Humor

Dyskusje na dowolne tematy, nie związane z Seatem Ateca
Regulamin forum
Tutaj można dyskutować na dowolny temat.

Prosimy jednak zachować kulturę i nie obrażać innych użytkowników.
Misiek
Posty: 3856
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2504 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Obrazek

Znalazłem czarodziejską lampę, którą delikatnie potarłem, wyskoczył z niej Dżin i powiedział :
- Masz 3 życzenia, które spełnię.
- Chcę, żebyś miał dyskalkulię.
- Zrobione, no i zostały ci już tylko 4 życzenia.

Gostek wraca zawiany z imprezki i spotyka pana Kazia, rejonowego listonosza :
- Witam panie Kaziu !
- Witam, witam. Widzę, że była ciężka nocka.
- Ano była, panie Kaziu, mieliśmy małą imprezę z sąsiadami, graliśmy w taką grę "Kto ja jestem".
- Tak ? A na czym ona polega ?
- Facet ubiera się w wielkie prześcieradło z dziurką, przez którą wystawia "małego", a kobiety po dotyku muszą odgadnąć kto jest pod prześcieradłem.
- O, to szkoda, że mnie tam nie było.
- No, nie wiem, nie wiem, panie Kaziu, parę razy padło pana imię ...

Obrazek

Do weterynarza przychodzi facet z psem i mówi :
- Proszę mu obciąć ogon.
- A dlaczego ?
- Jutro przyjeżdża teściowa i w domu nie może być żadnych oznak radości !

Mąż pyta żonę :
- Co chcesz na naszą rocznicę ?
- Rozwód.
- Oj, nie przesadzaj, takie drogie prezenty, to nie w tym roku ...

Obrazek

Po powrocie ze szkoły do domu :
- Jaka jest ta wasza nowa pani od fizyki ? - pyta ojciec syna.
- Bardzo fajna, choruje już trzeci raz w tym miesiącu.

Przed lekcją w szkole :
- Proszę pani, czy można być karanym za to, czego się nie zrobiło ?
- Nie, Aniu, w żadnym wypadku.
- To dobrze, proszę pani, bo ja nie odrobiłam pracy domowej.

Wychowawczyni zwraca uwagę Jasiowi :
- Dlaczego codziennie spóźniasz się na lekcje ?
- To przez mojego dziadka.
- Zachorował, biedaczek ...
- Nie, ale ciągle powtarza, że na naukę nigdy nie jest za późno.

Jakiś czas temu na prawdę przydarzyło mi się coś takiego przy kasie w Kauflandzie, więc pani kasjerka zniecierpliwiona blokowaniem kolejki grzecznie poprosiła "babcię", żeby podeszła do specjalnego stanowiska do pakowania zakupów i tam "zobaczyła co tam się na tym paragonie wydarzyło", autentyk :

Obrazek

Humor z zeszytów :

Jak ryba szybko je, to jej się uszy trzęsą.

Jan Kochanowski zamieszkał w Czarnobylu.

Jej córeczka, Ania, uśmiechnęła się pod wąsem.

Jeśli byśmy połączyli np. powietrze z cieczą, np. z wodą, to by nam nic z tego nie wyszło, bo przecież nie możemy tak robić, bo nam się nie uda.

Joanna D'Arc nosiła białą zbroję i czarnego konia.

Judasz wydał Jezusa za 30 dolarów.

Judym zakochał się w Joasi, bo się nudził po pracy.

Kapłani egipscy podstępem wywoływali zaćmienie Słońca.

Kartezjusz doszedł do wniosku, że nic nie wie i potem zaczął filozofować.

Kasia, to moja siostra cioteczna, Jurek też.

NI
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
root (27 gru 2025, 21:39) • Grz_Bo (08 sty 2026, 12:25)
Ocena: 9.52%


Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Sponsor


Kalinski

Re: Humor

Sponsor

Kalinski
Sponsor


AUTO-PAK

Re: Humor

Sponsor

AUTO-PAK

Misiek
Posty: 3856
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2504 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Nigdy nie rozumiałem dlaczego potrzeby seksualne mężczyzn tak bardzo odbiegają od potrzeb seksualnych kobiet. Wszystkie te gadki o Marsie i Wenus. Nigdy również nie rozumiałem, dlaczego tylko mężczyźni są w stanie myśleć racjonalnie. W zeszłym tygodniu poszedłem z moją żoną do łóżka, zaczęliśmy się pod kołdrą głaskać i dotykać, byłem już gorący jak cholera i myślałem, że ona również, ponieważ to, co robiliśmy miało jednoznaczne podłoże seksualne. Lecz właśnie w tym momencie powiedziała do mnie :
- Posłuchaj, nie mam teraz ochoty się kochać, chcę tylko, żebyś wziął mnie w ramiona, dobrze ?
Odpowiedziałem :
- Co ?
W odpowiedzi usłyszałem ... no jak sądzicie, co, to przecież jasne :
- Ty po prostu nie zdajesz sobie sprawy z emocjonalnych potrzeb kobiet !
W końcu zrezygnowałem i skapitulowałem. Nie miałem tej nocy seksu i tak zasnąłem. Następnego dnia poszedłem z żoną do Centrum Handlowego na zakupy, patrzyłem na nią, gdy przymierzała trzy piękne, ale bardzo drogie sukienki. Ponieważ nie mogła się zdecydować, powiedziałem jej, żeby wzięła wszystkie trzy, nie wierzyła własnym uszom i zmotywowana przez moje pełne wyrozumiałości słowa stwierdziła, że do nowych sukienek potrzebuje przecież również i nowe buty, a dokładnie te, które na wystawie oznaczone były ceną 600 zł. Na to powiedziałem, że oczywiście, ma rację. Następnie przechodziliśmy obok stoiska z biżuterią, żona podeszła do wystawy i wróciła z diamentową kolią. Gdybyście mogli ją widzieć, była wniebowzięta ! Prawdopodobnie myślała, że nagle zwariowałem, ale w gruncie rzeczy, to było jej obojętne. Sądzę, że zniszczyłem wszelkie schematy myślenia filozoficznego, na których się do tej pory opierała, gdy po raz kolejny powiedziałem "tak" i dodałem "piękna kolia". Teraz była wręcz seksualnie podniecona, ludzie, jej twarz wyrażała tyle uczuć, musielibyście to widzieć ! W tym momencie powiedziała ze swoim najpiękniejszym uśmiechem :
- Chodź, pójdziemy teraz do kasy zapłacić.
Trudno mi było nie wybuchnąć śmiechem, gdy jej odpowiedziałem :
- Nie, kochanie, nie mam teraz ochoty tego wszystkiego kupować ...
Jej twarz zbladła jak ściana, a jeszcze bardziej, gdy dodałem :
- Mam teraz tylko ochotę na to, żebyś mnie wzięła w ramiona i przytuliła.
Gdy ze wściekłości i nienawiści jednocześnie już prawie pękała, wbiłem ostatni gwóźdź :
- Ty po prostu nie zdajesz sobie sprawy z finansowych możliwości mężczyzn.
Sądzę, że nie będę miał seksu do roku 2028 ...

