- Ach, jaki niesamowity zapach - mówi dziewczyna.
- Podoba ci się ? Bo jeśli tak, to możemy przejść tędy jeszcze raz.
Ataman mówi do kozaków :
- No to co, panowie ? Na koń !
- Na koń i na koń ! A może tak chociaż raz : Na baby ?
W synagodze trwa kontrola z urzędu skarbowego, kontroler bardzo chce zagiąć rabina i pyta :
- A co robicie z niedopalonymi resztkami świec ?
- Wszystko skrzętnie zbieramy, wysyłamy do producenta i raz w roku przysyłają nam świece za darmo.
- Aha.
Po chwili namysłu :
- A co robicie z okruszkami chleba po jedzeniu ?
- Wszystko skrzętnie zbieramy, wysyłamy do piekarza, a w zamian raz w roku dostajemy bochenek chleba za darmo.
- Aaa ...
Kontroler myśli, myśli i w końcu pyta :
- A co robicie z tymi wszystkimi napletkami po obrzezaniu ?
- Wszystko skrzętnie zbieramy, raz do roku wysyłamy do urzędu skarbowego i przysyłają nam na kontrolę takiego ch.ja jak pan.

Facet jechał wielką, wyładowaną po brzegi ciężarówką, w pewnym momencie ciężarówka przejeżdżając pod niskim mostem zablokowała się. Na miejsce przyjechała policja, po chwili policjant wysiada z radiowozu, obchodzi dookoła ciężarówkę i pyta :
- Co, zablokował się pan ?
- Nie, most wiozłem i mi się paliwo skończyło !
Jasio chwali się koledze :
- Moja mama jeździ jak piorun.
- Tak szybko ?
- Nie, tak często wali w drzewa.
Jasio pyta ojca :
- Tato, jak to się nazywa, jeśli ktoś ma dwie żony ?
- Poligamia.
- A jak ktoś ma jedną ?
- Monotonia ...
Marian przychodzi do lekarza, siada i mówi :
- Panie doktorze, przychodzę przedwczoraj do domu, wchodzę do sypialni, a tam żona z kochankiem. Wstała, zaprowadziła mnie do kuchni i mówi : "Nie denerwuj się, zrobię ci kawę". Wczoraj przychodzę do domu i znowu ta sama sytuacja - kochanek, kuchnia, kawa. Dzisiaj znowu wszystko się powtórzyło.
- Panie, a co mnie obchodzi, że panu żona jawnie rogi doprawia ?
- Ale nie, panie doktorze, ja nie to, chciałem się tylko dowiedzieć, czy ja tyle kawy mogę pić ?

Amerykanin poleciał na księżyc, miał tam być jako pierwszy z ludzi. Wylądował, patrzy, a zza skały wyskakuje Rusek, Chińczyk i Polak. Oburzony pyta :
- Co to znaczy, miałem tu być jako pierwszy ?
Na to Rusek :
- Nasz wywiad dobrze się spisał, przechwycili tajne informacje i jestem.
Chińczyk :
- Nas jest w kraju za dużo, brat podsadził brata i tak do Księżyca.
Amerykanin do Polaka :
- A ty co tu robisz ?
Na to Polak :
- A, daj mi spokój, ja z wesela wracam.
Wilk ogląda sobie film porno i wreszcie mruczy do siebie pod nosem : "Kurde, tyle fajnych rzeczy można było, a ja ją głupi zeżarłem".
Kolega pyta kolegę :
- Dlaczego nie nosisz maseczki ?
- Ja w życiu już tyle wypiłem, że jak kaszlę, to nie zarażam, tylko dezynfekuję.
Gliniarz z drogówki wraca do domu i od progu woła syna :
- Pokaż dzienniczek !
Syn wyciąga dzienniczek, w środku kilka pał i 100 złotych. Ojciec wprawnym ruchem chowa kasę i mówi :
- No, przynajmniej w domu wszystko w porządku.

Idzie sobie juhas i spotyka bacę :
- A kaj to idzies ? - pyta baca.
- Do doktora.
- A co cię boli ?
- Jaja.
- Eeee, tak się nie godo. Godo się : "bolą mnie bimboły".
Juhas poszedł, po jakimś czasie wraca ze skierowaniem na badania, zaczepia go baca :
- I co ci rzekł ?
- Doł mi skierowania na badania - mówi juhas.
- Na jakie ? - dopytuje baca.
- Jakiesik OB i Rh+, ale nie wiem co to.
- Jak to nie wies ? OB to obciąć bimboły.
- A Rh+ ? - dopytuje z przerażeniem juhas.
- Razem z chu.em ...
W szkole :
- Jasiu, kogo częściej słuchasz, mamy, czy taty ? - pyta nauczycielka w szkole.
- Mamy.
- A dlaczego ?
- Bo mama więcej mówi !

Nad jakimiś zwłokami stoją kanibal i nekrofil, kanibal pyta nekrofila :
- Ruc.asz, czy mogę już jeść ?
Jasio przedstawia swojej matce narzeczoną, gdy wyszła, pyta mamę :
- I jak ? Prawda, że ładna.
Mama na to :
- Znajdź sobie inną.
Jasio przedstawia matce kolejną narzeczoną, a gdy wyszła, pyta :
- I jak ? Prawda jaka inteligentna ?
Mama na to :
- Znajdź sobie inną.
Jasio :
- No to jaka ma być ta moja narzeczona ?
- Ma być taka jak ja !
Następnego dnia mama pyta Jasia :
- I jak, znalazłeś dziewczynę taką jak ja ?
- Tak, ale tacie się nie spodobała ...

Koleś podszedł do mojej lady i powiedział :
- Mielonego z kaszą poproszę.
- Proszę bardzo - odpowiedziałem - na miejscu, czy zapakować na wynos ?
- Wal się ! - wybuchnął odchodząc z jedzeniem.
Uwielbiam tą swoją pracę w więziennej stołówce ...
Starszy pan wzdycha siedzący w tramwaju :
- Zero kultury, straszne chamstwo, brak żadnych wartości, zero szacunku dla starszych osób.
- Ale o co panu chodzi ? Przecież ustąpiliśmy panu miejsce.
- No tak, ale żona nadal stoi.

Żona mówi do męża :
- Jak wygrasz w Lotto, to od razu zrobię sobie naciąganie zmarszczek, botoks i sztuczne cycki. Co ty na to ?
Mąż :
- A co byś powiedziała, gdybym za tą kasę zrobił tuning naszego Tico ?
- No co ty ? Po co będziesz ładował kasę w starego grata, jak możesz mieć nówkę sztukę ?
- Cieszę się, że mnie rozumiesz.
Stary umierający Żyd leży na łożu śmierci, przy nim czuwa żona. Słabnącym głosem mówi do niej :
- Kiedy wiele lat temu płynęliśmy w podróż poślubną i leżałem w kajucie złożony chorobą morską, byłaś przy mnie. Kiedy parę lat później złamałem nogę i leżałem w szpitalu, też byłaś przy mnie. Gdy zbankrutowała moja firma, byłaś przy mnie. A teraz kiedy umieram, znów jesteś przy mnie. I ja się tak zastanawiam, czy ty mi przypadkiem nie przynosisz pecha ?

















