- Wiesz, śniłaś mi się dzisiaj.
- Serio
- Resztę nocy spałem przy zapalonym świetle. Nie pamiętam kiedy ostatni raz aż tak się bałem ...
Dwie babcie oglądają w TV walkę bokserską. Po serii ciosów jeden z zawodników pada na deski, sędzia zaczyna liczyć, tłum szaleje. Wstanie ? Nie wstanie ? Wstanie ? Nie wstanie ?
- Nie wstanie - komentuje jedna z babć - znam chama z tramwaju.
Kobieta zabawia się z kochankiem, ale nagle słyszy, że w drzwiach jej mąż otwiera zamek, kobieta w strachu :
- Boże, cofnij czas o godzinę !
Słyszy głos z Nieba :
- Dobrze, ale kiedyś utoniesz.
Kobieta się zgadza. Mąż nie dowiedział się, a ona ciągle unikała wody. Pewnego dnia wygrała wycieczkę na Karaiby. Obawiała się, ale postanowiła zaryzykować. Podczas rejsu nastąpił sztorm, wtedy kobieta przerażona krzyknęła :
- Boże, chyba nie pozwolisz umrzeć razem ze mną tym 300 niewinnym kobietom !
- Niewinnym ? Od roku zbierałem was, dziwki, w jedno miejsce ...
Tusk przyjeżdża z wizytą do Benedykta, jest miło i sympatycznie, Benedykt pyta :
- A jak tam u was po wyborach ?
- A wszystko w jak najlepszym porządku, Ojcze Święty. Wyborcy zadowoleni, szczęśliwi, mówią, że takiej Polski chcieli.
Ojciec Święty pokiwał głowa, uśmiechnął się i pokazał Tuskowi 6 palców.
- A jak tam u was z bezrobociem ?
- Doskonale, Ojcze Święty, jest tak dobrze, że młodzi ludzie już zaczynają wracać do kraju z emigracji. Zarobki super, pracodawcy gwarantują doskonałe warunki zatrudnienia.
Ojciec Święty znów pokiwał głową, uśmiechnął się i pokazał Tuskowi 6 palców.
- A co w szkolnictwie ?
- Wspaniale, minister sprawdził się doskonale, dzieciaki zadowolone, chcą nawet w sobotę i niedzielę chodzić do szkoły.
Ojciec Święty ponownie pokiwał głową, uśmiechnął się i znów pokazał 6 palców. Wizyta zakończyła się, Tusk wrócił do Polski i do swoich obowiązków. Jednak sprawa pokazywania przez Ojca Świętego 6 palców nie dawała mu spokoju. Wybrał się więc do Glempa i pyta :
- Księże Prymasie, byłem u Papieża, opowiadałem mu co w kraju, a ten na każdą moją odpowiedź pokazywał mi 6 palców, co to znaczy ?
- Jak to ? Ty, katolik, i nie wiesz, że chodzi o 6 przykazanie : nie cudzołóż ?
- Nie cudzołóż ? A jak to się ma do mnie ?
- A co miał powiedzieć ? Nie pie.dol ?
W kinie siedzą chłopak i dziewczyna, trwa film, nagle chłopak odzywa się :
- Minęła już prawie godzina, a ty mnie nawet nie pocałowałaś ?
- Przecież zrobiłam ci loda !
- Mnie ? !
WÓDKA Z LODEM - ATAKUJE NERKI
RUM Z LODEM - ATAKUJE WĄTROBĘ
GIN Z LODEM - ATAKUJE MÓZG
WHISKY Z LODEM - ATAKUJE SERCE
WYGLĄDA NA TO, ŻE TEN CHOLERNY LÓD SZKODZI NA WSZYSTKO
Synek pyta "mamę" :
- Mamo, kupisz mi loda ?
- To, że śpię z twoim ojcem nie znaczy jeszcze, że od razu możesz mi mówić "mamo" !
- No to jak mam się do ciebie zwracać ?
- No, normalnie, jak zawsze, Andrzej ...
Jak nazywa się pociąg do zakopanego ? - Nekrofilia.
Przychodzi Hans do baraku, w którym siedzą Polacy z Żydami i mówi :
- Dziś Polacy grają na polu minowym w piłkę.
Na to Żydzi zaczynają się śmiać i cieszyć, że to nie na nich wypadło, Polacy za to siedzą załamani, a Hans widząc to mówi :
- Spokojnie, najpierw Żydzi skoszą trawę.
2 polaków pojechało do pracy do Holandii. Szef każe im pomalować płot i daje im dwie puszki farby, oni na to :
- Panie, dwie puszki to za mało, zabraknie.
- Starczy wam - odpowiada szef.
Faceci malują, malują i jeden mówi do drugiego, że trzeba byłoby coś wypić, wiec leci sprzedać jedną puszkę. Sprzedali puszkę, kupili dwa wina, wypili i brakło im farby. co teraz ? Zobaczyli konia przy stodole, posmarowali mu farbą pysk i wołają gospodarza :
- Panie, farby brakło.
- Jak mogło zabraknąć ?
- No przyszedł koń i wypieprzył jedną puszkę.
Wkurzony facet leci po pistolet i jeb, zabił konia.
- Panie, coś pan zrobił ? Z powodu jednej puszki farby konia zabijać ?
- A co miałem zrobić, ostatnio Polacy dach mi kładli i ten ch.j połowę drewna na dach mi zeżarł !
Mąż z żoną leżą wieczorem w łóżku, mężowi zachciało się pić, a że leżał od ściany zaczyna powoli przechodzić przez żonę. Ta sądząc, że mąż ma ochotę pobaraszkować mówi :
- Zaczekaj, synek jeszcze nie śpi ...
Po pewnej chwili mąż ponownie próbuje przejść nad żoną, bo dalej męczy go pragnienie.
- Mówiłam ci, zaczekaj, bo mały jeszcze nie śpi.
Mąż wytrzymuje jeszcze chwilę, a potem wstaje delikatnie, żeby nie przeszkadzać żonie i nie budzić dziecka, idzie do kuchni, odkręca kran i nic, nie ma wody. Sprawdza w czajniku, też nie ma. Pić mu się chce okropnie, wyciąga więc z lodówki szampana, żona słysząc huk otwieranego szampana pyta :
- Co ty tam robisz ?
Na to dziecko, które jeszcze nie spało :
- Nie chciałaś mu dać, to się zastrzelił !
ND