Obrazek

Pewna para wzięła ślub. Dwa tygodnie później mężowi zachciało się spotkać ze starymi kumplami w ulubionym barze, ubrał się więc i mówi :
- Kochanie, wychodzę, ale niedługo wrócę.
- A dokąd idziesz misiaczku ? - pyta żona.
- Do baru, ślicznotko ,mam ochotę na małe piwko.
- Chcesz piwo, robaczku ? Wybieraj - to mówiąc żona otwiera lodówkę i prezentuje 25 gatunków piwa z 12 krajów : Niemiec, Holandii, Anglii.
Mąż stanął jak wryty i zdołał wydusić tylko :
- Tak, tak, cukiereczku, ale w barze, no wiesz, te chłodzone kufle ...
Żona mu przerwała :
- Chcesz do piwa schładzany kufel ? Nie ma problemu - i wyjęła z zamrażarki wielki oszroniony kufel.
Jednak mąż, choć nieco blady z wrażenia, nie dawał za wygraną :
- No tak, skarbie, ale wiesz, w barach mają takie pyszne przystawki, nie będę długo, obiecuję.
- Masz ochotę na przystawki, niedźwiadku ? - i żona otworzyła szafkę, a tam : słone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydełka, marynowane grzybki i wiele innych smakołyków.
Mąż resztką sił próbował się ratować :
- Ale kochanie, rozumiesz, w barze, te męskie gadki, ten wulgarny i pikantny język ...
- Chcesz przekleństw, moje słoneczko ? TO PIJ TO JE.ANE PIWO Z TEGO PIEPRZONEGO KUFLA I ŻRYJ, DO CH.JA PANA, PRZYSTAWKI ! TERAZ JESTEŚ, DO KU.WY NĘDZY, ŻONATY I NIGDZIE NIE BĘDZIESZ SIĘ WŁÓCZYŁ ! POJĄŁEŚ TO TY SKUR.YSYNIE ? !

Do baru przychodzi facet i już od samego wejścia mówi : "Pier.olony Matiz, tfu, kelner setkę wódki !". Kelner podaje alkohol i delikatnie prosi klienta o kulturę. Po chwili znowu : "Pier.olony Matiz, tfu, kelner daj jeszcze setkę". Kelner na to :
- Panie, powiedz no pan wreszcie o co chodzi ?
- No bo widzi pan, jadę sobie TIR'em, załadowanym na maxa, 40 ton, rozumie pan, i nagle patrzę, gówniarze na drodze, to co miałem zrobić, zacząłem hamować i wpadłem do rowu, nagle patrzę, podjeżdża jakiś koleś nowiutkim, błękitnym Matizem prosto z salonu, uchyla okno i mówi :
- Może panu pomóc, może pana wyciągnąć ?
No to ja mu na to :
- Jak mi tego TIR'a tym swoim Matizem z rowu wyciągniesz to ci loda zrobię ! Pier.olony matiz, tfu !

Obrazek

Syn wrócił do domu z samymi dwójami na świadectwie. Ponieważ ojciec przez cały rok suszył mu głowę o oceny i czepiał się nauki, syn bał się jak diabli pokazać świadectwo. Ojciec jednak, zamiast rzucać gromy i lać paskiem, zaprosił syna na fotel, syn usiadł niepewnie, ojciec wyjął papierosy i mówi :
- Zapal synu ...
- Tata, no co ty, ja nie palę ...
- Pal, synu !
Zapalili, po chwili ojciec otworzył barek i wyjął szkocką.
- Napij się, synu ...
- Tata, daj spokój, ja nie pije ...
- Pij, jak ojciec daje !
Napili się, ojciec wyjął zza tapczanu Playboya.
- Masz, oglądaj ...
- No nie, tata, nie wygłupiaj się ...
- Oglądaj !
Siedzą, popijają, ugadają, czas płynie leniwie, syn już całkiem się wyluzował, sięgnął sam po papieroska, lekko szumi mu w głowie, przerzuca kartki Playboya, zaciąga się z widoczną przyjemnością i wreszcie rzuca od niechcenia znad kolejnej rozkładówki :
- Kurna, tata, i kto to wszystko dupczy ? No kto to wszystko dupczy ?
- Prymusi, synu, prymusi...

Do właściciela domku z ogródkiem przybiega rozpromieniony sąsiad :
- Czy możesz pożyczyć mi dwa wiadra wody ?
- Oczywiście, ale przecież ty masz własną studnię.
- Tak oczywiście, ale do niej właśnie wpadła teściowa i woda sięga jej tylko do brody ...

Facet miał mieć kontrolę skarbową, ale tak jak każdy trochę kręcił przy zeznaniach. Nie wiedział jak się ubrać na tą okazję, poszedł więc po radę do znajomego doradcy podatkowego. Ten bez namysłu kazał mu ubrać się jak ostatni kloszard, żeby inspektor wiedział, że faktycznie ma do czynienia z nędzarzem. Facet nie uwierzył za bardzo i poszedł jeszcze do znajomego adwokata. Ten znów kazał mu ubrać się jak najlepiej, żeby inspektor traktował go poważnie. Strapiony, z mętlikiem w głowie poszedł po radę do rabina, a ten wysłuchał go spokojnie i mówi :
- Tak jak mówisz, przypomina mi się pewna historia kobiety, która nie wiedziała jak się ubrać na noc poślubną. Matka kazała jej włożyć długą, grubą koszulę nocną, a koleżanka super seksowny komplecik ...
- No dobrze, a co to ma wspólnego ze mną ? - pyta zniecierpliwiony facet.
- Nieważne jak się ubierzesz, i tak cię wypier.olą.

Obrazek

Zmarł znany kardiolog i urządzono mu bardzo uroczysty pogrzeb. Podczas ceremonii za trumną było ustawione olbrzymie serce, całe pokryte kwiatami, a kiedy skończyły się modlitwy i przemówienia, serce otworzyło się i trumna wjechała do środka. Następnie serce zamknęło się i tak ciało doktora pozostało w nim na zawsze. W tym momencie ktoś z obecnych wybuchnął głośnym śmiechem, wszystkie oczy zwróciły się na niego, więc powiedział :
- Bardzo przepraszam, ale wyobraziłem sobie swój własny pogrzeb, jestem ginekologiem.
Proktolog zemdlał ...

Spotyka się dwóch facetów :
- Ten twój kolega to ma szczęście, dwie żony już pochował, bo struły się grzybami, a teraz trzeci raz owdowiał.
- No, ale tym razem to był uraz czaszki.
- Tak słyszałem, ponoć nie chciała jeść grzybów ...

Rzecz miała miejsce w małej wsi koło miejscowości B. w woj. opolskim. Żyło tam sobie małżeństwo, które w swoim posiadaniu oraz opiece mieli psa, rottweilera. Pies ten był nadzwyczajnie spokojny, jak to mawiają, po podwórku z kurami latał. Do czasu ... Pewnego dnia, gdy owe małżeństwo odpoczywało sobie zażywając wiosennego słońca, ich spokojny pies przyniósł im w zębach ... psa sąsiada, którego stan ze względu na brak odruchów, jak i brak krwi jednoznacznie wskazywał na uduszenie. Owe małżeństwo obawiając się konsekwencji tego czynu, sądy i ogólnie sława na całą wieś, postanowili, iż wieczorem, a wręcz porą nocną, nieszczęsnego psa przywiążą z powrotem sąsiadowi do budy i jakby co, to o niczym nie wiedzą. Jak pomyśleli, tak i zrobili. Rankiem następnego dnia męska połówka owego małżeństwa wychodząc do pracy zauważyła, iż sąsiad stoi przed budą i przy pomocy kija szturcha nieboszczyka. Rozwinęła się taka rozmowa :
- Co się stało, panie sąsiedzie ?
- A widzi pan, pies mi wczoraj zdechł, zakopałem go, ale ktoś mi go w nocy z powrotem do budy przywiązał ...

