
Humor
Regulamin forum
Tutaj można dyskutować na dowolny temat.
Prosimy jednak zachować kulturę i nie obrażać innych użytkowników.
Tutaj można dyskutować na dowolny temat.
Prosimy jednak zachować kulturę i nie obrażać innych użytkowników.
-
Misiek
- Posty: 3856
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2503 razy
Re: Humor
Nawrocki właśnie wypisał w szkole dziecko z edukacji zdrowotnej i bredząc coś o ideologii pochwalił się tym w sieci :
On - uzależniony od nikotyny,
syn - uzależniony od nikotyny,
córka - z dużą nadwagą,
żona - została matką w wieku 16 lat.
Rodzina Nawrockich, to żywy dowód na wielką potrzebę edukacji zdrowotnej w szkołach.
POJAWIŁA SIĘ AKTUALIZACJA, WIĘC UZUPEŁNIAM :
Ot i taki paradoks : edukacji zdrowotnej najbardziej przeciwni są ci, którym najbardziej by się przydała.
On - uzależniony od nikotyny,
syn - uzależniony od nikotyny,
córka - z dużą nadwagą,
żona - została matką w wieku 16 lat.
Rodzina Nawrockich, to żywy dowód na wielką potrzebę edukacji zdrowotnej w szkołach.
POJAWIŁA SIĘ AKTUALIZACJA, WIĘC UZUPEŁNIAM :
Ot i taki paradoks : edukacji zdrowotnej najbardziej przeciwni są ci, którym najbardziej by się przydała.
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3856
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2503 razy
Re: Humor
Koleś ze spluwą i w kominiarce wpada do banku i od wejścia drze się :
- Na glebę wszyscy ! To jest napad ! Co się gapisz ? Ryj do gleby !
Podchodzi do babeczki do okienka :
- Dawaj hajs !
- Ale proszę pana, tu nie ma pieniędzy.
- Jak to nie ma pieniędzy, to jest bank ! Że niby co jest za tym sejfem ?
- To jest bank spermy.
- Otwieraj ten sejf !
Babka otwiera i rzeczywiście, po lewej fiolki, po prawej fiolki.
- I co, że to niby sperma ? ! Pij to szmato !
- Ale, ale jak ...
- Pij, bo ci ryj rozwalę !
Wypiła, jakoś przełknęła.
- Jeszcze jedną pij !
- Ale, ale jak ...
- Pij, bo cię rozwalę !
Ta wypiła, chociaż cofnęło jej się, ale wypiła. Facet nagle ściąga kominiarkę i mówi :
- I co, Marysiu ? Można ? Można !
Oglądałem z synem film, w którym pojawiła się scena erotyczna.
- OK, chyba czas żebyś poszedł do łóżka.
- Tato, ale ja mam już 18 lat.
- Nie obchodzi mnie to ile masz lat, nie będziesz patrzył jak walę konia.
Nauczycielka na lekcji :
- Kowalski, dlaczego nie masz w zeszycie wczorajszego tematu lekcji ?
- Bo to nowy zeszyt.
- A gdzie stary ?
- Stary w robocie.
Mój dziadek ciągle narzeka, że koszty życia w dzisiejszych czasach strasznie wzrosły, mówi więc :
- Pamiętam, kiedy byłem młody mama dała mi 5 złotych na zakupy, a ja wróciłem do domu z pełną reklamówką : wędliny, mleko, chleb, ser, masło, konfitury. A teraz co ? Wszędzie te lustra, te kamery ...
W aptece :
- Macie jakiś środek na porost włosów ?
- Mamy.
- Dobry ?
- Panie, rewelacyjny ! Widzicie tego wąsacza za kasą ?
- No i ?
- To moja żona, próbowała tubkę zębami odkręcić.
Należy pamiętać, że będę gotowa za 5 minut u kobiety i będę w domu za 5 minut u faceta, to jedno i to samo.
Z polskimi piłkarzami w eliminacjach do każdej dużej imprezy zawsze jest tak, jak z jądrami podczas stosunku - uczestniczą, ale nie wchodzą ...
Młody człowiek się ożenił, jednak po ślubie do niczego nie doszło. W końcu udał się do teścia i żali mu się :
- Tato, ja z reklamacją, już trzeci dzień po ślubie i mnie nawet do łóżka nie wpuszcza.
- Wiesz, mnie nie bardzo wypada, ale poproszę żonę, żeby z nią porozmawiała, przecież to kobiety.
Matka poproszona rozmawia na osobności z córką :
- Nu, czemu mu nie dajesz ?
- Bo on myśli, że jestem dziewicą, a ja przecież miałam jednego chłopaka, drugiego, trzeciego ...
- No to nie wiesz, durna, co robić, przecież twój ojciec też myślał, że byłam dziewicą, a ja miałam jednego chłopaka, drugiego, trzeciego ...
W tym czasie teść podsłuchuje, a zięć, zniecierpliwiony pyta :
- No i co, no i co ? O czym mówią ?
- O czym, o czym, no a o czym mogą rozmawiać te dwie ku.wy !
Jakie są największe marzenia faceta ?
1 - Córka na okładce Twojego Stylu.
2 - Syn na okładce Piłki Nożnej.
3 - Kochanka na okładce Playboy'a.
4 - Żona w programie TV "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie".
W pewnej amerykańskiej bazie wojskowej postanowiono w dość ciekawy sposób wypłacać weteranom wojen pieniądze za zasługi, a mianowicie wg. obranej przez nich długości. Wchodzi postawny żołnierz :
- Dzień dobry panie kapralu, jak pan chce, abyśmy pana mierzyli ?
- Od stóp do głowy.
- OK, 190 cm, czyli 190 tys dolarów.
Wchodzi kolejny :
- Dzień dobry, poruczniku, jak mierzyć ?
- Od stóp do wyciągniętej ręki.
- OK, 220 cm, czyli 220 tys dolarów.
Wchodzi zgarbiony dziadzio z laską, może 150 cm wzrostu :
- Dzień dobry, panie pułkowniku, jak mamy pana mierzyć ?
- Wiesz synu, od czubka penisa do jąder.
- Pułkowniku, pan taki zasłużony, nie chcemy tak mało pieniędzy panu wypłacać.
- Róbcie jak mówię, mnie tyle wystarczy.
Mierzą, przykładają miarkę i od czubka do ...
- Pułkowniku, a gdzie pan ma jądra ? !
- W Wietnamie synu, w Wietnamie ...
W restauracji :
- Jak panu smakował chłodnik ?
- Dupy nie urywa.
- Cierpliwości ...
Siedzi dwóch dziadków na ławce w parku, a obok przechodzą ładne dziewczyny. Jeden z nich mówi :
- To jak, podrywamy dupcie ?
- Nie, posiedźmy jeszcze trochę.
Narąbany facet postanowił w knajpie kupić sobie jeszcze ćwiarteczkę do chaty. Było późno, więc chciał cichaczem wejść do domu, żeby nie zbudzić żony. Przed domem wsadził sobie ćwiarteczkę do tylnej kieszeni w spodniach, a że był tak nawalony, to przed samym mieszkaniem potknął się i wypieprzył. Rozbił flaszkę i pokaleczył sobie tyłek, więc szybko cichutko do domu i prosto na palcach do łazienki zrobić opatrunek, żeby nie zakrwawić pościeli. Ściągnął spodnie wypiął zakrwawiony tyłek w stronę lustra i robi opatrunek. Zakłada plastry, jeden, drugi itd i położył się cichutko do łóżka. Rano żona budzi go z mordą :
- Ty pijaku pieprzony, nie dosyć, że przychodzisz nad ranem do domu pijany, to jeszcze cala kołdra we krwi ! A już zupełnie nie wiem, do cholery, na co te plastry na tym lustrze w łazience poprzyklejałeś !
