
W restauracji :
- Cecylio, co byś chciała zjeść ?
- Chciałabym to, co ta dama przy stoliku obok : homara, kawior, szampana i kaczkę po pekińsku.
- To ja ją poproszę do tańca, a ty szybciutko zjedz ...
W samolocie przez głośnik nagle rozlega się :
- Czy na pokładzie jest lekarz ?
Jeden z pasażerów wstaje i idzie do kabiny pilota, po chwili z głośnika słychać głos lekarza :
- Czy na pokładzie jest może pilot ?
Żona pyta podpitego męża :
- Kochanie, wiesz co moglibyśmy sobie kupić, gdybyś w końcu przestał przepijać tyle naszych pieniędzy ?
- Wiem : dla mnie nic, a dla ciebie futro i buty.
Kolega mówi do koleżanki z pracy :
- Wiesz, że nazywają cię Kopciuszkiem ?
- Bo szukam księcia z bajki ?
- Nie, bo tyle palisz.
Żona żali się mężowi :
- Nie podoba mi się, że ciągle porównujesz mnie do swojej byłej !
- A czy wiesz, komu jeszcze by się to nie podobało ?
Rozmowa dwóch znajomych :
- Czemu w tym tygodniu tak u nas w mieście skoczyła przestępczość ? Bójki, napady, rozróby nożownicze, rabunki.
- Gówniarzeria z wakacji wróciła.
Dlaczego alpiniści są powiązani linami ? - Aby najbardziej inteligentny z nich nie uciekł.
Do baru wchodzi gęś i zamawia drinka. Zdziwiony barman pyta kim ona jest i gdzie pracuje :
- Jestem murarzem na budowie - odpowiada gęś.
- Mam znajomego dyrektora cyrku, może byś chciała tam pracować ? - proponuje gęsi barman.
- A po co w cyrku murarz ? - pyta zdziwiona gęś.
Mąż dostał w pracy awans i z tej okazji żona postanowiła kupić mu nowy garnitur :
- Proszę, kochanie, tylko dbaj o niego, nie zniszcz, nie ubrudź, był na prawdę drogi.
Tak się złożyło, że przy następnej okazji świętowania tegoż awansu mąż wyszedł na imprezę w tym właśnie garniturze. Poszli z kumplem, bar, alkohol, duuuuużo alkoholu, zgon totalny, gościu się obrzygał, cały garnitur ufajdany. Biedny mówi więc do kumpla :
- Stefan, co ja teraz zrobię ? Jak się pokażę żonie ? Mówiła żebym dbał, bo drogi itd, a ja się cały porzygałem. Ona mnie zabije !
- Spokojnie, coś wymyślimy.
Stefan myśli, myśli i wymyślił :
- Słuchaj, zrobimy tak : powiesz żonie, że byłeś w knajpie, trafiłeś na pijanego gościa i to on cie obrzygał i że był na tyle w porządku, że dał ci dychę na pranie.
I kumpel wsunął mu kasę do kieszonki marynarki. Obrzygany mąż na to :
- Ty, to jest dobry pomysł, zadziała !
Wraca do domu, drzwi otwiera żona :
- Jak ty wyglądasz ! ? Coś ty ze sobą zrobił ! ? I ten nowiutki garnitur ! Mówiłam uważaj !
- Poczekaj, nie wiesz wszystkiego. Byłem w barze, wpadłem na pijanego gościa i po prostu mnie obrzygał, ale był na tyle w porządku, że dał mi dychę na pranie.
Wyciąga z kieszeni, daje żonie banknot, a ona na to :
- Ale tutaj masz dwie dychy ...
- Aaaa, przepraszam, jeszcze inny nasrał mi w gacie ...
Rozmowa w sklepie :
- A ja widzę, że sąsiadka to ciągle nowiuśkimi banknotami płaci.
- A bo mam w domu specjalną maszynkę do robienia pieniędzy.
- Co pani powie ! I to jest legalne ?
- W 100 % legalne, tylko podczas snu strasznie chrapie ...