Sytuacja dzieje się w samolocie pasażerskim. Po wystartowaniu samolotu pilot objaśnia pasażerom trasę i długość lotu, wysokość i prędkość z jaką polecą, temperaturę na zewnątrz i co będzie można przy sprzyjającej pogodzie zobaczyć z okna samolotu. Kończąc objaśnienia pilot zapomniał wyłączyć mikrofon i rozkładając się wygodnie w fotelu mówi do pilota siedzącego obok :
- No to, kolego, włączamy automatycznego pilota i najpierw wypijemy sobie kawę, a potem przelecimy stewardesę.
Stewardesa słysząc tą rozmowę bez namysłu zaczyna biec do kabiny pilotów, ale po drodze potyka się i przewraca w przejściu między siedzeniami koło starszego jegomościa. Ten widząc całą sytuację wstaje z siedzenia, pomaga wstać powoli stewardesie i mówi do niej :
- I co się, ku.wo, tak spieszysz ? Przecież pilot powiedział, że najpierw wypiją kawę ...

Obrazek

Mama miała dwóch synów : optymistę i pesymistę. Chciała im wyrównać trochę szanse w życiu i postanowiła, że na gwiazdkę da im nieco odmienne prezenty : optymiście coś dołującego, a pesymiście coś wystrzałowego. Jak pomyślała, tak i zrobiła. Pesymiście kupiła kolejkę elektryczną z rozjazdami, tunelami, semaforami, słowem odlot. Dla optymisty miała coś gorszego : zapakowała do pudełka końskie gówno. Przyszła gwiazdka, chłopcy dostali prezenty obejrzeli je i mama pyta pesymisty co też mu Mikołaj przyniósł. A ten jak nie zacznie narzekać : że kolejkę elektryczną, ale na pewno nie działa, pewnie się szybko zepsuje, ma zepsute tory itd. itp. No więc mama podeszła do optymisty i jego także pyta : co tam synku dostałeś od Mikołaja ?
- Konika, ale gdzieś spier.olił !

ND
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
root (30 gru 2025, 10:03) • Grz_Bo (08 sty 2026, 12:25)
Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3856
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2504 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Jak co roku ... i oby to nie była prawda :

https://youtube.com/shorts/uDHWENVhhIw? ... 2SWntKJNtX

Obrazek

Humor z zeszytów :

Klasa chodziła po klasie i nie zwracała uwagi na moje uwagi.

Koalicja w sejmie polega na bliższych stosunkach w ławie.

Kolej przewozi pasażerów, ludzi i cudzoziemców.

Komar jest ssakiem, ponieważ ssie krew.

Koń ma cztery nogi, po jednej w każdym rogu.

Korsarze wyjeżdżali na bezludne wyspy i łapali niewolników.

Koryto należy umyć po zjedzeniu świń.

Krowa, podobnie jak koń, składa się z rogów, kopyt, wymion i ogona.

Ksiądz Robak strzelił do niedźwiedzia, który zwalił się z hukiem i nie czekając na oklaski pobiegł do domu.

Kukułka jest to ptak, który znosi jajo innego ptaka w jego własnym gnieździe i vice versa.

Obrazek

Kwas siarkowy jest kwasem silnie rżącym.

Kwas solny żre wszystko, co napotka na drodze i na szosie.

Lato mile spędzę w górach u kuzynek, z których zejdę dopiero po wakacjach.

Lekarz przed operacją myje ręce i pielęgniarki.

Ludność Italii wzrasta szybko dzięki odwadze jej mieszkańców.

Ludzie ginęli z mrozu i innych chorób zakaźnych.

Ludzie pierwotni mieli narządy z kamienia.

Ludzie pierwotni rozpalali ogień przy pomocy burz.

Ludzie pierwotni, gdy chcieli rozpalić ogień musieli pocierać krzemieniem o krzemień, a pod spód podkładali stare gazety.

Ludzie powinni być życzliwi, a gdy jeden człowiek upadnie, to drugi powinien się przejąć.


A już jutro, a w zasadzie według zegarka, to już dzisiaj wieczorem ...

Obrazek

... i oby nie :

(nie wiem dlaczego nie chce się wyświetlić jako link do obrazu, więc wstawiam "normalnie")
(naprawiłem --root)

EDIT : niestety u mnie nadal się nie wyświetla, tylko słowo "OBRAZEK", więc ponownie wstawiam link normalnie, bo bardzo pasuje, bardzo fajny i na czasie :

https://i.pinimg.com/originals/b0/f0/f3 ... 26bb79.gif
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
root (31 gru 2025, 17:37) • Grz_Bo (08 sty 2026, 12:25)
Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3856
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2504 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

To jak, wszyscy już wytańczeni, wybawieni, wystrzelani i wyświętowani ? W takim razie życzę wszystkim NA PRAWDĘ wszystkiego najlepszego w Nowym 2026 Roku, nie tak jak mnie, że firma zrobiła mi noworoczną "niespodziankę" i ponownie po 10 latach zmniejszyła o połowę etat :(, więc :

Obrazek

Dlaczego zwolniłem swoją sekretarkę ? Dwa tygodnie temu były moje trzydzieste (z hakiem) urodziny, ale jakby nikt tego nie zauważył. Miałem nadzieję, że rano przy śniadaniu przynajmniej żona złoży mi życzenia, może nawet będzie miała jakiś prezent. Nie powiedziała nawet "cześć kochanie", nie mówiąc już o życzeniach, nic, po prostu cisza. Myślałem, że chociaż dzieci będą pamiętały, ale zjadły śniadanie nie odzywając się ani słowem. Kiedy jechałem do pracy czułem się samotny i niedowartościowany, ale jak tylko wszedłem do biura, sekretarka złożyła mi życzenia urodzinowe i od razu poczułem się dużo lepiej : "No, wreszcie ktoś pamiętał !". Pracowałem do drugiej, około drugiej sekretarka weszła i powiedziała :
- Dzisiaj jest taki piękny dzień, w dodatku są pana urodziny, może zjemy gdzieś razem obiad ?
Zgodziłem się, to była najmilsza rzecz, jaką od rana usłyszałem. Poszliśmy do cudownej restauracji, zjedliśmy obiad w przyjemnej atmosferze i wypiliśmy po lampce wina. W drodze powrotnej do biura sekretarka powiedziała :
- Dzisiaj jest taki piękny dzień, czy musimy wracać do biura ?
- Właściwie to nie - stwierdziłem.
- No to chodźmy do mnie - zaproponowała.
U niej wypiliśmy jeszcze po lampce koniaku, porozmawialiśmy chwilę, a ona zaproponowała :
- Czy nie masz nic przeciwko temu, jeśli pójdę do sypialni przebrać się w coś wygodniejszego ?
- Jasne ! - zgodziłem się bez wahania.
Poszła do sypialni i po kilku minutach wyszła niosąc tort urodzinowy razem z moją żoną, dziećmi i teściową, wszyscy śpiewali "Sto lat" a ja, kur.a, siedziałem na kanapie w samych skarpetkach !

