Inne hobby - rowerowanie

Dyskusje na dowolne tematy, nie związane z Seatem Ateca
Regulamin forum
Tutaj można dyskutować na dowolny temat.

Prosimy jednak zachować kulturę i nie obrażać innych użytkowników.
Awatar użytkownika
Grz_Bo
Posty: 694
Rejestracja: 15 lis 2020, 8:48
Lokalizacja: Wrocław
Samochód: Seat Leon
Podziękował: 413 razy
Otrzymał podziękowań: 290 razy

Re: Inne hobby - rowerowanie

Post autor: Grz_Bo »

Misiek pisze:
Grz_Bo pisze:
07 wrz 2025, 9:48
Idealny dzień w górach! Obrazek

Radunia, 6 września 2025 roku, pogoda była wymarzona do jady enduro.

Poranek przywitał lekkim chłodem, a z liści zwisały krople porannej rosy. Słońce powoli przedzierało się przez korony drzew, oświetlając szlaki, a lekka, jesienna mgła unosiła się nad polanami, tworząc magiczną atmosferę.

To było jedno z tych wrześniowych popołudni, kiedy powietrze jest rześkie, a promienie słońca dodają energii, idealne do dynamicznej jazdy.

​Enduro na Raduni to czysta przyjemność – podjazdy, które wyciskają pot, a na szczycie nagroda w postaci widoków. Następnie zjazd krętymi singletrackami, gdzie z każdym zakrętem i przeszkodą serce bije mocniej. Zmiana tempa, rytm i pęd, tak jak w dobrej improwizacji jazzowej. A po wszystkim zasłużona nagroda w postaci aromatycznej kawy, która smakuje najlepiej na świecie!
​#lovemtb #lovejazz #lovenduro #lovecoffee

https://www.instagram.com/reel/DOSvw2mC ... M5MDk4YWR0
_______________
Pozdrawiam
Grzegorz
No, wreszcie Grzesio wrócił do rowerowania i reportaży, oby ponownie częściej, tak jak było kiedyś !

Nie wiem jakie jest twoje wykształcenie, wyuczony zawód i gdzie pracujesz, ale wydaje mi się, że powinieneś zabrać się za literaturę i zacząć pisać coś w rodzaju opisów piękna przyrody, tak ładnie dzisiaj ją opisałeś. Tak jak wzorem lektora filmów przyrodniczych jest dla mnie Krystyna Czubówna, tak pięknie to wychodzi i Tobie, nie pierwszy już raz zresztą. Brawo !

A czy jest szansa na powrót reportaży na YT, bo tam były i w innym formacie i zdecydowanie dłuższe ?
A dziękuję za dobre słowo. Ja to techniczny człowiek jestem z wykształcenia ekonomista.

Tak, do filmowania na YT chciałbym powrócić, ale nie znalazłem jeszcze dobrego programu do edycji, który byłby darmową wersją.

_______________
Pozdrawiam
Grzegorz




Sponsor


Kalinski

Re: Inne hobby - rowerowanie

Sponsor

Kalinski
Sponsor


AUTO-PAK

Re: Inne hobby - rowerowanie

Sponsor

AUTO-PAK

Awatar użytkownika
Grz_Bo
Posty: 694
Rejestracja: 15 lis 2020, 8:48
Lokalizacja: Wrocław
Samochód: Seat Leon
Podziękował: 413 razy
Otrzymał podziękowań: 290 razy

Re: Inne hobby - rowerowanie

Post autor: Grz_Bo »

Taki mały powrót do korzeni.


MTB w Cieniu Ślęży:

Poranek 4 października 2025 roku w Ślężańskim Parku Krajobrazowym przywitał chłodem, typowym dla środka jesieni. W powietrzu czuć było wilgoć, a gęsty, bukowy las tonął w zgaszonych, zielono-brązowych barwach. Według prognoz, choć miało lekko padać, w górach szalał wiatr.

