Humor

Dyskusje na dowolne tematy, nie związane z Seatem Ateca
Regulamin forum
Tutaj można dyskutować na dowolny temat.

Prosimy jednak zachować kulturę i nie obrażać innych użytkowników.
Misiek
Posty: 3858
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2505 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Dzisiaj w związku z posuchą w moim źródle rezerwowym dwa memy oraz coś specjalnie dla Grzesia :

Synek pyta mamę :
- Mamo, dlaczego dzisiaj tatuś milczy od samego rana ?
- Bo dzisiaj jest dzień bez przekleństw.

Jasio spóźnia się pół godziny na lekcję języka polskiego, nauczycielka pyta go :
- Jasiu, dlaczego się spóźniłeś ?
- Bo napadł na mnie bandyta z pistoletem w ręce !
- To straszne ! - mówi nauczycielka - i co było potem ?
- Potem zabrał mi zeszyt z zadaniem domowym ...

Podczas hospitacji lekcji geografii nauczycielka pyta dzieci :
- Kto mi powie jak nazywa się najważniejsza osoba w Rosji ?
Jasio się zgłasza i mówi :
- Futin !
- Futin ? Jasiu siadaj nie wiesz !
Jasio mówi do siedzącego obok kolegi :
- Co za fani, Futina nie zna !

Jasio, najgorszy uczeń w szkole, przychodzi ucieszony ze szkoły i oznajmuje mamie :
- Mamo ! Mamo ! Dostałem dziś w szkole szóstkę !
- Synku, a z jakiego przedmiotu ? - pyta uradowana mama.
- Dostałem dwójkę z polskiego, trójkę z matematyki i jedynkę z przyrody - to razem szóstka.

Obrazek

Przed feriami nauczyciel mówi do dzieci :
- Drogie dzieci, przez ferie zmądrzejcie i bądźcie grzeczne.
- Nawzajem, panie profesorze.

Nauczyciel opowiada klasie o małpach, dostrzega że mała Zosia nie słucha, zwraca więc jej uwagę :
- Zosiu ! Słuchaj uważnie i patrz na mnie, bo nie będziesz wiedziała jak wygląda małpa.

On : Nie zapomnisz !
Ona : Nie zapomnę.
On : Na pewno ?
Ona : Tak.
On : Ale na pewno nie zapomnisz ?
Ona : A o czym ?

Jasio wraca do domu z zakończenia roku szkolnego, a tata mówi :
- No, Jasiu, pokaż świadectwo ...
- Co tam świadectwo, tato, najważniejsze żebyśmy zdrowi byli ...

Obrazek

Jasio przychodzi do domu ze szkoły i od progu krzyczy :
- Mamo ! Mamo ! Dzisiaj zrobiłem dobry uczynek !
- No to mów.
- Koledzy na krześle nauczyciela podłożyli pinezkę szpicem do góry, już miał siadać, kiedy ja odsunąłem krzesło.

Pani na lekcji biologii pyta Jasia :
- Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów ?
- Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów.

W szkole :
- Od dziś będziemy liczyli na komputerach! - oznajmiła nauczycielka
- Wspaniale ! Znakomicie ! - cieszą się uczniowie.
- No to kto mi powie, ile będzie pięć komputerów dodać dwadzieścia jeden komputerów ?
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
root (21 gru 2025, 10:15) • Grz_Bo (25 gru 2025, 18:52)
Ocena: 9.52%


Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Sponsor


Kalinski

Re: Humor

Sponsor

Kalinski
Sponsor


AUTO-PAK

Re: Humor

Sponsor

AUTO-PAK

Misiek
Posty: 3858
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2505 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Obrazek

Mała dziewczynka spaceruje z psem po parku, podchodzi do niej ksiądz i pyta :
- Jak się nazywasz, dziewczynko ?
- Mam na imię Płatek.
Ksiądz zrobił wielkie oczy i pyta :
- Ooo, a skąd się wzięło tak egzotyczne imię ?
- Widzi ksiądz to drzewo ? Sześć lat temu moi rodzice wyznali sobie pod nim miłość, potem pod tym drzewem gorąco się kochali, kochali się tak mocno, że z drzewa zaczęły się sypać płatki kwiatów, okrywając ich nagie ciała.
Ksiądz zrobił jeszcze większe oczy, pogładził małą po główce mówiąc :
- Piękna historia z tym twoim imieniem, a jak się wabi twój piesek ?
Dziewczynka :
- Pigi.
Ksiądz jest jeszcze bardziej zdziwiony, gdyż czekał na równie zadziwiającą historię jak poprzednia, więc pyta :
- A dlaczego ma tak na imię ?
- Bo ru.ha świnie ...

Młody chłopak pierze dżinsy i mruczy pod nosem :
- Nikomu nie można ufać, nikomu.
Na moment przerywa pranie :
- Nawet sobie - kontynuuje wściekły - przecież tylko pierdnąć chciałem ...

W szkole pani nauczycielka zadała dzieciom pracę domową : wymyślić jakiś fajny kolor. Jasio cały dzień się zastanawia, myśli, kombinuje, wreszcie : "Mam ! Kanarkowożółty !". Ale myśli sobie : "Małgosia jest najlepszą uczennicą, jak ona też wymyśli kanarkowożółty ? Trzeba do niej zadzwonić". Jak pomyślał tak zrobił.
- Cześć, Małgośka, jaki kolorek sobie wykombinowałaś ?
- Kanarkowożółty.
- Aha ... no to cześć ...
Jasio lekko podłamany, ale cóż tu robić, myśli nad innym kolorem : Bladoniebieski ! Tak ! Bladoniebieski ! ale zadzwonię jeszcze do Mikołaja, bo może się powtórzyć cała sytuacja :
- Yo Miki ! Jaki kolor zapodajesz ?
- Cziekierap, Jaśko ! Bladoniebieski.
- Uuuu ... no to strzałka.
Jasio jeszcze bardziej podłamany, ale nagle olśnienie : Krwistoczerwony ! Extra, krwistoczerwony to jest to ! Cały dzień chodzi powtarzając "krwistoczerwony", "krwistoczerwony". Przed snem : "krwistoczerwony", rano : "krwistoczerwony", całą drogę do szkoły powtarza sobie "krwistoczerwony"," krwistoczerwony". Nadszedł czas lekcji, pani zwraca się do uczniów :
- Mieliście zadanie domowe, to może Małgosia.
- Kanarkowożółty.
- Ślicznie. Mikołaj ?
- Bladoniebieski.
- Piękny kolor.
W tym momencie otwierają się drzwi do klasy, w nich staje dyrektor z małym murzynkiem :
- Drogie dzieci, to jest Dżordż i w ramach wymiany uczniów będzie u nas przez miesiąc.
- To może, Dżordż, wymyślisz na poczekaniu jakiś kolor ? - sugeruje pani nauczycielka.
- Hmm ... Krwistoczerwony ?
- Wspaniale, Dżordż, Jasiu, twoja kolej.
- Je.any czarny !

Kolega pyta kolegę :
- Czy ty ze swoją dziewczyną, to próbujecie czasem w tę drugą dziurkę ?
- Nie, my na razie nie chcemy mieć dzieci.

Rżewski odwiedził wieś, gdzie spędził najpiękniejsze lata swojej młodości. Przemierzając dziarskim krokiem jedyną bitą drogę, z satysfakcją stwierdził, że nie całkiem go zapomniano. Owce, które spokojnie wypasały się na łące, ze strachem w oczach natychmiast poprzysiadały na zadach ...