Pewna pani wybrała się na wycieczkę do Indii. Zobaczyła tam zaklinacza węży, który grał melodię na piszczałce, a przed nim prężyła się i gięła kobra królewska. Pani dowiedziała się, że ta piszczałka potrafi podniecić każde podobne stworzenie. Zapragnęła ją nabyć, aby zastosować w domu, bo jej staremu jakoś ten jego "interes" przestał się prężyć. Zaklinacz mocno się targował, ale kiedy już osiągnął przyzwoitą cenę, nie tylko sprzedał instrument, ale dodatkowo nauczył paniusię grać właściwą melodię. Kobieta wróciła do domu w środku nocy, cichutko weszła i zobaczyła, że mąż śpi. Nie budząc go, zbliżyła się, wyjęła piszczałkę i zaczęła cichutko grać, po chwili kołdra drgnęła, a później zaczęła się pomalutku delikatnie unosić coraz wyżej i kołysać w różne strony. W pewnej chwili pani nie wytrzymała, przerwała grę, zrzuciła sukienkę, zerwała kołdrę i ujrzała wyprężonego, półmetrowego ... tasiemca.

Obrazek

Pewien kowal miał sad. Przechadzając się po tym sadzie i uważnie obserwując drzewa, doszedł do wniosku, że ktoś mu kradnie jabłka. Postanowił więc zaczaić się w nocy na złodzieja, tak tez zrobił, przyczaił się w kryjówce, nagle słyszy, że ktoś buszuje na jednym z drzew, podbiega do tego drzewa i chwyta oprawce za jaja, mocno ściska i pyta :
- Kto tam ?
Nikt się nie odzywa, więc kowal jeszcze raz pyta, mocniejszym głosem i coraz bardziej zaciska ręce na jajach :
- Kto tam ?
Nadal nikt się nie odzywa, więc kowal wkurzony, ściska jaja ile ma sil w rekach i jeszcze raz pyta :
- Kto tam ?
Nagle złodziej odpowiada :
- JJJJJaaaaaasssiu !
Kowal myśli : "W wiosce jest 40 Jasiów", wiec pyta :
- Który ?
Jasiu odpowiada :
- Niiiiemowa.

Mąż przychodzi do domu i siada na kibelku, żona krząta się po mieszkaniu i słyszy, że z kibla dochodzą jakieś postękiwania, myśli sobie :
- Zrobię mu kawał - i gasi światło.
Po chwili z kibla słychać krzyk :
- O ku.wa !
Przerażona żona otwiera drzwi, zapala światło, a mąż mówi z ulgą :
- Eh ! Już myślałem, że mi oczy pękły.

Nowy oficer przyjeżdża do polskiej bazy wojskowej na pustyni w Iraku i pyta żołnierzy :
- Jak tam wasze życie seksualne ?
Żołnierz odpowiada :
- Do miasta dosyć daleko, ale mamy taka starą wielbłądzicę.
Pyta się kolejnego i słyszy taką samą odpowiedź.
- To zaprowadźcie mnie do niej - mówi oficer.
Po pół godzinie wychodzi, zasuwając rozporek :
- Niezła, stara, ale niezła.
- Faktycznie niezła - odpowiada żołnierz - do miasta w pół godziny dowiezie ...

Młoda, śliczna sekretarka w pierwszym dniu pracy stoi i duma z lekko niepewną miną nad niszczarką dokumentów. Oczarowany nią kolega z pracy postanawia wybawić dziewczynę z opresji i pyta :
- Mogę ci w czymś pomóc ?
- Pokaż mi jak to działa.
Chłopak bierze dokumenty i wkłada do niszczarki :
- Bardzo ci dziękuję, a którędy wychodzą kopie ...

Obrazek

Na czterdziestą rocznicę ślubu dwoje staruszków wybrało się do swojej ulubionej kawiarenki, usiedli przy stoliku i zaczęli prowadzić rozmowę :
- Pamiętasz, kochanie, to tutaj zaprosiłeś mnie ponad 40 lat temu, było nam tak wspaniale.
- A ty pamiętasz jak było wspaniale, kiedy po wyjściu stąd poszliśmy w stronę parku, a kiedy mijaliśmy ogrodzenie, nagle wzięła mnie taka
chcica, oparłaś się o płot, a ja cię zerżnąłem.
- Tak, pamiętam, a może by to powtórzyć i dzisiaj ? Ja jeszcze mogę, a ty ?
- Ja też, chodźmy szybko, bo już zaczynam się podniecać.
Po tych słowach niemal wybiegli z kawiarenki. Całą rozmowę usłyszał przypadkiem chłopak siedzący przy sąsiednim stoliku, pomyślał więc, że
ciekawie będzie zobaczyć, czy faktycznie dwoje staruszków odważy się uprawiać seks w parku. Poszedł za nimi i oto co zobaczył : babcia podwinęła spódnicę i ściągnęła majtki, dziadek nawet nie fatygował się ze ściąganiem czegoś tylko rozpiął rozporek, oparł babcię o płot i ostro zabrał się do roboty. Na to co nastąpiło potem, chłopak znał tylko jedno określenie : rżnięcie stulecia. Nie widział nigdy czegoś podobnego na filmie, żaden znajomy o czymś takim mu nie mówił, no i oczywiście nie znał tego z własnych doświadczeń. Dziadek posuwał babcię wręcz w fenomenalnym, iście olimpijskim tempie, tempie którego nikt by chyba nie wytrzymał. Byłby to niewątpliwie sprint, gdyby nie fakt, że dziadek "pracował" przez niemal godzinę nie przestając nawet przez sekundę i ani razu nie zwalniając tempa. Tyłek mu chodził niewiele wolniej niż kolibrowi skrzydełka i dopiero po około godzinie zmęczeni kochankowie opadli na ziemię i ciężko oddychali przez kolejną godzinę. Jaki jest jego sekret : gdybym ja tak posuwał, to nie miałbym najmniejszego problemu z kobietami, muszę poznać jego sekret, pomyślał sobie chłopak, zebrał się na odwagę i podszedł do wycieńczonej pary :
- Przepraszam pana najmocniej - powiedział - ale muszę poznać pana sekret. Jeśli potrafi pan tak ostro uprawiać seks w tym wieku, to 40 lat temu musiał być pan wręcz niesamowity !
- Synu, 40 lat temu ten pier.olony płot nie był pod napięciem ...

Zespół naukowców badał kameleona, postawili zatem zwierzę na czerwonym kawałku materiału, w mgnieniu oka kameleon stał się czerwony. Następnie naukowcy postawili kameleona na żółtym kawałku materiału, kameleon ponownie stał się żółty. Podobne testy przeprowadzono dla materiałów o różnych kolorach : zielonym, niebieskim, brązowym. Na koniec eksperymentu naukowcy rozsypali kolorowe konfetti i postawili na nim kameleona. Ku wielkiemu zdziwieniu naukowców kameleon westchnął ciężko, odwrócił łeb w ich stronę i powiedział :
- Weźcie wy się wszyscy ode mnie odpier.olcie !

