Legendarni aktorzy i aktorki lat 70 na początku swojej kariery i dziś lub pod koniec życia :
https://youtube.com/shorts/a2chdHa2Ec4? ... AR4qLBR3in
Najpiękniejsze aktorki telewizyjne lat 90 kiedyś i dziś :
https://youtube.com/shorts/nIw-wlchpNY? ... fPMRagjWwZ
Przychodzi 65 latek do seksuologa :
- Panie doktorze, strasznie kiepsko u mnie z tymi sprawami. Mój sąsiad ma ponad 80 lat i mówi, że bzyka się codziennie po 2 razy.
Doktor na to :
- Proszę otworzyć usta i powiedzieć "aaaaa". Struny głosowe w porządku, może pan mówić to samo.
Żyrafa najwyższą forma życia.
Żona mówi zalotnie do męża :
- Wkrótce czeka cię seks z piękną kobietą.
Mąż na to :
- A ty co, znowu w delegację wyjeżdżasz ?
Szybkie poznanie obcego języka istotnie zależy od techniki pocałunku.
Kobieto, jeśli spotkasz faceta, który jest mądry, przystojny, wykształcony, ma dobrą pracę, jest wierny, cierpliwy, zaradny, dobry w łóżku, kocha dzieci i zwierzęta, szanuje kobiety i nie widzi świata poza tobą ... to odstaw drinka i idź do domu, bo wygląda na to, że się ostro naje.ałaś !
Po długiej i upojnej nocy on zauważył na jej stoliku przy nocnej lampie zdjęcie faceta. Zaczął się niepokoić :
- Czy to jest twój mąż ? - nerwowo zapytał.
- Nie, głuptasie - odpowiedziała przytulając się do niego.
- Czy to twój chłopak ? - kontynuował.
- Nie, no coś ty ! - odpowiedziała.
- Czy to twój ojciec lub brat ? - pytał dalej.
- Nie, nie, nie - odpowiedziała delikatnie gryząc go w ucho.
- A więc kto to jest ? - nalegał.
- To ja przed zabiegiem chirurgicznym ...
Rozmowa, pierwsza mówi cytrynka :
- Ja, cytryna, podobna jestem do słoneczka.
Druga mówi truskawka :
- Ja jestem podobna do serduszka.
Trzeci mówi orzeszek :
- Ja, orzeszek, podobny jestem do mózgu.
A banan mówi :
- Czy możemy zmienić temat ? !
Pracownik często spóźniał się do pracy, bo zasypiał. Kierownik zagrozili chłopu zwolnieniem i biedak kupił sobie kilka budzików. Któregoś dnia budzi się rano 8:15 (do pracy na 8), budziki nawet nie gdaknęły. Przerażony leci do sąsiada - dentysty i mówi :
- Rwij pan 4 zęby z przodu i pomaż pan mi twarz krwią, powiem, że miałem wypadek.
Po zabiegu, pyta dentysty ile się należy, ten mówi, że 400 zł, gość zdziwiony mówi, że normalnie jest 40 zł od sztuki, dentysta na to :
- Tak, ale dzisiaj jest niedziela ...
Dwóch nieźle zawianych facetów idzie ulicą, nagle jeden z nich pyta tego drugiego :
- Ty, a właściwie to gdzie ty mieszkasz ?
Drugi odpowiada :
- Widzisz tamten blok pomalowany na brązowo ?
- Tak.
- A widzisz tam na piątym piętrze, co się pali światło ?
- Tak.
- To jest moje mieszkanie. A widzisz tą blondynę tam na balkonie ? Tą z dużym cycem ?
- Tak.
- To moja żona. Widzisz tego faceta, co ją od tyłu obejmuje ?
- Tak.
- To ja.
W czasie badań lekarka prosi pacjenta, żeby pokazał penisa, gość bez zająknienia i śladu żenady ściąga spodnie i mówi :
- Zazwyczaj nie jest taki mały.
- Spokojnie, często takie widzę.
- No faktycznie, za piękna to pani nie jest.
Przychodzi Jasio do przedszkola i pyta panią :
- Czy dzieci mogą mieć dzieci ?
Pani odpowiada :
- W żadnym wypadku !
Jasio odwraca się do Małgosi i mówi :
- I widzisz, głupia, mówiłem !
Facet wsiada do samolotu z gromadką rozwrzeszczanych dzieciaków. Z trudem ulokował towarzystwo na fotelach, otarł pot z czoła i padł na fotel. Starsza dama siedząca obok pyta :
- To wszystko pana dzieci ?
Koleś nieco wkurzony :
- Nie, pracuję w fabryce prezerwatyw, a to są reklamacje klientów !
Pani w szkole nakazała dzieciom napisać wypracowanie, które miało by się kończyć zdaniem : "matka jest tylko jedna". Na drugi dzień pani karze dzieciom przeczytać co napisały :
- Małgosiu, przeczytaj co napisałaś.
- Mama jest kochana, utula nas do snu, wyprowadza nas na spacery, kupuje nam rowery. Matka jest tylko jedna.
- Gosiu, siadaj, 5 !
W końcu pani przepytała już całą klasę został tylko Jasio :
- Jasiu, przeczytaj co ty napisałeś.
