Mała dziewczynka spaceruje z psem po parku, podchodzi do niej ksiądz i pyta :
- Jak się nazywasz, dziewczynko ?
- Mam na imię Płatek.
Ksiądz zrobił wielkie oczy i pyta :
- Ooo, a skąd się wzięło tak egzotyczne imię ?
- Widzi ksiądz to drzewo ? Sześć lat temu moi rodzice wyznali sobie pod nim miłość, potem pod tym drzewem gorąco się kochali, kochali się tak mocno, że z drzewa zaczęły się sypać płatki kwiatów, okrywając ich nagie ciała.
Ksiądz zrobił jeszcze większe oczy, pogładził małą po główce mówiąc :
- Piękna historia z tym twoim imieniem, a jak się wabi twój piesek ?
Dziewczynka :
- Pigi.
Ksiądz jest jeszcze bardziej zdziwiony, gdyż czekał na równie zadziwiającą historię jak poprzednia, więc pyta :
- A dlaczego ma tak na imię ?
- Bo ru.ha świnie ...
Młody chłopak pierze dżinsy i mruczy pod nosem :
- Nikomu nie można ufać, nikomu.
Na moment przerywa pranie :
- Nawet sobie - kontynuuje wściekły - przecież tylko pierdnąć chciałem ...
W szkole pani nauczycielka zadała dzieciom pracę domową : wymyślić jakiś fajny kolor. Jasio cały dzień się zastanawia, myśli, kombinuje, wreszcie : "Mam ! Kanarkowożółty !". Ale myśli sobie : "Małgosia jest najlepszą uczennicą, jak ona też wymyśli kanarkowożółty ? Trzeba do niej zadzwonić". Jak pomyślał tak zrobił.
- Cześć, Małgośka, jaki kolorek sobie wykombinowałaś ?
- Kanarkowożółty.
- Aha ... no to cześć ...
Jasio lekko podłamany, ale cóż tu robić, myśli nad innym kolorem : Bladoniebieski ! Tak ! Bladoniebieski ! ale zadzwonię jeszcze do Mikołaja, bo może się powtórzyć cała sytuacja :
- Yo Miki ! Jaki kolor zapodajesz ?
- Cziekierap, Jaśko ! Bladoniebieski.
- Uuuu ... no to strzałka.
Jasio jeszcze bardziej podłamany, ale nagle olśnienie : Krwistoczerwony ! Extra, krwistoczerwony to jest to ! Cały dzień chodzi powtarzając "krwistoczerwony", "krwistoczerwony". Przed snem : "krwistoczerwony", rano : "krwistoczerwony", całą drogę do szkoły powtarza sobie "krwistoczerwony"," krwistoczerwony". Nadszedł czas lekcji, pani zwraca się do uczniów :
- Mieliście zadanie domowe, to może Małgosia.
- Kanarkowożółty.
- Ślicznie. Mikołaj ?
- Bladoniebieski.
- Piękny kolor.
W tym momencie otwierają się drzwi do klasy, w nich staje dyrektor z małym murzynkiem :
- Drogie dzieci, to jest Dżordż i w ramach wymiany uczniów będzie u nas przez miesiąc.
- To może, Dżordż, wymyślisz na poczekaniu jakiś kolor ? - sugeruje pani nauczycielka.
- Hmm ... Krwistoczerwony ?
- Wspaniale, Dżordż, Jasiu, twoja kolej.
- Je.any czarny !
Kolega pyta kolegę :
- Czy ty ze swoją dziewczyną, to próbujecie czasem w tę drugą dziurkę ?
- Nie, my na razie nie chcemy mieć dzieci.
Rżewski odwiedził wieś, gdzie spędził najpiękniejsze lata swojej młodości. Przemierzając dziarskim krokiem jedyną bitą drogę, z satysfakcją stwierdził, że nie całkiem go zapomniano. Owce, które spokojnie wypasały się na łące, ze strachem w oczach natychmiast poprzysiadały na zadach ...
Między Stanami Zjednoczonymi, a Związkiem Radzieckim miał się rozegrać turniej bokserski. Jednak dzień przed turniejem zawodnik radziecki złamał sobie podczas treningu rękę, na to jego trenerzy myślą sobie :
- Jeśli nikogo nie postawimy na ringu, to co sobie pomyślą o nas Amerykanie, musimy kogoś niezwłocznie znaleźć !