Dwóch żuli idzie chodnikiem, a tu z okna leci podpaska i jeden dostał w czoło, patrzy i mówi :
- Niby wata, a czoło rozwalone ...
- Na glebę wszyscy ! To jest napad ! Co się gapisz ? Ryj do gleby !
Podchodzi do babeczki do okienka :
- Dawaj hajs !
- Ale proszę pana, tu nie ma pieniędzy.
- Jak to nie ma pieniędzy, to jest bank ! Że niby co jest za tym sejfem ?
- To jest bank spermy.
- Otwieraj ten sejf !
Babka otwiera i rzeczywiście, po lewej fiolki, po prawej fiolki.
- I co, że to niby sperma ? ! Pij to szmato !
- Ale, ale jak ...
- Pij, bo ci ryj rozwalę !
Wypiła, jakoś przełknęła.
- Jeszcze jedną pij !
- Ale, ale jak ...
- Pij, bo cię rozwalę !
Ta wypiła, chociaż cofnęło jej się, ale wypiła. Facet nagle ściąga kominiarkę i mówi :
- I co, Marysiu ? Można ? Można !
Oglądałem z synem film, w którym pojawiła się scena erotyczna.
- OK, chyba czas żebyś poszedł do łóżka.
- Tato, ale ja mam już 18 lat.
- Nie obchodzi mnie to ile masz lat, nie będziesz patrzył jak walę konia.
Nauczycielka na lekcji :
- Kowalski, dlaczego nie masz w zeszycie wczorajszego tematu lekcji ?
- Bo to nowy zeszyt.
- A gdzie stary ?
- Stary w robocie.
Mój dziadek ciągle narzeka, że koszty życia w dzisiejszych czasach strasznie wzrosły, mówi więc :
- Pamiętam, kiedy byłem młody mama dała mi 5 złotych na zakupy, a ja wróciłem do domu z pełną reklamówką : wędliny, mleko, chleb, ser, masło, konfitury. A teraz co ? Wszędzie te lustra, te kamery ...
W aptece :
- Macie jakiś środek na porost włosów ?
- Mamy.
- Dobry ?
- Panie, rewelacyjny ! Widzicie tego wąsacza za kasą ?
- No i ?
- To moja żona, próbowała tubkę zębami odkręcić.
Należy pamiętać, że będę gotowa za 5 minut u kobiety i będę w domu za 5 minut u faceta, to jedno i to samo.
Z polskimi piłkarzami w eliminacjach do każdej dużej imprezy zawsze jest tak, jak z jądrami podczas stosunku - uczestniczą, ale nie wchodzą ...
Młody człowiek się ożenił, jednak po ślubie do niczego nie doszło. W końcu udał się do teścia i żali mu się :
- Tato, ja z reklamacją, już trzeci dzień po ślubie i mnie nawet do łóżka nie wpuszcza.
- Wiesz, mnie nie bardzo wypada, ale poproszę żonę, żeby z nią porozmawiała, przecież to kobiety.
Matka poproszona rozmawia na osobności z córką :
- Nu, czemu mu nie dajesz ?
- Bo on myśli, że jestem dziewicą, a ja przecież miałam jednego chłopaka, drugiego, trzeciego ...
- No to nie wiesz, durna, co robić, przecież twój ojciec też myślał, że byłam dziewicą, a ja miałam jednego chłopaka, drugiego, trzeciego ...
W tym czasie teść podsłuchuje, a zięć, zniecierpliwiony pyta :
- No i co, no i co ? O czym mówią ?
- O czym, o czym, no a o czym mogą rozmawiać te dwie ku.wy !
Jakie są największe marzenia faceta ?
1 - Córka na okładce Twojego Stylu.
2 - Syn na okładce Piłki Nożnej.
3 - Kochanka na okładce Playboy'a.
4 - Żona w programie TV "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie".
W pewnej amerykańskiej bazie wojskowej postanowiono w dość ciekawy sposób wypłacać weteranom wojen pieniądze za zasługi, a mianowicie wg. obranej przez nich długości. Wchodzi postawny żołnierz :
- Dzień dobry panie kapralu, jak pan chce, abyśmy pana mierzyli ?
- Od stóp do głowy.
- OK, 190 cm, czyli 190 tys dolarów.
Wchodzi kolejny :
- Dzień dobry, poruczniku, jak mierzyć ?
- Od stóp do wyciągniętej ręki.
- OK, 220 cm, czyli 220 tys dolarów.
Wchodzi zgarbiony dziadzio z laską, może 150 cm wzrostu :
- Dzień dobry, panie pułkowniku, jak mamy pana mierzyć ?
- Wiesz synu, od czubka penisa do jąder.
- Pułkowniku, pan taki zasłużony, nie chcemy tak mało pieniędzy panu wypłacać.
- Róbcie jak mówię, mnie tyle wystarczy.
Mierzą, przykładają miarkę i od czubka do ...
- Pułkowniku, a gdzie pan ma jądra ? !
- W Wietnamie synu, w Wietnamie ...
W restauracji :
- Jak panu smakował chłodnik ?
- Dupy nie urywa.
- Cierpliwości ...
Siedzi dwóch dziadków na ławce w parku, a obok przechodzą ładne dziewczyny. Jeden z nich mówi :
- To jak, podrywamy dupcie ?
- Nie, posiedźmy jeszcze trochę.
Narąbany facet postanowił w knajpie kupić sobie jeszcze ćwiarteczkę do chaty. Było późno, więc chciał cichaczem wejść do domu, żeby nie zbudzić żony. Przed domem wsadził sobie ćwiarteczkę do tylnej kieszeni w spodniach, a że był tak nawalony, to przed samym mieszkaniem potknął się i wypieprzył. Rozbił flaszkę i pokaleczył sobie tyłek, więc szybko cichutko do domu i prosto na palcach do łazienki zrobić opatrunek, żeby nie zakrwawić pościeli. Ściągnął spodnie wypiął zakrwawiony tyłek w stronę lustra i robi opatrunek. Zakłada plastry, jeden, drugi itd i położył się cichutko do łóżka. Rano żona budzi go z mordą :
- Ty pijaku pieprzony, nie dosyć, że przychodzisz nad ranem do domu pijany, to jeszcze cala kołdra we krwi ! A już zupełnie nie wiem, do cholery, na co te plastry na tym lustrze w łazience poprzyklejałeś !
Dwóch żuli idzie chodnikiem, a tu z okna leci podpaska i jeden dostał w czoło, patrzy i mówi :
- Niby wata, a czoło rozwalone ...
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3856
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2503 razy
Re: Humor
W przedziale sypialnym rabin przygotowuje się do nocy. Na piętrowym łóżku młody człowiek już prawie gotowy do snu, pyta rabina :
- Może mi rabbi powiedzieć, która godzina ?
Rabin nie mówiąc ani słowa gasi światło, kładzie się na swoje miejsce i zasypia. Rano pociąg dojeżdża do Charkowa. Rabin i młody człowiek przygotowują się do wyjścia. Rabin patrzy na swój zegarek i mówi :
- Młody człowieku, pytaliście się mnie wczoraj, która godzina, jest w pół do dziewiątej.