Wjeżdżając na pierwszy techniczny odcinek, od razu poczułem jego siłę. W wyższych partiach lasu wiatr gładkał korony drzew, a ciszę zakłócały głośne, strzelające dźwięki. To pnie drzew naprężały się do granic wytrzymałości lub gałęzie pękały pod naporem niewidzialnej siły. Każdy taki trzask przypominał o tym, jak ostrożnie trzeba jechać w takich warunkach.

Jazda w cieniu potężnej Ślęży, przy akompaniamencie tych ostrzegawczych sygnałów natury, dodawała wyprawie surowego klimatu.

Szlak szybko odsłonił swoje prawdziwe oblicze. Zamiast gładkiej ziemi, pod kołami miałem poligon z gigantycznych granitowych bloków. Niektóre były gładkie i szare, inne porośnięte zielonym mchem, wszystkie jednak zdradliwie śliskie od jesiennej wilgoci. Trzeba było uważać na precyzyjny balans, płynąc między kamieniami, które tworzyły naturalne schody i pochylnie. Odcinek po płytach skalnych, prowadzący w dół stoku, wymagał pełnego skupienia i balansowania.

Dalej trasa wiodła przez gęstszy las, gdzie pod warstwą opadłych liści czaiły się korzenie i grube konary. W pewnym momencie wjechałem na sprytnie ukrytą drewnianą konstrukcję – krótki, podniesiony mostek, który służył za platformę do skoku. Szybkie odbicie i wpadłem w powietrze, na moment czując się zawieszony w przestrzeni, a potem miękko lądując na leśnym podłożu. Kilka metrów dalej czekał kolejny drop usypany z ziemi i kłód.

To było prawdziwe górskie enduro – mieszanka naturalnych przeszkód skalnych i technicznych sekcji podnoszące umiejętności.

W ten sposób czerpałem energię z surowego piękna Ślężańskiego Parku Krajobrazowego. Wszechobecne kamienie – czy to w formie dużych, gładkich płyt skalnych, czy mniejszych głazów usypanych w techniczny 'rock garden' – były wizytówką tego wyjazdu.

Gdy dzień powoli chylił się ku końcowi, a słońce zaczęło przebijać się przez gęste korony drzew, oświetlając złoto-brązowe liście na ziemi, dotarłem do końca trasy.

Był to świetny dzień spędzony w siodle.





_______________
Pozdrawiam
Grzegorz

Za ten post autor Grz_Bo otrzymał podziękowanie:
Misiek (05 paź 2025, 17:18)
Ocena: 4.76%

Misiek
Posty: 3856
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2503 razy

Re: Inne hobby - rowerowanie

Post autor: Misiek »

Grz_Bo pisze:
05 paź 2025, 14:42
Taki mały powrót do korzeni.


MTB w Cieniu Ślęży:

Poranek 4 października 2025 roku w Ślężańskim Parku Krajobrazowym przywitał chłodem, typowym dla środka jesieni. W powietrzu czuć było wilgoć, a gęsty, bukowy las tonął w zgaszonych, zielono-brązowych barwach. Według prognoz, choć miało lekko padać, w górach szalał wiatr.

Wjeżdżając na pierwszy techniczny odcinek, od razu poczułem jego siłę. W wyższych partiach lasu wiatr gładkał korony drzew, a ciszę zakłócały głośne, strzelające dźwięki. To pnie drzew naprężały się do granic wytrzymałości lub gałęzie pękały pod naporem niewidzialnej siły. Każdy taki trzask przypominał o tym, jak ostrożnie trzeba jechać w takich warunkach.

Jazda w cieniu potężnej Ślęży, przy akompaniamencie tych ostrzegawczych sygnałów natury, dodawała wyprawie surowego klimatu.

Szlak szybko odsłonił swoje prawdziwe oblicze. Zamiast gładkiej ziemi, pod kołami miałem poligon z gigantycznych granitowych bloków. Niektóre były gładkie i szare, inne porośnięte zielonym mchem, wszystkie jednak zdradliwie śliskie od jesiennej wilgoci. Trzeba było uważać na precyzyjny balans, płynąc między kamieniami, które tworzyły naturalne schody i pochylnie. Odcinek po płytach skalnych, prowadzący w dół stoku, wymagał pełnego skupienia i balansowania.