Między Stanami Zjednoczonymi, a Związkiem Radzieckim miał się rozegrać turniej bokserski. Jednak dzień przed turniejem zawodnik radziecki złamał sobie podczas treningu rękę, na to jego trenerzy myślą sobie :
- Jeśli nikogo nie postawimy na ringu, to co sobie pomyślą o nas Amerykanie, musimy kogoś niezwłocznie znaleźć !
I poszli szukać, patrzą, a tu Iwan orze pole, trenerzy podeszli do niego i mówią :
- Iwan, jak wytrzymasz jedną rundę na ringu bokserskim, to dostaniesz 100 dolarów.
- Ano, wytrzymam - odparł Iwan.
Nadszedł dzień rozgrywki, trenerzy radzieccy ustawili Iwana na ringu i obserwują. Walka się rozpoczęła, Iwan stoi po środku i rozgląda się, bo przecież tu tak kolorowo, światełka, kamery, pełno ludzi, wszyscy patrzą się na niego. Tylko jakiś facet lata dookoła niego i bije go po twarzy. Koniec rundy pierwszej, trenerzy radzieccy podbiegli do Iwana i mówią :
- Iwan, jak wytrzymasz drugą rundę, to dostaniesz 200 dolarów !
- Ano, wytrzymam.
Rozpoczęła się runda druga, Iwan znowu się rozgląda dookoła, bo nigdy w życiu nie był na zawodach bokserskich i znowu jakiś facet lata wokoło niego i bije go po twarzy. Koniec rundy drugiej, radzieccy trenerzy podbiegają do Iwana i mówią :
- Iwan, jak wytrzymasz trzecią rundę, to dostaniesz 500 dolarów !
- Wytrzymam, wytrzymam.
Runda trzecia, Iwan znowu się rozgląda i znowu jakiś facet biega dookoła niego i bije go po twarzy. Koniec rundy trzeciej, bardzo podekscytowani trenerzy podbiegają do Iwana i z entuzjazmem i proponują :
- Iwan, jak wytrzymasz czwartą rundę, to dostaniesz 1000 dolarów !
- Teraz, kur.a, już nie wytrzymam ! Teraz to już mu wpier.olę ! - odpowiada Iwan.

Obrazek

Do firmy reklamującej odchudzanie dzwoni facet i po krótkiej rozmowie zamawia pakiet o nazwie "5 kilo w 5 dni". Następnego dnia dzwonek do drzwi, przed drzwiami stoi cudowna blondyneczka, około 20 lat i oprócz sportowego obuwia i tabliczki zawieszonej na szyi, nie ma nic na sobie. Dziewczyna przedstawiła się jako pracownica wspomnianej firmy i programu "5 kilo w 5 dni". Na tabliczce napis : "Mam na imię Kasia, jak mnie złapiesz będę twoja !". Facet rzuca się bez namysłu w pościg za blondynką, po paru kilometrach i pewnych początkowych trudnościach, w końcu łapie swoją nagrodę. Taka sytuacja powtarza się przez kolejne 4 dni. Facio po nich staje na wadze i z zadowoleniem stwierdza, że rzeczywiście schudł 5 kilo ! W takim razie znów dzwoni do firmy i zamawia program, tym razem "10 kilo w 5 dni". Następnego dnia w drzwiach staje zapierająca dech w piersiach kobieta, najpiękniejsza, najbardziej seksowna, jaką kiedykolwiek widział w życiu. Na sobie nie ma nic oprócz butów sportowych i tabliczki na szyi : "Mów mi Ewa, jak mnie złapiesz, będę twoja !". Ta kobieta ma jednak taką super kondycję, że faciowi niełatwo jest ją złapać od razu i gonitwa trwa znacznie dłużej. W końcu jednak okazuje się, że nagroda warta jest nadludzkiego wysiłku. Historia powtarza się jeszcze przez następne 4 dni i w końcu facet staje na wadze i jest całkowicie zadowolony : schudł obiecane 10 kilo ! W takim razie postanawia pójść na całość i dzwoni do firmy trzeci raz i zamawia pakiet "25 kilo w 7 dni". Pani z firmy tym razem dla pewności pyta przez telefon :
- Jest pan absolutnie pewien ? To jest nasz najtrudniejszy program !
Facet jest jednak głęboko przekonany, że tego właśnie chce.
- Całe lata nie czułem się tak wspaniale !
Następnego dnia dzwonek do drzwi, przed drzwiami stoi potężny, muskularnie zbudowany, intensywnie opalony dwumetrowy facet, na sobie ma tylko różowe buty sportowe i tabliczkę : "Jestem Franek, jak cię złapię, będziesz mój !"

Dwaj kumple, Tom i Jerry, spotykają się na ulicy, oboje z psami. Jerry ma labradora, a Tom ratlerka, gadają, gadają, mija godzina, nagle Jerry proponuje :
- Zjedzmy coś w restauracji, dokończymy rozmowę.
- No nie wiem, nie wpuszczają tam psów, a to pies córki, jak go straci, to chyba mnie zagryzie.
- Damy radę, pokażę ci coś - mówi Jerry.
Zakłada okulary przeciwsłoneczne i wchodzi z psem, podchodzi kelner i mówi :
- Proszę pana, tu nie wolno wprowadzać psów.
- Jestem niewidomy, a to mój pies przewodnik.
- W takim razie OK - odpowiada kelner, a Jerry zachęca Toma, aby zrobił to co on.
Zakłada okulary przeciwsłoneczne i wchodzi z ratlerkiem, kelner :
- Proszę pana, tutaj nie wolno wchodzić z psami.
- Ależ ja jestem niewidomy, a to mój pies przewodnik.
- To teraz ratlerki szkolą ? !
- Kur.a, ratlerka mi wcisnęli ? !

Podchodzi gość do barmana i mówi :
-Założę się z tobą o 300 $, że nasikam do tamtej szklanki i nie uronię ani jednej kropli.
Barman na to :
- Nasikasz stad do tamtej szklanki stającej 3 m od nas ?
- Tak
- Zgoda.
Facet zdejmuje gacie i zaczyna sikać, leje po barze, po stolikach, na telefon i samego barmana, nie trafił tylko do szklanki. Barman zadowolony, że zarobił 300 $ skacze z radości, a facet idzie do kilku mężczyzn grających w bilard, po chwili wraca i daje barmanowi jego 300 $. Barman zdziwiony pyta :
- Czemu jesteś taki zadowolony ? Przecież właśnie straciłeś 300 $ ?
- Widzisz tamtych ludzi grających w bilard ? Założyłem się z każdym z nich o 500 $, że nasikam ci na bar, stoliki, telefon i na ciebie, a ty nie tylko się nie wkurzysz, ale będziesz się cieszył jak dziecko.

Co mówi kobieta po wyjściu z łazienki ? - "Ładnie wyglądam ?" A co mówi facet po wyjściu z łazienki ? - "Przez jakiś czas tam nie wchodź !".

Żona do męża :
- Kochanie, powiedz mi coś słodkiego ...
- Nie teraz, jestem zajęty.
- Kochanie, no powiedz mi coś słodkiego ...
- Naprawdę, teraz nie mam czasu.
- Ale kochanie, chociaż jedno słówko ...
- MIÓD ! Do ku.wy nędzy i odpier.ol się ode mnie !

Co ma wspólnego piła łańcuchowa i papier toaletowy ? - Chwila nieuwagi podczas użycia i palec u.ebany.