- A dlaczego mi wczoraj rabin nie odpowiedział ?
- Gdybym panu wczoraj odpowiedział, to by się pan zapytał, dokąd jadę i gdybym odpowiedział, że do Charkowa, to byś pan powiedział, że też jedziesz do Charkowa i że nie masz pan noclegu, a ja, człowiek dobry z natury, bym pana zaprosił do siebie, a mam córkę na wydaniu i byś się pan pewnie jej spodobał i musiałbyś się pan z nią ożenić.
- No i co w tym takiego strasznego ?
- Tak sobie pomyślałem - po ch.j mi zięć bez zegarka ?
Spotyka się dwóch znajomych :
- Ten twój kolega, to ma szczęście. Dwie żony już pochował, bo struły się grzybami, a teraz trzeci raz owdowiał.
- No ale tym razem to nie były grzyby, tylko uraz czaszki.
- Tak słyszałem, ponoć nie chciała jeść grzybów.
W recepcji hotelu :
- Ile kosztuje nocleg w państwa hotelu ?
- 400 złotych.
- Latem było taniej.
- Bo latem noce są krótsze.
U lekarza :
- Picie alkoholu zabija pana powoli.
- Panie doktorze, ja nigdzie się nie spieszę.
Mistrz w pchnięciu kulą mówi do trenera :
- Dziś muszę pokazać klasę. Teściowa siedzi na trybunach.
Trener na to :
- Nie ma szans, nie dorzucisz ...
U lekarza :
- Panie doktorze, czy jak wezmę te tabletki, to poczuję się lepiej ?
- No cóż, jeszcze nikt nie wrócił po więcej, więc nie wiem.
Plażą spaceruje mąż z żoną, w ich stronę zmierza bardzo ładna dziewczyna, żona mówi do męża :
- Tylko spróbuj wciągnąć brzuch, to cię zabiję !
Mąż patrzy jak żona nakłada sobie na twarz maseczkę i pyta :
- Po co się tym smarujesz ?
- Żeby być ładniejsza.
Po pewnym czasie zmywa maseczkę. Zrezygnowany mąż :
- Chyba za wcześnie zdjęłaś.
Żona wrzeszczy na męża :
- Znowu przychodzisz do domu o trzeciej nad ranem !
- Nie podważaj decyzji lekarza, zalecił mi regularny tryb życia.
Mąż prosi żonę :
- Zrobiłabyś jakiś obiad.
- Przecież zrobiłam kilka dni temu, nadal stoi w patelni na kuchence, odgrzej sobie.
- Ale to jakieś dziwne mięso z ryżem.
- Z ryżem ? Ryżu nie gotowałam.
Chłopak pyta dziewczynę :
- Czym przyjechałaś ?
- Taksówką.
- A dlaczego całowałaś się z kierowcą ?
- Taryfa Komfort Plus.
Szef pyta pracownika :
- Dlaczego spóźnił się pan do pracy ?
- Przecież sam pan ostatnio powiedział, że gazetę to mogę sobie w domu poczytać.
Do biura wchodzi szef i mówi do sekretarki :
- Dla mnie herbata, a dla tych trzech zagranicznych chamów kawa.
Po chwili słychać głos zza drzwi :
- Dwóch chamów, ja jestem tylko tłumaczem ...
Blondynka krzyczy do męża :
- Kochanie, daj mi swój szampon !
- Po co ? Masz przecież swój własny.
- Tak, ale na moim napisali, że jest do włosów suchych, a ja już je zmoczyłam ...
- Kochanie, kup mi nowy telefon.
- A co z twoim starym ?
- On już mi futro obiecał.
Kiedy dziewczyna staje się kobietą ? - Kiedy ją wołają do kuchni nie po to żeby zjadła, lecz po to żeby coś ugotowała.
Rozmawiają dwaj koledzy :
- Mój owczarek jak wraca ze spaceru, to naciska łapą na dzwonek, żeby mu otworzyć drzwi, tak go wyszkoliłem.
Na to drugi odpowiada :
- A mój dog w ogóle nie musi dzwonić, ma swoje klucze.

- Może mi rabbi powiedzieć, która godzina ?
Rabin nie mówiąc ani słowa gasi światło, kładzie się na swoje miejsce i zasypia. Rano pociąg dojeżdża do Charkowa. Rabin i młody człowiek przygotowują się do wyjścia. Rabin patrzy na swój zegarek i mówi :
- Młody człowieku, pytaliście się mnie wczoraj, która godzina, jest w pół do dziewiątej.
- A dlaczego mi wczoraj rabin nie odpowiedział ?
- Gdybym panu wczoraj odpowiedział, to by się pan zapytał, dokąd jadę i gdybym odpowiedział, że do Charkowa, to byś pan powiedział, że też jedziesz do Charkowa i że nie masz pan noclegu, a ja, człowiek dobry z natury, bym pana zaprosił do siebie, a mam córkę na wydaniu i byś się pan pewnie jej spodobał i musiałbyś się pan z nią ożenić.
- No i co w tym takiego strasznego ?
- Tak sobie pomyślałem - po ch.j mi zięć bez zegarka ?
Spotyka się dwóch znajomych :
- Ten twój kolega, to ma szczęście. Dwie żony już pochował, bo struły się grzybami, a teraz trzeci raz owdowiał.
- No ale tym razem to nie były grzyby, tylko uraz czaszki.
- Tak słyszałem, ponoć nie chciała jeść grzybów.
W recepcji hotelu :
- Ile kosztuje nocleg w państwa hotelu ?
- 400 złotych.
- Latem było taniej.
- Bo latem noce są krótsze.
U lekarza :
- Picie alkoholu zabija pana powoli.
- Panie doktorze, ja nigdzie się nie spieszę.
Mistrz w pchnięciu kulą mówi do trenera :
- Dziś muszę pokazać klasę. Teściowa siedzi na trybunach.
Trener na to :
- Nie ma szans, nie dorzucisz ...
U lekarza :
- Panie doktorze, czy jak wezmę te tabletki, to poczuję się lepiej ?
- No cóż, jeszcze nikt nie wrócił po więcej, więc nie wiem.
Plażą spaceruje mąż z żoną, w ich stronę zmierza bardzo ładna dziewczyna, żona mówi do męża :
- Tylko spróbuj wciągnąć brzuch, to cię zabiję !
Mąż patrzy jak żona nakłada sobie na twarz maseczkę i pyta :
- Po co się tym smarujesz ?
- Żeby być ładniejsza.
Po pewnym czasie zmywa maseczkę. Zrezygnowany mąż :
- Chyba za wcześnie zdjęłaś.
Żona wrzeszczy na męża :
- Znowu przychodzisz do domu o trzeciej nad ranem !
- Nie podważaj decyzji lekarza, zalecił mi regularny tryb życia.
Mąż prosi żonę :
- Zrobiłabyś jakiś obiad.
- Przecież zrobiłam kilka dni temu, nadal stoi w patelni na kuchence, odgrzej sobie.
- Ale to jakieś dziwne mięso z ryżem.
- Z ryżem ? Ryżu nie gotowałam.
Chłopak pyta dziewczynę :
- Czym przyjechałaś ?
- Taksówką.
- A dlaczego całowałaś się z kierowcą ?
- Taryfa Komfort Plus.