Dalej trasa wiodła przez gęstszy las, gdzie pod warstwą opadłych liści czaiły się korzenie i grube konary. W pewnym momencie wjechałem na sprytnie ukrytą drewnianą konstrukcję – krótki, podniesiony mostek, który służył za platformę do skoku. Szybkie odbicie i wpadłem w powietrze, na moment czując się zawieszony w przestrzeni, a potem miękko lądując na leśnym podłożu. Kilka metrów dalej czekał kolejny drop usypany z ziemi i kłód.

To było prawdziwe górskie enduro – mieszanka naturalnych przeszkód skalnych i technicznych sekcji podnoszące umiejętności.

W ten sposób czerpałem energię z surowego piękna Ślężańskiego Parku Krajobrazowego. Wszechobecne kamienie – czy to w formie dużych, gładkich płyt skalnych, czy mniejszych głazów usypanych w techniczny 'rock garden' – były wizytówką tego wyjazdu.

Gdy dzień powoli chylił się ku końcowi, a słońce zaczęło przebijać się przez gęste korony drzew, oświetlając złoto-brązowe liście na ziemi, dotarłem do końca trasy.

Był to świetny dzień spędzony w siodle.





_______________
Pozdrawiam
Grzegorz
Po przeczytaniu wstępu już miałem bardzo ograniczyć komentarz do video reportażu, jednak po jego obejrzeniu muszę go skomentować, choć trochę.

Rzeczywiście, piękne krajobrazy, okoliczności przyrody, kamienie, kamulce i głazy, a ten obrót ujęcia o 360 st., to jak dla mnie rewelacja i kolejna nowość. Rzeczywiście ten Twój wstępny opis jest całkowicie adekwatny do tego co zobaczyłem. Bardzo ładnie, pięknie. Nie przypominam sobie we wcześniejszych jakoś reportażu z tych kamieni.

A odnośnie komentarza wstępnego, który ponownie znów mnie zaskoczył, jeszcze bardziej jak chyba ostatni. I dlatego mój komentarz będzie krótki, ale dosadny : rzuć, chłopie, tą swoją ekonomię i lepiej weź się za pisanie, bo według mnie osiągniesz nim większy sukces niż w ekonomii. Tyle ode mnie. I oczywiście wielkie gratulacje i podziw.
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Awatar użytkownika
Grz_Bo
Posty: 694
Rejestracja: 15 lis 2020, 8:48
Lokalizacja: Wrocław
Samochód: Seat Leon
Podziękował: 413 razy
Otrzymał podziękowań: 290 razy

Re: Inne hobby - rowerowanie

Post autor: Grz_Bo »

Misiek pisze:
Grz_Bo pisze:
05 paź 2025, 14:42
Taki mały powrót do korzeni.


MTB w Cieniu Ślęży:

Poranek 4 października 2025 roku w Ślężańskim Parku Krajobrazowym przywitał chłodem, typowym dla środka jesieni. W powietrzu czuć było wilgoć, a gęsty, bukowy las tonął w zgaszonych, zielono-brązowych barwach. Według prognoz, choć miało lekko padać, w górach szalał wiatr.

Wjeżdżając na pierwszy techniczny odcinek, od razu poczułem jego siłę. W wyższych partiach lasu wiatr gładkał korony drzew, a ciszę zakłócały głośne, strzelające dźwięki. To pnie drzew naprężały się do granic wytrzymałości lub gałęzie pękały pod naporem niewidzialnej siły. Każdy taki trzask przypominał o tym, jak ostrożnie trzeba jechać w takich warunkach.

Jazda w cieniu potężnej Ślęży, przy akompaniamencie tych ostrzegawczych sygnałów natury, dodawała wyprawie surowego klimatu.

Szlak szybko odsłonił swoje prawdziwe oblicze. Zamiast gładkiej ziemi, pod kołami miałem poligon z gigantycznych granitowych bloków. Niektóre były gładkie i szare, inne porośnięte zielonym mchem, wszystkie jednak zdradliwie śliskie od jesiennej wilgoci. Trzeba było uważać na precyzyjny balans, płynąc między kamieniami, które tworzyły naturalne schody i pochylnie. Odcinek po płytach skalnych, prowadzący w dół stoku, wymagał pełnego skupienia i balansowania.