Rzecz dzieje się w szpitalu psychiatrycznym. Od wielu lat przebywa tam pan Tadek. Pan Tadek nie odezwał się do nikogo przez ten okres i generalnie zajmuje się patrzeniem w okno. Pewnego letniego popołudnia za oknem pojawia się ogrodnik, który nawozi grządki z truskawkami. Po godzinie wpatrywania się w ogrodnika pan Tadek pomalutku wstaje i rusza w stronę okna, otwiera je powoli, patrzy na ogrodnika, patrzy na truskawki i wypowiada zdanie :
- A co pan robi ?
Konsternacja, wszyscy pacjenci i personel zupełnie zszokowani : pan Tadek się odezwał ! Ogrodnik odpowiada :
- Ja, panie Tadku, nawożę truskawki.
Pan Tadek myśli i w końcu :
- Co ?
Ogrodnik :
- No, posypuję je nawozem.
Pan Tadek po namyśle :
- Co ?
Ogrodnik :
- No, posypuję truskawki gównem, żeby były lepsze.
Pan Tadek myśli :
- Aha ...
Pan Tadek zamyka pomału okno i zamyślony wraca na swoje miejsce, siada i myśli. Po pół godzinie wstaje, ponownie podchodzi do okna, otwiera je i mówi :
- Wie pan co ? Ja to truskawki posypuję cukrem, żeby były lepsze, ale ja to podobno po.ebany jestem ...

Lekcja polskiego w klasie szkoły podstawowej, pani nauczycielka po kolei mówi do dzieci :
- Jasiu, przeliteruj słowo "tata".
Jasiu przeliterował.
- Małgosiu, przeliteruj słowo "mama".
Gosia przeliterowała.
- Dobrze, teraz ty, Ahmed, przeliteruj : "dyskryminacja mniejszości rasowych w Polsce w świetle polskich przepisów konstytucyjnych" ...

ND
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
root (21 gru 2025, 10:21) • Grz_Bo (25 gru 2025, 18:52)
Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3858
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2505 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Dzisiaj ponownie w moim źródle rezerwowym posucha, więc memy oraz coś specjalnie dla Grzesia :

Pani w szkole mówi do Jasia :
- Jasiu, twoje zachowanie jest skandaliczne ! Jutro przyprowadzisz do szkoły ojca !
Jasio na to spokojnie :
- Ale ja nie mam ojca.
- A co mu się stało ? - pyta zdziwiona nauczycielka.
- Walec go przejechał.
- No to niech przyjdzie matka.
- Matkę też przejechał walec.
- A dziadka masz ? - zapytała nauczycielka z odrobiną zwątpienia.
- Nie.
- Czy jego też przejechał walec ? ! - pytanie wykazywało nieomal zdumienie.
- Tak.
- A babcię ? - tu głos nauczycielki zaczął objawiać brak nadziei na uzyskanie pomyślnej odpowiedzi.
- Też - odpowiedział Jasio.
- Ale chyba masz jakiegoś wujka, czy jakąś ciocię, którzy uniknęli tej strasznej śmierci! ? - zapytała pełna zwątpienia, już prawie nie wierząc, że Jasio jej ulży.
- Nie - głos Jasia był tak samo spokojny jak na początku - wszystkich przejechał walec.
- Biedny Jasiu ! Co ty teraz zrobisz ? - zaczęła się użalać nad nim nauczycielka.
- Nic - odparł rezolutny Jasio - dalej będę jeździł walcem ...

Na lekcji matmy :
- Nowak, podaj liczbę dwucyfrową.
- 34.
- A jeśli przestawisz cyfry ?
- Nie wiem.
- Siadaj, Kowalski, podaj liczbę dwucyfrową.
- 18.
- A jeśli przestawisz cyfry ?
- Nie wiem.
- Jasiu, podaj ...
- 33 ..

Nauczyciel polecił uczniom napisać wypracowanie na temat : "Jak trzeba się uczyć ?". Jasio napisał :
- Im więcej człowiek się uczy, tym więcej umie. Im więcej umie, tym więcej zapomina. Im więcej zapomina, tym mniej umie. Im mniej umie, tym mniej zapomina. Więc po co się uczyć ?".

Jasio na lekcji religii z zakonnicą. Zakonnica zadaje dzieciom taką zagadkę :
- Jest rude, ma puszysty ogonek, skacze po drzewach i je orzechy. Co to ?
Jasio się zgłasza i odpowiada :
- Na 99 % jest to wiewiórka, ale jak znam siostrę, to może być Jezus ...

Obrazek

Humor z zeszytów :

Andromaka była wdową, jakiej wielu mężów mogłoby sobie życzyć.

Andrzej Radek myślał, że nauczyciel da mu w skórę, ale było odwrotnie.

Antek nie miał ojca, bo był drwalem.

August II był elektronem Saksonii.

Baryka zakopał precjoza wraz z żoną i synkiem.

Beniowski zabił 6 Kozaków, jeden z nich umarł, inni uciekli.

Bogurodzica śpiewana była często na rozpoczęcie bitwy pod Grunwaldem.

Bolesław Prus nie spal kilka nocy i potem urodziła się Lalka.

Budowa żaby jest krótka i krępa.

Businessman i businesswoman to pojęcia, z którymi spotykamy się bardzo często, oznaczają one ludzi z dobrze rozwiniętymi interesami.

Obrazek

"Dziwne" pytania :

Jak nazywa się lekarz, który leczy pandy ? - Pandoktor.

Co zabiera ze sobą informatyk na turniej rycerski ? - Kopię zapasową.

Czym różni się fortepian od słonia ? - Fortepian można zasłonić, a słonia nie można zafortepianić.

Co mówi dżem, gdy się go otwiera ? - "Dżem dobry".

Jaka jest różnica między wczasami w górach, a wczasami nad morzem ? - W górach ceny są wysokie, a nad morzem słone.

Co robi przed lustrem blondynka z zamkniętymi oczami ? - Próbuje zobaczyć, jak wygląda gdy śpi.

Co się stanie z niebieskimi spodniami, kiedy wrzuci się je do Morza Czerwonego ? - Będą mokre.

Jak witają się ludzie na pustyni ? - Cień dobry.

Co mówi kabel do kabla ? - Bądźmy w kontakcie.

Jakie warzywo najlepiej się sprzedaje ? - Bestseller.

Obrazek
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
root (21 gru 2025, 10:23) • Grz_Bo (25 gru 2025, 18:53)
Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3858
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2505 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Mąż mówi do żony :
- Dziękuję za wczoraj, było naprawdę fantastycznie.
- Przecież wczoraj nie widzieliśmy się.
- No właśnie ...

Córka wraca do domu z zakupami z supermarketu i mówi do matki :
- Mamo, na warzywach widziałam dziś piękne ogórki, miały chyba z osiem centymetrów grubości (tu pokazuje "fi" dłońmi) i co najmniej pół metra długości (tu rozkłada ręce na pół metra).
Na to jej stara głucha babcia, która była przy rozmowie :
- Ooo, to jakiś ładny kawaler ! Żeby cię ino chciał.

Obrazek

Dzieci miały przynieść do szkoły różne przedmioty związane z medycyną. Małgosia przyniosła strzykawkę, Kasia bandaż, a Basia słuchawki.
- A ty co przyniosłeś ? - nauczycielka pyta Jasia.
- Aparat tlenowy.
- Tak ? A skąd go wziąłeś ?
- Od dziadka.
- A co na to dziadek ?
- Eeeech ... cheeee ...

