
Tuż przed rozpoczęciem przedstawienia w teatrze Leonowi strasznie zachciało się siusiu. Wyszedł z widowni, szuka toalety, wszedł do jakiegoś ciemnego korytarzyka, już nie może wytrzymać, złapał wazon stojący w kącie i nasiusiał do niego. Po wszystkim wrócił zadowolony na widownię.
Przedstawienie już trwa, więc Leon nachyla się do sąsiada i pyta :
- Jak się zaczęło ?
- A wie pan, taka typowa scena dla nowoczesnych dramatów : wchodzi facet, sika do wazonu i wychodzi ...
Pani nauczycielka dała dzieciom następujące zadanie do rozwiązania : w domku jest 7 krasnoludków, 7 kefirków i 6 ogórków. Pytanie brzmi : co nie dostanie jeden z krasnoludków. Jeden z dzieciaków po długim namyśle odpowiedział :
- Myślę, że jeden z krasnoludków nie dostanie sraczki, proszę Pani ...
Ksiądz, Pastor i Rabin dyskutują jak powinno się rozdzielać pieniądze zebrane od wiernych. Pastor :
- Ja mam taki sposób : większa część dla Boga, mniejsza dla mnie.
Na to Ksiądz :
- Ja jednak uważam, że połowa dla Boga i połowa dla mnie.
Rabin :
- A ja, moi drodzy, biorę wszystkie pieniądze, podrzucam je do góry, a Bóg bierze tyle ile chce.
Polak, Rusek i Niemiec idą przez las i nagle zatrzymał ich diabeł :
- Jeśli coś powiecie i przez 20 minut będzie słychać echo, to was puszczę.
Pierwszy był Niemiec :
- Heil Hitler ! - głos rozchodził się przez 5 minut.
Następny był Rusek :
- Zdrastwujtie ! - głos rozchodził się 10 minut.
Ostatni był Polak :
- Wódkę dają ! - "Gdzie ! ?" rozchodziło się jeszcze przez 2 godziny.
Dlaczego krasnoludki śmieją się, jak chodzą po lesie ? - Bo im mech jaja łaskocze.
Był sobie pewien pan, którego od jakiegoś czasu strasznie bolała głowa. Na początku wytrzymywał, jechał na tabletkach przeciwbólowych, ale po jakimś czasie już nie mógł. Poszedł więc do lekarza, ten go zbadał, obejrzał i mówi :
- No cóż, wiem jak pana wyleczyć, ale będzie to wymagało usunięcia jąder. Ma pan bardzo rzadki przypadek naciskania jąder na podstawę kręgosłupa, a nacisk ten powoduje ból głowy. Jedynym sposobem przyniesienia panu ulgi jest niestety usuniecie jąder. Co pan na to ?
Pan zbladł i myśli jak to będzie bez jąder no i w ogóle. Jednak doszedł do wniosku, że z takim bólem głowy, to nie da rady żyć i postanowił "iść pod nóż". Mija kilka dni po zabiegu, głowa już nie boli, jednak czul, że bezpowrotnie stracił coś ważnego. Postanowił sobie więc, przynajmniej tymczasowo, zrekompensować nowym ciuchem. Wchodzi do sklepu i mówi :
- Chce nowy garnitur.
Sprzedawca zmierzył go wzrokiem i mówi :
- Rozmiar 44 ?
- Tak, skąd pan wiedział ?
- To moja praca ...
Pan przymierzył, pasuje idealnie.
- Może do tego nowa koszula ?
- Niech będzie.
Sprzedawca zmierzył go wzrokiem i mówi :
- Rozmiar 37 ?
- Tak, skąd pan wiedział ?
- To moja praca ...
Gościu założył koszulę, leży jak ulał.
- To może jeszcze nowe buty ?
- A niech będą nowe buty.
Sprzedawca ponownie zmierzył go wzrokiem i mówi :
- Rozmiar 8,5 ?
- Tak, skąd pan wiedział ?
- To moja praca ...
Pan przymierza buty, są idealnie dopasowane.
- No to może jeszcze nowe slipki ?
Chwila wahania ...
- Jasne, przecież przydadzą mi się nowe slipki.
Sprzedawca zmierzył go wzrokiem i mówi :
- Rozmiar 36 ?
- Nie, ostatnio nosiłem 34 ...
