili sobie za 13 pensję, zaczepia dyrektora :
- No i jak tam, dyrektorze, co pan sobie kupił za 13 ?
- Nowiutki kabriolet.
- A za resztę ?
- Ulokowałem na koncie w banku szwajcarskim.
Podchodzi do kierownika :
- A jak u pana, kierowniku, na co pan wydał 13 ?
- A kupiłem używane Punto.
- A resztę ?
- Wpłaciłem na książeczkę oszczędnościową.
Podchodzi wreszcie do robotnika :
- Co pan sobie kupił za 13 ?
- Kapcie.
- A resztę ?
- Babcia dołożyła.
Mąż drze ryja siedząc na w kiblu :
- Kochanie ! Słyszysz mnie ?
- Tak, co się stało - pyta żona - papier się skończył ?
- Nie, możesz zrestartować router, bo internet nie działa ?
Do lekarza przychodzi kobieta, w poczekalni zastaje mężczyznę :
- Czy pan jest ostatni ? - zagaduje.
- Nie, proszę pani, taki ostatni to ja nie jestem, widziałem gorszych.
- Ale czeka pan w kolejce ?
- Nie, proszę pani, w poczekalni ...
- Pytam, czy stoi pan na końcu.
- Skąd pani to przyszło do głowy ? Stoję na nogach !
- Cham ! - woła zdenerwowana kobieta - niech mnie pan w dupę pocałuje !
- Proszę pani - ciężko wzdycha mężczyzna - ja tu przyszedłem po receptę dla żony, a nie żeby się z panią pieścić ...
Kobieta puta położnika :
- Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić ?
- W takiej samej w jakiej nastąpiło poczęcie.
- Niech mnie pan nie straszy ! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu z nogą wysuniętą przez okno ? !
Matka krzyczy na córkę :
- Zabraniam ci wracać tak późno do domu, masz dopiero 17 lat, ja w twoim wieku ...
- Wiem, wiem, mamo - przerywa córka - siedziałaś stale w domu, bo ja miałam pięć miesięcy ...
Małgosia przychodzi do mamy :
- Mamo, jak będę duża i znajdę sobie mężczyznę i jak wyjdę za mąż, to będzie tak jak ty z tatą ?
- Tak, córeczko.
- A jak bym nie wyszła za mąż, to będę taka stara panna jak ciocia Ola ?
- Tak, córeczko.
- No to, kurna, fajne perspektywy ...
Chodnikiem biegnie przerażona kobieta, a za nią groźnie sapiąc wielki mężczyzna, w końcu ona nie ma już sił, staje, odwraca się do niego i krzyczy :
- Poddaje się, niech mnie pan gwałci, tylko nie zabija !
- A gwałć się pani sama, ja się śpieszę na pociąg !
Na ulicy rozmawiają dwie piętnastolatki :
- W kinie na rogu grają świetny film, może byśmy się wybrały np. jutro ?
- OK, ale on jest od 18 lat, wiec nas nie wpuszczą.
- Masz racje, a właściwie to i tak mi nie pasuje, bo nie mam z kim dziecka zostawić.
Trwa sprawa w sądzie :
- Przepraszam, wysoki sądzie, ze stresu pocę się jak czarnuch na polu bawełny.
- Nic nie szkodzi, mam powtórzyć pytanie ?
- Tak.
- Czy przyznaje się pan do rasistowskiego zachowania w pracy ?
Jasio jest na dworze i gra w piłkę, po chwili przychodzi do mamy i mówi :
- Mamo wybiłem sąsiadowi okno.
A mama na to :
- Co powiedział ?
Jasio się pyta :
- A mam ominąć wszystkie przekleństwa ?
Mama na to :
- Tak, oczywiście.
Jasio :
- To nic nie powiedział ...
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3856
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Pacjentka siedzi u dentysty, w ustach ma gaziki, lekarz dłubie jej w zębach, nagle dzwoni telefon, dentysta przerywa dłubanie i odbiera :
- Halo, kto mówi ?
- Jak to, kto mówi ? ! Mąż !