Pani na lekcji polskiego prosi dzieci, aby ułożyły zdanie, w którym będzie nazwa ptaka, zgłasza się Jaś :
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak.
- No, może być, ale zdania z dwoma ptakami już nie ułożysz.
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrżnął orła - przyjmuje wyzwanie Jaś.
- A z trzema ptakami ?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orła i puścił pawia - ripostuje Jaś.
- A z czterema ptakami, cwaniaczku ?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orła, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa. I co pani na to ?
- A z pięcioma ptakami ?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orła, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa i poszedł dalej pić na sępa ...

Obrazek


Humor z zeszytów :

Był synem małorolnego chłopa o powierzchni trzech morgów.

Cesarz Klaudiusz był nieśmiały, więc nie odważył się zabić swojej żony.

Chemik pracuje w białym fartuchu dlatego, aby nie wyżreć dziury w ubraniu.

Chłop pańszczyźniany chodził przygarbiony, bo mieszkanie było za ciasne.

Chłop pańszczyźniany harował od świtu do świtu, a później kładł się spać.


"Dziwne" pytania :

Dlaczego Ziemia kręci się wokół Słońca ? - Bo nie może znaleźć miejsca do zaparkowania.

Co mówi informatyk po ślubie ? - "Pobieranie zakończone".

W jakie dni pokrzywy nie parzą ? - W nieparzyste.

Co mówi ogrodnik do ogrodnika ? - "Przesadziłeś".

Ile pompek potrafi zrobić Chuck Norris ? - Wszystkie.
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
root (21 gru 2025, 15:29) • Grz_Bo (25 gru 2025, 18:54)
Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3858
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2505 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Pijany facet po piątym piwie wychodzi do toalety. Jakieś 2 minuty po tym knajpą wstrząsa mrożący krew w żyłach krzyk dobywający się z kibelka, za jakieś pięć minut znowu, w końcu barman nie wytrzymał i idzie sprawdzić, patrzy, a tam siedzi ten facet, więc pyta go :
- Czemu się pan tak drze ?
A facet :
- Panie, usiadłem na kibelku, zrobiłem co trzeba, spuszczam wodę i jak mnie coś nie ściśnie za jaja ! Za chwilę znowu, ciągnę tą wajchę, i jak mnie nie ściśnie !
- Panie, bo to nie kibel, tylko wiadro od mopa ...

W autobusie siedzi młody chłopak i ciągle wpatruje się w dekolt młodej dziewczyny, ona nie wytrzymuje i po chwili mówi :
- Chcesz w gębę ?
- Tak ... - mówi rozmarzonym głosem - a drugiego do ręki.

Co to jest : ropucha i 40 żabek ? - Teściowa wiesza firanki.

Na balkonie w bloku opala się piękna naga kobieta, nagle z góry na sznurku zjeżdża kartka. Na kartce jest napisane :
- Jeśli chcesz się ze mną kochać, pociągnij 2 razy, jeśli nie, pociągnij 50 razy, z czego ostatnie 10 bardzo szybko.

Obrazek

Co jest najważniejsze w pozycji "od tyłu" ? - Aby być z tyłu.

Ojciec od jakiegoś czasu podejrzewał syna o ćpanie. Pewnej nocy syn wraca do domu późno i szybko kladzie się spać. Ociec wstaje i wali mu rentgena po kieszeniach i znajduje torebeczkę z białym proszkiem. Bierze to i idzie do łazienki, trzaska jedną kreskę i pojaśniało, pociemniało i nic. Trzasnął na druga dziurę i pojaśniało, pociemniało i nadal nic. Pomału zaczyna się już irytować, ale wali po raz kolejny. I znów pojaśniało, pociemniało i nic. Nagle słyszy walenie do drzwi łazienki i głos żony :
- Stefek co ty robisz ? !
Odpowiada :
- Gole się !
Żona :
- Trzy dni ? !

Przychodzi pedał do lekarza, robi badania na AIDS, wynik okazuje się pozytywny :
- Co ja teraz zrobię, panie doktorze ? - pyta zasmucony.
- Niech pan zje pół kilo bigosu, wypije pięć piw, kupi jeszcze kilka czekolad, przegryzie to kilkunastoma kanapkami i popije herbatą - odpowiada lekarz.
- I to mnie uleczy ?
- Nie, ale może wreszcie się pan dowie do czego służy dupa ...

Mąż wrócił wcześniej z delegacji, zobaczył, że spod kołdry ich małżeńskiego łoża wystają 4 nogi. Zdenerwował się bardzo, chwycił gruby kij i walił w leżących ile wlezie. Zmęczony poszedł do kuchni, a tam uśmiechnięta wita go ... ŻONA :
- Witaj, misiu, przyjechali twoi rodzice, położyli się w naszym łóżku, czy już się z nimi przywitałeś ?

Dwóch mężczyzn udało się na stację benzynową oferującą premię w postaci darmowego seksu za każde zatankowanie samochodu. Napełniwszy zbiornik samochodu podeszli do kierownika stacji po nagrodę :
- Musicie najpierw zgadnąć, o jakiej liczbie między 1 a 10 w tej chwili myślę.
- Może siedem ? - próbuje zgadnąć jeden z mężczyzn
- Niestety nie, myślałem o ósemce.
Po tygodniu przyjaciele postanowili spróbować ponownie i po zatankowaniu udali się do kierownika. Podobnie jak za pierwszym razem kazał im odgadnąć liczbę od 1 do 10.
- Dwa - mówi jeden z mężczyzn.
- Znowu źle, myślałem o trójce. Może następnym razem będziecie mieli więcej szczęścia.
Wracając do samochodu jeden z facetów mówi do drugiego :
- Myślę, że on nas oszukuje.
- Coś ty, to uczciwa gra, bo w zeszłym tygodniu moja żona wygrała aż dwa razy ...

Obrazek

Do apteki wszedł mężczyzna i poprosił o możliwość rozmowy z aptekarzem, mężczyzną, kobieta w okienku :
- Proszę pana, niestety nie zatrudniamy ani jednego mężczyzny. Właścicielką apteki jest moja siostra, ja natomiast jestem farmaceutką, w czym mogłabym panu pomoc ?
- Proszę pani, mam jednak taką sprawę, że wolałbym porozmawiać z mężczyzną ...
- Proszę pana, jestem dyplomowaną farmaceutką i zapewniam pana, że podejdę do sprawy absolutnie profesjonalnie, dyskretnie i bezosobowo.
- Proszę pani, bardzo ciężko mi o tym mówić, naprawdę wolałbym z mężczyzną. Bo, wie pani, mam wielki kłopot, ponieważ mam permanentną erekcję. Co pani mogłaby mi na to dać ?
- Mmm, proszę poczekać chwilkę, muszę zapytać mojej siostry.
Po kilku minutach wróciła :
- Proszę pana, naradziłyśmy się z siostrą i wszystko co możemy panu dać, to 1/3 udziałów w aptece, służbowy samochód i 5000 miesięcznej pensji ...

ND
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
root (23 gru 2025, 7:18) • Grz_Bo (25 gru 2025, 18:55)
Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3858
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2505 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Obrazek


Ksiądz pyta na lekcji religii :
- Jasiu, powiedz nam co musimy zrobić, aby otrzymać rozgrzeszenie ?
- Musimy grzeszyć, proszę księdza.

Lekcja biologii :
- Dzieci, co to jest ? - pyta nauczycielka trzymając w ręku wypchanego ptaka.
- To jest ptok - odpowiada Jaś.
- Ależ Jasiu, nie mówi się ptok, tylko ptak. A może wiesz, jak ten ptak się nazywa ?
- Sraka - odpowiada pojętny uczeń.