Klient pyta się sprzedawcę :
- A ten odkurzacz to mocno ssie ?
- Panie, aż łzy lecą ! - z pełną powagą odrzekł sprzedawca.

Obrazek

U lekarza :
- Panie doktorze, mam kłopoty z zaśnięciem.
- Proszę brać te czopki, są bardzo mocne.
Przy następnej wizycie pacjent prosi :
- A czy mógłbym dostać coś słabszego, bo jak się budzę, to mam jeszcze palec w tyłku.

Raz do rzeźni, rzeczki brzegiem
sześć prosiątek szło szeregiem.
Z drugiej strony szło dziewczęcie
i o dziwo też na rżnięcie.

Pewnego dnia pewna starsza dama przyszła do Deutsche Bank'u z torbą pełną pieniędzy, podeszła do stanowiska i poprosiła o prywatną rozmowę z prezesem banku, gdyż chciała otworzyć konto, ale "Proszę zrozumieć, chodzi o wielka sumę pieniędzy !". Po długotrwałych dyskusjach pozwolono starszej pani spotkać się z prezesem, bo w końcu nasz klient, nasz pan. Prezes spytał o kwotę, jaką starsza pani zamierzała wpłacić, ona zaś odpowiedziała, że chodzi o 50 milionów EURO, po czym otworzyła torbę, żeby go przekonać, iż tak jest w rzeczywistości.. Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o pochodzenie tych pieniędzy :
- Szanowna pani, jestem zaskoczony ilością pieniędzy, jaką ma pani w gotówce przy sobie ! Jak pani tego dokonała ?
A przyszła klientka na to :
- Całkiem prosto, zakładam się.
- Zakłada się pani ? - pyta prezes - Ale o co ?
Starsza pani odpowiada :
- Cóż, o wszystko co możliwe, na przykład mogę się z panem założyć o 25 tys EUR, że pańskie jaja są kwadratowe.
Prezes zaśmiał się głośno i powiedział :
- Przecież to śmieszne ! W ten sposób nie mogłaby pani nigdy tak dużo zarobić.
- Cóż, może pan nie wierzyć, ale przecież powiedziałam, że w ten sposób zarobiłam moje pieniądze. A czy byłby pan gotowy założyć się ze mną ?
- Ależ oczywiście - odpowiedział prezes, w końcu szło o mnóstwo pieniędzy - zakładam się z panią o 25 tys EUR, że moje jaja nie są kwadratowe.
Starsza pani odpowiada :
- Zakład stoi, ale ponieważ stawką są duże pieniądze, czy mogę przyjść jutro o 10.00 razem z moim prawnikiem, żeby sprawdzić naocznie i przy świadku ?
- Jasne - prezes wykazał zrozumienie.
Całą noc prezes był niesamowicie nerwowy i spędził wiele godzin na sprawdzeniu, czy jego jaja znajdują się w swojej dotychczasowej, okrągłej, czy jajowatej, formie, z jednej i drugiej strony. W końcu przy pomocy głupiego testu osiągnął 100 procentową pewność. Wygra ten zakład !
Następnego ranka o 10.00 starsza dama przyszła ze swoim prawnikiem do banku, przedstawiła sobie obu panów i powtórzyła, iż chodzi o zakład, którego stawka jest 25 tys EUR. Prezes zaakceptował zakład, iż jego jaja nie są kwadratowe i w celu przekonania się o tym fakcie, dama poprosiła go o opuszczenie spodni. Prezes opuścił spodnie, starsza pani nachyliła się, spojrzała uważnie i spytała ostrożnie, czy może dotknąć jego jaj.
- No dobrze - odpowiedział prezes - 25 tys EURO są tego warte i mogę zrozumieć, że chce się pani do końca przekonać.
Starsza pani ponownie się nachyliła i wzięła "piłeczki" w swoje dłonie, wtedy prezes zauważył, że prawnik zaczyna nerwowo uderzać głową w ścianę, prezes pyta wiec kobietę :
- Co się stało z tym pani prawnikiem ?
A ona na to ze spokojem :
- Nic, niedawno założyłam się z nim tylko o 100 tys EURO, że dzisiaj o godz. 10.00 będę trzymała w dłoniach jaja prezesa Deutsche Bank'u.

Obrazek

Idzie sobie chrześcijanin przez dżunglę, widzi lwa, zaczyna się modlić :
- Boże, spraw, aby ten lew miał chrześcijańskie zamiary !
Lew :
- Boże, pobłogosław ten posiłek, który za chwilę będę spożywał !

Rozmawia Kowalski z Nowakiem :
- Popatrz, jest wiosna, wszystko kwitnie i spod ziemi wychodzi - mówi Nowak.
- Przestań, ja miesiąc temu teściową pochowałem ...

ND
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
root (01 sty 2026, 13:15) • Grz_Bo (08 sty 2026, 12:25)
Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3856
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2504 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Kłótnia małżonków :
- Dbałam o ciebie, jak było ci źle, zupę ci ugotowałem !
- A ty przypadkiem niczego nie pomyliłaś ? Przecież najpierw ugotowałaś mi zupę, a dopiero potem było mi źle !
- Kochanie, czy dialog jest jeszcze możliwy, czy ty już masz rację na sto procent ?

Obrazek

Pacjent w gabinecie dentystycznym :
- Panie doktorze, ile będzie kosztowało wyrwanie zęba ?
- Sto złotych.
- Sto złotych za dwie minuty roboty ? !
- To mogę pana pomęczyć godzinę, jeśli pan tak woli ...

Humor z zeszytów :

Malarze odrodzenia na swych obrazach czcili piękno ludzi i kobiet.

Małpa, jest to człowiek, któremu się nie powiodło.

Matejko przedstawia Kopernika siedzącego na obrazie.

Meteorolodzy wychodzą trzy razy dziennie oglądać swe narządy.

Michał Anioł malował sobie po ścianach kaplicy Sykstyńskiej.

Mimo wysiłków służby drogowej mżawka nie ustawała.

Moja koleżanka najbardziej lubi jeść świeże, chrupiące bułeczki i psy, zwłaszcza owczarki niemieckie.

Mówiono wtedy tak : za króla Sasa jedz, pij, popuszczaj i hasaj.

Na niektórych wyspach Indonezji ludzie chodzą poubierani nago.

Na obiad w czwartki Stanisław August miał zawsze poetów albo malarzy, bo bardzo ich lubił.
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 3):
JACA (02 sty 2026, 23:19) • root (03 sty 2026, 18:36) • Grz_Bo (08 sty 2026, 12:26)
Ocena: 14.29%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3856
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2504 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Dwóch Anglików w średnim wieku gra w golfa. w pewnej chwili obok pola golfowego przechodzi kondukt żałobny. Jeden z grających odkłada kij i zdejmuje czapkę.
- Cóż to - dziwi się drugi - przerywa pan grę ?
- Proszę mi wybaczyć, ale, bądź co bądź przez 25 lat byliśmy małżeństwem.

Po roku studiów przyjeżdża do domu studentka i od progu woła :
- Mamo, mam chłopaka !
- Świetnie, córeczko, a gdzie studiuje ?
- Ależ mamo, on ma dopiero dwa miesiące !