Dalej trasa wiodła przez gęstszy las, gdzie pod warstwą opadłych liści czaiły się korzenie i grube konary. W pewnym momencie wjechałem na sprytnie ukrytą drewnianą konstrukcję – krótki, podniesiony mostek, który służył za platformę do skoku. Szybkie odbicie i wpadłem w powietrze, na moment czując się zawieszony w przestrzeni, a potem miękko lądując na leśnym podłożu. Kilka metrów dalej czekał kolejny drop usypany z ziemi i kłód.

To było prawdziwe górskie enduro – mieszanka naturalnych przeszkód skalnych i technicznych sekcji podnoszące umiejętności.

W ten sposób czerpałem energię z surowego piękna Ślężańskiego Parku Krajobrazowego. Wszechobecne kamienie – czy to w formie dużych, gładkich płyt skalnych, czy mniejszych głazów usypanych w techniczny 'rock garden' – były wizytówką tego wyjazdu.

Gdy dzień powoli chylił się ku końcowi, a słońce zaczęło przebijać się przez gęste korony drzew, oświetlając złoto-brązowe liście na ziemi, dotarłem do końca trasy.

Był to świetny dzień spędzony w siodle.





_______________
Pozdrawiam
Grzegorz
Po przeczytaniu wstępu już miałem bardzo ograniczyć komentarz do video reportażu, jednak po jego obejrzeniu muszę go skomentować, choć trochę.

Rzeczywiście, piękne krajobrazy, okoliczności przyrody, kamienie, kamulce i głazy, a ten obrót ujęcia o 360 st., to jak dla mnie rewelacja i kolejna nowość. Rzeczywiście ten Twój wstępny opis jest całkowicie adekwatny do tego co zobaczyłem. Bardzo ładnie, pięknie. Nie przypominam sobie we wcześniejszych jakoś reportażu z tych kamieni.

A odnośnie komentarza wstępnego, który ponownie znów mnie zaskoczył, jeszcze bardziej jak chyba ostatni. I dlatego mój komentarz będzie krótki, ale dosadny : rzuć, chłopie, tą swoją ekonomię i lepiej weź się za pisanie, bo według mnie osiągniesz nim większy sukces niż w ekonomii. Tyle ode mnie. I oczywiście wielkie gratulacje i podziw.
Tak to prawda, nie było mnie jeszcze na tej trasie. Powstała niedawno, a jest nieco oddalona od miejsc, w których normalnie się poruszam. Jednak mnogość pozytywnych opinii skusił mnie do jej odwiedzenia. Zabrałem elektryka, by łatwiej tam wjechać i voilà.

Tak więc, powstał krótki, ale mniemam treściwy edit - tak się to teraz nazywa.

Dziękuję, za słowa uznania.

_______________
Pozdrawiam
Grzegorz


Misiek
Posty: 3856
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2503 razy

Re: Inne hobby - rowerowanie

Post autor: Misiek »

Grz_Bo pisze:
05 paź 2025, 17:55

...

Dziękuję, za słowa uznania.

_______________
Pozdrawiam
Grzegorz
Należały się, na prawdę się należały. Zrobił na mnie ten tekst wielkie wrażenie, jakbym czytał utwór kogoś z wykształceniem literackim i wieloletnim doświadczeniem, serio.
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Awatar użytkownika
Grz_Bo
Posty: 694
Rejestracja: 15 lis 2020, 8:48
Lokalizacja: Wrocław
Samochód: Seat Leon
Podziękował: 413 razy
Otrzymał podziękowań: 290 razy

Re: Inne hobby - rowerowanie

Post autor: Grz_Bo »

Jesienne MTB Radunia 18.10.2025


Sobotni poranek 18 października 2025 roku zaczął się niezbyt zachęcająco. Poranny deszcz, bębniący o parapet, skutecznie podkopał moją chęć do ruszenia się z domu. Zwijanie się w kocu wydawało się lepszą opcją niż pakowanie się w błoto. Na szczęście, po dłuższej chwili zwlekania, postanowiłem jednak zaryzykować. I całe szczęście!