- W domu balanga, wódka leje się litrami, goście rzygają na dywan. Kiedy wódka się skończyła matka powiedziała do mnie : Jasiu, idź do kuchni i przynieś 2 wódki. Idę do kuchni otwieram lodówkę i drę się z kuchni : Matka, jest tylko jedna !
Ksiądz w trakcie kazania napomknął, by wierni zaczęli rzucać większe datki na tacę, bo kościół wymaga polnego remontu. W tym momencie wstała znana w okolicy prostytutka i przyniosła księdzu 10 tys. zł. Ksiądz spojrzał na pakuneczek i powiedział :
- Mimo, iż naprawdę są potrzebne środki na remont kościoła, nie mogę, córko, wziąć od ciebie tych brudnych pieniędzy.
W tym momencie dało się słyszeć męski głos z tylnych ławek :
- Niech ksiądz bierze, to przecież nasze pieniądze ...
Chłopak zaczepia na ulicy dziewczynę :
- Cześć, jak masz na imię ?
- Sorki, mam już chłopaka.
- To co, Polska reprezentacja też ma obronę, a i tak daje dupy.
Chwali się jeden biznesmen drugiemu :
- Wiesz jaką fajną sekretarkę zatrudniłem ? Zrobiła mi porządek w biurze, o wszystkim pamięta, a w łóżku jest lepsza od mojej żony !
Minął pewien okres, ten drugi biznesmen planuje urlop, ale chce, żeby firma chodziła jak w zegarku, mówi więc do kolegi :
- Stary, pożycz mi tę swoją sekretarkę na miesiąc.
- Nie ma sprawy ! – zgadza się tamten.
Po miesiącu spotykają się :
- I jak ?
- Miałeś rację, przypilnowała wszystkiego, no, może w jednym się pomyliłeś.
- W czym ?
- W łóżku nie jest lepsza od twojej żony.
Nauczyciel pyta w szkole Jasia :
- Jakie kwiaty najbardziej lubisz ?
- Róże.
- Proszę, napisz to na tablicy.
- Chyba jednak wolę maki - mówi rezolutnie Jasio.
A co tam słychać u naszych "węgierskich" uciekinierów ?
Była sobie para z 60 letnim stażem małżeńskim. Nie byli bogaci, ale jakoś dawali sobie radę, ostrożnie i rozsądnie gospodarując pieniędzmi. Mieli po 85 lat, ale byli dobrego zdrowia, głównie dzięki żonie, która przez ostatnią dekadę kładła wielki nacisk na zdrowe jedzenie i ćwiczenia. Z pewnością żyliby jeszcze długo, jednak podczas podróży rozbił się ich samolot, tak więc trafili do nieba. Stanęli przed niebiańskimi wrotami, a Św. Piotr wprowadził ich do wewnątrz. Zabrał ich do pięknego dworku, umeblowanego w złoto i jedwabie, z pięknie wyposażoną kuchnią i jacuzzi w głównej łazience. Zobaczyli służącą, wieszającą ich ulubione ubrania w szafie. Westchnęli oszołomieni, gdy Piotr powiedział :
- Witamy w Niebie, to będzie teraz wasz dom.
Staruszek zapytał Św. Piotra, ile to wszystko będzie kosztować :
- Ależ, nic - odpowiedział Św. Piotr - pamiętajcie, to nagroda, którą otrzymujecie w Niebie za wasze życie na Ziemi.
Staruszek wyjrzał przez okno i zobaczył wielkie pole golfowe, wspanialsze niż jakiekolwiek widział na Ziemi.
- A jakie tam są opłaty ? - mruknął.
- To jest Niebo - odpowiedział Św. Piotr - tu możesz grać codziennie za darmo !
Potem udali się do klubu i zobaczyli obficie zastawiony stół, z każdą kuchnią świata, jaką można sobie wymarzyć. Staruszek patrzył na owoce morza, steki, egzotyczne desery i przeróżne rodzaje napojów.
- Nawet nie pytaj - Św. Piotr uprzedził staruszka - to jest Niebo, to wszystko jest dla was za darmo, cieszcie się.
Staruszek rozejrzał się wokół i nerwowo spojrzał na żonę :
- Dobrze, a gdzie są niskotłuszczowe, niskocholesterolowe potrawy i bezkofeinowa kawa ? - zapytał.
- To jest najlepsza część - odpowiedział Św. Piotr - możecie jeść i pić ile chcecie i co chcecie i nigdy nie będziecie grubi, ani chorzy. To jest Niebo !
Staruszek wciąż nie dowierzał :
- Żadnej gimnastyki, aby to zgubić ? - zapytał.
- Nie, chyba że chcecie - odpowiedział Piotr.
- Nie ma badania poziomu cukru, ani ciśnienia krwi, ani ...
- Już nigdy, wszystko, co tu robicie, ma wam sprawiać radość.
Staruszek spojrzał na żonę i powiedział :
- Ty i te twoje durne płatki otrębowe ! A mogliśmy tu być już dziesięć lat temu !
Jasio pyta tatę :
- Tato, pójdziemy do cyrku ?
- Nie mam czasu - mówi tata czytając gazetę.
- Ale obiecałeś ! Wiesz, podobno pokazują tam fajny numer jak naga kobieta jeździ na tygrysie.
- No dobrze, pójdziemy, tata już dawno nie widział tygrysa ...