Lekcja religii w szkole :
- Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi ?
- Blake ! - odpowiada Grześ.
- Co ty opowiadasz ! Pierwszym człowiekiem był Adam !
- No właśnie, pamiętałem, że to był ktoś z 'Dynastii' !

Synek wraca ze szkoły do domu :
- Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie !
- To bardzo ładnie, a co powiedział ?
- Że wszyscy w klacie jesteśmy idiotami, a ja największym !

Nauczyciel na lekcji polskiego pyta Stasia :
- Jaki to czas : ja się kąpie, ty się kąpiesz, on się kąpie ...
- Sobota wieczór, panie profesorze.


To trochę nie ten dział, ale trafiłem na taki fajny, bardzo aktualny obrazek, więc mimo że nie ma w nim nic śmiesznego, to jednak postanowiłem go dodać :

Obrazek


Humor z zeszytów :

Chłop pańszczyźniany musiał znosić panu jajka.

Chłopi doszli do wniosku, że wielką kupą mogą pokonać żołnierzy.

Czarnecki zebrał dużą kupę chłopską.

Danusia ratując Zbyszka przed napaścią dzikiego zwierza, zabiła go.

Danuśka weszła na ławę i zaczęła grać na lutownicy.

Dawniej wszystkie prace na roli wykonywano ręcznie za pomocą wołów.

Do chorób zawodowych zaliczamy : pylicę, gruźlicę i rzeżączkę.

Dobrze rozwijający się przemysł chemiczny przerabia węgiel na sól.

Dokument ten składał się z trzech części : pierwszej, drugiej i trzeciej.

Dopiero na ostatniej wycieczce nauczyłem się odróżniać wronę i gawrona od siebie.

Synek mówi przed świętami do taty :
- Tato, ja bym chciał w tym roku na święta pieska.
- Nic z tego, jak co roku będzie karp.
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
Grz_Bo (25 gru 2025, 18:55) • root (26 gru 2025, 20:58)
Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3858
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2505 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Święta świętami (dla Was, bo u mnie od prawie trzech lat świąt już nie ma i chyba już nigdy nie będzie, z dnia na dzień, a w zasadzie z godziny na godzinę skończyły się), ale dowcopasy muszą być, bo liczni czytelnicy czekają na kolejną dawkę :

Turysta odzie nocą przez góry, patrzy, a tu samotna chatka, bacówka. Wchodzi do chaty i rozgląda się zdziwiony, baca i żona bacy leżą nieruchomo w łóżku z otwartymi oczami, światła pozapalane, w domu grobowa cisza. Facet się trochę wystraszył, ale zaraz pomyślał, że skoro bacowie nie żyją można coś z domku ukraść. No więc zwinął magnetowid i ruszył z nim na szlak, po chwili przypomniał sobie, że widział też fajny telewizor, więc wrócił po niego. Bacowie dalej leżeli bez reakcji. Uciekając z TV i VCR pomyślał, że ta bacowa, to całkiem spoko babka i można by ja jeszcze ... Wrócił więc do domku, zrobił swoje i poszedł w długą, po chwili bacowa odzywa się do bacy :
- Te, Joziek, to ze łon ukrod videło to nic, to ze ukrod telewizor to nic, ale że mie wyobracoł, a ty nic, to już są szczyty !
A baca na to :
- Ha, ha, pierwso sie łodezwala ! Gasisz światlo !

Caryca Katarzyna szukała wytrawnego kochanka, lecz żaden z kandydatów nie wytrwał dłużej niż 50 orgazmów. Katarzyna była niepocieszona. Wkrótce dowiedziała się jednak, że w dalekiej syberyjskiej puszczy mieszka młody drwal, który może zaspokoić każda kobietę. Udała się więc do owego drwala i mówi :
- Albo zaspokoisz mnie 100 razy, albo mój kat zetnie ci głowę.
Drwal zgodził się i wspólnie z carycą odliczali kolejne orgazmy drwala :
- 1, 2, 3, ... 50, ... 90, ...
Katarzyna już nie wytrzymuje, ale drwal mówi : "Miało być 100, to będzie 100 !" i liczą dalej, a gdy doszło do 99 orgazmu Katarzyna kłamiąc krzyczy :
- 100 !
- Nie, 99 - mówi drwal.
- 100, według moich rachunków jest już setny raz.
- Caryco - mówi drwal - ja jestem człowiek prosty, ale uczciwy, pogubiliśmy się w rachunkach, więc zaczynamy od nowa ...

Sytuacja dzieje się w górach, turysta przychodzi do baru, siada przy barze i pyta :
- Barman, co polecisz do picia ?
Barman - Ano, panocku drink "Góra cy".
Turysta - Jak to "góra cy" ?
Barman - Widzi pan, bierzemy sklanecke wina, no dwie, góra cy i wlewamy do garnka, później bierzemy sklanecke piwa, no dwie, góra cy i wlewamy do tego samego garnka. Następnie sklanecke wódecki, dwie, no góra cy i wlewamy to tegoż samego garnecka. Na koniec bierzemy sklanecke koniacku, no dwie, góra cy i wlewamy do garnka. Garnek stawiamy na ogniu i miesając gzejemy cas jakiś, później nalewamy i pijemy sklanecke, dwie, no góra cy. Po wypiciu wstajemy. robimy krocek, dwa, no góra cy.

Facet siedzi w swoim ulubionym barze w Nowym Yorku i pije kolejną whisky, nagle do baru wchodzi najzgrabniejsza laska jaką kiedykolwiek widział, z okropnym typem, stary, gruby i na dodatek łysy. Zainteresowany pyta barmana :
- Co to za kobieta ?
Barman odpowiada :
- To ekskluzywna dziwka.
Następnego dnia koleś znów pije swoją whisky i znowu wchodzi ta sama dziewczyna. Podchodzi więc do niej i zagaduje z wrodzoną dyplomacją :
- Podobno jesteś ekskluzywną prostytutką ?
- Zgadza się.
- Ile bierzesz ?
- Za 100 $ mogę ci zrobić ręką.
Koleś nie może uwierzyć, że tak drogo i pyta :
- A dlaczego aż tyle ?
- Widzisz to Ferrari przed wejściem ?
- Widzę.
- Mam je za pieniądze za robienie tylko ręką.
Facet doszedł do wniosku, że musi być naprawdę dobra, postanowił wiec spróbować i efekt przeszedł jego najśmielsze oczekiwania - było mu lepiej niż kiedykolwiek w jego życiu, z jakąkolwiek kobietą. Kolejnego dnia już od progu wita się z prostytutką, mówiąc jak świetnie było mu wczoraj i pyta :
- A czy mógłbym spróbować czegoś więcej ?
- Za 500 $ mogę zrobić ci loda.
Koleś znowu zaskoczony wysoką ceną protestuje, wiec prostytutka proponuje mu wyjście przed bar :
- Widzisz ten biurowiec, tam niedaleko ? On jest kupiony tylko za pieniądze od facetów za robienie loda.
Facet nauczony doświadczeniem wczorajszego dnia zgadza się i znów było mu tak dobrze, że o mało nie zszedł z tego padołu. Nazajutrz pyta się jej :
- Czy mógłbym w końcu pofiglować z twoja ci.ką ?
Dziewczyna wychodzi z nim przed bar i wskazuje mu Manhattan :
- Widzisz te wyspę ?
- To nie może być aż tak drogie ! - protestuje przerażony facet.
- Nie o to chodzi, gdybym MIAŁ ci.kę, Manhattan byłby już mój ...