W miarę upływu poranka, chmury zaczęły się przerzedzać, a kiedy dojechaliśmy do podnóża Raduni, powitała nas piękna, złota jesień. Było to idealne połączenie chłodnego, rześkiego powietrza i słońca, które mimo nielicznych chmur, nieśmiało oświetlało okolicę.


Endurowanie po Raduni okazało się strzałem w dziesiątkę. Widoki z góry zapierały dech w piersiach. Lasy mieniły się w palecie jesiennych barw – od złota, przez pomarańcze, po soczystą zieleń.

Trasa była urozmaicona, prowadząc przez leśne ścieżki i wymagające, techniczne odcinki. Nie brakowało adrenaliny podczas zjazdów i skoków na naturalnych przeszkodach. Błoto, które początkowo tak mnie odstraszało, wcale nie popsuło zabawy – wręcz przeciwnie, dodało wrażeń.

Mimo początkowego braku chęci, wyjazd na Radunię okazał się rewelacyjnym zakończeniem tygodnia i kwintesencją polskiej złotej jesieni.

https://www.instagram.com/reel/DP_OZDzC ... JweHhlbQ==


Do zobaczenia na szlakach! Obrazek


#MTB #Radunia #Enduro #MountainBiking #PolskieGóry #RockGarden #JesieńMTB #ŚlężańskiParkKrajobrazowy



_______________
Pozdrawiam
Grzegorz

Za ten post autor Grz_Bo otrzymał podziękowanie:
Misiek (19 paź 2025, 16:03)
Ocena: 4.76%

Misiek
Posty: 3856
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2503 razy

Re: Inne hobby - rowerowanie

Post autor: Misiek »

Grz_Bo pisze:
19 paź 2025, 13:05
Jesienne MTB Radunia 18.10.2025


Sobotni poranek 18 października 2025 roku zaczął się niezbyt zachęcająco. Poranny deszcz, bębniący o parapet, skutecznie podkopał moją chęć do ruszenia się z domu. Zwijanie się w kocu wydawało się lepszą opcją niż pakowanie się w błoto. Na szczęście, po dłuższej chwili zwlekania, postanowiłem jednak zaryzykować. I całe szczęście!


W miarę upływu poranka, chmury zaczęły się przerzedzać, a kiedy dojechaliśmy do podnóża Raduni, powitała nas piękna, złota jesień. Było to idealne połączenie chłodnego, rześkiego powietrza i słońca, które mimo nielicznych chmur, nieśmiało oświetlało okolicę.


Endurowanie po Raduni okazało się strzałem w dziesiątkę. Widoki z góry zapierały dech w piersiach. Lasy mieniły się w palecie jesiennych barw – od złota, przez pomarańcze, po soczystą zieleń.

Trasa była urozmaicona, prowadząc przez leśne ścieżki i wymagające, techniczne odcinki. Nie brakowało adrenaliny podczas zjazdów i skoków na naturalnych przeszkodach. Błoto, które początkowo tak mnie odstraszało, wcale nie popsuło zabawy – wręcz przeciwnie, dodało wrażeń.

Mimo początkowego braku chęci, wyjazd na Radunię okazał się rewelacyjnym zakończeniem tygodnia i kwintesencją polskiej złotej jesieni.

https://www.instagram.com/reel/DP_OZDzC ... JweHhlbQ==


Do zobaczenia na szlakach! Obrazek


#MTB #Radunia #Enduro #MountainBiking #PolskieGóry #RockGarden #JesieńMTB #ŚlężańskiParkKrajobrazowy



_______________
Pozdrawiam
Grzegorz
No i znów mamy popis literacki, głownie opisu przyrody. Tym razem nie będę go szerzej komentował, ponieważ poprzednim razem wyczerpałem pomysły jak Cię pochwalić za talent literacki, a powtarzać się, to nie za bardzo. W każdym bądź razie znów jest super.