Pracownik dzwoni do pracy :
- Szefie, nie mogę dziś przyjść do roboty, jestem tak skacowany, że i tak nie będę mógł pracować, więc chyba wezmę zwolnienie lekarskie.
Szef na to :
- No co ty, na kaca jest super sposób : ja zawsze jak mam kaca to proszę moją żonę, żeby zrobiła mi laskę i potem czuję się doskonale, powinieneś to wypróbować.
- Hmm ? OK, spróbuję.
Po godzinie pracownik przychodzi na swoje stanowisko w pełni sił, szef podchodzi i zagaduje :
- I co, jak działa mój sposób ?
- Doskonale, a tak w ogóle, to fajną szef ma chałupę.

Do Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej przyjechał raz Niemiec z NRD. Chciał zapolować na jakiegoś grubego zwierza. Udał się więc do koła łowieckiego, aby dostać pozwolenie na odstrzał.
- Chciałbym zapolować na żubra - powiedział.
- Ale u nas żubry są pod ochroną.
- To może jakaś sarna, albo łoś ?
- No niestety, okres ochronny się zaczął.
- To może chociaż jakaś kaczka, czy coś ?
- Tego też nie możemy panu załatwić, ale możemy panu dać zezwolenie na odstrzał jednego Rumuna.
- Ale jak to ? To przecież będzie zabójstwo !
- Niech się pan nie martwi, tu jest zezwolenie na odstrzał jednego Rumuna.
Facet lekko zdziwiony, ale co tam, nie po to jechał tyle kilometrów i marnował tyle czasu, żeby wrócić z pustymi rękami. Niech będzie Rumun. Udał się do miasta, jedzie ulicą, patrzy, a tam jakiś Rumun grzebie w śmietniku. Długo się nie zastanawiając wyciągnął giwerę, jeden celny strzał i Rumun padł jak długi. Nagle zewsząd wypadają policjanci, rzucają Niemca o glebę :
- Jesteś aresztowany !
- Ale jak to ? Przecież miałem zgodę na odstrzał jednego Rumuna. tu są dokumenty.
- No tak, pozwolenie na odstrzał było, ale nie przy paśniku ...

Stare, bardzo, bardzo stare, jeszcze z czasów komunizmu, ale nadal dobre (chyba) :

Gość opowiada o swoim polowaniu :
- Ostatnio bylem w Afryce na polowaniu.
- I co żeś tam upolował ?
- Eee tam, same plisnoły ...
- Jakie plisnoły ?
- No bo jak mierzyłem do nich to krzyczały : "Plis Noł !, Plis Noł !"

Złapał murzyn złotą rybkę i ma życzenie :
- Chcę być kwiatkiem.
A rybka na to :
- Ale nie ma czarnych kwiatków.
Murzyn :
- Spełniaj życzenie, bo cię usmażę.
Zaszumiało, zagrzmiało i murzyn został bez fiutka :
- Coś ty zrobiła !
- Czarny bez.

Młody chłopak przychodzi do lekarza :
- Panie doktorze, mam jedno jądro sine.
Lekarz zbadał i mówi :
- Uuuu, rak ! Trzeba amputować.
Szybko wykonał operację i pożegnał się z pacjentem :
- Panie doktorze, to znowu ja, teraz mam drugie jądro całe sine.
- Rak ! Trzeba amputować.
Nazajutrz znów ten sam chłopak :
- Niestety, panie doktorze, przeniosło się na mój interes.
Lekarz nie dowierza, bada, bada i w końcu mówi :
- Eeee, a panu to przypadkiem dżinsy nie farbują ...

Facet wychodzi rano przed dom, patrzy, a tu niedźwiedź na drzewie siedzi. Biegnie wiec do domu i dzwoni do firmy zawodowo zajmującej się ściąganiem niedźwiedzi z drzew. Po pewnym czasie przyjeżdża facet ze strzelbą na ramieniu i psem Fafikiem przy nodze. Właściciel drzewa wydaje się być nieco zdziwiony, pyta więc o plan działania. Na to specjalista odpowiada :
- Panie, plan jest prosty, ja wchodzę na drzewo, trzęsę gałęziami, niedźwiedź spada, Fafik go łapie za jaja i niedźwiedź jest nasz.
Właściciel pomyślał przez chwilę i pyta fachowca po co w takim razie potrzebna jest mu strzelba. Na to tamten :
- A widzi pan, strzelba jest po to, że jakbym to ja pierwszy spadł z drzewa, to wtedy łapiesz pan szybko strzelbę i zabijasz pan Fafika.

Rysiu wsiadł do tramwaju i przysiadł się do zakonnicy. Bardzo mu się spodobała i zaczął ją bajerować, ona jednak szybko zgasiła go słowami :
- Wybacz, nie mogę oddać się mężczyźnie, ponieważ jestem oddana tylko i wyłącznie Bogu.
Na następnym przystanku wysiadła, tramwaj dojechał do pętli, gdy zdołowany Rysiu wysiadał, tramwajarz zaczepił go mówiąc :
- Słuchaj, mogę ci powiedzieć o tej zakonnicy coś, co cię zainteresuje ...
- Tak, co takiego ? - odparł podekscytowany Rysio.
- Ona ma taki zwyczaj, że często o północy można ją zastać samotnie modlącą się i medytującą na cmentarzu.
Rysiowi nie trzeba było dwa razy powtarzać, ubrał się w białą szatę, którą pomalował odblaskową farbą, przykleił sobie sztuczną brodę i o północy wyruszył na cmentarz, było ciemno, ale dostrzegł kształty klęczącej i modlącej się zakonnicy.
- To ja, Bóg - rzekł - twoje modły zostały wysłuchane, wybrałem ciebie i chcę, żebyś mi się oddała !
- Och, panie, dobrze - odparła zakonnica - ale proszę, zróbmy to analnie, bo w klasztorze matka przełożona przeprowadza rutynowa kontrole dziewictwa !
Uradowany facet zabrał się do dzieła, a po skończonej zabawie zerwał z siebie szatę i krzyknął z uśmiechem :
- Ha ! Ha ! To ja, Rysio !
Widząc to zakonnica zerwała sutannę i krzyknęła z uśmiechem :
- Ha ! Ha ! To ja tramwajarz !

Poradnia małżeńska, przed biurkiem siedzi dość nerwowa para.
- Na czym polega państwa problem ? - pyta poradnik.
- Bo żona nie daje mi ... - zaczyna mąż
- Uch, ty jełopie zakłamany ! - przerywa żona - ja ci nie daję, napalona fujaro złamana ! Ja, ja ? ! Teraz to ci dupczenie w głowie, co ? !
- ... nie daje mi dojść ...
- O ty kutafonie wygięty ! Ja ci dojść nie daję ? ! Jak ty masz niby dojść, impotencie zasrany z dziada pradziada, hipokryto ty ? !
- ... do słowa ...