Szef pyta pracownika :
- Dlaczego spóźnił się pan do pracy ?
- Przecież sam pan ostatnio powiedział, że gazetę to mogę sobie w domu poczytać.
Do biura wchodzi szef i mówi do sekretarki :
- Dla mnie herbata, a dla tych trzech zagranicznych chamów kawa.
Po chwili słychać głos zza drzwi :
- Dwóch chamów, ja jestem tylko tłumaczem ...
Blondynka krzyczy do męża :
- Kochanie, daj mi swój szampon !
- Po co ? Masz przecież swój własny.
- Tak, ale na moim napisali, że jest do włosów suchych, a ja już je zmoczyłam ...
- Kochanie, kup mi nowy telefon.
- A co z twoim starym ?
- On już mi futro obiecał.
Kiedy dziewczyna staje się kobietą ? - Kiedy ją wołają do kuchni nie po to żeby zjadła, lecz po to żeby coś ugotowała.
Rozmawiają dwaj koledzy :
- Mój owczarek jak wraca ze spaceru, to naciska łapą na dzwonek, żeby mu otworzyć drzwi, tak go wyszkoliłem.
Na to drugi odpowiada :
- A mój dog w ogóle nie musi dzwonić, ma swoje klucze.

- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3856
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2503 razy
Re: Humor

Małżonek wraca ze szpitala, gdzie odwiedzał bardzo chorą teściową i wkurzony do granic możliwości mówi do żony :
- Twoja matka jest zdrowa jak ryba, niedługo wyjdzie ze szpitala i zamieszka z nami.
- Nie rozumiem - mówi żona - wczoraj doktor powiedział mi, że mama jest w stanie agonalnym.
- Nie wiem co on tobie powiedział, ale mnie radził przygotować się na najgorsze.
Pan Jezus pewnego dnia incognito przechadzał się po Nowym Yorku. W momencie kiedy przechodził przez slumsy, zaczepili go hipisi, którzy palili trawkę. Zaproponowali Jezusowi, żeby z nimi zapalił. Pan Jezus mówi sobie - czemu nie - i zaciągnął się. Po pewnym czasie przypomniał sobie, że się nie przedstawił hipisom i mówi :
- Jestem Jezus ...
A oni na to :
- I o to chodzi !
Awantura domowa, w pewnym momencie mąż z wrzaskiem mówi do żony :
- Jak myślisz, czemu sąsiedzi nazywają cię idiotką ? !
- Byłbyś generałem, to nazywaliby mnie generałowa !
Dwóch dziadków siedzi sobie przed domem i tak sobie obserwują stadko drobiu. W pewnym momencie kogut wskoczył na kurę, a panowie obserwują. W tym samym czasie wyszła z domu babcia i sypnęła kurom ziarna. Kogut zeskoczył z kury i pobiegł dziobać ziarno. Dziadek widząc to mówi do drugiego :
- Nie daj Boże, taki głód ...
Jest rok 1941, amerykański komandos dostaje zadanie od generała. Ma polecieć na terytorium Francji, skoczyć ze spadochronem, odnaleźć rower ukryty w krzakach, na nim dostać się do najbliższego miasta i tam połączyć się ze swoim kontaktem, w celu uzyskania dalszych instrukcji sabotażowych. Komandos spakował cały osprzęt, przygotował się do lotu. Po pewnym czasie pilot w głośniku poinformował go, że są nad strefą zrzutu. Gdy zapaliła się zielona lampka - komandos wyskoczył. Spada w dół, ciągnie za jedną linkę od spadochronu - nic, ciągnie za drugą linkę - nic, tak sobie spada w dół i myśli : "Jak jeszcze roweru nie będzie, to już w ogóle będę miał przechlapane".
Po co wymyślono białą czekoladę ? - Żeby murzyn tez mógł się upaprać.
Co robi dzik w zamku ? - Penetruje lochy.
Trwa rewolucja, przychodzi faks z Moskwy : "Możemy uznać waszą rewolucję, ale musicie dać nam Kijów i Lwów". W sztabie Juszczenki chwilowa konsternacja, jednak za chwilę pada odpowiedź : "OK, Kijów możemy wam dać, ale lwów musicie sobie sami nałapać".
Chłopu pewnemu, gdzieś z lubelskiego
fujarka nie chciała, no wiecie, ten tego ...
Z rozpaczy żonę po "głębszym" był walił
lecz nie fujarką tym się nie chwalił
Stwierdził, że renta mu się należy
on leży, ch.j leży, robota leży.
Wracając raz z KRUS'u ploteczkę zasłyszał
o mędrcu, co sprawić miał, by mu nie wisiał
Udał się zatem do starca szybciutko
ten mu doradził, zwięźle i krótko :
"Masz tu złośliwca trollem zwanego
weź go do domu, ch.j będzie ten tego.
Dopóki zajęty troll będzie robotą
żonkę przelecisz z wielką ochotą
Lecz jeśli roboty trollowi zbraknie
koniec r.chania, fujarka oklapnie".
"Ogródek idź skopać !" - już leży na żonie
nie r.chnął ni razu - ten wrzeszczy "Skończone !"
"Garaż idź postaw !" - gramoli się znowu
nie zdążył wleźć nawet - troll stoi u progu
Wkurzyła się baba, rozgrzana już cała
na ucho trollowi coś zrobić kazała.
Trzy dni się bzykali, aż rolnik zapytał
co robi troll mały, że tu nie zawitał ?
Żona bez słowa do męża mrugnęła
i na wycieczkę nad wodę go wzięła.
Nad brzegiem jeziora troll siedzi i pierze
i co raz majtasy do ręki bierze.
Pod słońce patrzy, na boki się buja :
"To żółte z dupy nie zejdzie, ni ch.ja".
Kupiła sobie baba dużą szafę. Radość jednak wnet przeszła w irytacje, gdyż za każdym razem po przejechaniu tramwaju obok bloku, otwierały się drzwi owej szafy. Zadzwoniła więc po speca, a gdy ten oglądał szafę, akurat przejechał na dole tramwaj. Drzwi natychmiast się otworzyły, spec pomyślał chwilkę i mówi :
- Wie pani co ? Coś puszcza od środka, ja wejdę do szafy, pani mnie zamknie i jak przejedzie tramwaj zobaczę w czym rzecz.
Tak więc zrobił. Wszedł do szafy, kobieta go zamknęła i wyszła, a ten w środku czeka i nadsłuchuje. Minęło parę dobrych minut, gdy nagle spec słyszy kroki w kierunku szafy. Drzwi się otwierają i widzi jakiegoś faceta chcącego zawiesić płaszcz, który na widok mężczyzny w szafie staje jak wryty : "O rzesz - myśli spec - to pewnie mąż tej kobiety. Zrezygnowanym głosem więc mówi :
- Dobra, to mi pan od razu przypier.ol, bo prawdopodobnie pan mi nie uwierzy, że czekam tu na tramwaj ...
Co mówi prostytutka po obsłużeniu klienta ? - Baza wirusów została zaktualizowana.
Słyszeliście, że ministrant uratował życie biskupowi ?
- W jaki sposób ?
- Wymacał mu guza na jądrze.

Ostatnio zmieniony 24 wrz 2025, 23:48 przez Misiek, łącznie zmieniany 1 raz.