- Nie mógł pan nosić 34, ponieważ powodowałyby ucisk jąder na podstawę kręgosłupa i miałby pan przez to cholerny ból głowy ...
Rosjanin wsiadł do pociągu relacji Paryż - Bruksela, wszystkie miejsca zajęte przez pasażerów, a jedno z podwójnych siedzeń zajmuje francuska gospodyni z małym pieskiem, który rozwalił się jak car na carskim tronie. Rosjanin prosi :
- Madammm, nie mogłaby pani wziąć swojego pieska na ręce ?
Kobieta ostro odpowiada :
- Wy Rosjanie jesteście jak zwykle bezceremonialni. Moja Fifi jest zmęczona, niech sobie pan poszuka wolnego miejsca w innym wagonie !
Rosjanin poszedł więc szukać innego miejsca, nie znalazł, wraca więc i mówi :
- Lady, jestem bardzo zmęczony, chciałbym usiąść, niech pani weźmie swojego psa na ręce.
Francuzka rozeźlona krzyczy :
- Wy, Ruscy, jesteście gruboskórni i nieokrzesani ! W Europie ludzie tak się nie zachowują ! To jest nie do pomyślenia !
Wtedy Rosjanin nie wytrzymał i wywalił suczkę przez okno, a sam usiadł sobie wygodnie. Kobieta w szoku, przeklina, miota się, wrzeszczy. Do rozmowy nagle dołącza się siedzący obok Anglik, dżentelmen w każdym calu :
- Wy, Rosjanie, wszystko robicie nie tak jak trzeba, jakby nie od tej strony. Podczas obiadu trzymacie nóż w lewej ręce, samochody jeżdżą u was po prawej stornie, a teraz pan wyrzucił przez okno nie tą sukę co trzeba.
Z więzienia ucieka więzień, który siedział tam przez 15 lat. Włamuje się do domu, szuka pieniędzy i broni, ale tylko znajduje młodą parę w łóżku. Rozkazuje facetowi wyjść z łóżka i przywiązuje go do krzesła. Podczas przywiązywania dziewczyny do łóżka, całuje ją w szyję, wstaje i idzie do łazienki. Kiedy tam siedzi, mąż mówi do żony :
- Słuchaj, ten facet to uciekinier z więzienia, spójrz na jego ubranie. Pewnie spędził mnóstwo czasu w pierdlu i nie widział kobiety przez lata. Widziałem, jak całował cię w szyję, jeśli będzie chciał seksu, nie opieraj się, nie narzekaj, rób co ci każe, po prostu spraw mu przyjemność. Ten facet musi być niebezpieczny, jeśli się zezłości, zabije nas. Bądź silna, kotku, kocham cię.
Na to jego żona :
- Nie całował mnie w szyję, tylko szeptał mi do ucha. Powiedział, że jest gejem i że jesteś śliczny. Spytał, czy mamy jakąś wazelinę w łazience ... bądź silny, kochanie, też cię kocham.
Co łączy Platona, Rousseau i krokodyla ? - Przekonanie, że człowiek z natury jest dobry.
Spotkanie z prof. Miodkiem, z sali pada pytanie :
- Panie profesorze, czy forma "porachuje" jest poprawna ?
- W zasadzie tak, ale o ileż zgrabniej, i przy okazji o wiele mnie wulgarnie zabrzmiałoby : "Już czas panowie".
Mąż po powrocie do domu zastaje żonę ze swoim kolegą w łóżku, niewiele myśląc łapie za broń i strzela do rzeczonego, zabijając go. Wzrok kieruje ku żonie, na co ta mówi :
- Świetnie, rób tak dalej, to nie będziesz mieć żadnych kolegów !
Baca idzie z baranem na wypas, nagle zauważa pijaną babę w krzakach, ale idzie dalej, po chwili pomyślał jednak :
- Kue.a, dawno nie ruc.ałem, a co mi tam, niech stracę.
Wydymał babkę, wraca zadowolony, ale myśli dalej :
- Ja poruc.ałem, to i baran też musi.
Baran wyruc.ał babę, już mają iść, ale baca chce jeszcze raz, no to znów się wraca, już ma ją dymać, a babka mówi :
- Ty nie, ten w kożuchu ...
Blondynka startuje w teleturnieju, prowadzący zadaje pytanie :
- Myli się tylko raz.
Blondynka myśli, myśli ... i odpowiada :
- Brudasy ...
ND
