- A, mąż, już kończymy, proszę pana, żona tylko wypluje i zaraz oddzwoni.
Na plaży leży rozebrana, ładna kobieta, obok niej położył się facet z radiem. Nastawiając radio, niby to przypadkiem, pogładził ją po piersiach :
- Panie, co pan wyprawia ? !
- Szukam Wolnej Europy ...
Kobieta spojrzała krytycznie na jego kąpielówki :
- Z taką antenką, to pan nawet Radia Maryja nie złapie !
Matematykowi zepsuł się grzejnik, wezwał więc hydraulika, ten postukał jakimś kluczem, dokręcił śrubkę i woda przestała cieknąć. Radość matematyka szybko się skończyła, gdy fachowiec podał cenę usługi :
- Panie, ale to połowa tego, co ja zarabiam !
- A gdzie pan pracuje ?
- Na uniwersytecie.
- No to przenieś się pan do naszej spółdzielni, pochodzisz pan, popukasz, pokręcisz śrubki i zarobisz pan cztery razy tyle, co na tym całym pańskim uniwersytecie. Musisz tylko pan pójść do biura, złożyć podanie i już. Tylko podaj pan, że masz pan siedem klas, bo wyższe wykształcenie u nas nie popłaca.
Matematyk zrobił tak, jak poinstruował go fachowiec. Od tej pory jego sprawy finansowe wyraźnie się poprawiły. Ale pewnego dnia przyszło zarządzenie o podnoszeniu kwalifikacji załogi i wszystkich, którzy mieli siedem klas skierowano do wieczorowej klasy ósmej. Pierwsza lekcja, matematyka, nauczycielka wita wszystkich :
- Dzień dobry, będziemy się uczyć matematyki, na pewno wszyscy dostaną świadectwo ukończenia ósmej klasy. A na razie przypomnimy sobie, co pamiętamy jeszcze ze szkoły. Może napisze pan wzór na pole koła ? - wskazała na matematyka.
Ten wstał, podszedł do tablicy i zaczął wyprowadzać, bo akurat zapomniał wzoru, wyprowadza, wyprowadza, zapisał już całą tablicę i w końcu otrzymał wynik "minus pi er kwadrat". Ten minus mu się nie podoba, wiec liczy od nowa, zmazał całą tablicę, znowu zapisuje wzorami i znowu wychodzi mu wynik z minusem. Zrezygnowany patrzy na klasę błagalnym wzrokiem oczekując podpowiedzi, a wszyscy szepczą :
- Zmień granicę całkowania ...
- Halo, kto mówi ?
- Jak to, kto mówi ? ! Mąż !
- A, mąż, już kończymy, proszę pana, żona tylko wypluje i zaraz oddzwoni.
Na plaży leży rozebrana, ładna kobieta, obok niej położył się facet z radiem. Nastawiając radio, niby to przypadkiem, pogładził ją po piersiach :
- Panie, co pan wyprawia ? !
- Szukam Wolnej Europy ...
Kobieta spojrzała krytycznie na jego kąpielówki :
- Z taką antenką, to pan nawet Radia Maryja nie złapie !
Matematykowi zepsuł się grzejnik, wezwał więc hydraulika, ten postukał jakimś kluczem, dokręcił śrubkę i woda przestała cieknąć. Radość matematyka szybko się skończyła, gdy fachowiec podał cenę usługi :
- Panie, ale to połowa tego, co ja zarabiam !
- A gdzie pan pracuje ?
- Na uniwersytecie.
- No to przenieś się pan do naszej spółdzielni, pochodzisz pan, popukasz, pokręcisz śrubki i zarobisz pan cztery razy tyle, co na tym całym pańskim uniwersytecie. Musisz tylko pan pójść do biura, złożyć podanie i już. Tylko podaj pan, że masz pan siedem klas, bo wyższe wykształcenie u nas nie popłaca.
