Kris_G pisze: ↑27 lip 2026, 16:22
JACA, ja mam pytanie do Ciebie z innej beczki bo widzę że również używasz
www.spritmonitor.de .
Uważam go za najlepszy serwis paliwowy jaki jest w necie - był pierwszy i jego baza użytkowników jest olbrzymia.
Widzę że masz w Atece 2.0 4x4 śrenie spalanie równe 7 litrów. Jak Ty to robisz?

Ja swoją Atecą 1.5 jeżdżę jak dziadek, do zabawy mam inne auto więc w Cuprze się relaksuję. A spalanie mam na poziomie 7,1l/100km. Mieszkam w Gdańsku więc o korki również zahaczam. Ale nie wyobrażam sobie że 2.0 może palić mniej. Jak to robisz?
Tak, spritmonitor był pierwszy i jakoś tak przywykłem do niego i nie mam zamiaru przenosić się na inne
Jak ja to robię...
Kolega @
rybsko już wyśmiał i zakwestionował, że to niemożliwie. Nie wiem, nie znam go, możliwe, że wie lepiej
Natomiast odpowiadając poważnie to, jak pisałem w innym poście, na co dzień, do pracy jeżdżę samochodem służbowym. Wyjazdy Ateką to są głównie wyjazdy weekendowe. Głównie też są to trasy. Omijam w ten sposób większość miejskich korków, bo zwykle wyjeżdżam wcześnie rano. No może nie jakoś super wcześnie, ale każdy wie, że czym innym jest wyjazd w niedzielny poranek w porównaniu do piątkowego powrotu z pracy.
Zwykle omijam też autostrady, bo dla mnie to nudna jazda, gdy niewiele się dzieje. Wolę drogi tzw. "krajówki" i raczej jazdę "góra, dół" i zakręty.
Np. ostatnio w krótkim odstępie czasu dwukrotnie byłem w Kotlinie Kłodzkiej. Trasa z Górnego Śląska. I pewnie kto inny jechałby A4, tak domyślnie podpowiada google maps. Ja wybieram krajówki DK-94, DK-40, DK-46.
I to jest, wg mnie, pierwszy aspekt - wybór trasy, którą się jedzie.
Przestałem się też spieszyć. Nie mam napinki by być pierwszym ze świateł, ale nie jestem też ostatni. I tak jeżdżę zbyt szybko, bo naginam przepisy jeżdżąc te przysłowiowe +10, +20 km/h

Ale z kolei jadąc autostradą nie jadę 140 tylko max. 120 km/h.
Poza tym mam już swoje lata i nieco inne priorytety. Nie chciałbym zrobić krzywdy ani sobie, ani komuś innemu na drodze.
Druga rzecz, tak mi się wydaje, to styl jazdy, który poniekąd wynika z wyboru trasy. Ja bardzo dużo korzystam, nazwę to, z jazdy "bez gazu", albo hamując silnikiem, albo pozwalając na dłuższy wybieg. Wielokrotnie widzę, że samochody jadące przede mną niepotrzebnie hamują, by po chwili przyśpieszać a ja po prostu pozwalam samochodowi jechać korzystając z energii potencjalnej, którą wcześniej uzyskał. Na autostradzie tak nie pojedziesz ale na krajówkach czy na drogach wojewódzkich już tak. Podobnie dojazdy do skrzyżowań, gdy świeci się czerwone światło - staram się zwolnić wcześniej i dojechać tak, by się nie zatrzymywać i ruszyć z tzw. "rolki". Ważna jest dla mnie płynność jazdy.
Nie wiem czy spoglądałeś głębiej tam w spritmonitor. Jeśli tak, to pewnie widziałeś, że jest rozrzut w wynikach spalania od 6 z groszami do ponad 8 litrów. Te wyższe wartości to oczywiście krótkie, miejskie trasy. Niekoniecznie w korkach, ale z częstymi zatrzymaniami, ruszanie ze świateł, itp. Natomiast te "szóstki" to właśnie wyjazdy weekendowe, rekreacyjne, wakacyjne. Ale wakacyjne to w moim przypadku nie jest "dzida", byle szybciej do miejsca docelowego, tylko raczej wyjazd rekreacyjny. A że więcej mam tych drugich to średnia taka właśnie jest.
Podsumowując:
- unikanie korków
- wybór trasy
- płynność jazdy
PS. Nie miałem od początku tego spritmonitora w stopce i wrzucając go kilka lat temu zastanawiałem się, kiedy ktoś (i nie mam tu Ciebie na myśli) będzie miał tzw. "ból dupy". No i nie myliłem się. Okazuje się, że wciąż tacy są 