A odnośnie reportażu, to szkoda, że znów bardzo, bardzo krótki, nie tak jak wersja na YT. Wiem, brak programu, także pewnie jeszcze przez jakiś czas musi wystarczyć to co jest.
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Awatar użytkownika
Grz_Bo
Posty: 694
Rejestracja: 15 lis 2020, 8:48
Lokalizacja: Wrocław
Samochód: Seat Leon
Podziękował: 413 razy
Otrzymał podziękowań: 290 razy

Re: Inne hobby - rowerowanie

Post autor: Grz_Bo »

Mgliste enduro 15.11.2025

Zaciskam zęby, a mróz wgryza się w skórę. Ślęża otulona gęstą mgłą, niczym sceneria z "Twin Peaks", gdzie konary drzew jak upiorne ręce wystają z mlecznej zasłony.

Zjazd po kamienistym szlaku to czysta endurofina. Rower pulsuje pode mną, omijam mokre głazy i zdradliwe liście. Mój rower, zwinny jak wilk, raz po raz znika i pojawia się w welonie mgły.

​Nagle, światło zaczęło przygasać, dzień skłaniał się ku końcowi. Musiałem włączyć światło, którego snop przecinał mgłę, ukazując wirujące drobinki deszczu. Czułem, że przekroczyłem pewną granicę, wszedłem do miejsca, gdzie zasady logiki ulegają rozmyciu, niczym Agent Cooper w Twin Peaks.

​Kontynuowałem jazdę, z sercem bijącym rytmem enduro. Mgła, wilgoć, korzenie i kamienie – wszystko to tworzyło symfonię dzikości. Pomimo tajemniczego blasku w oddali i szeptów lasu, czułem tylko czystą, niczym nieskrępowaną radość. To był świetny dzień, pełen adrenaliny i tajemnic, dzień, w którym Ślęża objawiła mi swoją magnetyczną siłę, pozostawiając chęć powrotu, tak jak finał "Twin Peaks".



https://www.facebook.com/share/r/17TY6gUshj/

_______________
Pozdrawiam
Grzegorz

Za ten post autor Grz_Bo otrzymał podziękowanie:
Misiek (16 lis 2025, 16:18)
Ocena: 4.76%

Misiek
Posty: 3856
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2503 razy

Re: Inne hobby - rowerowanie

Post autor: Misiek »

Grz_Bo pisze:
16 lis 2025, 11:14
Mgliste enduro 15.11.2025

Zaciskam zęby, a mróz wgryza się w skórę. Ślęża otulona gęstą mgłą, niczym sceneria z "Twin Peaks", gdzie konary drzew jak upiorne ręce wystają z mlecznej zasłony.

Zjazd po kamienistym szlaku to czysta endurofina. Rower pulsuje pode mną, omijam mokre głazy i zdradliwe liście. Mój rower, zwinny jak wilk, raz po raz znika i pojawia się w welonie mgły.

​Nagle, światło zaczęło przygasać, dzień skłaniał się ku końcowi. Musiałem włączyć światło, którego snop przecinał mgłę, ukazując wirujące drobinki deszczu. Czułem, że przekroczyłem pewną granicę, wszedłem do miejsca, gdzie zasady logiki ulegają rozmyciu, niczym Agent Cooper w Twin Peaks.

​Kontynuowałem jazdę, z sercem bijącym rytmem enduro. Mgła, wilgoć, korzenie i kamienie – wszystko to tworzyło symfonię dzikości. Pomimo tajemniczego blasku w oddali i szeptów lasu, czułem tylko czystą, niczym nieskrępowaną radość. To był świetny dzień, pełen adrenaliny i tajemnic, dzień, w którym Ślęża objawiła mi swoją magnetyczną siłę, pozostawiając chęć powrotu, tak jak finał "Twin Peaks".



https://www.facebook.com/share/r/17TY6gUshj/

_______________
Pozdrawiam
Grzegorz
Ech, i znów ten poeta, pisarz (niepotrzebne skreślić). Z każdym kolejnym opisem okoliczności przyrody wchodzisz na coraz wyższy poziom, oby tak dalej, brawo.