Żona wróciła do domu wcześniej i zastała męża w wyrku z piękną, młodą, seksowną dziewczyną.
- Ty niewierna świnio ! - wydziera się na całe mieszkanie.
- Jak śmiesz to robić mnie, matce twoich dzieci ? ! Wychodzę, chcę rozwodu !
Mąż woła za nią :
- Poczekaj chwilkę, wyjaśnię ci jak to było ...
- Nie wiem w sumie na co mam czekać, ale to będzie ostatnia rzecz jaką od ciebie słyszę, streszczaj się.
- Jadąc z pracy do domu zobaczyłem jak ta młoda dama łapie stopa, zlitowałem się i zabrałem ją. Już w samochodzie zauważyłem, że jest chuda, obskurnie ubrana i brudna. Wyznała mi, że nie jadła już od trzech dni, tak się wzruszyłem, że przywiozłem ją do domu i dałem jej twoją wczorajszą kolację, której nie zjadłaś, bo się odchudzasz. Biedaczka pochłonęła ją w dosłownie dwie minuty. Popatrzyłem na jej umorusaną twarz i zapytałem, czy nie chce się wykąpać. Kiedy brała prysznic, zauważyłem, że jej ubrania też są brudne i jest w nich pełno dziur, więc dałem jej twoje jeansy, których nie nosisz od kilku lat, bo już się w nie nie mieścisz. Dałem jej też koszulkę, którą kupiłem ci na imieniny, ale ty jej nie nosisz, bo twierdzisz, że nie mam dobrego gustu. Dałem jej sweter, który dostałaś od mojej siostry na święta, a ty go nie nosisz tylko dlatego, żeby ją denerwować. Do kompletu dorzuciłem jeszcze buty, które kupiłem ci w drogim sklepie, a ty ich nie nosisz od czasu, jak zauważyłaś, że twoja psiapsióła ma takie same. Była mi za to wszystko bardzo wdzięczna i kiedy odprowadzałem ją do drzwi zapytała ze łzami w oczach : czy ma pan może jeszcze coś, czego żona nie używa ?

Pewien milioner znudzony życiem postanowił sobie zorganizować nową rozrywkę i wymyślił zadanie. Zaprosił do siebie znajomych, przyjaciół, sąsiadów, zebrał ich koło basenu, do którego wcześniej wpuścił rekina i tak mówi :
- Kto odważy się przepłynąć basen i wyjść z niego cało dostanie 100 tys. dolarów.
Cisza. Reakcją milionera była nowa oferta :
- Kto odważy się przepłynąć, dostanie milion dolarów.
Cisza. Milioner trochę zdesperowany postanowił postawić wszystko na jedną kartę i mówi :
- Do tego miliona dokładam jeszcze ku.wę !
Nagle zamieszanie, plusk, ktoś skoczył do basenu i rozpaczliwie płynie do brzegu, już prawie rekin go dopadł, ale jakimś cudem śmiałek wyszedł po drugiej stronie z basenu. Od razu podbiegł do niego milioner z tłumem gapiów i mówi :
-Gratuluję, jestem pod wrażeniem, jak pan to zrobił ?
- Gdzie ta ku.wa ...
- Ależ spokojnie, zaraz pan otrzyma milion dolarów i obiecaną ku.wę.
- Gdzie ta ku.wa ... ? - pyta śmiałek jeszcze bardziej zdenerwowany.
- Jedną chwileczkę, tu jest czek, a za moment dotrze ku.wa, proszę się nie denerwować.
- Gdzie ta ku.wa, co mnie popchnęła ? !

Klasa Jasia pojechała na wycieczkę na basen i wszyscy się kąpali, tylko Jasio siedział samotnie na ławeczce, bo z racji tego, że miał zespół downa nie chciano go wpuścić do wody. No, ale bardzo chce pływać, więc truje dupsko ratownikowi :
- Panie ratowniku, ja chce pły-pływać ! Ja chce pływać !
- Jasiu, nie bardzo, nie poradzisz sobie.
- Ale ja u-umiem, ja umiem ! - nie poddaje się chłopak.
"No dobra", pomyślał ratownik i pozwolił mu wejść. A tam metamorfoza : Jasio pruje wodę niczym rekin, niczym Michael Phelps na igrzyskach w Pekinie. Ratownik oniemiały, jakimś cudem zebrał się w sobie i woła Jasia i pyta go :
- Jasiu, gdzie się tak nauczyłeś pływać ?
- Taatoo mnie za-zabrał na środek je-je-jeziora i wy-wyrzucił.
- No to świetna metoda, pogratulować tylko. A trudno ci było ?
- Płynąć nie, ty-tylko z wo-worka było ciężko się wyplątać ...

Małgosia ma pierwszą miesiączkę, nie wie biedna co się stało i pokazuje Jasiowi swój problem. Jasio ogląda z wielkim zainteresowaniem i mówi :
- Nie wiem, Małgośka, ale na mój gust, to ci jaja urwało.

Lato, popołudnie, mąż mówi do żony :
- Może pójdziemy do łóżka ?
- Ale Jasio jeszcze nie śpi, jak mu wytłumaczysz, że tak wcześnie do łóżka idziemy ? A jak coś usłyszy ?
- Ja to załatwię - mówi mąż i idzie do Jasia.
- Jasiu, stań w oknie i licz ubranych na czarno ludzi, a za każdego dostaniesz ode mnie złotówkę.
Jasio idzie do okna, rodzice do łóżka, Jasio liczy :
- Złoty, dwa, trzy, ... oj, ojcu by chyba taniej prostytutka wyszła, bo procesja pogrzebowa idzie ...

Noc, w kuchni ze skrzypieniem otwierają się drzwi od lodówki, wychodzi z niej spasiona mysz, w jednej łapie trzymając prawie kilogramowy kawał żółtego sera, a w drugiej ciągnąc za sobą wielkie pęto kiełbasy. Idzie do pokoju, skąd rozlega się potężne chrapanie gospodarzy i taszczy ten cały majdan przez środek izby w stronę szafy, pod którą ma wejście do swojej norki. Już jest przed wejściem, gdy w świetle księżyca dostrzega pułapkę na myszy, a na niej malutki kawałeczek słoninki. Mysz kręci z dezaprobatą głową i mruczy pod nosem :
- Jak dzieci, ku.wa, jak dzieci ...

Chłopak idzie przez las i słyszy głos żaby dobiegający z trawy :
- Jestem zaklętą księżniczką, odczarujesz mnie, jeżeli mnie pocałujesz.
Chłopak uśmiechnął się, schował żabę do kieszeni i poszedł dalej. Żabka zrozpaczona straciła nadzieję na zdjęcie klątwy i pyta go :
- Słuchaj, czemu ty jesteś taki dziwny ? Mógłbyś przez rok robić ze mną, co zechcesz, a ty nic ...
Chłopak wyjął żabkę i mówi :
- Jestem informatykiem, na dziewczyny nie mam czasu, ale gadająca żaba, to fajny gadżet.

Matematyk, fizyk i inżynier dostali po kawałku siatki ogrodzeniowej i zadanie by ogrodzić nią jak największy teren. Inżynier ogrodził elegancki kwadrat. Fizyk obliczył, że najlepszy stosunek powierzchni do obwodu ma koło i rozstawił siatkę w okrąg. Natomiast matematyk rozstawił siatkę byle jak, wszedł do środka i powiedział, że jest na zewnątrz.