Matematyk zrobił tak, jak poinstruował go fachowiec. Od tej pory jego sprawy finansowe wyraźnie się poprawiły. Ale pewnego dnia przyszło zarządzenie o podnoszeniu kwalifikacji załogi i wszystkich, którzy mieli siedem klas skierowano do wieczorowej klasy ósmej. Pierwsza lekcja, matematyka, nauczycielka wita wszystkich :
- Dzień dobry, będziemy się uczyć matematyki, na pewno wszyscy dostaną świadectwo ukończenia ósmej klasy. A na razie przypomnimy sobie, co pamiętamy jeszcze ze szkoły. Może napisze pan wzór na pole koła ? - wskazała na matematyka.
Ten wstał, podszedł do tablicy i zaczął wyprowadzać, bo akurat zapomniał wzoru, wyprowadza, wyprowadza, zapisał już całą tablicę i w końcu otrzymał wynik "minus pi er kwadrat". Ten minus mu się nie podoba, wiec liczy od nowa, zmazał całą tablicę, znowu zapisuje wzorami i znowu wychodzi mu wynik z minusem. Zrezygnowany patrzy na klasę błagalnym wzrokiem oczekując podpowiedzi, a wszyscy szepczą :
- Zmień granicę całkowania ...
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3856
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2504 razy
Re: Humor
Dlaczego anorektyczka chodzi smutna ? - Bo ma grube jelito.
Egzamin na prawko, egzaminator pyta :
- Skrzyżowanie równorzędne, tu pan w samochodzie osobowym, tramwaj i karetka na sygnale, kto przejedzie pierwszy ?
- Motocyklista !
Panie, skup się pan, jest tylko pan, tramwaj i karetka, skąd się wziął motocyklista ?
- A cholera wie skąd, oni są wszędzie !
Żona pyta męża :
- Kochanie, jak uczcimy naszą 30 rocznicę ślubu ?
Mąż :
- Minutą ciszy ...
Pierwsza kobieta na księżycu :
- Houston, mamy problem !
- Co ?
- Nic, nieważne.
- Co się stało ?
- A, już nic ...
- No mów.
- Domyśl się !
Samolot spada na ziemię, do kolizji pozostało parę minut, na pokładzie panika, nagle kobieta wstaje z fotela i mówi :
- Jeśli mam umrzeć, to chcę się chociaż poczuć jak prawdziwa kobieta !
Rozbiera się do naga i pyta :
- Jest w tym samolocie ktoś na tyle męski, że sprawi bym poczuła się jak kobieta ?
Z fotela obok wstaje facet, ściąga koszule i mówi :
- Masz, wyprasuj.
Dziewczyna na pierwszej randce wypytuje chłopaka :
- Jasiek, a czy ty masz jakieś nałogi ?
- Ależ skąd !
- A masz jakieś hobby ?
- Tak, lubię roślinki.
- A jakie ?
- Chmiel, tytoń, konopie ...
Nauczycielka do Jasia :
- Wymień mi prezydentów Polski, których znasz.
- Kaczyński, Komorowski, Duda i Havel.
- Jasiu, przecież Havel, to jest Czech !
- Nie, czterech.
Synek pyta tatę :
- Tato, tato, czemu ja jestem czarny ?
- Ciesz się, że nie szczekasz, taka była impreza.
Na lekcji biologi pani pyta Jasia :
- Jasiu, z czego składa się serce ?
Na to Jasio :
- Z dwóch komór, dwóch przedsionków i nóżek.
Na to zdziwiona pani :
- Jak to z nóżek ?
Jasiu tłumaczy :
- No bo ja w nocy słyszałem jak tata mówił do mamy : serduszko rozłóż nóżki.
Dziadkowi i babci zebrało się na seks, po jakimś czasie babcia pyta :
- Dziadek, co on taki gruby ?
- Na pół złożyłem.
Ksiądz prowadzący oprowadza młodego adepta po zakonie i opowiada :
- Widzisz, tutaj mamy Wielką Bibliotekę, z tego będziesz mógł korzystać, ale nie we czwartek.
Przechodzą dalej :
- A tutaj jest świetnie zaopatrzona siłownia, z tego też będziesz mógł korzystać, ale nie we czwartek.
Przechodzą wielkim hallem :
- Natomiast tutaj jest nowoczesna pracownia informatyczna, z tego też oczywiście będziesz mógł korzystać, ale nie we czwartek.