- Ocena: 14.29%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3856
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2503 razy
Re: Humor
Gratuluję "celnego oka", mimo że bardzo staram się podczas kopiowania poprawiać wszelkie (czasami bardzo liczne) błędy, nieścisłości i niepoprawności językowe, to jednak czasami coś się prześlizgnie.
Ale w tym przypadku jest prawdopodobnie podobnie jak z zasilaczem i ładowarką. W związku z niedawną awarią mojej starej golarki szybko poszukiwałem nowej i podczas tych poszukiwać trafiłem na wątek na Elektrodzie dotyczący właśnie zasilacza do golarek. Ktoś kupił nową i oczywiście zgodnie z aktualnymi trendami (jeden zasilacz do wszystkiego) nie dostał zasilacza i pytał jaki ma być, bo w instrukcji podobno nie było napisane. W trakcie dyskusji włączył się jakieś weteran forum i zaczął, bardzo słusznie zresztą, walczyć z nieprawidłowym nazywaniem zasilacza ładowarką i odwrotnie. I napisał takie jedno bardzo fajnie zdanie wyraźnie wskazujące różnicę : zasilacz tylko dostarcza napięcie / prąd do jakiegokolwiek urządzenia, a ładowarka samodzielnie ładuje akumulator. Więc ładowarka jest w golarce, telefonie, tablecie, głośniku i wszystkich innych urządzeniach, a zasilacz tylko dostarcza napięcie / prąd. I jeszcze jedno : nazywanie ładowarki zasilaczem i na odwrót nazwał uproszczeniem, a co najmniej "przejęzyczeniem". Podobnie na naszym forum bardzo często km nazywa się KM i na odwrót, że czasami trudno jest załapać o czym ktoś tak na prawdę pisze. Podobnie w dziedzinie komputerów : kB i kBit'y, czy mb, czy gb.
Prawdopodobnie więc w przypadku tego spadochronu było podobnie i tylko ja to prawdopodobnie wyjątkowo z powodu pośpiechu przeoczyłem.
EDIT 1 :
A przypomniało mi się jeszcze, że ten weteran z Elektrody dawał także przykład baterii i akumulatorów, że tak samo jest z nazywaniem akumulatora baterią, może nie w samochodach, ale BARDZO często we wszystkich pozostałych urządzeniach. A przecież bateria jest jednorazowa, a akumulator wielorazowego ładowania. Co ciekawe, w drugą stronę "pomyłka" zdarza się niezwykle rzadko, czyli jest wiedza i świadomość, że bateria, to nie akumulator.
EDIT 2 :
I jeszcze jedna ciekawostka odnośnie zamiennego nazywania akumulatorów i baterii :
Właśnie szukając informacji na temat samorozładowania akumulatorów litowo jonowych niestety co najmniej 60 % autorów pisze o bateriach, a nie o akumulatorach. I niestety są to czasami znane i niby fachowe, branżowe, strony, które powinny "trzymać standard" i do bólu zawsze poprawnie nazywać opisywane przez siebie przedmioty. Na szczęście Wikipedia nazywa je prawidłowo, mimo że w Google pytania są o baterie. Trafiłem także na stronę "baterie*****.pl", więc nawet i nazwy stron bywają niepoprawne. Widać więc na tym przykładzie, że albo nie przywiązują do tego większej wagi, albo stosują "uproszczenia". Ja zawsze staram się poprawnie nazywać rzeczy, czy jednostki i zżymam się po raz kolejny czytając ich niepoprawne określenia i tylko wizja posądzania mnie o czepialstwo w następnych postach nie pozwala mi za każdym razem walczyć o prawidłowe nazewnictwo.
Ostatnio zmieniony 29 wrz 2025, 11:35 przez Misiek, łącznie zmieniany 2 razy.
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3856
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2503 razy
Re: Humor
U lekarza :
- Panie doktorze, mam kłopoty z zaśnięciem.
- Proszę brać te czopki, one bardzo szybko działają.
Przy następnej wizycie pacjent prosi :
- Panie doktorze, a czy mógłbym dostać coś słabszego ? Bo jak się budzę, to mam jeszcze palec w dupie ...
Pobożny mężczyzna co niedzielę po mszy świętej rzucał żebrakowi 10 złotych, jednak którejś niedzieli rzucił tylko 5 zł.
- Przecież zawsze była ducha ! - upomina się żebrak.
- No wie pan, posłałem syna na studia.
- No i bardzo dobrze, tylko dlaczego moim kosztem ?
Facet przy kichnięciu : "Kochanie, wezwij pogotowie, to chyba zapalenie płuc”.
Żona : "Spokojnie, jak kichniesz cztery razy, to dopiero zadzwonię po karetkę, a na razie masz chusteczki”.
Dawniej klient w salonie samochodowym oglądając model z silnikiem spalinowym pytał sprzedawcę :
- Ile pali ?
Teraz oglądając auto elektryczne pyta :
- Jak długo się pali ?
Pewien facet miał trzy bliskie przyjaciółki, ale nie wiedział, z którą z nich powinien się ożenić. Postanowił więc przeprowadzić test, żeby przekonać się, która z nich jest najodpowiedniejszą kandydatką na żonę. Pobrał z konta 150'000 zł i dał po 50'000 każdej z nich, mówiąc :
- Wydaj je według własnego uznania.
Pierwsza pobiegła na zakupy : ubrania, biżuteria, fryzjer, gabinet odnowy biologicznej itd. Wróciła do gościa i mówi :
- Wydałam wszystkie twoje pieniądze, aby ci się bardziej podobać, ponieważ cię kocham.
Druga także wybrała się na zakupy : nowy sprzęt stereo, wielki telewizor, dwie pary nart, zestaw kijów golfowych itp. Wróciła do gościa i mówi :
- Wydałam wszystko, aby cię uszczęśliwić, ponieważ cię kocham.
Trzecia wzięła pieniądze i zainwestowała je na giełdzie. W ciągu trzech dni podwoiła inwestycję, oddała mężczyźnie darowane wcześniej przez niego 50'000 zł i powiedziała :
- Zainwestowałam twoje pieniądze i zarobiłam własne. Teraz mogę je sobie spokojnie wydać, a ty nie musisz się martwić, że na tym stracisz. Zrobiłam to, bo cię kocham.
Wtedy mężczyzna zaczął myśleć ...
myśleć ...
myśleć ...
myśleć ...
myśleć ...
myśleć ... (mężczyźni dużo myślą ...)
myśleć ...
myśleć ...
myśleć ...
myśleć ...
... i ożenił się z tą, która miała największe piersi ...

- Panie doktorze, mam kłopoty z zaśnięciem.
- Proszę brać te czopki, one bardzo szybko działają.
Przy następnej wizycie pacjent prosi :
- Panie doktorze, a czy mógłbym dostać coś słabszego ? Bo jak się budzę, to mam jeszcze palec w dupie ...
Pobożny mężczyzna co niedzielę po mszy świętej rzucał żebrakowi 10 złotych, jednak którejś niedzieli rzucił tylko 5 zł.
- Przecież zawsze była ducha ! - upomina się żebrak.
- No wie pan, posłałem syna na studia.
- No i bardzo dobrze, tylko dlaczego moim kosztem ?
Facet przy kichnięciu : "Kochanie, wezwij pogotowie, to chyba zapalenie płuc”.
Żona : "Spokojnie, jak kichniesz cztery razy, to dopiero zadzwonię po karetkę, a na razie masz chusteczki”.
Dawniej klient w salonie samochodowym oglądając model z silnikiem spalinowym pytał sprzedawcę :
- Ile pali ?
