Czy to wyżłobienie/rowek nadaje się do reklamowania klocka w samochodzie na gwarancji?
Szkodliwe to jest bardzo dla siły hamowania? Różnicy nie zauważyłem podczas jazdy.


Poczekaj, a może to kolegi pierwszy w życiu samochód i jeszcze się nie orientuje co można reklamować, a co jest normalną "wadą" eksploatacją niektórych części, czy podzespołów ? Zaczekajmy, może zaraz zareklamuje jeszcze piszczące po kilku tysiącach km wycieraczki.Luk4as pisze: ↑28 lip 2025, 20:51A co Ty chcesz reklamować ? Jak oponę uszkodzisz na krawężniku to też będziesz ją reklamować ? Wpadł kamyk między klocek a tarczę i masz wyżłobienie. Zajedziesz do serwisu i co powiesz ? W sumie napisz jak chcesz to zareklamować, wspólnie Cię wysłuchamy i się pośmiejemy - w grupie raźniej ...
Jeździć dalej i się nie przejmować. ASO co najwyżej może zaproponować ci odpłatna wymianę tarcz I klocków na nowe. Pewnie za ok. 2000 pln.tobi pisze:Cześć.
Czy to wyżłobienie/rowek nadaje się do reklamowania klocka w samochodzie na gwarancji?
Niektórzy tak dbają i martwią się o swój samochód, że niepokoi ich KAŻDA, nawet najmniejsza, anomalia, zmiana, czy w zasadzie chyba cokolwiek odbiegające od "normy".
Dokładnie tak, ale istnieje też grupa ludzi biegunowo przeciwna...jeżdżą, nie zwracając uwagi na nic, dopóki auto "jedzie". Czy stuka, czy puka, odpada, cieknie, wisi, ciągnie się po ulicy...NIC ich nie rusza. Na szczęście zdecydowana większość jest zdroworozsądkowa i reaguje na bieżąco na to co trzeba.
Czyli w tym wypadku najlepiej być "średniakiem" i nie odbiegać, nie przesadzać, ani w jedną, ani w drugą stronę i reagować jak dzieje się coś NA PRAWDĘ poważnego, a nie na przykład z najdrobniejszą ryską walić do lakiernika żeby przelakierował cały element, a najlepiej od razu cały samochód, bo jak tylko jeden element, to NA PEWNO będzie widać różnicę. Z tym, że w tym wypadku kolega prawdopodobnie jest "świeżakiem" i jeszcze nie wie co jest normalną sprawą eksploatacją, a co prawdziwym problemem, awarią, na którą trzeba jak najszybciej zareagować.sailor 88 pisze: ↑08 sie 2025, 13:27Dokładnie tak, ale istnieje też grupa ludzi biegunowo przeciwna...jeżdżą, nie zwracając uwagi na nic, dopóki auto "jedzie". Czy stuka, czy puka, odpada, cieknie, wisi, ciągnie się po ulicy...NIC ich nie rusza. Na szczęście zdecydowana większość jest zdroworozsądkowa i reaguje na bieżąco na to co trzeba.
No to ładnie nas podsumowałeś, my tu sobie żartujemy (zdecydowanie nie z Ciebie), a Ty od razu wyzywasz nas od "merytorycznych inaczej". A stąd jest już niestety bardzo blisko do "inteligentnych inaczej", a to z kolei może być dla niektórych osób mocno obraźliwe. Świat nie jest wyłącznie poważny i smutny i warto trochę chociaż czasami uśmiechnąć się, podejść do różnych spraw po prostu na luzie ... a wręcz zajrzeć do wątku humortobi pisze: ↑13 sie 2025, 10:54Widzę, wiele komentarzy "merytorycznych inaczej"...
A ja tylko zadalem pytanie, bo na tym samym Forum przeczytałem, ze wadliwy klocek moze zrobić takie uszkodzenia.
Ale zapomnialem, ze zyjemy w kraju, gdzie kazdy zna sie na wszystki...
Pytanie wiec nie było do "merytorycznych inaczej mechaników" tylko do osób, ktore mialy podobną sytuację i mogła ona wynikac z wady klocka.