Odnośnie krajobrazów z mini reportażu, to : szaro, buro i ponuro, już bez liści na drzewach, ale faktycznie ta mgła, mimo że nie za gęsta, to jednak wygląda pięknie, szczególnie właśnie w lesie. A te końcowe ujęcia ze światłem, po ciemku plus deszcz lub opadająca mgła - bajka. A podświetlony samochód, to już mistrzostwo świata.

A odnośnie mgły, to u mnie w okolicy po drodze do pracy któregoś dnia, to dopiero była mgła : trzeci samochód w korku był już całkowicie niewidoczny. Ale jest u mnie takie miejsce, obniżenie terenu w okolicy elektrociepłowni, gdzie jeżeli ogólnie jest mgła, to tam jest BARDZO intensywna. Prawdopodobnie taki mikroklimat, a przede wszystkim chłodnie kominowe, które emitują sporo pary, więc stąd taki efekt.
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Awatar użytkownika
Grz_Bo
Posty: 694
Rejestracja: 15 lis 2020, 8:48
Lokalizacja: Wrocław
Samochód: Seat Leon
Podziękował: 413 razy
Otrzymał podziękowań: 290 razy

Re: Inne hobby - rowerowanie

Post autor: Grz_Bo »

Misiek pisze:
Grz_Bo pisze:
16 lis 2025, 11:14
Mgliste enduro 15.11.2025

Zaciskam zęby, a mróz wgryza się w skórę. Ślęża otulona gęstą mgłą, niczym sceneria z "Twin Peaks", gdzie konary drzew jak upiorne ręce wystają z mlecznej zasłony.

Zjazd po kamienistym szlaku to czysta endurofina. Rower pulsuje pode mną, omijam mokre głazy i zdradliwe liście. Mój rower, zwinny jak wilk, raz po raz znika i pojawia się w welonie mgły.

​Nagle, światło zaczęło przygasać, dzień skłaniał się ku końcowi. Musiałem włączyć światło, którego snop przecinał mgłę, ukazując wirujące drobinki deszczu. Czułem, że przekroczyłem pewną granicę, wszedłem do miejsca, gdzie zasady logiki ulegają rozmyciu, niczym Agent Cooper w Twin Peaks.

​Kontynuowałem jazdę, z sercem bijącym rytmem enduro. Mgła, wilgoć, korzenie i kamienie – wszystko to tworzyło symfonię dzikości. Pomimo tajemniczego blasku w oddali i szeptów lasu, czułem tylko czystą, niczym nieskrępowaną radość. To był świetny dzień, pełen adrenaliny i tajemnic, dzień, w którym Ślęża objawiła mi swoją magnetyczną siłę, pozostawiając chęć powrotu, tak jak finał "Twin Peaks".



https://www.facebook.com/share/r/17TY6gUshj/

_______________
Pozdrawiam
Grzegorz
Ech, i znów ten poeta, pisarz (niepotrzebne skreślić). Z każdym kolejnym opisem okoliczności przyrody wchodzisz na coraz wyższy poziom, oby tak dalej, brawo.

Odnośnie krajobrazów z mini reportażu, to : szaro, buro i ponuro, już bez liści na drzewach, ale faktycznie ta mgła, mimo że nie za gęsta, to jednak wygląda pięknie, szczególnie właśnie w lesie. A te końcowe ujęcia ze światłem, po ciemku plus deszcz lub opadająca mgła - bajka. A podświetlony samochód, to już mistrzostwo świata.

A odnośnie mgły, to u mnie w okolicy po drodze do pracy któregoś dnia, to dopiero była mgła : trzeci samochód w korku był już całkowicie niewidoczny. Ale jest u mnie takie miejsce, obniżenie terenu w okolicy elektrociepłowni, gdzie jeżeli ogólnie jest mgła, to tam jest BARDZO intensywna. Prawdopodobnie taki mikroklimat, a przede wszystkim chłodnie kominowe, które emitują sporo pary, więc stąd taki efekt.
Tak, powiem Ci, że aura tego dnia była zjawiskowa. Przyjechałem na miejsce i 15 min. siedziałem w aucie zastanawiając się czy jechać czy nie.

Finałowo ruszyłem i taki był tego efekt.

_______________
Pozdrawiam
Grzegorz


ODPOWIEDZ