Teraz oglądając auto elektryczne pyta :
- Jak długo się pali ?
Pewien facet miał trzy bliskie przyjaciółki, ale nie wiedział, z którą z nich powinien się ożenić. Postanowił więc przeprowadzić test, żeby przekonać się, która z nich jest najodpowiedniejszą kandydatką na żonę. Pobrał z konta 150'000 zł i dał po 50'000 każdej z nich, mówiąc :
- Wydaj je według własnego uznania.
Pierwsza pobiegła na zakupy : ubrania, biżuteria, fryzjer, gabinet odnowy biologicznej itd. Wróciła do gościa i mówi :
- Wydałam wszystkie twoje pieniądze, aby ci się bardziej podobać, ponieważ cię kocham.
Druga także wybrała się na zakupy : nowy sprzęt stereo, wielki telewizor, dwie pary nart, zestaw kijów golfowych itp. Wróciła do gościa i mówi :
- Wydałam wszystko, aby cię uszczęśliwić, ponieważ cię kocham.
Trzecia wzięła pieniądze i zainwestowała je na giełdzie. W ciągu trzech dni podwoiła inwestycję, oddała mężczyźnie darowane wcześniej przez niego 50'000 zł i powiedziała :
- Zainwestowałam twoje pieniądze i zarobiłam własne. Teraz mogę je sobie spokojnie wydać, a ty nie musisz się martwić, że na tym stracisz. Zrobiłam to, bo cię kocham.
Wtedy mężczyzna zaczął myśleć ...
myśleć ...
myśleć ...
myśleć ...
myśleć ...
myśleć ... (mężczyźni dużo myślą ...)
myśleć ...
myśleć ...
myśleć ...
myśleć ...
... i ożenił się z tą, która miała największe piersi ...

- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 
-
Misiek
- Posty: 3856
- Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
- Lokalizacja: Białystok
- Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
- Podziękował: 1143 razy
- Otrzymał podziękowań: 2503 razy
Re: Humor
Facet idzie przez pustynię i nagle na horyzoncie ukazuje mu się wielki kort tenisowy. Podchodzi bliżej i widzi zrezygnowanego faceta z rakietą tenisową z mnóstwem piłek do gry. Zdziwiony pyta :
- Panie, skąd ty żeś taki wielki kort na środku pustyni wytrzasnął ?
- A od złotej rybki - mówi poirytowany - sto metrów dalej jest sadzawka.
Facet bez namysłu poszedł w stronę sadzawki, podchodzi i rzeczywiście widzi złotą rybkę.
- Złota rybko, złota rybko, proszę tu o górę złota !
Coś słyszy za plecami, odwraca się i widzi zaschniętą górę błota, wraca na kort i mówi :
- Coś ta rybka głuchawa ...
A facet :
- A ja myślisz, że ja prosiłem ją o wielki tenis ?
Facet przychodzi do lekarza i mówi :
- Panie doktorze, mam straszny problem z pamięcią.
- A czy, to się objawia ? - pyta lekarz.
- A no, kurcze, położę rano książkę, potem szukam jej cały dzień i ni cholery nie pamiętam gdzie ją położyłem.
- Panie, toż to żaden problem. Chodź pan na korytarz, ja panu pokaże prawdziwy problem.
- Wychodzą razem przed gabinet, na ławce siedzi gość macający się jak nie po głowie, to pod pachami i tak cały czas. Lekarz krzyczy :
- Kowalski, co ty się tak macasz ?
- Aj, panie doktorze, sikać mi się chce, wiem że mam go gdzieś we włosach, ale gdzie ?
Wytwórnia narkotyków gdzieś w Kolumbii :
- Wyjątkowo dobra wyszła mi ta ostatnia partia - mówi młody chemik.
- Niby dlaczego ? - pyta boss.
- Nieco towaru spadło mi na podłogę, na której był ślimak - wyjaśnia chemik.
- No i co ? - dopytuje boss.
- No i do tej pory gdzieś tu biega - odpowiada chemik.
Przychodzi baba do lekarza i opowiada, że jej mąż w ogóle nie ma ochoty z nią się kochać, lekarz na to :
- No wie pani co, no ciężko jest na to znaleźć jakiekolwiek lekarstwo, ale może taki sposób : żeby zainteresować męża, jak wróci z pracy, to proszę się rozebrać i wypiąć się w stronę drzwi. Jak zobaczy, że pani jest już gotowa na igraszki, to może coś z tego będzie.
Jak jej kazał, tak baba zrobiła, mąż do domu wraca po 16, a ona czeka naga, wypięta w stronę drzwi. Mąż przychodzi do domu, otwiera drzwi i ... krzyczy, drze się, wybiega z domu i poleciał do najbliższego baru i od wejścia woła :
- Barman SETKA !
Barman polał, a facet drżącą ręką przechylił na raz kieliszek.
- Barman DRUGA SETKA !
Barman lekko zdziwiony polał i znowu chłop wypił.
- Barman TRZECIA SETKA !
Barman polał i zaciekawiony pyta co się stało. Chłop wypił trzeci kieliszek i mówi :
- Co się stało ? ! Co się stało ? ! Wracam do domu, kur.a, zmęczony, po robocie, otwieram drzwi i co widzę ? A tam karzeł, metr na metr, broda po kolana, szrama przez pół ryja i jeszcze się ślini ! ! !
Czym się różni opona od murzyna ? - Jak założysz łańcuchy na oponę to, nie zacznie rapować.
Było sobie dwóch kumpli drwali : Wiesław i Patryk. Poszli pewnego razu do roboty i Wiesiek odrąbał sobie rękę. Patryk myk - myk, wrzucił rękę do torebki foliowej, Wiesława do samochodu i szybko zawiózł do szpitala.
- Ręka ... taaa ... - mruczy chirurg - będzie ciężko. Za cztery godziny proszę przyjechać po kolegę.
Po tym czasie Patryk przyjeżdża do szpitala :
- Gdzie Wiesiek ?
- W ping ponga gra.
I rzeczywiście : drwal napiżdża w pingla przyszytą ręką aż miło patrzeć. Po tygodniu Wiesławowi przydarzył się podobny wypadek : odrąbał sobie nogę. Patryk analogicznie : noga, torebka, Wiesiek, samochód, szpital.
- Noga, ciężka sprawa - mówi chirurg - proszę przyjść za sześć godzin.
Po tym czasie Patryk przyjeżdża do szpitala, a tam na trawniku Wiesio przyszytą nogą w piłkę gra, aż szyby lecą. Po tygodniu Wisława dopadł pech jeszcze większy, bo odrąbał sobie głowę. Patryk standard : głowa, torebka, korpus Wiesława, auto, szpital.
- Uuuu ... bardzo ciężka operacja z tą głową, ale za 10 godzin powinno być OK - mówi chirurg.
Po tym czasie do szpitala zajeżdża Patryk :
- Gdzie Wiesław ?
- Nie żyje.
- Jak to nie żyje ? ! Przecież miało być OK, operacja wprawdzie ciężka ...
- Bo była ciężka, ale żeś pan Wieśka w torebce udusił !
Facet odkrył nowe prezerwatywy : olimpijskie. Kupił zestaw i pokazuje go w domu żonie :
- Dlaczego te kondomy nazywają się olimpijskie ? - pyta żona.
- Są w trzech kolorach, jak medale : złoty, srebrny i brązowy - wyjaśnia mąż.