I poszli szukać, patrzą, a tu Iwan orze pole, trenerzy podeszli do niego i mówią :
- Iwan, jak wytrzymasz jedną rundę na ringu bokserskim, to dostaniesz 100 dolarów.
- Ano, wytrzymam - odparł Iwan.
Nadszedł dzień rozgrywki, trenerzy radzieccy ustawili Iwana na ringu i obserwują. Walka się rozpoczęła, Iwan stoi po środku i rozgląda się, bo przecież tu tak kolorowo, światełka, kamery, pełno ludzi, wszyscy patrzą się na niego. Tylko jakiś facet lata dookoła niego i bije go po twarzy. Koniec rundy pierwszej, trenerzy radzieccy podbiegli do Iwana i mówią :
- Iwan, jak wytrzymasz drugą rundę, to dostaniesz 200 dolarów !
- Ano, wytrzymam.
Rozpoczęła się runda druga, Iwan znowu się rozgląda dookoła, bo nigdy w życiu nie był na zawodach bokserskich i znowu jakiś facet lata wokoło niego i bije go po twarzy. Koniec rundy drugiej, radzieccy trenerzy podbiegają do Iwana i mówią :
- Iwan, jak wytrzymasz trzecią rundę, to dostaniesz 500 dolarów !
- Wytrzymam, wytrzymam.
Runda trzecia, Iwan znowu się rozgląda i znowu jakiś facet biega dookoła niego i bije go po twarzy. Koniec rundy trzeciej, bardzo podekscytowani trenerzy podbiegają do Iwana i z entuzjazmem i proponują :
- Iwan, jak wytrzymasz czwartą rundę, to dostaniesz 1000 dolarów !
- Teraz, kur.a, już nie wytrzymam ! Teraz to już mu wpier.olę ! - odpowiada Iwan.
Do firmy reklamującej odchudzanie dzwoni facet i po krótkiej rozmowie zamawia pakiet o nazwie "5 kilo w 5 dni". Następnego dnia dzwonek do drzwi, przed drzwiami stoi cudowna blondyneczka, około 20 lat i oprócz sportowego obuwia i tabliczki zawieszonej na szyi, nie ma nic na sobie. Dziewczyna przedstawiła się jako pracownica wspomnianej firmy i programu "5 kilo w 5 dni". Na tabliczce napis : "Mam na imię Kasia, jak mnie złapiesz będę twoja !". Facet rzuca się bez namysłu w pościg za blondynką, po paru kilometrach i pewnych początkowych trudnościach, w końcu łapie swoją nagrodę. Taka sytuacja powtarza się przez kolejne 4 dni. Facio po nich staje na wadze i z zadowoleniem stwierdza, że rzeczywiście schudł 5 kilo ! W takim razie znów dzwoni do firmy i zamawia program, tym razem "10 kilo w 5 dni". Następnego dnia w drzwiach staje zapierająca dech w piersiach kobieta, najpiękniejsza, najbardziej seksowna, jaką kiedykolwiek widział w życiu. Na sobie nie ma nic oprócz butów sportowych i tabliczki na szyi : "Mów mi Ewa, jak mnie złapiesz, będę twoja !". Ta kobieta ma jednak taką super kondycję, że faciowi niełatwo jest ją złapać od razu i gonitwa trwa znacznie dłużej. W końcu jednak okazuje się, że nagroda warta jest nadludzkiego wysiłku. Historia powtarza się jeszcze przez następne 4 dni i w końcu facet staje na wadze i jest całkowicie zadowolony : schudł obiecane 10 kilo ! W takim razie postanawia pójść na całość i dzwoni do firmy trzeci raz i zamawia pakiet "25 kilo w 7 dni". Pani z firmy tym razem dla pewności pyta przez telefon :
- Jest pan absolutnie pewien ? To jest nasz najtrudniejszy program !
Facet jest jednak głęboko przekonany, że tego właśnie chce.
- Całe lata nie czułem się tak wspaniale !
Następnego dnia dzwonek do drzwi, przed drzwiami stoi potężny, muskularnie zbudowany, intensywnie opalony dwumetrowy facet, na sobie ma tylko różowe buty sportowe i tabliczkę : "Jestem Franek, jak cię złapię, będziesz mój !"
Dwaj kumple, Tom i Jerry, spotykają się na ulicy, oboje z psami. Jerry ma labradora, a Tom ratlerka, gadają, gadają, mija godzina, nagle Jerry proponuje :
- Zjedzmy coś w restauracji, dokończymy rozmowę.