Krowa stoi nad brzegiem rzeki i pali trawkę, przymulona, wzrok mętny, podpływa do niej młody bóbr i pyta :
- Ty, krowa, co ci tak dobrze ?
Krowa na to :
- A, palę sobie trawkę.
Bóbr :
- A co to jest ?
Krowa :
- Nie wiesz ? Aaaa, młody jesteś, weź tu skręta, zaciągnij się porządnie, zanurkuj sobie, popłyń do swego żeremia, wróć, wypuść dym i zobaczysz, jakie to przyjemne.
Jak krowa powiedziała, tak bóbr zrobił, zaciągnął się, zanurkował, ale że pierwszy raz, więc od razu pod wodą zaczęło go brać. Wynurzył się więc i położył na brzegu, w tym momencie podpłynął do niego hipopotam i zapytał, co mu tak dobrze. Bóbr opowiedział o krowie, która stoi nad brzegiem i daje pociągnąć trawkę. Hipopotam zanurkował więc, podpłynął do krowy, wynurzył się przed nią i powiedział :
- Cześć !
Na to krowa, krztusząc się dymem, krzyknęła :
- Bóbr ! Ku.wa ! Wypuść powietrze !

ND
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowanie:
root (26 gru 2025, 21:18)
Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3858
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2505 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Obrazek

A tymczasem wczoraj w Biedrze : stoję w kolejce, nagle odzywa się do mnie gość stojący za mną :
- Sypie się pani ...
- Panie ! Może i jestem nienachalnej urody, ale pan misterem universum też nie będzie, więc pan się zajmie swoimi zakupami, a nie mną !
- Sól się pani z wózka sypie ...
Cholera, strasznie nerwowa się zrobiłam przez te przygotowania do świąt ...

Obrazek

Pani u ginekologa. Po krótkim badaniu lekarz mówi :
- Nadżerka.
A pani na to :
- A mówił, że tylko poliże ...

Obrazek

Wizyta u psychoterapeuty :
- Wieczorem, gdy będzie się pan szykował do snu, proszę zostawić za drzwiami wszystkie swoje troski i zmartwienia - radzi psychoterapeuta swojemu pacjentowi.
- I myśli pan, że żona zgodzi się spać na klatce schodowej ?

W czasie zjazdu absolwentów stary profesor pyta dawnego ucznia :
- A ty, Jasiu, ile masz dzieci ?
- Ośmioro ! - odpowiada z dumą były uczeń.
- No, tak - mruczy nauczyciel pod nosem - w klasie też nigdy nie uważałeś.

Kto odkrył pieczeń rzymską ? - Neron, podpalając Rzym.

Małgosia stoi przed nauczycielem i płacze :
- Nie zasłużyłam na jedynkę ...
- Masz rację, ale to jest najniższy stopień, jaki przewiduje szkolny regulamin ...

Nauczyciel kazał Jasiowi napisać w zeszycie 100 razy : "Nigdy nie będę mówił do nauczyciela TY". Nazajutrz Jasio przynosi zeszyt i pokazuje go z dumą nauczycielowi :
- Dlaczego to zdanie napisałeś nie 100 razy, tylko 200 ?
- Bo cię lubię, Kaziu !


Humor z zeszytów :

Duży wpływ na rozwój kultury miał Cyryl i jego metody.

Dzięki seppuku Japończycy mogli pokazać swoje prawdziwe wnętrze.

Edward III mógł zostać królem Francji, gdyby jego matka była mężczyzną.

Franciszek Józef oprócz kobiet klepał również konie, podczas gdy inni klepali biedę.

Gerwazy wyciągnął szablę i strzelił.

Góral ma na głowie kapelusz, spodnie i kierpce.

Górale robią kierpce z własnej skóry.

Górnik pogłaskał konia po głowie i cicho zarżał.

Gramatycznie rzec biorąc dziewczyna ma inną końcówkę niż chłopiec.

Jagiełło miał z Sonką tylko czterech synów, ponieważ możnowładcy odmówili mu poparcia.


"Dziwne" pytania :

Gdzie konie wyprawiają bal ? - Na balkonie.

Gdzie mieszkają łosie ? - Na łosiedlu.

Jaka rasa psów potrafi robić magiczne sztuczki ? - Labrakadabrador.

Jak się nazywa rozmowa wędkarzy ? - Pogawędka.

Jak nazywają się takie same drzewa ? - Klony.

Jaka jest różnica między komputerem, a praniem ? - Inaczej się zawiesza.
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowania (w sumie 2):
Grz_Bo (25 gru 2025, 18:55) • root (26 gru 2025, 21:21)
Ocena: 9.52%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3858
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2505 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Dzięki, Grzesiu, za "zaległe lajki" ! Mam tylko nadzieję, że przy takim hurtowym ich czytaniu (ponownie) przynajmniej na jakiś czas chociaż cześć z nich zostaje Ci w głowie.
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

Misiek
Posty: 3858
Rejestracja: 20 sie 2020, 21:30
Lokalizacja: Białystok
Samochód: Ateca 1.5 DSG Xperience + Ford Galaxy
Podziękował: 1143 razy
Otrzymał podziękowań: 2505 razy

Re: Humor

Post autor: Misiek »

Jaka jest definicja odważnego mężczyzny ?
To facet, który wraca zalany w trupa do domu, przy tym koniecznie pokryty na całym ciele szminką różnych kolorów, pachnący damskimi perfumami i który podchodzi do żony, daje jej soczystego klapsa w tyłek, a potem mówi :
- Ty jesteś następna, grubasku ...

Przychodzi facet do restauracji, siada przy stoliku, podchodzi kelner i pyta :
- Co podać ?
- Chciałbym prosić o pieczoną kaczkę, ale z żeby była z Krakowa.
Kelner przyjmuje zamówienie, idzie do kuchni i woła do kucharza :
- Słuchaj, przyszedł jakiś gość i chce pieczoną kaczkę z Krakowa. Dawaj co masz i niech nie pieprzy !
Kelner wraca z przyrządzonym daniem do klienta :
- Proszę.
Facet wkłada w kuper kaczki palec wskazujący, oblizuje go i mówi :
- Kur.a, ta kaczka jest z Poznania. prosiłem o kaczkę z Krakowa ? Tak ? ! Proszę to zabrać !
Kelner wraca ogłupiały do kuchni :
- Ty, Józek, gość twierdzi, że ta jest z Poznania, dawaj drugą.
Z wymienioną kaczką wraca do klienta, ten ponownie robi dokładnie to samo, czyli palec w kuper, oblizuje i krzyczy :
- No nie, przecież to kaczka z Warszawy ! Panie, czy ja się niewyraźnie wypowiadam ? Z KRAKOWA !
Kelner biegnie do kuchni :
- Wsiadajcie w samochód, jedźcie do Krakowa kupić kaczkę, bo kur.a oszaleję.
Po jakimś czasie kelner wraca z uśmiechem niosąc kaczkę z Krakowa :
- Proszę !
Gość ładuje palucha w kaczy kuper, oblizuje i mówi uradowany :
- No, nareszcie kaczka z Krakowa ! Dziękuje !
I bierze się do jedzenia. Całej tej sytuacji z boku przyglądał się kompletnie nawalony facet. Wstaje od swojego stolika, chwiejnym krokiem podchodzi do gościa jedzącego kaczkę, ściąga spodnie, wypina swoja dupę i mówi :
- Panie, piję tutaj już trzy tygodnie, mógłbyś pan sprawdzić gdzie ja mieszkam ?

Co to jest : rude i szkodzi na zęby ? - Cegła.