- A jaki dziś założysz ? - zalotnie pyta żona.
- Jasne, że złoty - pręży się facet.
- Tak myślałam, a założyłbyś może srebrny i choć raz doszedłbyś drugi, co ?
W sądzie trwa rozprawa rozwodowa, a dokładniej sprawa o przyznanie opieki nad dzieckiem. Matka, jeszcze żona, ale już nie kochanka, wstała i jasno dała do zrozumienia sędziemu, że dzieci należą się jej, to ona je urodziła, więc to są jej dzieci. Sędzia zwrócił się do męża, co on ma do powiedzenia. Maż przez chwilę milczał, po czym powoli podniósł się z krzesła i rzekł :
- Panie sędzio, kiedy wkładam dwuzłotówkę do automatu ze słodyczami i wypada z niego batonik, to czy batonik należy do mnie, czy do automatu ?
Pracownik często spóźniał się do pracy, bo zasypiał. Kierownik zagrozili więc chłopu zwolnieniem i biedak kupił sobie kilka budzików. Któregoś dnia budzi się rano 8:15 (do pracy na 8), budziki nawet nie gdaknęły. Przerażony leci więc do sąsiada, dentysty, i mówi :
- Rwij pan 4 zęby z przodu i pomaż pan mi twarz krwią, powiem, że miałem wypadek.
Po zabiegu, pyta dentystę ile się należy, ten mówi 400 zł. Gość zdziwiony mówi, że normalnie jest 40zł od sztuki, dentysta na to :
- Tak, ale dzisiaj jest niedziela ...
Rozmowa dwóch znajomych :
- Słuchaj, stary, wczoraj, gdy akurat nie było mojej ślubnej, bzykam sobie elegancko lalę, którą poderwałem na ulicy i nagle wchodzi moja teściowa !
- I co ? I co ?
- Bardzo pozytywnie mnie kobita zaskoczyła, bardzo pozytywnie.
- I co zrobiła ? No co ?
- A no kulturalnie - wzięła i zeszła.
- Na dwór ?
- Nie, na zawał.
W Harlemie pięciu murzynów napadło i zaczęło tarmosić niemieckiego turystę, Niemiec zaczął krzyczeć :
- Nein, nein !
Przybiegło jeszcze czterech ...
Tata, mama i synek stoją przed budką z lodami. Tata zamówił lody czekoladowe, mama waniliowe. W tym momencie ojciec z rozmachem trzaska synka w głowę i pyta :
- A ty jakie chcesz, Wielki Łbie ?
Oburzona starsza pani pyta :
- Dlaczego pan go bije i tak wyzywa ? !
Ojciec na to :
- No bo w życiu są trzy rzeczy, które facet chce mieć : po pierwsze - duży, fajny samochód. Proszę spojrzeć tam na parking - ojciec wskazuje piękne BMW - oto on. Po drugie : wielki, wygodny dom - widzi pani tamten dom na wzgórzu ? - ojciec wskazuje na wielką willę z basenem - to mój. Po trzecie : fajną laskę z ciasną ci.ką i taką też miałem, dopóki nie urodził się Wielki Łeb !
Na ruchliwym skrzyżowaniu stoi młoda ładna policjantka i kieruje ruchem, nagle stwierdza, że zaczyna się u niej okres, niestety jej służba potrwa jeszcze pięć godzin, a ona nic przy sobie nie ma, co mogłoby jej pomóc. Nie wiedząc co począć, łapie za krótkofalówkę i łączy się z dyspozytorem na komendzie. Przez radio zgłasza się jej kolega Józek :
- Józek, możesz coś dla mnie zrobić ?
- Dla ciebie wszystko !
- Słuchaj, ja stoję tu na skrzyżowaniu, moja służba kończy się dopiero na pięć godzin, a ja dostałam okresu i nie mam nic przy sobie. Możesz to sobie wyobrazić ? Czy mógłbyś mi jak najszybciej przywieźć mi moje tampony, są w moim biurku, po prawej stronie, w górnej szufladzie ? Bardzo cie proszę, pośpiesz się !
Policjantka dalej kieruje ruchem, mija jedna godzina, druga, dopiero po trzech godzinach na sygnale z piskiem opon na skrzyżowanie wpada policyjny radiowóz i wyskakuje z niego zadowolony Józek i wymachuje pudełkiem z tamponami.
- Józek, ty pierdoło, przecież cię prosiłam żebyś się śpieszył, gdzieś ty był tak długo ?
- Jakby ci to powiedzieć ? Jak przez radio podałaś, że masz znowu okres, to najpierw przyleciał ucieszony Kazik z kartonem szampana, potem uradowany Tomek postawił klatkę browaru, no i Franek przyniósł kilka flaszek dobrego wina.
- No i ?
- No i muszę ci uczciwie powiedzieć, że i mnie spadł kamień z serca !
- Panie, skąd ty żeś taki wielki kort na środku pustyni wytrzasnął ?
- A od złotej rybki - mówi poirytowany - sto metrów dalej jest sadzawka.
Facet bez namysłu poszedł w stronę sadzawki, podchodzi i rzeczywiście widzi złotą rybkę.
- Złota rybko, złota rybko, proszę tu o górę złota !
Coś słyszy za plecami, odwraca się i widzi zaschniętą górę błota, wraca na kort i mówi :
- Coś ta rybka głuchawa ...
A facet :
- A ja myślisz, że ja prosiłem ją o wielki tenis ?
Facet przychodzi do lekarza i mówi :
- Panie doktorze, mam straszny problem z pamięcią.
- A czy, to się objawia ? - pyta lekarz.
- A no, kurcze, położę rano książkę, potem szukam jej cały dzień i ni cholery nie pamiętam gdzie ją położyłem.
- Panie, toż to żaden problem. Chodź pan na korytarz, ja panu pokaże prawdziwy problem.
- Wychodzą razem przed gabinet, na ławce siedzi gość macający się jak nie po głowie, to pod pachami i tak cały czas. Lekarz krzyczy :
- Kowalski, co ty się tak macasz ?
- Aj, panie doktorze, sikać mi się chce, wiem że mam go gdzieś we włosach, ale gdzie ?
Wytwórnia narkotyków gdzieś w Kolumbii :
- Wyjątkowo dobra wyszła mi ta ostatnia partia - mówi młody chemik.
- Niby dlaczego ? - pyta boss.
- Nieco towaru spadło mi na podłogę, na której był ślimak - wyjaśnia chemik.
- No i co ? - dopytuje boss.
- No i do tej pory gdzieś tu biega - odpowiada chemik.
Przychodzi baba do lekarza i opowiada, że jej mąż w ogóle nie ma ochoty z nią się kochać, lekarz na to :
- No wie pani co, no ciężko jest na to znaleźć jakiekolwiek lekarstwo, ale może taki sposób : żeby zainteresować męża, jak wróci z pracy, to proszę się rozebrać i wypiąć się w stronę drzwi. Jak zobaczy, że pani jest już gotowa na igraszki, to może coś z tego będzie.
Jak jej kazał, tak baba zrobiła, mąż do domu wraca po 16, a ona czeka naga, wypięta w stronę drzwi. Mąż przychodzi do domu, otwiera drzwi i ... krzyczy, drze się, wybiega z domu i poleciał do najbliższego baru i od wejścia woła :
- Barman SETKA !
Barman polał, a facet drżącą ręką przechylił na raz kieliszek.
