https://youtube.com/shorts/GbEHMrR_vf4? ... lqDeFztPLy
Jak przez lata 1955 - 2026 zmieniała się Toyota Crown :
https://youtube.com/shorts/FeufJ9ZeZUU? ... rxcObT80KA
Ojciec dzwoni do domu, odbiera córka :
- Halo ?
- Cześć maleńka, tu tatuś, daj mi mamusię
- Tatusiu, mamusia jest na górze w sypialni z wujkiem Frankiem
Po dłuższej chwili milczenia :
- Ależ córeczko, ty nie masz żadnego wujka Franka !
- Nieprawda ! Mam ! I jest teraz z mamusią w sypialni !
- OK, no cóż, posłuchaj uważnie, chce żebyś coś dla mnie zrobiła, dobrze ?
- Dobrze tatusiu.
- To idź teraz na gorę do sypialni, zapukaj do drzwi i powiedz, że tata właśnie parkuje przed domem.
Kilka minut później :
- Już zrobiłam jak kazałeś.
- I co się stało ?
- Mama bardzo się przestraszyła, wyskoczyła z łóżka bez ubrania i zaczęła biegać po pokoju i krzyczeć, a potem potknęła się o dywan i wypadła przez okno i leży nieżywa.
- Boże, a wujek Franek ?
- On tez wyskoczył z łóżka bez ubrania, krzyczał i w końcu też wyskoczył przez okno, to z drugiej strony i wskoczył do basenu. Ale tatusiu, tam nie było wody, miałeś napełnić go w zeszłym tygodniu i zapomniałeś. No i wujek upadł na dno i tez jest nieżywy.
Baaardzo długa chwila ciszy, aż wreszcie :
- Hm, mmm, basen mówisz ? A czy to numer 555-67-89 ?
Mietek, dzielnicowy z Dąbrowy Górniczej, postanowił coś zmienić w mieszkaniu i wytapetować sobie duży pokój w swoim M3. Jak postanowił tak i zrobił. Po remoncie przyszedł do niego Staszek, sąsiad z góry :
- Miecio, aleś fajnie sobie urządził pokoik, naprawdę mi się podoba, też sobie tak zrobię. Powiedz mi tylko ile kupiłeś rolek tapety ?
- Dwanaście, Staszku.
- To też wezmę dwanaście.
Staszek poszedł do Castoramy, kupił dwanaście rolek tapety o gładkiej teksturze, w kolorze muślinowego turkusu, wrócił do mieszkania i rozpoczął tapetowanie. Po jakimś czasie, gdy już skończył, poszedł znów do Mietka :
- No, Mieciu, powiem ci, że skończyłem, ładnie to wygląda, ale coś mi się nie zgadza. Mamy taki sam metraż, powiedziałeś, że kupiłeś 12 rolek, ja zrobiłem to samo, tyle że mnie zostało jeszcze pięć.
- No, mnie też ...

Siedzę z dziewczyną i teściami przed telewizorem, pokazują jakąś kobietę, mówię :
- Kurde, twarz jakaś taka znajoma.
- To znana aktorka porno - odpowiada teść.
No i obydwu nam głupio się zrobiło.
Zajączek, niedźwiedź, wilk i lis grają w karty, lis jak to lis - oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedź wstaje i mówi :
- Ktoś tu oszukuje ! Nie będę pokazywał łapą, ale jak go strzelę w ten rudy pysk ...
Rozmawiają dwie przyjaciółki :
- Jakie przyjemności sprawiasz swojemu mężowi ?
- Czasami milczę.
- Puk, puk !
- Kto tam ?
- Pan otworzy, jestem pana sąsiadką z naprzeciwka.
- Dobry wieczór.
- Panie sąsiedzie, chciałby pan dzisiejszą noc spędzić pijąc wódkę i uprawiać nieskrępowany seks ? Czy jest pan może wolny ?
- Eee, no, eee, no wolny jestem, całą noc jestem wolny !
- To dobrze, posiedzi pan z moim pieskiem. On tak nie lubi być sam w domu.
Jedzie wypasiony Mercedes na pruszkowskich numerach. W środku czterech łysych, w bagażniku biznesmen. Gość w bagażniku trzęsie się ze strachu, aż popuścił trochę w spodnie. Nagle samochód zatrzymuje się, otwiera się klapa bagażnika i facetowi ukazuje się policjant. Biznesmen zbolałym głosem :
- O Boże ! Jak się cieszę, że pana widzę !
- Z czego się, cieszysz ? Posuń się !

Żona wysłała SMS do męża :
- Nie zapomnij w drodze do domu zrobić zakupów. Halinka mówi dzień dobry.
Mąż odpowiada :
- Kto to jest Halinka ?
Żona :
- Nikt, chciałam się tylko upewnić, że czytasz moje SMS'y.
Mąż :
- Jestem właśnie z Halinką, więc chciałem się upewnić, o której mowa.
Żona :
- Gdzie jesteś ?
Maż :
- W tej kawiarni koło sklepu.
Żona :
- Zaraz tam będę !
10 minut później, żona :
- Jestem w kawiarni, gdzie ty jesteś ?
Maż :
- W pracy, ale jak już wyszłaś z domu i jesteś koło sklepu, to zrób zakupy.
W basenie, przy szpitalu dla wariatów, topi się jeden z pacjentów. Na ratunek skoczył mu drugi i go uratował. Po tym całym wydarzeniu bohaterski pacjent jest wezwany do lekarza :
- Pana postawa świadczy o tym, że jest pan już całkowicie zdrowy i może pan wracać do domu. Mam jednak smutną wiadomość : ten człowiek, któremu uratował pan życie, powiesił się w łazience.
Na to pacjent dumnie :
- Ano to ja go tam powiesiłem, żeby wysechł ...

