Obsada filmu Rodzina Adamsów kiedyś i dziś lub pod koniec życia :
https://youtube.com/shorts/9FRh3Ws3IgM? ... jawZtl5IOb
Pink Floyd kiedyś i dziś :
https://youtube.com/shorts/WbHRjI9g4NU? ... pT2FghfzjC
Facet przychodzi do pracy pobity, podrapany, kumpel go pyta :
- Kto ci to zrobił ?
- Żona ...
- Żona ! Za co ? !
- Za : "chyba ty".
- I za to cię pobiła ? A co dokładnie powiedziałeś ?
- Ona mówi do mnie : "Nie kochaliśmy się już chyba ze dwa lata ...", a ja do niej na to : "Chyba ty".
Żona kupiła butelkę wódki i wstawiła ją do lodówki. Mąż miał ochotę wypić, zakradł się do lodówki i już miał wyjąć butelkę, gdy za plecami usłyszał głos żony :
- Zostaw ! Jak stoi, niech stoi, może ja gdzieś pójdę, może ktoś do mnie przyjdzie.
Mąż zły odstawił butelkę. Wieczorem leżą w łóżku, żona nabrała ochoty na seks, wsunęła rękę w slipy męża, gdy nagle usłyszała :
- Zostaw ! Jak stoi, niech stoi, może ja gdzieś pójdę, może ktoś do mnie przyjdzie.
Sprawa w sądzie :
- Po czym strona wnosi, że oskarżony się ukrywał ?
- Na GG miał zawsze czerwone słoneczko.
Dzwoni syn do ojca :
- Tato, kot się zesrał.
- Mówiłem ci, nie dzwoń do mnie do pracy z takimi rzeczami. Posyp piaskiem, przyjedzie matka z pracy, to posprząta.
Za godzinę znowu syn dzwoni :
- Tato, mama wróciła z pracy.
- Przecież mówiłem ci, nie dzwoń do mnie z takimi sprawami !
- Ale tato, przyszła z jakimś gościem i on ściąga spodnie, pewnie będzie srał, a już nie ma piasku ...
Jaki jest szczyt perswazji ? - Wmówić kobiecie, że mniejszy penis jest lepszy, bo nie uwiera.
Dyrektor wchodzi rano do sekretariatu i pyta :
- Jaki to dzisiaj mamy dzień, panno Kasiu ?
- Niepłodny, panie dyrektorze, niepłodny ...
Chłopak przychodzi prosić chrzestnego na ślub, a chrzestny pyta :
- Co chciałbyś dostać ?
- Wystarczy jak mi dasz 2 jajka.
- 2 jajka ? Dlaczego ?
- Bo na komunię od ciebie ch.ja dostałem, to teraz będę miał komplet.
Syn woła do mamy :
- Mamo, zobacz ! Przez wakacje piersi mi urosły.
- Wiem.
- A jak myślisz, od czego tak urosły ?
- Od piwa, Marcin, od piwa ...
Rozmowa dwóch przyjaciółek :
- Dlaczego jeszcze nie wyszłaś za mąż, nikt cię nie prosił ?
- Prosili, i to nie raz.
- A kto ?
- Mama z tatą ...
Rozmowa męża z żoną :
- Piwo się skończyło, skoczysz do sklepu ?
– Ale na zewnątrz jest lód, jeszcze się wywrócę !
- To kup w puszce, żeby się nie stłukło.
Biegnie Jaś do higienistki :
- Proszę pani, pies mnie ugryzł !
- Och, Jasiu, pokaż gdzie.
- Tam, na rogu koło szkoły !
W pracy przy kawie rozmawiają dwie koleżanki :
- Jak tam twój wczorajszy wieczór ?
- Beznadzieja : mąż przyszedł do domu, w 3 minuty zjadł obiad, potem 4 minuty bzykania i po dwóch minutach spał, a jak u ciebie ?
- No u mnie rewelacja, mąż przyszedł do domu, zabrał mnie na przepyszną romantyczną kolację, później przez godzinę wracaliśmy do domu spacerkiem przez miasto, potem świece i godzina przecudownej gry wstępnej. Następnie godzina nieziemskiego seksu, a na koniec, wyobraź sobie, że przez godzinę rozmawialiśmy czule ze sobą. Bajka, po prostu, bajka !
W tym samym czasie gdzie indziej rozmawia ze sobą dwóch kolegów :
- Jak tam twój wczorajszy seks ?