- Barman DRUGA SETKA !
Barman lekko zdziwiony polał i znowu chłop wypił.
- Barman TRZECIA SETKA !
Barman polał i zaciekawiony pyta co się stało. Chłop wypił trzeci kieliszek i mówi :
- Co się stało ? ! Co się stało ? ! Wracam do domu, kur.a, zmęczony, po robocie, otwieram drzwi i co widzę ? A tam karzeł, metr na metr, broda po kolana, szrama przez pół ryja i jeszcze się ślini ! ! !
Czym się różni opona od murzyna ? - Jak założysz łańcuchy na oponę to, nie zacznie rapować.
Było sobie dwóch kumpli drwali : Wiesław i Patryk. Poszli pewnego razu do roboty i Wiesiek odrąbał sobie rękę. Patryk myk - myk, wrzucił rękę do torebki foliowej, Wiesława do samochodu i szybko zawiózł do szpitala.
- Ręka ... taaa ... - mruczy chirurg - będzie ciężko. Za cztery godziny proszę przyjechać po kolegę.
Po tym czasie Patryk przyjeżdża do szpitala :
- Gdzie Wiesiek ?
- W ping ponga gra.
I rzeczywiście : drwal napiżdża w pingla przyszytą ręką aż miło patrzeć. Po tygodniu Wiesławowi przydarzył się podobny wypadek : odrąbał sobie nogę. Patryk analogicznie : noga, torebka, Wiesiek, samochód, szpital.
- Noga, ciężka sprawa - mówi chirurg - proszę przyjść za sześć godzin.
Po tym czasie Patryk przyjeżdża do szpitala, a tam na trawniku Wiesio przyszytą nogą w piłkę gra, aż szyby lecą. Po tygodniu Wisława dopadł pech jeszcze większy, bo odrąbał sobie głowę. Patryk standard : głowa, torebka, korpus Wiesława, auto, szpital.
- Uuuu ... bardzo ciężka operacja z tą głową, ale za 10 godzin powinno być OK - mówi chirurg.
Po tym czasie do szpitala zajeżdża Patryk :
- Gdzie Wiesław ?
- Nie żyje.
- Jak to nie żyje ? ! Przecież miało być OK, operacja wprawdzie ciężka ...
- Bo była ciężka, ale żeś pan Wieśka w torebce udusił !
Facet odkrył nowe prezerwatywy : olimpijskie. Kupił zestaw i pokazuje go w domu żonie :
- Dlaczego te kondomy nazywają się olimpijskie ? - pyta żona.
- Są w trzech kolorach, jak medale : złoty, srebrny i brązowy - wyjaśnia mąż.
- A jaki dziś założysz ? - zalotnie pyta żona.
- Jasne, że złoty - pręży się facet.
- Tak myślałam, a założyłbyś może srebrny i choć raz doszedłbyś drugi, co ?
W sądzie trwa rozprawa rozwodowa, a dokładniej sprawa o przyznanie opieki nad dzieckiem. Matka, jeszcze żona, ale już nie kochanka, wstała i jasno dała do zrozumienia sędziemu, że dzieci należą się jej, to ona je urodziła, więc to są jej dzieci. Sędzia zwrócił się do męża, co on ma do powiedzenia. Maż przez chwilę milczał, po czym powoli podniósł się z krzesła i rzekł :
- Panie sędzio, kiedy wkładam dwuzłotówkę do automatu ze słodyczami i wypada z niego batonik, to czy batonik należy do mnie, czy do automatu ?
Pracownik często spóźniał się do pracy, bo zasypiał. Kierownik zagrozili więc chłopu zwolnieniem i biedak kupił sobie kilka budzików. Któregoś dnia budzi się rano 8:15 (do pracy na 8), budziki nawet nie gdaknęły. Przerażony leci więc do sąsiada, dentysty, i mówi :
- Rwij pan 4 zęby z przodu i pomaż pan mi twarz krwią, powiem, że miałem wypadek.
Po zabiegu, pyta dentystę ile się należy, ten mówi 400 zł. Gość zdziwiony mówi, że normalnie jest 40zł od sztuki, dentysta na to :
- Tak, ale dzisiaj jest niedziela ...
Rozmowa dwóch znajomych :
- Słuchaj, stary, wczoraj, gdy akurat nie było mojej ślubnej, bzykam sobie elegancko lalę, którą poderwałem na ulicy i nagle wchodzi moja teściowa !
- I co ? I co ?
- Bardzo pozytywnie mnie kobita zaskoczyła, bardzo pozytywnie.
- I co zrobiła ? No co ?
- A no kulturalnie - wzięła i zeszła.
- Na dwór ?
- Nie, na zawał.
W Harlemie pięciu murzynów napadło i zaczęło tarmosić niemieckiego turystę, Niemiec zaczął krzyczeć :
- Nein, nein !
Przybiegło jeszcze czterech ...
Tata, mama i synek stoją przed budką z lodami. Tata zamówił lody czekoladowe, mama waniliowe. W tym momencie ojciec z rozmachem trzaska synka w głowę i pyta :
- A ty jakie chcesz, Wielki Łbie ?
Oburzona starsza pani pyta :
- Dlaczego pan go bije i tak wyzywa ? !
Ojciec na to :
- No bo w życiu są trzy rzeczy, które facet chce mieć : po pierwsze - duży, fajny samochód. Proszę spojrzeć tam na parking - ojciec wskazuje piękne BMW - oto on. Po drugie : wielki, wygodny dom - widzi pani tamten dom na wzgórzu ? - ojciec wskazuje na wielką willę z basenem - to mój. Po trzecie : fajną laskę z ciasną ci.ką i taką też miałem, dopóki nie urodził się Wielki Łeb !
Na ruchliwym skrzyżowaniu stoi młoda ładna policjantka i kieruje ruchem, nagle stwierdza, że zaczyna się u niej okres, niestety jej służba potrwa jeszcze pięć godzin, a ona nic przy sobie nie ma, co mogłoby jej pomóc. Nie wiedząc co począć, łapie za krótkofalówkę i łączy się z dyspozytorem na komendzie. Przez radio zgłasza się jej kolega Józek :
- Józek, możesz coś dla mnie zrobić ?
- Dla ciebie wszystko !
- Słuchaj, ja stoję tu na skrzyżowaniu, moja służba kończy się dopiero na pięć godzin, a ja dostałam okresu i nie mam nic przy sobie. Możesz to sobie wyobrazić ? Czy mógłbyś mi jak najszybciej przywieźć mi moje tampony, są w moim biurku, po prawej stronie, w górnej szufladzie ? Bardzo cie proszę, pośpiesz się !
Policjantka dalej kieruje ruchem, mija jedna godzina, druga, dopiero po trzech godzinach na sygnale z piskiem opon na skrzyżowanie wpada policyjny radiowóz i wyskakuje z niego zadowolony Józek i wymachuje pudełkiem z tamponami.
- Józek, ty pierdoło, przecież cię prosiłam żebyś się śpieszył, gdzieś ty był tak długo ?
- Jakby ci to powiedzieć ? Jak przez radio podałaś, że masz znowu okres, to najpierw przyleciał ucieszony Kazik z kartonem szampana, potem uradowany Tomek postawił klatkę browaru, no i Franek przyniósł kilka flaszek dobrego wina.
- No i ?
- No i muszę ci uczciwie powiedzieć, że i mnie spadł kamień z serca !
- Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie 