Pacjent skarży się lekarzowi :
- Doktorze, moja żona bez przerwy kaszle. Próbowaliśmy już wszystkich lekarstw, ale kaszel nadal nie mija.
- A zioła pan próbował ?
- Próbowałem, kaszle i śmieje się.
Pracownik często spóźniał się do pracy, bo przysypiał. Kierownik zagroził chłopu zwolnieniem i biedak kupił sobie kilka budzików. Któregoś dnia budzi się rano 8:15, do pracy na 8, budziki nawet nie gdaknęły. Przerażony leci do sąsiada, dentysty, i mówi :
- Rwij pan 4 zęby z przodu i pomaż pan mi twarz krwią, powiem, że miałem wypadek.
Po zabiegu, pyta dentysty ile się należy, ten mówi 400 zł. Gość zdziwiony mówi, że normalnie jest 40 zł od sztuki, a dentysta na to :
- Tak, ale dzisiaj jest niedziela ...
Pewien ksiądz chodził po kolędzie. W tym czasie jednemu z jego parafian zmarła żona, a inny został okradziony - ktoś ukradł mu rower. Ksiądz pomylił obu, odwiedził okradzionego sądząc, że to wdowiec i zaczyna rozmowę :
- Przykro mi, że takie nieszczęście pana spotkało i to w czasie świąt.
A facet na to :
- A tam, proszę księdza, nie ma co żałować, stare to było, przód cały powyginany, z tyłu powietrze uchodziło.
Rzecz się dzieje w górach. Siedzą turyści przy ognisku, popijają tatrzańską naleweczkę, przyjemny klimat, ognia pilnuje baca :
- Baco, a opowiedzcie nam jakąś historię, co by było raźniej i jeszcze przyjemniej.
- Ano mogę opowiedzieć, a radosna ma być, czy smutną wolicie ?
- Jasne, że radosną !
Baca namyślił się chwilę i ochoczo rozpoczął :
- Kiedyś żeśmy z juhasami owieczki na hali wypasali. Pasły się, pasły, myśmy trochę popili na polanie i nam się jedna owieczka zgubiła. Szukaliśmy, szukaliśmy, aż się wreszcie zguba znalazła i z tej radości żeśmy ją wszyscy jak jeden wyr.chali.
Turyści spojrzeli jeden na drugiego z obrzydzeniem w oczach, po czym jeden z nich nieśmiało zapytał :
- Baco, a może jest jakaś inna, bardziej radosna historia ?
- Ano jest i inna. Kiedyś żeśmy z juhasami barany na hali wypasali i ani się obejrzeli, a jeden baran nam się zgubił. Godzinami żeśmy go szukali, ale wreszcie zgubę odnaleźli. No i z tej radości żeśmy go wszyscy wyr.chali jeden po drugim.
- Nie, no, baco, to ma być radosna historia ? ! To może jakaś smutna jest ?
- Ano jest i smutna : kiedyś to ja się zgubiłem ...

- Marian, my nigdzie nie bywamy, nigdzie nie wyjeżdżamy - marudzi żona.
- No już dobrze, nie jęcz. Jak będę jutro wynosił śmieci, to cię zabiorę ze sobą.
W biurze kolega pyta kolegę :
- Co wycinasz z gazety ?
- Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie.
- I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem ?
- Schowam do kieszeni ...
Do agencji reklamowej wpada facet z wielkimi planszami, rzuca na stół tysiące projektów, pan z agencji szyderczym głosem :
- I co ? Pewnie ma być na jutro ?
Facet :
- Jakbym chciał na jutro, to bym przyszedł jutro.
Mąż mówi do żony :
- Chyba mam zawał, zadzwoń po karetkę.
- Właśnie komórka mi się rozładowała, jaki jest pin do twojej ?
- Eee, dobra, jakoś to rozchodzę ...

Nowy kierownik Fąfara najwyraźniej nie radził sobie na tym stanowisku. Kiedy sytuacja stała się już dramatyczna zwołał zebranie całego wydziału :
- Proszę państwa, tak dalej być nie może, to co się u nas dzieje na wydziale, to jest jeden wielki burdel !
- Właśnie ! - krzyknął z końca Kubal.
Na sali zapanowała konsternacja :
- Co właśnie ? ! - wrzasnął Fąfara - co miało znaczyć to "właśnie" ?
- A nic, właśnie sobie przypomniałem, gdzie zostawiłem zegarek ...
Mówi kolega do kolegi :
- Tak często spotykamy się w piwiarni, ale jeszcze nigdy nie widziałem, żebyś się upił. Jak ci się to udaje ?
- Dobrze znam swoją normę.
- A jak ją ustaliłeś ?
- Zawsze po wypiciu pierwszego kufla kładę przed sobą zdjęcie teściowej i popijam piwko. Gdy teściowa zaczyna mi się podobać to już wiem, że swoją normę wypiłem.
Na rozprawie sędzia pyta oskarżonego :
- Dlaczego uciekł pan z więzienia ?
- Bo chciałem się ożenić.
- No to bardzo dziwne ma pan poczucie wolności.