W parku na ławce siedzi zakochana parka :
- Kochanie, uszko mnie boli - mówi zalotnie ona.
- Daj, pocałuję, to przestanie - odpowiada on.
Cmok.
- Kochanie, nosek mnie boli.
- Daj, pocałuję, to przestanie.
Cmok.
- Kochanie, usteczka mnie bolą.
- Daj, pocałuję, to przestanie.
Cmok.
Po chwili podchodzi do nich staruszek, siedzący do tej pory na ławce obok :
- Przepraszam bardzo, że przeszkadzam, ale czy może prostatę też pan tak leczy ?

W lesie zajączek zakładał sklep. Przyszedł do niego niedźwiedź, który bał się konkurencji więc próbował go zastraszyć :
- Zając, przyjdę tu 3 razy, a jak kiedyś nie będzie tego, co chcę, to ci sklep podpalę.
Niedźwiedź na drugi dzień przychodzi i mówi :
- Dawaj, zając, 20 kg łabędziego pierza.
No to zając biegnie do piwnicy i niesie 20 kg pierza. Wkurzony niedźwiedź bierze towar i wychodzi. Następnego dnia wraca i mówi :
- Proszę mleko w proszku.
A zając spod lady wyciąga mleko i podaje misiowi. 3 dnia do sklepu wchodzi ucieszony niedźwiedź i mówi :
- 2 kg ni ch.ja.
Zdziwiony zając myśli chwile potem mówi :
- Niedźwiedź, chodź za mną.
Weszli na zaplecze i zając gasi światło i pyta :
- Widzisz coś ?
- Ni ch.ja !
- No to bierz 2 kg i SPIER.ALAJ !

Ojciec mówi do syna :
- Jasiu, chodź, napijesz się ze mną wódeczki.
- Ależ tato !
- No co, ja ci pomogłem odrobić lekcje.

Facet siedzi sobie spokojnie na rybkach i wpatruje się w spławik, aż tu nagle po spławiku przepływa motorówka z narciarzem wodnym i tak ze trzy razy. Gość nie wytrzymał, wziął kamień, wziął zamach i rzucił trafiając narciarza. Ten poszedł na dno, wędkarz myśli chwilę i czeka, aż ten wypłynie. Po kilku minutach nie wytrzymał, rzucił wszystko i próbuje wyłowić trafionego przez siebie "sportowca". Wyciąga ciało na brzeg i od razu zaczyna reanimację usta usta, itp. Podpływa na brzeg zmartwiona całym faktem ekipa motorówki i z dużym zaciekawieniem pytają wędkarza, co on takiego robi :
- No jak to co ? Reanimuję, a co, coś nie tak ?
Na co motorowodniacy :
- No niby wszystko OK, ale nasz miał narty, a ten ma łyżwy ...

Kobieta słyszy dzwonek do drzwi, po chwili otwiera je i widzi kolegę męża, który pracuje z mężem w browarze.
- Mam dla pani złą wiadomość, w browarze był wypadek i pani mąż zginął.
- O Boże ! Jak to się stało ?
- Wpadł do kadzi z piwem i się utopił.
Kobieta pyta przez łzy :
- Ale czy przynajmniej miał szybką śmierć ?
- Obawiam się, że nie, bo zanim utonął, wyłaził z kadzi pięć razy, żeby się odlać ...

Tubylcy złapali Polaka, Anglika i Francuza, jeden z tubylców mówi :
- Mam dla was dobrą i złą wiadomość. Zła jest taka, że zabijemy was, a z waszej skóry zrobimy kanoe. A dobra, że możecie wybrać rodzaj śmierci.
Anglik mówi :
- Dajcie mi pistolet.
Wziął broń i wołając :
- God save The Queen ! - i strzelił sobie w głowę.
Francuz poprosił o szablę i biorąc ją krzyknął :
- Viva la France ! - i przebił się jej ostrzem.
Polak prosi o widelec, zdziwieni tubylcy dają mu go, a Polak dźga się widelcem po całym ciele, szyja, ręce, krew się leje, a na koniec krzyczy :
- Gówno będziecie mieli, a nie kanoe !

Facet budzi się w południe na potwornym kacu. Patrzy, na stole cztery schłodzone butelki piwa i list następującej treści : "Kochanie, wypoczywaj, a jakbyś czegoś potrzebował, to zadzwoń, zwolnię się z pracy i przyjadę. Twoja kochająca żona". Facet pyta syna :
- Co się wczoraj stało ? Nic nie pamiętam, czyżbym wrócił w nocy z kwiatami, albo pierścionkiem ?
Syn na to :
- Przyszedłeś o piątej nad ranem kompletnie pijany, awanturowałeś się, a gdy matka chcąc cię rozebrać ściągała ci spodnie, powiedziałeś : "Spadaj dziwko, jestem żonaty !"

Czterech kumpli postanowiło się zabawić, więc spalili trochę trawki i postanowili pojeździć Maluchem po mieście. Jeżdżą tak, w końcu wpadli na rondo i kręcą się na nim w kółko, żeby faza była lepsza. No ale trochę im się to znudziło, wiec dla odmiany zaczęli jeździć po tym rondzie do tyłu. W pewnym momencie łup, walnęli w drugi samochód. Przerażeni siedzą dalej w samochodzie i nie wychodzą. Zaraz zjawiła się policja, tak to już jest, że jak są potrzebni, to ich nie ma, a tu chwila, moment i już byli. Blisko miała, bo na następnym skrzyżowaniu jest komisariat. Chłopaki dalej przerażeni siedzą w tym aucie i nie wychodzą, w końcu podchodzi do nich policjant i mówi :
- Spokojnie, chłopaki, nie bójcie się, koleś ma 2 promile i jeszcze mówi, że jechaliście do tyłu".

Stoi pijak w parku na trawniku i leje, podchodzi do niego policjant i pyta groźnie :
- Panie ! Wolno tu lać ? !
- A lej pan !

W szkole :
- Proszę pani, ja się w pani chyba zakochałem - mówi swojej nauczycielce 10 letni Staś.
- Przykro mi Stasiu, ale ja nie lubię dzieci.
- A kto lubi, będziemy uważać.

Na lekcji religii ksiądz pyta dzieci :
- Proszę powiedzieć, co wasi rodzice robią pierwsze po rannym przebudzeniu ?
- Mój tata rano jak wstanie, to idzie do łazienki i sika do wiadra, że słychać na cale mieszkanie, bo my biedni jesteśmy i nie mamy ładnej łazienki - mówi pierwsze dziecko.
- Nie, nie, może ktoś inny - mówi ksiądz.
- Mój tata jak idzie do ubikacji, to nic nie słychać, bo my mamy bardzo ładną łazienkę z muszlą klozetową, z kafelkami i z wanną - mówi inne dziecko.
- Nie, nie, nie, nie ! Powiedzcie mi, co powinien zrobić prawdziwy katolik po przebudzeniu - blaga ksiądz.
Na to wstaje trzecie dziecko :
- Mój tata pierwsze jak wstanie, to klęka przed łóżkiem ...
- Świetnie, o to właśnie chodzi - przerywa ksiądz - dalej proszę, a pozostałe dzieci niech słuchają.
- ... no to jak tata wstanie, to klęka przed łóżkiem, nachyla się i wyciąga słomę z dupy, bo my taki siennik mamy ...

ND
Za ten post autor Misiek otrzymał podziękowanie:
root (27 gru 2025, 21:35)
Ocena: 4.76%
Hmmm, to dziwne, u mnie działa normalnie :lol:

ODPOWIEDZ