- No zajebiście : przychodzę do domu, obiad na stole, zjadłem, pobzykałem i zasnąłem, a jak u ciebie ?
- U mnie, u mnie beznadzieja : przychodzę, nie ma prądu, bo zapomniałem zapłacić za rachunek, zabrałem wiec gdzieś starą na kolację, żarcie było beznadziejne i takie drogie, że nie starczyło mi na taksówkę i musieliśmy zapieprzać do domu na piechotę, przychodzimy, przecież nie ma prądu, więc znowu te cholerne świece. Byłem tak wkurzony, że najpierw przez godzinę nie mógł mi stanąć, a potem jeszcze przez godzinę nie mogłem dojść. I na to wszystko tak się wkurzyłem, że przez godzinę jeszcze usnąć nie mogłem ...
Wieczorem wraca dwóch gości z imprezy, stanęli pod płotem na małe sikanie, jeden już leje, drugi cały czas grzebie w rozporku :
- Ty, dlaczego nie lejesz, tylko sobie tam grzebiesz ?
- A, cholera, dać babie do ręki, to nigdy na swoje miejsce nie odłoży.
Dwóch gliniarzy łączy się przez radio z wydziałem zabójstw :
- Przyślijcie ekipę !
- Jaka sytuacja ?
- Zabójstwo, ofiara to mężczyzna, lat 38, matka uderzyła go nożem kilkanaście razy za to, że wszedł na mokrą, dopiero co umytą podłogę.
- Aresztowaliście matkę ?
- Nie, podłoga jest jeszcze mokra ...
Lekarz do chorego po operacji :
- Nie palić, nie pić, dużo snu.
- A co z seksem ?
- Tylko i wyłącznie z żoną, wszelkie podniecenie mogłoby pana zabić ...
Nauczycielka pyta dzieci :
- Jakie warzywo sprawia, że oczy łzawią ?
- Rzepa, proszę pani - wyrywa się z odpowiedzią Jaś.
- Nie, Jasiu, zapewne miałeś na myśli cebulę.
- Nie, proszę pani, pani chyba nigdy nie oberwała po jajach rzepą.
Przychodzi syn ze szkoły :
- Tato, pani od matematyki chce się z tobą spotkać.
- A co się stało ?
- Ona mnie pyta ile jest 7 razy 9, odpowiadam, że 63, ona mnie pyta ile jest 9 razy 7, odpowiedziałem jej : "Do ch.ja, co za różnica ?".
- Rzeczywiście, co to za różnica, dobrze, zajdę do niej.
Następnego dnia syn znowu wraca ze szkoły :
- Tato, byłeś już w szkole ?
- Jeszcze nie.
- Jak pójdziesz, zajrzyj jeszcze do WF'isty.
- Po co ?
- W trakcie gimnastyki kazał mi podnieść lewą rękę, podniosłem, potem prawą, podniosłem, potem poprosił podnieść lewą nogę, podniosłem, a teraz - mówi - podnieś i prawą nogę. A ja mu na to : "Co, ja mam na ch.ju stanąć ?".
- No tak, rzeczywiście, dobrze, zajdę i do niego.
Kolejnego dnia syn znowu wraca ze szkoły :
- Tato, byłeś już w szkole ?
- Jeszcze nie.
- To już nie chodź, wyrzucili mnie !
- Co ty mówisz ? Dlaczego ?
- Wezwali mnie do dyrektora, wchodzę do gabinetu, a tam siedzi nauczycielka matematyki, WF'ista i pani od polskiego ...
- Pani od polskiego ? Na ch.j tam ona przyszła ?
- No właśnie tak samo i ja zapytałem ...
Mąż chodzi po sypialni w tę i z powrotem, żona leży w łóżku i widzą to pyta go :
- Co tak chodzisz ?
- Bo mam ochotę na seks.
- No to chodź ...
- No to właśnie chodzę ...
W lesie :
- A nie boi się tak pani sama chodzić po lesie ? - pyta gajowy napotkaną dziewczynę, po czym ostrzega - jeszcze panią ktoś zgwałci.
Na to dziewczę uśmiecha się figlarnie i odpowiada :
- Jeśli byłby pan taki miły, to ja bym już dalej nie szła ...
Jasio chwali się koledze :
- Wiesz, na urodziny dostałem od rodziców rowerek i trąbkę.
- A z czego cieszysz się bardziej ?
- Yyy, chyba z trąbki.
- A dlaczego ?
- Bo tata daje mi codziennie 50 zł, żebym przestał grać ...