- No nie wiem, nie wpuszczają tam psów, a to pies córki, jak go straci, to chyba mnie zagryzie.
- Damy radę, pokażę ci coś - mówi Jerry.
Zakłada okulary przeciwsłoneczne i wchodzi z psem, podchodzi kelner i mówi :
- Proszę pana, tu nie wolno wprowadzać psów.
- Jestem niewidomy, a to mój pies przewodnik.
- W takim razie OK - odpowiada kelner, a Jerry zachęca Toma, aby zrobił to co on.
Zakłada okulary przeciwsłoneczne i wchodzi z ratlerkiem, kelner :
- Proszę pana, tutaj nie wolno wchodzić z psami.
- Ależ ja jestem niewidomy, a to mój pies przewodnik.
- To teraz ratlerki szkolą ? !
- Kur.a, ratlerka mi wcisnęli ? !
Podchodzi gość do barmana i mówi :
-Założę się z tobą o 300 $, że nasikam do tamtej szklanki i nie uronię ani jednej kropli.
Barman na to :
- Nasikasz stad do tamtej szklanki stającej 3 m od nas ?
- Tak
- Zgoda.
Facet zdejmuje gacie i zaczyna sikać, leje po barze, po stolikach, na telefon i samego barmana, nie trafił tylko do szklanki. Barman zadowolony, że zarobił 300 $ skacze z radości, a facet idzie do kilku mężczyzn grających w bilard, po chwili wraca i daje barmanowi jego 300 $. Barman zdziwiony pyta :
- Czemu jesteś taki zadowolony ? Przecież właśnie straciłeś 300 $ ?
- Widzisz tamtych ludzi grających w bilard ? Założyłem się z każdym z nich o 500 $, że nasikam ci na bar, stoliki, telefon i na ciebie, a ty nie tylko się nie wkurzysz, ale będziesz się cieszył jak dziecko.
Co mówi kobieta po wyjściu z łazienki ? - "Ładnie wyglądam ?" A co mówi facet po wyjściu z łazienki ? - "Przez jakiś czas tam nie wchodź !".
Żona do męża :
- Kochanie, powiedz mi coś słodkiego ...
- Nie teraz, jestem zajęty.
- Kochanie, no powiedz mi coś słodkiego ...
- Naprawdę, teraz nie mam czasu.
- Ale kochanie, chociaż jedno słówko ...
- MIÓD ! Do ku.wy nędzy i odpier.ol się ode mnie !
Co ma wspólnego piła łańcuchowa i papier toaletowy ? - Chwila nieuwagi podczas użycia i palec u.ebany.
Rzecz dzieje się w szpitalu psychiatrycznym. Od wielu lat przebywa tam pan Tadek. Pan Tadek nie odezwał się do nikogo przez ten okres i generalnie zajmuje się patrzeniem w okno. Pewnego letniego popołudnia za oknem pojawia się ogrodnik, który nawozi grządki z truskawkami. Po godzinie wpatrywania się w ogrodnika pan Tadek pomalutku wstaje i rusza w stronę okna, otwiera je powoli, patrzy na ogrodnika, patrzy na truskawki i wypowiada zdanie :
- A co pan robi ?
Konsternacja, wszyscy pacjenci i personel zupełnie zszokowani : pan Tadek się odezwał ! Ogrodnik odpowiada :
- Ja, panie Tadku, nawożę truskawki.
Pan Tadek myśli i w końcu :
- Co ?
Ogrodnik :
- No, posypuję je nawozem.
Pan Tadek po namyśle :
- Co ?
Ogrodnik :
- No, posypuję truskawki gównem, żeby były lepsze.
Pan Tadek myśli :
- Aha ...
Pan Tadek zamyka pomału okno i zamyślony wraca na swoje miejsce, siada i myśli. Po pół godzinie wstaje, ponownie podchodzi do okna, otwiera je i mówi :
- Wie pan co ? Ja to truskawki posypuję cukrem, żeby były lepsze, ale ja to podobno po.ebany jestem ...
Lekcja polskiego w klasie szkoły podstawowej, pani nauczycielka po kolei mówi do dzieci :
- Jasiu, przeliteruj słowo "tata".
Jasiu przeliterował.
- Małgosiu, przeliteruj słowo "mama".
Gosia przeliterowała.
- Dobrze, teraz ty, Ahmed, przeliteruj : "dyskryminacja mniejszości rasowych w Polsce w świetle polskich przepisów konstytucyjnych" ...
ND