W końcu przechodzą długim korytarzem, na końcu którego są ogromne drzwi, ksiądz prowadzący otwiera drzwi, a tam wystająca goła dupa i opowiada dalej :
- Ponieważ dbamy o potrzeby seksualne naszych adeptów, z tego też oczywiście będziesz mógł korzystać, ale nie we czwartek.
Na to adept zaintrygowany pyta się :
- No dobrze, ale dlaczego nie w czwartek ?
- Bo we czwartek, to ty masz tu dyżur ...
Egzamin na prawko, egzaminator pyta :
- Skrzyżowanie równorzędne, tu pan w samochodzie osobowym, tramwaj i karetka na sygnale, kto przejedzie pierwszy ?
- Motocyklista !
Panie, skup się pan, jest tylko pan, tramwaj i karetka, skąd się wziął motocyklista ?
- A cholera wie skąd, oni są wszędzie !
Żona pyta męża :
- Kochanie, jak uczcimy naszą 30 rocznicę ślubu ?
Mąż :
- Minutą ciszy ...
Pierwsza kobieta na księżycu :
- Houston, mamy problem !
- Co ?
- Nic, nieważne.
- Co się stało ?
- A, już nic ...
- No mów.
- Domyśl się !
Samolot spada na ziemię, do kolizji pozostało parę minut, na pokładzie panika, nagle kobieta wstaje z fotela i mówi :
- Jeśli mam umrzeć, to chcę się chociaż poczuć jak prawdziwa kobieta !
Rozbiera się do naga i pyta :
- Jest w tym samolocie ktoś na tyle męski, że sprawi bym poczuła się jak kobieta ?
Z fotela obok wstaje facet, ściąga koszule i mówi :
- Masz, wyprasuj.
Dziewczyna na pierwszej randce wypytuje chłopaka :
- Jasiek, a czy ty masz jakieś nałogi ?
- Ależ skąd !
- A masz jakieś hobby ?
- Tak, lubię roślinki.
- A jakie ?
- Chmiel, tytoń, konopie ...
Nauczycielka do Jasia :
- Wymień mi prezydentów Polski, których znasz.
- Kaczyński, Komorowski, Duda i Havel.
- Jasiu, przecież Havel, to jest Czech !
- Nie, czterech.
Synek pyta tatę :
- Tato, tato, czemu ja jestem czarny ?
- Ciesz się, że nie szczekasz, taka była impreza.
Na lekcji biologi pani pyta Jasia :
- Jasiu, z czego składa się serce ?
Na to Jasio :
- Z dwóch komór, dwóch przedsionków i nóżek.
Na to zdziwiona pani :
- Jak to z nóżek ?
Jasiu tłumaczy :
- No bo ja w nocy słyszałem jak tata mówił do mamy : serduszko rozłóż nóżki.
Dziadkowi i babci zebrało się na seks, po jakimś czasie babcia pyta :
- Dziadek, co on taki gruby ?
- Na pół złożyłem.
Ksiądz prowadzący oprowadza młodego adepta po zakonie i opowiada :
- Widzisz, tutaj mamy Wielką Bibliotekę, z tego będziesz mógł korzystać, ale nie we czwartek.
Przechodzą dalej :
- A tutaj jest świetnie zaopatrzona siłownia, z tego też będziesz mógł korzystać, ale nie we czwartek.
Przechodzą wielkim hallem :
- Natomiast tutaj jest nowoczesna pracownia informatyczna, z tego też oczywiście będziesz mógł korzystać, ale nie we czwartek.
W końcu przechodzą długim korytarzem, na końcu którego są ogromne drzwi, ksiądz prowadzący otwiera drzwi, a tam wystająca goła dupa i opowiada dalej :
- Ponieważ dbamy o potrzeby seksualne naszych adeptów, z tego też oczywiście będziesz mógł korzystać, ale nie we czwartek.
Na to adept zaintrygowany pyta się :
- No dobrze, ale dlaczego nie w czwartek ?
- Bo we czwartek, to ty masz tu dyżur ...
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 




