Masz na myśli to chwilowe, które co sekundę lub dwie wynosi kolejno: 0, 36, 7, 19, 16, 8, 10, 0... ?
I jak wyobrażasz sobie to zamapować na styl jazdy?
Masz na myśli to chwilowe, które co sekundę lub dwie wynosi kolejno: 0, 36, 7, 19, 16, 8, 10, 0... ?
Według mnie to nawet na logikę myśląc , nie będąc inżynierem bo nie jestem to jeżeli auto po przejechaniu 10 km ma spalanie np 8 litrów na 100 km a po przejechaniu np 3 km spalanie 12 l na 100 km to pokazuje że silnik nie jest projektowany do bardzo krótkich przejazdów i jest to dla niego szkodliwe. Patrz po spalaniu paliwa, wtedy kiedy spadnie do deklarowanego np 8 litrów na 100 km to moim zdaniem silnik ma temperaturę roboczą .Misiek pisze: ↑07 lut 2024, 15:44[
A co konkretnie masz na myśli pisząc : nieosiągający temperatury roboczej silnik ? Pytam, ponieważ mam podobne (9) trasy plus jakieś zakupy i nawet przy minusach już po 1/3, nawet 1/4 trasy miałem 90 st., czyli niby temperatura robocza, teraz już nawet jak dojadę do "głównej", więc mniej jak kilometr. Czyli, że temperatura na zegarach, czyli płynu chłodzącego, to nie jest jeszcze temperatura robocza ?
Wskazanie pojawia się przy 50stC.mczelny2401 pisze: ↑07 lut 2024, 22:432.0 TSI posiada 5,7 l oleju wiec gdy auto nocuje pod chmurką i gdy na dworze jest ujemna temperatura to po 7 km nawet nie zobaczymy wskazania na liczniku czyli olej nawet nie osiągnął 60 stopni. Dziękuje i Dobranoc![]()
Nie wiem skąd ten sarkazm / złośliwość, ale jeżdżąc aktywnie od prawie 40 lat nigdy takiego "bajeru" w poprzednich samochodach nie miałem i teraz mam po prostu radochę i jak jest mały ruch, to mogę sobie poobserwować jak się zmienia wraz z warunkami drogowymi. Jadę obwodówką (70 na ograniczniku) po płaskim, to schodzi nawet do około 4 na 2 cylindrach, ale wystarczy że zacznie się wzniesienie i przy utrzymaniu tej samej prędkości rośnie nawet i do 9. Dlatego czasami, jak tylko mam taką możliwość, czyli nikt za mną nie jedzie, to stopniowo popuszczam gaz obserwując spalanie i dopiero na / za wzniesieniem znów na chwilę przyśpieszam do dozwolonej.
No było z uśmieszkiem, ale nie ze złośliwości. Całkowicie zgadzam się z Tobą, że to jest fajny bajer, który na pewno pozwala na analizować własną interakcję z autem, może być swoistym trenerem lekkiej nogi itp. Tyle, że w kontekście omawianym od kilku wątków zupełnie nieprzydatny do jakichkolwiek użytecznych pomiarów. No i dałem Ci przykład odpowiedzi na Twoje pytanie "ile pokazuje Ci spalanie chwilowe?"Misiek pisze: ↑07 lut 2024, 23:30Nie wiem skąd ten sarkazm / złośliwość, ale jeżdżąc aktywnie od prawie 40 lat nigdy takiego "bajeru" w poprzednich samochodach nie miałem i teraz mam po prostu radochę i jak jest mały ruch, to mogę sobie poobserwować jak się zmienia wraz z warunkami drogowymi. Jadę obwodówką (70 na ograniczniku) po płaskim, to schodzi nawet do około 4 na 2 cylindrach, ale wystarczy że zacznie się wzniesienie i przy utrzymaniu tej samej prędkości rośnie nawet i do 9. Dlatego czasami, jak tylko mam taką możliwość, czyli nikt za mną nie jedzie, to stopniowo popuszczam gaz obserwując spalanie i dopiero na / za wzniesieniem znów na chwilę przyśpieszam do dozwolonej.