Żona uparła się, żeby ją Heniu zabrał na jakiś dancing. Długo jej tłumaczył, że to bez sensu, że go to nie bawi, ale wreszcie ustąpił. Poszli, wchodzą do lokalu :
- Dzień dobry, panie Heniu ! - wita ich w progu portier.
Żona zdziwiona, w sali podbiega natychmiast kelner :
- Dla pana, panie Heniu, ten sam stolik co zwykle ?
Żona jeszcze bardziej zdziwiona, mąż tłumaczy, że pewnie go z kimś mylą. Podchodzi kelner :
- Dla pana to co zwykle, panie Heniu ? A dla pani ?
Żona zaczyna się wściekać. Zaczyna się występ, striptizerka ma właśnie zdjąć ostatni element odzieży i pyta kto z sali pomoże jej w tym :
- He-niu ! He-niu ! - głośno skanduje cała sala.
Tego już żonie było za wiele. Zerwała się i wybiegła z restauracji, on za nią, wsiedli do taksówki i jadą do domu. Ona całą drogę robi mu wyrzuty, w końcu kierowca taksówki odwraca głowę i mówi :
- Co, panie Heniu, takiej brzydkiej i pyskatej dziwki tośmy jeszcze nigdy nie wieźli, co ?

Mały Jasio wpada do domu i pyta :
- Mamo, czy małe dziewczynki mogą mieć dzieci ?
- Nie - mówi mama - oczywiście, że nie.
Jasio biegnie z powrotem i mama słyszy, jak woła do swoich kolegów :
- W porządku, możemy zabawić się jeszcze raz !

ND
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
root (03 sty 2026, 18:40) • Grz_Bo (08 sty 2026, 12:26)
Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3856
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2504 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Humor z zeszytów :

Na wsi panowała ciemnota, a także wójt.

Najmniejszą częścią chemii jest pierwiosnek.

Najprostszym typem telewizora kolorowego jest telewizor czarno-biały w brązowej obudowie.

Najważniejszą rzeczą były przestrogi, które udzielał Ikarowi Dedal, aby nie leciał za blisko Słońca, ponieważ wosk się stopi i się zabije.

Największym błędem Bolesława Krzywoustego było to, że podzielił swych synów na 5 części.

Nauczyciele dawniej bili uczniów karami cielesnymi.

Nauczycielka puszczała płyty, które szły z żołnierzami do boju.

Nie dam sobie uciąć ręki, ale dam obciąć paznokcie, że to jest -1/a.

Niektóre gazy są tak śmierdzące, jak spaliny wydzielane przez człowieka.

Niewolnicy rzymscy byli używani do najcięższych prac, niektórzy jako nauczyciele.


Obrazek


Od czasów Kopernika, Ziemia krąży wokół Słońca.

Orfeusz ubłagał Hadesa swoją piękną grą na cebrze.

Organy zbudowane są z dużych i małych piszczeli.

Parowanie od wrzenia różni się wtedy, kiedy Ziemia parzeje, a wrzenie różni się tym, że ona tak wrze, że aż gwiazda.

Pierwszy człowiek na ziemi nie czuł się samotny, bo nie umiał liczyć.

Pigmeje, są to maleńcy czarni ludzie, tak jak u nas krasnoludki.

Pod broń powołano całą młodzież od 16 do 60 lat.

Pot spływał po nim od stóp do głów.

Powietrze składa się z tlenu, wodoru i azotoksu.

Pożyczyłam książkę od koleżanki, która była bardzo zniszczona.
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
root (04 sty 2026, 10:51) • Grz_Bo (08 sty 2026, 12:26)
Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3856
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2504 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Obrazek

Żona wróciła od fryzjera, ubrała się w najlepszą sukienkę i tak pokazała się mężowi :
- Co o mnie sądzisz ?
- Szczerze ?
- Szczerze.
- Jesteś plotkara i źle gotujesz.

Obrazek

Dziadek parkuje pod sejmem starego rzęchowatego Maluszka, wyskakuje ochroniarz :
- Panie, zjeżdżaj pan stąd ! To jest sejm, tu się kręcą posłowie i senatorowie !
A dziadek na to :
- Ja się nie boję, mam alarm.

NI
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
root (04 sty 2026, 20:40) • Grz_Bo (08 sty 2026, 12:26)
Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3856
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2504 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

W cyrku wychodzi facet na arenę z krokodylem, staje na środku i kopie krokodyla w dupę. Krokodyl rozdziawił paszczę, a facet rozpina rozporek, wyciąga fiuta i kładzie krokodylowi na zęby. Potem bierze deskę i napier.ala krokodyla po głowie, krokodyl nic, tylko mu oczy z bólu łzawią. Po pięciu minutach napier.alanki wyciąga fiuta, krokodyl zamyka paszczę, a facet podchodzi do publiki i pyta :
- Proszę państwa, kto z państwa chce spróbować tego samego, gwarantuję pełnię bezpieczeństwa, bez obaw, nic nikomu się ni stanie !
W cyrku cisza, przez dłuższy czas nikt się nie zgłasza, wreszcie po dłuższej chwili z trzeciego rzędu podnosi się stara babcia i mówi :
- Ja tam może bym i spróbowała, tylko żeby mnie pan tak tą deską po głowie nie walił ...

Byłem szczęśliwy, byłem tak bardzo szczęśliwy, jak tylko mógłbym to sobie wyobrazić. Z moją dziewczyną spotykałem się ponad dwa lata i w końcu zdecydowaliśmy się wziąć ślub. Moi rodzice byli naprawdę zachwyceni i pomagali nam we wszystkich przygotowaniach do naszego wspólnego życia, przyjaciele cieszyli się razem ze mną. Moja kobieta była jak spełnienie moich wszystkich najśmielszych marzeń, tylko jedna rzecz nie dawała mi spokoju, dręczyła i spędzała sen z powiek - jej młodsza siostra. Moja przyszła szwagierka miała dwadzieścia lat, ubierała wyzywające obcisłe mini i króciutkie bluzeczki, eksponujące krągłości jej młodego, pięknego ciała. Często kiedy siedziałem na fotelu w salonie, niby przypadkiem schylała się po coś tak, że nawet nie przyglądając się specjalnie miałem przyjemny widok na jej majteczki. To nie mógł być przypadek, nigdy się tak nie zachowywała, kiedy w pobliżu był ktoś jeszcze. Któregoś dnia siostrzyczka mojej dziewczyny zadzwoniła do mnie i poprosiła abym po drodze do domu wstąpił do nich rzucić okiem na ślubne zaproszenia. Kiedy przyjechałem była sama w domu, podeszła do mnie tak blisko, że czułem kuszący zapach jej perfum i wyszeptała, że wprawdzie będę żonaty, ale ona pragnie mnie tak bardzo i czuje, że nie potrafi tego uczucia pohamować, a nawet i nie chce. Powiedziała, że chce kochać się ze mną tylko ten jeden raz, zanim wezmę ślub z jej siostrą i przysięgnę jej miłość i wierność póki śmierć nas nie rozłączy. Byłem w szoku i nie mogłem wykrztusić z siebie nawet jednego słowa. Powiedziała "Idę na górę, do mojej sypialni, jeśli chcesz, chodź do mnie i weź mnie, nie będę czekać długo". Stałem jak skamieniały i obserwowałem ją jak wchodziła po schodach kusząco poruszając biodrami, a kiedy była już na górze ściągnęła majteczki i rzuciła je w moją stronę. Stałem tak przez chwilę, po czym odwróciłem się i poszedłem do drzwi frontowych, otworzyłem drzwi i wyszedłem z domu, prosto, w kierunku zaparkowanego przed domem samochodu. Mój przyszły teść stał przed domem, podszedł do mnie i ze łzami w oczach uściskał mówiąc : "Jesteśmy tacy szczęśliwi, że przeszedłeś naszą małą próbę, nie moglibyśmy marzyć o lepszym mężu dla naszej córeczki. Witaj w rodzinie !" Jaki morał z tej historii - gumki zawsze trzymaj w samochodzie ...

W pewnej rodzinie urodziły się trojaczki. Do domu przyszło wielu znajomych, aby zobaczyć ten cud natury. Wszyscy oglądali, uśmiechali się, jak to przy takiej okazji, tylko jeden z gości, kynolog, oglądał noworodki szczególnie dokładnie, przyglądał się im z wielką uwagą. Po dobrej chwili skończył oglądać, zdjął okulary i pewnym głosem pokazując jedno z dzieci rzekł do szczęśliwego ojca :
- Ja bym zostawił tego ...

Ojciec widzi syna wychodzącego z domu z wielką latarką w dłoni :
- Dokąd to ?
- Na randkę - przyznaje się chłopak.
- Ha ! Ja w twoim wieku nie potrzebowałem latarki na randkach.
- No tak, i sam popatrz na kogo trafiłeś ...

Dwóch narkomanów gotuje kompot w wielkim garze, to jeden zamiesza chochlą, to drugi, nagle jeden pyta :
- Ty, a co by było, jakbym ja sobie ten cały gar naraz zapodał ?
- Weź przestań, poszłaby ci krew z uszu, z oczu, a na twarzy pojawiłyby ci się krwawe ślady.
- Taki mocny towar ?
- Nie, tak bym ci tą chochlą wpier.olił ...

Czym różni się terrorysta od kobiety w czasie okresu ? - Z terrorystą da się negocjować.

Matka przyprowadziła swoją osiemnastoletnią córkę do lekarza informując go, że córka nieustannie cierpi na mdłości. Lekarz po zbadaniu córki stwierdził, że jest ona mniej więcej w czwartym miesiącu ciąży.
- Co tez pan mówi, panie doktorze, moja córka nigdy nie miała do czynienia z żadnym mężczyzną ! Prawda, córeczko ?
- Prawda, nawet się nigdy nie całowałam - zapewniła córeczka.
Lekarz bez słowa podszedł do okna i zaczął się intensywnie wypatrywać w dal.
- Panie doktorze, czy coś nie tak ? - pyta po pięciu minutach zaniepokojona matka.
- Nie, nie, po prostu w takich wypadkach zazwyczaj na wschodzie ukazuje się jasna gwiazda i przybywa trzech króli. I tak patrzę, bo za nic nie chcę tego przegapić.

Project Manager usiadł w samolocie obok małej dziewczynki. Manager zagadał do dziewczynki, czy ma ochotę trochę z nim porozmawiać. Dziewczynka zamknęła spokojnie książkę, którą czytała i powiedziała :
- OK, bardzo chętnie, więc o czym będziemy rozmawiać ?
Manager na to :
- Może o logistyce ?
- OK - odpowiedziała - to bardzo interesujący temat, mam jednak pytanie : jak to się dzieje że koń, krowa i jeleń jedzą to samo, czyli trawę, jeleń wydala małe suche kuleczki, krowa duże, płaskie, rzadkie placki, a koń wysuszone klumpy. Może potrafi mi pan wytłumaczyć co jest tego przyczyną ?
- Nie mam pojęcia - odpowiedział manager po chwili zastanowienia.
Na to dziewczynka odpowiedziała :
- Czy czuje się pan zatem naprawdę wystarczająco kompetentny, by rozmawiać o logistyce, skoro temat zwykłego gówna przekracza pańskie możliwości ?

Do gabinetu lekarskiego wchodzi facet z garbem na plecach, lekarz dziwnie na niego popatrzył i pyta :
- No i co się pan tak skrada ?

Żona wstała rano z łóżka, rozebrała się do naga i stanęła przed wielkim lustrem w przedpokoju. Zobaczyła obwisły brzuch, oklapnięte pośladki, piersi do pasa, a kiedy zbliżyła do lustra twarz, ujrzała zmarszczki i wory pod oczami. Założyła więc szlafrok, spojrzała na śpiącego męża i mruknęła do siebie : "Dobrze mu tak, skur.ielowi !".

Pewnemu gościowi zmarła teściowa, której nie darzył sympatią. W dniu pogrzebu zjechała się rodzina, zaglądają do kostnicy, a tam zięć przy zwłokach teściowej na kolanach, zadumany, ręce splecione, głowa wtulona w pierś teściowej, wszyscy są w szoku.
- Wybaczyłeś teściowej po jej śmierci, czy wcześniej już się pogodziliście ? - pytają.
Na co gość odpowiada :
- Jak się dowiedziałem, że umarła to dwa dni piłem z radości, ale dzisiaj rano wstaję, kac gigant, głowa boli, a ona taka zimniutka ...

W szpitalu na porodówce leżą Warszawianka, Krakowianka i Murzynka. Kiedy urodziły, położna położyła obok siebie troje dzieci : dwa białe i jedno czarne. Na salę wbiega mąż Krakowianki :
- Gdzie moje dziecko ? - pyta z wyraźną euforią w głosie.
- To jedno z tych trzech. Jedno jest z Warszawy, jedno jest pana, które pan wybierze, to zabierze pan do domu - zażartowała.
Krakowianin stoi i myśli i nagle wskazuje na małego murzynka. zdziwiona położna pyta :
- Ale jest pan pewien, że to pana ?
- Pier.ole ! Warszawiaka ryzykować nie będę !

ND
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
root (06 sty 2026, 10:39) • Grz_Bo (08 sty 2026, 12:26)
Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3856
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2504 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Humor z zeszytów :

Przedstawicielem materializmu był Demokryt z Abwehry.

Przez uderzenia pędzlem malarz uzyskuje smutek na twarzy modelki.

Radio jest cudownym wynalazkiem, którego mogą słuchać ślepi i oglądać głusi.

Rodzicami Żeromskiego byli Józef i Wincenty Żeromscy.

Rycerz średniowieczny składał się z głowy, zbroi i konia, który stawał na każde jego zawołanie.

Samouk, to taki, za którego lekcji nie odrabiają rodzice.

Sfinks, to baśniowe zwierzę : pół kobieta, pół lew i pół orzeł.

Siarka ma właściwości samobójcze.

Siarka występuje na zapałkach.

SiO2 jest to wino, na które mój tato mówi "pryta" lub "siara".


Obrazek


Słowianie mieszkali w domach z drewna, z których dym wychodził mniejszymi otworami, a Słowianie większymi.

Służący doił krowę nad stawem, a w wodzie wyglądało to odwrotnie.

Sobieski kochał Marysieńkę, ale ciągnęło go do Turków.

Stolicą Polski przeważnie jest Warszawa.

Szlachta w "Panu Tadeuszu" była bardzo gościnna, bo jak przyjechał pan Tadeusz na koniu, to o nic się go nie pytano, tylko dano mu siana.

Szwedzi często napadli na Polskę, przyczyniając się do jej łupieżu.

Tatuś kupił stary samochód do spółki ze stryjem, którym dojeżdża do pracy.

Ten płyn to także w pewnym sensie ciecz.

Tlen ma kolor niewidzialny.

Tłuszcze rozpuszczają się w rondlu.
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
root (07 sty 2026, 12:20) • Grz_Bo (08 sty 2026, 12:26)
Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

ODPOWIEDZ